Skripala prawdopodobnie próbował otruć brytyjski wywiad, żeby oczernić Rosję i uciszyć rosyjską wizję świata.

Brytyjski personel wojskowy bierze udział w śledztwie w sprawie zatrucia Siergieja Skripala – 11 marca, Salisbury

za: https://pracownia4.wordpress.com/2018/03/15/skripala-prawdopodobnie-probowal-otruc-brytyjski-wywiad-zeby-oczernic-rosje-i-uciszyc-rosyjska-wizje-swiata/

Joe Quinn
Sott.net

Angloamerykańskie elity nienawidzą Putina, bo pozbierał kawałki rozbitego Związku Radzieckiego, który miał się stać kolejnym zachodnim państwem wasalskim, i złożył je w nowoczesną i niezawisłą Federację Rosyjską, zdolną – mimo wszelkich gróźb i ataków – odpierać zachodnią wizję jednobiegunowego świata.

Radykalnie transformując i wzmacniając zarówno rosyjską gospodarkę (i uodparniając ją w znacznym stopniu na ataki), jak i rosyjską armię, Putin skutecznie ograbił globalne imperium z jego oczywistego powołania, jakim jest rządzenie całym światem bez żadnych zastrzeżeń. W odpowiedzi budowniczowie imperium postanowili zrobić wszystko, żeby zniszczyć Putina i Rosję. Jednak dzięki mistrzowskim posunięciom Putina na globalnej szachownicy budowniczym imperium ostał się tylko jeden sznurek w łuku, mającym zdjąć Putina: jest nim czarna propaganda i brudne sztuczki.

Jednym z przykładów tej czarnej kampanii propagandowej są podejmowane w ciągu ostatnich 5 lat przez USA i ich sojuszników desperackie próby wrobienia Rosji (i Władimira Putina osobiście) w przeprowadzanie ataków z użyciem broni chemicznej w różnych częściach Syrii. Za każdym razem zachodnim rządom i ich mediom nie udawało się wystarczająco przekonać zachodnich społeczeństw, że zarzuty były prawdziwe, albo przynajmniej że wszystko, co Putin robi w Syrii, jest gorsze od tego, co same robią. Najwyraźniej wielu ludzi zachowało zdolność wykrywania oczywistych bzdur, kiedy czują smród.

Ostatnie oskarżenia, że Putin jest odpowiedzialny za otrucie w Salisbury byłego rosyjskiego agenta GRU Siergieja Skripala i jego córki, można uznać za „plan b” po nieudanej próbie pomówienia go o użycie broni chemicznej w Syrii, w którym ten sam zarzut zostaje sprowadzony „bliżej”, na własny grunt, i staje się przez to bardziej „osobisty” dla Brytyjczyków (a co za tym idzie, dla Europejczyków i Amerykanów). Tworząc pozory, że Putin użył broni chemicznej w sennym Salisbury, rząd brytyjski zapewnia sobie spory kapitał polityczny, aby móc teraz „słusznie” wzmocnić oszczerstwo i nasilić groźby wobec rosyjskiego rządu, oraz spaczyć myślenie przeciętnego Brytyjczyka.

Dla tych świrów z zaburzeniami charakteru, którzy nawiedzają zaplecze elit brytyjskiego wywiadu, Skripal przekroczył czas swojej przydatności jako podwójny agent. Mając 66 lat i nie będąc już od lat na bieżąco z sytuacją w Rosji, przeszedł na emeryturę w Wielkiej Brytanii, dokąd w 2010 roku został przeniesiony przez MI6. Jednak bez wątpienia Skripal był nadal obserwowany przez urzędasów brytyjskiego wywiadu – nie tyle z powodu tego, co mógłby im zaoferować, ile tego, co mógłby zaoferować Rosjanom, gdyby kiedykolwiek został „potrójnym” agentem. Prawdopodobnie pracował również w jakimś charakterze w pobliskim wojskowym ośrodku badań nad bronią chemiczną w Porton Down, produkującym środki atakujące system nerwowy podobne do tych, które podobno zaaplikowano jemu i jego córce. Ale nawet jeśli Skripal nie miał żadnej konkretnej wartości technicznej ani wywiadowczej, sam fakt, że kiedyś był rosyjskim szpiegiem, dał brytyjskiemu wywiadowi możliwość wykorzystania go, po raz ostatni, w tajnej służbie jej wysokości.

Fakt, że natychmiastową reakcją brytyjskiego establishmentu na wiadomość, że Skripal i jego córka zostali znalezieni nieprzytomni na ławce na skwerku w Salisbury, było obwinienie Rosji i postawienie Putinowi ultimatum, żeby „przyznał się” – za czym dziś poszła groźba zdjęcia z eteru RT UK – sam w sobie jest dowodem na to, że była to wcześniej zaplanowana operacja brytyjska, zmierzająca do osiągnięcia konkretnych celów. Świadczy to również o tym, jak bardzo zachodni politycy obawiają się alternatywnej narracji, prezentowanej przez rosyjskie media, takie jak RT, postrzegając ją jako bezpośrednie zagrożenie dla ich władzy i planów.

Podobnie jak w przypadku zamachu z 11 września 2001 r., gdzie zaledwie kilka godzin po ataku na swoim terytorium rząd miał już wszystko „gotowe do wykorzystania” (i do diabła z poważnym śledztwem), tak i tutaj każdy racjonalnie myślący człowiek powinien być podejrzliwy w stosunku do dominującej narracji.

Oto kilka kwestii, nad którymi czytelnicy mogą się zastanowić przed przystąpieniem do pytania, kto próbował otruć Skripala i jego córkę.

Dlaczego wymyślona prawie 30 lat temu w Związku Radzieckim trucizna nie mogłaby od tamtego czasu być pozyskana lub produkowana w ramach tajnych zachodnich operacji?

