Kaz Dziamka – Hołd Słowianom

Nagranie dla blogu „Przemex”

Utwór ten, „Stalowa woda”, skomponowany został przez legendarnego już gitarzystę polskiego Bohdana Kendelewicza i wykonany przez równie legendarny zespól Tajfuny. Niestety, Bohdan zmarł kilka lat temu.

Ten instrumentalny przebój zawsze kojarzył mi się z magicznym światem słowiańskiej kultury, z jej respektem dla dziewiczej natury, szczególnie z jej traktowaniem czystej wody w jeziorach i rzekach jako coś świętego, jako „sanctum”. Dla mnie dzikie, czyste jezioro w otoczeniu pierwotnych borów i gajów jest nieporównywalnie cenniejsze niż największe, najbardziej wystawne, kapiące złotem świątynie religijne: kościoły, katedry, meczety, synagogi.

Nie jestem zawodowym muzykiem, ale chciałbym bardzo skomponować utwór instrumentalny o Słowianach, tak magiczny jak ten, który skomponował Jerry Lordan o Apaczach.

Pozdrawiam z Kraju Apaczów, którzy byli ostatnimi wolnymi Amerykanami – podobnie jak Słowianie z wielu terenów obecnej Polski byli tysiąc lat temu ostatnimi wolnymi „Polakami”.

 

Piękny utwór, w zasadzie nie mam nic do dodania, mogę jedynie serdecznie podziękować za poświęcony czas i trud włożony w nagranie go specjalnie dla mojego blogu.

przemex

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

607 odpowiedzi na „Kaz Dziamka – Hołd Słowianom

  1. kanassatego pisze:

    Witam Słowianinie.

    Twój ostatni post sprawił, że zdecydowałem się napisać wstępną deklarację mojej słowiańskiej filozofii życia. Piszesz: „Twoją fascynację wobec dzikiej przyrody traktuję jako oddawanie (na pewien sposób) czci matce Ziemi i nie tylko Jej – taki krypto-czciciel, mam Cię”.

    Chyba tak (choć nie wiem czy „masz mnie”).

    Nie jestem „krypto-czcicielem” Matki Ziemi: Jestem otwartym, wiernym czcicielem Matki Ziemi, zauroczonym dziką przyrodą, tak zafascynowanym, że od ok. 20 lat spędzam przynajmniej 2-3 tygodnie co roku w dzikich kanadyjskich lasach nad dzikimi jeziorami. Nie mówiąc o niezliczonych wypadach do lokalnych dzikich miejsc jak Gila Wilderness w południowym Nowym Meksyku albo Sandia Wilderness (blisko Albuquerque), albo w wysokie góry Skaliste w Kolorado, pokryte pięknym lasem świerkowym (pełnym borowików, kurek i kozaków czerwonych, ale tylko przez miesiąc, bo tylko na wysokości ponad 3000 metrów rosną tam tak cenne grzyby, a pierwsze mrozy przychodzą już w drugiej połowie sierpnia).

    Jest to „zew krwi”, któremu nie mogę się oprzeć. Muszę tam być, „where there is thunder and the wind shouts back” (jak w piosence Judas Priest); tam gdzie nury krzyczą nad dzikimi jeziorami i rzekami osnutymi światłem księżyca, gdzie czają się i czyhają kilku-kilogramowe sandacze i kilkunasto-kilogramowe szczupaki; gdzie w lipcu dojrzewają miliardy niebieskich jagód w niekończących się, dziewiczych lasach borealnych ozdobionych milionami kolorowych, dzikich kwiatów, takimi jak czerwony „paintbrush” i purpurowy „fireweed”, moje szczególnie ulubione.

    Tam muszę być, przyjacielu, co roku, żeby odzyskać wiarę w sens życia. I nie zwariować.

    Jeżeli może czytałeś wspaniałą książkę Fiedlera „Kanada pachnąca żywicą”, to wiesz, o czym mówię.

    Czasami lecę samolotem do Saskatoon, a później wynajętym samochodem jadę dalej na północ. Ok. 25 lat temu, zdecydowałem, że moim celem będzie Prowincja Saskatchewan z kilku względów. Jednym z nich jest prosty fakt, że jest ona najbliżej Nowego Meksyku i jest szczególnie atrakcyjna ze względu na możliwość ucieczki od korporacyjnej, coraz bardziej nieludzkiej cywilizacji.

    Z reguły jednak wybieram się tam moim Subaru Forester, który kupiłem w 2002 specjalnie w tym celu, dlatego że wtedy był to najlepszy samochód SUV w tej klasie. (Wiele dróg w północnej Kanadzie to drogi szutrowe, które często wymagają, wiadomo, dobrego samochodu terenowego. Jeżeli jesteś oddalony od najbliższej „cywilizacji” (czyli wioski indiańskiej) ponad 200 km, to warto zainwestować w dobry samochód i dobre opony.) Trasa jaką przejeżdżam jest dość niebagatelna: ok. 2600 km, co zabiera mi 3-4 dni. Ale tak silny jest mój „zew krwi”, że nie mam wyjścia i muszę tam jeździć. W tym roku, znowu oczywista jadę, jak zwykle albo w lipcu albo w sierpniu. Wiem, że każda taka wyprawa jest potencjalnie niebezpieczna. Wiem, że pewnego razu mogę po prostu już nie wrócić.

    Jeżeli jest możliwość umieszczania zdjęć na Blogu Przemexa, to chętnie umieszczę kilka zdjęć z moich licznych wypraw w tym dziale, „Hołd Słowianom”.

    Jestem przekonany, że moje przywiązanie i respekt dla dzikiej przyrody są u mnie zakodowane genetycznie w związku z moim słowiańskim pochodzeniem. Jest wielu ludzi, znanych mi i nieznanych, którzy myślą dokładnie tak samo jak ja, mimo że nigdy się nie spotkaliśmy i nie spotkamy. Wśród Amerykanów, to np. słynni pisarze Henry D. Thoreau i Aldo Leopold. Wśród Polaków, to oczywiście Simona Kossak.

    Dawid Foreman, amerykański pisarz, bezgranicznie oddany ochronie przyrody (którego kiedyś osobiście znałem i z którym przeprowadziłem wywiad) dowodził, że tzw. „wilderness gene”, który powoduje, że niektórzy ludzie stają się w naturalny sposób wielbicielami dzikiej przyrody, to pozostałość genetyczna neandertalczyka. Został on, jak wiemy, wyparty i zniszczony, przez homo sapiens, ale zostawił po sobie ślad w naszej puli genetycznej, który czasami przebija się i dochodzi do głosu, sprawiając, że u niektórych ludzi pozostała instynktowna miłość do Matki Ziemi i dzikiej przyrody.

    Nie wiem czy tak jest. Nie wykluczam takiej hipotezy, choć uważam, że oprócz genetycznego uwarunkowania musi odgrywać rolę także czynnik kulturowy.

    W Polsce, obawiam się, jest bardzo mało takich ludzi jak ci, których wymieniłem, co według mnie jest jeszcze jednym tragicznym efektem zniewolenia i skatoliczenia naszej słowiańskiej kultury. Chrześcijaństwo to największy wróg i oprawca dzikiej przyrody, to kolosalny rak, który żre dosłownie całą planetę w celu jej dominacji „usankcjonowanej” dyktatem żydowskiego bożka Jehowy. Walka z chrześcijaństwem i z Jehową to walka o przetrwanie dzikiej przyrody i w konsekwencji ludzkiego życia na naszej planecie.

    I jeszcze tylko jedna notka: nie jestem żadnym romantycznym wielbicielem przyrody w stylu poety Wordswortha. Nie. Ja wiem, że dzika przyroda jest całkowicie obojętna na nasze marzenia, pragnienia, modły i wszelkie inne ludzkie emocje. (Tu się różnię chyba od wielu innych „rodzimowierców”.) Jeżeli nie wiesz jak postępować w dzikim lesie lub innym dzikim miejscu, możesz bardzo łatwo zginąć i to w straszny sposób. (Zmasakrowany np. przez niedźwiedzia albo zamarznięty na śmierć w głuszy leśnej na wskutek przypadkowej kontuzji albo wycieńczenia.) Ale znając sekrety dzikiej przyrody i traktując ją zawsze z respektem, możesz przeżyć na jej łonie 100 lat zachowując i zdrowie i niesłabnącą pasję życia wśród czystych lasów, jezior i rzek i wśród dzikich zwierząt i ptaków.

    Jeżeli myślisz, Polaku-Słowianinie, że jednak romantyzuję i przesadzam, to przeczytaj tylko jeden fragment z pewnej książki, którą znalazłem w Staszowie, w mieszkaniu mojego wujka, zmarłego kilka lat temu. Był on namiętnym myśliwym i wędkarzem:

    „Gajowy Bondziul ma lat 96 i jest wspaniałym typem ginącego puszczańskiego myśliwego, rybaka i pszczelarza. Tak samo jak on musieli żyć, z lasu i dla lasu, osiedli na królewszczyznach jego przodkowie, wolni on pańszczyzny chłopi-łowcy i bartnicy. Blisko wiek nieskrępowanego bytowania w kniei wyrzeźbił tak wspaniale rysy Bondziula, jak nie uczyniłoby tego dłuto najgenialniejszego artysty. Twarz ma spaloną słońcem i wiatrem na brąz niby Indianin, zbrużdżoną, ale czerstwą. Jasne oczy, które przez nieledwie 100 lat wchłaniały w siebie błękit nieba, błękitne są jak niebo. Chodzi powoli, miękko, cicho i jeszcze sprawnie, prowadzi nas chętnie na tokowisko”.

    Takich przykładów mógłbym podać wiele. Czy mam dodać to, czego chyba nie muszę dodawać? Pomyśl jak wspaniałe musiał mieć życie Bondziul! Żadne skarby, żadne pieniądze, żadna władza nie da nikomu tak bezcennej rzeczy, jaką było fascynujące, prawdziwie wolne życie Bondziula w raju, jakim były kiedyś rozlegle, dziewicze puszcze w Europie, których maleńkim kawałkiem jest zachowana jakimś tzw. „cudem” Puszcza Białowieska. Nikt z obecnie żyjących, śmiem twierdzić, nie jest tak wolnym człowiekiem jak był ten słowiański, polski puszczański myśliwy, rybak i pszczelarz. O szczęściu trudno mówić, bo to sprawa subiektywna, ale wolność nie jest subiektywna. Jest możliwa, jest obiektywna i jest bezcenna.

    A my teraz jej już nie mamy.

    (Mam nadzieję, że Nana nie znajdzie tu zbyt wiele błędów gramatycznych i innych. „Tak bardzo się starałem …”)

    Cdn.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Jak wybudujesz na przyklad dom na stoku wulkanu lub strefie sejsmicznej albo znajdziesz się zbyt blisko erupcji wulkanicznej to natura raczej nie będzie się zastanawiać nad Twoim pragnieniem życia, zmiecie wszystko z powierzchni ziemi, z Toba czy kimkolwiek innym, kto będzie stał jej na drodze. Chyba, że się ma więcej szczęścia niż rozumu i jakimś cudem się przeżyje, ale to wątpliwe. Romantyczni wielbicielami natury przeważnie bywają Ci, którzy nie mają o niej zielonego pojęcia, przeważnie mieszkańcy miejskich mrowkowcow, tzw. korpoludki. Wypusc takiego do lasu to nie przeżyje 48 godzin, bo będzie się zachowywał jak w centrum Nowego Jorku. Nazbiera byle czego jak w hipermarkecie i zatruje się pierwszym lepszym grzybkiem lub sciagnie na siebie uwagę dzikiej zwierzyny. Do życia na łonie natury nawet przez, krótki czas nadaje się niewielu a do życia tak jak żyli ludzie przed tysiacami lat, tylko wytrwałe i zahartowane jednostki. Abstrahując już od fakti, że dzikich miejsc na naszej planecie jest coraz mniej a 7 miliardów ludzi i tak nie da się zagonic na łono natury bo raz, że jak już wspomniałem, nie przeżyja bo nie potrafia a dwa taka masa ludzi wszystko rozdepta i zasmieci, co widać na często uczęszczanych szlakach turystycznych. 😉

      Polubienie

    • Polak-Słowianin pisze:

      Kaz,

      „Twój ostatni post sprawił, że zdecydowałem się napisać wstępną deklarację mojej słowiańskiej filozofii życia. Piszesz: „Twoją fascynację wobec dzikiej przyrody traktuję jako oddawanie (na pewien sposób) czci matce Ziemi i nie tylko Jej – taki krypto-czciciel, mam Cię”.

      Chyba tak (choć nie wiem czy „masz mnie”).

      Nie jestem „krypto-czcicielem” Matki Ziemi: Jestem otwartym, wiernym czcicielem Matki Ziemi, zauroczonym dziką przyrodą, tak zafascynowanym, że od ok. 20 lat spędzam przynajmniej 2-3 tygodnie co roku w dzikich kanadyjskich lasach nad dzikimi jeziorami.”

      Dziękuję Ci i ciesze się, że napisałeś, bo teraz możemy sobie parę rzeczy wyjaśnić.
      Najpierw przepraszam, jeśli mogłeś, czy poczułeś się urażony tym moim zdaniem (jak w cytacie).
      To oczywiście moja wina ponieważ czasami zbyt lakonicznie się wyrażam (zresztą sam wiesz, że po to jest rozmowa, żeby w razie jakiś niejasności pytać a nie np. zaraz oskarżać kogoś o złą wolę bo się akurat tak a nie inaczej swojego rozmówcę zrozumiało).

      Uważam Cię za Słowiańskiego Przyjaciela bo serce masz (jak to się czasami mówi) po właściwej stronie i ponieważ Słowiańszczyzna jest Ci droga.

      Jak już wiesz, ja przyjąłem interpretację, że gdy jakaś osoba posiada ciało to nie jest swoim ciałem. Piszę o Matce Ziemi z dużej litery bo dla mnie to nie tylko ciało, ale odnosi się to i do Osoby (z małej litery oznacza dla mnie takie ujęcie nieosobowe).
      Nie wiem czy jesteś wiernym czcicielem Matki Ziemi także jako Osoby i stąd wziął się ten „krypto-czciciel” ponieważ już tylko samą „Twoją fascynację wobec dzikiej przyrody” bez kultu jako Osoby tak potraktowałem. Dla mnie nawet szanując tylko Jej ciało szanujesz i Ją. Na razie nie mam czasu napisać więcej, ale napiszę później.

      Sława!

      ps. nie bez przyczyny dodałem też 😉

      Polubienie

  2. Polak-Słowianin pisze:

    Cd.

