Potęga sojuszu rosyjsko – chińskiego.

Ekonomia
Trader21, independenttrader.pl
Polska
2016-05-17

Wiek XX wyróżnił się na tle przeszłości bezdyskusyjną dominacją Stanów Zjednoczonych. Przez ostatnie 100 lat różne kraje próbowały wyzwolić się spod kurateli USA, przegrywały jednak na płaszczyźnie finansowej lub militarnej. Ostatecznie każde imperium zapada się pod własnym ciężarem i Stany Zjednoczone nie są w tym przypadku wyjątkiem.

Przez lata kolejne rządy USA łatały system rozszerzając zakres kontroli i tyranii zarówno w kraju jak i za granicą. Aby utrzymać płynność finansową coraz droższego imperium, angażowano kolejne warstwy społeczne i narody. Przysłowiowy grosz dołożyła do tego emancypacja kobiet, ponieważ po rozpoczęciu kariery zawodowej kobiety zwiększyły wpływy z podatków. Z kolei dzięki Arabii Saudyjskiej powstał status petrodolara, który wygenerował sztuczny popyt na USD po tym, jak w 1971 zerwano ostatni link łączący dolara ze złotem.

Utrzymanie pozycji imperium wymagało jednak kolejnych środków, które po Saudach dostarczyły Chiny. To nikt inny jak Bush senior pomógł otworzyć, zamkniętą jak dotąd, komunistyczną gospodarkę, dzięki czemu USA mogło zaopatrywać się w tanie produkty ze Wschodu, płacąc za nie dodrukowanymi dolarami. Pociągnęło to za sobą daleko idące konsekwencje.

Stany Zjednoczone, pomagając Chinom wejść na ścieżkę rozwoju, stworzyły rywala, z którym nie mogły sobie poradzić tak łatwo, jak z Japonią 20 lat wcześniej. Chiny, bogatsze o doświadczenia sąsiadów na polu ataków finansowych, sprawnie chroniły własny rynek przed ekonomicznym atakiem.

Dla Pekinu jasne było jednak, że szybki rozwój infrastruktury czy handlu nie wystarczy, aby zdetronizować hegemona. Aby wygrać z potęgą światową potrzeba sojuszników, którzy pomogą utrzymać rynki zbytu oraz szlaki handlowe. Wszystko w otoczeniu agresywnej postawy USA. Na sojusznika wybrano więc Rosję, stojącą w opozycji w stosunku do Stanów Zjednoczonych i Europę, będącą jednym z kluczowych odbiorców chińskich towarów.

Dla Waszyngtonu było jasne, że sojusz na linii Niemcy-Rosja-Chiny łączący technologię, surowce i możliwości produkcyjne jest śmiertelnym zagrożeniem. Robi więc co tylko może, by skonfliktować kraje, w których interesie leży zakończenie status quo. Łatwo było wyciągnąć Niemcy z tej układanki, jako że Berlin wpleciony był w struktury NATO i UE, jednak przerwanie stosunków na linii Kreml-Pekin się nie udało.

Geopolityka w służbie gospodarki.
Kluczem do zdławienia szybkiego wzrostu Chin było odcięcie ich od paliwa z Bliskiego Wschodu. Zablokowany przez Rosję atak USA na Syrię znacząco utrudnił to zadanie. W Waszyngtonie zrozumiano, że aby wygrać nasilający się konflikt z Chinami, najpierw należy przeciągnąć Rosję na swoją stronę. Zadanie trudne – ale jak się wydawało – możliwe do wykonania. Jedyne, co trzeba było zrobić to doprowadzić do zmiany reżimu na Kremlu na prozachodni. W tym celu postanowiono użyć taktyki, jaką wykorzystano już w przeszłości przeciwko ZSRR. Użyto broni ekonomicznej, czyli obniżono znacznie cenę paliw, wykorzystując nastawienie kraju na wpływy ze sprzedaży węglowodorów. Obecnie stosuje się tę samą strategię co trzydzieści lat temu. Napędzana dodatkowo kryzysem przerostu zadłużenia zapaść cen paliw jest jeszcze silniejsza niż poprzednio. Dzisiejsza Rosja to jednak nie to samo co ZSRR, który był w pełni uzależniony od technologii i kredytu z Zachodu. Niski dług publiczny na poziomie 18% PKB i rezerwy walutowe w wysokości 387 mld USD dają atakowanemu Kremlowi czas na różnicowanie źródeł dochodu.

Oprócz niskich cen paliw, do obniżenia których przyczyniła się nowa technologia wydobywcza – metoda szczelinowania oraz nadprodukcja ropy w Arabii Saudyjskiej, dodatkowo posłużono się sankcjami. Stany Zjednoczone, sponsorując pucz na Ukrainie, próbowały odciąć Rosję (która wynajmowała od władz kijowskich bazę morską na Krymie) od Morza Czarnego. Anektując półwysep, Kreml wpadł tym samym w kolejną pułapkę Zachodu. Była nią nagonka wymierzona w Putina i jego imperialne zapędy, którą wykorzystano w celu nałożenia sankcji ekonomicznych.

Rosja bez dostępu do Morza Czarnego miałaby utrudnione zadanie przy obronie terytorium Syrii oraz swojej bazy morskiej w porcie Tartus. Stany Zjednoczone wymusiły na władzach UE wprowadzenie sankcji przeciwko Rosji, posługując się pretekstem nielegalnego zajęcia części Ukrainy przez Rosję. Niedługo po tym rubel zaczął notować silne spadki, obniżono rating i zaczęto wieszczyć rychłe bankructwo i upadek kremlowskiego rządu.

Putin posiada doświadczonych doradców, dzięki którym zrobiono to, co tak trudno przychodziło innym władzom. Pozwolono rublowi utracić około 50% swojej siły nabywczej w stosunku do dolara, nie wyprzedając wcześniej rezerw walutowych kraju w celu obrony kursu. Było to proste, ale bardzo skuteczne posunięcie. Putin wykorzystał propagandę zachodnią wymierzoną przeciwko niemu. Rosjanie usłyszeli zatem, że zostali zaatakowani przez zgniłych neoliberałów, którzy pustoszą ukraińskie ziemie, zabijając tamtejszą ludność. Spowodowało to silny, patriotyczny zryw i solidarność obywateli z rządem.

Wykorzystując nastawienie ludności, Kremlowi łatwo było pozwolić rublowi spaść o 50%, nie wywołując silnego niezadowolenia społecznego. Putin wygrał tym samym kolejną rundę wojen walutowych, obniżając wartość rubla i jednocześnie unikając rozruchów na ulicach. Dało to Kremlowi większe przychody ze sprzedaży taniej ropy, mierzone rodzimą walutą, niższe koszty pracy i ogromną przewagę w eksporcie.

Rosja, jako państwo bogate w surowce, może obecnie tanio je wydobywać, przetwarzać i wykorzystywać również we własnej produkcji. Niskie ceny towarów eksportowych są wyjątkowo konkurencyjne, a dzięki ostrożnej polityce fiskalnej Kreml zyskał czas na przeorganizowanie i dywersyfikację krajowej produkcji.

Stanom Zjednoczonym nie udało się odciąć Rosji od świata, pomimo nałożonych przez Unię Europejską sankcji. Kreml z pomocą reszty krajów BRICS, a zwłaszcza Chin, całkiem dobrze sobie radzi. Oczywiście, niesie to za sobą również problemy, o czym świadczy np. wyprzedaż pól roponośnych korporacjom indyjskim czy dopuszczenie kapitału chińskiego do rosyjskiego sektora bankowego. Mimo wszystko, rezerwy walutowe posiadane przez Rosyjski Bank Centralny rosną od 2015 roku. Tempo gromadzenia złota przyspieszyło, dzięki czemu Kreml ma obecnie solidne zaplecze monetarne. Co prawda dług publiczny nieznacznie wzrósł i obecnie wynosi około 166 mld USD, lecz ta kwota stanowi mniej niż połowę oficjalnych rezerw walutowych.

Sytuacja gospodarcza Rosji jest dość dobra. Dzięki temu Kreml nie poprzestaje na defensywie i walczy ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami na Bliskim Wschodzie. Walka odbywa się również na płaszczyźnie ekonomicznej. W ostatnim czasie powstała pierwsza duża agencja ratingowa Rosji o nazwie ACRA. Kreml rozwija własny system płatności będący odpowiednikiem SWIFT. Zawiera również umowy handlowe, wykorzystując do rozliczeń nie dolara, ale waluty lokalne.