Powiązane z powyższym: jednym z kluczowych zakładów produkujących rzekomą truciznę – nowiczok – był Radziecki Państwowy Instytut Badań Naukowych Chemii i Technologii w Nukusie, w Uzbekistanie. Od momentu uzyskania niepodległości w 1991 roku Uzbekistan współpracował z rządem USA przy demontażu i odkażaniu miejsc, w których testowano i opracowywano środki nowiczok i inne rodzaje broni chemicznej. W 2002 r. Departament Obrony Stanów Zjednoczonych zlikwidował główny ośrodek badawczy i testowy nowiczoka w Uzbekistanie w ramach programu „Wspólnych działań zmniejszających zagrożenie” dysponującego funduszem w wysokości 6 mln dolarów. Środki chemiczne typu nowiczoka były również opracowywane i prawdopodobnie przechowywane w kilku innych byłych republikach radzieckich, w tym na Ukrainie.

Gdyby Rosja naprawdę chciała wyeliminować starzejącego się podwójnego agenta, dlaczego pozostawiłaby oczywiste odciski palców, które wiodłyby wprost do niej? W epoce, w której można mieć dowolną liczbę „wypadków”, a nawet sztucznie wywołany „atak serca”, Rosjanie z pewnością znaleźliby sposób na zlikwidowanie kogoś bez wydawania siebie? Tu przypominają mi się również historia poczty elektronicznej DNC i rzekomych „rosyjskich hakerów” z 2016 roku, którzy nazwali się „wymyślnymi niedźwiedziami” (Fancy Bear) i pozostawili po sobie wyraźne ślady prowadzące do Rosji. Jakże na rękę.

Najważniejsze jest tutaj to, że próba zamachu na życie Skripala leży w interesie zachodnich agencji wywiadowczych i zachodnich rządów, stanowiąc element ich zaciekłej kampanii czarnej propagandy przeciwko Rosji i jej przywódcy. W obliczu złożonych i skrytych ruchów na geopolitycznej szachownicy w dobie zaawansowanej technologicznie Zimnej Wojny, cz. 2, „cui bono” wciąż najlepiej wskazuje, gdzie zacząć szukać sprawców.

Joe Quinn jest współautorem książek 9/11: The Ultimate Truth (z Laurą Knight-Jadczyk, 2006 r.) i Manufactured Terror: The Boston Marathon Bombings, Sandy Hook, Aurora Shooting and Other False Flag Terror Attacks (z Niallem Bradleyem, 2014 r.), autorem i prezenterem The Sott Report Videos i współgospodarzem cotygodniowej audycji radiowej „Behind the Headlines” w ramach Sott Talk Radio network.

Uznany internetowy eseista od 10 lat pisze wnikliwe analizy dla Sott.net. Jego artykuły ukazały się na wielu alternatywnych stronach poświęconych wydarzeniom na świecie, internetowe stacje radiowe przeprowadzały z nim wywiady, gościł też w irańskiej telewizji Press TV. Jego artykuły można również znaleźć na jego prywatnym blogu JoeQuinn.net.

 

Tłumaczenie: PRACowniA

https://pracownia4.wordpress.com/2018/03/08/mi5-truje-kolejnego-rosyjskiego-szpiega-zeby-oczernic-putina-w-ramach-toczonej-wojny-propagandowej/

Reklamy
Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 35 Komentarzy

Turbolechickiej szajby Bieszka ciąg dalszy…

blog polski

.

Domniemana „Sarmacja Europejska” turbolechitów

.

W pierwszym momencie, gdy strona WPS zamieściła wymysły Bieszka pod tytułem: „Janusz Bieszk…badacz, którego nie można ignorować”
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2018/03/12/janusz-bieszek-badacz-ktorego-nie-mozna-ignorowac/
.
… pomyślałem – czyżby to już był prima aprilis? Niestety nazwanie Bieszka „badaczem, którego nie można ignorować” to nie prima aprilisowy żart, a chyba na poważnie wypowiedziana przez Paziem opinia.
Tu przyznam, że Bieszka wysłuchałem (i to z trudem) do minuty 20:07…
.

.
…gdy Bieszk w kontekście zamków krzyżackich stwierdził, że są pozostałością „poprzedniej cywilizacji”, nie wiadomo tylko czy przed-, czy po-potopowej. W tym momencie jego wynurzenia wyłączyłem. „Badacz”, który bierze na poważne żydo-biblijny „potop” jest skończonym naiwniakiem a nie badaczem.
Powie ktoś – ale mit o potopie znany był chyba we wszystkich starożytnych kulturach na wszystkich kontynentach, więc coś w tym musi być. Wiem o tym. Ludzie wszystkich kultur próbowali wyjaśnić sobie, skąd  wysoko w górach, często kilka kilometrów n.p.m. w skałach…

View original post 1 253 słowa więcej

Opublikowano Uncategorized | 85 Komentarzy

RAM – czyli Rozwój Atrofii Mózgów w Cywilizacji TPD

Opublikowano Uncategorized | 86 Komentarzy

Dlaczego grozi nam wojna.

za: https://pl.sputniknews.com/blogs/201802037259833-sputnik-blog-dlaczego-grozi-nam-wojna/

Jest wiele powodów ekonomiczno-społecznych, przez które grozi nam wojna.

Kapitalizm kojarzymy głównie z rozwojem i innowacjami, a nowoczesne fabryki, zautomatyzowane linie produkcyjne, nadzór elektroniczny nad produkcją, zmechanizowane rolnictwo, sprzęty RTV i AGD, samochody, komputery, tablety, smartfony, to wszystko ma jednak drugie dno. Oto powody nierozerwalnie związane z kapitalizmem przez które grozi nam wojna:

1.Liczba ludności rosnąca w nieskończoność

Kapitalizm wymusza nieograniczony wzrost liczby ludności, ponieważ sprzyja to rozwojowi niemal każdej branży ekonomicznej, jak na przykład spożywczej, budowlanej, technologii informatycznych, farmaceutycznej. Im więcej ludności tym większy popyt, a co za tym idzie większa podaż, czyli produkcja i zyski. Liczba ludności jednak w nieskończoność rosnąć nie może, bo powierzchnia Ziemi jest ograniczona, nie tylko ludzie potrzebują przestrzeni do życia, ale i przemysł do produkcji[warto jeszcze wspomnieć o przyrodzie, gdzie będzie miejsce dla lasów, zwierząt, roślin, kiedy wszędzie będą stały fabryki i klity na kredyt, dla korporacyjnych konsumentów-niewolników, przemieszane górami śmieci i nielicznymi, odizolowanymi i ufortyfikowanymi dzielnicami, zamieszkanymi przez nielicznych bogaczy? – przemex]. Obecnie mamy przeludnienie, a liczba ludności dalej rośnie pomimo wysiłków niektórych państw jak Chin, które prowadziły politykę jednego dziecka, za co zresztą zachód niesłusznie zarzucał im łamanie praw człowieka.