    Kaz,

    Cieszę się i gratuluję Ci, że możesz doświadczać tego wszystkiego w związku z Matką Ziemią. Dziękuję też za podzielenie się z nami Twoimi cennymi doświadczeniami życiowymi, informacjami itd. Ludzie o których wspomniałeś mogą być dla nas inspirującym, pozytywnym wzorcem, David Foreman potrafił swego czasu grać ostro.
    Jestem małym żuczkiem, który stara się naprostować swoje myślenie i życie. Myślę, że pewien przełom już się u mnie dokonał. Poskracałem nieco Twoje wpisy żeby nie dublować tego, co już i tak jest.

    „Jestem przekonany, że moje przywiązanie i respekt dla dzikiej przyrody są u mnie zakodowane genetycznie w związku z moim słowiańskim pochodzeniem. (…)
    neandertalczyka. Został on, jak wiemy, wyparty i zniszczony, przez homo sapiens, ale zostawił po sobie ślad w naszej puli genetycznej, który czasami przebija się i dochodzi do głosu, sprawiając, że u niektórych ludzi pozostała instynktowna miłość do Matki Ziemi i dzikiej przyrody.

    Nie wiem czy tak jest. Nie wykluczam takiej hipotezy, choć uważam, że oprócz genetycznego uwarunkowania musi odgrywać rolę także czynnik kulturowy.”

    – Ja też nie wiem czy tak jest. Ostatecznie przyjmuję to co mi się wydaje zgodne z tym za kogo uważam siebie (za ducha-osobę). „Geny” to opis doświadczenia jakiejś osoby poprzez jej zewnętrzne zmysły i (jak wiesz) pochodzący z dziedziny naukowej (nie uważam się za scjentystę).

    „W Polsce, obawiam się, jest bardzo mało takich ludzi jak ci, których wymieniłem, co według mnie jest jeszcze jednym tragicznym efektem zniewolenia i skatoliczenia naszej słowiańskiej kultury. Chrześcijaństwo to największy wróg i oprawca dzikiej przyrody, to kolosalny rak, który żre dosłownie całą planetę w celu jej dominacji „usankcjonowanej” dyktatem żydowskiego bożka Jehowy. Walka z chrześcijaństwem i z Jehową to walka o przetrwanie dzikiej przyrody i w konsekwencji ludzkiego życia na naszej planecie.”

    – Każdy działa stosownie do możliwości, jeden stara się coś zdziałać na platformie idei a ktoś inny w taki bardziej bezpośredni sposób.
    W krystowierczych pismach nie spotkałem takich bezpośrednich nauk o szanowaniu Matki Ziemi i odpowiednim Jej traktowaniu. Przekaz do bani i tyle.

    „I jeszcze tylko jedna notka: nie jestem żadnym romantycznym wielbicielem przyrody w stylu poety Wordswortha. Nie. Ja wiem, że dzika przyroda jest całkowicie obojętna na nasze marzenia, pragnienia, modły i wszelkie inne ludzkie emocje. (Tu się różnię chyba od wielu innych „rodzimowierców”.) Jeżeli nie wiesz jak postępować w dzikim lesie lub innym dzikim miejscu, możesz bardzo łatwo zginąć i to w straszny sposób. (Zmasakrowany np. przez niedźwiedzia albo zamarznięty na śmierć w głuszy leśnej na wskutek przypadkowej kontuzji albo wycieńczenia.) Ale znając sekrety dzikiej przyrody i traktując ją zawsze z respektem, możesz przeżyć na jej łonie 100 lat zachowując i zdrowie i niesłabnącą pasję życia wśród czystych lasów, jezior i rzek i wśród dzikich zwierząt i ptaków.”

    – Ja też nie jestem wielbicielem przyrody w takim stylu jak to opisałeś. Prawa natury są – jak to się mówi – nieubłagane. Dlaczego zresztą ciało Matki miałoby bezpośrednio odpowiadać nam na cokolwiek, to nie jest osoba.

    „Jeżeli myślisz, Polaku-Słowianinie, że jednak romantyzuję i przesadzam, to przeczytaj tylko jeden fragment z pewnej książki, którą znalazłem w Staszowie, w mieszkaniu mojego wujka, zmarłego kilka lat temu. Był on namiętnym myśliwym i wędkarzem: (…)
    Takich przykładów mógłbym podać wiele. Czy mam dodać to, czego chyba nie muszę dodawać? Pomyśl jak wspaniałe musiał mieć życie Bondziul! Żadne skarby, żadne pieniądze, żadna władza nie da nikomu tak bezcennej rzeczy, jaką było fascynujące, prawdziwie wolne życie Bondziula w raju, jakim były kiedyś rozlegle, dziewicze puszcze w Europie, których maleńkim kawałkiem jest zachowana jakimś tzw. „cudem” Puszcza Białowieska. Nikt z obecnie żyjących, śmiem twierdzić, nie jest tak wolnym człowiekiem jak był ten słowiański, polski puszczański myśliwy, rybak i pszczelarz. O szczęściu trudno mówić, bo to sprawa subiektywna, ale wolność nie jest subiektywna. Jest możliwa, jest obiektywna i jest bezcenna.”

    – Tak wolnym? Chyba w innym życiu, jeśli takowe istnieje. Myślę, że jeśli możemy ofiarować (na miarę naszych możliwości) Matce Ziemi coś co przyniesie Jej ulgę, to powinniśmy to zrobić. Traktowanie Matki Ziemi również jako Osoby przez naszych Słowiańskich Przodków (i wynikający z tego szacunek) nie uważam za coś negatywnego. Traktowanie kogoś jako osobę nie wydaje mi się prymitywnym wierzeniem – wierzymy, że w kontaktach z ludźmi nie mamy do czynienia tylko z ciałami, które tylko wydaja się być osobami. Solipsyzm jest nam raczej niemiły. Nie czuję się tworem czyjejś wyobraźni, tylko sobą.

    Zakończę cytatem z książki Simony:

    „Las wyhodowany przez człowieka tak się ma do puszczy, jak krowa do żubra, jak kundel wiejski do wilka”.

    Polubione przez 1 osoba

  3. zyga pisze:

    KAZ taka prosba do ciebie żebyś cos wytłumaczył bo wiesz to najlepiej .
    Metro na WPS pisze:
    Jest taki znany cytat z Johna Lenona: „showbusiness is an extenion of Jewish religion.” Szołbiznes, w tym upowszechnianie muzyki, jest zdominowane przez żydów.

    ZAWSZE MI SIĘ WYDAWAŁO ZE LENNON TO ŻYD . CZYŻBY ROBIŁ WE WŁASNE GNIAZDO ? CO MYSLISZ . PODOBNO W USSRACE ZA JEGO AUTOGRAF MOŻNA DOSTAĆ 10 TYS USD.

    Polubienie

  4. Polak-Słowianin pisze:

    Zyga,

    Ja tutaj, (myślę, że inni również) nie uważam, że wszyscy żydzi/Żydzi są źli i są częścią światowego spisku, ani nie sieję/siejemy nienawiści do Żydów.
    Ogólnie rzecz biorąc, przedstawiamy to co nas boli i dlaczego tak uważamy.
    Kk, wiesz – Słowiańszczyznę uważają za coś niższego, co najlepiej wyrugować ze świadomości Polaków i działają pod tym kątem, są więc naturalnymi przeciwnikami ludzi ją kochającymi.
    Narodofcy, też wiesz, wspomagają żydogenność. Przewodnią rolę ma pełnić według nich żydo-krystowierstwo, reszta ma się dostosować, bo Polska jest katolickim krajem i tym podobne brednie (komary są katolickie, ptaki, drzewa, ziemia). Narodofcy wspomagają cele kk.
    Nie „walczymy z bogiem”, przedstawiamy dlaczego dla nas ta koncepcja boga w którą wierzą polakatolicy jest niszczącą i kiepską.
    Tzw. elita światowa i banksterzy, też wiadomo jakiej głównie są proweniencji – w moim ujęciu szkodnik jest szkodnikiem bez względu na to jakiego jest pochodzenia, a nie tylko dlatego, bo żydowskiego.

    Polubienie

    • zyga pisze:

      zgadzam się tylko jak wyczuć który kocha zasady Talmudu w stosunku do gojów a który nie bo oni się potrafią kamuflować .Skad mam wiedzieć niby że zyd który jest moim kumplem po cichu mnie nie niszczy bo kocha Talmud . I tu jest problem

      Polubienie

      • Polak-Słowianin pisze:

        Zyga,

        Tak, to jest problem, ale to wynika raczej z racji tego, że nie jesteśmy wszechwiedzący, żeby z góry to wiedzieć. Niestety nie istnieją wykrywacze tego typu.
        Zależy też od jakich założeń początkowych wychodzimy, jeśli przyjmiemy że każdy żyd jest taki jak piszesz to nie rozmawiamy z żadnym o kwestiach które mogliby wykorzystać przeciwko nam. Ja przyjąłem, że nie każdy musi, ponieważ są i pozytywne przykłady, ale to tylko gdy rozmawiamy tak ogólnie. Z drugiej strony jeśli nie potrafimy udowodnić, że każdy to jest to niestety tylko nasza opinia.

        Polubione przez 1 osoba

  5. kanassatego pisze:

    Witam Waćpanów,

    Zyga, o Lennonie wiem tylko tyle, że miał pochodzenie irlandzkie i … trudne dzieciństwo. I to dlatego chyba stał się takim utalentowanym krytykiem kapitalitycznej syfilizacji brytyjskiej, w szczególności. Ojca często w domu nie było, a matka go w końcu opuściła, oddając go w opiekę swej siostry. Chłopak się męczył jako dziecko próbując zrozumieć niezrozumiały, głupi świat tzw. dorosłych ludzi.

    Później się „zemścił”, pisząc znakomite piosenki jak np. „Mother”, w której mówi: „Matko, Ty mnie miałaś, ale ja ciebie nigdy nie miałem”.

    Panowie, będę się musiał na jakiś czas pożegnać z Wami. Czeka nas długa podróż do Polski, a potem trudne sprawy rodzinne. Może przed wylotem wyślę Wam pierwszą część mojego opowiadania „Test życia” o najbardziej niebezpiecznej w moim życiu wyprawie (na polowanie na łosie w góry Gila w Nowym Meksyku). Są w tym opowiadaniu dobre zdjęcia z wyprawy, ale ze względów technicznych nie mogę je dołączyć do tekstu, chyba, że Przemex udzieli mi jakiejś rady. Jeżeli pierwsza część wzbudzi pewne Wasze zainteresowanie, postaram się wysłać następne. Jest ich 9.

    Miałem zamiar opublikować to i inne moje takie opowiadania w Polsce, ale po fiasku i oszustwie jakiego doświadczyłem po publikacji mojej książki, „Moja słowiańska wolność”, odechciało mi się trochę przygód „publikacyjnych” w Polsce.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Polak-Słowianin pisze:

    Kaz,

    Dzięki Przyjacielu,
    Niech Tobie i Twojej Rodzince dobre gwiazdy sprzyjają!

    Polubione przez 2 ludzi

  7. zyga pisze:

    KAZ dziękuje za odpwiedz w kwestii Lennona .Mam sporo jego utwórów w domu zakupionych jeszcze w PRL na winylach wiele wyrzuciłem do szamba takich jak lady pank które jeszcze zakupiłem w latach 80 .Dziękuję KAZ .
    Ja od jesieni już będę przygotowywał się juz w Czechach na wizytę Opolczyka , Przemexa u mnie w Czechach myślę termin styczeń luty byłby super.
    Szkoda ze w Polsce jakoś potem nie bedziesz ale gdybyś był drugi raz styczeń – luty – marzec dostosuje się zahacz o Czechy naprawdę KAZ serdecznie zapraszam .Byłoby super.

    Polubione przez 2 ludzi

    • kanassatego pisze:

      Zyga, dzięki serdeczne za zaproszenie. Jest szansa spotkać się zimą.

      Zyga, nie gadaj o śmierci i umieraniu, bo się … rozklejam, a to przecie nie wypada Słowianom się nad twardym jak skała losem rozczulać. Swołocz nadjordańska, chrześcijańsko-katolicka, zniszczyła naszą słowiańską cywilizację, nasza kulturę, naszą religię, ale jakoś przetrwaliśmy, mimo bandyckiego NATO, mimo Unii Jewropejskiej i niemieckiej rekolonizacji Polski Słowiańskiej.

      Przetrwaliśmy jakoś. A po nas przyjdą inni, którzy też nie zapomną.

      Tak, jest szansa się spotkać. Wybieramy się do Polski w tym roku raz jeszcze w grudniu.

      Polubienie

      • zyga pisze:

        Serdeczne dziękuję KAZ za twoje słowa .Nawet nie wiesz jak podbudowują jak wzmacniają pomimo że wysokie cisnienie mi daje w kość ale dzięki wam panowie walczę .

        Polubienie

  8. zyga pisze:

    moj stan zdrowia się pogarsza i przed śmiercią taki cuś chciałbym zorganizować , Mam przeczucie że wiele mi juz nie zostało ale kto to może wiedzieć .

    Polubione przez 2 ludzi

  9. Polak-Słowianin pisze:

    Trzymaj się Zyga!
    Dużo zdrówka!

