Mateusz Piskorski: Sprawa sumienia polskiego.

Kiedy po przewrocie majowym na polecenie Piłsudskiego uwięziono w ramach zemsty politycznej w III. Wojskowym Więzieniu Śledczym na Antokolu w Wilnie generałów Tadeusza Rozwadowskiego, Włodzimierza Zagórskiego, Juliusza Malczewskiego i Bolesława Jaźwińskiego, wystąpił w ich obronie piłsudczyk – prof. Marian Zdziechowski (1861-1938).

To właśnie ten wybitny uczony — historyk idei i literatury, filolog, filozof, krytyk literacki i publicysta, w latach 1919-1932 kierownik katedry literatur europejskich na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, a w latach 1925-1927 rektor tegoż uniwersytetu — opublikował wiosną 1927 roku broszurę pt. „Sprawa sumienia”. Ujął się w niej za aresztowanymi generałami, których więziono bez postawienia im jakichkolwiek zarzutów w warunkach urągających ich pozycji i elementarnej godności człowieka. Wystąpienie prof. Zdziechowskiego przyczyniło się w znaczący sposób do zwolnienia uwięzionych generałów, z których co prawda gen. Zagórski został wkrótce po uwolnieniu skrytobójczo zamordowany, a gen. Rozwadowski zmarł w następstwie ciężkich warunków stworzonych mu w więzieniu, ale na to autor „Sprawy sumienia” nie miał już wpływu.

Warto w tym miejscu nadmienić, że Marian Zdziechowski należał w maju 1926 roku do ścisłego otoczenia Józefa Piłsudskiego. Był wtedy jednym z trzech kandydatów Piłsudskiego — obok Artura Śliwińskiego i księcia Zdzisława Lubomirskiego — na urząd prezydenta RP. Kandydatura wybranego ostatecznie Ignacego Mościckiego pojawiła się dopiero po odrzuceniu tych trzech kandydatur. Zaraz po przewrocie majowym Piłsudski specjalnie przyjechał do Wilna, by osobiście zaproponować Zdziechowskiemu objęcie urzędu prezydenta. Ten jednakże uzależnił swoją zgodę od spełnienia przez Piłsudskiego szeregu etyczno-politycznych postulatów, w tym zwolnienia aresztowanych generałów i innych więźniów politycznych. Będąc piłsudczykiem Zdziechowski wystąpił w obronie swoich przeciwników politycznych, których poddano bezprawnym represjom. Położył na szali swoją pozycję i karierę polityczną oraz wykazał wielką klasę jako polityk, naukowiec i człowiek.

SPRAWA PISKORSKIEGO

Przypominam tę historię w kontekście sprawy dr. Mateusza Piskorskiego — lidera partii „Zmiana”, sekretarza Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych i dziekana Wydziału Nauk Politycznych Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki w Warszawie.

18 maja 2016 roku — w dniu swoich 39. urodzin — został on zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a następnie tymczasowo aresztowany. Od tego czasu przebywa w areszcie śledczym, który jest każdorazowo przedłużany po upływie trzech miesięcy przez sąd na wniosek prokuratury. Kolejną decyzję o przedłużeniu aresztu Piskorskiego dyspozycyjny politycznie wymiar sprawiedliwości podjął 11 maja br.

Kiedy w maju 2016 roku aresztowano Mateusza Piskorskiego, media „głównego nurtu” informowały, że postawiono mu zarzut szpiegostwa na rzecz wywiadu rosyjskiego i chińskiego.

„Gazeta Wyborcza” twierdziła, że ABW zarzuciła Piskorskiemu, iż w latach 2013-2016 brał udział w „działalności rosyjskiego wywiadu cywilnego, skierowanej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez uczestniczenie w spotkaniach operacyjnych z osobami stanowiącymi kontakty służb wywiadu, przyjmowanie zadań operacyjnych celem propagowania rosyjskich interesów i manipulowania nastrojami polskiego społeczeństwa, pobierając na tę działalność środki finansowe i wynagrodzenie”, a założona przez Piskorskiego partia „Zmiana” i ECAG miały być użyte przez Rosję „do realizacji zadań operacyjnych, mających na celu wywołanie antyukraińskich reakcji w Polsce i antagonizowanie stosunków polsko-ukraińskich”.

ZA UKRAINĘ?

A więc jesteśmy w domu.

Piskorskiego tak naprawdę aresztowano za krytykę pomajdanowej Ukrainy („wywołanie antyukraińskich reakcji i antagonizowanie stosunków polsko-ukraińskich”). Nasuwają się więc pytania, czy Piskorski tak naprawdę został aresztowany z inicjatywy ABW czy jednak Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz czy o przetrzymywaniu go w areszcie nie decyduje aby przede wszystkim wola ambasady Ukrainy?

Nie są to pytania abstrakcyjne. Otóż wspomniana „Gazeta Wyborcza” — powołując się na ABW i prokuraturę — przytoczyła w maju 2016 roku następujące dowody „szpiegowskiej” działalności Piskorskiego: „wielokrotnie odbywał spotkania operacyjne z reprezentantami rosyjskich organizacji pozarządowych, którzy w rzeczywistości byli kontaktami służb wywiadowczych (…) w marcu 2014 r. brał udział w międzynarodowej misji obserwatorów pod szyldem Europejskiego Obserwatorium Demokracji i Wyborów w celu przedstawienia opinii publicznej referendum na Krymie w sposób oczekiwany przez władze rosyjskie.

