Kaz Dziamka – Hołd Słowianom

Nagranie dla blogu „Przemex”

Utwór ten, „Stalowa woda”, skomponowany został przez legendarnego już gitarzystę polskiego Bohdana Kendelewicza i wykonany przez równie legendarny zespól Tajfuny. Niestety, Bohdan zmarł kilka lat temu.

Ten instrumentalny przebój zawsze kojarzył mi się z magicznym światem słowiańskiej kultury, z jej respektem dla dziewiczej natury, szczególnie z jej traktowaniem czystej wody w jeziorach i rzekach jako coś świętego, jako „sanctum”. Dla mnie dzikie, czyste jezioro w otoczeniu pierwotnych borów i gajów jest nieporównywalnie cenniejsze niż największe, najbardziej wystawne, kapiące złotem świątynie religijne: kościoły, katedry, meczety, synagogi.

Nie jestem zawodowym muzykiem, ale chciałbym bardzo skomponować utwór instrumentalny o Słowianach, tak magiczny jak ten, który skomponował Jerry Lordan o Apaczach.

Pozdrawiam z Kraju Apaczów, którzy byli ostatnimi wolnymi Amerykanami – podobnie jak Słowianie z wielu terenów obecnej Polski byli tysiąc lat temu ostatnimi wolnymi „Polakami”.

 

Piękny utwór, w zasadzie nie mam nic do dodania, mogę jedynie serdecznie podziękować za poświęcony czas i trud włożony w nagranie go specjalnie dla mojego blogu.

przemex

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

506 odpowiedzi na „Kaz Dziamka – Hołd Słowianom

  1. Andrzej Pucyn pisze:

    kaz i jak myslisz dostaną usmańce w dupę w Syrii ?

    Polubione przez 1 osoba

  2. Andrzej Pucyn pisze:

    Polubienie

  3. andrzej pisze:

    Chronologia ludobójstwa w Kanadzie – część 1

    1850 – Narody pierwotne wschodniej Kanady zostały zdziesiątkowane przez ospę prawdziwą i inne choroby celowo wprowadzone przez Europejczyków do zaledwie dziesięciu procent swojego stanu sprzed kontaktami z nimi. Plemiona indiańskie na zachód od Wielkich Jezior pozostają w większości nietknięte przez tę plagę, z wyjątkiem zachodniego wybrzeża gdzie zaczynają osiedlać się Europejczycy.

    1857 – Ustawa o Stopniowej Cywilizacji, napisana, aby wyeliminować narody pierwotne poprzez „nadanie prawa wyborczego” i, w której tytuł do ziemi i pojęcie narodowości zostają zlikwidowane przechodzi przez legislaturę w Kanadzie Górnej

    1859 – Misje Rzymskokatolickie są ustanawiane w Mission w Kolumbii Brytyjskiej (B.C.) a w Okanagan przez biskupa oblata (osoba, która nie składa ślubów zakonnych tylko przyrzeczenie wytrwania – tłum.) Paula Durieu, który z pomocą jezuicką sporządza plan eksterminacji niechrześcijańskich wodzów Indian i zastąpienia ich liderami kontrolowanymi przez Kościół Katolicki. Ten „Plan Durieu” posłuży później jako model dla indiańskich szkół z internatem.

    1862-1863 – Poważna epidemia ospy prawdziwej wśród plemion indiańskich wewnętrznej B.C. jest zainicjowana przez anglikańskiego misjonarza (i przyszłego biskupa Norwich oraz członka Izby Lordów) wielebnego Johna Sheepshanksa, który zaszczepia setkom Indian tę chorobę. Sheepshanks działa na zlecenie rządu prowincjonalnego i handlującej futrami Kompanii Zatoki Hudsona, która sponsoruje pierwsze protestanckie misje wśród Indian. Ponad 90% lokalnych Indian Salish i Chilcotin – około 8000 lub więcej ludzi zginie w wyniku użycia tej broni biologicznej.

    1869-1870 – Nieudane powstanie Indian szczepu Metis (Metysi – potomkowie Indian i Europejczyków – tłum.) dorzecza Czerwonej Rzeki na równinach centralnych pod Louis Riel skłania nowo-ustanowiony rząd Kanady do ustanowienia swojej niepodległości „od morza do morza” poprzez narodowy system kolei i masową emigrację Europejczyków na ziemie Indian na zachodzie.

    1870 – Korona Anglii ustanawia system „rezerwy kleru”, w którym katolickie i anglikańskie misje dostają setki akrów ziemi ukradzionej rdzennym narodom, w szczególności w zachodniej Kanadzie.

    1873 – Zostaje utworzona Królewska Północno-zachodnia Policja Konna poprzedniczka dzisiejszej Królewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej (RCMP) jako narodowa, paramilitarna siła z absolutną jurysdykcją wzdłuż całej Kanady. Do tej mandatu wlicza się usunięcie wszystkich rdzennych mieszkańców do rezerwatów i wyczyszczenia pasa ziemi „wolnego od Indian” na 50 mil po obu stronach rozszerzającej się na zachód Kanadyjskiej Kolei Pacyficznej (CPR).

    1876 – Pod wypływem byłego premiera i prawnika CFR, Johna A. MacDonalda, Kanada przyjmuje Ustawę Indiańską, która redukuje wszystkich Indian i członków plemienia Metis do statusu nie-obywateli i osób pozostających pod opieką prawną państwa kanadyjskiego. Odtąd rdzenni mieszkańcy są uwięzieni w „rezerwowych obszarach”, odmówiony jest im status prawny czy prawa obywatelskie, nie mogą głosować, pozywać w sądach, posiadać własności czy prowadzić działań w swoim imieniu. Ich status jako osób pozostających pod opieką prawną pozostaje niezmieniony do dnia dzisiejszego.

    1886 – CFR jest ukończona, łącząc Kanadę od wybrzeża do wybrzeża i otwierając drzwi masowej imigracji europejskiej. Tego samego roku wszystkie tradycyjne ceremonie rdzennych mieszkańców na zachodnim wybrzeżu zostają zdelegalizowane, wliczając w to system potlatch i rdzenne języki.