    Polubienie

  10. zyga pisze:

    Panowie troszku sobie czytam moją już chyba 6 ksiązkę o medytacji ( naprawdę zastosowana obniża cisnienie miałem o tym nie pisać bo co będę was panowie uczyl dzieci robić .
    ale ile tych ksiazek czytam to ciagle pochwały do Joszue .
    w tej akurat starej 93 rok autor wchodzi w dupę Joszue niesamowicie sra w gatki bo niby Budda mial przepowiadać nadejście dobra ludzkości w osobie Joszue .
    Podam krótki fragment gdzie chwali matkę Teresę a Kalkuty .
    Ja pier…. nawet o buddyzmie nie poczytać bo wszędzie super Joszue
    cytat:
    Prawdziwy Mistrz w sposób zupełny opanował swoje instynkty. Jego Ŝycie moŜna porównać do
    Ŝycia świętych i proroków. Rozporządza on pełnią władz, ale respektuje zawsze prawa natury, chyba
    Ŝe otrzyma specjalny rozkaz od Boga. Jego ciało, zmysły i dusza są wolne od wszelkich ograniczeń.
    Jego poniechanie świata jest tak dogłębne, Ŝe mówienie o sobie samym wykracza poza jego sposób
    myślenia Nie moŜe on nawet powiedzieć ja, poniewaŜ nie ma w nim miejsca na ja. Zapatrzony jest
    tylko w NajwyŜszego. Prawdziwy Mistrz nie objawia zasięgu swej władzy duchowej, chyba Ŝe po to,
    aby leczyć, uczyć i oczyszczać dusze swoich uczniów. Wszystko emanuje z niego w sposób
    naturalny. Mistrz taki zawsze sam wprowadza wŜycie to, co doradza innym. Jego słowa przemawiają
    do serc. Emanuje z niego niewidzialne światło, które oŜywia dusze jego uczniów. Są Mistrzowie,
    którzy zasługują na to miano, ale nikt ich tym tytułem nie obdarza. Wykonują oni jednak pracę, która
    przynaleŜna jest Mistrzom, wobec czego naleŜy ich zaliczyć do tego grona. Mam tu na myśli np.
    Matkę Teresę z Kalkuty, św. Franciszka. Charakterystyczne jest, Ŝe są to najczęściej ludzie z kultury
    chrześcijańskiej, w której slowo Mistrz jakby nie istnieje.
    Uczeń, który szczerze chce korzystać ze wskazówek Mistrza powinien z ufnością iść drogą
    wskazaną przez niego. Ponadto, jak mówi Śri Prabhupada: „Mistrzowi duchowemu trzeba oddawać
    taką cześć, jak NajwyŜszemu Panu, poniewaŜ jest on jego najbardziej zaufanym sługą.

    autor andrzej bednarz
    medytacja teoria i praktyka – 1993

    Polubienie

    • Polak-Słowianin pisze:

      Bednarz prawdopodobnie nie czytał jeszcze wtedy książki Christophera Hitchensa: „Misjonarska miłość. Matka Teresa w teorii i w praktyce”, mistrzyni, ha, ha, biorąc pod uwagę tę książkę to powinni raczej horror nakręcić pt.: „Monstrum z Kalkuty”.
      Hindus Prabhupada założył ruch kriszny (wielu jego ‚uczniom’ odjebało) i nie był zainteresowany, jak cała ta wspomniana reszta ‚mistrzów’, rozwojem słowiańskiej kultury duchowej. Tacy są zazwyczaj przekonani, że oni wiedzą lepiej, a skoro tak, to reszta najlepiej jakby się dostosowała do ich nauk, czyli do nich jako liderów.

      Polubienie

  11. zyga pisze:

    i jeszcze fragment :
    „W tym właśnie celu Jezus i Budda nauczali przypowieściami, aby dać kaŜdemu szansę do własnej
    interpretacji i własnego zrozumienia treści nauki („Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo,
    patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją” – Jezus).”

    Polubienie

  12. zyga pisze:

    Ubawiłem się na tym fragmencie .Czy on nie przypomina pasibrzuchow z Polin:
    „Dla spotęgowania pragnień i chęci uzyskania maksimum z przekazu, uczeń powinien coś z siebie
    dać (zgodnie z prawem natury: jeśli chcemy otrzymać, musimy dawać). W tradycji Tybetu przyjęte jest
    dawanie Mistrzowi podarunku. W dawnych czasach dawano nieraz duŜe ilości złota w zamian za
    instrukcje. Ch. Trung-pa pisał: „Kiedy jako opat klasztoru podróŜowałem po róŜnych rejonach Tybetu,
    dostawałem takie rzeczy jak chustki na głowę, ozdoby, buty, pierścionki i inne dziwne przedmioty.
    Ludzie, którzy mi to dawali nie myśleli, Ŝe są to rzeczy, których potrzebuje, ale dawali mi to, co było
    dla nich osobiście cenne, to, co ich reprezentowało”. Wczasach obecnych, w kulturze europejskiej
    przyjęło się, Ŝe uŜywa się do tego równieŜ pieniędzy. Nie ma w tym nic złego, bo pieniądz to nic
    innego jak tylko zmaterializowana forma energii.”

    Polubienie

  13. zyga pisze:

    Dla prawdziwego Mistrza nie mają te prezenty
    Ŝadnego znaczenia. Mają natomiast ogromne dla ucznia, bo on w zamian coś dostanie, czegoś
    oczekuje, bardziej się otwiera („Z jakim naczyniem przyjdziesz, tyle dostaniesz” – indyjskie). Dawanie
    nie oznacza wiec dawania jakichś rzeczy czy pieniędzy, ale udział w dawaniu w sposób fizyczny,
    poprzez pełne włączenie się w proces dawania i brania.

    Polubienie

  14. przemex pisze:

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/06/08/malo-religijne-uwagi-na-temat-xiii-wszechslowianskiego-zjazdu-w-rosji-od-moskwy-do-piotrogrodu/comment-page-1/#comment-30800

    Ostatnio pewien młody Polak zaprzyjaźniony z kanałem Varga Vikernesa wrzucił na swój YT nagranie stanowiące bardzo wymowną impresję – do opustoszałej katedry wchodzi jeleń. Znak czasów? Czy Europa powróci do swoich pogańskich korzeni? Post-chrześcijański nihilizm nie jest już w stanie zapełnić aksjologicznej pustki powstałej w wyniku upadku posoborowego, „ekumenicznego” Kościoła Rzymskiego. Coraz więcej ludzi odrzuca judeo-chrześcijaństwo. Co je zastąpi? Rodzimowierstwo? Asatru? A. Szubert i Waldek Pastuszka pewnie nie mają takich rozterek, ale ich propozycje to póki co margines.

    Polubienie

  15. Polak-Słowianin pisze:

    Wiecznej sławy Arkonie i Jej Obrońcom!
    https://opolczykpl.wordpress.com/2017/06/12/849-lat-temu-padla-arkona/
    Arkona to również przestroga i znak tego czym w zasadzie jest katolictwo.

    Polubienie

  16. Polak-Słowianin pisze:

    Z okazji Święta przesilenia letniego zwanego popularnie Kupalnocką życzę wszystkiego najlepszego każdemu Przyjacielowi Słowiańszczyzny!

    Niezawodny Opolczyk wrzucił już stosowny tekst: https://opolczykpl.wordpress.com/2017/06/21/letnie-przesilenie-kupalnocka-noc-kupaly-prastare-solarne-swieto-slowian/

    Polubione przez 1 osoba

  17. zyga pisze:

    Dziękuję za życzenia Słowianie i zabieram się za czytanie .

    Polubienie

  18. przemex pisze:

    http://xportal.pl/?p=29626 Polska: Szyszko, Biblia i obłęd
    17 czerwca w Spale odbył się Zjazd Klubów „Gazety Polskiej”, który swoją obecnością uświetnił m.in. urzędujący minister środowiska Jan Szyszko. Występując przed tym powszechnie znanym z emocjonalnego i psychicznego zrównoważenia segmentem PiS-owskiego elektoratu, minister odniósł się do krytyki, jaka spada na niego z powodu uporczywego forsowania przezeń polityki masowego wycinania drzew (zarówno stanowiących formalnie własność publiczną, jak i prywatną). Wycinka prowadzona przez Szyszkę spotkała się ostatnio z kontrakcją obrońców środowiska naturalnego w Puszczy Białowieskiej.

    Minister zaczął niezbyt oryginalnie: winni są „lewacy”, oni mnie prześladują.

    – Puszcza Białowieska to jest swego rodzaju okręt flagowy tego nurtu lewicowo-libertyńskiego całej Europy Zachodniej, gdzie ten nurt (…) uważa, że człowiek jest największym wrogiem zasobów przyrodniczych, a najwyższą formą ochrony jest „nie wycinaj drzew” i to jest zupełne odwrócenie całej sytuacji. – zapewniał Szyszko. Ciekawiej zrobiło się zaraz potem, gdy minister dał do zrozumienia, że pozwolenie na jego kampanię wycinania drzew znajduje się w biblijnej Księdze Rodzaju.

    – To nie „Czyńcie sobie ziemi poddaną” (…), tylko trzeba chronić przed człowiekiem, bo człowiek jest największym wrogiem tego całego układu, a najwyższą formą ochrony „nie wycinać drzew” i jeszcze u tego, który sobie sam posadził? – perorował minister, po czym spuentował swoją polemikę uwagę dobrze podsumowującą jej treść: To jest jakiś totalny obłęd.

    (Na podstawie PAP opracował A.D.)

    Polubienie

    • Polak-Słowianin pisze:

      Szyszko jest prawdziwie doskonałym: szkodnik doskonały.
      On chyba nie zdaje sobie sprawy, co sam udowadnia, że Biblia to szkodliwy przekaz, ale numer. Aktywiści walczą o ochronę całej Puszczy a nie o jakieś zupełne zaprzestanie wszelkich wycinek drzew.
      Liczą się merytoryczne argumenty a wtrącanie „lewactwa” nie jest żadnym argumentem w sprawie (oczywiście masa nie zauważy, że to zwykły demagogiczny chwyt).
      Według Szyszki bóg stworzył technologię wyniszczającą Matkę Ziemię, czy uznał za dobre swoje dzieło, stworzenie naturalnej Przyrody? Dla mnie to degenerat.

      Polubione przez 1 osoba

      • przemex pisze:

        Oni mają w dupie puszczę, liczy się forsa ze sprzedaży drewna a zarobią też firmy zajmujące się wycinką. III RP przyjęła jako swój model rozwoju rabunkowy model gospodarki, tylko co zostanie przyszłym pokoleniom?

        Polubienie

        • Polak-Słowianin pisze:

          Dopóki takie typki będą rządzić – chodzi o niemal cały świat (bo to nie tylko u nas) to wiadomo, że pustynia, ale przecież czy oni nie czczą właśnie tego pustynnego demona Jahwe? Ten przekaz taki jest jakby go jakiś złośliwy bies stworzył, na wszelkie świństwa można tam odpowiedni wers znaleźć.

          Polubienie

      • ZYGA pisze:

        Degenerat w dodatku tłuścioch nieprzeciętny .Spasł się na tym stołku jak piękny zdrowy wieprzek którego za PRL sprzedawałem na targach .
        O tym Dydyczu nie mówię bo to trzy złączone wieprzki wypasione na gotowanych kartoflach i schabowych z tłuszczykiem .
        Pamiętne zdjęcia ich w lektyce . Lubią pasibrzuchy i ich sługi luksus lubią bardzo szkoda że kosztem gojów o IQ mniej od 60 .

        Polubienie

        • Polak-Słowianin pisze:

          Zyga,

          Tylko współczuć opętanym przez tych pasibrzuchów ludziom – tak jak Ty masz teraz nieciekawie ze swoją szanowną Małżonką, Ona nie jest Twoim wrogiem, ale pewnie myśli że ten przekaz to najlepszy i jedyny wybór.

          Polubienie

          • ZYGA pisze:

            A co ja mam przyjacielu zrobić ? Babie rozumu do łba naleję . Codziennie anioł pański 10 minut wcześniej albo tam w tym TRWAM pierdo…. Michalkiewicz albo Singer pewnie jako wstęp do modlitwy .
            Kiedyś taka nie była .Człowiek był młody . Raz na tydzień się polazło bi ja też w tym gnoju byłem i było dobrze .Taka wiara bezrozumna jakaś taka dzika tak ją opętała gdy nastał ten opasły ojczulek z Torunia i tak już pozostało .
            W poniedziałek idę do szpitala pierwszy raz w moim życiu ale tak coś czuję że i tam spokoju nie będzie bo i tam podobno pasibrzuchy latają jak muchy wokół krowiego gówna na pastwisku a żeby było śmieszniej to szpital nosi imię papy jana pawła drugiego .
            To nic do śmiechu nie jest .Wszędzie człowiek jest przez nich osaczony .
            Wielokrotnie tu pisałem że najbardziej super życie miałem w PRL ale to se ne wrati ani PRL ani młodość .

            Polubienie

            • ZYGA pisze:

              Przepraszam zjadłem wyraz : raz na tydzień polazło się się Kościoła teraz dobrze.

              Polubienie

            • ZYGA pisze:

              Panowie wybaczcie błedy ale cisnienie 190 / 110 ledwo na oczy widzę .Wybaczcie bledy .

              Polubienie

            • Polak-Słowianin pisze:

              Z doświadczenia wiem, że jak trafisz na nawiedzonego to od razu go gaś, bo Ci nie da spokoju. Kiedy ja byłem w szpitalu to w 2-osobowej salce był koleś wolny od tego zabobonu, więc gdy pasibrzuch chodził po salach z pytaniem o te swoje gusła to wyszliśmy z sali żeby nawet gęby do nas nie otwierał.

              Polubienie

  19. przemex pisze:

    http://xportal.pl/?p=29604 Polska: Obrona Puszczy Białowieskiej

    Aktywiści polskiego oddziału Greenpeace od kilku dni protestują na wschodzie kraju przeciwko wycinaniu drzew w lesie pierwotnym Puszczy Białowieskiej. Do działaczy Greenpeace, fundacji Dzika Polska i przedstawicieli lokalnej społeczności przyłączyli się obrońcy przyrody z Czech i Rumunii. Protestujący blokują ciężki sprzęt w Puszczy Białowieskiej. Otoczono go taśmą z napisem „Stop wycince”, a aktywiści usiedli na kołach maszyn, aby nie mogły rozpocząć wyrębu.

    – Puszcza Białowieska to ostatni nizinny las naturalny Europy — dziedzictwo nas wszystkich. Nie mogę uwierzyć, że trwa jego wycinka. Mam dużo przyjaciół w Polsce i niejednokrotnie byłem w puszczy, która oczarowała mnie swoich pięknem. — mówi Jaromir Blaha, uczestnik protestu z Czech.

    „Mamy prawo do lasu”, „Stop wycince”, „Cała puszcza parkiem narodowym”, „Jeszcze puszcza nie zginęła”, „Nie tnijcie w okresie lęgowym” — głoszą napisane w różnych językach transparenty demonstrantów, którzy swoimi ciałami zasłaniają las przed ciężkim sprzętem. Łącznie w demonstracjach bierze udział około 30 osób. Na miejsce przybyli przedstawiciele policji. Wcześniej organy porządkowe interweniowały, aby usunąć ludzi, którzy przypięli się łańcuchami do maszyn.

    Skandal wokół wycinki Puszczy Białowieskiej trwa od kilku miesięcy. Władze zapewniają, że zezwoliły na wyrąb tylko martwych i zaatakowanych przez kornika drzew. Ekolodzy protestują i żądają, by zostawić w spokoju las, który samodzielnie poradzi sobie z naturalnymi procesami.

    Źródło: Sputnik Polska

    Komentarz Redakcji: Kiedy nieliczni bronią rodzimej przyrody i krajobrazu, gdzie są nacjonaliści? Walczą z niewidzialną „komuną” czy może przebierają się za „żołnierzy wyklętych”? (A.D.)

    A może zajmują się też obroną „świętej wiary katolickiej”?

    przemex

    Polubienie

    • ZYGA pisze:

      Powoli idzie sierpień przygotowują się na pielgrzymkę do świętej pani której twarz postanowiono troszkę wybielić według szechterwoych mediów .
      Zaraz potem w kolejnej ustawce mają zaplanowane dać w jaja Jabłonowskiemu potem Jabłonowski ma zaplanowane na Youtube krzyczeć że pobili go dzieci którym mama daje papu w postaci kakao i kanapeczki z drzemikiem a na obiad mielony w dodatku pierze im kochana mamusia zapierdziane gatki bo sami nie potrafią obsłużyć pralki .
      Zresztą podobnie jest z Dylakiem .Wszystko robi mu żona za te 1200 z pejsatego ZUS – u.