Według śledczych zarówno Zmiana, jak i związane z nią stowarzyszenia zajmujące się dawnymi Kresami RP i Ukrainą miały być kontrolowane i finansowane przez służby rosyjskie oraz wykorzystywane do realizacji zadań operacyjnych. Piskorski miał też organizować w lutym 2015 r. wyjazd Zmiany na Ukrainę i kierować prowokacją polegającą na dokonaniu przez aktywistów jego partii dewastacji pomnika Bandery i malowaniu antyukraińskich napisów (…)”. Dodać do tego trzeba jeszcze, że otwarcie sprzeciwiał się obecności wojsk NATO w Polsce oraz krytykował członkostwo Polski w UE i NATO.

A zatem głównie, jeśli nie wyłącznie, chodziło o Ukrainę.

Szpiegowska działalność Piskorskiego miała polegać na udziale w jawnej misji obserwatorów zagranicznych na Krymie, która przedstawiła na temat referendum krymskiego raport sprzeczny z narracją polskich i zachodnich mediów „głównego nurtu”, oraz na zniszczeniu pomnika Bandery.

Co zaś się tyczy spotkań operacyjnych z „reprezentantami rosyjskich organizacji pozarządowych”, a w rzeczywistości jakoby „kontaktami” służb wywiadowczych Rosji, to politycy PiS i PO odbywają regularnie takie spotkania, tyle że z reprezentantami amerykańskich, niemieckich, izraelskich i innych organizacji pozarządowych, co w ich języku nie nazywa się szpiegostwem, ale lobbingiem.

Wiele z tych zachodnich organizacji pozarządowych ma w Warszawie swoje filie, a nawet centrale i ABW jakoś nie sprawdza czy są one „kontaktami” obcych służb wywiadowczych, a utrzymujący z nimi relacje politycy polscy nie są obcą „agenturą wpływu”.

To pisano rok temu.

Przez ten rok media „głównego nurtu” straciły zainteresowanie sprawą przetrzymywanego w areszcie śledczym Mateusza Piskorskiego.

Stało się tak dlatego, że przez rok prokuratura nie potrafiła przytoczonych wyżej zarzutów przekuć w akt oskarżenia.

Sprawę więc medialnie wyciszono.

Poza polskojęzycznym portalem rosyjskiej Agencji Informacyjnej i Radia Sputnik nie podano też w Polsce informacji o tym, że 25 kwietnia 2017 roku Mateusz Piskorski został dotkliwie pobity przez funkcjonariusza ABW podczas przewożenia go z aresztu do prokuratury, ponieważ powołując się na zalecenie lekarskie żądał, by założono mu kajdanki z przodu, a nie zakuwano mu rąk na plecach.

Sprawy Piskorskiego w mediach „głównego nurtu” zatem nie ma, ale sprawa jest.

Od roku człowiek przebywa w areszcie bez postawienia mu oficjalnych zarzutów. Śledztwo i tym samym wysuwane przez prokuraturę oskarżenia zostały utajnione. Wygląda to na tzw. areszt wydobywczy — czyli sytuację, w której dąży się do złamania psychicznego osoby aresztowanej, by ta samodzielnie dostarczyła dowodów swojej winy. Wbrew obiegowej opinii nie jest to wcale wynalazek ministra Ziobry ani NKWD, tylko Świętej Inkwizycji, której działalności teoria prawa zawdzięcza sentencję „confessio est regina probationum” (przyznanie się do winy jest królową dowodów). Tylko, że inkwizycja wymuszała przyznanie się do winy przy pomocy tortur, a peryferyjne demokracje świata euro-atlantyckiego preferują w tym względzie presję psychologiczną.

BEZPRAWIE

Nie ulega zatem wątpliwości, że w sprawie Piskorskiego mamy do czynienia z bezprawiem — z represjonowaniem wbrew Konstytucji za poglądy polityczne i jawną działalność publiczną.

To bezprawie okryła zasłona milczenia.

Nie znalazł się obecnie nikt na miarę Mariana Zdziechowskiego — ani w obozie rządzącym, ani w parlamentarnej opozycji — który by przeciw temu bezprawiu zaprotestował.

Sprawa Piskorskiego nie poruszyła też wrażliwości powołanych do tego instytucji — Komitetu Helsińskiego i Rzecznika Praw Obywatelskich, który ostatnio przejawia nadwrażliwość wobec domniemanych cierpień Ukraińców podczas operacji „Wisła” sprzed siedemdziesięciu laty. Nie poruszyła także świata nauki — do którego Piskorski przecież należał — świata kultury i sztuki, „niezależnych” mediów oraz „autorytetów moralnych”. Dlaczego?

Wiceprzewodniczący partii „Zmiana” Jarosław Augustyniak wyjaśnił to następująco: „przyjaciele i współpracownicy Piskorskiego, zbierają od jakiegoś czasu podpisy pod poręczeniami, by w ten sposób zastąpić areszt, który jest najcięższym środkiem zapobiegawczym, i który co do zasady powinien być stosowany wyjątkowo i bardzo ostrożnie. Niech się ta cała „sprawa” toczy dalej, ale niech i Piskorski bierze w niej udział z wolnej stopy. Zbieranie podpisów wśród zwykłych ludzi szło całkiem dobrze. Pomysłodawcy zbierania podpisów słusznie jednak doszli do wniosku, że dobrze by było, gdyby wśród poręczycieli znalazły się jakieś osobistości, jacyś utytułowani ludzie ze świata kultury i nauki. W tym celu inicjatorzy skontaktowali się telefonicznie z uczelnią (Wyższa Szkoła Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki), na której wykładał Mateusz Piskorski. Otrzymali stamtąd obietnicę złożenia podpisu pod tym dokumentem przez rektora i innych pracowników uczelni.

