Od Greków zależy samopoczucie Europy

Co oznacza bankructwo Grecji dla samego kraju i dla całej Europy?

Zapowiedź referendum w Grecji wywarła na greckim konsumencie efekt wybuchu bomby. Tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni deponenci w Grecji wypłacili z kont lokalnych banków prawie 8 mld euro, informuje Financial Times. Grecję ogarnął nie tylko bankowy chaos, ale także spożywcza panika. W obawie przed bankructwem i wzrostem cen wielu Greków rzuciło się do supermarketów.

Choć Bruksela wyraziła niezadowolenie z ogłoszonego referendum, jest duże prawdopodobieństwo, że MFW nadal nie będzie się spieszyć z ogłoszeniem niewypłacalności, a poczeka na decyzję w referendum.

Jeśli w referendum większość odpowie „tak”, to trójka wierzycieli — Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy — rozszerzą program pomocy dla Grecji, ale w zamian zdobędą pełną kontrolę nad gospodarką kraju. Grecja będzie musiała spełnić wszystkie ich wymagania. Oznacza to dalsze cięcia wynagrodzeń, emerytur, wzrost podatków. Oznacza to, że wierzyciele będą nadal obniżać poziomu życia Greków, niszczyć ich przemysł i produkować bezrobotnych.

Jeśli naród powie „nie” dla propozycji wierzycieli, to kraj nie otrzyma pieniędzy, a więc ogłosi bankructwo. Szok będzie poważny, ale pojawi się możliwość rozpoczęcia wszystkiego z czystym kontem i ożywienia swojej gospodarki.

Władze greckie grają va banque. Ponieważ naród grecki raczej nie zgodzi się na program oszczędnościowy. Na przykład jednym z wymogów KE jest usunięcie ulgi na VAT dla restauracji i innych firm usługowych, usunięcie ulgi podatkowej dla wysp na Morzu Egejskim, co zabije rozwój sektora turystycznego. Inne żądania — reforma systemu emerytalnego, czyli podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat dla wszystkich, a za wcześniejszą emeryturę — kary w wysokości 26% świadczeń. Dodatkowo zamrożenie emerytur do 2021 roku.

W każdym razie Grecja, sądząc po wszystkim, wytargowała sobie tydzień do tego, aby KE, EBC i MFW ponownie rozważyły cenę kwestii i zgodziły się na warunki Aten.

Dla globalnego systemu finansowego skutki tego nie będą tak duże, jak mogłyby być w 2012 roku, ponieważ teraz posiadaczami greckiego długu są głównie EBC i MFW. Udział Grecji w gospodarce strefy euro jest zbyt mały, aby spowodować ogromny szok. Głównym poszkodowanym będzie sama Grecja.

Jednak odpływ kapitału z sektora bankowego w Europie już się rozpoczął i nadal grozi dużymi stratami. Łączna kapitalizacja sektora bankowego w Europie spadła o ponad 50 mld euro po tym, jak Grecja 28 czerwca wprowadziła środki ograniczające, informuje Bloomberg.

Największą obawą jest to, że w ślad za Grecją strefę euro zaczną opuszczać także inne słabe gospodarki. I nawet jeśli one nie mają zamiaru tego zrobić, same obawy już wywołały odpływ środków z banków. Przed 6 lipca europejskie banki mogą stracić kolejne 300 mld euro. Może to być cena krnąbrności wierzycieli. Okazuje się, że taniej dla nich byłoby zgodzić się na ustępstwa wobec Grecji. Tym bardziej, że ona nie poprosiła o umorzenie długów, jak to zrobiła Ukraina. Grecja prosi o odroczenie ich spłaty na dłuższy okres.

Ekonomista i laureat Nagrody Nobla Paul Krugman w swoim artykule w The New York Times oświadczył, że on głosowałby na greckim referendum na „nie”, czyli przeciwko kolejnemu pakietowi pomocy kredytodawców. Po pierwsze, bankructwo i dewaluacja choć stworzą wielki bałagan, ale utorują drogę do późniejszej rekonstrukcji. Po drugie, odpowiedź „tak” w głosowaniu będzie oznaczać poważne konsekwencje polityczne, gdyż doprowadzi do zamiany greckiego rządu.

Pięć lat pod pałeczką wierzycieli nie doprowadziło Grecji do rozkwitu. Jeśli dalej pozwolić kredytodawcom kierować grecką gospodarką, kraj czeka niekończąca się depresja gospodarcza bez nadziei na światełko na końcu tunelu. Obwinia on za to wszystko europejską walutę, która zapięła grecką gospodarkę w „kaftan bezpieczeństwa”. Jako przykład przytacza on dwa pomyślne doświadczenia przyjęcia polityki surowej ekonomii — jest to Kanada i Islandia. Ale kluczem do takiego sukcesu w tych krajach była szeroka dewaluacja krajowej waluty, co sprawiło, że eksport stał się bardziej konkurencyjny, podczas gdy Grecja, która nie posiada własnej waluty, nie ma takiej opcji, tłumaczy Krugman.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s