Jak USA stworzyły machinę biurokratyczną PsyOps i zabagniły świat.

© Krypt3ia

 

Robert Parry
Consortium News
25 marca 2017

Niedawno odtajnione dokumenty z Biblioteki Prezydenckiej Reagana pomagają zrozumieć, w jaki sposób rząd Stanów Zjednoczonych budował struktury swoich wyrafinowanych operacji psychologicznych, które w ciągu ostatnich trzydziestu lat stworzyły alternatywną rzeczywistość zarówno dla ludności w krajach docelowych, jak i dla obywateli amerykańskich. Struktury, które rozszerzyły wpływy USA za granicą i uciszyły sprzeciwy w kraju.

Dokumenty te ujawniają proces tworzenia biurokracji PsyOps pod kierownictwem Waltera Raymonda Juniora, starszego specjalisty ds. tajnych operacji CIA, który został przydzielony do personelu Rady Bezpieczeństwa Narodowego (NSC) za prezydentury Reagana z zadaniem zwiększenia roli propagandy i PsyOpów w osłabianiu amerykańskich przeciwników na całym świecie i zapewnienia sobie w kraju wystarczającego poparcia społecznego dla polityki zagranicznej USA.

Raymond, którego porównywano do bohatera powieści Johna LeCarré’go, chętnie pozostającego w cieniu, spędził lata w Białym Domu Reagana jako zakulisowy mistrz marionetek, starając się nie przyciągać uwagi publicznej, a nawet – jak się wydaje – unikając robienia mu zdjęć. Wśród dziesiątek tysięcy fotografii z posiedzeń w Białym Domu znalazłem tylko kilka pokazujących Raymonda – przeważnie w grupie ludzi, częściowo przesłoniętego przez innych urzędników.

Ale Raymond najwyraźniej rozumiał swoje prawdziwe znaczenie. W aktach NSC znalazłem nagryzmolony schemat organizacyjny, na którym umieszczony na szczycie Raymond trzyma coś na kształt krzyżaka, używanego przez lalkarzy do poruszania podwieszonymi pod nim marionetkami. Choć nie sposób dowiedzieć się, co dokładnie miał na myśli autor tych bazgrołów, rysunek odpowiada rzeczywistości: Raymond jako operator za kurtyną, kontrolujący różne międzyagencyjne siły zadaniowe, odpowiedzialne za wdrażanie różnych strategii propagandowych i PsyOpowych.

© Biblioteka Prezydencka Reagana — Walter Raymond Jr., specjalista CIA ds. propagandy i dezinformacji, który nadzorował w NSC reaganowskie projekty „zarządzania percepcją” i PsyOps, częściowo zasłonięty przez prezydenta Reagana, siedzi obok doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, Johna Poindextera

Do lat osiemdziesiątych PsyOps zazwyczaj uważano za wojskową technikę osłabiania siły woli wroga poprzez szerzenie kłamstw, wprowadzanie zamieszania i sianie terroru. Klasycznym tego przypadkiem była operacja gen. Edwarda Lansdale’a – uważanego za ojca nowoczesnych PsyOpów – który upuścił krew z martwego filipińskiego buntownika w taki sposób, aby zabobonni towarzysze zmarłego myśleli, że padł on ofiarą polowania jakiejś istoty na kształt wampira. Z kolei w Wietnamie grupa PsyOps Lansdale’a dostarczała zmyślone, potworne przepowiednie astrologiczne na temat losu przywódców Wietnamu Północnego i Wietnamczyków.

Zasadniczo idea PsyOps polegała na graniu na słabościach kulturowych populacji docelowej, aby łatwiej było nią manipulować i ją kontrolować. Ale wyzwania, przed jakimi w latach osiemdziesiątych stanęła administracja Reagana, doprowadziły ją do wniosku, że potrzebne są również pokojowe PsyOps i że pula docelowych populacji powinna objąć też społeczeństwo amerykańskie.

Administracja Reagana miała obsesję na punkcie problemów, pozostałych po ujawnieniu kłamstw rządu na temat wojny w Wietnamie, i rewelacji dotyczących nadużyć CIA w latach siedemdziesiątych, zarówno w obalaniu demokratycznie wybranych rządów, jak i w szpiegowaniu amerykańskich dysydentów. Ten tak zwany „syndrom wietnamski” wyraził się w głębokim sceptycyzmie zwykłych obywateli amerykańskich, a także dziennikarzy i polityków, kiedy prezydent Reagan próbował im sprzedać swoje plany interwencji w wojnach domowych, trwających wówczas w Ameryce Środkowej, Afryce i w innych rejonach świata.

Podczas gdy Reagan w Ameryce Środkowej widział „radziecki przyczółek”, wielu Amerykanom kojarzyła się ona przede wszystkim z tamtejszymi brutalnymi oligarchami i ich krwawymi siłami zbrojnymi, mordującymi kapłanów, zakonnice, aktywistów od praw pracowniczych, studentów, chłopów i ludność tubylczą. Reagan i jego doradcy zdali sobie sprawę, że muszą odwrócić te poglądy, jeśli chcą mieć nadzieję na zapewnienie sobie długotrwałego finansowania wojsk Salwadoru, Gwatemali i Hondurasu, a także cywilnych sił rebelianckich (Contras) w Nikaragui, będących zorganizowanymi przez CIA siłami paramilitarnymi, grasującymi w rządzonej przez lewicę Nikaragui.

Priorytetem stało się więc zmienienie opinii publicznej w celu zdobycia poparcia dla operacji wojskowych Reagana w Ameryce Środkowej, zarówno ze strony wspomnianych krajów docelowych, jak i Amerykanów.

„Totalność PsyOps”

Jak pisał pułkownik Alfred R. Paddock Jr. we wpływowym dokumencie z listopada 1983 roku, zatytułowanym „Military Psychological Operations and US Strategy” (Wojskowe operacje psychologiczne i strategia USA),

„planowane wykorzystanie komunikacji w celu wpłynięcia na postawę lub zachowanie, jeśli ma być prawidłowo stosowane, powinno poprzedzać wszystkie działania siłowe, towarzyszyć im i trwać po ich zakończeniu. Innymi słowy, operacje psychologiczne to jeden z systemów uzbrojenia, który ma do odegrania ważną rolę w czasie pokoju, przez cały czas trwania konfliktu i w okresie trwania następstw konfliktu”.

Paddock kontynuował:

„Wojskowe operacje psychologiczne są ważną częścią „totalności PsyOps”, zarówno w czasie pokoju, jak i podczas wojny. […] Program operacji psychologicznych powinien stanowić integralny element naszej polityki i programów bezpieczeństwa narodowego. Dla zapewnienie niezbędnego mechanizmu koordynacyjnego przy opracowywaniu spójnej, ogólnoświatowej strategii w zakresie operacji psychologicznych bardzo potrzebna jest ciągłość stałej międzyagencyjnej rady zarządu lub komitetu”.

Niektóre z niedawno upublicznionych odręcznych notatek Raymonda skupiają się na Salwadorze i wdrożeniu tam „ogólnokrajowych multimedialnych PsyOpów”, rozpowszechnianych na masowych zgromadzeniach i przez media elektroniczne. „Radio + TV również przenosiły wiadomości PsyOps”, napisał Raymond. Chociaż wężykowaty charakter pisma Raymonda często trudno jest odszyfrować, wyraźnie daje się zauważyć, że programy PsyOp były wymierzone także w Honduras, Gwatemalę i Peru.

© Biblioteka Prezydencka Reagana – 26 stycznia 1981, prezydent Ronald Reagan prowadzi zebranie na temat terroryzmu. Uczestniczą m.in.: doradca ds. bezpieczeństwa Richard Allen, sekretarz stanu Alexander Haig, sekretarz obrony Caspar Weinberger i główny doradca polityczny Białego Domu Edwin Meese.

Jeden z odtajnionych „ściśle tajnych” dokumentów w aktach Raymonda – z 4 lutego 1985 r., od sekretarza obrony (1981-87) Caspara Weinbergera – wzywał do pełnego wdrożenia Dyrektywy Decyzyjnej Bezpieczeństwa Narodowego nr 130, podpisanej 6 marca 1984 r., która autoryzowała pokojowe PsyOps, rozszerzając PsyOps poza ich tradycyjne granice aktywnych działań wojskowych na sytuacje pokojowe, które mogłyby być uznane przez rząd USA za potencjalne zagrożenie dla interesów narodowych.