2. Peak Oil (szczyt wydobycia ropy naftowej)

Czasy, gdzie wbijając szpadel odkrywało się pokaźne pola ropy naftowej należą już do przeszłości. Dziś panuje „moda” na ropę łupkową. Nie jest to niestety żaden postęp, a desperacja by zdobyć potrzebny niemal do wszystkiego surowiec. Z ropy naftowej produkuje się plastik, wyroby gumowe, asfalty, smary, oleje silnikowe, napędowe, benzynę itd. Widać jak na dłoni nowoczesny przemysł nowych technologii, przemysł samochodowy (ogumienie, drogi, panele wewnętrzne), służba zdrowia (rękawice, strzykawki, sprzęt medyczny).

Teoria Mariona Kinga Hubberta o nastaniu szczytu wydobycia, spadku odkryć nowych złóż, bo obecne odkrycia pokrywają jedynie miesiąc światowego zapotrzebowania, już się sprawdziła, peak oil przypadł na początkowe lata obecnego stulecia i to z przyczyn geologicznych, czyli braku zasobów. Polecam film anglojęzyczny na YouTube Oil Smoke and Mirrors, w którym między innymi były minister ochrony środowiska Wielkiej Brytanii przyznaje, że problem jest realny oraz mówi jak rozwiązały go Stany Zjednoczone, a mianowicie twierdzi, że USA postanowiły zagarnąć resztę zasobów dla siebie, rozpętując wojny na Bliskim Wschodzie.

3.Kryzys energetyczny

EROEI (energy return on energy invested, wskaźnik zwrotu energii wobec energii zainwestowanej do jej wytworzenia) ten współczynnik matematyczny obrazujący, że zysk energetyczny jest zależny od ilości energii jaka została zużyta podczas wytwarzania praktycznie obnaża brak alternatyw dla naturalnie występujących surowców. USA energetycznie zależą od ropy naftowej i są przez to jej największym światowym konsumentem. Energia jest potrzebna do pracy nowych technologii tak samo jak surowce, im więcej postępu, tym więcej energii jest potrzebne i tym więcej surowców, aby wszystko wytworzyć i aby wszystko działało poprawnie, wielbiciele teorii, że postęp rozwiąże problemy utkwili niestety w martwym punkcie.

Zamienniki dla ropy naftowej, która napędza maszyny rolnicze, samochody, samoloty, transport morski, są nie do wytworzenia na tak wielką skalę nawet, gdyby zastąpić silniki benzynowe na elektryczne to zasoby paliw jądrowych na świecie według ekspertów uległyby wyczerpaniu po 10 latach. Wodór produkowany z alg jako naturalna alternatywa ma według badań wskaźnik EROEI na poziomie 50% (potwierdzone badaniami Uniwersytetu Technicznego Federico Santa Maria), co oznacza, że aby uzyskać tyle wodoru tą metodą, która da 1 megawat energii trzeba zużyć 2 megawaty. Ale przecież są alternatywne źródła wiatr, pływy, energia słoneczna i owszem są, ale dławi je kryzys surowcowy o czym jest wspomniane poniżej.

4. Kryzys surowcowy (metale ziem rzadkich)

Metale ziem rzadkich stanowią podstawę produkcji alternatywnych źródeł energii, energii elektrowni atomowych oraz nowych technologii. Każda elektrownia wiatrowa, słoneczna, wodna czy nawet atomowa do wytwarzania prądu potrzebuje metali ziem rzadkich głównie magnesów neodymowych, holmowych, z samaru również robi się magnesy i pręty elektrowni jądrowych. Światłowody robi się z itrebu podobnie jak płyty ogniw słonecznych, lantan natomiast wykorzystuje się do produkcji baterii i akumulatorów. Rząd chiński już deklaruje, że 2/3 chińskich zasobów zostało wyeksploatowanych w zaledwie 25 lat, a pozostałe są kosztowne do wydobycia, co podnosi cenę surowców. Stany Zjednoczone obecnie w całości zależą od importu, a przecież bez metali ziem rzadkich samolotów, rakiet czy radarów się nie zrobi.

5. Upadki państw z przyczyn zadłużenia publicznego

Nie zadłużamy się u Marsa i u Jowisza, ale zadłużamy się u przyszłych pokoleń bo to one muszą spłacać nasze długi, zaciskać pasa i rezygnować z tego co było przeznaczone dla nich, bo my to zużyliśmy. Dług publiczny grozi bankructwem, a to z kolei paraliżem działania całego państwa. Buntami, strajkami, a nawet wojnami domowymi (więcej na ten temat w artykule „Od Lecha „pierwszego” do mieszka pustego, czyli „wolność” Polski w amerykańskim stylu”). Z długami ma problem cały zachodni świat od Stanów Zjednoczonych przez Unię Europejską po Australię.

6. Upadek systemu bankowego

Największy bank świata Deutsche Bank już od kilku lat generuje straty. Wartość spółki spadła już o grubo ponad połowę. Seria nietrafionych inwestycji jak w kontyngentowe konwertowalne obligacje znane pod nazwą kokos (ang. cocos), które są właściwie prawami do aktywów upadłych przedsiębiorstw zniszczyła płynność finansową Deutsche Banku. Miały „kokosy” w domyśle ratować upadłe banki, które w razie bankructwa od razu miały być wcielane do innych instytucji finansowych i ratowane tym samym przed upadkiem. Strategię „kokosu” wymyślił w 1990 roku prof. Robert melton, a odpowiedź na poprzedni kryzys bankowy właśnie taką formą ekonomiczną odłożyła tylko agonię całego systemu finansowego w czasie.