    1889 – Ustanowiony zostaje federalny Departament Spraw Indiańskich. Indiańskie „szkoły przemysłowe” (?) zostają usankcjonowane przez rząd federalny, który we współpracy z kościołami katolickimi i protestanckimi wspólnie funduje i zakłada obozy internowania dla wszystkich dzieci rdzennych mieszkańców w całej Kanadzie.

    1891 – Pierwszy medyczny raport o masowych zgonach w tych szkołach spowodowanych przez szalejącą i nie leczoną gruźlicę zostaje wysłany rządowi federalnemu przez dr. George’a Ortona w Alberta. Raport Ortona zostaje zignorowany.

    1905 – Ponad setka indiańskich szkół z akademikiem działa w całej Kanadzie, dwie trzecie z nich jest prowadzona przez Kościół Rzymskokatolicki. Masowa europejska emigracja i broń biologiczna zredukowała rdzenne populacje na zachodzie do mniej niż pięciu procent stanu pierwotnego.

    1907 – Dr Peter Bryce, Główny Urzędnik Medyczny przeprowadza dla Departamentu Spraw Indiańskich (DIA) rządu federalnego inspekcję indiańskich szkół w całym kraju, aby zbadać warunki zdrowotne. Będący tego wynikiem raport Bryce’a dla asystenta nadinspektora DIA Duncana Campbella Scotta dokumentuje, że ponad połowa wszystkich dzieci w tych szkołach umiera na gruźlicę celowo rozpowszechnianą wśród nich przez pracowników. Bryce również twierdzi, że kościoły prowadzące te szkoły celowo ukrywają dowody i statystyki tych morderczych praktyk.

    15.11.1907 – Raport dr Bryce’a jest cytowany w „The Ottawa Citizen” i „The Montreal Gazette”.

    1908-1909 – Duncana Campbell Scott utajnia raport Bryce’a i odmawia działać na podstawie jego rekomendacji, do których wlicza się odsunięcie kościołów od prowadzenia szkół indiańskich. Bryce wydaje bardziej kompletny raport o ogromnych wskaźnikach śmierci w tych szkołach, podczas, gdy Scott zaczyna oszczerczą kampanię przeciwko Bryce’owi, która ostatecznie doprowadza do usunięcia go ze służby cywilnej.

    Listopad 1910 – Pomimo odkryć Bryce’a, Scott instytucjonalizuje kontrole kościelną nad indiańskimi szkołami przez kontrakt między rządem federalnym a kościołami: Katolickim, Anglikańskim, Prezbiteriańskim i Metodystycznym (dwa ostatnie są poprzednikami Zjednoczonego Kościoła Kanady). Kontrakt ten upoważnia te szkoły do istnienia i dostarcza rządowych środków oraz ochrony dla nich, wliczając w to użycie RCMP jak ramienia policyjnego dla tych szkół.

    Marzec 1919 –Pomimo rosnących wskaźników śmierci w indiańskich szkołach z akademikiem, pod naciskiem kościoła, D.C. Scott zakańcza wszystkie federalne inspekcje medyczne tych szkół likwidując urząd Głównego Inspektora Medycznego.

    Kwiecień 1920 – Prawo federalne sprawiające, że obowiązkiem prawnym dla dzieci indiańskich powyżej 7 roku życia w całej Kanadzie jest uwięzienie ich w szkołach indiańskich zostaje przegłosowane. Nie współpracującym rodzicom grozi więzienie i duża grzywna. Liczba śmierci z powodu gruźlicy wśród indiańskich mieszkańców potroi się w następnej dekadzie.

    Wiosna 1925 – Zjednoczony Kościół Kanady zostaje ustanowiony przez federalną Ustawę Parlamentu, aby „skanadyzować i schrystianizować… urodzonych za granicą i pogan”. Kościół ten jest wspartym finansowo ramieniem Korony Angielskiej i przejmuje wszystkie szkoły oraz ziemie ukradzioną rdzennym mieszkańcom będącą w posiadaniu kościołów metodystycznych i prezbiteriańskich.

    1927 – Jeden z przepisów Kolumbii Brytyjskiej pozbawia wszystkich Indian prawa do wynajęcia i konsultowania się z prawnikiem czy reprezentowania siebie przed sądem. To samo prawa czyni nielegalnym dla każdego prawnika przyjmowanie indiańskich klientów.

    1928 – Ustawa o Sterylizacji Seksualnej przechodzi przez legislaturę w Alberta, pozwalając na przymusową sterylizację każdego ucznia indiańskiej szkoły na mocy decyzji dyrektora, pracownika kościoła. Przynajmniej 2800 indiańskich mężczyzn i kobiet stanie się bezpłodnych przez to prawo.

    1929-1930 – Rząd Kanady wyrzeka się ochrony prawnej nad indiańskimi dziećmi w szkołach na rzecz wybranego przez kościół dyrektora.

    1933 – Identyczna Ustawa o Sterylizacji Seksualnej zostaje przegłosowana przez legislaturę Kolumbii Brytyjskiej. Trzy centra sterylizacji powstają w gęsto zaludnionych społecznościach rdzennych mieszkańców: w szpitalu R.W. Large w Bella Bella (Zjednoczony Kościół), w Indiańskim Szpitalu Nanaimo, i w Indiańskim Szpitalu Charles Camsell w Edmonton w Alberta (Zjednoczony Kościół). Tysiące Indian zostanie wysterylizowanych w tych placówkach do lat 1980.

    Luty 1934 – Próba likwidacji szkół z akademikiem przez rząd Kanady kończy się niepowodzeniem w wyniku oporu opinii publicznej wykreowanego przez hierarchów kościołów katolickich i protestanckich.

    Styczeń 1939 – Dzieci szczepu Cowichan zostają użyte w medycznych eksperymentach przeprowadzonych przez niemieckojęzycznych lekarzy w katolickiej szkole Kuper Island na Vancouver Island. W rezultacie umiera kilkanaście dzieci. RCMP tuszuje dochodzenie w sprawie tych śmierci a Montforts, niemiecki zakon katolicki prowadzący tę szkołę zostaje zastąpiony przez Oblatów.