Kilka dni później jednak poręczenia odmówili.

Otóż wkrótce po telefonicznej rozmowie przyszło na uczelnię wezwanie na przesłuchanie do ABW. Po tym przesłuchaniu, na którym nie wiadomo jakich gróźb i szantaży użyto, uczelnia wycofała się z poręczenia za Piskorskiego.

Ostatnio straciła też budynek, w którym miała swoją siedzibę. Zburzono budynek „Uniwersalu” wraz z „Rotundą” i po szkole, w której Piskorski pracował, nie pozostał kamień na kamieniu. Czy ma to związek ze sprawą? Kto wie? Tu jest IV RP, a zemsta PiS nie zna granic logiki ani przyzwoitości. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku profesora Jerzego Sielskiego, który przed laty był promotorem pracy doktorskiej Piskorskiego.

Ten również początkowo bardzo zdecydowanie potwierdził swoją gotowość do poręczenia. Jednak kilka dni później, mocno przestraszony przeprosił, że jednak tego podpisu złożyć nie może. Jego również, zaraz po telefonicznej rozmowie, odwiedzili smutni panowie z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W tym samym czasie, jego szkoła, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, gdzie wykłada politologię, zawiesiła jego profesurę. Oczywiście nikt tego nie podał za powód zawieszenia, tylko po prostu zawieszenia się zdarzają w naszym kraju tak samo jak seryjni samobójcy. Takich przypadków było zapewne więcej. Niestety nie o wszystkich się dowiemy. Strach o utratę możliwości zarobkowania ma paraliżującą siłę przekonywania.

Przeraża też poziom stosowanej inwigilacji społeczeństwa przez tajne służby. Bo jeśli tylko w rozmowie telefonicznej pada nazwisko Piskorskiego, a chwilę po tym zjawią się u rozmówcy pracownicy ABW, to żyjemy już chyba w państwie policyjnym?”.

W SŁUZBIE BANDEROWSKIEGO KIJOWA…

Potwierdzeniem tego, co napisał Jarosław Augustyniak jest reakcja portalu niezalezna.pl — a więc portalu „Gazety Polskiej” — na kolejne przedłużenie rocznego już aresztu tymczasowego Mateusza Piskorskiego. Bo nie jest do końca prawdą, że media „głównego nurtu” tę sprawę przemilczały.

„Gazeta Polska” — a więc główny organ medialny partii rządzącej — tego nie przemilczała, ale wyraziła nieskrywaną radość z tego, że „lider prorosyjskiej partii Zmiana pozostanie w areszcie jeszcze przez co najmniej kilka miesięcy”. W krótkiej notatce „Gazeta Polska” szczerze napisała też co stanowi winę Piskorskiego, używając przy tym propagandowych sformułowań nieprawdziwie opisujących kryzys ukraiński. Otóż wina Piskorskiego według „Gazety Polskiej” polega na tym, że ten „był wielokrotnie bohaterem publikacji Niezalezna.pl. Aktywny stał się zwłaszcza po ataku Rosji na Ukrainę. Jeździł nawet na tereny zajęte przez terrorystów okupujących tereny Donbasu i chwalił się zdjęciami z przedstawicielami tzw. Donieckiej Republiki Ludowej”.

Za to właśnie siedzi od roku bez aktu oskarżenia i wyroku sądu.
A gdyby ktoś miał co do tego wątpliwości, to rozwieją je wpisy czytelników portalu niezalezna.pl — czyli najwierniejszych zwolenników PiS. Zacytuję kilka najbardziej charakterystycznych (zachowałem oryginalną pisownię): (1) „Jak dla mnie może zdechnąć w tym kiciu i im więcej takie proruskie ścierwo ma obrońców tym bardziej bym go trzymał w zamknięciu„, (2) „dzięki takim jak on Szczecin i Pomorze Środkowe śmierdzi ruskiem już od rogatek Poznania”, (3) „Takie kanalie powinny siedzieć w Berezie Kartuskiej — dożywotnio„, (4) „Nie chce zeznawać??? Co, nie mają tam prądu w gniazdkach???”.

MILCZENIE

Te wypowiedzi ostatecznie pozwalają zrozumieć dlaczego w środowiskach postsolidarnościowych nie znalazł się nikt na miarę prof. Mariana Zdziechowskiego, który by podniósł „sprawę sumienia polskiego”. III RP w przeciwieństwie do uważanej za jej pierwowzór II RP sumienia najwidoczniej nie ma i jeszcze dojdzie do tego, że dyktatura sanacji w porównaniu z rządami PiS będzie uważana za przykład demokracji. Nie jest w tym kontekście przypadkiem, że na łamach „Gazety Polskiej” jej wicenaczelna — Katarzyna Gójska-Hejke — wyzwała niedawno do powołania „polskiej komisji McCarthy’ego”.

Sprawa Piskorskiego pokazuje przede wszystkim dwie rzeczy.