7. Problemy rolnictwa (próchnicza warstwa ziemi, wierzchnia warstwa ziemi i woda)

Na skutek bardzo intensywnego rolnictwa, nawożenia, modyfikacji genetycznych, szybszego czasu wzrostu, warstwa wierzchnia ziemi czyli próchnica, ta warstwa, w której zachodzi rozkład materii, i która zawiera wszelkie substancje odżywcze niezbędne roślinom, została zredukowana o połowę, a część obszarów rolniczych na skutek nadmiernej ekspozycji na substancje chemiczne i pestycydy została całkowicie wyjałowiona, zasolona i zmieniona w obszary pustynne. Woda w uprawach przeważnie pochodziła ze studni podziemnych, a te jak wiadomo napełniają się tysiące lat, a wyczerpaniu w celu nawadniania upraw ulegają w kilkadziesiąt lat, coraz więcej upraw musi przestawiać się na metody upraw w rejonach suchych ang. dryland farming.

8. Planowe postarzanie produktu

Nie, nie to nie jest teoria spiskowa dziejów, w encyklopediach widnieje jako ekonomiczna strategia producenta w celu maksymalizacji zysku, a dziś stosowana jest przez wszystkie największe koncerny. Według tej strategi w produktach specjalnie umieszcza się słabe podzespoły i montuje je tak, aby nie mogły zostać wymienione lub naprawione, zmuszając tym samym klienta do zakupu nowego produktu ponownie.

Nie oszukujmy się, wygrana kapitalizmu i polityki Stanów Zjednoczonych w zimnej wojnie jest przegraną ludzkości, a całość konsekwencji tego wydarzenia sprawia że jutra nie ma.

 

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 23 Komentarze

Mateusz Piskorski: List zza krat.

za: https://pl.sputniknews.com/opinie/201801177129571-Mateusz-Piskorski-list-wezienie/

Redakcja Sputnika otrzymała list od polskiego polityka i politologa Mateusza Piskorskiego, który od ponad półtora roku znajduje się w warszawskim areszcie w związku z podejrzeniami o rzekome szpiegostwo na rzecz Rosji.

List został oficjalnie ocenzurowany przez polską prokuraturę.

Poniżej prezentujemy pełną wersję przesłania Mateusza Piskorskiego zza krat.

List Mateusza Piskorskiego do żony. Na zdjęciu widać pieczątkę Ocenzurowano

List Mateusza Piskorskiego do żony. Na zdjęciu widać pieczątkę Ocenzurowano

Polska nie jest już krajem dla normalnych ludzi. Czasami myślę, że tu powinna stać się jakaś katastrofa, żeby ludzie obudzili się z paraliżu głupoty.

Np sprawa pomników. Kilka moich gorzkich uwag o sprawie pomników Armii Czerwonej…

Emocje, symbole, interpretacja historii to ważna część polityki. Sprawa pomników nie jest tu marginalna. To, jakie pomniki stawiają władze danego kraju, mówi nam o kierunku polityki jego kierownictwa. A może nawet więcej — o kierunku meta polityki, bo te pomniki mają formować tożsamość, identyfikację nie tylko dziś, ale też następnych pokoleń.

Niszczenie pomników i miejsc pamięci żołnierzy Armii Czerwonej w Polsce jest aktem historycznej, symbolicznej wojny, którą polskie władze wypowiedziały nie tylko współczesnej Federacji Rosyjskiej, ale wszystkim narodom, które wzięły udział w Wielkim Zwycięstwie 1945 roku, także Polakom, których przodkowie walczyli w szeregach I i II Armii Wojska Polskiego u boku żołnierzy radzieckich.

Symbolicznie w ten sposób Polska staje po stronie nawet nie współczesnych Niemiec, które do dziś dbają o pomniki zwycięzców II Wojny Światowej. Staje, obok takich krajów jak Ukraina, Estonia, czy Łotwa, po stronie narracji neonazistowskiej. Burzy pomniki tych, dzięki którym Polacy żyją, stawia pomniki tym, którzy Polaków po 1945 roku zabijali-skrajnie prawicowym bandytom.

Problem można też, oczywiście, rozpatrywać od strony czysto prawnej. Strona polska łamie międzynarodowe zobowiązania, ignoruje umowy z Federacją Rosyjską, niszcząc miejsca pamięci wymienione w aneksie z 1992 roku. Tutaj nikt się prawem nie przejmuje, nikt nie pamięta o zasadzie wyższosci prawa międzynarodowego, ratyfikowanych układów nad prawem krajowym.

Logicznie Warszawa powinna najpierw wypowiedzieć albo renegocjować i zmienić zawarte z Moskwą porozumienia.

Neonazistowski Instytut Pamięci Narodowej, ta współczesna polska policja historyczna narusza obowiązujące prawo.

W 2016 złożyłem w tej sprawie doniesienie do organów ścigania. Bez ich reakcji. Po chwili zresztą stałem się więźniem politycznym za poglądy, które głosiłem, pewnie też w tej sprawie.

Pochodzę z Ziem Zachodnich, z miasta Szczecin, które Polska odzyskała dzięki wynikom, w rezultacie zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Przedtem mieszkali tam Niemcy i bardzo niewielka grupa mniejszości narodowych, w tym Polaków. Podobnie było w mieście Trzcianka, Legnica i setkach innych, w których demontuje się dziś pomniki i miejsca pamięci. Z kim walczyli czerwonoarmiści pod wodzą Pawła Batowa, Iwana Koniewa czy Gieorgia Żukowa na tych terenach? Kogo, jak twierdzą dziś polskie władze, miałyby zniewalać, do kogo strzelać? Członków walczących do końca wojny oddziałów SS, Wehrmachtu, a później niemieckiej partyzantki znanej jako Wehrwolf? To w ich obronie faktycznie stają dziś polskie władze likwidujące miejsca pamięci i wspomnienia o przelanej krwi, o ofiarach, jakie poniosła tam niezwyciężona Armia Czerwona.