„To zatwierdzenie [zaleceń Weinbergera] może stanowić impuls do odbudowy niezbędnych zdolności strategicznych, skupić uwagę na operacjach psychologicznych jako instrumencie krajowym – nie tylko wojskowym – i zapewnić pełną koordynację działań psychologicznych z dyplomacją publiczną i innymi międzynarodowymi działaniami informacyjnymi” – czytamy w dokumencie Weinbergera.

To poszerzone zaangażowanie w PsyOps doprowadziło do utworzenia Komitetu ds. Operacji Psychologicznych (POC), któremu miał przewodniczyć przedstawiciel Rady Bezpieczeństwa Narodowego Reagana wraz z wicesekretarzem Pentagonu (DoD) oraz przedstawicielami agencji Wywiadu Centralnego, Departamentu Stanu i Agencji Informacyjnej Stanów Zjednoczonych (USIA).

Według „tajnego” uzupełnienia notatki, dodanego 25 marca 1986 r. przez pułkownika Paddocka, zwolennika PsyOps, który został dyrektorem  Armii USA ds. operacji psychologicznych:

„Grupa ta [POC] będzie odpowiedzialna za planowanie, koordynowanie i wdrażanie działań związanych z operacjami psychologicznymi w ramach wspierania polityki i interesów Stanów Zjednoczonych w zakresie bezpieczeństwa narodowego.

Komitet ten będzie stanowić międzyagencyjne centrum koordynacyjne szczegółowego planowania awaryjnego w zakresie zarządzania zasobami informacyjnymi w czasie wojny, a także w trakcie przechodzenia od stanu pokoju do wojny. POC będzie dążyć do tego, aby w okresie wojny lub w czasie kryzysów (które można zdefiniować jako okresy ostrego napięcia, pociągającego za sobą zagrożenie dla życia obywateli amerykańskich lub nieuchronność wojny między USA a innymi krajami), międzynarodowe elementy informacyjne Stanów Zjednoczonych były gotowe do uruchomienia specjalnych procedur zmierzających do zapewnienia spójności polityki oraz – ze strony grupy docelowej – reagowania na czas i szybkiej informacji zwrotnej”.

Nabieranie kształtu

Formalny kształt nadała Komitetowi POC „tajna” notatka doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego w administracji Reagana, Johna Poindextera, z 31 lipca 1986 r. W dniu 2 września 1986 r. zapowiedziano pierwsze zebranie Komitetu, a jednym z punktów planu był temat Ameryki Środkowej i kwestia „jak inne agencje POC mogą wesprzeć i uzupełnić programy DoD w Salwadorze, Gwatemali, Hondurasie, na Kostaryce i w Panamie”. Komitetowi POC zlecono także „opracowanie krajowych wytycznych PsyOps”, w tym „sformułowanie i wdrożenie krajowego programu PsyOps”.

Według „tajnej” notatki zastępcy sekretarza obrony Craiga Aldermana Jr. Raymond został współprzewodniczącym POC wraz z pracownikiem kadrowym CIA Vincentem Cannistraro, który w tamtym okresie był zastępcą dyrektora ds. programów wywiadowczych, obaj reprezentujący NSC. Notatka ta zawierała też informację, że na przyszłych zebraniach Komitet POC zostanie poinformowany o projektach PsyOps na Filipinach i w Nikaragui, przy czym ten drugi projekt nosił kryptonim „Niagara Falls”. Notatka odwoływała się również do jakiegoś „projektu Touchstone”, ale nie jest jasne, którego rejonu dotyczył ten program PsyOp.

© Biblioteka Prezydencka Reagana – Ówczesny wiceprezydent George H. W. Bush z dyrektorem CIA Williamem Caseyem w Białym Domu, 11 lutego 1981.

W innej „tajnej” notatce, z 1 października 1986 r. współautorstwa Raymonda, zreferowano pierwsze zebranie POC, które odbyło się 10 września 1986 r., i zauważono, że „na każdym spotkaniu Komitet skoncentruje się na wybranym obszarze działań (np. Ameryce Środkowej, Afganistanie, Filipinach).”

Drugie spotkanie POC odbyło się 24 października 1986 r. i koncentrowało się na Filipinach, jak wynika z notatki z 4 listopada 1986 r., również współautorstwa Raymonda. „Kolejnym krokiem będzie wysłanie do ambasady [na Filipinach] dokładnie opracowanego wstępnego planu PsyOps, w celu uzyskania ich komentarza” – czytamy w notatce. Plan ten „w dużej mierze koncentrował się na szeregu działań obywatelskich, wspierających ogólny wysiłek na rzecz opanowania rebelii„, dodano w uzupełnieniu. „Istnieje uzasadniona obawa co do delikatnej natury wszelkich programów PsyOp, zważywszy na aktualną sytuację polityczną na Filipinach”.

Wcześniej tego samego (1986) roku na Filipinach toczyła się tak zwana „rewolucja siły ludu” (ang. People Power Revolution), która doprowadziła do obalenia wieloletniego dyktatora Ferdinanda Marcosa, a administracja Reagana, która zbyt późno wycofała swoje poparcie dla Marcosa, próbowała ustabilizować sytuację polityczną, żeby zapobiec zdobyciu przewagi przez elementy populistyczne.

Jednak główne zainteresowanie administracji Reagana wciąż powracało do Ameryki Środkowej, w tym do projektu „Niagara Falls” – programu PsyOps, wymierzonego w Nikaraguę. W „tajnej” notatce Pentagonu z 20 listopada 1986 r. zastępca podsekretarza obrony Alderman zarysował pracę Czwartej Grupy ds. operacji psychologicznych w ramach tego planu PsyOps, która miała „pomóc doprowadzić do demokratyzacji Nikaragui”, przez co administracja Reagana rozumiała „zmianę reżimu”. Dokładne szczegóły projektu „Niagara Falls” nie znalazły się w odtajnionych dokumentach, ale wybór kryptonimu sugeruje kaskadę PsyOpów.

Pewne dokumenty z teczki NSC Raymonda rzuciły światło na to, kim byli inni kluczowi gracze operacyjni w programach propagandowych i PsyOps. Na przykład w niedatowanych notatkach, dotyczących prób wywarcia wpływu na Międzynarodówkę Socjalistyczną, w tym zabezpieczenia poparcia dla amerykańskiej polityki zagranicznej ze strony europejskich partii socjalistycznych i socjaldemokratycznych, Raymond wymienia działania „Ledeena, Gershmana”, odnosząc się do neokonserwatywnego działacza Michaela Ledeena oraz Carla Gershmana, kolejnego neokona, który od 1983 roku jest prezydentem Narodowego Funduszu na rzecz Demokracji (National Endowment for Democracy, NED), think-tanku finansowanego przez rząd USA.

Chociaż technicznie rzecz biorąc, NED jest niezależny od rządu Stanów Zjednoczonych, znaczna część jego finansowania (obecnie około 100 milionów dolarów rocznie) pochodzi od Kongresu. Dokumenty z archiwów Reagana wskazują również jasno, że NED został stworzony z myślą o przejęciu niektórych tajnych działań politycznych i propagandowych CIA, które w latach siedemdziesiątych zdobyły sobie złą sławę. Wcześniej opublikowane dokumenty z akt Raymonda odnotowują naciski dyrektora CIA Williama Caseya na stworzenia NED oraz liczne porady i wskazówki Raymonda, człowieka skrupulatnie wyselekcjonowanego przez Caseya do NSC, udzielane Gershmanowi. [Zobacz Consortiumnews.com: „Ukryta ręka CIA w grupach działających na rzecz demokracji”.]

Kolejną postacią w konstelacji środków propagandowych Raymonda był potentat medialny Rupert Murdoch, postrzegany jako kluczowy sprzymierzeniec polityczny prezydenta Reagana i cenne źródło finansowania dla prywatnych grup, które koordynowały działania propagandowe Białego Domu. [Zobacz Consortiumnews.com: „Rupert Murdoch: rekrut propagandy” (gdzie dowiadujemy się m.in., jak w 1983 r. Murdoch zaoferował wspomóc w swoich gazetach strategię propagandową administracji Reagana, zmierzającą do rozmieszczenia w Europie pocisków atomowych średniego zasięgu dzięki demonizacji radzieckiego zagrożenia – przyp.)]