Po pierwsze, że nie jest możliwa nawet najdrobniejsza rewizja fatalnej i zgubnej polityki wschodniej, prowadzonej przez Warszawę od początku lat 90. XX wieku.

Piskorski opowiadał się właśnie za dokonaniem takiej rewizji — za odejściem od „wiary ukrainnej” i deeskalacją stosunków z Rosją. Oczywiście opowiadał się też za zmianą geopolityczną, za Europą opartą na równorzędnej współpracy poszczególnych podmiotów w miejsce dominacji euro-atlantyckiej. Ale do zastosowania wobec niego represji wystarczyły tylko jego działania skierowane przeciw polityce proukraińskiej III RP.

Po drugie, sprawa Piskorskiego kompromituje solidarnościową Polskę i jej odwołania do tzw. etosu walki o prawa człowieka w PRL.

To już od dawna jest tylko pustosłowie. Piskorski stał się współczesnym Józefem K. z powieści Franza Kafki pt. „Proces”. Do takiej właśnie demokracji doszli spadkobiercy solidarnościowego etosu.

Bohdan Piętka, polski historyk i publicysta, Warszawa

za: https://pl.sputniknews.com/opinie/201705235511122-Mateusz-Piskorski-Sprawa-sumienia-polskiego/

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

68 odpowiedzi na „Mateusz Piskorski: Sprawa sumienia polskiego.

  1. opolczykpl pisze:

    Bardzo dobra analiza. Pokazuje przede wszystkim bandycką mordę PiSraela, który rzekomo jest partią „prawa i sprawiedliwości”.
    Ech, kurde, w jakie to łapska wpadła nieszczęsna Polska. A wszystko to za sprawą krystowierstwa i rzymskiej szubienicy, które do tego stopnia odmóżdżyły Polaków, nie nie potrafią odróżniać białego od czarnego, prawdy od kłamstwa, dobra od zła.

    Lubię to

  2. kanassatego pisze:

    Wczoraj umieściłem komentarz na Sputniku w związku z tym artykułem. Bloguje (blaguje?) tam niejaki Pan Olszewski, który tradycyjnie bardzo ostro atakuje Rosjan i, w rezultacie, bardzo popiera barbarzyńskie znęcanie się nad Piskorskim. Mój komentarz został jednak usunięty. Nie bardzo mogłem uwierzyć, bo to przecież … Sputnik. Wiec dziś rano umieściłem mój komentarz ponownie. Jeżeli znowu zostanie usunięty, będę musiał zrewidować swoja pozytywna ocenę Sputnika. Oto mój tekst:

    Kaz Dziamka · Albuquerque, New Mexico

    Hmm … czyżby jednak cenzura?

    Problem Katynia nie jest ciągle do końca wyjaśniony. Nie wiem czy czytał Pan, Panie Olszewski, artykuł amerykańskiego Prof. Grovera Furr’a (który od dawna specjalizuje się w kwestii właśnie Katynia): „The “Official” Version of the Katyn Massacre Disproven? Discoveries at a German Mass Murder Site in Ukraine”. Czyli: “”Oficjalna wersja masakry katyńskiej odrzucona? Odkrycia w miejscu masowych mordów popełnionych przez Niemców na Ukrainie”.

    Musi się Pan liczyć z tym, że odpowiedzialni za zamordowanie ponad 11 tysięcy przedstawicieli polskiej elity na terenie ZSRR w ciągu drugiej wojny światowej są nie tylko Rosjanie (w większości rosyjscy Żydzi) z NKWD, ale również faszyści niemieccy. Co do tego nie ma już wątpliwości. Nie jest jednak jeszcze ustalone ilu Polaków zostało zamordowanych przez Rosjan a ilu przez Niemców.

    Może za tragedie, jaka wydarzyła się w Pana rodzinie odpowiedzialni są faszyści niemieccy, którzy całą winę za Katyń i inne zbrodnie z tą masakrą związane, popełnione miedzy innymi na Ukrainie, chcieli zrzucić na Rosjan. I bardzo im się to udało.

    Polubione przez 1 osoba

    • kanassatego pisze:

      Olszewski tak oto odpowiedział:

      „Bosz…a może MARSJANIE-co? Wio hejta wiśta…osiłkowi w żłoby dano?”

      Na co ja w ten sposób odpowiedziałem, kończąc wszelką, dalszą dyskusje:

      Ale z Waćpana prostak, Panie Olszewski! Szkoda czasu na wszelkie dalsze próby obudzenia Pana ze śpiączki rusofobicznej. Wie Pan, jest takie powiedzenie angielskie: „There is no fool like an old fool.” Które można teraz sparafrazować w ten sposób: „There is no old fool like Mr. Olszewski.” Adios.

      Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Piszesz z konta z pejsbooka, więc stwierdzilbym raczej, że to(chyba) nie sputnik komentarz usunął.
      Po za tym tam nie ma komu i czego tłumaczyć, tam za dużo tłuszczy się panoszy w rodzaju różnych mortadeli czy olszewskich.