Obecnie największym i najważniejszym sojusznikiem Rosji w walce z USA są Chiny. Bardzo mało dociera do nas informacji na temat tego, w jaki sposób oba państwa zacieśniają wzajemne relacje gospodarcze, ale dzieje się naprawdę dużo.

Zakres współpracy rosyjsko – chińskiej.

Współpraca między tymi krajami nabiera na znaczeniu w obliczu wspólnego zagrożenia i przyspiesza z powodu światowego kryzysu oraz sankcji. W relacjach handlowych świetnie pomaga uzupełniający się zakres ich gospodarek. Rosja jako kraj rozległy, słabo zaludniony, bogaty w surowce naturalne zaopatruje Chiny nastawione na produkcję i budownictwo. Ogromne rezerwy walutowe Pekinu są z kolei tym, czego brakuje Kremlowi do stabilizacji sytuacji ekonomicznej.

Władze obu krajów zdają sobie sprawę z ogromnego zagrożenia, jakie stanowi dla nich USA. Wiedzą, iż osobno byłyby niezwykle słabe, więc kooperacja musi obejmować nie tylko eksport, import, ale również obronność, technologie wojskowe, edukację, integrację społeczną i współpracę w polityce międzynarodowej.

Zakres współpracy obejmuje sektory: zdrowia, energii, wojska, finansów, bankowości, szkolnictwa wyższego, IT, mikroelektroniki, przemysłu chemicznego, wody, agrokultury, transportu, infrastruktury oraz eksploracji kosmosu wraz z wysyłaniem na orbitę własnych satelit. Aby jednak bliżej zaprezentować zakres współdziałania obu krajów, przedstawię kolejno pola już rozpoczętej współpracy.

Gaz – trwają pracę nad dwoma dużymi inwestycjami; pierwsza nosi nazwę Siła Syberii, druga to Gazociąg Ałtaj. Siła Syberii to projekt, dzięki któremu powstanie połączenie między Władywostokiem a Chinami.

Połączenie będzie miało długość około 4000 km, przez które początkowo popłynie 6.1 mld m3 gazu rocznie. Umowę między Rosją a Chinami na dostawy paliwa podpisano w 2014 roku na 30 lat.

Gazociąg Ałtaj zostanie zbudowany po zachodniej stronie Syberii. Będzie miał długość około 2700 km i połączy północną część Rosji z Chinami. Po przekroczeniu granicy paliwo popłynie dalej, aż do wschodniego wybrzeża. Maksymalny przepływ to 30 mld m3 rocznie, co przy obecnych cenach odpowiada za 6 mld USD. Według prognoz do 2020 roku Chiny mogą potrzebować 300-400 mld m3 gazu rocznie, więc potencjał do rozwoju jest ogromny.

Oba projekty są duże, a zważywszy na napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie, rosyjskie nitki gazociągów mogą okazać się bardzo ważnym źródłem zróżnicowanych dostaw paliwa. Dodatkowo, by pomóc Kremlowi w przedsięwzięciu, Pekin dokonał przedpłaty 25 mld USD na finansowanie projektu.

Ropa – Chiny udzieliły pożyczki korporacji Rosneft na zakup TNB, trzeciej co do wielkości spółki wydobywczej w Rosji będącej wcześniej pod kontrolą British Petroleum. Dzięki zaangażowaniu kapitału płynącego z Pekinu, Rosneft stał się partnerem biznesowym China National Petroleum Corporation i razem zamierzają współpracować przy eksploracji i wydobyciu ropy z okolic Krymu i Arktyki.

Węgiel – Rostec i Shenhua Group współpracują, by eksploatować złoża węgla na terenie Syberii i Dalekiego Wschodu. Inwestycja opiewa na kwotę 10 mld USD i oprócz samej infrastruktury wydobywczej, projekt zakłada również budowę elektrowni węglowych. Mają one zaopatrywać w energię nie tylko Rosję i Chiny, ale również inne kraje azjatyckie. Część z zasobów kopalin będzie transportowana do portu Vera i eksportowana do dalszych odbiorców na Pacyfiku. Szacuje się, że ilość sprzedawanego węgla będzie wynosiła około 20 mln ton rocznie.

Energia atomowa – Rosatom jest w trakcie budowy 4 elektrowni atomowych na Tianwanie. Nim Pekin zwrócił się do Rosatomu, podpisano umowę na budowę z amerykańskim Westinghouse. Kontrakt opiewa na 26 elektrowni, jednak nad projektem zbierają się czarne chmury w związku z sytuacją polityczną. Problem stanowi przede wszystkim źródło paliwa do reaktorów. Elementy paliwowe produkowane przez Westinghouse i Rosatom różnią się między sobą. O ile doświadczenia z elektrowni europejskich pokazały, że reaktory są w stanie działać na jednych jak i drugich, to nie ma pewności, że oficjele chińscy, w związku z napięciami politycznymi nie zawieszą projektu.

Satelity – Zarówno Rosja jak i Chiny mają własny system GPS, czyli GLONASS i BEIDOU. GLONASS jest starszym, sprawdzonym systemem obejmującym zasięgiem cały świat. BEIDOU ma ograniczony zasięg, mniejszą dokładność i ciągle jeszcze wymaga ulepszenia. Współpraca, jaka rozwinęła się na tym polu, da Chinom globalny GPS, dzięki wybudowaniu przez Rosjan naziemnych stacji na terenie Państwa Środka. Dzięki temu Pekin zyska lepsze możliwości obronne i namierzanie dla własnego systemu rakietowego, służącego do kontrataku. Współpraca w zakresie GPS obejmie również zastosowania cywilne w lotnictwie i żegludze morskiej.

Kosmos – Rosja i Chiny chcą połączyć wysiłki w eksploracji kosmosu. Współpraca ma obejmować budowę rosyjskich silników rakietowych w chińskich fabrykach. Oprócz tego trwają rozmowy na temat wzajemnego dostępu ekspertów obu państw do projektów badawczych na ziemi i w kosmosie, dotyczących obrony przeciwko doktrynie USA. Doktryna mówi o przestrzeni kosmicznej jako kolejnym polu walki.

Przemysł lotniczy i projekty militarne – Rostec i Aviation Industry Corp China podpisały porozumienie o współpracy w sektorze lotniczym. Ma on obejmować produkcję i dystrybucję podzespołów, materiałów lotniczych, silników, helikopterów i samolotów na terenie Rosji, Chin i państw trzecich. Prace będą obejmowały między innymi budowę ciężkiego helikoptera na bazie Mi-26 i chińskiego odpowiednika airbusa dla Chin.

Rosja dostarczy do Chin 6 batalionów wyrzutni S400 za 3 mld USD. Poza tym porozumienie obejmuje również przyszłą współpracę w rozlokowaniu wyrzutni S500, nad którymi wciąż trwają pracę. Oprócz obrony terytorium Chin, system rakietowy ma w przyszłości posłużyć do obrony przeciwlotniczej nowego jedwabnego szlaku.

Współpraca dotyczy również produkcji nowego typu cichych łodzi podwodnych, takich jak Amur 1650. Mają one być wykorzystywane przede wszystkim w programie MAD jako broń przeznaczona do kontrataku nuklearnego, z wykorzystaniem rakiet Bulava ICBM. Chiny dostarczą rakiety MIRV-ed, mogące razić wiele celów naraz. Projekt ma obejmować budowę czterech łodzi, po dwie na kraj.

IT i mikroelektronika – Rosja kupi od Chin elektroniczne komponenty do swoich rakiet i systemów obrony w ramach alternatywy wobec sprzętu do tej pory dostarczanego z USA. Kontrakt opiewa na dostawy warte 1 mld USD, czyli 50% dotychczasowego importu ze Stanów Zjednoczonych. W najbliższym czasie planuje się zupełnie zawiesić zakup elektroniki zza Pacyfiku.

Parki technologiczne – w ramach współpracy Russian Direct Investment Fund i Chinese Investment Corporation mają powstać 2 parki technologiczne. Jeden w Xixian Fendong na obszarze 4 km2, drugi w Moskwie na Skolkovo Innovation Center o powierzchni 0,2 km2. Każdy z parków będzie miał dodatkowo pododdziały w innych miastach. Inicjatywa ma pogłębić wymianę technologiczną między Chinami i Rosją w zakresie high-tech.