      Polubienie

  20. kanassatego pisze:

    Witam Przemex, Opolczyk, Słowianin i inni. Ale Zyga już odszedł. Tak nagle. Będzie to tu brakować. Nie było nam dane spotkać się z nim na piwo w Czechach. Dobry, odważny polski Słowianin.

    Szkoda. Cholera. Tacy jak Zyga odchodzą, a zostaje tacy jak Macierewicz i Kaczyński, który chyba już teraz kompletnie zbzikował, czego dowodem było jego ostatnie wystąpienie w Sejmie.

    W Polsce byłem „offline” przez ok. 6 tygodni. Czyli można jednak żyć „bez powietrza”. Byliśmy też krótko w Słowacji. Miałem wrażenie, ze odkryłem „Amerykę”: Słowacja zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie: piękne góry i trasy turystyczne, mało stonki turystycznej, czysto. W sklepach setki wyrobów z konopi (które oczywista zakupiłem w absurdalnej ilości: czekolada, miód, ziarno, herbata, piwo, itd.) Żal trochę ściska to i owo, że kraje takie jak Czechy, Słowacja, Słowenia zrobiły tak imponujący postęp cywilizacyjny w ciągu zaledwie 2 dekad, a u nas ciągle polakatolickie średniowiecze. (O czym w następnym poście.)

    Przed samym wylotem kupiłem aktualne wydanie magazynu „Historia”. Są tam 3 dobre artykuły o Słowianach, jeden z nich pióra Romana Żuchowicza, bardzo krytyczny o mitach tworzonych przez Janusza Bieszka, szczególnie o tzw. Wielkiej Lechii.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Witam, po długiej nieobecności. Zygmunta szkoda, będzie nam go tu brakować. U nas oczywiście średniowiecze pełną gębą, zwariować tu idzie. Słowacja czy Czechy stoją od nas wyżej pod wieloma względami, ale i tak należą do agresywnego paktu NATO i są barakami jewrounii, a szkoda, choć i tak ich elity mają nieco więcej rozumu niż nasze.

      Polubienie

    • opolczykpl pisze:

      Hej Kaz

      Dla nas wszystkich nagłe odejście Zygi było ogromnym zaskoczeniem. Niestety nie spotkamy się u niego w Czechach.

      Co do Słowacji i Czech – wizualnie, dla oka, to tam się poprawiło. W Polsce też. Mam znajomego, niedawno był w Polsce na odwiedzinach i bardzo mu się podobała Warszawa, Wrocław i Gdańsk, bo je zwiedzał. Mówił, że wszystko ładnie odremontowne, eleganckie, nowoczesne. A gdy go zapytałem, kto jest właścicielem tych odremontowanych i nowoczesnych budynków, sklepów i handlowych deptaków, nie wiedział. Nie wiedział też ilu bezrobotnych, bezdomnych i żyjących poniżej minimum socjalnego jest w Polsce.
      To wszystko to pic na pokaz. W 2013 opublikowałem wezwanie wolnych obywateli Słowacji.
      https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/20/wezwanie-wolnych-obywateli-slowacji/

      Słuchając go aż trudno się oprzec myśli, że jest to dokładnie to samo co w Polsce.

      A krytyka wymysłów Bieszka jest jak najbardziej słuszna. Te brednie o „Wielkiej Lechii” to plagiat „Wielkiego Izraela” Dawida i Salomona, którego nie było.

      Polubione przez 2 ludzi

      • przemex pisze:

        Słowacy jeżdżą nawet do nas na zakupy, bo wychodzi im taniej po wprowadzeniu waluty euro, mieszkam przy granicy i widzę to zjawisko dosyć dobrze, generalnie żyje się im gorzej i sami to mówią. A w Polsce rzeczywiscie wizualnie jest niby lepiej, nowe drogi, odmalowane i odremontowane budynki, nowe chodniki, wodociągi i kanalizacja, itp. Ale to wszystko jest wybudowane za długi i unijne „dotacje”. Państwo i samorządy są przez to niewyplacalnie zadłużone. W dodatku wiele z tego nie jest nasze, przyszłe pokolenia będą musiały to wszystko oddać, ale z czego to nie wiem.
        Nie wspominam już o tym, że Polska się po prostu wyludnia, są zapuszczone obszary, gdzie żywej duszy nie ma lub mieszkańców jest na palcach jednej ręki policz i dosłownie nic się tam nie dzieje. Nikt kto nie chce biedy klepać i żyć na jakimś poziomie a ma możliwość ucieka stąd gdzie pieprz rośnie.

        Polubienie

      • kanassatego pisze:

        Zgoda: ekonomicznie sytuacja jest podobna do polskiej, bo cały Euroland jest pod kontrolą unijnego korporatyzmu. To oczywiste. A korporatyzm to rak ludzkości porównywalny do raka, jakim są zinstytucjonalizowane, ponad-narodowe religie.

        Miałem coś innego na myśli chwaląc Słowację. Choć nie w tak imponującym stopniu jak Czesi, Słowacy są już w znacznym stopniu wyzwoleni od narzuconej watykańskiej religii. (75 % i 25 %: to dużo lepiej niż w Polsce.)

        Inny powód to rozwijający się przemysł konopny. Choć nawet CBD był jeszcze niedawno zakazany, to obecnie można kupić legalnie wiele produktów konopnych i jest tylko kwestia czasu, kiedy Słowacja zacznie zblizać się do Czech pod tym względem.

        Polska, jak wiecie, wreszcie zgodziła się (w tym roku) na legalizację marihuany leczniczej, choć tylko w oparciu o surowce zagraniczne.

        Polubienie

  21. kanassatego pisze:

    Co do Szyszki, o którym była tu ciekawa dyskusja: Podobno ktoś go ukarał i wyciął drzewa wokół jego domu. Czyżby eko-cichociemni?

    Polubienie

  22. kanassatego pisze:

    Witam,
    Przemex, przeczytałem Twoje komentarze o Słowacji. Nie wiedziałem, oczywista, że mieszkasz blisko granicy i że wiesz o wiele więcej o Słowacji niż ja. My byliśmy w Łysej Polanie i stamtąd skoczyliśmy do Słowacji. Prawdę mówiąc nie wiele widziałem, ale dla mnie fakt, że są tam piękne trasy górskie, mały ruch samochodowy i mało stonki turystycznej wystarczy żeby wpaść w łatwy, zielony entuzjazm. A jak zobaczyłem dziesiątki wyrobów konopnych, no to od razu zapalałem miłością do „demokracji słowackiej” i dzikiej słowiańsko-słowackiej przyrody.

    Poza tym, zawsze byłem pod wrażeniem piosenki: „Hej Hanno” („A ja mam dziewczynę po słowackiej stronie”), dla mnie kwintesencjonalnie słowiańskiej piosenki. Nie miałem, co prawda, nigdy „dziewczyny po słowackiej strony”, ale miałem dziewczynę po czeskiej stronie, Ilonę. Cóż nie wypada tu za dużo na takie sprawy mówić, ale wystarczy chyba wspomnieć, że nie zapomniałem i że mnie za każdym razem zatyka jak słucham tej piosenki.

    Kurwa jego mać: ta swołocz polakatolicka niemal zniszczyła nasze słowiańskie jestestwo, bez względu na to, jakie ono ma wady. Ale nawet jeżeli ma ich niemało, to jaka nacja, jaka grupa etniczna nie ma wad! Niech tę swołocz polakatolicką szlag wreszcie trafi, czyli niech wreszcie Perun zrobi swoją robotę.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Na Słowacji i Czechach rzeczywiście jest lepiej pod paroma względami, panuje co prawda unijny korporatyzm, tak samo jak w Polsce, ale przynajmniej katolicyzm nie daje się tak we znaki. Nie ma co jednak popadać w zbytni entuzjazm, bo też żyje się im nie lekko.

      Polubienie

    • Polak-Słowianin pisze:

      Witaj Kaz!

      To, że polakatolictwo szlag trafi to jest pewne, jestem o tym całkowicie przekonany, ponieważ te bzdury utrzymać się nie są w stanie (wpływ tego jest taki, że sami się stopniowo wykończą). Może za naszego obecnego życia jeszcze tak zupełnie się nie skończy, ale już obserwujemy stopniowy upadek tegoż polakatolictwa.
      Bądźmy dobrej myśli 🙂

      Polubione przez 1 osoba

      • przemex pisze:

        Część z nich się pewnie jeszcze obudzi z tego amoku, ale sądzę, że reszta będzie po prostu musiała niestety wymrzeć, aby całkowicie dżuma przestała istnieć. A to zajmie pewnie jeszcze sporo czasu, tym bardziej, że jak na razie aparat szkolno-wychowawczy mają w rękach i wciąż powstają nowe pokolenia polakatolików, ale mimo silnego oddziaływania dżumy, jakoś młodsze roczniki są coraz mniej zainteresowane katolicyzmem. Jest to wynik głównie oddziaływania w dużej mierze już zlaicyzowanej cywilizacji zachodniej i impaktu technologii na społeczeństwo, głównie internetu, gdzie wydostała się w dużej mierze na światło dzienne prawda o krystowierstwie i nie tylko. Do tego sam jej przekaz jest szkodliwy w wielu aspektach, fałszywy i nie do utrzymania. To jest skazane na upadek, kwestią otwartą pozostaje tylko, kiedy to się stanie. Naszym zadaniem natomiast i kolejnych pokoleń będzie wypełnienie pustki, która powstanie po upadku krystowierstwa.

        Polubione przez 1 osoba

  23. Jan z Rzeszowskiego . pisze:

    Panie Przemex znam pana blog z Wierni Polsce Suwerennej .Wczoraj kliknąłem na pana link .
    Mam pytanie jeżeli pan pozwoli .
    Admin jednego z portali oraz jego kolega napisali na tym portalu wpis gdzie oskarżyli moją rodzinę o współpracę z nazistami .
    Po przeczytaniu tego tekstu kontaktowałem się z moim adwokatem . Dostałem poradę aby dać im czas na przeprosiny . Dziś odwiedzam portal a te trzy zdania widzę zostały usunięte .
    Teraz nie mam żadnych dowodów na oszczerstwa pod adresem mojej matki i ojca . To jest możliwe od strony technicznej usunięcie tych kilku zdań ? .
    Nie ma żadnej możliwości aby je odtworzyć ?
    Pozostało jeszcze zdanie : spieprzaj świnio do swoich do Niemiec ale tym raczej sobie głowy nie będę zawracać .
    Co przemex o tym sądzisz ?
    Wczoraj te zdania jeszcze wisiały na tym portalu .Gdy zagroziłem sądem i po kontakcie z adwokatem znikły jak kamfora i pozostałem bez dowodów .Szkoda że nie wydrukowałem .
    Uważam że te portale są kontrolowane i ktoś za nimi stoi .
    W dodatku odpisali mi żebym nie fikał bo narobię sobie problemow ale i ten wpis znikł po dwudziestu minutach .
    Portal zwolenników PIS.
    Co pan o tym sądzi panie Przemex.

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Kasować czy edytować komentarze/wpisy może tylko administracja/właściciele danego blogu/strony, ewentualnie współredagujacy też mogą mieć takie uprawnienia, chyba, że jest to jakieś forum to mogą to robić dodatkowo moderatorzy o ile dobrze wiem.

      Polubienie

  24. kanassatego pisze:

    Hej Zyga, gdzie Ty tam w Słowiańskim Gaju Zielonym się podziewasz? Dałbyś jakiś znak jak tam jest.

    Cześć Twojej pamięci, wolny Słowiański Polaku. Odszedłeś godnie. Będziemy Cię pamiętać: Przemex, Opolczyk, Polak-Słowianin, ja.

    Brakuje Cię tu.

    Polubione przez 1 osoba

  25. kanassatego pisze:

    Przemex, chyba czas na angielską sekcję Twojego Blogu. Mogę tam umieszczać moje oryginalne komentarze jak i również kopie moich postów na rosyjskich i innych blogach. W ten sposób jest jakaś szansa, że Blog Twój przyciągnie większą uwagę.

    No, niestety, tak już jest, że język angielski stał się językiem międzynarodowym. Niezwykły sukces medialny rosyjskiej stacji RT jest możliwy głownie dlatego, że ma ona doskonale rozbudowaną sekcję angielską. Amerykański dziennikarz Peter Lavelle, na przykład, prowadzi czołowy program dyskusyjny CrossTalk.

    Oto próbka mojego pierwszego komentarza po angielsku:

    The current sanctions against Russia:

    Trump just doesn’t make sense at all. What did he have to lose? The vote was veto-proof anyhow. The least he could have done was to veto the sanctions anyhow. It would perhaps be a symbolic gesture, but it would now mean a lot to the Russians. And, even more importantly, it would at last salvage Trump’s presidency enough for him to be able to continue with some dignity. As it is, there is no presidency left to speak of and no dignity. And no integrity.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Od dłuższego czasu zastanawiam się czy nie chciałbyś uprawnień redaktora lub autora. Jeśli tak, mogę wysłać zaproszenie na maila, gdybyś się zgodził, mógłbyś dodawać swoje komentarze jako wpisy na stronie głównej, edytować je, itp. Ale to już twoja sprawa. 🙂

      Polubienie

  26. Polak-Słowianin pisze:

    Dla zainteresowanych, 3 wydanie Mitologii Słowian:
    https://www.mestro.pl/Mitologia-Slowian-9788323502340,product8254.html

    Polubienie

  27. wszyscy Ci „wierni” co zostali sila ognia i miecza porazeni przez starotestamentowcow:) jesli chca uratowac NASZA JEDYNA ….MATKE ZIEMIE!!! musz wzbic sie na wyzyny intelektualne !! i samoksztalcace ! INTUICYJNE POZNAWANIE PRAWD KOSMICZNYCH ! JEDNYM SLOWEM LUDZKOSC MUSI OSIAGNAC INTELEKT I INTUICJE ….ZWIERZAT ! TYLKO WOWCZAS MOZNA BEDZIE UCHRONIC OD ZAGLADY!!! CALY EKOSYSTEM MATKI ZIEMI PRZED …ROZMODLONA ..I MEDIALNIE PORAZONA .!BESTIE LUDZKA.:)

    Polubienie

  28. kanassatego pisze:

    Jakis rusofob z Warszawy i ja:

    Rusofob:

    „PRzed Polskimi chlopcami to zwiewali ruscy w 1920 spod radzymina az pogubili onuce i karabiny na sznurkach”.