Czy kolejnym ich krokiem będzie stawianie pomników niemieckim nazistom? A może w ten sposób chcą symbolicznie zwrócić te ziemie Niemcom? Jaki jest cel tej obłędnej, pełnej nienawiści i agresji polityki historycznej?

Cel jest i to bardzo wyraźny i jasny: wypowiedzenie wojny Rosji w sferze symbolicznej, prowokowanie jej władz, wykopywanie przepaści, głębokich podziałów pomiędzy narodem polskim a narodem rosyjskim.

Dziś mieszkańcy tych ziem nie chcą likwidacji miejsc historicznej pamięci, wielu lokalnych samorządowców jest przeciw. To dlatego cała ta symboliczna agresja kierowana jest przez władze centralne, bez pytania o opinię miejscowych. Celem radykalnie rusofobicznej partii Prawo i Sprawiedliwość jest przeformatowanie pamięci i umysłów Polaków. Kolejne pokolenia w Polsce mają w ogóle nie wiedzieć, że Europę od hitleryzmu wyzwolił Związek Radziecki. PiS będzie przekonywał w szkołach,  że wszystko zawdzięczamy Amerykanom.

Polityka historyczna rządzącej od lat w Polsce partii wojny nie bierze pod uwagę faktów, logiki, etyki, a nawet związanego z każdą kulturą szacuku dla zmarłych i poległych.

Pozostawienie pomników oznaczałoby niebezpieczny dla władz polskich dysonans u Polaków: skoro Rosja została ogłoszona wrogiem i agresorem, przed którym mają nas bronić wojskowe bazy USA, to przedstawianie czerwonoarmistów jako bohaterów nie mieści się w takim politycznym schemacie.

Przeciwko historycznej agresji prowadzonej przez PiS protestuje niewielu. Na jej zgubne skutki międzynarodowe zwraca racjonalnie i dyplomatycznie uwagę ambasador FR w Polsce Siergiej Andrejew.

Są też sprawiedliwi wśród Polaków, np Jerzy Tyc i jego stowarzyszenie „Kursk” od lat opiekujące się miejscami pamięci z czasów ostatniej wojny. Patrząc z przerażeniem na rządzącą w Polsce partię wojny, bardzo chciałbym, żeby to właśnie Jerzy Tyc był tą twarzą, z którą Rosjanie kojarzyć będą ten kraj.

Z dumą współczesnych Rosjan pozwoli im patrzeć na Polskę nie przez pryzmat pełnych głupoty i nienawiści twarzy polskich polityków, ale zwykłych porządnych ludzi, którzy tu jeszcze są. I może kiedyś odbudują niszczone dziś pomniki…

Mateusz Piskorski, polski politolog, Warszawa

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , | 64 Komentarze

Produkowanie niezgody – nowa wojna kulturowa.

za: https://pracownia4.wordpress.com/2017/12/17/produkowanie-niezgody-nowa-wojna-kulturowa/

Chris Kanthan
Sott.net

Noam Chomsky jest znany z opisania produkowania zgody jako propagandowego narzędzia elit, służącego kontrolowaniu ludzi. Tymczasem równie skutecznym sposobem kontrolowania ludzi jest wytwarzanie niezgody. Ta strategia, określana też mianem „dziel i rządź”, zwykle ogranicza się do polityki zagranicznej, ale obecnie amerykańskie elity używają jej przeciwko amerykańskiemu narodowi. Neonaziści, alt-right, Antifa, niszczenie pomników i rzucanie się ludzi jeden na drugiego są oznakami podzielonego narodu, ogarniętego gorączką sztucznie wyprodukowanej „wojny kulturowej”. Podczas gdy klasa rządząca śmieje się z tego do rozpuku, klasy średnie i pracujące złapały tak zwaną społeczną chorobę autoimmunologiczną (Societal Autoimmune Disorder. S. A. D.). Gdzieś pomiędzy 2008 r. i chwilą obecną zostaliśmy sprytnie przekierowani z „Okupuj Wall Street” na „Okupujmy się nawzajem”.

W zjednoczonej Ameryce ludzie koncentrowaliby się na gospodarce stanowiącej  odwrotność Robin Hooda, która: zepchnęła 78% Amerykanów w życie od wypłaty do wypłaty i skazała ich na niemożliwe do udźwignięcia zadłużenie, trzymające w okowach studentów i cały naród; przyniosła złodziejstwo Wall Street, banksterów i Banku Rezerw Federalnych; niekończące się, maniakalne wojny, których domaga się kompleks wojskowo-przemysłowy; erozję swobód obywatelskich i prywatności; sztuczną żywność produkowaną z GMO i toksycznych związków chemicznych; wzrost zapadalności na różne chroniczne choroby i bezwzględny wzrost kosztów opieki zdrowotnej – żeby wymienić choćby część jej skutków.

Jednak spora część Amerykanów nie jest tego wszystkiego świadoma i jest zajęta wzajemnymi walkami, jeśli nie fizycznie, to w myślach i na platformach społecznościowych. Biali przeciwko czarnym, mężczyźni przeciw kobietom, heteroseksualni przeciwko gejom, obywatele przeciw imigrantom, chrześcijanie przeciw muzułmanom, prawica przeciw lewicy i tak dalej. Nie ma żadnej logicznej, dojrzałej dyskusji. Dwie grupy spotykają się, aby sprawdzić, kto potrafi głośniej krzyczeć i podlej wyzywać. Gdy policji uda się skutecznie je rozdzielić, tłumy znajdują zadowolenie w kakofonii nonsensów. Kiedy policja odchodzi, budzą się instynkty jaskiniowców i zaczynają się bijatyki. Co się stało z hasłem „miłość zwycięża nienawiść” (Love Trumps Hate)?