Obrona cybernetyczna – Rosja i Chiny mają pogłębić współpracę w zakresie walki cybernetycznej przeciwko CIA i NSA. Jest to kolejny krok po wcześniejszym porozumieniu o „cybernetycznej nieagresji”.

Edukacja – latem tego roku rozpocznie się program wymiany 100 000 studentów i stażystów między uczelniami obu krajów: Far Eastern Federal University i Beijing University of Technology.

Bankowość – Rosja i Chiny podpisały umowy swapowe między swoimi bankami centralnymi, które obowiązują od 2014 roku. Dzięki nim utrzymuje się płynność krajowych korporacji oraz dokonuje się wymiany handlowej waluty z pominięciem dolara. Poza bankami centralnymi również banki komercyjne otworzyły linie kredytowe w chińskich instytucjach, w ramach zabezpieczenia płynności i obrony przed sankcjami nałożonymi na Rosję. Dodatkowo Kreml przyzwolił na zakup podmiotów w rosyjskim sektorze bankowym za pomocą chińskiego kapitału.

Karty Kredytowe – China UnionPay, czyli chiński system kart kredytowych, zastąpił w obu krajach Mastercard i Visę. Po wprowadzeniu sankcji na Rosję, Kreml rozpoczął pracę nad własnym systemem o nazwie MIR.

Sektor motoryzacyjny – chińska firma motoryzacyjna buduje jeden ze swoich oddziałów w Rosji. Great Wall Motors ma produkować około 150 tys. pojazdów. Fabryka ma zostać otwarta w 2017 roku.
Sektor petrochemiczny – w Szanghaju powstaje nowa fabryka gumy, jako wspólne przedsięwzięcie firm Sibur i Sinopec. Wcześniej oba podmioty uruchomiły podobne przedsiębiorstwo w Krasnojarsku.

Konstrukcje i infrastruktura – chińskie firmy podjęły się budowy szybkiej kolei, która ma połączyć Moskwę z Kazaniem, a w późniejszym terminie również z Pekinem. Długość pierwszego połączenia ma wynosić 770 km. Pociąg będzie osiągał prędkość do 400 km/h. Chińczycy budują również moskiewskie metro oraz drogi i mosty na granicy obu krajów. Dodatkowo Kreml uruchomił projekt budowy 460 tys. domów, za który odpowiedzialne będą również podmioty z Chin.

Shanghai Cooperation Organization (SCO) – jest odpowiedzią na nowe zagrożenie, jakim stały się kolorowe rewolucje i tzw. wojny proxy. SCO nie jest absolutnie wschodnim NATO; to raczej platforma wymiany informacji dla służb zrzeszonych państw i kooperacja wojskowa. Prym wiodą w niej Chiny i Rosja, a oprócz nich członkami są również Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan i Uzbekistan. Cały czas trwają rozmowy na temat przyłączenia do organizacji Indii i Pakistanu. Co ciekawe, jednym z państw posiadających status partnera dialogowego (kraju podzielającego cele i wartości założycieli SCO) jest Turcja. Jednak po strąceniu rosyjskiego myśliwca nad Syrią, wzajemne stosunki między tymi krajami uległy znacznemu ochłodzeniu.

W ramach współpracy między Rosją i Chinami często dochodzi do spotkań oficjeli odpowiedzialnych za gospodarkę i wojsko. Tematy i przebieg rozmów są tajne, jednak wiemy, że konsultuje się zakres i rodzaj kooperacji przy projektach zbrojeniowych. Mając po drugiej stronie NATO, temat obronności musi być kluczowy, a oba mocarstwa regionalne zdają sobie sprawę z powagi sytuacji.

Cel współpracy rosyjsko-chińskiej.
Współpraca rosyjsko-chińska ma przede wszystkim podłoże polityczne, jednak niemniej ważne są jej ekonomiczne aspekty. Rosja jest w dość trudnej sytuacji po odcięciu części wymiany handlowej z Europą, ale również Chiny potrzebują dalszego rozwoju wzajemnych stosunków – Pekin od lat boryka się z przestawieniem własnej gospodarki z eksportowej na taką, w której główną rolę odgrywać będzie konsumpcja wewnętrzna.Populacja Chin wynosi obecnie 1,35 mld ludności, co stanowi świetną bazę produkcyjno-konsumencką. Problem Pekinu polega przede wszystkim na tym jak zmienić nawyki obywateli, by przestali oszczędzać, a zaczęli konsumować efekty własnej pracy. Niska konsumpcja sprawia, że kraj, w którym żyje prawie 1/5 ludności świata produkuje zbyt dużo dóbr. Do 2014 roku Chińczycy problem ten rozwiązywali przez kupowanie obligacji rządowych, głównie USA, by kredytować konsumpcję za granicą. Proces ten zakończono wraz ze wzrostem ryzyka niewypłacalności emitenta.

Duża część towarów z Chin płynie do Ameryki jak również do Europy, jednak kryzys gospodarczy na obu kontynentach przekłada się na spadek zapotrzebowania na towary z Chin. Pekin szuka zatem alternatyw, np. w Afryce, jednak to wciąż za mało.

Niski popyt za oceanem skutkuje ogromnym spustoszeniem wśród korporacji Państwa Środka. Dlatego tak ważne dla Pekinu jest różnicowanie eksportu, a Rosja w tym układzie jest dobrą alternatywą. Problem polega na tym, że Rosjanie nie mają dość siły nabywczej, by zastąpić popyt z UE, stąd tak duża liczba chińskich projektów inwestycyjnych na terenie Rosji.

W roku 2015 wartość wymiany handlowej między krajami spadła z 90 do 60 mld USD rok do roku. Przewiduje się jednak, że w dłuższej perspektywie nastąpi wzrost do 200 mld rocznie. Jak widać, możliwości są ogromne, ale problemy na rynkach finansowych w ostatnich latach znacznie utrudniają osiągnięcie zamierzonego celu.

Chiny w obliczu kryzysu.

Chiny, jako gospodarka centralnie sterowana, zapędziły się w ślepy zaułek. Gigantyczne moce przerobowe w obliczu spadającego popytu na towary są wykorzystywane na coraz niższym poziomie. Przekłada się to na wzrost bezrobocia, który z kolei zwiększa napięcia społeczne i rozczarowanie polityką rządu. Dla USA stanowi to żyzny grunt pod wzniecenie rozruchów, puczu czy wręcz wojny domowej.
Oprócz nadprodukcji, z którą borykają się chińskie przedsiębiorstwa, mamy jeszcze bańkę wszechczasów na nieruchomościach. W trzy lata Chiny zużyły tyle cementu, ile zużyło USA w ciągu całego XX wieku. Mieszkania są drogie, a deweloperzy robią wszystko, by nie obniżać cen. Rodziny rolników, których ziemia została skonfiskowana pod budowę nowych aglomeracji, dostały w zamian nieruchomości w nowo wybudowanych wieżowcach. Zdecydowana większość Chińczyków musi się jednak zadłużyć, by kupić własne „cztery kąty”.

Dług jest czynnikiem, który zdecydowanie utrudnia „przestawienie” społeczeństwa chińskiego na konsumpcję wewnętrzną. Możliwy jest zatem scenariusz, w którym rząd będzie musiał przeprowadzić oddłużenie własnych obywateli, zwłaszcza gdy liczba osób bezrobotnych będzie wciąż rosła. Przekłada się to bezpośrednio na fatalną kondycję sektora bankowego. Jak na razie rząd wykupuje część złych długów i powoli wygasza nierentowne przedsięwzięcia. Jednak przy tak dużej skali interwencji zabraknie czasu na powolne spuszczenie powietrza z gigantycznej bańki kredytowej.