    Tłumaczenie: JohnGaltSpeakin
    Źródła: johngaltspeakin.wordpress.com, itccs-polski.blogspot.com

    CIĄG DALSZY NASTĄPI

    Polubienie

  4. andrzej pisze:

    Kolonializm made in England – część 1

    Chyba nie ma nic gorszego jak odbieranie ludziom ich kraju, ubezwłasnowolnianie ich samych i zamienianie w niewolników.

    Żaden naród nie może tego ścierpieć, więc czasem przez wieki walczy o niepodległość, a gdy ją już sobie wywalczy okazuje się, że jego własny rząd go sprzedaje temu samemu lub innemu najeźdźcy. Ten drugi okres nazywamy neokolonializmem.

    W różnych encyklopediach można znaleźć różne definicje kolonializmu, ale są one encyklopedycznie „grzeczne”, oficjalne i naukowe, w związku z czym nie ukazują, czym kolonializm naprawdę jest. Choć patrząc na mapy świata z okresu międzywojennego, widzimy nagie fakty, to jednak trudno sobie zaiste wyobrazić, jak to się stało, że tak maleńki kraj europejski, jakim jest Anglia, potrafił sobie podporządkować olbrzymie obszary Afryki, Azji, obu Ameryk oraz Australię, Nową Zelandię i tysiące wysp na wszystkich morzach świata. Dość powiedzieć, że sama tylko Wielka Brytania do lat 20′ XX wieku posiadała lub kontrolowała ¼ obszaru planety wraz z jej liczną populacją, chwaląc się, że w Imperium Brytyjskim nigdy słońce nie zachodzi.

    Faktycznie do zakończenia drugiej wojny światowej w 1945 roku, poza Europą niewiele było krajów naprawdę niepodległych na świecie, ponieważ obok Anglii kolonie, dominia i protektoraty posiadały takie państwa europejskie jak Francja, Niemcy, Hiszpania, Portugalia, Holandia i Włochy.

    Kolonializm rodzi się z najohydniejszej ludzkiej cechy jaką jest chciwość wraz z jej licznymi pochodnymi, jak pazerność, zaborczość, nieuczciwość, zakłamanie, złodziejstwo, oszustwo, przekupstwo, krzywoprzysięstwo, zanik ludzkich uczuć itd. Na temat kolonializmu napisano wiele tomów, zaś w bibliotekach można znaleźć setki tysięcy książek w taki lub inny sposób nawiązujących do sytuacji ludzi w krajach kolonialnych. W wielu z nich można znaleźć fragmenty, które jeżą włosy na głowie i u co bardziej emocjonalnych czytelników wzbudzają chęć natychmiastowego odwetu.

    Muszę lojalnie przyznać, że czytając książkę Bruce Eldera pt. „Blood on the Wattle” o masakrach Aborygenów w Australii od 1788 do 1928 roku oraz „Maybe Tomorrow” Booriego Priora o traktowaniu ich do dziś, odczuwałem paraliżującą bezsilność, żal i oburzenie, a jednocześnie nie mogłem pojąć, jak może człowiek uważający się za „cywilizowanego” być tak prymitywnym barbarzyńcą i robić taką krzywdę bliźniemu. Ktoś tak „cywilizowany” jak Anglik — trzeba dodać.

    Dopóki mieszkałem w Polsce, moje pojęcie o Anglikach było bardzo mgliste i dokładnie zgadzało się z obrazem, jaki utarł się w świadomości większości Polaków. Anglika widzi się jako nobliwego blondyna z małym płowym wąsikiem, siedzącego o 5-tej po południu w klubie i popijającego herbatę. Taki Anglik jest również znany z powieści kryminalnych Conan Doyla, przedstawiających dwóch dystyngowanych dżentelmenów, Sherlocka Holmesa i doktora Watsona. Wielu z nas pamięta również Beatlesów, miłych długowłosych chłopców z Liverpoolu.

    Czasami widziało się jakieś zdjęcia przedstawiające upozowaną grupę brytyjskich żołnierzy, zawsze w nieskazitelnie czystych mundurach oraz kolonialnych zdobywców ubranych na biało, zapiętych pod szyję, z białymi, korkowymi hełmami tropikalnymi na głowie. Trochę bardziej prawdziwy obraz przedstawił Janusz Meissner w swoich powieściach o polskich dywizjonach lotniczych w czasie drugiej wojny światowej, ale był to nadal obraz niepełny i daleki od rzeczywistości.

    Jeśli ten tekst przeczytają ci Polacy, którzy w takich lub innych okolicznościach zetknęli się z prawdziwymi Anglikami z racji chociażby wyjazdu na Wyspy Brytyjskie do pracy, wielu z nich przyzna mi prawdopodobnie rację, że Anglicy są narodem bardzo specyficznym i nie dziwota, że stać ich na różne rzeczy opisane w mojej książce.

    Zagarnięcie jednej czwartej świata odbyło się „ogniem i mieczem” w dosłownym tego słowa znaczeniu, chociaż w istocie miecz — który służy do walki wręcz i tym samym daje pewne szanse przeciwnikowi — został zastąpiony wielostrzałowym, szybkostrzelnym sztucerem, który przeciwnikowi uzbrojonemu w dzidę, kij, kamień lub łuk, nie daje żadnych szans.

    Po spektakularnych zwycięstwach brytyjskiej armii nad „dzikimi”, zawsze przychodziła kolej na niesamowity wyzysk miejscowej ludności zamienianej w niewolników i zapędzanej do niewolniczej pracy. Skolonizowane kraje były doszczętnie łupione ze wszystkiego co się dało załadować na statki i przetransportować do Anglii, aby karmić bezdenne paszczęki brytyjskich, powstających jak grzyby po deszczu fabryk. Podbite kraje uważano za własność brytyjskiej korony, zaś zagrabione surowce za własność angielskich biznesmenów.

    Encyklopedyczne definicje mówią, że kolonializm przysparzał bogactw metropoliom i powodował wzrost dobrobytu ich mieszkańców, co wygląda na bezczelną apoteozę kolonializmu pisaną przez ludzi, którzy sami niewiele widzieli, niewiele wiedzą, zaś ich definicje są jedynie kompilacjami tego co napisali inni.