    Ja:

    No i co z tego? To Polacy zaraz po odzyskaniu niepodległości rozpoczęli wojnę z Rosją, dzięki prostackiej rusofobii Litwina, niby Polaka, o nazwisku Piłsudski. Fatalny błąd Polski.

    Ale nawet jeżeli Rosjanie tak uciekali jak mówisz to co z tego teraz? Tamte czasy już nie wrócą i nie wrócą też tamte ziemie do Polski, bo nigdy nie były polskie, tylko białoruskie, rosyjskie i ukraińskie, choć oczywiście mieszkali tam też Polacy. Rosjanie prawdopodobnie zgodziliby się na jakiś kompromis, ale po dyktaturze Piłsudskiego i bezwzględnym, brutalnym katoliczeniu Ukraińców i Białorusinów przez ogłupiałych polakatolików, nikt już tam nas więcej nie kochał. I chyba nie będzie kochał aż Polska odzyska swa tożsamość słowiańską i uwolni się od niewoli Watykanu i żydowskiej religii zwanej chrześcijaństwem i jej najbardziej niebezpiecznej odmiany: katolicyzmu. Bardzo wątpliwe, ale marzyć dobra rzecz.

    Ale wracając do tematu. Tak, kiedyś może była to biedna, prymitywna rosyjska armia. Ale już nie teraz. Teraz Rosja stała się potęga militarną. Technologia rakietowa Rosji przewyższa już technologię USA. Wystarczy poczytać coś niecoś o obronnych systemach rakietowych S-400 (i S-500) i balistycznych rakietach międzykontynentalnych Szatan i Topol. Ale również o czołgach Armata, samolotach Su-57, nuklearnych fregatach i nuklearnych łodziach podwodnych Borei.

    Oczywiście, jeśli chodzi o Polskę, to Rosjanie na wszelki wypadek zainstalowani rakiety Iskander w obwodzie kaliningradzkim. To wystarczy. Nikt poważny, szczególnie Rosjanie, nie bierze poważnie perspektywy wojny Rosji z Polską lub Polski z Rosją, bo Polska obecnie w ogóle nie liczy się militarnie na świecie i nikt sensowny nie bierze pod uwagę militarny potencjał nie liczącego się militarnie kraju. Oczywiście, jeżeli polski rząd zapragnie być namiętnie samobójczy, być może uda mu się w końcu sprowokować Rosję. Wtedy nawet NATO nic nie pomoże, bo NATO nie jest więcej poważnym zagrożeniem dla Rosji.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Taka wojna zakończyła by się w 48 godzin. Nawet nie musieliby wkraczać do naszego kraju. Wystarczyły by Iskandery czy choćby Kalibry, dzieła zniszczenia dokończyłoby rosyjskie lotnictwo. Taka opcja jest nawet lepsza, zniszczyliby kluczową infrastrukturę, magazyny, zakłady przemysłowe(te które jeszcze istnieją), punkty dowodzenia i główne jednostki wojskowe, których i tak jest niewiele i polska „armia” jest unieruchomiona. Bez wikłania się w lądową operację i ewentualne użeranie się z odmóżdżonymi rusofobią, obwieszonymi krzyżami, z kałachami w ręku, „partyzantami” Macierewicza, zwanymi nie wiedzieć czemu obroną terytorialną. A NATO i tak by nie zareagowało, jego rzeczywista linia obrony jest dopiero na Odrze i Nysie Łużyckiej o czym nie wielu Polaków wie. Polska jest tylko poligonem, pasem ziemi niczyjej i niczym więcej. Nie zamierzają jej bronić wcale. Poświęcą ją w razie czego bez mrugnięcia okiem kosztem tysięcy ofiar w ludności cywilnej. A przedstawiciele reżimu w Warszawie zwieją gdzie pieprz rośnie w razie czego.

      Polubione przez 1 osoba

  29. Andrzej Pucyn pisze:

    Panie kanassatego gdzie pan bierzesz siłę aby użerać się z tymi skatoliczonymi debilami .Na nich ratunku nie ma .1000 lat debilizmu zrobiło swoje . U nich już mózg inaczej pracuje .

    Polubienie

  30. Andrzej Pucyn pisze:

    rusofobią, obwieszonymi krzyżami, z kałachami w ręku, „partyzantami” Macierewicza, zwanymi nie wiedzieć czemu obroną terytorialną.

    Te barany mają podobno dostawać talon co miesiąc do hipermarketu w wysokości 500 złotych jako dodatek na kawę , herbatę itp . Nowe 500 plus tym razem dla debili Antka .
    Panie Przemex o czym tu pisać . Jeżeli by się sprężyli to tą pejsatą armię rozwaliliby w ciągu 24 godzin . Trudno jeszcze powiedzieć jaka jest siła mosadu w Polsce ilu mają tu wyszkolonych agentów bo jeżeli jaka taka to może z tydzień by się bronili .

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Mossad by zwiał zanim „ruscy” kiwnęli by palcem. Po co się mają narażać. Oni podpuszczą a Polacy(czytaj: podpuszczona naiwna gimbaza) niech giną.

      Polubienie

      • Andrzej Pucyn pisze:

        Mogłoby tak być .Chociaż oni tutaj pany . Trzy lata temu podczas marszu żywych jeden z żydów wyciągnął polską flagę i małego i na nią nalał w obecności psiarni .
        Co na to psiarnia ?
        A co my możemy zrobić .Mamy jedynie rozkaz aby ich pilnować a zresztą co nas to obchodzi . Polacy w ogóle nie reagowali a byli świadkami .Tylko jeden podbiegł do psiarni z pytaniem czemu nie reagują .
        Proszę sobie wyobrazić jaki byłby aj – waj gdyby jakiś Polak nalał wackiem na flagę Izraela .Co najmniej 10 lata paki i natychmiastowy areszt a gdyby to się działo już w 100% żydowskim miasteczku Białystok to kula w łeb od razu .
        Nas już nie ma .

        Polubienie

        • przemex pisze:

          Polacy nie reagują, bo zostali zastraszeni, spacyfikowani, ekonomicznie zajechani, a także psychicznie wykastrowani. A spróbował byś zareagować to Ciebie by jeszcze potraktowali w niezbyt miły sposób. W Polsce obowiązuje nie pisana zasada, nie wychylaj się z szeregu, bo Cię z buta do niego wepchną z powrotem. Jest ona pochodną światopoglądu katolickiego. Polacy się wzajemnie pacyfikuja.
          Czasem zastanawiam się czy aby nie jestem chory na umyśle, że się tu urodziłem i tu żyje.

          Polubienie

          • Andrzej Pucyn pisze:

            Panie Przemex nic dodać nic ująć . Tylko mnie zawsze będzie zastanawiać fakt jak prawie 40 mln luda ( dziś to jakieś 32 odjąć pięć myjące kible w U.K i ofiary pejsatkowej transformacji . Niewykluczone że ukrytych pejsatków plus licząc Mossad może w Polsce tj w chwili obecnej być między 4 – 6 mln . Zresztą mieszkania pod kluczem już mają postawione . Jeżeli wyłącznie coś w Polin remontują to robią to głównie dla siebie patrząc w przyszłość nie dla goja ) dała się spacyfikować niezbyt dużej liczbie cwaniaków .
            To mnie zawsze będzie zastanawiać . Ogłupienie przez żydobajki to jedno ale to przecież nie był jedyny czynnik .
            Wiele lat temu robiłem w Polsce praktyki .Tu mnie skierowano po ukończeniu studiów turystycznych i gastronomicznych w Anglii to wiem co piszę a nasza praca polegała głównie na tym że przynosiliśmy żydkom luksusowe posiłki w restauracji takie kelnerowanie . Odbębniłem tą praktykę w Krakowie .Trwała pół roku a obsługiwało się głównie żydków w restauracjach ale nie tylko także Niemcy czasami zamożny Polacy to wiem co piszę . Czuło się wrażenie że czują się w Polin jak u siebie w domu dlatego o tym wspomniałem a to był 2001 rok czyli dawno temu .

            Polubione przez 1 osoba

            • przemex pisze:

              Ta zasada nie wychylania się przed szereg obowiązuje w każdej sferze życia polskiego. Politycznym, gospodarczym, spolecznym, rodzinnym, itp. Nie wolno ci nic w życiu osiągnąć, nie wolni ci mieć więcej niż inni, nie możesz mieć lepiej, nie może ci się powodzic. Nie możesz żyć po swojemu, nie możesz mieć własnego zdania i budować własnego światopoglądu. Nie możesz nawet jeść tego co chcesz i ubierać tak jak chcesz. Musisz być taki jak inni, szary, nijaki, bez charakteru, bez celu, bez pomysłu, bez sensu, bez życia, bez pragnień, bez osiągnięć. Wiecznie zatyrany i wkurwiony, niezadowolony, nienasycony. Dążący jedynie do emerytury i cmentarza. Taki typowy Janusz jakich wiele. Po takich ludziach nie ma się co spodziewać jakiegoś czynu, działania. Oni tylko starają się przetrwać. Nic ich nie interesuje, nie mają żadnych pasji(oprócz picia wódki a kobiety oglądania seriali i plotkowania), na niczym się przeważnie nie znają, choć grają madralinskich. Takich ludzi kocha system. Zdolni jedynie do jako takiego obsługiwania maszyn i wykonywania podstawowych czynności oraz zaspokajania podstawowych potrzeb, jedzenie, picie, sranie, oddychanie, seks(nawet do tego się za bardzo nie nadają). Ale już bardziej skomplikowane czynności, intensywna praca umysłowa, fizyczna, działanie, słowem twórcze życie, to już dla nich za dużo.

              Polubione przez 1 osoba

            • przemex pisze:

              A najgorsze w tym jest to, że nawet jeżeli chcesz być kimś, chcesz się wybić. Chcesz coś osiągnąć, chcesz żyć z rozmachem, to ci nie wolno. Żyjąc między żywymi trupami zostajesz sprowadzony do takiego poziomu jak oni. Z czasem się poddajesz i jesteś taki jak oni. Szary, nijaki, bez charakteru i wykastrowany. Do tego dochodzi glupi partner/partnerka, jeszcze glupsze dzieci, które ciągną Cię w dół. I współczesna ekonomika. Po parudziesieciu latach takiego „życia” zostajesz wrakiem pod każdym względem.

              Polubione przez 1 osoba

  31. Andrzej Pucyn pisze:

    Teraz jeszcze ciekawostka potwierdzająca tezy pana Przemexa :
    Pieski i celnicy stanęli po stronie najebanych Usmańców . Ciekawe może już w tych służbach służą Ukraińcy ?
    http://www.se.pl/wiadomosci/polska/gniezno-incydent-z-udzialem-zolnierzy-usa-szarpali-sie-z-polakami_1013835.html

    Polubienie

  32. Andrzej Pucyn pisze:

    Oto fragment :
    Całe zajście widzieli policjanci z wydziału kryminalnego oraz funkcjonariusze Służby Celnej, którzy zareagowali natychmiast i… stanęli w obronie Amerykanów. Obezwładnili agresywnych mieszkańców Gniezna oraz wezwali dodatkowy patrol policji. Wkrótce okazało się, że żadna ze stron tak naprawdę urazy nie żywi — nie zostało złożone zawiadomienie o przestępstwie napaści. Są jednak ofiary — dwóch Amerykanów zostało rannych. Jeden skręcił nogę, zaś drugi „doznał zadrapań naskórka twarzy”. Przy jednym znaleziono ponoć niewielką ilość narkotyków. Zarówno polska jak i amerykańska strona były pod wpływem alkoholu.

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Przedsmak tego co ma dopiero nadejść w związku obecnością jankesów w Polsce. Ciekawi mnie kiedy zaczną gwalcic. Zresztą nawet nie muszą tego robić. Polskie, biedne i niemiłosiernie lecące na kasę, pszenno-buraczane panny, ciulające srebrniki na bezużyteczne „studia”, same im nóżki rozłoża.

      Polubienie

  33. Andrzej Pucyn pisze:

    Ha ha ha zgadzam się a raczej już rozkładają .
    Bardzo dobre wpisy pana Przemexa .
    Nie chcę już tego pisać w dziale pogaduchy i napiszę tutaj .
    Oto cud dobrej zmiany .
    Dziś będąc w sklepie zapłaciłem za kostkę masła 7.80 złotych . Niestety nie zdążyłem go oddać bo baba już nabiła na kasę .
    Po prostu dobra zmiana ha ha .
    Także jak ktoś nie jest zbyt zamożny jak ja niech uważa na masło bo jak zobaczy cenę to może się zdenerwować .
    Cholerne pisiorowe cioty i ich wyborcy .

    Polubienie

  34. kanassatego pisze:

    Czytając Twoje komentarze, Przemex, o tym jak w Polsce lepiej się w żaden sposób nie wychylać, przypomniała mi się kolejna piosenka. Ja mogę zacytować jakaś piosenkę na każdą chyba okazję. Ha, ha. Piosenka zawsze Ci w blogowaniu pomoże. Oto ta piosenka:

    Jak to śpiewał kiedyś John Lennon:

    They hurt you at home and they hit you at school
    They hate you if you’re clever and they despise a fool
    Till you’re so fucking crazy you can’t follow their rules

    Czyli:

    Robią Ci przykrości w domu i biją Cię w szkole
    Nienawidzą Cie jeżeli jesteś sprytny i pogardzają Toba jeżeli jesteś głupi
    Aż stajesz się tak popierdolony, że nie wiesz już jak masz postępować według ich reguł.

    Powodzenia!!!

    Polubione przez 1 osoba

  35. Andrzej Pucyn pisze:

    Wtedy taki popierdolony gościu idzie do trenera osobistego i płaci mu 150 złotych za godzinę pejsatych mądrości i mamy fajne naczynia połączone . Jeden żyd daje zarobić drugiemu .

    Polubione przez 2 ludzi

    • przemex pisze:

      To dopiero majstersztyk architektów życia polskiego, zjebać komuś psychikę a potem go leczyć. I jeszcze zgarnąć za te brednie kupę szmalu. Przy czym oczywiście żadnej poprawy nie będzie, bo po wizycie u takiego kołcza, człowiek staje się jeszcze bardziej popierdolony. A bywają przypadki prób odebrania sobie życia, na przykład po wizycie u psychologa. 🙂

      Polubienie

      • Andrzej Pucyn pisze:

        Panie Przemexie ale jak pisałem to są naczynia połączone które skubane pejsatki super wykorzystują przeciw gojom .
        Biznes polega na tym w zarysie :
        Skubiemy gojów ? czemu nie ? Wy karmcie ich gównem śmieciowym z Biedronki , Lidla , groszków , Leclerków .Obniżajcie ceny sprzedawajcie im śmieciowe .
        Niech po tym pierdzą w pracy ile wlezie aż im dupa nie wytrzyma i w końcu pęknie .
        Będą zmuszeni iść do naszych aptek i kupować taki specyfik dodatkowo drogo i dość często który i tak gówno im pomoże ale zadziała na psychikę .
        Czyli jak osiągnąć sukces aby przestać pierdzieć i dupa się nie rozwaliła od śmieciowego żarcia .
        Podsumowanie zarabia pejsatek właściciel hipermarketu i właściciel tego leku i apteki

        A pewien Tadziu z innego portalu które w nazwie tez ma suwerenność właśnie tego używa lekarstwa dodatkowo wchodząc w cztery litery kociarzowi i lepiąc swoje miski z glin.
        Gdzie to takich idiotów sieją ?