Przyjść z pomocą może specyficzna hybryda kapitalistyczno-komunistyczna chińskiego systemu politycznego. Kapitalizm obowiązuje w „niskich” obszarach gospodarki. Ludzie mają wolną rękę w małym biznesie, ulicznym handlu czy każdej własnej inicjatywie, która nie koliduje z rządowymi kompetencjami czy projektami rozwojowymi. Centralnie sterowane są natomiast wszystkie większe projekty. Można zatem spekulować, że gdy dojdzie do przebicia bańki kredytowej, rządowi Chin łatwiej będzie odgórnie odpisać złe długi obywateli, przedsiębiorstw i banków. Rząd zrobi to, aby ruszyć ponownie z czystą kartą i z systemem opartym na złocie, które jest obecnie ściągane za pośrednictwem SGE w ilościach dorównujących całej światowej produkcji. Podczas, gdy inne kraje zostaną po resecie z bezwartościowym papierem w ręku, Chiny będą mieć złoto i infrastrukturę zbudowaną na odpisanym długu. Po bankructwie rządowych deweloperów, zdesperowane i rozzłoszczone społeczeństwo będzie można uspokoić darmowymi mieszkaniami, których buduje się w nadmiarze. Stanowi to niewątpliwą przewagę nad zachodnimi krajami, które musiałyby odkupić lub w jakiś sposób zadośćuczynić właścicielom firm budowlanych.

Powyższy plan jest tym bardziej realny, że oficjele chińscy, do grona których dołączyły osoby pokroju Hong Song Bing’a, doskonale orientują się w zagrożeniach, zwłaszcza po przeanalizowaniu wcześniejszych porażek Japonii czy Azjatyckich Tygrysów. Zaangażowanie i redystrybucja nadwyżek z handlu międzynarodowego na całym świecie powoduje, że to Chiny rozdają dziś karty.

Jeśli w przyszłości dojdzie do przełamania sankcji pomiędzy UE i Rosją, nie będzie równych potędze porozumienia euroazjatyckiego. Aspiracje Niemiec do dołączenia do wschodnich potęg są wyraźnie słyszalne, zwłaszcza w tamtejszych kręgach biznesowych. Trudno jest przewidzieć, jak długo Berlin pozwoli Waszyngtonowi sobą rozporządzać. Przyciąganie ze Wschodu jest coraz silniejsze, zwłaszcza po kolejnych zwycięstwach Rosji na Bliskim Wschodzie i porażkach dyplomatycznych USA administracji Obamy.

Polska jako marionetka USA.
Polska, jako najważniejszy kraj wschodniej flanki NATO, jest w punkcie dającym bardzo duże możliwości w polityce zagranicznej. Problem stanowi jednak negatywne nastawienie polityków do Rosji. Zamiast grać na dwa fronty w stylu tureckim, by zyskać jak najwięcej dla kraju, polski rząd ściąga na własne terytorium zachodnie wojsko.

Polska powinna być graczem zespołowym, stawiającym twarde warunki swoim sojusznikom, ponieważ ryzykuje własnym istnieniem. Tuż przy granicy mamy przecież obwód kaliningradzki z bronią atomową wymierzoną w strategiczne cele na naszym terytorium. Powinniśmy rozbudowywać własny potencjał militarny i gospodarczy pod dobrym pretekstem wzmacniania siły NATO, jednocześnie prowadząc rozmowy, które umożliwiłyby „przeskoczenie” do chińskiego obozu, gdyby USA przegrało zmagania ekonomiczne ze Wschodem.

Dzięki temu moglibyśmy mieć szansę na utrzymanie suwerenności w momencie, gdy Chiny z pomocą Rosji i Niemiec pokonają USA. Wygrana bloku euroazjatyckiego jest coraz bardziej prawdopodobna, biorąc pod uwagę to, z jakimi problemami zmaga się polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych. Rozsądni przywódcy nigdy nie powinni stawiać wszystkiego na jedną kartę. Takiego podejścia niestety brakuje w polskim rządzie.

Podsumowanie.

Sojusz rosyjsko-chiński jest faktem. Obu stronom zależy na pogłębianiu wzajemnych stosunków. Sprawę pieczętuje fakt komplementarności gospodarek i wspólny wróg, z którym osobno żadne z nich nie dałoby sobie rady. Możliwości produkcyjne i konstrukcyjne chińskich korporacji są tutaj kluczowe i pozwalają na realizację projektów typu „Jeden Pas i Jeden Szlak”, które nawet bez otwartej wojny są w stanie zmarginalizować znaczenie USA w międzynarodowym handlu.

Kluczowym aspektem walki ze Stanami Zjednoczonymi jest pole finansowe i detronizacja dolara. Dzięki statusowi waluty rezerwowej przewaga Ameryki może zostać utrzymana. USA bez dolara byłoby jednak niczym Rosja bez ropy i gazu.

Jak udowadnia historia, status waluty rezerwowej nie jest dany raz na zawsze. Przychodzi moment, gdy władze zaczynają nadużywać tego przywileju, co bezpośrednio prowadzi do kryzysu, a w końcu do zmiany emitenta. Z uprzywilejowanym statusem USA i dolara nie będzie inaczej. Problemy bardzo nasiliły się po 2008 roku, kiedy to rynki finansowe straciły wszelki kontakt z realną gospodarką, a status petrodolara zatrząsł się w posadach po mocnej przecenie ropy, wyprzedaży obligacji USA i konflikcie na linii Waszyngton – Rijad.

Wbrew doniesieniom medialnym płynącym z USA, współpraca pomiędzy Rosją i Chinami nabiera tempa, a relacje stają się coraz bardziej intensywne. Bardzo źle wróży to przyszłej stabilności NATO, którego Polska jest jednym z kluczowych członków, przynajmniej pod względem położenia geograficznego. Możemy mieć tylko nadzieje, że narastający konflikt w walce o światową dominację rozegra się w okolicach Morza Południowochińskiego, a nie na terenie naszego kraju.

IndependentTrader.pl – Niezależny Portal Finansowy

Link do oryginalnego artykułu: LINK

W przypadku wygranej bloku euroazjatyckiego  i upadku dominacji USA a co za tym idzie wycofaniu się USA z Europy i możliwym rozpadzie UE oraz rozwiązaniu NATO, Polska znajdzie się w kleszczach między Rosją a Niemcami, pozbawionymi zależności od USA a dryfującymi w kierunku sojuszu i współpracy ze wschodem. W sytuacji upadku USA i jej dominacji w Europie a także rozpadzie UE jako przybudówki USA, powstanie konieczność ustalenia nowego ładu w Europie, na wzór tego jaki ustalono niegdyś na Kongresie Wiedeńskim czy Konferencji w Jałcie, w takiej sytuacji rozdające karty w nowej Europie Rosja i Niemcy i być może Francja, nie będą chciały sobie pozwolić na istnienie awanturniczego reżimu w Polsce czy krajach bałtyckich lub Ukrainie, dążąceych do konfrontacji z Rosją i Niemcami i sabotujących współprace pomiędzy NRF a Rosją w każdej dziedzinie. Jeżeli do momentu upadku Pax Americana w Polsce nie zostanie przynajmniej wyłoniona narodowa elita mogąca przejąć stery rządów w państwie czy mogąca rozmawiać z Rosją i Niemcami na równych zasadach, to los Polski może zostać przesądzony na naszą niekorzyść. Przede wszystkim żydowskie elity zarządzające naszym krajem mogą się zdecydować na oddanie Ziem Odzyskanych Niemcom, głównie dla zachowania władzy i uzyskania nowego protektora w postaci Niemiec, co będzie zresztą na rękę Niemcom, osłabienie Polski przez okrojenie jej terytorium będzie dla nich korzystne. Natomiast granice wschodnie nie zostaną przesunięte na wschód z uwagi na to że nie pozwoli na to między innymi Rosja. Polska więc może stać się w konsekwencji pozostawienia elit żydowskich u władzy, małym i słabym państewkiem o wielkości mniej więcej dawnej Generalnej Guberni zależnym od polityki Niemiec i Rosji. Oczywiście jest to jeden z kilku możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji w Europie i nie musi się sprawdzić.
przemex
Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Potęga sojuszu rosyjsko – chińskiego.

  1. opolczykpl pisze:

    Artykuł w sumie niezły, ale skażony prozachodniością i rusofobią zespołu Intepender Trader. A niektóre stwierdzenia są wręcz idiotyczne.