      Polubione przez 1 osoba

      • kanassatego pisze:

        Chyba tak. Choć musze tu oficjalnie ujawnić, że bardzo mi sie podoba dziennikarstwo Pani Zofii Bąbczyńskiej-Jelonek, która jest zawsze aktywna na Sputniku i umieszcza tam czesto bardzo dobre felietony. Oto jeden z jej komentarzy na temat tego faceta:

        „Panie Olszewski, zgodnie z polską konstytucją – nie wolno wsadzać do więzień ludzi za poglądy! Nawet, jeśli się one Panu nie podobają. Co do „fałszywych oświadczeń” i „poświadczenia nieprawdy” – to najpierw trzeba wykazać fałsz i ową nieprawdę w tych oświadczeniach! Więc może Pan, nim rzuci oskarżenie pod adresem Mateusza Piskorskiego, najpierw je rzetelnie udowodni?

        Do tej pory poza pomówieniami, na nic innego Pana nie stać. A to żadne argumenty. Na razie tęgi z Pana pieniacz z emocjami w zenicie. Może tak na początek nieco walerianki na uspokojenie?…”

        Polubione przez 1 osoba

  3. Zyga pisze:

    Mi się Olszewski kojarzy z pewnym mecenasem też chyba pejsatego pochodzenia co to tak Solidaruchów przed złym PRL bronił no gieroj naprawdę . Póżniej jakiś ROP założył a jaki on bidulka był biedny bo mu Bolek zabrał fajne zabawki premierowania .W tym ROP to chyba Waldi tez działał jakiś czas .
    A TAK NAPRAWDĘ TO JEST JEDEN WIELKI PEJSATY HU…..

    Polubione przez 1 osoba

  4. Polak-Słowianin pisze:

    Dla mnie ludzie takiego pokroju jak Olszewski w sumie nie są zaskoczeniem, jeśli im współczesna Rosja kojarzy się tylko z dawnym ZSRR, czy zaborami to nie dziwota. Poza tym Słowiańska Kultura to nie tylko walki pomiędzy Słowianami.
    Tego typu głupcy chyba rozumują w ten sposób, że każdy kto kocha Słowiańszczyznę jest jednocześnie jakimś zaślepionym idealistą, który jest gotów zdradzić Polskę itp.
    Szkoda słów.

    Polubione przez 1 osoba

  5. opolczykpl pisze:

    Mirek, Zyga – ten „Olszewski” to tak naprawdę nazywa się Isaak Oksner. Kiedyś tropiłem jego przeszłość. Przez część solidurnościowcuf uważany za jedynego „polskiego” premiera III Rzydopospolitej. Tyle, że to za jego kadencji 16. 12. 1991 konspiracyjnie przed Polakami jego żont podpisał w Brukseli umowę stowarzyszeniową z jewrounią. A w jego żondzie były takie tuzy jak Singer/Macierewicz – szef MON, Olechowski – etatowy bielderbergowiec w latach 90-tych i późniejszy ojciec krzestny PO – minister finansów. A wiceministrem obrony był Radek Applebaumowicz – wówczas gówniarz mający 29 lat. I od razu wiceminister obrony!

    Lubię to

  6. kanassatego pisze:

    Artykuł z New York Times pt. “Katyn Graves Story Declared Grim Fraud” opublikowany 29. czerwca 1945 roku. Według tego artykułu, jak mówi tytuł, historia Katynia to ponure fałszerstwo.

    https://msuweb.montclair.edu/~furrg/research/nytonkatyn062945.pdf

    Przetłumaczę, jeżeli będzie potrzeba. Ale w skrócie artykuł ten mówi o tym, że sowiecka masakra polskich oficerów to fałszerstwo spreparowane przez Goebbelsa i Ribbentropa w celu skłócenia Rosjan z jej zachodnimi sojusznikami. Tę sensacyjną informację miał ujawnić bliski współpracownik Himmlera, Schellenberg. Ok. 12000 ciał z niemieckiego obozu koncentracyjnego zostało ubranych w stare mundury polskie i przetransportowane. Nad falsyfikacją zwłok pracowało kilkudziesięciu Żydów, specjalnie wybranych i wyposażonych w tym celu. Wszyscy oni potem zostali zamordowani. Erik Johansen, więzień z Sachsenhausen, potwierdził tę informacje z Oslo.

    Oczywiście, w chwili obecnej ani nie wierzę ani wierzę, będąc nieuleczalnym sceptykiem. Obiecałem sobie kiedyś, że nigdy nie dam się nabrać na nawet najbardziej „święte” prawdy. Wolę iść do grobu nie wiedząc, czyli będąc agnostykiem, niż dać się oszukać przez rożnego typu kłamców, świrów, wariatów, hipokrytów i innych mętów, głównie religijnych i politycznych, spod ciemnej gwiazdy. Co nie znaczy, że nie jestem gotowy sam zdobyć informacje, które ostatecznie dostarczą mi dowodów, jeżeli takie są jeszcze osiągalne.

    Polubione przez 1 osoba

    • Polak-Słowianin pisze:

      Kaz,

      Nie wspominając już o ludziach, którzy sfinansowali Hitlera i Stalina (ciekawe jakby ich tak zbadać pod względem religijności, deklarowania się jako wierzących w boga).
      Powiedzmy, ze jacyś bogobojni ludzie będący biznesmenami sfinansują coś, zdając sobie sprawę, że doprowadzą tym do tragedii – ciekawi mnie czy oni uważają się za niewinnych, bo robili to jako biznesmeni? A przecież wiemy, że są to te same osoby.