W liście do Raymonda z 1 listopada 1985 r. Charles R. Tanguy z „Komitetu na rzecz Wspólnoty Demokracji – USA” poprosił o interwencję w sprawie zapewnienia finansowania od Murdocha dla tejże grupy: „Bylibyśmy wdzięczni … gdybyś znalazł czas na telefon do pana Murdocha i zachęcenie go, żeby dał nam pozytywną odpowiedź”.

Inny dokument, zatytułowany „Projekt Uwydatnianie prawdy”, opisuje, jak wydano by 24 miliony dolarów na modernizację infrastruktury telekomunikacyjnej, aby uzbroić „Projekt Prawda w możliwości techniczne, które zapewnią najbardziej wydajne i produktywne wsparcie medialne dla najważniejszych inicjatyw politycznych USA, takich jak Demokracja Polityczna”. Projekt Prawda był nazwą parasolową dla operacji propagandowych administracji Reagana. Na użytek świata zewnętrznego program uznano za „dyplomację publiczną”, ale wtajemniczeni członkowie administracji nazywali to „zarządzaniem percepcją”. [Zobacz Consortiumnews.com „Zwycięstwo zarządzania percepcją„]

Wczesne lata

Pierwotnie priorytetem „projektu Prawda” było oczyszczenie wizerunku sił bezpieczeństwa Gwatemali i Salwadoru, a także partyzantki contras w Nikaragui, dowodzonej przez oficerów Gwardii Narodowej obalonego dyktatora Anastasio Somozy Debayle. Zespół Reagana wiedział, że aby zapewnić stałe finansowanie wojskowe dla tych okrytych złą sławą sił, musi zlikwidować negatywną opinię o nich i jakoś zdobyć poparcie Amerykanów.

Początkowo skoncentrowano się na wyłowieniu amerykańskich dziennikarzy, którzy ujawniali fakty podkopujące pożądany wizerunek. W ramach tego przedsięwzięcia administracja napiętnowała korespondenta New York Times Raymonda Bonnera za ujawnienie salwadorskiej masakry około 800 mężczyzn, kobiet i dzieci w wiosce El Mozote w północno-wschodnim Salwadorze w grudniu 1981 roku. Do ataku na Bonniera dołączyły  Accuracy in Media [organizacja non-profit, nadzorująca rzetelność mediów] i konserwatywne organizacje informacyjne, na przykład strona redakcyjna Wall Street Journal, i Bonnier wkrótce został wyrzucony z pracy. Jednak tego typu akcje były w dużej mierze doraźne i niezorganizowane.

© Biblioteka Prezydencka Reagana — Spotkanie prezydenta Ronalda Reagana z gwatemalskim dyktatorem Efrainem Rios Monttem, oskarżonym później o ludobójstwo rdzennej ludności w górzystym regionie Gwatemali

Dyrektor CIA Casey, z czasów, kiedy w jego życiu krzyżowały się powiązane światy biznesu i wywiadu, posiadał ważne kontakty, pomocne w stworzeniu bardziej usystematyzowanej sieci propagandowej. Casey dostrzegał wartość wykorzystywania grup, takich jak Freedom House, znanych ze wspierania „praw człowieka”.

Jeden z dokumentów z Biblioteki Reagana ujawnia, jak starszy urzędnik Freedom House Leo Cherne uzgadniał z Caseyem szkic opisu sytuacji politycznej w Salwadorze, obiecując, że Freedom House naniesie „poprawki i zmiany” – a nawet wyśle redaktora na konsultację z tym, kogo Casey przydzieli do sprawdzenia tego tekstu.

W liście „Drogi Billu” z 24 czerwca 1981 r., Cherne, który był przewodniczącym komisji wykonawczej Freedom House, napisał:

„Dołączam egzemplarz maszynopisu Bruce’a McColma, specjalisty Freedom House ds. Ameryki Środkowej i Karaibów. To o przygotowanie w trybie pilnym tego właśnie tekstu o Salwadorze prosiłem, dlatego jest on dość surowy. Wspomniałeś, że w celu zapewnienia precyzji fakty mogą być skrupulatnie sprawdzone przez ludzi z rządu, co byłoby bardzo pomocne. …

Jeśli pojawią się jakieś pytania, dotyczące maszynopisu McColm’a, sugerowałbym, żeby ten, kto będzie nad nim pracował, skontaktował się z Richardem Salzmannem z Instytutu Badawczego [organizacji, w której Cherne był dyrektorem wykonawczym]. To redaktor naczelny Instytutu i przewodniczący Komitetu Freedom House ds. Salwadoru. Salzmann dopilnuje, żeby poprawki i zmiany dotarły do Rity Freedman, która będzie z nim współpracować. Jeśli w którymś momencie osoba zajmująca się tym opracowaniem będzie potrzebowała bezpośredniego kontaktu z Salzmannem, będzie on dla niej dostępny”.

W 1982 r. Casey zbierał już także potężnych prawicowych ideologów, aby wspomogli projekt „Zarządzanie postrzeganiem” zarówno pieniędzmi, jak i swoimi środkami masowego przekazu.

Richard Mellon Scaife był dziedzicem fortuny bankowej, naftowej i aluminium, który finansował wiele prawicowych fundacji rodzinnych – takich jak Fundacja Sary Scaife czy Fundacja Carthage – będących dobroczyńcami finansowymi na rzecz prawicowych dziennikarzy i think-tanków. Scaife wydawał również Tribune Review w Pittsburghu, w Pensylwanii.

W 1982 r., kiedy Raymond, z 30-letnim stażem w tajnych służbach CIA, został przeniesiony do NSC, zaczęto dopracowywać bardziej kompleksową operację „dyplomacji publicznej”, jak wynika z nieopublikowanego rozdziału raportu z kongresowego śledztwa w sprawie afery Iran-Contra, który został przemilczany w zamian za podpisy trzech umiarkowanych senatorów republikańskich pod końcowym raportem w celu nadania śledztwu wrażenia  dwustronności.

[„Ten ‘utracony rozdział’ skandalu Iran-Contra opisuje, jak administracja Ronalda Reagana wykorzystała taktykę CIA na gruncie krajowym w celu doprowadzenia do zmiany postrzegania świata przez Amerykanów”. – Robert Parry, Iran-Contra’s ‚Lost Chapter’, czerwiec 2008- przyp.]

Choć nazwisko Raymonda nie pojawia się na pierwszych stronach rozdziału, prawdopodobnie dlatego, że niektóre informacje pochodziły z utajnionych źródeł, występuje ono w dalszej części, a wcześniejsze cytaty odpowiadają znanej roli Raymonda. Zgodnie z końcowym szkicem raportu urzędnik CIA, który został zatrudniony w kadrach w NSC, wcześniej, w latach 1978-1982, pracował jako dyrektor personelu tajnych działań w CIA i był „specjalistą ds. propagandy i dezinformacji”.

„Urzędnik CIA [Raymond] omówił transfer z [dyrektorem CIA] Caseyem i doradcą NSC Williamem Clarkiem, w ramach którego zostanie przesunięty do NSC jako następca [Donalda] Gregga [jako koordynator operacji wywiadowczych, w czerwcu 1982] i otrzymał zgodę na zajęcie się, niezależnie od swoich obowiązków wywiadowczych, przygotowaniem programu dyplomacji publicznej” – czytamy w rozdziale. Gregg był kolejnym wyższym urzędnikiem CIA, który został przydzielony do NSC, zanim został doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego wiceprezydenta George’a H. W Busha.

„Dokumenty uzyskane przez Komisje Specjalne [Iran-Contra] wskazują, że na początku 1983 roku dyrektor personelu wywiadowczego z NSC [Raymond] z powodzeniem zalecił utworzenie międzyrządowej sieci, która promowałaby i zarządzała planem dyplomacji publicznej, stworzonym w celu promowania polityki administracji Reagana w kraju i za granicą”.