    Sojusz rosyjsko-chIński jest na szczęście faktem i to on jest największą porażką polityki żydo-banksterów i ich głównego militarnego folwarku – Usraela. Najpóźniej od czasów Nixona Fashington na zlecenie swych mocodawców robił co mógł w podsycaniu antagonizmów na linii Moskwa – Pekin. To że obie te stolice mimo intryg usraelskich marionetek politycznych przeszły na drogę ścisłej wszechstronnej współpracy było z jednej strony dowodem na dojrzałość polityczną przywódców Rosji i Chin, z drugiej zaś strony było gwoździem do trumny żydobanksterskiego NWO. Teraz czekamy tylko na marsz żałobny nad grobem USraela i bandyckiego NATO.

    A teraz garść zastrzeżeń co do niektórych stwierdzeń.

    „Wiek XX wyróżnił się na tle przeszłości bezdyskusyjną dominacją Stanów Zjednoczonych”

    Bez przesady – w I połowie XX wieku Usrael nie był jeszcze światowym żandarmem. Jedyne co dał światu wtedy to wielki kryzys gospodarczy z 1929 roku wywołany przez żydo-banksterów. Dopiero w wyniku II wojny światowej Usrael stał się politycznym, militarnym i gospodarczym liderem żydo-zachodu. Ale miał równorzędnego przeciwnika w postaci ZSRR. Usrael przegrał wojnę w Wietnamie, nie uchronił się od zaistnienia socjalistycznej Kuby u wybrzeży Florydy – tak więc niepoważne jest stwierdzenie, że w XX wieku miał bezdyskusyjną dominację. Ona (nadal dyskusyjna) zaistniała dopiero na początku lat 90-tych – po upadku Układu Warszawskiego i ZSRR. Dyskusyjna dlatego, że istnieją kraje, który nigdy nie ugięły się pod naciskiem tego bandyty – jak choćby Białoruś, Korea Płn czy Iran (o Rosji z pominięciem jelcynowskiej smuty czy Chinach nawet nie wspominam).

    „W Waszyngtonie zrozumiano, że aby wygrać nasilający się konflikt z Chinami, najpierw należy przeciągnąć Rosję na swoją stronę.”

    Bzdura. Równie dobrze można by stwierdzić, że w Fashingtonie zrozumiano, że aby wygrać konflikt z Rosją należy przeciągnąć Chiny na swoją stronę. W czasie gdy zaczął nasilać się konflikt usraelsko-chiński Rosja już była na celowniku bandytów z Fashingtonu i na jej przeciągnięcie na swoją stroną nikt nie liczył. Jedyne co chciano osiągnąć w sprawie Rosji to doprowadzić do upadku prezydenta Putina. Ale na to usraelskie prowokacje i żydowska opozycja w Rosji były o parę numerów za słabe.

    „Zadanie trudne – ale jak się wydawało – możliwe do wykonania. Jedyne, co trzeba było zrobić to doprowadzić do zmiany reżimu na Kremlu na prozachodni.”

    Tutaj są dwie sprawy. Pierwsza to owo „zadanie” – było ono niemożliwe do wykonania z dwóch powodów:
    1) prezydent Putin cieszył się zbyt wielką popularnością i miał poparcie zdecydowanej większości mieszkańców Rosji.
    2) siły zbrojne, policja i służby rosyjskie nie są zinfiltrowane przez agenturę żydo-banksterów i w mig rozprawiłyby się z ewentualnymi przemycanymi zza granicy uzbrojonymi przez CIA bojówkami „demokrytycznych bojowników”. To co udało się w Tunezji, Libii, Egipcie czy Syrii w Rosji byłoby niemożliwe. Wywołanie kolorowej jewrolucji przeciwko prezydentowi Putinowi było więc z powyższych powodów niemożliwe.

    Sprawa druga – nazywanie władz Rosji reżimem jest bzdurą i propagandową brednią. Z reżimem mamy do czynienia wtedy, gdy władza rządzi wbrew woli większości mieszkańców narzucając im swoje widzimisię. Z tym mamy do czynienia w Warszawie, Berlinie, a zwłaszcza w Fashingtonie. W Rosji po powrocie Krymu do macierzy poparcie dla prezydenta Putina sięgało 85-90 %. Która marionetka polityczna zachodu ma choć połowę takiego poparcia? Władza która prowadzi politykę popieraną przez 85 % mieszkańców w żadnym wypadku nie może być nazywana reżimem. Zresztą, Rosja jest krajem znacznie bardziej demokratycznym niż bandycki USrael.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2015/05/05/durnota-usraelskich-naokofcuf-i-zalganie-zachodnich-zydo-mediow/

    „Anektując półwysep, Kreml wpadł tym samym w kolejną pułapkę Zachodu.”

    Tu mamy ponownie podwójne propagandowe brednie. Po pierwsze – nie było żadnej „aneksji” Krymu. To jego mieszkańcy chcieli powrotu do Rosji. I tak się stało. I nie była to żadna „pułapka” bandyckiego zachodu. Bandycki zachód żyły z siebie wypruwał, aby Rosja Krymu nie dostała. Ale był za cieńki w uszach. A sankcje i bez Krymu bandyci na Rosję by nałożyli pod byle pretekstem – choćby za rzekome militarne wspieranie przez Kreml „separatystów” z Noworosji.

    „Była nią nagonka wymierzona w Putina i jego imperialne zapędy, którą wykorzystano w celu nałożenia sankcji ekonomicznych.”

    Kolejne podwójne kłamstwo. Nagonka na prezydenta Putina trwała już od dawna – najpóźniej od aresztowania żydowskiego szabrownika Chodorkowskiego. Nasiliła się zwłaszcza po ponownym (po 4-letniej „przerwie”) powrocie Putina na stanowisko prezydenta FR. I gdzie widzi Intepender Trader „imperialistyczne zapędy” prezydenta Putina? On jedynie broni interesów i suwerenności Rosji przed imperializmem żydo-banksterów, Usraela i bandyckiego NATO.

    „Stany Zjednoczone wymusiły na władzach UE wprowadzenie sankcji przeciwko Rosji, posługując się pretekstem nielegalnego zajęcia części Ukrainy przez Rosję.”

    Po pierwsze – referendum na Krymie było legalne i zgodne z prawem międzynarodowym o samostanowieniu o sobie ludności. Nielegalne są natomiast roszczenia banderowskiej UPAiny do Krymu. A sankcje nałożono także i za rzekome militarne wspieranie bojowników Donbasu przez Rosję. Bandyci odpowiedzialność za wojnę wywołaną w Noworosji przez siebie zwalają na Rosję.

    „Rosjanie usłyszeli zatem, że zostali zaatakowani przez zgniłych neoliberałów, którzy pustoszą ukraińskie ziemie, zabijając tamtejszą ludność. Spowodowało to silny, patriotyczny zryw i solidarność obywateli z rządem.”

    Tutaj pełna zgoda. Przy czym widać tu, jak idioci bandyci z zachodu ich idiotycznym szczuciem na prezydenta Putina sami zapewnili mu jeszcze większe poparcie Rosjan. Czy można być większym idiotą niż te usraelskie pętaki – „niszcząc” Putina nieświadomie wzmocnili jego pozycję w Rosji?

    A teraz sprawa Chin. Mają one rzeczywiście problem jakim jest zbyt wielkie uzależnienie gospodarki od eksportu ogromnej ilości produkowanej masowo tanety. Ewentualny kryzys gospodarczy żydo-zachodu i zahamowanie hadlu z Chinami poskutkować może setkami milionów bezrobotnych. Chiny powinny przestawić gospodarkę tak, aby rynek wewnętrzny był głównym odbiorcą chińskiej produkcji. Zadanie to trudne – ale wykonalne. Należy w tym celu, gdzie się tylko da, zastępować w fabrykach robotnikami roboty i automaty. Wprawdzie wzrosną koszta produkcji, a więc i cena końcowa produktu, ale zmaleje ilość produkowanych towarów (zaniknie nadprodukcja). Wszystkim pracownikom należałoby ponadto podnieść zdecydowanie zarobki po to, aby mogli kupować to, co produkują. W ostatecznym rozrachunku wzrosłyby wpływy do budżetu z podatków (chińskich odpowiedników PIT i VAT) a dodatkowo odpadłoby utrzymywanie milionów bezrobotnych.
    Dobrze by było, aby ktoś z myślących i odpowiedzialnych w Pekinie zapoznał się z książką „Małe jest piękne” Schumachera (czytałem ją w 1982 roku):

    http://wolfpunk.most.org.pl/oozmjp.htm

    On właśnie pisał m.in o tym – o zrównoważonej produkcji przez masy a nie o masowej nadprodukcji przez automaty przy narastającym bezrobociu.