    Prawda wygląda zupełnie inaczej. Kolonie brytyjskie wzbogacały brytyjskich kapitalistów oraz skarb królewski, który ściągał z nich lichwiarskie podatki, inspirując do jeszcze większej zaborczości i szukania następnych krajów bogatych w surowce. Brytyjskie społeczeństwo nie miało z kolonii żadnych korzyści, zaś po wprowadzeniu mechanizacji w pierwszej połowie XIX w, szumnie nazwanej „rewolucją przemysłową”, straciło również wiele miejsc pracy. Nawet jednak ci, którzy pracę mieli, przymierali głodem, ponieważ ceny rosły, a płace nadal stały w miejscu, niezależnie od bogacenia się właścicieli fabryk.

    Erę kolonialną zapoczątkowały wielkie odkrycia geograficzne, które tradycyjnie kojarzy się z początkiem europejskiego renesansu. Z podręczników historii wiemy co ten termin znaczy, jednakże musimy sobie zdawać sprawę, że kryje się pod nim nie tylko pojawienie się geniuszy sztuki i nauki, ale przede wszystkim bogacenie się klas średnich i wyższych niektórych europejskich społeczeństw. Niższe ich warstwy nadal nurzały się w mrokach średniowiecza, nadal istniał feudalizm, ciemnota i wyzysk. Niektóre co bardziej przedsiębiorcze jednostki klasy średniej przechodziły do wyższej klasy nie z racji swojego arystokratycznego urodzenia, lecz pod wpływem coraz bardziej pazernego gromadzenia dóbr materialnych. Tak było na przykład we Włoszech i Hiszpanii, które podniecone odkryciami nowych lądów zapoczątkowały podboje kolonialne. Jednak nadal prym wiedli Anglicy kolonizując znaczne obszary Ameryki Północnej.

    Ponowne odkrycie Ameryki przez Kolumba wzbudziło w podupadającej Hiszpanii żądzę złota, zaś każda kolejna wyprawa konkwistadorska tylko ją wzmacniała. Znaleziono na Ziemi krainy, gdzie naczynia kuchenne i inne przedmioty codziennego użytku były ze złota, co kolonizatorów utwierdzało w przekonaniu o prymitywizmie krajowców, którzy nie znali wartości tego kruszcu i lekkomyślnie marnotrawili to, co w Europie z szacunkiem i pietyzmem nosili na sobie najbogatsi.

    Jakie bestialstwo towarzyszyło odbieraniu tych bogactw pokojowo nastawionym krajowcom, ukazują liczne publikacje na temat masakr Azteków, Majów, Tolteków i Inków. Wszystkie chwyty były dozwolone i cel uświęcał środki — celem zaś było złoto, więcej złota i jeszcze więcej złota.

    Wkrótce się jednak przekonano, że złoto wcale nie jest najcenniejszym pierwiastkiem chemicznym, bo liczba jego nabywców ogranicza się do nielicznej grupy ludzi zamożnych. Wyrobem przedmiotów ze złota zajmowały się niewielkie warsztaty, a tymczasem z dekady na dekadę coraz szybciej powstawał wielki przemysł produkujący o wiele bardziej użyteczną i chodliwą masówkę, na której można zarobić o wiele więcej niż na złocie. Wraz z odkryciem licznych właściwości węgla, pełną parą ruszył przemysł wydobywczy, który dostarczał go do domów i fabryk. Odkrycie ropy naftowej zainspirowało olbrzymi boom przemysłu naftowego, który istnieje do dnia dzisiejszego i powoduje dalszą falę kolonializmu i międzynarodowych konfliktów zbrojnych. Spektakularne zburzenie Hiroszimy i Nagasaki oraz okres zimnej wojny, wywołały gorączkowe poszukiwania i eksploatację złóż uranu i innych pierwiastków radioaktywnych.

    Ostatnio oglądam serię filmów opartych na cyklu powieściowym Agaty Christie, pt. „Miss Marple”. Tytułowa postać to staruszka o genialnym umyśle, wyjątkowej spostrzegawczości, zdolności kojarzenia i analizowania faktów. Oczywiście rozwiązuje wszystkie zagadki kryminalne ku zazdrości lokalnego inspektora policji. Filmy kręcone są w pięknej scenerii angielskiego miasteczka, w starych zamkach i wiktoriańskich domach, zaś dla wielu aktorów są one okazją do zagrania ostatnich ról w życiu jako niesamowicie bogaci, starzy ludzie.

    Wyglądają tak, jak to sobie wyobrażamy w Polsce: płowy wąsik, elegancki garnitur, w domu antyki i kosztowne bibeloty, pielęgniarka, służba, kamerdyner i naturalnie szerokie znajomości wśród takich samych jak oni. Prawie każdy ma stopień co najmniej pułkownika, reszta zaś swoje majątki zdobyła lub odziedziczyła dzięki działalności kolonialnej swojej lub jakiegoś przodka.

    Oglądając te sympatyczne filmy jestem przekonany, że niewielu jest takich, którzy zadają pytanie, jaką to „działalność kolonialną” ma na sumieniu ten i ów z tych nobliwych dżentelmenów? Może jakiś jego przodek handlował niewolnikami? Może uczestniczył w indyjskich powstaniach narodowych i strzelał do Hindusów jak do dzikich kaczek? Może eksterminował australijskich Aborygenów, „zatrudniał” krajowców afrykańskich w „swoich” kopalniach?

    Jednak jest jedno pytanie, które jak bumerang ciągle powraca. Czy angielska królowa i cała reszta „royalty” (czyt. pasożytów), zdaje sobie przez chwilę sprawę, jak te bogactwa są przesiąknięte krwią, łzami i potem zniewolonych ludzi? Jak oni mogą spać w nocy i spokojnie umierać?

    Autorstwo: Piotr Listkiewicz
    Zdjęcie: hbieser (CC0)
    Źródło: pl.SputnikNews.com

    CIĄG DALSZY NASTĄPI

    Polubienie

  5. Andrzej Pucyn pisze:

    Polubienie

  6. Andrzej Pucyn pisze:

    KAZ i Andrzeja Szuberta proszę o mały kom.