Wojna idei

Podczas składania zeznania na temat Iran-Contra Raymond wyjaśnił potrzebę istnienia swojej struktury propagandowej, mówiąc: „Z praktycznego punktu widzenia nie byliśmy dobrze skonfigurowani, żeby zająć się wojną idei”. [War of ideas na Wikipedii, ang.]

© Biblioteka Prezydencka Reagana — 18 stycznia 1983, prezydent Reagan spotyka się w Gabinecie Owalnym z wydawcą Rupertem Murdochem, dyrektorem Agencji Informacyjnej USA Charlesem Wickiem oraz prawnikami Royem Cohnem i Thomasem Bolanem

Jednym z powodów tego mankamentu było to, że prawo federalne zakazywało używania pieniędzy podatników na krajową propagandę czy lobbing oddolny (ang. grassroots lobbying) w celu wywierania nacisku na członków Kongresu. Oczywiście każdy prezydent i jego zespół mieli do dyspozycji ogromne środki, żeby przedstawić swoje argumenty publicznie, ale zgodnie z tradycją i obowiązującym prawem musieli ograniczać się do przemówień, oświadczeń i osobistego przekonywania poszczególnych ustawodawców. Jednak prezydent Reagan uważał, że na przeszkodzie bardziej agresywnej polityki stał „syndrom wietnamski”, powszechny wśród obywateli USA.

Obok rządowej organizacji Raymonda istniały też zewnętrzne grupy, bardzo chętne do współpracy i zarobienia pieniędzy. Na wsparcie finansowe polowali Cherne i jego towarzysze z Freedom House.

W liście do Raymonda z 9 sierpnia 1982 r. dyrektor wykonawczy Freedom House Leonard R. Sussman napisał: „Leo Cherne poprosił mnie o wysłanie tych egzemplarzy naszego czasopisma Freedom Appeals. Prawdopodobnie już ci powiedział, że musieliśmy zredukować ten projekt, aby sprostać rzeczywistości finansowej. [Ten niezależny magazyn został połączony z Freedom At Issue]… Oczywiście chcemy ponownie rozbudować ten projekt, jak tylko znajdą się fundusze, o ile się znajdą. Produkty tego projektu pojawiają się w gazetach, czasopismach, książkach i w programach nadawanych w kraju i za granicą. To znaczący, niepowtarzalny kanał komunikacji” – czyli dokładnie to, na czym skupiała się praca Raymonda.

W dniu 4 listopada 1982, po przeniesieniu z CIA do NSC, ale wciąż jako oficer CIA, Raymond napisał do doradcy NSC, Clarka, o „Inicjatywie demokratycznej i programach informacyjnych”, stwierdzając:

„Bill Casey poprosił mnie o przekazanie następującej myśli o twoim spotkaniu z [prawicowym miliarderem] Dickem Scaifem, Davem Abshirem [wówczas członkiem rady doradczej prezydenta ds. wywiadu zagranicznego], i innymi. Casey zjadł dziś z nimi lunch i omówił potrzebę zwrócenia się, w ogólnym sensie, w stronę wspierania naszych przyjaciół na całym świecie.

Rozumie on przez to zarówno „budowanie demokracji”… jak i pomaganie w ożywieniu międzynarodowych programów medialnych. DCI [dyrektor Wywiadu Centralnego, Casey] jest także zainteresowany umocnieniem się publicznych organizacji informacyjnych w Stanach Zjednoczonych, takich jak Freedom House. … Kluczowym elementem układanki jest dołożenie wszelkich starań, aby pozyskać prywatne fundusze na wygenerowanie impetu. Z rozmowy Caseya ze Scaifem i innymi wynika, że byliby oni bardzo chętni do współpracy. … Zauważ, że Biały Dom jest zainteresowany prywatnym wsparciem dla Inicjatywy Demokratycznej”.

Znaczenie faktu, że CIA i Biały Dom potajemnie organizowały prywatne fundusze, polegało na tym, że te rzekomo niezależne głosy wzmocniłyby następnie i potwierdziły argumenty polityki zagranicznej rządowej administracji wśród opinii publicznej, która przyjęłaby, że poparcie to opierało się na słuszności stanowiska Białego Domu, a nie na przepływie pieniędzy z ręki do ręki. Tak jak sprzedawcy lewego panaceum podstawiają w tłumie swoich ludzi, aby rozbudzić entuzjazm dla eliksiru, tak i propagandziści administracji Reagana rozsypywali po Waszyngtonie dobrze opłaconych „prywatnych” ludzi, aby powtarzali „motywy” propagandy Białego Domu.

Rola CIA w tych inicjatywach była ukryta, ale do dostrzeżenia tuż pod powierzchnią. Notatka z 2 grudnia 1982 roku, skierowana do „Buda” – odniesienie do wyższego urzędnika NSC Roberta „Buda” McFarlane’a – przedstawia apel Raymonda o krótkie spotkanie:

„Kiedy [Raymond] wrócił z Langley [siedziba główna CIA], miał proponowany szkic listu … w sprawie 100 mln dolarów na proj[ekt] demok[racji]”.

Podczas gdy Casey pociągał za sznurki w tym projekcie, [tenże] dyrektor CIA polecił urzędnikom Białego Domu, aby ukryli rękę CIA: „Oczywiście my tutaj [w CIA] nie powinniśmy afiszować się udziałem w rozwoju takiej organizacji ani sprawiać wrażenia sponsora czy rzecznika” – napisał Casey w niedatowanym liście do ówczesnego doradcy Białego Domu, Edwina Meesego III, kiedy jednocześnie nawoływał do utworzenia „Narodowego Funduszu”.

Jednak na powstanie Narodowego Funduszu na Rzecz Demokracji (NED), z setkami milionów dolarów od rządu USA, trzeba było poczekać jeszcze kilka miesięcy. W międzyczasie administracja Reagana musiała zmobilizować prywatnych darczyńców, aby przyspieszyć sprawę propagandy.

„Opracujemy scenariusz uzyskiwania prywatnych środków finansowych” – napisał doradca NSC, Clark, do Reagana w notatce z 13 stycznia 1983 r., dodając, że dyrektor Agencji Informacyjnej Stanów Zjednoczonych „Charlie Wick zaoferował przejęcie kierownictwa. Być może zwrócimy się do Ciebie o spotkanie się z grupą potencjalnych darczyńców.”

Pomimo sukcesu Caseya i Raymonda w rekrutowaniu bogatych konserwatystów do prywatnego finansowania operacji propagandowych, Raymond martwił się, że udział CIA w tym procederze może doprowadzić do wybuchu skandalu. Dlatego też w kwietniu 1983 roku Raymond oficjalnie wystąpił z CIA, żeby – jak powiedział – „nie było żadnych wątpliwości co do czystości”. Jednak nadal robił w stosunku do społeczeństwa USA to, co robiłby oficer CIA, kierujący operacją propagandową we wrogim obcym kraju.

Raymonda martwiła też kwestia legalności bieżącej roli Caseya. W jednej z notatek wyznał, że zdecydowanie należy „przestać informować [Caseya] na bieżąco o wszystkim”, ale Casey nigdy się nie wycofał, a Raymond nadal (nawet jeszcze w 1986 roku) wysyłał do starego szefa raporty o postępach. [Casey zrezygnował ze stanowiska w CIA w styczniu 1987 r., po operacji raka mózgu, zmarł kilka miesięcy później. Pierwszy atak choroby nastąpił w grudniu 1986 r., w przeddzień zaplanowanej wizyty w Kongresie w celu złożenia zeznań w sprawie Iran-Contra. Więcej szczegółów o karierze i chorobie Caseya w NYT– przyp.]

To „coś, co budziło szerokie katolickie zainteresowanie [Caseya]”, rzucił Raymond podczas składania zeznań w sprawie Iran-Contra. Po czym jako usprawiedliwienie dodał, że Casey podjął się tej wyraźnie nielegalnej ingerencji w politykę wewnętrzną „nie tyle jako człowiek z CIA, ale jako doradca prezydenta”.

Propaganda w czasie pokoju

Tymczasem Reagan zaczął formować formalną władzę dla tej bezprecedensowej biurokracji propagandowej na czas pokoju. W dniu 14 stycznia 1983 r. Reagan podpisał Dyrektywę Decyzyjną Bezpieczeństwa Narodowego nr 77 (ang. National Security Decision Directive 77, NSDD-77), zatytułowaną „Zarządzanie dyplomacją publiczną w odniesieniu do bezpieczeństwa narodowego”. W NSDD-77 Reagan uznał za konieczne „wzmocnienie organizacji, planowania i koordynacji różnych aspektów dyplomacji publicznej rządu Stanów Zjednoczonych”.