        Polubione przez 1 osoba

  36. kanassatego pisze:

    Witam.

    Ciag dalszy „mojej dyskusji” z dwoma polakatolickimi świrami.

    Tym razem do „naszej dyskusji” dołączył inny polakatolicki rusofob, nazywając mnie „Ruskiem zasranym”. Ten pierwszy stwierdził wcześniej, że jestem „ruskim trollem”.

    No to postanowiłem znowu skierować troche światła w ich puste, ciemne mózgowia:
    ———————-
    A słyszaliscie cokolwiek o ofensywie Piłsudskiego na Kijów? Jaki był sens narażać Polskę na konfrontację z Rosją bolszewicką i pchać się w głąb ziem rosyjsko-ukraińskich? Należało zainwestować w dyplomację, defensywę i ekonomię kraju, zniszczonego ponad 100-letnia niewolą, a nie z szabelkami na wojenki się wybierać.

    Ale nawet, jeżeli ktoś taki jak Ty (i inni tu) patologicznie nienawidzi „Ruskich”, to co zrobisz? Czy chcesz czy nie chcesz Rosja to Twój sąsiad, który Cię w każdej chwili może zgładzić z powierzchni ziemi (łącznie z NATO, dla których Polska jest tylko przedpolem do wycofania się szybko na zachód). Już nie mądrość, ale zwykły instynkt samozachowawczy nakazuje Ci być sensownym i dyplomatycznym. Popatrz na Finlandię, od której Polska mogłaby dużo nauczyć się sztuki zwanej dyplomacją.

    Nie musisz „Ruskich” kochać, ale powinieneś mieć respekt dla każdego sąsiada, szczególnie takiego, który jest potęgą militarną na świecie. (Zwróć uwagę na niezwykły sukces militarny Rosji w Syrii przy minimalnej interwencji z ich strony. Wyobraź sobie, co stałoby się z ISIS, al-Nusra i innymi terrorystami łącznie z ich zachodnimi sponsorami gdyby Rosjanie tak naprawdę chcieli ich szybko wymazać z Syrii i użyli masowo swych nowoczesnych rakiet i samolotów.)

    Nota bene: Amerykanie przegrali kolejną swą nielegalną, niemoralną interwencję w Syrii. (Rosyjska interwencja w Syrii jest legalna, amerykańska nie jest.) Amerykanie nie mogą sobie poradzić z Afganistanem już od prawie 20 lat. Przegrali wojnę z chłopami wietnamskimi. Zmasakrowali Irak i Libie, ale tam też przegrali, bo teraz rząd iracki chce ich wygonić, a libijski już zamierza prosić Rosjan o interwencję.

    Ci z Was, którzy bredzą o „nieumiejętności” Rosji poradzenia sobie z Ukrainą potracili zmysły. Putin kiedyś powiedział, że gdyby Rosjanie chcieli interweniować militarnie w Donbasie przy użyciu swojej armii lądowej i lotnictwa, to doszliby do Kijowa w ciągu 2 dni. W Donbasie walczą (jak napisała tu Aneta górnicy i inni cywile. Walczą też, prywatnie, Rosjanie, którzy chcą pomoc krewnym, bo w końcu mieszkańcy Donbasu to ponad 80 procent Rosjanie.

    Nuf sed, bozos. I am not going to dignify you with another response any more. Go back to school and learn your letters.

    Polubione przez 1 osoba

    • Andrzej Pucyn pisze:

      Według mnie polemika z kaczymi mózgami z Niezależnej czy innego ścierwa nie ma sensu.
      Dla tych ludzi ratunku już nie ma . To są już tylko ameby umysłowe .Szkoda zdrowia i czasu . Wolę z żoną pójść na spacer niż tracić czas na polakatolików .Do nich nic nie dociera bo oni nie mają ani mózgu ani rozumu i ich umysł już wyparował .

      Polubione przez 1 osoba

    • opolczykpl pisze:

      Kaz, rusofobia to wytresowany odruch warunkowy. A Polaków tresowano na rusofobów już od wieków. Stał za tym w pierwszym rzędzie kk chcący Rosję „nawrócić” i skatoliczyć. U większości polskojęzycznego katolactfa jest to przypadłość nieuleczalna.
      Popatrz – gdy wspomnisz o zaborach, każdy gorliwy katolik od razu powie – Rosja!
      O zaborze pruskim prawie nie wspominają, choć to Prusy najbardziej parły do rozbiorów Rzeczypospolitej, a Niemka na carskim tronie, Katarzyna, długo na rozbiory się nie zgadzała. O zaborze austriackim jeszcze mniej katolactfo wspomina. A gdy im powiesz, że pięknie i po katolicku Wiedeń odpłacił za odsiecz Sobieskiego, to tylko ślepiami błyskają. I choć w sumie rozbiory były sprawką wewnątrzniemiecką – Prusak, Austriaczka i Niemka na rosyjskim tronie pokroili Rzeczypospolitą jak tort, to i tak gdy mowa o zaborach katolactfo ryczy – Rosja!

      Albo – mówią o sowieckiej/rosyjskiej okupacji od 1944 roku. Nie o wyzwoleniu spod okupacji niemieckiej, żydo-hitlerowskiej, a o ruskiej okupacji. Tyle że wtedy w gułagach żydo-NKWD mordowało głównie Rosjan, Stalin był Gruzinem, a ponadto gdyby Armia Czerwona nie nadeszła od wschodu, to zanim by zachodni „sojusznicy” dotarli nad Wisłę, Polaków by już nie było. Bo by ich wymordowali naziści i banderowcy.

      Z rusofobii można się wyleczyć. Ja byłem wściekłym rusofobem jeszcze w 2009 roku. Ale wtedy zainteresowałem się polityką, geopolityką (wcześniej kompletnie polityką nie interesowałem się), historią, ale i metodami psychomanipulacji społecznej. I gdy zrozumiałem, kto i dlaczego szczuje nas na Rosję, nie tylko wyleczyłem się z rusofobii, ale stałem się żarliwym jej sympatykiem.
      Niestety u katolactfa takie samowyleczenie się z rusofobii jest niemożliwe. Warunkiem wstępnym jest zdolność do logicznego myślenia. A jak może myśleć logicznie ktoś, kto wierzy w żydo-biblię, jewangelie i jedynego boga w trzech osobach.

      Gdyby ci katolicy, z którymi dyskutowałeś mieli puste łby, może by i coś do nich dotarło. Niestety mają oni łby napchane trocinami w postaci prawd wiary i dogmatów. I tych trocin żaden promyk światła nie przebije.

      Ale próbować mimo to należy. Kropla drąży kamień…

      Polubione przez 2 ludzi

      • kanassatego pisze:

        „Gdyby ci katolicy, z którymi dyskutowałeś mieli puste łby, może by i coś do nich dotarło. Niestety mają oni łby napchane trocinami w postaci prawd wiary i dogmatów. I tych trocin żaden promyk światła nie przebije”.

        Ha, ha, ha. Andrzej, kolejny Twoj komentarz do publikacji na pierwszej stronie Rzeczypospolitej, tudziez Gazety Wyborczej. Tak, tak: puste łby sa lepsze od łbów pełnych trocin, których zaden promyk światla nie przebije. Dobra kończaca metafora.

        Polubione przez 1 osoba

  37. Andrzej Pucyn pisze:

    Faktycznie Andrzeja komy zawsze z pierwszej ligi . Wczoraj rozmawiałem ze znajomym Niemcem przyjechał do mnie na parę dni . Żydowski boże pustynny jak on lał że śmiechu jak mu wczoraj zaproponowałem zobaczenie meczu Legii w sieci .
    Trzeba było to widzieć .

    Polubienie

  38. Andrzej Pucyn pisze:

    Panie Andrzeju pan mieszka w Niemczech .Dalej ten Ślązak u was Polskę opluwa . Widziałem jeden jego skecz no idiota do potęgi trzeciej po prostu .
    Proszę sobie wyobrazić ten skurwiel przyjeżdza do Polski i jest tu witany jak bohater i patriota . Wszyscy wchodzą mu w dupę . Każda telewizja od TVP do Polszmatu kreuje go na wielkiego Polaka .
    Jeżeli taki bohater czemu sobie jaj w Niemczech nie robił z pejsatych . Odwagi zabrakło . Niech by tylko spróbował to pejsatki by go ubili jak psa a Polacy zamiast urwać mu jaja gdy przyjechał do Polin to jeszcze kreują go na bohatera czy fundują pobyt w luksusowych hotelach .
    Gdy byłem w Niemczech co tydzień leciał jego programik na RTL gdzie opluwał Polaków a Polak go za to całuje w dupę .
    Kurwa kiedy ten naród chociaż trochę zmądrzeje no kurwa .
    Oto popis jego talentu .

    Polubienie

  39. Andrzej Pucyn pisze:

    Proszę o opinię Przemexa i Andrzeja Szuberta bo mi coś tu wszystko zaczyna niezbyt ładnie waniajet .
    PAZIEM wkleił tekst .Wklejam fragment . Nie wiem czy WPS dal swoją parafkę pod tym ale być może .
    Uczestnikom I zjazdu Konferencji Inicjatyw Polonijnych,
    serdecznie dziękujemy za przybycie do Konstancina na Konferencję Inicjatyw Polonijnych w ub. tygodniu i aktywny udział w naszym wspólnym spotkaniu. Zdołaliśmy się dobrze poznać i mamy nadzieję, że inicjatywy wspólnie powołane zaowocują już w niedalekiej przyszłości dla wszystkich Polaków na świecie, czy to na Wschodzie, czy to na Zachodzie. Co do kierunku, powinny nam przyświecać hasła, które mieliśmy okazję rozważać.
    Krótkie podsumowanie:
    A. Zachęcamy do kontaktu bezpośredniego lub poprzez nas, jeśli jest taka wola.
    B. Przypominamy i przyjmujemy za obowiązujące pięć prawd Polaków:
    1. Jesteśmy Polakami
    2. Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    3. Polak Polakowi bratem;
    4. Co dzień Polak Narodowi służy
    5. Polska Matką naszą, nie wolno mówić o Matce źle.

    Punkt 1 – zgoda . Powinno być dodane Polakami Słowianami .
    Punkt 2 – Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci . Jeżeli to katolicyzm t ptak im w gałąż .Nie napisze o jaką wiarę chodzi .
    Punkt 3 . Dlaczego mam być bratem dla pisiorowych jebanych szabesgojów czy POjebów czy tych od śpiewaka za 5 groszy Kukiza ?
    Punkt 4 . Zgoda .
    Punkt 5 . O matce żle nie wolno mówić ale chyba o rządzących to można .

    Nic tu odkrywczego nie ma . Paru dziadków się spotkało popier… trochę wypiło browar i jak to u nas wzniosłe hasła sięgające chmur a żyd sra że śmiechu .
    A wasze opinie panowie .
    Mi parę punktów tu śmierdzi .
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/08/27/na-podhale-po-gospodarke-dumnych-lechitow/comment-page-1/#comment-39204

    Polubienie

  40. kanassatego pisze:

    Nie żyje syn Andrzeja Opolczyka. Krzysztof przypuszczalnie zmarł śmiercią tragiczną, ale żadnych szczegółów Andrzej nie podał w swoim mejlu, który otrzymałem dziś w nocy rano w USA.

    W takiej tragicznej sytuacji, matka i ojciec są w bardzo ciężkiej, niebezpiecznej sytuacji. Trzeba koniecznie w jakikolwiek sposób pomoc Andrzejowi i jego żonie. Trzeba przynajmniej utrzymać z nim kontakt. Pisałem już do Przemexa. Jesteśmy obaj wstrząśnięci. Prosiłem Andrzeja żeby nie wahał się pisać, że utrzymanie kontaktu z ludźmi, którzy są mu bardzo przyjacielscy jest konieczne. Andrzej nie powinien sam próbować sobie poradzić z takim horrorem.

    Jest mi strasznie przykro. Ale jestem jednocześnie wściekły w bezsilny sposób, oczywiście, na głupi, nieludzki los, jaki rządzi naszym życiem. Ale powstrzymam się z takimi komentarzami przynajmniej na razie. Chciałbym bardzo pomoc Andrzejowi.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Przez chwilę po przeczytaniu meila nawet myślałem, że to może o kogoś innego chodzi, że to może jakieś nieporozumienie, ale po przeczytaniu wpisu na blogu odebrało mi mowę… Ja bym tego nie przeżył, to jest za ciężkie do udzwigniecia, nawet trudno to sobie wyobrazić… Dobrze by było, żeby Andrzej dał jakiś znak życia, nie może w takiej sytuacji zostać sam.

      Polubienie

  41. Andrzej Pucyn pisze:

    Dowiedziałem się przed chwilą .Straszna tragedia . W innym temacie już zamieściłem wpis . Wierzę że jakoś Andrzej opolczyk sobie poradzi przeżywając taką traumę . Wszyscy jesteśmy z nim .

    Polubienie

  42. Polak-Słowianin pisze:

    Andrzej Pucyn, Kaz,

    Tak jak napisaliście, jesteśmy z Tobą Andrzej!

    Polubienie

  43. kanassatego pisze:

    Janusz C., mój były student, napisał ostatnio parę miłych słów. Powodem pośrednim było wystąpienie jednego z najbardziej odrażających przedstawicieli swołoczy polakatolickiej, tzw. „Ks. Prof”. Tadeusza Guza i moja krótka reakcja na FB: „a more hideous humanoid cannot be found”. Napisałem również, że można być księdzem albo profesorem. Ale nie można być jednym i drugim.

    Ten guz, ten ohydny, odrażający, infantylny, zapyziały głupek polakatolicki w swoim wystąpieniu mówi o „Bogu, który stworzył Polskę” i o zagrożeniu, jakim jest „zielony neo-komunizm” i „zielony nazizm”:

    „Super – co zrobisz”, pisze Janusz. “Sekret zdobywania ‘rządu dusz’ zasadza się właśnie na mieszaniu wiedzy, wiary i guseł pospolitych. Te typki mają tę technikę robienia pasty śledziowej maluczkim w głowach „w małym palcu”. Polska klinicznym przypadkiem”.