    Polubienie

  7. andrzej pisze:

    Chronologia ludobójstwa w Kanadzie – część 2

    1947-1948: Kanadyjski dyplomata (i późniejszy premier) Leaster Person pomaga zdefiniować Konwencję ONZ o ludobójstwie na nowo tak, aby nie można było jej zastosować do kanadyjskich szkół indiańskich. Prawodawstwo pozwalające na jej zastosowanie na terenie Kanady jest zablokowane przez parlament Kanady.

    1946-1952: Setki nazistów i lekarzy SS dostaje obywatelstwo i zezwolenie na emigrację do Kanady w ramach operacji „Spinacz” i pracuje w indiańskich szpitalach oraz innych placówkach, wliczając w to Allan Memorial Institute w Montrealu dzięki wsparciu wojskowemu oraz CIA. Do ich badań wlicza się programy kontroli umysłu opartej na traumatycznych wydarzeniach, techniki sterylizacji oraz farmakologiczne testowanie leków na rdzennych dzieciach, sierotach oraz wielu innych.

    1956-1958: Ocaleni z jednego z takich programów w bazie Królewskich Kanadyjskich Sił Powietrznych Lincoln Park w Calgary w Alberta opisują lekarza z tatuażem SS z numerem na swoim ramieniu torturującego dzieci do śmierci, włączając w to dzieci indiańskie przyprowadzone przez oficerów RCMP z lokalnych rezerwatów i szkół rezydenckich. Podobne zbrodnie są opisywane przez ocalałych z programów w bazach wojskowych w Suffield w Alberta, Nanaimo w Kolumbii Brytyjskiej i w szpitalu psychiatrycznym Lakehead w Thunder Bay w Ontario.

    1962-19671: Tysiące indiańskich dzieci jest celowo ukradzionych ze swoich rodzin w ramach programu „kulka lat 60”(?) sponsorowanego przez rząd, w którym to niszczono rdzenne rodziny i kontynuowano kulturowe ludobójstwo znane z systemu szkół rezydenckich. Wiele dzieci umiera w domach zastępczych i indiańskich szpitalach gdzie są potajemnie wysyłane do przeprowadzania na nich eksperymentów a przyczyna ich śmierci jest ukrywana.

    1969: Minister Sspraw Indiańskich, Jean Chretien utrzymuje ludobójczą „asymilacyjną” politykę kulturalnego i prawnego wykończenia narodów rdzennych w federalnym „Białym Dokumencie” złożonym w Parlamencie

    1970: Powszechny opór Indian wobec „Białego Dokumentu” i rewolta rodziców indiańskich w katolickiej rezydenckiej szkole Bluequills w St. Paul’s w Alberta – gdzie ci rodzice biorą Przedstawiciel Rządowego wśród Indian za zakładnika i żądają usunięcia sióstr i księży ze szkoły – zmusza rząd do rozpoczęcia procesu przekazywania indiańskiej Edukacji lokalnym radom indiańskim.

    1972: Wyprzedzając koniec szkół rezydenckich, Departament Spraw Indiańskich nakazuje zniszczenie wszystkich akt personalnych Indian, wliczając w to akty własności. W wyniku tego, własność ziemi oraz genealogia niezliczonych rodzin indiańskich zostaje zniszczona, podważając roszczenia do indiańskiej ziemi.

    1975: Większość indiańskich szkół rezydenckich została zamknięta lub przekazana do zarządzania przez lokalne rady. Nie mniej jednak, wiele aktów wykorzystywania i zbrodni przeciwko dzieciom ma nadal miejsce, z rąk indiańskiego personelu.

    Lato 1978: Czerwona Siła, część Amerykańskiego Ruchu Indiańskiego (AIM) okupuje biura Departamentu Spraw Indiańskich w Vancouver i publikuje dokumentację sterylizacji w indiańskich szpitalach na Zachodnim Wybrzeżu. Czerwona Siła wzywa do abolicji Ustawy Indiańskiej, rezerwatów oraz marionetkowych rad indiańskich.

    1980: W odpowiedzi, rząd federalny ustanawia tak zwane „Zgromadzenie Pierwszych Narodów” (AFN) jako dotowane przez państwo, kolaborujące ciało składające się z samo-ustanowionych i niewybieralnych „liderów” z całej Kanady. AFN odmawia poparcia dla niepodległości narodów rdzennych czy jakichkolwiek wezwań do zbadania śmierci i zbrodni w szkołach indiańskich.

    Październik 1989: Nora Bernard, ocalona z rezydenckiej szkoły z New Brunswick zakłada pierwszą sprawę przeciwko Kościołowi Katolickiemu oraz rządowi Kanady za krzywdy, jakie poniosła w szkole. Nora zostanie zamordowana w grudniu 2007 r., tuż przed „przeprosinami” Kanady za indiański system szkół.

    1990: W odpowiedzi, kret Partii Liberalnej i rządu, „lider” Phil Fontaine z AFN prezentuje „młyniec”(?) nt. szkół indiańskich odnosząc się do „wykorzystywania” w szkołach jednocześnie unikając wspominania o poważniejszych zbrodniach.

    Wiosna 1993 – styczeń 1995: Naoczni świadkowie morderstw w szkole Alberni Zjednoczonego Kościoła mówią publicznie o śmieciach dzieci w tej szkole z ambony wielebnego Kevina Annetta w kościele St. Andrew Zjednoczonego Kościoła w Port Alberni w Kolumbii Brytyjskiej. Kiedy Annett podważa potajemny układ między jego kościołem, prowincjonalnym rządem i fundatorem kościoła MacMillan-Bloedel Ltd.( kanadyjska firma zajmująca się produkcją z drewna – tłum.) dotyczący ziemi ukradzionej od rdzennych mieszkańców, zostaje zwolniony bez podania powodu i w końcu wykluczony z kościoła bez przeprowadzenia odpowiedniego procesu.