© Reagan Presidential Library — Spotkanie prezydenta Reagana z Charlesem Wickiem 7 marca 1986 roku w Gabinecie Owalnym. Rownież obecni: Stephen Rhinesmith, Don Regan, John Poindexter, George Bush, Jack i Walter Raymond Matlock (siedzi obok Regana po lewej stronie na zdjęciu).

Reagan zlecił utworzenie specjalnej grupy planistycznej w obrębie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, która miałaby kierować kampaniami tej „dyplomacji publicznej”. Na czele grupy miał stanąć Walter Raymond, a jedną z jej głównych placówek byłby nowy Urząd ds. Dyplomacji Publicznej dla Ameryki Łacińskiej, który mieściłby się w Departamencie Stanu, ale był pod kontrolą NSC. (Jednym z dyrektorów Biura Dyplomacji Publicznej dla Ameryki Łacińskiej był neokonserwatysta Robert Kagan, który później, w 1998 roku, został współzałożycielem think-tanku Projekt dla Nowego Amerykańskiego Stulecia (PNAC), a po paru latach stał się głównym promotorem inwazji prezydenta George’a W. Busha na Irak w 2003 roku).

20 maja 1983 roku Raymond wspomniał w notatce, że pozyskano 400 000 dolarów od prywatnych darczyńców, przyprowadzonych do Pokoju Dowodzenia (Situation Room) w Białym Domu przez dyrektora Agencji Informacyjnej USA, Charlesa Wicka. Według tej notatki pieniądze zostały rozdzielone między kilka organizacji, w tym Freedom House i Accuracy in Media – prawicową organizację atakującą media.

Kiedy pisałem o tej notatce w mojej książce z 1992 roku pt. Fooling America (Nabierając Amerykę), Freedom House zaprzeczył, jakoby otrzymywał jakiekolwiek pieniądze z Białego Domu czy współpracował z jakąkolwiek kampanią propagandową CIA / NSC. W jednym z listów Sussman z Freedom House nazwał Raymonda „źródłem z drugiej ręki” i upierał się, że „organizacja nie potrzebowała żadnych specjalnych funduszy, aby zająć stanowisko … w jakichkolwiek sprawach dotyczących polityki zagranicznej”.

Ale niewiele sensu miałoby okłamywanie przełożonego przez Raymonda w wewnętrznej notatce. I jest jasne, że Freedom House odgrywał kluczową rolę w knowaniach administracji Reagana, mających na celu udzielenie pomocy grupom wspierającym jej politykę w stosunku do Ameryki Środkowej, a w szczególności zorganizowanej przez CIA wojnie partyzantki (Contras) przeciwko lewicowemu rządowi sandinistowskiemu w Nikaragui. Dodatkowo opublikowane później dokumenty Białego Domu ujawniły, że Freedom House rzeczywiście zabiegał o fundusze.

W dniu 15 września 1984 r. Bruce McColm – pisząc z ramienia Ośrodka Studiów Karaibskich i Środkowoamerykańskich przy organizacji Freedom House – wysłał do Raymonda „krótką propozycję Projektu Nikaragua 1984-85 – inicjatywy Ośrodka. Projekt ten łączy elementy ustnej historii z publikacją Dokumentów nikaraguańskich” – książki, która zdyskredytowałaby ideologię i praktyki sandinistów.

„Utrzymanie części związanej z historią ustną zwiększa koszty całkowite; ale wstępne rozmowy z twórcami filmu nasunęły mi pomysł, że można by stworzyć dokument w stylu ‘Mauvaise conduite’ (Niewłaściwe zachowanie), opierający się na tych materiałach – napisał McColm, odnosząc się do filmu z roku 1984, który stanowił zjadliwą krytykę Kuby Fidela Castro. –Taki film musiałby być dziełem szanowanego reżysera latynoamerykańskiego lub europejskiego. Amerykańskie filmy o Ameryce Środkowej są po prostu zbyt konfliktowe ideologicznie i słabe pod względem artystycznym”.

Trzystronicowy list McColma, próbującego zainteresować Raymonda sfinansowaniem projektu, czyta się jak książkę lub propozycję scenariusza filmowego:

„Dokumenty nikaraguańskie będą także swobodnie dostępne dla zwykłych czytelników, dziennikarzy, opiniotwórców, pracowników uczelni i tym podobnych. Książka ta byłaby dość szeroko rozpowszechniona w tych sektorach i jestem pewien, że będzie bardzo użyteczna. Już teraz stanowi coś w rodzaju samizdatu Freedom House, ponieważ od dwóch lat rozprowadzałem te dokumenty wśród dziennikarzy, od kiedy otrzymałem je od niezadowolonych Nikaraguańczyków”.

McColm zaproponował spotkanie twarzą w twarz z Raymondem w Waszyngtonie i załączył 6-stronnicowy wniosek o grant, zabiegając o 134100 dolarów. Zgodnie z wnioskiem projekt obejmowałby

„bezpłatną dystrybucję wśród członków Kongresu i kluczowych urzędników państwowych, dystrybucję próbnych wydruków jeszcze przed publikacją dla uzyskania maksymalnej promocji i terminowych recenzji w gazetach oraz w czasopismach z rubryką bieżących wydarzeń, konferencje prasowe w siedzibie Freedom House w Nowym Jorku, a także w Narodowym Klubie Prasowym w Waszyngtonie. Rozesłanie komentarzy do ponad 100 gazet …, dystrybucję hiszpańskojęzycznej wersji przez organizacje latynoskie w Stanach Zjednoczonych i w Ameryce Łacińskiej, organizację europejskiej dystrybucji poprzez kontakty Freedom House”.

Dokumenty, które znalazłem w bibliotece Reagana, nie wskazywały, co się później stało z tą konkretną propozycją. McColm nie odpowiedział na e-mail z prośbą o komentarz na temat planu dotyczącego Dokumentów nikaraguańskich czy wcześniejszego listu od Cherne’a (który zmarł w 1999 roku) do Caseya o zredagowaniu maszynopisu McComba. Freedom House rzeczywiście wyłonił się jako czołowy krytyk rządu sandinistów w Nikaragui i stał się głównym odbiorcą pieniędzy od finansowanego przez USA Narodowego Funduszu dla Demokracji, który został założony w 1983 roku pod patronatem projektu Caseya-Raymonda.

Dokumenty udostępnione w ostatniej kolejności – odtajnione w latach 2013-2017 – pokazują, jak wcześniejsze wysiłki Caseya i Raymonda splotły się z utworzeniem w 1986 roku formalnej biurokracji PsyOps, również będącej pod kontrolą operacji NSC Raymonda. Połączenie programów propagandowych z PsyOp uwypukliło wypracowane przez rząd Stanów Zjednoczonych ponad trzydzieści lat temu potężne możliwości podstawiania stronniczych, zniekształconych lub fałszywych wiadomości. (Casey zmarł w 1987 r., Raymond w 2003.)

W ciągu tych kilku dziesięcioleci, mimo że Biały Dom przechodził z rąk Republikanów do Demokratów i z powrotem, impet nadany przez Williama Caseya i Waltera Raymonda zapewnił nieprzerwaną realizację tych strategii „zarządzania postrzeganiem / PsyOps”. W ostatnich latach nazewnictwo uległo zmianie, ustępując sympatyczniejszym eufemizmom, takim jak „inteligentna siła oddziaływania” [smart power, Joseph Nye] i „komunikacja strategiczna”. Ale idea jest wciąż taka sama: w jaki sposób wykorzystać propagandę, żeby sprzedać politykę rządu USA za granicą – i w kraju.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Creating an alternate reality with a psyops ‚bureaucracy’: How the U.S. swamped the world

za: https://pracownia4.wordpress.com/2017/05/07/jak-usa-stworzyly-machine-biurokratyczna-psyops-i-zabagnily-swiat/

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Jak USA stworzyły machinę biurokratyczną PsyOps i zabagniły świat.