      Polubione przez 1 osoba

      • przemex pisze:

        A mnie zastanawia jak Ci ludzie się czują ze swoimi zbrodniami. Bo albo nie są świadomi do końca co robią i jakie skutki i konsekwencje to przynosi. Albo to psychopaci nie odczuwajacy żadnych emocji, przecież normalnego człowieka dawno szlag by trafił. A oni przez lata popełniają zbrodnię za zbrodnią i sobie dozywaja spokojnej starosci. A religia nie jest tu właściwie żadną przeszkodą, bo mogą powiedzieć, że robili to z boskiego natchnienia…

        Lubię to

        • Polak-Słowianin pisze:

          Moim zdanie istnieje wiele opcji. Można przyszłą ofiarę najpierw odczłowieczyć i przypisać jej najgorsze cechy, być przekonanym, że się dobrze czyni, niekontrolowana chęć zarabiania kasy („sprzedałem broń, ale nie jestem odpowiedzialny gdy ktoś jej użyje do zabójstwa”). I podobnie jak napisałeś: w imię boze.
          Żydzi mogą obwiniać nie-żydów i na odwrót, no i ten ‚biznes’ się kręci.

          Lubię to

  7. opolczykpl pisze:

    „Szokujące wyznanie: Izraelska gazeta donosi, jak Żydzi mordowali Polaków”
    https://ptto.wordpress.com/2013/03/14/szokujace-wyznanie-izraelska-gazeta-donosi-jak-zydzi-mordowali-polakow/

    Sami się przyznali – Stalin polecił wymordowanie polskich jeńców wojennych żydowskim funkcjonariuszom NKWD. A Siwak na podstawie informacji od wojskowych ZSRR opowiadał o tym, że w tym samym Katyniu tą samą bronią ci sami zbrodniarze wymordowali jeszcze przed wojną ok. 40 tys. Rosjan. A mimo to nadal Katyń zwalany jest na Rosjan.

    Dla mnie sprawa Katynia jest wyjaśniona – była to robota żydowskiej NKWD.

    Polubione przez 1 osoba

    • opolczykpl pisze:

      PS – a tu właśnie Albin Siwak:

      Pomyliłem się w jednym – to nie wojskowi a Putin mówił o wymordowaniu w Katyniu Rosjan – oficerów Armii Czerwonej.

      Polubione przez 1 osoba

    • Jurek pisze:

      a mnie w momencie czytania „szokującego wyznania” w Żydowskiej Gazecie, uderzyło jakim cudem Żydzi w swojej gazecie oznajmiają, że ich ziomkowie mordowali Polaków.
      Wydaje mnie się, że tym zeznaniem chcieli jednoznacznie, raz na zawsze i po wsze czasy, wykazać niepodważalnie, że mordu dokonali jednak, że tak powiem, obywatele rosyjscy. I wszystko jedno , czy Gruzin, Żyd czy Rosjanin. Ważne jest związanie z Rosją.
      Dlaczego, mimo „szokującego wyznania” na piśmie, zydokatolicy i zydowładza nie korzystają z tego zeznania ? A przecież święcie wierzą we wszystkie żydowskie zeznania, np. NT i St i te najnowsze, z gadzinówek.

      Obywatel rosyjski a Rosjanin to dwie różne rzeczy. Obywatelem Rosji może być każdy i nie jest to równoznaczne z byciem Rosjaninem, bo można być Gruzinem albo Żydem czy Ormianinem. Po za tym wtedy Rosji nie było, było ZSRR, więc jak już to obywatel radziecki a nie rosyjski. Inna sprawa, że należy po imieniu i wprost mówić, kto i jakiej zbrodni dokonał a nie używać eufemizmow dla zatarcia i rozmycia odpowiedzialności. Bo pojęcie obywatel rosyjski nie wskazuje jeszcze jednoznacznie na winowajce, Rosja oraz dawne ZSRR, to panstwa wielonarodowe. Jeżeli dokonał jej Żyd, będący obywatelem radzieckim to przecież nie będzie tej zbrodni z automatu winny etniczny Rosjanin, tylko dlatego, że też był obywatelem ZSRR a jedyne co ich łączy to wspólny język. Czy za zbrodnie jakiejś grupy obywateli danego państwa jest winny od razu cały naród i wszyscy obywatele danego państwa? A z zeznania zydowladza korzystać nie będzie, dla niej jest ono bezwartosciowe, obciąża bowiem ich żydowskich ziomkow. Przyznali się do winy, ale nie będą robić wokół tego większego szumu. Dlatego, że mogłyby też wyjść inne zbrodnie żydowskie popełnione w ZSRR na wierzch a Rosjanie dokumenty na nie mają.

      przemex

      Polubione przez 1 osoba

    • Polak-Słowianin pisze:

      „tego od ROPuchy”

      Tak, tak, no i oczywiście KOR…

      „Dla mnie sprawa Katynia jest wyjaśniona – była to robota żydowskiej NKWD.”

      Dla odmóżdżonych zjebów cały naród rosyjski jest winny, czyli nawet ci co zostali zamordowani, bo się np. nie zgadzali ze stalinowskim reżimem. Podobnie jak ten głupek, który stworzył ten podział cywilizacyjny, Koneczny, czyli on już z góry wie, że jego wrogiem będzie każdy pochodzący nie z tej jego, nawet jeśli się jeszcze nie urodził.

      Polubione przez 1 osoba

    • kanassatego pisze:

      A dla mnie, Andrzej, sprawa Katynia nie jest wyjaśniona do końca.