W Syrii, po wyzwoleniu któregoś z miast od dżihadystów, ktoś zauważył: „Syria była najbardziej świeckim, najprzytulniejszym i najlepiej funkcjonującym krajem świata arabskiego. Pytanie, czy ktoś jest muzułmaninem czy chrześcijaninem, było nie na miejscu. Tak było do marca 2011 r. Przez następny rok sunniccy ekstremiści zabijali szyitów i chrześcijan. Muzułmanie, którzy od pokoleń mieszkali po sąsiedzku z Jezydami i żyli z nimi w przyjaźni, zwrócili się przeciwko nim, kiedy szaleństwo ISIS zainfekowało ich dusze. Zniszczono kościoły, które stały od stuleci, zabito tysiące chrześcijan, a około miliona wypędzono z domów.

Wydaje się, że dla elit nie ma nic łatwiejszego, jak rozpalanie sekciarstwa i zwracanie jednej grupy przeciwko drugiej – tak samo 500 lat p.n.e., jak i w roku 2000, i bez względu na to, czy dotyczy to kraju trzeciego świata, czy któregoś z krajów rozwiniętych.

Wielokulturowość jest trudna, ale staje się znacznie trudniejszą, kiedy skłania się ludzi do skupiania się na różnicach, rozdrapywaniu starych ran, demonizowaniu całych grup i przyjmowaniu postawy ofiary. Wielu Amerykanów uwarunkowano tak, żeby mieli wyczuloną świadomość swojej rasy, płci, „tożsamości” itd. Ponadto aktywnie uczy się ludzi, że cudze opinie, słowa, wyrażenia, a nawet emocje mają wyzwalać u nich atak paniki albo złości.

Wybitnym postaciom z dziedziny duchowości i psychologii, od Buddy po ludzi nam współczesnych, zawdzięczamy zbiorową mądrość, która podpowiada, że jeśli chce się być szczęśliwym, należy nauczyć się ignorować opinie i osądy innych ludzi oraz to wszystko, czego nie jest się w stanie możesz zmienić, i – ogólnie rzecz biorąc – trywialne wydarzenia, z którymi stykamy się na porządku dziennym.

Tymczasem jednak, wbrew tym mądrościom, mamy nowe pokolenie inżynierów społecznych, którzy wmawiają ludziom, że mają być niezwykle czujni, nieustannie wypatrując wszelkich okazji, by mogli się obrazić – niewłaściwych słów, błędnych zwrotów i błędnych opinii wyrażonych niewłaściwym tonem.

Innym sposobem, w jaki elity budują niezgodę, jest akcentowanie wybiórczych statystyk i przypisywanie złych intencji, kryjących się za takim stanem rzeczy. Na przykład, jeśli tylko 20% informatyków stanowią kobiety, mówi się nam, że musi to być wynik seksizmu. Nie jesteśmy w stanie/ nie możemy stworzyć społeczeństwa, które ma doskonałą w proporcjach reprezentację we wszystkich zawodach dla wszystkich grup demograficznych. 98% mechaników samochodowych stanowią mężczyźni, a 94% pielęgniarek to kobiety. Czy to również zamierzamy „naprawić”? Jeśli radykalni lewicowcy przepchną swoje zdanie, będziemy zmuszeni. Tym, czego oni nie uznają, a może uznają, ale uparcie ignorują, jest fakt, że zmiany społeczne i kulturowe na szeroką skalę, jeśli w ogóle są na miejscu, muszą zachodzić w sposób naturalny. Społeczeństwo nie jest nieożywionym modelem matematycznym w komputerze, który można dowolnie usprawniać i „restartować”.

Każdy kraj i każda grupa etniczna ma swoją mroczną historię, w której silniejsi wykorzystywali grupy stosunkowo słabsze. Ale wiecie co? To się wciąż dzieje. Tyle tylko, że elitarni „inżynierowie społeczni” stosują dziś znacznie bardziej wyrafinowaną taktykę. Dewaluują walutę i mówią, że dostaliście podwyżkę. Karmią was trucizną, a następnie doprowadzają do bankructwa drogimi kuracjami, które jedynie wyciszają objawy. Niszczą Syrię i Libię i mówią wam, że to „wojny humanitarne”; zamieniają w gruz domy 20 milionów ludzi, przyjmują milion uchodźców i mówią wam o tym, jak bardzo współczujący jest system i że macie go szanować. Zniewalają ludzi długiem i środkami masowego przekazu i mówią, że niewolnictwo zostało wyeliminowane dawno temu.

Żeby odwrócić uwagę od udręki życia w systemie totalitarnym pod rządami oligarchów – tego 1%, będącego właścicielem połowy światowego bogactwa – wyczarowują sposoby na tworzenie wojny domowej, wskutek czego wojujemy ze sobą nawzajem zamiast z nimi.

Zaburzenia autoimmunologiczne zaczynają się wtedy, kiedy układ odpornościowy człowieka staje się niezwykle wrażliwy i atakuje ciała nieszkodliwe – powiedzmy pyłek kwiatowy. W niektórych wypadkach układ odpornościowy jest tak „paranoidalny”, że zaczyna niszczyć własne tkanki. W końcu całe ciało ogarnia stan zapalny. I tak samo jest ze społeczeństwem.

Elity wywołują w Ameryce S. A. D. – społeczną chorobę autoimmunologiczną.

Nie poddajmy się tej niebezpiecznej chorobie, którą w ostatecznym rozrachunku sami na siebie sprowadzamy. Nie dajmy się wmanipulować w walczenie ze sobą nawzajem. Poświęćmy trochę czasu dla siebie, wyłączmy na chwilę media głównego nurtu, wydostańmy się z bańki i wyciągnijmy rękę do sąsiada, kolegi, rodziny i przyjaciół. Ameryka jako kraj znajduje się na rozdrożu, a następne dziesięciolecie może przynieść bezprecedensowe zmiany i wyzwania. Jedyną drogą naprzód jest zebranie się razem, odłożenie na bok ideologii i podyskutowanie o problemach w sposób logiczny i konstruktywny oraz dokonanie syntezy podstaw dostatniej przyszłości. Jeśli nie podejmiemy tych wysiłków, w najlepszym razie w 2100 roku Amerykanie mogą zacząć domagać się zniszczenia pomników wzniesionych w 2017 roku. Zaś w najgorszym…. cóż, prawdopodobnie wolelibyście się nad tym nie zastanawiać, choć mogłoby to być bardzo przydatne.