    Na co ja:

    Jan Stachniuk, już ponad 60 lat temu, w „Dziejach bez dziejów” i innych publikacjach znakomicie i definitywnie zdiagnozował tragedię słowiańskiego narodu, który nazywa się Polska, którego kultura i tożsamość etniczna zostały kompletnie i bezlitośnie zniszczone przez obcą religię.

    Obecnie najbardziej nowoczesną, szczegółową i elokwentną analizą postępującego w groteskowy sposób procesu skatoliczania Polski i dalszego poniżania i ubliżania godności ludzkiej jej obywateli jest Blog Polski Andrzeja Opolczyka.

    Moja działalność na tym polu jest skromna: jedna książeczka, parę artykułów i kilkadziesiąt komentarzy na blogu Przemexa, WPS, Polskiego Sputnika i rosyjskiego portalu Russia Insider.

    Ja (i Ty) chyba już nie dożyjemy czasów, kiedy ten tysiącletni horror zacznie się kończyć. Ale nasze dzieci maja szansę.

    Życzę im tego z całego serca.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Ten guz, ten ohydny, odrażający, infantylny, zapyziały głupek polakatolicki w swoim wystąpieniu mówi o „Bogu, który stworzył Polskę”

      Że niby co? Ten skurwysynski psychopata niczego nie stworzył! On i jego zakapturzeni, falszywi, nienawistni wyznawcy zmarnowali życie kilkudziesięciu pokoleniom! Ów nienawistny bożek i jego do szpiku kości najbardziej popierdoleni wyznawcy oraz naziemny personel za to zostaną rozliczeni. Przyjdzie jeszcze na to czas. Niech sobie ksiezulo nie myśli, że będą mydlic oczy społeczeństwu bezkarnie w nieskończoność.

      Polubione przez 1 osoba

    • Polak-Słowianin pisze:

      Kaz,

      Przerażające, aż trudno uwierzyć, że ten absurd dzieje się naprawdę.
      To dla mnie typowa zagrywka, kiedy złodziej krzyczy: łapaj złodzieja.

      Są różne koncepcje boga, skąd Guz wie, że akurat ta jego żydowska koncepcja boga jest tą właściwą? I dlaczego uzurpuje ją sobie na wszystkich ludzi na świecie? [retoryczne pytania]

      Powiedzmy, że nie neguję istnienia boga, ale przecież nie muszę uznawać tej koncepcji wyznawanej przez Guza, więc to nie będzie negacja idei boga. Guz, ty parszywy manipulancie! Ty tylko wierzysz, że jedynie „twoja” koncepcja jest tą prawdziwą.

      Żydo-katolicy przeważnie twierdzą, że „tylko my”, czyli kłamią – a przyjmowanie kłamst za prawdę nie jest czymś wskazanym. Oczywiście to „tylko my” nie musi być tak wprost powiedziane, może być sprzedawane w takiej pośredniej, czy zakamuflowanej formie.

      Tu gdzie jest teraz Polska byli Słowianie, przodkowie Polaków. Przyszło żydo-krystowierstwo i rugowało rodzimą kulturę duchową i materialną Słowian, niemal im się to udało do końca. I to nie jest koniec, ta mentalność nadal jest kultywowana poprzez ten żydo-krystowierczy przekaz i jego zwolenników. Podejrzewam, że Guz się z tym nie zgodzi, ale niestety Guz, tak właśnie jest, że to ty i tobie podobni jesteście tymi złymi!

      Poza tym w Polsce katolicyzm nie jest religią państwową, więc won ze szkół Guz!

      Polubione przez 1 osoba

      • Andrzej Pucyn pisze:

        Polaku Słowianie ja tego kraju nie nazywam już Polską tylko Polin i może się tym zdenerwujesz trudno .
        Twoje ostatnie zdanie nie jest prawdziwe . W polin katolicyzm jest religia państwową oczywiscie nieoficjalnie .
        Kiedy tu będzie Polska ? jak nie będzie żydzizmów i żydowładzy .

        Polubione przez 1 osoba

        • przemex pisze:

          Polska to kraj neutralny światopoglądowo, ale tylko teoretycznie. Bo jak neutralny światopoglądowo może być kraj, którego naród jest poddawany oddziaływaniu wspakultury krzyża od tysiąca lat. Większość jego przedstawicieli ma umysły przezarte tą chorobą a kolejne pokolenia wysysaja ją z mlekiem matki. Tu nie może być mowy o neutralności, ta antykultura jest tolerancyjna dla wszelkiej odmienności, w tym światopoglądowej, tylko w jednym przypadku. Wtedy kiedy jest martwa!

          Polubienie

        • Polak-Słowianin pisze:

          Andrzeju,

          Zarówno moja wersja, jak i Twoja są tymczasowe, także spoko 😉
          Gdy na terenie Polski (używam oficjalnej wersji) nie będzie już żadnego pogańskiego Słowianina, to czy to będzie Polin, czy Srolin, nie będzie to miało żadnego znaczenia.

          Polubienie

          • Andrzej Pucyn pisze:

            Polaku Słowianina .Bądzmy optymistami . Powoli żydzizmy i pejsatkową władzę trafia szlak. .Symptomy upadku są .Praca opolczyka wieloletnia nie poszła na marne chociaż teraz przezywa koszmar . Dalej w to nie mogę uwierzyć ze taka tragedia go spotkała .

            Polubienie

            • Polak-Słowianin pisze:

              Andrzej Pucyn,

              Dlatego napisałem, że to wersje tymczasowe, bo patrzę optymistycznie 🙂
              Nie takie imperia i mocarze upadali (na takie podejście mamy podstawy historyczne), problem jest tylko w tym, ile zdążą narobić innym cierpień, i ile czasu będzie to trwało. Każdy z nas stara się robić ile jest w stanie, Andrzej jest silny, także jest nadzieja, że poradzi sobie z tym bólem i rozpaczą. Wspierajmy go choćby mentalnie, jeśli w inny sposób nie możemy.
              Napisałem do Andrzeja na priv w dniu kiedy ukazał się na Jego blogu ten jakże smutny wpis, podziękował mi następnego dnia. Przez cały dzień byłem zupełnie osowiały.

              Polubienie

  44. Andrzej Pucyn pisze:

    Niestety ale oni Przemexie tak myślą zresztą mają Polaków za skończonych idiotów a to się potwierdza w faktach niestety czytając choćby np takiego Tadzia a to tylko 0,0001 procent sprzedajnych szumowin .

    Na WPS Grypa udostępnił link do kondolencji jeżeli ktoś chce coś od serducha napisać .

    Polubienie

  45. Andrzej Pucyn pisze:

    Przemex szkoda czasu na ” Guza ” mózgu . Uważam że takiego gówna nie należy czytać bo człowiek tylko się niepotrzebnie stresuje i denerwuje a już polemika z małpami przybliża nas tylko do grobu bo stres jest niebezpieczny .

    Polubienie

  46. kanassatego pisze:

    Polaku-Słowianinie,

    Chodzi tu przede wszystkim o podstawową uczciwość: nikt nic nie wie o żadnym bogu i bogach, a uczciwość nakazuje poprzedzić wszelkie gadanie o „Bogu” jako tylko indywidualne spekulacje w najlepszym przypadku. Ale zwykle jakiekolwiek gadanie o „bogu” to po prostu kłamstwa, bajki i mity.
    Kiedyś, dawno temu, przeczytałem taką wypowiedz w jednej z książek Aldousa Huxleya:

    „Anybody who gets eloquent about God should have his mouth washed out with carbolic soap”:

    Chyba nie muszę tłumaczyć.

    Wszystko co ks. Guz (na mózgu) powiedział o „Bogu” jest zwykłym oszustwem i oszustem jest w związku z tym sam Guz. Za każde takie oszustwo o „bogu” powinien natychmiast dostać w mordę. Szkodliwość społeczna takiego dawania w mordę, choć może wydawać się szokująca w swej brutalności, jest jednak o wiele mniejsza niż konsekwencje oszukiwania ludzi kłamstwami i bajkami o „bogu”. Szczególnie niebezpieczne są takie konsekwencje, jeśli chodzi o dzieci i dlatego żaden klecha nie powinien mieć prawa jakiegokolwiek dostępu do edukacji dzieci i młodzieży.

    Pozdrawiam serdecznie. Trzymaj się.

    Polubione przez 1 osoba

  47. Polak-Słowianin pisze:

    Kaz,

    Jeśli bóg i bogowie istnieją, to przynajmniej oni wiedzą 😉
    Myk ze strony żydo-katolików jest taki, że oni oficjalnie przyznają się, że wierzą, że to jest ich wiara.
    Jak wiesz, problem powstaje wtedy kiedy ‚w imię wiary’ zaczyna się krzywdzić innych, nawracać, włazić do szkół, gdy wiarę zaczyna przedstawiać się jako udowodnioną wiedzę itd. Ja odrzucam ten ich przekaz. Dla Guza bogiem jest Joszue, dla mnie nie – niech mi wówczas nie pierdzieli, że on wie iż odrzucam wtedy boga.
    Nie widzę problemu kiedy np. wiara w Mokosz nie skutkuje tymi problemami, o których wyżej wspomniałem, a wręcz przeciwnie, przyczynia się do niewymuszonego szacunku wobec Matki Ziemi i istot ją zamieszkujących itp..
    Gdybym określał swoją wiarę w istnienie Mokoszy jako wiedzę to jak najbardziej byłoby to kłamstwem, bajką i mitem (nie wspominając już o robieniu takich parszywych rzeczy, które robili/robią żydo-katolicy ‚w imię wiary w Joszue’).

    Pozdrawiam Cię serdecznie i ja.

    Polubienie

    • Andrzej Pucyn pisze:

      Wczoraj byłem w odwiedzinach u babci w szpitalu w Zamościu . Musiałem czekać bo był akurat ksiądz .
      Oto co przeczytałem na planie dnia .
      Wizyty duchownych : rzymskokatolicki , polsko – katolicki i ci z cerkwi prawosławny .
      Poniedziałek u chorych w szpitalu od 15.00 – 17.00.
      Sroda od 11- 13.30
      piątek – 12.30 – 14.30 .
      Indywidualne prośby .Proszę dzwonić i telefon .
      Kurde nawet i do szpitali wpełzli .Tego nie wiedziałem .Strach jakby co iść do szpitala .

      Polubienie

      • przemex pisze:

        Za chwilę pod kołdrę też wpelzna. Tak więc uważaj, rączki na kołdrę grzeszniku! Nie baw się instrumentami! 😉

        PS
        Aha i odłóż wreszcie tego playboya, różaniec do ręki i złożyć rączki do modlitwy! 😉

        Polubienie

      • przemex pisze:

        A tak na poważnie to co się dziwisz. Ludzie chorzy, słabi, tacy którzy przeżyli jakąś traumę, z depresją, zawsze są najbardziej podatni na religijne pranie mózgu. Stąd nie dziwota, że funkcjonariusze aparatu KRK atakują szpitale.

        Polubienie

  48. Polak-Słowianin pisze:

    PS. Dla jasności, wiesz, że u mnie wiara w istnienie Mokoszy nie oznacza jakiegoś odtwórstwa, byłaby to imitacja wiary w dawny słowiański panteon. Oznacza to dla mnie bardziej to, że „materia” nie jest pierwotna do świadomości, że Ziemia to nie tylko „materia”, bo niby tylko ona istnieje (taki materializm). Dla mnie ciało nie jest osobą, lecz działa w oparciu o nią (o świadomego siebie „ducha”).

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Tak swoją drogą, gadając o bogu dobrze jest jeszcze zaznaczyć o jakiego boga chodzi. Bynajmniej nie wszyscy są równi. Bo niby jak porównywać żydowskiego pustynnego demona do któregokolwiek boga ze słowiańskiego panteonu. To jest duża przepaść. Poganska koncepcja boga/bogow jest dużo praktyczniejsza niż krystowiercza wiara w coś czego nikt na oczy nie widział. Oczywiście to też jest tylko jedna z koncepcji i nie ma sensu jej nikomu narzucać, ale jeśli miałbym wybierać to wolę to niż koncepcję krystowiercza. Tym bardziej, że jest ona nasza, tutejsza, wypracowana przez przodków a nie przybyła z Palestyny i narzucona siłą.

      Polubienie

      • Polak-Słowianin pisze:

        Przemex,

        Brawo. Tak, ta ich koncepcja jest koncepcją żydowską (bo przyjętą od żydów/Żydów – choć oni sami w swoich początkach nie musieli określać się takim mianem). W każdym razie byli to czciciele Jahwe. El był ojcem Jahwe, ale monoteistyczna wersja wiary odniosła sukces (dla tradycjonalistów politeistycznych było to grzechem, ale to zwycięzcy piszą historię więc kto by się tym przejmował). Oczywiście żydo-katolicy przyjęli przekaz tej wciąż żydowskiej frakcji i pisma jakichś anonimowych autorów jewangelii za wiarygodne, więc wierzą, że ta ich koncepcja pochodzi od boga.
        Ciekawe jak Joszue może być wcieleniem dobrego boga a nie takiego pasującego właśnie do okrutnika Jahwe, Joszue przebił go nawet – fundując nam niekończące się męki, takie już na zawsze (nawet socjopata nie torturuje drugiego człowieka wiecznie, ale ma szansę załapać się na „sprawiedliwą” karę niekończącej się tortury).

        Polubienie

    • borejkoblog pisze:

      Dla mnie, za fizycznymi planetami i gwiazdami stoi świadomość, a ich fizyczna aktywność obserwowana jako zjawiska pogodowe czy rozbłyski, plamy słoneczne itp. to fizyczny przejaw ich aktywności „duchowej”. Przedstawianie tych świadomości jako np.”boskiego kowala” to personifikacje, ale też nie oznacza to, że to jedynie metafora. Za Słońcem stoi świadomość poza ludzkim pojęciem i ta świadomość przemawia do człowieka jako np. boski kowal-wojownik.

      „Dla mnie ciało nie jest osobą, lecz działa w oparciu o nią (o świadomego siebie „ducha”).”