    18.12.1995: Morderstwo indiańskich dzieci w szkole Alberni po raz pierwszy zostaje zrelacjonowane przez prasę podczas protestu zorganizowanego przez Kevina Annetta, w „The Vancouver Sun”. Naoczny świadek tego zdarzenia, Harriet Nahanee mówi reporterom, że widziała jak wielebny Alfred Caldwell kopie 14-letnią Maise Shaw na śmierć w 1946 r.

    20.12.1995: Kolejny świadek w indiańskich szkołach Kościoła Zjednoczonego upublicznia się: Archie Frank Ahousaht opisuje wielebnego Alfreda Caldwella bijącego dziecko, Alberta Gray’a na śmierć. RCMP odmawia wszcząć dochodzenie w którejkolwiek ze spraw.

    01.02.1996: Pierwsza sprawa zostaje założona przez ocalałych ze szkoły Alberni przeciw Zjednoczonemu Kościołowi i federalnemu rządowi.

    03.02.1996: Zjednoczony Kościół zaczyna wewnętrzną procedurę, aby usunąć na stałe wielebnego Kevina Annetta z duszpasterstwa, które jest jego środkiem utrzymania. Annett zostanie ostatecznie wykluczony w marcu 1997 r., w jedynie publicznym usunięciu z listy duchownych w historii kościoła, kosztem 250 000 $.

    1996-1998: Kevin Annett zaczyna dokumentować i upubliczniać setki zeznać świadków zbrodni w indiańskich szkołach, łącząc zeznania z pierwszej ręki z dokumentacją archiwalną z biblioteki Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej (UBC). Rozpoczyna doktorat na UBC, ale doznaje rozpadu rodziny, i traci dzieci w rozwodzie i walce o ich opiekę zainicjowanej i sfinansowanej przez prawników Zjednoczonego Kościoła.

    12-14.06.1998: Kevin Annett organizuje pierwszy niezależny Trybunał ds. kanadyjskich indiańskich szkół rezydenckich, pod auspicjami części struktury ONZ, IHRAAM (Międzynarodowe Stowarzyszenie na rzecz Praw Człowieka Mniejszości Amerykańskiej). Zebranie w Vancouver dokumentuje, że każdy akt zdefiniowany jako ludobójstwo przez konwencje ONZ z 1948 miał miejsce w kanadyjskich szkołach rezydenckich. Żaden z 34 kościołów i urzędników państwowych wezwanych do stawiennictwa przez IHRAAM nie przyszedł lub nie odpowiedział. Trybunał rekomenduje Wysokiemu Komisarzowi ONZ ds. Praw Człowieka, Mary Robinson rozpoczęcie pełnego śledztwa w sprawie kanadyjskich szkół rezydenckich, ale Robinson nie odpowiada.

    20.06.1998: „The Globe and Mail” jest jednym kanadyjskim medium relacjonującym o Trybunale IHRAAM.

    Jesień 1998: Urzędnik IHRAAM, Rudy James stwierdza, że Trybunał został zsabotowany od środka przez członków, Jima Cravena, Amy Tallio, Kelly White, Deana Willsona i innych opłacanych przez RCMP i rdzennych liderów powiązanych ze Zjednoczonym Kościołem. Sędziowie IHRAAM są uciszani, i tylko Kevin Annett oraz sędziowie Royce i Lydia White Calf wydają raporty o odkryciach Trybunału.

    Wrzesień 1998: Brenner z Najwyższego Sądu Sprawiedliwości BC wyrokuje, że Zjednoczony Kościół oraz rząd Kanady są jednakowo odpowiedzialni za krzywdy dokonane przez ich pracowników w rezydenckiej szkole Alberni. Decyzja Brennera wywołuje tysiące pozwów składanych przez ocalałych Indian przeciwko rządowi, Katolickiemu, Anglikańskiemu i Zjednoczonemu Kościołowi.

    27.10.1998: Po nagłych śmieciach dwóch Indian pozywających Zjednoczony Kościół, prawnicy kościoła przyznają, że ta druga była powiązana z rządem we wspólnym tuszowaniu zbrodni w szkole Alberni od przynajmniej lat 60 a urzędnicy i pracownicy kościoła porywali dzieci do szkoły. („The Vancouver Province”)

    Styczeń 1999: Trybunał IHRAAM i morderstwa w kanadyjskich szkołach rezydenckich są relacjonowane po raz pierwszy poza Kanadą na łamach brytyjskiego magazynu „The New Internationalist”. Relacja ze zbrodni i działalności Kevina Annetta w tym magazynie zostaje uciszona w tym samym roku przez groźby prawne prawników Zjednoczonego Kościoła. Zostaje rozpoczęta oczerniająca kampania przeciw Kevinowi Annettowi, pod kierownictwem urzędników Zjednoczonego Kościoła, Davida Iversona i Briana Thorpe’a oraz sierżanta Paula Willmsa i inspektora Petera Montague z oddziału „E” RCMP.

    Marzec 1999: W odpowiedzi do Trybunału IHRAAM i rosnącej ilości pozwów przez ocalałych, rząd kanadyjski ogłasza „Indiański Fundusz Gojący Rany” (AHF) o sumie 350 mln dolarów. Jednakże AHF nie pomaga ocalałym tylko faworyzowanym przez państwo lokalnym liderom i jest użyty jako fundusz uciszania. Odbiorcy środków muszą zgodzić się, że nigdy nie pozwą rządu czy kościołów. Ponad połowa sumy z tego funduszu jest pochłonięta przez koszty administracyjne.

    26.04.2000: Urzędnicy ze Służby Zdrowia Kanady potwierdzają, że ich departament wykonywał przymusowe medyczne i stomatologiczne eksperymenty na dzieciach w indiańskich szkołach rezydenckich w latach 40 i 50, wliczając w to celowe odmawianie dzieciom opieki stomatologicznej oraz kluczowego jedzenia i witamin. („The Vancouver Sun”)

    Tłumaczenie: JohnGaltSpeakin
    Źródła: johngaltspeakin.wordpress.com, itccs-polski.blogspot.com

    CIĄG DALSZY NASTĄPI

    Polubienie

  8. andrzej pisze:

    Kolonializm made in England – część 2

    Kolonializm to również handel niewolnikami. Wprawdzie w XV wieku był on w rękach Arabów, którzy odprowadzali niewolników do swoich sułtanatów na wschodzie Afryki i w Małej Azji, ale odbywało się to na stosunkowo niewielką skalę.