      Wczoraj prawie cały dzień czytałem dostępną dokumentację (w jez. angielskim) o badaniach zbrodni katyńskiej. Powiem tak: o ile jeszcze przedwczoraj moja prywatna opinia (powtarzam: prywatna) była taka: 50 procent to głównie robota faszystów niemieckich, którzy wdarli się na teren Katynia i przejęli obozy jeńców polskich – a 50 procent to głównie robota Rosjan, głównie NKWD-owców. Czyli: na dwoje babka wróżyła.

      To teraz, moja (prywatna) opinia po tak obszernej lekturze, że oczy mi odmówiły posłuszeństwa wygląda w ten sposób: 40 procent Rosjanie, 60 procent faszyści niemieccy. I ma tendencje zwyżkową na niekorzyść … Szwabów.

      Mógłbym podać wiele szczegółów, ale oczy znowu mi wysiadają, mimo, że mam już teraz dobre niebieskie filtry w okularach. (Które polecam, jeżeli macie zamiar nie stracić wzroku za 10+ lat.)

      Polubione przez 1 osoba

      • przemex pisze:

        W sumie nie musimy się w tym temacie ze soba zgadzac. Osobiście biorę też i taką opcję pod uwagę, że Niemcy mogli przyłożyć swoją rękę do tamtej zbrodni pośrednio jak i bezpośrednio, tzn. sami mordujac część przejetych jeńców polskich i zakopujac zwloki w miejscach mordów NKWD i/lub ściągając część zwłok z terenów okupowanej Polski i odpowiednio je preparujac. Ale ręki , ani głowy nie dam sobie za to uciąć. Jestem z natury sceptyczny i nigdy na 100% w nic nie uwierzę i nie ma dla mnie w zasadzie niepodwazalnych autorytetów.

        Lubię to

      • opolczykpl pisze:

        Kaz

        Wydaje mi się, że tracisz czas na czytanie bumag o „badaniach” zbrodni katyńskiej, gdyż badania były fałszowane, także przez „aliantów” zachodnich z tego powodu, że ZSRR był wtedy ich aliantem i potrzebowali go do pokonania Hitlera. Sięgnij do materiałów źródłowych! Najważniejszym dokumentem jest ten – decyzja o wymordowaniu głównie polskich jeńców wojennych i więźniów podpisana przez Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa. Mikołajana i zatwierdzona przez Kalinina i Kaganowicza z marca 1940:

        Po co szukasz w zachodnich śmieciach?
        Jako pierwszy Gorbaczow w 1990 roku przyznał publicznie, że Katyń to robota NKWD i przekazał Jaruzelskiemu część dokumentacji katyńskiej. W 1992 roku Jelcyn przekazał następne dokumenty stronie „polskiej”, przy czym publicznie podczas obchodów katyńskich powiedział – „przepraszam”. Nie wiem tylko w czyim imieniu przepraszał – w swoim, Rosjan, stalinowskiej ZSRR czy w imieniu żydowskiego NKWD? Te jego „przeprosiny” przypominały mi „przeprosiny” Stolzmana/Kwaśniewskiego w Jedwabnym, gdzie przepraszał swoich ziomków w imieniu Polaków za niepolską zbrodnię.
        Najwięcej dokumentów z tajnych archiwów NKWD przekazał w 2005 roku Miedwiediew (akurat zastępujący Putina na stanowisku prezydenta) – 67 tomów dokumentów NKWD.
        Wynika z nich jasno i jednoznacznie – Katyń to zbrodnia NKWD. Ale nie rosyjska, bo to samo NKWD mordowało masowo i Rosjan.

        Dodam w tym miejscu – wniosek o wymordowanie jeńców wojennych zgłosił Beria tuż po trzeciej tajnej konferencji Gestapo-NKWD w Zakopanem w lutym 1940 (wygogluj Konferencje Gestapo-NKWD – nawet wiki o tym pisze). Od Gestapo dowiedział się o mordowaniu polskiej inteligencji w ramach Intelligenzaktion. A że ogromna większość trzymanych przez ZSRR jeńców wojennych byli to oficerowie rezerwy, w cywilu prawnicy, lekarze, nauczyciele, pracownicy administracji państwowej – wszyscy po studiach – a więc inteligencja, Beria podchwycił niemiecki pomysł i po powrocie do Moskwy złożył wniosek o ich wymordowanie. Podpisał go natychmiast Stalin i jego przydupasy. Po czym zaczęła się rzeź.

        I to już cała historia zbrodni katyńskiej. Wyjaśniona i rozwiązana dzięki ujawnieniu dokumentów z tajnych archiwów NKWD.

        Lubię to

  8. kanassatego pisze:

    Przemex, moj ostatni post znowu wyladowal chyba w spamie. Moze przynajmniej ten nie wyladuje.

    Lubię to

  9. kanassatego pisze:

    „Kaz, wydaje mi się, że tracisz czas na czytanie bumag o „badaniach” zbrodni katyńskiej, gdyż badania były fałszowane, także przez „aliantów” zachodnich z tego powodu, że ZSRR był wtedy ich aliantem i potrzebowali go do pokonania Hitlera”.

    Andrzej, przyjacielu, może i tracę czas, ale jak poprzednio tak i teraz jestem gotów dojść w pobliże prawdy nawet najbardziej okrężną drogą. Tak było często w moim życiu.