Chris Kanthan
jest autorem nowej książki pt. Syria – War of Deception, która jest dostępna w wersji skondensowanej i dłuższej, bardziej szczegółowej. Chris mieszka w San Francisco Bay Area, odwiedził 35 krajów i pisze o problemach świata, polityce, ekonomii i zdrowiu. Napisał też książkę „Deconstructing Monsanto”. Jego konto na Twitterze to @GMOChannel

 

Tłumaczenie: PRACowniA

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , , , , | 13 Komentarzy

Wielkie brawa dla Korei Północnej

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

„Konstantin Siwkow: Program Jądrowy KRLD Zrealizowany…”

Autor tłumaczenia:1abezmetki

View original post 938 słów więcej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Premier prawdę powie – w Sowie

Autor: Julia Baranowska

za: https://pl.sputniknews.com/polska/201712096884443-premier-Polska-Sputnik/

Mało kto pamięta, że w pamiętnych taśmach z restauracji „Sowa i Przyjaciele” pojawił się również świeżo upieczony polski premier, Mateusz Morawiecki.

Morawiecki to jedyny członek obecnego rządu PiS, który został nagrany w „Sowie”. W kwietniu 2013 pogadał sobie szczerze z ówczesnym szefem PKO BP Zbigniewem Jagiełłą, szefem państwowej spółki PGE Krzysztofem Kilianem oraz jego zastępczynią Bogusławą Matuszewską. Wszyscy rozmówcy Morawieckiego byli związani z rządzącą wtedy Platformą Obywatelską.

Okazało się, że na nagranej rozmowie znajomi rozważali możliwość objęcia przez Morawieckiego funkcji ministra skarbu. Miałby na tym miejscy zastąpić Mikołaja Budzanowskiego. Zbigniew Jagiełło zasugerował, ze wkrótce Morawiecki może dostać taką propozycję. Sam zainteresowany nie zaprzeczył, że wie o takich planach w Kancelarii Premiera. Pochwalił się nawet rozmową, jaką przeprowadził na ten temat z jednym z senatorów:  — Rzekomo Schetyna mu powiedział, że w czerwcu Budzanowski jest out. To była informacja z przedwczoraj (…). Równie dobrze może to być plotka Tuska, wypuszczona z różnych względów.

W rozmowie Morawiecki… chwalił gospodarcze posunięcia PO, w szczególności projekty energetyczne PGE (niestety stenogramy nie ujawniają szczegółowo, o które projekty chodzi). Chwalił także strategię zagranicznych polityków — i to w sposób, który raczej nie spodobałby się prezesowi Kaczyńskiemu:

— Ja trochę tę historię znam i lata trzydzieste ch…ja a nie wyciągnęły Stany Zjednoczone (…). Wojna wyciągnęła (…). Natomiast jedna taka rzecz, że mam absolutnie pozytywne zdanie o Merklowej, Sarkozym czy, jak tam się ten nowy nazywa, Hollande — mówił z pełnym przekonaniem.

Pokazał również, że ma bardzo krytyczne zdanie na temat aspiracji młodych Polaków: — W tym młodszym pokoleniu to ja widzę zjawisko niebezpieczne (…). Oczekiwania. Nic nie robić, dużo zarabiać, nie? (…) Oni jakby nie rozumieją, że idą ciężkie czasy.

Podobno oprócz tej jednej taśmy,  z której stenogramy w całości przesłuchali dziennikarze „Newsweeka”, istnieje jeszcze co najmniej jeden zapis rozmowy z udziałem obecnego premiera. Tak wynikało z zeznań zatrzymanego kelnera Łukasza N.

Natomiast w ostatnich dniach media wyciągnęły na światło dzienne wypowiedzi Morawieckiego dotyczące „rechrystianizacji Europy”. Młody polityk wygłosił je w telewizji Trwam, gdy gościł u ojca Rydzyka. — Chcemy przekształcać Europę, ją z powrotem, takie moje marzenie, rechrystianizować, bo niestety w wielu miejscach nie śpiewa się kolęd, kościoły są puste i są zamieniane na muzea. To wielki smutek — oświadczył. Nie ma już wątpliwości, że nowy premier należy do „frakcji radiomaryjnej” rządu, razem z Antonim Macierewiczem, Beatą Kempą czy Janem Szyszko.

Jeszcze tylko jedna ciekawostka na temat nowego prezesa rady ministrów: wszyscy myślą, że z wykształcenia jest ekonomistą. Nic bardziej mylnego. Ukończył studia historyczne, a z ekonomią zaczął mieć do czynienia… na studiach podyplomowych. Niemniej, pół życia przepracował w banku, a dla większości elektoratu PiS jest to równoznaczne z posiadaniem tajemnej wiedzy z zakresu ekonomii.

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , | 8 Komentarzy

Polska: Oglądamy spektakl kontrrewolucji.

Autor: Roman Kurkiewicz

za: https://pl.sputniknews.com/opinie/201712076871555-Polska-Ogladamy-spektakl-kontrrewolucji-Roman-Kurkiewicz/

Nie potrafię sobie wyobrazić żadnego państwa, które chciałoby tu wdepnąć i zapanować nad tą dzisiejszą Polską. Państwa rzadko ujawniają masochistyczne oblicza. A my, krok po kroku, z Bogiem na ustach, pogrążamy się w ciemnym bagnie absurdu i coraz powszechniejszej aberracji.

Są takie tygodnie, kiedy żywiący się wydarzeniami komentatorzy, publicystki czy felietoniści nie mogą wypatrzyć śladu życia na pustyni politycznej. Ale po ciszy nadciąga burza i plaga zdarzeń, potop decyzji, klęska urodzaju, jeśli chodzi o wypowiedzi wołające o pomstę do nieistniejącego niestety Świeckiego Trybunału Karnego.