    A teraz o fragmencie dotyczącym Polski.

    „Polska jako marionetka USA.”

    Pełna zgoda. Dodałbym jeszcze – i marionetka Izraela. No i żydo-banksterów.

    „polski rząd ściąga na własne terytorium zachodnie wojsko”

    Taki on „polski” jak ja Chińczyk. To żydowska antypolska agentura (mam na myśli wszystkie ekipy od 1989 roku).

    „stawiającym twarde warunki swoim sojusznikom”

    III Rzydopospolita, atrapa Polski nie jest „sojusznikiem” a wasalem i lokajem. A taki nie stawia warunków. Agenturalne władze poza tym zajęte są budową Judeopolonii, będącej trupem Polski. I w tym pomagają im „sojusznicy”.

    „Tuż przy granicy mamy przecież obwód kaliningradzki z bronią atomową wymierzoną w strategiczne cele na naszym terytorium.”

    To tylko dlatego, że jesteśmy wasalem w bandyckim NATO. Gdy z niego wyjdziemy i przegonimy na wszystkie wiatry antyrosyjską agenturę, ani jedna rakieta rosyjska nie będzie skierowana w Polskę.

    „jednocześnie prowadząc rozmowy, które umożliwiłyby „przeskoczenie” do chińskiego obozu”

    A dlaczego nie do rosyjskiego? Sojuszników szuka się w pobliżu, a nie na drugim końcu Azji czy za oceanem.

    „gdyby USA przegrało zmagania ekonomiczne ze Wschodem.”

    Tu nie trzeba gdybać. USrael zdycha – i całe szczęście że tak się dzieje.

    „Dzięki temu moglibyśmy mieć szansę na utrzymanie suwerenności w momencie, gdy Chiny z pomocą Rosji i Niemiec pokonają USA”

    Kompletny bełkot. Polska nie ma ani odrobiny suwerenności – politycznej, militarnej, gospodarczej, finansowej, monetarnej, nawet kulturalnej. Jest zniewolonym i zgnojonym jewrobarakiem, wasalem Usraela i izraela. A co do pokonania Usraela – to przede wszystkim Rosja jest głównym politycznym i militarnym graczem w antybanksterskiej koalicji. Chiny są graczem gospodarczym i finansowym. Główny konflikt nadal jest na linii Fashington – Moskwa – o czym świadczy nagonka na prezydenta Putina. Na chińskiego przywódcę takiej nagonki nie ma. I to właśnie pokazuje, kto jest głównym przeciwnikiem i największym zagrożeniem dla Fashingtonu.

    „Możemy mieć tylko nadzieje, że narastający konflikt w walce o światową dominację rozegra się w okolicach Morza Południowochińskiego, a nie na terenie naszego kraju.”

    Złudne nadzieje – dla bandyckiego NATO militarnie Rosja jest niepomiernie większym zagrożeniem niż Chiny.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2015/11/13/brawo-rosja-swiatowy-bandyta-i-terrorysta-nr-1-usrael-rzucony-na-kolana/

    A do Moskwy znacznie bliżej jest bandyckiemu NATO przez Warszawę, niż przez cieśninę Beringa. Tak więc, aby nie ulec zmiażdżeniu jedynym ratunkiem jest…sojusz z Rosją.

    Co do oceny Przemexa – oczywiście, że po upadku USraela i Jewrounii konieczne będzie ustalenie nowego ładu w Europie. Nie przypuszczam jednak, aby marionetki okupanta chciały wkupić się w łaski Niemiec oddając im Ziemie Zachodnie. Oni albo pochowają się w mysie nory, albo zwieją za granicę, albo nagle nawrócą się na prorosyjskość. Ale prędzej czy później wylądują na marginesie polityki. A być może (mam nadzieję) w więzieniach. Nie przypuszczam też, aby Rosji (która będzie wtedy głównym rozdającym karty w Europie) było na rękę wzmocnienie Niemiec polskimi Ziemiami Zachodnimi. W Rosji nadal pamiętają agresję III Rzeszy. I to, że na terenie Polski padło 600 000 Czerwonoaemistów idących na Berlin. Naturalnie Rosja chciałaby widzieć Niemcy jako lojalnego partnera, ale z Polską między Bugiem i Odrą, odgradzającą Berlin od Moskwy. Po upadku Usraela i Jewrounii jedynie ekipa która będzie przynajmniej neutralna wobec Rosji będzie miała szansę na realne utrzymanie się dłużej przy władzy.

    Oczywiście że żydowskie szczury będące u władzy w Polsce po upadku USA i UE mogą zwyczajnie uciec za granicę, pytanie tylko gdzie kiedy polityczne trzęsienie ziemi dotknie nie tylko Polskę ale cały zachodni obóz władzy. Jedyne co mogą próbować zrobić to dogadać się z Moskwą i Berlinem o ile ten drugi przeżyje upadek USA i UE i zależy w jakim stanie wyjdzie po takim trzęsieniu. A to czy Moskwa będzie chciała rozmawiać z tą bandą oszołomów to już inna śpiewka, po wyczynach Macierewicza, Kaczyńskiego i paru innych jest to mało prawdopodobne. Inna rzecz że Rosja raczej nie wtrąca się w sprawy wewnętrzne innych krajów, toteż ewentualnie wyizoluje pozostały jakimś cudem u władzy reżim żydowski w Polsce i poczeka aż szlag go trafi. Po za tym nie ma jeszcze w Polsce dostatecznie dobrze zorganizowanej siły politycznej która mogłaby przejąć władzę po upadku reżimu więc po upadku USA czeka nas czas chaosu. Dla Rosji generalnie najkorzystniejszym rozwiązaniem byłby sojusz-oś Niemcy, Polska(i inne kraje słowiańskie), Rosja, Chiny, Iran. Taki sojusz gwarantowałby Słowianom silną pozycję na kontynencie euroazjatyckim i eliminowałby/ograniczałby wpływy anglo-amerykańsko-żydowskiego imperium.

    przemex

    Lubię

  2. Pingback: Początek końca kijowskiej bandyckiej banderowskiej junty? – blog polski

  3. Pingback: Początek końca kijowskiej bandyckiej banderowskiej junty ?

  4. Pingback: Kolejny rok z głowy… – blog polski

  5. grypa666 pisze:

    Nie zapomninajmy, że żydłactfo od wielu wieków zawsze wypływa na wierzch bez wzgl. na ustrój i konstelacje globalne. To ich hiper-chucpy ludobójcze — narodowe, kontynentalne a nawet globalne (wojny światowe, skażenie radiacją, GMO, geo-inżynieria…) — decydują o losach ludzkości.
    Toteż martwi mnie co się dzieje z Chinami.
    1. Chińczycy odmiany Haka to żydzi. Jest ich łącznie w Chinach i poza ok. 60-80 mln, zajmują ważne pozycje u siebie i globalnie. Podejrzewam, że bieżący zalew Kanady milionerami z Chin to w dużej części Haka; żonty „kanadyjskie” prowincjonalne i federalny (vide płemieł Justyn Trudeau, zżydłacony mason, entuzjasta lewactfa, miglancji, pudelek ż-banksterii, ludobójczych ż-korporacji, NWO w ogóle… ustawka banująca zgromadzenia itd.). Mianowicie umożliwiono chinolom imigrację w nieprawdopodobnie przekrętny sposób i również bez wiedzy publiki dostali przywileje, o jakich imigrantowi z Polski nie śnilo się 40 lat temu, np. automatycznie obywatelstwo z przybyciem do Kanady, zwolnienie dzielnic chińskich z konstytucyjnego obowiązku nazw ulic w obu językach pierwszeństwo w dostawaniu pracy (której niepotrzebują, podczas gdy mamy  rekordowe bezrobocie i zwyżki cen, niedostępność do mieszkań z powodu napompowania rynku nieruchomości przez tychże milionerów… Np.wVancouver zwykłe mieszkanie koszyuje już milipn C$, a o domu nawet nie ma co marzyć.
    Przy łapiących serce sloganach rowności społecznej, demokracji, imigracji i multi-kulti, 80% Chińczyków (biedota) nie ma żadnych szans zamieszkania w Kanadzie.
    2. Ż-banksteria wpompowała w Chiny zyliony dolców na „cud gospodarczy”, tj. wytwarzanie dla Zachodu i świata tandety jednorazowego użytku. W tymże czasie Rosja dostała od banksterii przysłowiowy guzik. Ż-inwestycja w Chiny miała na celu zdrenować przemysł zachodni, w planie tzw. globalizacji produkcji i wykańczania cywilizacj zachodnich.
    3. Nowy Szlak Jedwabny w oczywisty sposób ma zapewnić dopływ surowcow i zbyt chińskiej tandety do dotąd opierającej się temu Europy. Skoro globalnie banksteria kontroluje 80% gospodarek globalnie poprzez ok. 150 korporacji, a te powyprowadzały się z Ameryki i Zachodu do Chin, to kto na tym korzysta… Ż-banksteria nie inwestowałaby w Chiny na piękne skośne oczka. Dziwne, że do nowego banku chińskiego, „konkurencji” dla MFŚ, wstąpiła już chyba większość ż-Zachodu. A na początku instrukcja np. w jewrounii była: absoolutnie nie zapisywać się! To nie Chiny podbijają świat gospodarczo, tylko żydłactfo osiodłuje Chiny, przed przesiadką z konia, którego zajeździli niemal na śmierć — Ameryki. Armia USraela to żart w porównaniu z potencjałem militarnym Chin. Żydłactfo wymyśli też gladki sposób „przejścia” wraz z nimi na stronę Chin, kilkuset baz USraela rozsianych po świecie. Jedwaby Szlak będzie autostradą wojskową do jewropy. Plan BrzezinSSky’ego zawojowania Azji, Rosja nie miałaby czasu pisnąć nawet.
    4. Jednynym pewnikiem z dziwnie łatwo osiągniętego Brexitu (kontrast: paru narodom narzucili refernda unijne aż do ż-skutku; Austriakom narzucili powtórkę wyborów i sfałszowali wyniki) jest globalne umocnienie London City i zbaczanie na juana jako globalnej rezerwy walutowej. A co potem? Waluta światowa z „gwarancją” złotem, które byłoby w ż-bankach z adresem pekińskim?

    Kompletny ignorant charakteru, motywu i celu żydłactfa może łudzić się, że nieprzejęłoby ono największej nacji i gospodarki świata (jeśli już tego nie dokonało). Do takich się nie zaliczę.

    Liked by 1 osoba

    • przemex pisze:

      Dawno już globaliści „przewidzieli” coś takiego jak przesunięcie gospodarczego środka ciężkości dalej na zachód ze Stanów Zjednoczonych(wcześniej takie przesunięcie miało miejsce z Europy do Ameryki Północnej) do Azji a konkretnie Chin, Indii i innych krajów Dalekiego Wschodu i Azji Południowo-wschodniej, którego elementem jest przeniesieni zakładów i fabryk Azji z uwagi na tańszą siłę roboczą. Na darmo tego nie robią, bezcelowo tych pieniędzy nie inwestują. Sterowany upadek „zachodniej cywilizacji” i takie działania jak brexit są tego elementem. Jest to próba miękkiego podboju Azji na wypadek gdyby militarny się nie udał. W Azji zresztą są tworzone podobne struktury integracyjne i finansowe co w świecie zachodnim, czy są one konkurencyjne czy raczej są uzupełnieniem tych zachodnich czas pokaże. Należy trzymać rękę na pulsie bo Rotszild może pozwolić zglobalizować Azję a mając kontrolę na juanem „zabezpieczonym” złotem mającym status waluty rezerwowej przejmie kontrolę nad największym kontynentem bez jednego wystrzału. Są jeszcze plany wywołania wojny rosyjsko-chińskiej, kto wie czy próby podnoszenia napięcia w Europie Wschodniej oraz Bliskim Wschodzie przez USA/NATO nie są próbą odwrócenia uwagi Rosji od odcinka Dalekowschodniego. Rosja nie daje się sprowokować do jakichś większych akcji militarnych na froncie zachodnim i południowym, po za koniecznymi operacjami typu przejęcie Krymu czy wspomaganie władz Syrii na minimalnym poziomie. Jak też nie koncentruje tu przesadnie dużych sił a tylko tyle by zapewnić równowagę dla koncentrujących się u granic rosyjskich, sił NATO. A zwraca szczególną uwagę na sojusz i wielopoziomową współpracę z Chinami. Rosja tak naprawdę nie boi się ledwo zipiącego zachodu ale właśnie Chin, starcie z nimi biorąc pod uwagę potencjał Chin mogłoby być zabójcze dla Rosji toteż kładą nacisk na współpracę z nimi dla być może zrównoważenia wpływów zachodniego kapitału w Chinach.

      Lubię

  6. grypa666 pisze:

    „…kto wie czy próby podnoszenia napięcia w Europie Wschodniej oraz Bliskim Wschodzie przez USA/NATO nie są próbą odwrócenia uwagi Rosji od odcinka Dalekowschodniego”
    Jeśli nam to przychodzi na myśl, to pewnikiem razwiedka i sztab Putina już mają i to rozpracowane.
    Wojna z Rosją to jest właśnie gospodarczo-finansowe osiodłanie Chin przez żydłactfo; bez jednego wystrzału mają Azję (Indie już pół na pół co najmniej).
    W wojnie zbrojnej Rosja nie mialaby szans z Chinami. Nasz ewentualny sojusz z Rosją zdałby się na nic, Slowianie zalatwieni.
    Sztuka wojny: zbrojna, gospodarcza, informacyjna, dyplomatyczna. Celem końcowym zapanowanie nad przeciwnikiem, zasobami, ziemią itd. Obecnie techniki wojny, w tym połączenie ich form, wojna hybrydowa, wskazują na najlepsze szanse prymatu dla strony, która opanuje bardzo zaawansowane techologie i podejścia we wszystkich formach wojny. Chińczycy to b. zdolny i ambitny naród. W klasie muzucznej mej wnuczki większość stanowią chińskie dzieci i grają majlepiej. bo ćwiczą w domu i mają wartości podobne do tych, ktore wpojono nam w PRL (ambicja, wytrwałe dążenie do celu kosztem wyrzeczeń), a Białym się nie chce. Techniczna nieudaczność eksportowej tandety, tak jak niegdyś u Japonczyków, zostanie przezwyciężona jak tylko Chiny wydźwigną się na czołowie miejsce w świecie (dzięki exportowi chińskiej tandety w zamian za cenne surowce).
    Chińczycy będą zdolni prześcignąć w technice wszystkie narody, obawiam się, a jeszcze z pomocą banksterii zainteresowanej w prymacie swego nowego trojańskiego konia globalnego. Już obecnie z powodzeniem udoskonalają technikę wojenną, jaką im Rosja exportuje. Przy stosunku 1 russkij cziełowiek do 10 kitajskich, nie ma siły by mniejszy narod konkurowal z większym, nawet jeśli pomoc lichwiarzy bylaby równa.
    Ciekawe czy Akademia Sztuki Wojennej Singera zagłębia się w takie tematy 🙂 Przydałoby się …może wtedy absolwenci zadbaliby o Polską Rację Stanu w coraz bardziej ż-monopolistycznym świecie.
    „…zabójcze dla Rosji toteż kładą nacisk na współpracę z nimi dla być może zrównoważenia wpływów zachodniego kapitału w Chinach.”
    Nie wiem, jak 1 może „współpracować” z 10… To będzie w koncu podporządkowanie, w swiecie demograficznie podzielonym między chinoli i muślimow, obie grupy na ż-postronku.
    Zachodziliśmy w łeb, czemu Rosja z Chinami nie zainterweniowały już w Libii; w Kosowie chociaż zachowała twarz. Kilka lat temu redagując Info nurt i Wir z Krzychem Dzikowskim w Kanadzie, miał on razwiedkę, że ruscy szlifują siły zbrojne, by ok. 2005 wejśc na scenę globalną i odzyskać miejsce należne mocarstwu. Pomylił się o 9 lat. Już wtedy przebąkiwaliśmy o Chinach, nowym koniu żydłactfa po usraelskim.
    Teraz widać, jak ważna dla narodu jest liczebność i czemu żydlactfo tępi Palestyńczykow, Syryjczykow, Słowian…. Czemu po pierestrojce zdziesiątkowało Rosjan bez wojny. I czemu pomogło Chinom stanąc na nogi kolosa i rozmnażać się jeszcze szybciej…. Milionerzy-„imigranci” chinscy w Kanadzie mają z reguły po kilkoro dzieci. Widzimy co dzień, w parku, macdonaldsie, na ulicy, w sklepach. Jeśli 200 mln chinoli rozmnażać się będzie w tym tempie w dobrobycie, zagroziliby demograficznie i rozwojowo nawet muślimom.