  1. opolczykpl pisze:

    Przy całej zbrodniczości ekipy Reagana, uwielbianego przez rusofobów i antykomuchów, pamiętać powinniśmy nie tylko o jego operacjach psychologicznych i bandyckich interwencjach. Reagan wprowadził też taki oto przepis prawny:

    „Żaden producent szczepionki nie ponosi odpowiedzialności cywilnej z tytułu szkód zaistniałych w przypadku śmierci bądź uszczerbku na zdrowiu wynikłych z podania szczepionki”.

    To otworzyło żydo-banksterskiej big pharmie na ościerz wrota do BEZKARNEJ pełzającej depopulacji.

    Polubione przez 1 osoba

  2. kanassatego pisze:

    Post ten napisałem oryginalnie po angielsku w zeszłym roku dla moich amerykańskich i kanadyjskich „frendów”. Jak było do przewidzenia, z jednym lub dwoma wyjątkami, nikt się nie zainteresował. Postanowiłem, więc przetłumaczyć go na polski i umieścić na Blogu Przemexa w związku z ukazaniem się tu bardzo dobrego i potrzebnego wpisu o amerykańskich operacjach psychologicznych: „Jak USA stworzyły machinę biurokratyczną PsyOps i zabagniły świat”, Roberta Parry’ego, jednego z bardzo niewielu niezależnych amerykańskich dziennikarzy.

    Uważam, że piosenka „Wind of Change” („Wiatr niosący zmianę”), niemieckiego zespołu The Scorpions jest niezwykłym, fenomenalnym arcydziełem, najlepszym (według mnie) przykładem piosenki rockowej zwanej „power ballad”, czyli balladzie o ciężkim brzmieniu rockowym. Trzy podstawowe elementy piosenki – melodia, tekst, wykonanie – są w tym przypadku perfekcyjne. Utwór ten ukazał się, nie przypadkowo, w przełomowym momencie historycznym, stając się światowym przebojem w 1990 roku. Rozpadał się wtedy system komunistyczny i mieszkańcy Europy mieli nadzieję, że wreszcie będzie prawdziwa szansa na pokój i współpracę międzynarodową po zakończeniu Zimnej Wojny.

    Dla Klausa Meine, słynnego wokalisty Skorpionów, wizyta zespołu w Rosji w poprzednim roku, 1989, stała się inspiracją to napisania jednej z najlepszej piosenki w historii muzyki popularnej, piosenki, której sprzedano ponad 14 milionów kopii.

    Ta piosenka jak i również wideo YouTube, do którego podaję poniżej link, znakomicie oddają atmosferę radości, nadziei i dobrej woli Europejczyków w tamtych, wczesnych latach 90-tych, w sposób, które prawdopodobnie żadna inna piosenka ani książka, ani artykuł, ani film lub wideo nie są w stanie oddać. (Wiem coś na ten temat, bo Barbara i ja wtedy właśnie podróżowaliśmy przez Niemcy i Polskę, rozmawiając po drodze z Europejczykami również z innych krajów.)

    Co więcej, muzycy Skorpionów maksymalnie skorzystali z tej znakomitej okazji, będąc na fali wielkiej popularności w Europie, przez wykonanie wspaniałych, niezapomnianych koncertów w Europie, szczególnie w Rosji. Według jednego z artykułów prasowych: “Wiatr zapowiadający zmianę” stal się … jednym z najlepiej sprzedających się singli w historii. I jest on z pewnością jedyną taką balladą, która została prywatnie wykonana – i to wiele razy – na cześć dla byłego sowieckiego przywódcy Michaiła Gorbaczowa (ostatnim razem w 2011, podczas gali w Londynie w związku z jego 80. urodzinami.)

    Ale wtedy właśnie, kiedy wielu Rosjan i Europejczyków w ogóle z bezprecedensowym optymizmem i nadzieją, marzyło o pokoju i rozwoju ekonomicznym zjednoczonej Europy, amerykańskie psy wojny w rządzie USA, Pentagonie i CIA (jak i również im podlegle jamniki europejskie) pracowały na pełny etat, aby wykoleić wszelki postęp w kierunku międzynarodowego porozumienia i partnerstwa na równych zasadach miedzy Rosją a Stanami Zjednoczonymi.

    Ameryka bez wroga, jak wiemy, to jak ryba bez wody. W ciągu zaledwie miesięcy, obietnica, jakiej udzielił Gorbaczowi amerykański Sekretarz Stanu James Baker, że NATO „nie przesunie się nawet jeden cal na wschód od Niemiec”, została szybko zapomniana i rozpoczął się marsz militarny w celu otoczenia Rosji bazami natowskimi.

    Jednocześnie, rosyjska gospodarka została niemal sparaliżowana, a suwerenność niemal zniszczona, przez wprowadzenie korporacyjnego systemu ekonomicznego, zwanego oszukańczo „wolnym rynkiem”, bezlitośnie i bezwzględnie narzuconego przez Zachód, nie tylko w Rosji, ale np. również w Polsce z równie tragicznymi konsekwencjami. Tak, jak ja to widzę, amerykańska polityka zagraniczna jest szokująco prosta: „It is either the „American Way” – or the highway”. (To hell)”. Czyli: albo zgadzasz się na przyjęcie systemu amerykańskiego – albo wynocha (do piekła)”. (Może kiedyś to przetłumaczę na polski tak, aby również w wersji polskiej się rymowało.)

    Na cale szczęście, całkowity upadek Rosji został zażegnany przez determinację właściwie tylko jednego Rosjanina: Wladimira Putina. To, dlatego ponad 90 procent Rosjan popiera tego niezwykłego polityka, unikalnego na skalę światową. Obecnie pozycja militarna Rosji jest znowu na poziomie supermocarstwa, które posiada nowoczesną technologie rakietową, nieustępującą żadnej na świecie. Weźcie pod uwagę, np. rakietowe systemy obronne S-300 i S-400 zainstalowane w Syrii. (S-400, przy okazji, to „najbardziej zaawansowany, najbardziej śmiercionośny system obrony rakietowej dalekiego zasięgu, jaki obecnie znajduje się na naszej planecie.” A w przygotowaniu jest jeszcze lepszy: S-500.) Albo rakiety średniego zasięgu Iskander, z głowicami nuklearnymi, umieszczone ostatnio w Kaliningradzie, zaraz na północ od Polski. Albo apokaliptyczne w swej mocy destrukcyjnej rosyjskie rakiety ICBM, szczególnie Topol-M, Szatan i Sarmata.

    Albo nową generację myśliwców na czele z T-50.

    Albo najlepszy na świecie czołg T-14 Armata. Itd., itd.

    Rosja jest teraz, mimo sankcji gospodarczych (a w istocie, dzięki nim) rosnącą potęgą gospodarczą. Jest tez teraz mocarstwem militarnym, które już więcej nie obawia się potęgi militarnej USA, NATO, czy jakiegokolwiek innego potencjalnego wroga. Rosja obecna, pod przywództwem Putina, to potęga militarna, która już więcej nigdy nie pozwoli nowemu Hitlerowi czy Napoleonowi na masakrę Rosjan i rosyjskiej ziemi.

    Słuchając „Wiatru przynoszącego zmianę” i oglądając koncert zespołu „Scorpions”, pomyśl, czytelniku, jak wspaniałą, unikalną (może już niepowtarzalną) okazję na światowy pokój w latach 90-tych zniszczyli jankesowscy i natowscy psychopaci, ci, których wcześniej już w swoich politycznych piosenkach członkowie innego wspaniałego zespołu Black Sabbath nazwali po prostu „war pigs”, świniami wojny.

    Mówiło się, że pióro jest silniejsze od miecza. A ja uważam, że silniejsza jeszcze od pióra i miecza jest muzyka w formie piosenki politycznej, tzw. „protest song”. I to dzięki takim artystom jak Klaus Meine, Bob Dylan, John Fogerty, czy nasz polski, bezcenny Czesław Niemen („Człowiek jam niewdzięczny”), uważam również, że jest nadzieja na lepszy świat.

    Scorpions, “Wind of Change”

    Zwróćcie uwagę na aktualną ilość odsłonięć: 397,924,374 (!)