    Prawdziwy biznes zapoczątkowali dopiero Anglicy, którzy od XVII w. prowadzili go w podbitych krajach afrykańskich, niejednokrotnie wykorzystując i podsycając waśnie międzyplemienne. Kilkuosobowe grupy uzbrojonych po zęby białych rzezimieszków napadały na wioski, likwidowały tych, którzy stawiali opór, a resztę zakuwały w kajdany, prowadząc grupę jeńców do najbliższego punktu zbornego, po czym wyruszały na następne polowanie. Po zebraniu odpowiednio licznej grupy, inni biali odprowadzali ją do najbliższego portu, gdzie niewolników pakowano na żaglowce udające się do Ameryki Północnej i na Wyspy Karaibskie. Ten kto przeżył kilkutygodniową podróż na drugą stronę Atlantyku — nb. śmiertelność na statkach sięgała ponad 70%, głównie wśród dzieci — był sprzedawany na targu białym plantatorom bawełny i trzciny cukrowej. Anglicy przez trzy wieki parali się tym procederem, sprzedając w końcu biznes Arabom, którzy od tej pory łapali Murzynów i dostarczali do portów, zaś Anglicy zajmowali się nadal transportem i sprzedażą w kraju docelowym. W ten sposób Arabowie robili całą czarną robotę, zaś Anglicy w białych rękawiczkach resztę kokosowego biznesu.

    Jak się obecnie oblicza, z Afryki wywieziono ok. 100 milionów ludzi. Ilu dotarło do miejsca przeznaczenia — tego nikt dziś nie jest w stanie powiedzieć.

    Era kolonialna w Australii zaczęła się od momentu lądowania kapitana Cooka w kwietniu 1770 roku. Wprawdzie kapitan miał zapowiedziane, żeby liczył się z krajowcami, ale jak to bywa w przypadku zetknięcia się krańcowo odmiennych kultur, nie zrozumiano się, doszło do kłótni, a następnie do salwy z muszkietów, której odpowiedział deszcz oszczepów, kamieni i bumerangów. Kilku Aborygenów zraniono, reszcie udało się uciec. W styczniu 1788 roku kapitan Artur Phillip przywiózł do Australii pierwszy transport zesłańców i utworzył pierwszą kolonię karną w miejscu, gdzie obecnie jest Sydney. Rocznica zatknięcia przez niego brytyjskiej flagi 26 stycznia 1788 roku jest do dziś świętem narodowym Australii. Świętujemy moment rozpoczęcia masowej eksterminacji Aborygenów oraz rabunku i eksploatacji ich kraju. Doprawdy hipokryzja typowa dla Anglików.

    W 1839 roku do Australii przybył Paweł Edmund Strzelecki, z wykształcenia geolog i geograf, zaś z zamiłowania biolog i naturalista. Australia, Nowa Zelandia i Tasmania zawdzięczają mu pierwsze profesjonalne badania, które ujawniły istnienie złóż wielu minerałów, odkrycie wielu nieznanych do tamtej pory pożytecznych roślin oraz gatunków miejscowych zwierząt. Strzelecki znalazł również złoto i bogate rudy srebra, ale ówczesny gubernator australijski, Gibbs, skłonił naiwnego Polaka do zatajenia tego faktu bojąc się gorączki złota i konsekwencji z nią związanych. W kilkanaście lat później ktoś inny odkrył złoto, co mu przyniosło majątek i sławę — Strzelecki dostał dyplom i order.

    Już w 1770 roku uczeni przybyli na żaglowcu Cooka uznali, że nowoodkryty kraj doskonale nadaje się do brytyjskiego osadnictwa i kolonizacji. Ich raporty spowodowały fale osadników, które od końca XVIII wieku nieprzerwanie płynęły aż do pierwszych dekad XX wieku. Australia została początkowo podzielona na olbrzymie latyfundia nadawane szczodrze odkrywcom, a następnie kolonialnym dygnitarzom, które później były dzielone na mniejsze farmy. Jednocześnie dawano ziemię każdemu kto chciał i tyle ile chciał. Pod koniec XIX wieku w Australii nie było już ani piędzi, która nie należałaby do jakiegoś białego, poza terenami pustynnymi, których nikt nie chciał. Wszystkie te ziemie były wcześniej własnością Aborygenów i odbierane były brutalnie różnymi sposobami, w tym przy pomocy masakr grup plemiennych, trucia i zakażania śmiertelnymi chorobami.

    Kolonizacja jest bezpardonowym niszczeniem bez liczenia się z konsekwencjami dla skolonizowanego kraju. W Azji i Afryce nie byłoby dziś takiej nędzy i zacofania, gdyby te kraje pozostawiono samym sobie i pozwolono im na swoją własną politykę i gospodarkę. Istnieje wiele politycznych sposobów i można to osiągnąć, ale oczywiście trzeba chcieć. Tymczasem kraje rozwinięte wolą zagarniać zasoby krajów zacofanych, nie troszcząc się o to co będzie dalej.

    Tak zwany neokolonializm polega na tworzeniu w krajach zacofanych rewolucji, a następnie marionetkowych „demokratycznych” rządów totalnie podporządkowanych najeźdźcom, które oddają wszystko okupantowi za łapówki idące do jego własnej kieszeni. W ten sposób odbywa się „legalizacja” pospolitego rabunku, bo w takich przypadkach kolonizator dostaje „darowizny” od oddanego mu rządu lub kupuje za bezcen od kliki rządzącej, która kraj traktuje jak swoją własność. W obu przypadkach naród nie ma nic z tak pojmowanego „eksportu”, czyli jego sytuacja jest identyczna jak w przypadku zwyczajnego kolonializmu.