      Ja mam nieco inną „hierarchię”, nie do końca sprecyzowaną i ułożoną, dlatego trochę się gubię w opisie duszy, czym ona jest. Dla mnie, umysł już jest ponad materią, ponad tym materialnym ciałem i umysł to jest indywidualna świadomość czyli tzw. ego. Umysł jest ponad materią w takim samym sensie w jakim procesor komputera jest ponad resztą hardware. Sam w sobie też jest materią, ale przewodzi innym podzespołom materialnym. Nie ma nic złego w byciu osobą, ale zapominając o czymś jeszcze głębszym ego się degeneruje i powstaje tzw. egoizm. Kiedy słyszę słowa „dusza” lub „duch”, to myślę o czymś jeszcze głębszym, czymś co nie jest ludzkim „ja”, a jest fundamentem dla wszystkich „ja” jakie istnieją. Zawsze wyobrażam to sobie jako płomień w sercu, który jest rozpalany przez Ciszę – Jaźń Absolutną, fundament całego istnienia. Ten płomień przekracza ludzką świadomość, podobnie jak w przypadku Słońca, które jest czymś więcej niż kowal-wojownik. Kowal-wojownik jest takim popularnym wyobrażeniem z tego względu, że działa niczym paliwo dla tego płomienia ducha. Każdy w swoim sercu ma swój własny płomień, swoje najgłębsze „ja”, wokół którego umysłowe „ja” buduje swój świat, wyrażając się poprzez ciało, czy to fizyczne, czy astralne czy jakieś inne – najczęściej mówiąc o „duszy” ludzie opisują po prostu ciało astralne. Umysł jako procesor może zostać przeprogramowany, podlega manipulacji, ale głębsza esencja – płomień ducha nie podlega manipulacji i można jedynie albo o nim zapomnieć albo przykryć.

      To, że Słowianie czcili ogień nie było czymś prymitywnym, takim robieniem bóstwa z siły która daje światło i ciepło – „znawcy” lubią wszystko spłycać. Ogień był podtrzymywany żeby pamiętać o swojej głębszej esencji i żeby wokół niej zorganizować swoje życie. Smażenie jedzenia, kowalstwo, hartowanie żelaza itd. to wszystko jest fizycznym manifestowaniem czegoś co jest przede wszystkim przeżyciem mającym siedlisko w duszy.

      Polubienie

      • borejkoblog pisze:

        „Dla mnie ciało nie jest osobą, lecz działa w oparciu o nią (o świadomego siebie „ducha”).”

        Idąc dalej, to biorąc pod uwagę mój powyższy opis znowu tutaj mamy dwa poziomy; Ciało działa w oparciu o osobę, umysł, wtedy kiedy decydujemy „ruszę nogą, ruszę ręką”. Dusza w moim rozumieniu z kolei kontroluje takie rzeczy jak: bicie serca, trawienie, oddychanie, czyli jest bliżej tzw. podświadomości.

        Polubienie

        • Polak-Słowianin pisze:

          „Ciało działa w oparciu o osobę, umysł, wtedy kiedy decydujemy …”

          Chodzi mi bardziej o to, że jak nie ma żadnych świadomych osób to nie może być wtedy mowy o jakichkolwiek ciałach (uznawania ich za „materialne”, czy inne). Nie kręcą mnie obecnie aż tak bardzo takie techniczne szczegóły, bo i tak tak bezpośrednio widzimy tylko samych siebie, a u innej osoby tylko jej ciało. Ważne jest to za kogo się uważamy.

          Polubienie

          • borejkoblog pisze:

            Tak, ale osobowość to coś co kształtuje się przez okoliczności życia, ma swój początek i koniec, bo człowiek re-inkarnuje się, jest kimś innym teraz, a w innym życiu będzie jeszcze kimś innym. Myśląc o duszy, szukam czegoś co pozostaje tym samym „ja”, niezależnie od zmian. Utożsamianie duszy z osobowością, tym kim jest się w danym życiu prowadzi do tego, że nadaje się duszy początek, a myśląc o jej wiecznym istnieniu szuka się jedynie kontynuacji tego kim jest się w tym życiu i rozciągnięcia tego na wieczność.

            Teraz pół żartem i pół serio. Znany jest symbol nieskończoności, przewrócona ósemka. Co z kolei jest symbolem chrześcijaństwa? Ryba … ale czy na pewno? Ja to bardziej widzę jako znak nieskończoności obrzezany o końcówkę, tak że ta nieskończoność ma swój początek i szuka jedynie wiecznej egzystencji w przyszłości, co objawia się w śmiesznych naukach o niebie.

            Wszystkie jahwizmy są zamknięte w takim umysłowym pudełku, umysłowej konstrukcji niższego „ja”, które walczy o przetrwanie. Jahwe jest personifikacją chorobliwie egotycznego umysłu, rozrośniętego do granic absurdu, który tworzy świat w oderwaniu od swojej wiecznej esencji, duszy. Chce wszystko kontrolować, być uznanym za boga, a tak naprawdę nie ma żadnej mocy stwórczej. To pewien wirus w umyśle, który nakłada filtry na rzeczywistość, odcinając możliwość widzenia świata swoim duchowym wzrokiem i tak oto powstaje wypaczony obraz świata materialnego oddzielonego od swojej wiecznej esencji. Ten wirus chce istnieć wiecznie, rozszerzać swoje wpływy, nie chce uznać wyższej, doskonalszej natury człowieka, która spoczywa głęboko w jego sercu jako jego wewnętrzne słońce, esencja duszy.

            Polubienie

            • Polak-Słowianin pisze:

              borejkoblog,

              „Tak, ale osobowość to coś co kształtuje się przez okoliczności życia, ma swój początek i koniec, bo człowiek re-inkarnuje się, jest kimś innym teraz, a w innym życiu będzie jeszcze kimś innym. Myśląc o duszy, szukam czegoś co pozostaje tym samym „ja”, niezależnie od zmian. Utożsamianie duszy z osobowością, tym kim jest się w danym życiu prowadzi do tego, że nadaje się duszy początek, a myśląc o jej wiecznym istnieniu szuka się jedynie kontynuacji tego kim jest się w tym życiu i rozciągnięcia tego na wieczność.”

              Fajnie, że to napisałeś, bo to bardzo ważne. Z ciałem wiąże się wiele różnych rzeczy, ale to my obserwatorzy jesteśmy wciąż obserwatorami nawet tej osobowości. To jest dla mnie podstawą. Ale to jednocześnie nie znaczy, że wyrzekniemy się np. swoich Rodziców, to też są Osoby takie jak my (sednem jest tylko, żeby nie przywiązać się do tej osobowości). Szacunek się im należy, utrzymywali nas itd. To są „Duchy”, ale i nasi tymczasowi Rodzice, nie porzucimy ich jak jakiś śmieci. Podobnie jest ze Słowiańszczyzną, nie traktujemy jej jak czegoś tylko materialnego.
              Natomiast gdy widzimy szkodliwość tego żydogennego jahwizmu to na niego wskazujemy, dlatego w ogóle o nim wspominamy, a nie z jakiejś naszej nienawiści do boga, czy ludzi wierzących w boga.

              Polubienie

      • borejkoblog pisze:

        Tak jak Swarożyc czy Perun jest wyrażeniem się najgłębszej duszy, tak Jahwe jest tworem egotycznego umysłu, odciętego od duszy. To ukradziona personifikacja ojcowskiej energii, która oryginalnie jest wyrażeniem się duszy, która została wypchana żydowskimi bezdusznymi ideologiami. Ten obraz boga-ojca został zniekształcony żeby ludzi zniechęcić do wniknięcia w siebie, by odkryć łączność serca ludzkiego z większym, ojcowskim duchem – Słońcem.

        Manipulacja z Jahwe jest wielopoziomowa. Przede wszystkim to jest straszak, który umożliwia kontrolę materialną, finansową. Dalej jest to pułapka dla duszy, coś co ją paraliżuje, bo najgłębsza Jaźń została utożsamiona z tyranią i rasizmem i człowiek boi się wniknąć w coś, co oryginalnie było dobre. Jeśli raz obraz boga-ojca został obrZydzony, to człowiek ma trudnosci z tym, żeby patrzeć na Słońce jako na ojcowską energię już bez tej toksycznej otoczki.

        Polubienie

      • borejkoblog pisze:

        I do tego sprowadza się właśnie kult Jahwe żeby kapłani decydowali o tym „gdzie ruszyć swoją nogę i komu podać rękę (albo dać w łapę)”. To tresura świadomego umysłu, który przeobraża się w egotyczny byt oddzielny od duszy. Człowiek traci swój oddech, bicie serca i jego umysł jest angażowany w klepanie modlitw i by uznał wyższość innych umysłów nad sobą.

        O ile wiem, nie są znane modlitwy słowiańskie, ale podejrzewam że kiedy dawniej ktoś chciał się modlić do Swarożyca, to przede wszystkim następowało zagłębianie się w siebie i mogły być wypowiadane słowa w stylu „ty jesteś biciem naszych serc, naszym oddechem, naszym życiem, od ciebie wszystko zależy”, było to wyobrażenie swojej najgłębszej Jaźni jako osoby trzeciej, żeby umysł poddać Duszy.

        Polubienie

      • Polak-Słowianin pisze:

        „Dla mnie, za fizycznymi planetami i gwiazdami stoi świadomość …. ”

        Z pojęciem „dusza” wiąże się taki problem, że to pojęcie wieloznaczne.
        Ja wierzę w swoje własne indywidualne, osobowe istnienie, ponieważ tego właśnie bezpośrednio doświadczam: zdaję sobie sprawę z własnego istnienia (oczywiście ktoś może to uznawać za iluzję, uważać inaczej, ja nikomu tego nie bronię). Cała reszta to moja interpretacja tego z czym się stykam. Jeden interpretuje sobie, że to co widzi na zewnątrz siebie jest tylko „materią”, drugi jeszcze inaczej. Jednak to wszystko, czego nie wiemy i to czego nie jesteśmy w stanie udowodnić, nie jest dla nas wiedzą.
        Ale czasami pewne rzeczy przyjmujemy na wiarę, bo tak właśnie chcemy, czy nie mamy innego wyjścia ponieważ te nasze materialne zmysły nie wystarczają.
        Jeśli coś stoi poza moją zdolnością pojmowania to się tym po prostu nie zajmuję.
        Natomiast jeżeli ktoś przyjmuje, że jest cząstką (jakąś cząstkową indywidualną osobową emanacją) większego Ducha, to raczej stara się żyć tak, jakby to było prawdą, i wielu ludzi tak właśnie robi. Żydo-krystowierczego przekazu nie trawię, to nie znaczy, że nie mogę zbudować sobie światopoglądu na podstawie duchowego dziedzictwa ludzkości i wejrzenia w „siebie”, które nie jest związane z tamtym przekazem (terminologią, zaawansowaniem).

        Polubienie

  49. kanassatego pisze:

    PS do mojego postu:

    Pisząc o „księdzu-profesorze”, zakładam, że niektórzy z Was czytali moje wcześniejszy posty na ten temat. Ale to nierealistyczne z mojej strony: Trudno żebyście pamiętali, co ja tam napisałem dwa lub trzy miesiące temu. Więc powinienem był dodać choćby to:

    Oczywiście, że nie mam nic przeciwko osobistej koncepcji „boga”. Zdaję sobie w pełni sprawę jak traumatyczne jest życie w ogóle i uważam, że każdy ma prawo wierzyć w cokolwiek, co daje mu jakiś komfort egzystencjalny. Jeżeli wiec ktoś mi mówi, że wierzy w Latające Spaghetti, bo mu to sprawia radość, nie mam nic przeciwko temu – jeżeli, oczywista, nie próbuje mi wmówić, ze LS to jedyny prawdziwy bóg i że powinienem płacić na rozwój kościoła LS.

    Jest kolosalna różnica między prywatnymi, osobistymi wierzeniami a tak ohydną, niszcząca unikalne prywatne życie unikalnych ludzi zinstytucjonalizowana religią jak katolicyzm czy islam.

    Nie znaczy to, że koniecznie respektuję prywatne wierzenia religijne. Interesują mnie jako okazja do porównania moich z innymi. Ale nie mam zamiaru ani takich wierzeń promować ani krytykować. W końcu nic one mi nie dają: sam muszę sobie poradzić w moim wszechświecie, który oddalony jest od innych takich wszechświatów dosłownie miliony lat świetlnych. (O tym też pisałem: zgadzam się z Huxlejem: bez względu co myslimy i robimy jesteśmy osamotnieni bo taka jest istota życia.)

    Ale to z kolei wcale nie oznacza, że nie mam żadnego i respektu i zainteresowania dla religii moich przodków. Dla słowiańskich wierzeń mam specjalny szacunek, bo to wierzenia moich pradziadów. Ponieważ są one ściśle związane z krajem i środowiskiem naturalnym, w którym się urodziłem i wychowałem, z łatwością się z nimi identyfikuję. (Pisałem, np., kiedyś o moim zauroczeniu dzikimi jeziorami, które to zauroczenie uważam za przykład pogańskiego wierzenia w magię dzikiej przyrody.) Takie wierzenia mogą pomóc mojej „prywatnej religii”. Chrześcijaństwo i inne religie nie mają mi nic do zaoferowania, bo są po prostu obce. Ale mogą pomóc innym. Nie ma sprawy, jak nie robi się z tego religii instytucjonalnej.

    Mógłbym jeszcze więcej. Ale to wystarczy teraz.

    Pozdrawiam, jak zwykle, z Kraju Apaczow, ostatnich wolnych Amerykanów.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      A najgorzej jest się nauczyć żyć w tym osamotnieniu. Tego bardzo wielu ludzi nie potrafi, ponieważ nie chcą sobie zdać sprawy z faktu, że w życiu mogą przede wszystkim liczyć na siebie. Bo na innych ludzi za bardzo nie(czasem nawet na najbliższą rodzinę, partnera, itp), nie ma przecież pewności czy nas rozumieją, czy w ogóle próbują rozumieć i czy zwyczajnie nie udają a tak naprawdę mają nas w dupie(tak jest bardzo często). Nie siedzimy w ich głowie, nie wiemy co myślą i to jest dla wielu przerażające. Zresztą samotność to jest ten stan, w którym w człowieku siłą rzeczy zaczynają nasuwac się takie podstawowe pytania o charakterze egzystencjalnym. Wiadomo, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, co będzie po śmierci i czym w ogóle jest śmierć, itp., te pytania dla wielu są zbyt ciężkie, trudne, czasem przerażające. I albo się je jakoś zagluszy(co się czasem msci) i stara się żyć dalej, albo się próbuje na nie odpowiedzieć samodzielnie(nie łatwa droga) lub przy pomocy jakiegoś gotowca(tak robi raczej większość). I tutaj z pomocą przychodzi między innymi religia, jeden z tych wynalazków do zabijania poczucia samotności i umilania(lub nie) sobie życia(lub utrudniania go innym, bo i na tym polu religia ma sporo do zaoferowania). I tutaj jedne religie próbują na te pytania odpowiedzieć lepiej inne gorzej, inne nawet potrafią ostro zaszkodzić. W sumie byłoby pół biedy, nikt przecież nie powiedział że w życiu będzie łatwo a każda decyzja będzie prosta. Problem jednak zaczyna się w momencie kiedy jakaś grupa ludzi spostrzega, że za pomocą tej czy innej religii może skoncentrować dużą władzę w swoich rękach. Konsekwencje manipulowania umysłami milionów ludzi na świecie bez ich wiedzy i zgody mogą być przerażające.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.