    Podaję jedną wersję tłumaczenia umieszczoną na portalu tekstowo.pl. Nie jest to idealne tłumaczenie, ale nie mam teraz czasu na ewentualną korektę. Postanowiłem zmienić tłumaczenie tylko tytułu piosenki.

    „Przemierzam Moskwę do Parku Gorkiego, wsłuchując się w wiatr zmian, sierpień, letnia noc
    Żołnierze przejeżdżają, słuchając wiatru zmian Świat się kurczy, czy kiedykolwiek pomyślałeś, że mogliśmy być tak blisko, jak bracia? Przyszłość wisi w powietrzu, czuję ją wszędzie zdmuchiwana wiatrem zmian.

    Zabierz mnie w magię chwili w noc chwały, gdzie dzieci przyszłości odpływają we śnie w wietrze zmian

    Schodzę ulicą, odległe wspomnienia, na zawsze pogrzebane w przeszłości, przemierzam Moskwę
    Do Parku Gorkiego, wsłuchując się w wiatr zmian. Zabierz mnie w magię chwili, w noc chwały, gdzie dzieci przyszłości dzielą swe sny z tobą i ze mną, zabierz mnie w magię chwili, w noc chwały, gdzie dzieci przyszłości odpływają we śnie, niesione wiatrem zmian.

    Wiatr zmian wieje wprost w oblicze czasu, niczym burzowy wiatr, który zabije w dzwon wolności
    Dla spokoju umysłu niech wyśpiewa twoja bałałajka, co powiedzieć chce moja gitara. Zabierz mnie w magię chwili w noc chwały …”

    Polubione przez 2 ludzi

  3. kanassatego pisze:

    Przemex, mój post dot. powyższego art. Parry’ego został chyba zablokowany przez „algorytm” (albo chwilowo albo na stałe). Mogę spróbować umieścić go znowu jutro. Pozdrawiam.

    Na szczęście wpadł tylko do spamu, tak się czasem dzieje kiedy w komentarzu znajdują się linki. Ale już go wyciągnąłem.

    przemex

    Polubione przez 3 ludzi

    • opolczykpl pisze:

      „Na szczęście wpadł tylko do spamu, tak się czasem dzieje kiedy w komentarzu znajdują się linki. Ale już go wyciągnąłem.”

      A na WPS nadal tego chyba nie umieją. Choć kiedyś tłumaczyłem im krok po kroku, co w kokpicie należy kliknąć, aby komentarz wyciągnąć ze spamu i go opublikować. Nauka poszła w las. Jedynie Dylak wtedy to załapał.

      Polubione przez 1 osoba

      • przemex pisze:

        To wcale nie jest takie trudne, ale chyba są już za starzy na to albo nie mają czasu, ewentualnie nie chce im się.
        Po za tym niedawno zdaje się chyba grzanek lub ktoś inny, nie pamiętam dokładnie kto, prosił o rozszerzenie listy komentarzy, tak aby ukazywało się ich więcej i nie były spychane zbyt szybko w przypadku pojawiania się nowych. Ale prośba pozostała prośbą i nic poza tym. Teraz widzę, że pokasowali komentarze chyba Fredo, a pozostawili wypociny jpnz, piękna „wolność słowa” i moderacja dyskusji…

        Polubienie

  4. Zyga pisze:

    Dziś zaglądam moje komentarze usunięte wszystkie komentarze Toronto są dalej . Kiedyś wysyłałem do PAZIEM wiadomość na emaila że niby za ostro nanę objechałem i wytłumaczyłem że były to żarty PAZIEM odpisał mi jakieś 10 dni temu że jeżeli nie zaprzestanę swojej działalności to odpowiem karnie za spam tu mi wkleił jakieś przepisy .
    Wnerwił mnie Toronto to mu odpowiedziałem ale to juz było ostatni raz .Poczytać sobie poczytam co Kosiur pisze ale już nigdy tam żadnych moich komentarzy . Chociaz jest teraz kilka stron nie gorszych jakie czytam od WPS.
    Jeszcze tylko przed wyjazdem jakieś problemy tylko potrzebne tym razem z PAZIEM i jego portalem.
    Tyle co tam u niego syfu wkejał niejaki konik czy niejaki człowiek o nicku antoś zapychali mu portal głupotami tyle co Toronto wyzywa go od bolszewików to jest dobrze tylko mnie tu zaczął straszyc jakąś odpowiedzialnością karną za spam na jego portalu . Hu…. tam z nim .

    Polubione przez 1 osoba

  5. Zyga pisze:

    Mam już jasność ; PAZIEM moje komentarze usuwa ponieważ gdy krytykuję tego Toronto zawsze wspominam ze ten kutas pisze u Maciejczyka .

    Polubione przez 1 osoba

    • kanassatego pisze:

      Zyga, trudno jest czasami powiedzieć „do widzenia”. Ale wydaje mi się, że po ostatnich wydarzeniach, które to opisałeś, musisz zrobić to, co ja zrobiłem: skończyć z WPS.

      Zgadzam się, że wpisy/komentarze Red. Kosiura są często bardzo trafne i bardzo dobre. I mam dla niego respekt, chociażby dlatego, że miał odwagę cywilną oświadczyć na forum WPS, że jest ateistą. Wtedy to, napisałem bardzo pochlebny post na WPS. Uważam jednak, że Kosiur popełnia dwa podstawowe błędy strategiczne w promowaniu WPS (o czym może kiedyś napiszę). Ale dobrze mu życzę.

      Jednak Kosiur nie jest problemem. Problemem jest Prezes Ziemiński. To, że ma niewyparzona gębę nie było jednak dla mnie problemem podczas mojej kilkuletniej obecności na WPS. Ale to, że potrafi być zawistny i mściwy, było. Nie jest on chyba też specjalnie bystry, skoro nie może czasami odróżnić przyjaciół od wrogów.

      Jak wszystko, WPS musi umrzeć. Dla mnie umarło trochę za wcześnie. Ale to nie moja wina. A Ty przestań się męczyć impertynencjami Pana Prezesa. Świat jest olbrzymi i jest w nim wiele ciekawych ludzi i ciekawych portali. Taka przeciągająca się dla Ciebie irytująca sytuacja nie jest dobra na Twoje nadciśnienie. Take care, Amigo.

      Polubione przez 1 osoba

  6. Zyga pisze:

    KAZ dziękuję ze mi w tej kwestii odpisałeś całkowicie się z tobą zgadzam . Piszę z samego rana kiedy cisnienie mam w miarę dobre . Ostatnio ze zdrowiem w ciągu tygodnia strasznie mi się pogorszyło . niestety jak widze te wpisy toronto to az korci aby odpisać .
    jeszcze raz przepraszam za brzydkie wyrazy .
    Dziekuje KAZ za odpowiedz.

    Polubienie

  7. Zyga pisze:

    Nie wiem co to znaczy Take care ale na pewno cos dobrego . KAZ jesteś dla mnie naprawdę szczerym kumplem . Mam nadzieję że jeszcze mój koniec nie nadchodzi . Muszę jeszcze dotrwać do tej wiosny czy zimy aby zorganizować to spotkanie .Mam nadzieję że jednak do niego dojdzie w Czechach u mnie na włościach .

    Polubione przez 1 osoba

    • kanassatego pisze:

      Jest szansa, że do spotkania dojdzie.

      Zyga, posłuchaj, skoro jesteś słowiańskim smakoszem piwa (ja też, ale więcej jak butelkę nie mogę już wypić), zorientuj się czy można kupić teraz w (tymczasowym) Polinie piwo z dodatkiem konopi. Kilka dobrych lat temu, kupiłem w Starachowicach takie piwo czeskie, ale zaraz potem zniknęło z pułek. Było też przez jakiś czas bardzo dobre piwo konopne z Niemiec, ale też go podczas ostatniej wizyty nie mogłem kupić. Oczywiście, zawsze zostaje opcja internetowa, ale to za dużo kłopotów i czekania.

      Substancja oznaczona skrótem CBD, która występuje w konopi jest rewelacyjna dla zdrowia, o czym w moim przyszłym tu wpisie. To kolejny przykład na to, co Przemex nazywa bandyckim systemem światowym, bo ten system od wielu lat próbuje wszystko co może, żeby zniszczyć i konopie i marihuanę. Skurwysyny korporacyjne! Szczególnie te jankesowskie!