    W krajach neokolonialnych kolonizatorzy nie budują lokalnego przemysłu, lecz prowizoryczne blaszane szopy, do których przenoszone są biznesy z krajów rozwiniętych. Zachodni biznesmeni zaopatrują je w przechodzone maszyny i linie produkcyjne, ale nadal większość operacji produkcyjnych odbywa się ręcznie. W ten sposób powstają fabryki, w których pracują miejscowi ludzie za dniówkę w wysokości na ogół nie przekraczającą jednego dolara. Niektóre fabryki wytwarzają półprodukty, które następnie są montowane, wykańczane i pakowane systemem chałupniczym, gdzie dniówka jest jeszcze niższa, bo zatrudnione są głównie dzieci.

    Ten system bardzo skutecznie zabija gospodarkę krajów zachodnich, ale rządy zdominowane i będące na garnuszku wielkiego biznesu, zdają się tego nie zauważać. Na przykład w Australii przemysł coraz szybciej zanika, bo przenoszony jest do Indonezji, na Filipiny, do Korei, Wietnamu, Tajlandii i oczywiście do Chin. W konsekwencji Australia utraciła wiele miejsc pracy i wielu Australijczyków musiało się przekwalifikować lub przejść na bezrobocie. Z drugiej strony, ekstremalnie niskie płace w krajach, gdzie przenoszony jest przemysł, powodują, że ludność nadal żyje w biedzie, choć ma już co do garnka włożyć za pieniądze, które wydaje w supermarketach często należących do tych samych biznesmenów. Większość supermarketów należy do wielkich zachodnich korporacji, które sprowadzając tanie, tandetne towary, kładą na łopatki miejscowy drobny przemysł, rzemiosło i rolnictwo. To ostatnie zjawisko widzimy również w Polsce od początku lat 90′ XX w. do dzisiaj.

    I oczywiście w Australii. Na półkach mamy amerykańskie pomarańcze, cytryny, jabłka, a nawet banany, choć w różnych miejscach Australii są tysiące sadów, których gałęzie łamią się od owoców. W mojej okolicy są sady mango i avocado, ale na półkach leżą te same owoce sprowadzane 6 tys. km z Perth w Australii Zachodniej. Najważniejszy jest bowiem biznes i jeśli dealer ma możliwość kupić taniej, to kupuje, zaś za transport przecież i tak zapłaci klient. Dealer i sklepikarz nigdy nie mogą stracić. Dealerzy bardzo chętnie kupowaliby warzywa i owoce w Azji, ale australijskie przepisy są pod tym względem bardzo surowe i wszystko co przychodzi stamtąd jest przepuszczane przez komory gazowe lub napromieniowywane.

    W australijskich supermarketach nad wieloma towarami wiszą duże tabliczki mówiące, że ten produkt jest „z dumą produkowany w Australii przez australijską firmę”, gdy się jednak bliżej przyjrzeć tym mikroskopijnym literkom na dole etykiety, okazuje się, że faktycznie został przywieziony z Tajwanu lub wielkich Chin, Korei lub jakiegoś innego kraju azjatyckiego. Mówi nam to, że biznes jest wprawdzie własnością jakiegoś Australijczyka, ale jego zakład jest w którymś z tych krajów i tam odbywa się produkcja tego co jest właśnie na półce. I jest to na ogół produkt wprawdzie tani, ale supertandetny. Naturalnie australijski biznesmen płaci cła i podatki, ale ma wielkie zniżki — od strony Australii za to, że pomaga krajowi zacofanemu, zaś od strony tamtego kraju, bo przyczynia się tam do rozwoju przemysłu. Wszystko to oczywiście papierowa fikcja — natomiast krociowy zysk zachodniego biznesmena jest jak najbardziej realny.

    W ten sposób cywilizowane kraje rozwinięte „pomagają” krajom rozwijającym się. W przypadku zmiany koniunktury producent z dnia na dzień zwija biznes. Po prostu zostawia umyślnie zepsute maszyny i bezwartościową budę z falistej blachy, wsiada w samolot i wraca do kraju, gdzie dostaje wielkie odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej, w której biznes był ubezpieczony na wszystkie możliwe ewentualności. Tym, że załoga w tamtym kraju straciła pracę bez wypowiedzenia i finansowego zadośćuczynienia, nikt się nie przejmuje i pracownicy nie mają się komu poskarżyć, bo nawet jeśli istnieją związki zawodowe, są całkowicie zależne od lokalnych władz.

    Neokolonializm ukrywa się poza różnymi parawanami. Amerykański Drang nach Osten ma na celu zaprowadzenie „jedynego słusznego i prawdziwego modelu demokracji”. Tak piszą zachodnie masmedia. Amerykańskim podatnikom i wyborcom wmawia się, że „our boys” narażają życie, aby w podbitych i okupowanych krajach ustanowić sprawiedliwy ustrój, porządek, bezpieczeństwo publiczne, zapewnić edukację, zredukować biedę i wzbogacić naród oraz zlikwidować prymitywne wierzenia zastępując je „jedyną właściwą” religią chrześcijańską. Nie mówi się natomiast o niszczeniu odwiecznej kultury, na ogół bardzo surowych i skrupulatnie przestrzeganych zasad etyczno-moralnych oraz specyficznej obyczajowości, która budowała się przez tysiąclecia. Wprowadzanie przez okupantów rozwiązłej zachodniej moralności i liberalizacji dotąd istniejących praw jest nazywane wprowadzaniem wolności, lecz faktycznie jest to uwalnianie okupowanego społeczeństwa od wielowiekowych tradycji, od prastarej kultury i wierzeń, czyli zastępowanie czegoś sprawdzonego na przestrzeni tysiącleci czymś, co istnieje od zaledwie kilku stuleci i nie sprawdza się w praktyce do dziś — ba, od ponad 50 lat wkracza w fazę paranoi.

    Autorstwo: Piotr Listkiewicz
    Źródło: pl.SputnikNews.com

    CIĄG DALSZY NASTĄPI

    Polubienie

  9. canassatego pisze:

    Panie i Panowie, polecam na nowo mój długoletni już blog polsko-angielski „Adventures in Freedom”.

    https://www.facebook.com/Adventures-in-Freedom-114882491856342/

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s