    Co do możliwości wojny NATO- Rosja myślę, że do ż-banksterii dotarło, że szanse są niewielkie bez nuklearnej ruiny globu, stad dziwolągi nagłe takie jak Brexit, Szlak Jedwabny itd.

    Liked by 1 osoba

    • przemex pisze:

      Chińczycy chyba zawsze należeli do tej grupy narodów które rozmnażały się najszybciej i najliczniej(kiedyś zastanawiał mnie ten fenomen). Choć kiedyś nie było to problemem, Chiny były krajem biednym, wyizolowanym, zacofanym i słabym, dość często skłóconym wewnętrznie a w epoce kolonialnej częściowo podporządkowanym mocarstwom europejskim, dziś sytuacja się zmienia. Na razie Rosjanie mają szansę „konkurować” z Chinami z uwagi na to że ci ostatni są jeszcze w tyle za Rosjanami w paru dziedzinach, ale kiedy sytuacja się zmieni na korzyść Chin będzie to oznaczać w dłuższej perspektywie podporządkowanie Rosji Chinom. To Chiny będą dyktować warunki. Zresztą ponoć już Chińczycy zalewają wyludnioną z Rosjan a zasobną Syberię na którą zapewne mają ochotę. Z Chinami nie mamy szans nawet jeżeli zjednoczymy się jako Słowianie w jeden organizm. Cóż może znaczyć coś około 300mln Słowian przeciwko 1,5 miliarda Chińczyków? My po prostu jak na razie wymieramy a oni wręcz przeciwnie i nie sądzę aby ten niekorzystny dla nas trend się szybko odwrócił. Nie muszą nawet zbrojnie niczego zajmować wystarczy ekspansja gospodarcza i masowa migracja. Jeżeli banskterstwo przejmie kontrolę nad tym dużym azjatyckim krajem to z jego potencjałem mają cały glob w ręku.

      PS
      Może być tak że inteligentni Chińczycy po prostu wyrolują zarówno zachód jak i Rosjan. Od jednych i drugich coś wyciągną dla siebie, od zachodu już wyciągnęli od Rosjan dopiero wyciągają. Kiedy wyjdą na prostą wypną się na jednych i na drugich a wtedy droga do bycia światowym liderem z którym wszyscy się będą musieli liczyć będzie stała otworem. Myślę że wielkimi krokami nadchodzi era dominacji żółtej rasy.

      Lubię

  7. grypa666 pisze:

    Kraczemy zbieżnie….
    Ciekawe, jak michałkiewicze nazwą razwiedkę chińską, walącą do jewropy i Polin autostradą jedwabną :)))
    Antypody gospodarczo-polityczne od Lizbony (a jeszcze lepiej od San Francisco) po Władywostok nabierają sensu i atrakcyjności. Czy z tegoż powodu hasbara namolnie chce to obrzydzić gojom?
    W tej sytuacji logiczne jest nie burzyć wyexploatowanego konia USraelskiego. Żydłactfo wzięłoby świat w kleszcze między swoją Ameryką a swoimi Chinami…

    Liked by 1 osoba

    • przemex pisze:

      Mnie zastanawia od dłuższego czasu co Rosjanie mają na myśli mówiąc o wspólnej przestrzeni gospodarczej od Lizbony do Władywostoku. Bo z jednej strony wyeliminuje czy ograniczy ona wpływy angloamerykańskiego establishmentu w Europie i Azji, ale z drugiej zglobalizowanie Euroazji z chińskim udziałem wyjdzie prędzej czy później na korzyść głównie Chinom. Zaleją oni rynek swoimi towarami i tanią siłą roboczą a co lepsze inwestycje będą realizować chińskie korporacje. Rosja będzie tutaj robić najwyżej za źródło surowców. A Niemcy dostarczać technologię. W ogóle te liberalne dyrdymały o wolnym handlu, wolnym rynku, wolnej konkurencji i niczym nieskrępowanym przepływie kapitału powtarzane niestety również na wschodzie do mnie nie przemawiają. Rosja jeśli chce przetrwać, na dłuższą metę będzie musiała od tych żydowskich wymysłów narzuconych erą panowania Jelcyna i familii zwyczajnie odejść. A odnośnie chińskiej razwiedki, zobaczymy wtedy jak po zmianie biegunów te „polskie” watażki polecą lizać stopy możnym w Pekinie…

      Lubię

  8. grypa666 pisze:

    Nie wiem, jak rozmumieć Lizbona-Władywostok. Na pewno nie alarmy zjebów braunowsko-michałkiewiczowskich o imperialnych planach Rosji…
    – Chęć Rosji uczestniczenia w życiu społeczno-politycznym pozostałej Europy?
    – Wyjście bezpieczeństwa na wypadek rozpanoszenia się Chin?
    – Przeciw-waga dla ż-planów unii: jewropejskiej i azjatyckiej?

    Wolny rynek itd. w praktyce: najdzikszy kapitalizm, marzenie michałkiewiczów, goldbergów mikke — vide spodlenie i wynędznienie Polaków, 80% biedoty wśród Chińczyków… ale milionerzy-chinole spie…ją do Kanady, gdzie trzymają żony i dzieci w najdrożyszych jakie mogą znaleźć willach, doją lepsze widocznie niż w Chinach służbę zdrowia i szkolnictwo wszystkich szczebli, a sami wracają do Chin kręcić dalsze miliony… Cbdu odnośnie wyższości nieokrzesanego „neo-liberalnego” kapitalizmu nawet nad kanadyjską jego odmianą. Od gimnazjum, ich dzieci podjeżdżają tu do szkoły własną gablotą taką z lepszych, nasze lokalne gimnazjum w tym celu wyasfaltowało zielony teren szkoły! Na uniwersytetach żołto i ciapato, nie ma miejsca dla Białych, których już nie stać na studia (uniwerystet najpierw przyjmuje obcego, bo ten płaci 2 razy wyższe czesne).O mieszkaniu młody Biały to już se może tylko pomarzyć w takim Vancouverze…
    Zaś chinolskie szprotki milionerskie i ich przydupasy wchodzą w kanadyjskie podziemie gospodarcze, podając do fiskusa minimum dochodowe, które zapewnia im liczne zasiłki dla ubogich. Władze doskonale o tym wiedzą od lat, ułatwiły i nadały wszystkie te przywileje i dziury prawne, więc uważam, że to usługa żydomasonerii dla swoich Haka.

    Podobnie wydoją glob jak dorwą się do prymatu mocarstwowego, tzn. żydłactfo będzie doić rękoma Haka i szabas-gojnych chinoli, a chińskie mięcho armatnie zagra rolę światowego żandarma, odciążając lub w mamucim dodatku do Amerykanów i in. zniewolonych nacji w ż-NATO.

    Liked by 1 osoba

    • przemex pisze:

      To zależy czy projekt Lizbona-Władywostok byłby realizowany wraz z Chinami czy jako przeciwwaga dla Chin, bo jeżeli to drugie to miało by to jakiś sens. Gdyby Europa(kontynentalna) i Rosja połączyły siły, mogłyby zminimalizować zagrożenie zarówno ze strony tandemu USA/Wlk.Brytania jak i ewentualne ze strony coraz szybciej rozwijających się Chin. I chyba dlatego Wuj Sam robi wszystko aby skłócić Europę z Rosją i wbić klin pomiędzy Rosję i Chiny dla której sojusz Chinami stał się ostatnią deską ratunku. Gdyby udało im się przeciwstawić Rosji Chiny i jednocześnie napuścić Europę to wzięliby Rosję w dwa ognie. Odnośnie przywilejów dla chińczyków czy jakichkolwiek „kolorowych” imigrantów, nie ma lepszego sposobu dla skłócenia narodów jak obcym dać nadmierne przywileje przy jednoczesnym odebraniu ich miejscowej ludności. Z automatu rodzi to napięcia na tle etnicznym, religijnym, społecznym…

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s