Powróciła gdzieś zza historycznego grobu legendarna tradycja dobrowolno-przymusowych wycieczek i demonstracji popierających władzę. W tym wypadku wiernopoddańcza pielgrzymka ludu leśniczego miast i wsi służbowymi autobusami, z wypisanymi delegacjami (gdzie ta słynna pisowska reaktywacja Państwowej Inspekcji Pracy?) przybyła do stolicy, by pod Sejmem pokrzyczeć, że minister Szyszko (którego decyzje i pójście w zaparte w sprawie wycinki w Białowieży zaraz będą kosztować Polskę 100 tys. euro kar DZIENNIE) jest Zbawcą Lasów Polskich, że jest Świętym Jerzym, który harwesterami wycina smoki obrońców puszczy w pień (ulubiona forma drzewa tego ministra). Pan ksiądz kapelan dyrekcji Lasów Państwowych, którego wszyscy utrzymujemy na tym etacie, wyjaśnia, że to walka z szatanem w myśl boskiego planu. Przypomnę: mamy wiek XXI, rok 2017.

Za leśnikami chyżo podąża policja, która pokojowo protestujących poddaje upodlającej procedurze rewizji osobistych. Wszystko dla dobra zatrzymanych i ich bezpieczeństwa.

Podobnie — znów dla bezpieczeństwa — rząd przejmuje władzę nad placem Piłsudskiego w Warszawie (teren zostaje wyjęty spod jurysdykcji samorządu warszawskiego na mocy prawa, które opisuje funkcjonowanie poligonów wojskowych i terenów z takimiż tajnymi instalacjami). Wygląda na to, że przybędzie poligonowych pomników. Będzie ich tym więcej, im mniej jest szans na jakiekolwiek wsparcie dowodowe legend o zamachu pod Smoleńskiem. Równocześnie okazuje się, że Ministerstwo Obrony Narodowej wypłaciło już ok. 70 mln zł 100 osobom jako odszkodowanie za śmierć ich bliskich w katastrofie rządowego tupolewa w 2010 r.

Pieśniarka Doda aresztowana w świetle fleszy.

A pod spodem symulacja obrad parlamentu nad projektami ustaw podporządkowujących PiS sądownictwo. Ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, nieznane na etapie projektowym posłom, są bezwstydnie niekonstytucyjne, ale co to za problem, kiedy na czele „odnowionego”, tzw. Martwego Trybunału stoi dwoje ludzi służb specjalnych, związanych najściślej z formacją rządzącą?

Marsz w Warszawie

© Sputnik. Aleksiej Witwickij Marsz w Warszawie

Jakby tego było mało, Nosferatu z resortu obrony ogłasza z dumą, że przepuści nasze 40 mld na zakup rakietowych patriotów, ale tylko 200, w czterech bateriach, od Amerykanów. Okazyjnie. A mógł przecież niedrogo zdecydować się na pozyskanie 60 tys. patriotów z Marszu Faszystów Polskich, którzy zakamuflowani wędrowali przez Warszawę 11 listopada. Faszyści-niefaszyści, zwący się sami patriotami, zasłaniali się żywymi tarczami nielicznych rodzin z dziećmi, co miało dowodzić, że był to rodzinno-familijny piknik, a nie żądanie czystej rasowo, białej Polski i nie chodziło o śnieg. Ciekawe. Kiedy przez Polskę przemaszerowują tysiące procesji w święto tzw. Bożego Ciała, nikt nie zadaje pytania, czy idą tam katolicy, osoby wierzące, a nie wyłącznie ateiści, sataniści, prowokatorzy.

Mamy więc na lata kompletną demolkę sądów i podporządkowanie ich teraźniejszej władzy, obudowane kuriozalnymi zakupami niebotycznie drogich instalacji wojskowych. Antoni Macierewicz głosił zresztą ostatnio publicznie, że gorąca wojna już trwa…

Prawdę mówiąc, na spokojną, racjonalną głowę to trochę za dużo naraz.

Nie potrafię sobie wyobrazić żadnego państwa, które chciałoby tu wdepnąć i zapanować nad tą dzisiejszą Polską. Państwa rzadko ujawniają masochistyczne oblicza.

A my, krok po kroku, z Bogiem na ustach, pogrążamy się w ciemnym bagnie absurdu i coraz powszechniejszej aberracji. Ale jest jedna logika, która wszystkie te historie, deklaracje, śpiewy i narracje spina w spójną całość. To idea państwa fundamentalnego religijnie, powrót do snu o byciu mesjaszem narodów, ofiarą mocarstw i różańcowym pogromcą nowoczesności.

Pustkę trzeba czymś zapełnić.

Niestety, oglądamy spektakl katolickiej kontrrewolucji w kraju, w którym nawet rewolucja się nie dokonała. To się działo od prawie 30 lat, przyszedł czas na kulminację.

Na razie dla większości mających do tego dystans wygląda to groteskowo i niewyobrażalnie. Ale to realna zmiana systemu i warunków naszego funkcjonowania.

Polskie państwo uległo i jesteśmy pod zaborami samych siebie — Polaków, Polek, jeśli wciąż jeszcze jako społeczeństwo jesteśmy jakąś teoretyczną całością. Pytanie, czy warto odzyskać niepodległość i kto ma to zrobić.

Roman Kurkiewicz, polski publicysta, Warszawa

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , | 61 Komentarzy

Zaproszenie.

Jesteście zaproszeni.

Nie będzie to tradycyjny wykład. Będzie to natomiast multi-medialna prezentacja, w której wykorzystam kilka najlepszych fragmentów z filmów dokumentalnych o Apaczach i podczas której zagram dwa słynne utwory instrumentalne poświęcone Apaczom: „Apache” i „Geronimo”.

Instytut Filologii Angielskiej w Sosnowcu: 7/12/2017.

Pozdrawiam,

Kaz

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , | 4 Komentarze