      „Take care, Amigo” znaczy mniej wiecej: „Trzymaj sie, przyjacielu”. (Dokladnie „uważaj, przyjacielu”.)To takie tu, w Nowym Meksyku (ktory nie jest ani Nowy ani nie jest Meksykiem) powszechne powiedzenie angielsko-hiszpanskie.

      Polubienie

      • Zyga pisze:

        KAZ dziękuję za odpowiedz . Póki co mam zakaz jakiegokolwiek alkoholu tylko jogurt i jakieś chude rybki to może jeszcze pożyję .
        To piwo jest mi znane . Masz rację niemieckie takie jest Erdinger bodajże ale pewny nie jestem .
        KAZ możesz tak ogólnie napisać jak w tym USA ci się żyje jak znajdziesz z 5 minut czasu .Mam nadzieję że będziesz pisywał regularnie tu u Przemexa . Baba pojechała do Lichenia potem gdzieś tam jeszcze w pobliże Piły ja sponsor ale mam spokój ponad tydzień od pierdo…. otyłego ojczulka . Może na zdrowie mi to wyjdzie .

        Polubienie

        • Zyga pisze:

          Piwo zawsze kupowałem w takim sklepie z alkoholami zagranicznymi kiedyś bodajże szampan krymski tam kupowałem .Tam raczej takie piwo mają .

          Polubione przez 1 osoba

          • kanassatego pisze:

            „KAZ możesz tak ogólnie napisać jak w tym USA ci się żyje jak znajdziesz z 5 minut czasu.Mam nadzieję że będziesz pisywał regularnie tu u Przemexa”.

            Chętnie napisze. Zresztą zobowiązałem się już wcześniej napisać o tutejszej Polonii. Nie wiem gdzie Przemex wolałby, aby takie posty/wpisy o USA umieszczać. Przypuszczam, że zawsze możne je skierować do działu „Pogaduchy”, choć temat koszmaru, jakim stały się tzw. Stany Zjednoczone jest koszmarnie olbrzymi.

            Polubione przez 1 osoba

            • przemex pisze:

              Pogaduchy to w sumie taki trochę zbiornik na plotki i luźne pogadanki, cenne komentarze się tam będą traciły. Gdybyś skrobnął wpis na temat Polonii amerykańskiej, to istnieje opcja, że mogę wrzucić go na główną stronę jako nowy artykuł. I pod tym artykułem można by dodawać posty o USA, aby nie traciły się w gąszczu komentarzy. Ewentualnie można też opublikować osobny wpis o sytuacji w USA, wtedy będzie można w komentarzach pod nim umieszczać posty, ciekawe informacje, linki, itp., na temat USA.

              Polubione przez 1 osoba

  8. Zyga pisze:

    Panowie taka sprawa mnie ciekawi w sumie świeża .Co myślicie o ostatnich pracach niedawno na uniwerku poznańskim w kwestii DNA Słowian .
    KAZ co myślisz? . Może Opolczyk i Przemex coś skrobną .

    Polubienie

    • opolczykpl pisze:

      Zyga, te prace mają już kilka lat. Ich wartość polega przede wszystkim na tym, że zdruzgotały propagandowe szowinistyczne niemieckie brednie, jakoby ziemie po Wisłę a nawet dalej na wschód do V wieku n.e zamieszkiwały plemiona germańskie, wyparte rzekomo przez Słowian na przestrzeni V i VI wieku naszej ery. Badania wykazały, że Słowianie żyją nad Wartą, Wisłą i Odrą, (od siebie dodam – a nawet nad Łabą) od wielu wielu tysięcy lat.
      Natomiast ślepą uliczką jest wiązanie genetyki z kulturą Słowian. Znam takich, że są słowiańskimi genami wypchani od palców u stóp po czubki głów, a są żydowiercami i Słowiańszczyznę zwalczają i gardzą nią. Geny to nośnik informacji biologicznych. Można być genetycznym Słowianinem i duchowym parchem.
      Słowiańszczyzna to przede wszystkim Duch, Tożsamość i Kultura. A nie geny…

      Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Swoją drogą, to kiedy ona ma czas na te swoje warzywka, jak ona sadzi takie gigantyczne elaboraty na WPS? 😉

      Polubienie

      • Zyga pisze:

        Ona nie ma ani ogrodu ani chłopa .To stara panna jeszcze dziewica pewnie bo się brzydzi męskiego ptaszka bo śmierdzi jak pisała 8 marca albo jakaś zakonnica .Mi to tak wygląda.

        Polubienie

        • przemex pisze:

          Ewentualnie niedopieszczona odpowiednio przez chłopa w łóżku, co może rodzić frustracje i chęć wyładowania się gdzie indziej. 😉 A tak na poważnie, wiem że Cie wkurwia co ta baba pisze, szczególnie te głupoty o jezusicku, ale lepiej będzie jak nie bedziesz na to reagował. Gęby jej nie zamkniesz, a światopoglądu też nie zmienisz.

          Polubienie

  9. Zyga pisze:

    Przemex moje info w spamie .

    Polubienie

  10. kanassatego pisze:

    „Gdybyś skrobnął wpis na temat Polonii amerykańskiej, to istnieje opcja, że mogę wrzucić go na główną stronę jako nowy artykuł. I pod tym artykułem można by dodawać posty o USA, aby nie traciły się w gąszczu komentarzy. Ewentualnie można też opublikować osobny wpis o sytuacji w USA, wtedy będzie można w komentarzach pod nim umieszczać posty, ciekawe informacje, linki, itp., na temat USA”.

    Przemex, dzięki za propozycję nie do odrzucenia. Pierwszy artykuł już mam prawie przygotowany. Wrzucę go tu, po Twoimi i Zygi postami, a Ty zdecydujesz gdzie go umieścić.

    Polubione przez 1 osoba

    • kanassatego pisze:

      Artykuł „Odkrywanie Ameryki: Chrześcijańska czy nie?” umieściłem ostatecznie w dziale „Hołd Słowianom”. Mój artykuł i ten, który właśnie umieściłeś (o Appelbaum, dobry i bardzo potrzebny) rzeczywiście pasowałyby może do nowego działu, ale to Twoja decyzja.

      W oryginale mój artykuł zawiera kursywę, pogrubienie, podkreślenie, itd., które oczywista nie są odtwarzane w wersji, jaka się ukazuje na Twoim blogu. Nie wiem czy istnieje jakiś sposób na ich zachowanie.

      Polubienie

  11. Polak-Słowianin pisze:

    Prof. Marek Figlerowicz z Instytutu Chemii Bioorganicznej (PAN, Poznań) prowadzi projekt: „Dynastia i społeczeństwo państwa Piastów w świetle zintegrowanych badań historycznych, antropologicznych i genomicznych”.
    Projekt przewiduje – oprócz badania DNA dynastii piastowskiej – pobranie DNA od ludzi żyjących między Odrą a Wisłą w okresie rzymskim (początek pierwszego tysiąclecia) i porównanie go z DNA ludzi żyjącymi tu około 1000 roku (czas formowania się państwa piastowskiego). Badanie różnorodności genetycznej w obrębie tych populacji przyniesie odpowiedź na pytanie czy ci sami ludzie (pod względem biologicznym) żyli tu w okresie tysiąclecia. Wstępne wyniki są ponoć zaskakujące bo okazuje się, że na terenach dzisiejszej Polski wcale nie żyły tylko jakieś małe izolowane grupki społeczne pochowane gdzieś w lasach.
    Jak najdalej mi do bycia turbosłowiańskim zjebem, ale cieszą mnie takie wyniki bo zadają kłam teorii, że „Słowianie przyszli tu na gotowe” (bo nie byłoby przywędrowania jakiejś populacji).
    Jak się okazało, książę mazowiecki (ród Piastów) Janusz III posiadał haplogrupę R1b.
    Ale tak jak wspomniał Andrzej, biologia a kultura to nie to samo.
    Do zakończenia tego najnowszego projektu jeszcze bardzo daleko (biorą w nim też udział historycy i archeolodzy). Poza tym dobrze też pamiętać, że badacze tworzą tylko jakiś obraz w oparciu o dzisiaj dostępne dane, który nie jest opisem powstałym na bazie bezpośredniego wglądu.

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s