    Zauważ, ze znalazłeś się w dość paradoksalnej sytuacji: odrzucając możliwość, ze faszyści niemieccy są przynajmniej częściowo odpowiedzialni za egzekucje Polaków w Katyniu, ufasz w ten sposób bardziej specowi od faszystowskiej propagandy, Goebbelsowi, niż tym, którzy (jak Prof. Furr), próbują dociec co właściwie się stało w Katyniu.

    Dla mnie zawsze ta sprawa wydawała się podejrzana. Faszyści niemieccy, którzy z zimną krwią wymordowali podczas drugiej wojny 6 milionów Polaków w bestialski sposób, nagle natknęli się na groby kilku tysięcy polskich żołnierzy i … dostali wielkiego kaca moralnego. Tak się oburzyli tym faktem, że postanowili wszystko zrobić, żeby winnych ukarać. Jak można było tak zamordować tylu Polaków! Faszyści niemieccy, będąc na tak wysokim poziomie moralnym i cywilizacyjnym, postanowili nie dopuścić do tego, żeby tak ohydna zbrodnia nie została ukarana.

    Przypuszczam, że Goebbels i Ribbentrop i wielu innych wybitnych niemieckich Ubermenschów po prostu musieli się rozpłakać na widok takiego bestialstwa.

    OK … Musze teraz iść grać w tenisa, żeby zachować zdrowie psychiczne i dołożyć mojemu kochanemu jankesowskiemu partnerowi tenisowemu. Ale wrócę tu, wrócę.

    Lubię to

    • Zyga pisze:

      Witam KAZ
      do Furra dodaj Mario Sousa tez podobno ciekawego w tych kwestiach pisze . W Polsce całkowicie opluty przez reżim .
      Furra znałem od dawna ale jakos olałem go . Jednak faktem jest że facet 35 lat badal działalność Stalina to i wiedzę musi mieć potężną chociaż w to co pisze że Stalin liczac cały okres jego rządzenia nie było nawet jednego aktu oskarzenia nikogo nie stracono to chyba tutaj baja ale tak naprawdę nic nie jest pewne teraz na 100% . te kurwy w tym Polin kłamią potwornie a już te Paczkowskie . Roszkowskie o pojebanych pseudonimach Andrzej Albert to juz bajają niesamowicie – jebana Szeherezada polinowska .

      Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Nie musieli mieć żadnego kaca moralnego, tacy ludobojcy raczej nie mają żadnych skrupułów. Cynicznie wykorzystali ofiary NKWD do politycznej gry, mogli przy tym oczywiście i dołożyć nieco trupów od siebie bo czemu by nie. Dla większego efektu propagandowego jak najbardziej korzystne posunięcie. A chodziło wtedy o sprawę życia i śmierci dla III Rzeszy, przebieg wojny wskazywał na klęskę Niemców, więc chcieli zrobić wszystko dla poroznienia aliantów i osłabienia koalicji antyhitlerowskiej. Każdy trick był dobry, Niemcy lapali się brzytwy. A że zapewne wiedzieli o masowych grobach albo od Sowietów z czasów sprzed agresji niemieckiej, mogli ich o eksterminacji rzeczywiście poinformować. Lub od miejscowej ludnosci czy szpiegów, albo wszystko naraz. Mając takie informacje, wyciągnęli je w odpowiednim dla siebie momencie, czemu nie zrobili tego wcześniej kiedy ich sytuacja strategiczna była dużo lepsza? Niezbyt dużo osiągnęli poza pogorszeniem stosunków polsko-radzieckich(co bylo w sumie na rękę zachodowi). Po wojnie grę Katyniem przejął zachód, ale już z nieco innych powodów.

      Lubię to

      • opolczykpl pisze:

        Kaz, Przemex – po kolei…
        Hitlerowcy ujawnili zbrodnię katyńską mając nadzieję na rozpad koalicji ZSRR i zachodnich „aliantów”. Ale przeliczyli się. Wprawdzie sanacyjny emigracyjny żont londyński zerwał wtedy stosunki dyplomatyczne z Moskwą mając nadzieję, że UK i usrael zrobią to samo, ale Rotszyldziakom ZSRR nadal był potrzebny. Nad Anglią wciąż wisiała wtedy groźba niemieckiej inwazji. I dokąd trwała wojna, załgany bandycki zachód udawał, że wierzy choć częściowo w wersję sowiecką. Tyle, że jak tylko Berlin padł, zachód natychmiast zmienił „front”. I gdy sowieci (ZSRR do 1956 roku nazywam sowietami) chcieli do aktu oskarżenia przeciwko hitlerowcom w Norymberdze dorzucić Katyń, zachód to oskarżenie odrzucił. Oni znali prawdę, tyle że wcześniej udawali, że nie znają. Ale komisja MCK (głównie Szwajcarzy) w 1943 roku w sumie obiektywnie zbadała wykopane zwłoki i stwierdziła na podstawie ich rozkładu, że leżą w ziemi od co najmniej dwóch, prawdopodobnie od trzech lat. Ponadto przy zwłokach znajdywano dokumenty tożsamości, a sanacyjny żont w Londynie miał listę jeńców wojennych w niewoli sowieckiej. I to były te nazwiska. Był też taki moment, że po agresji III Rzeszy na ZSRR zachód uznał sowietów za aliantów co zmusiło sanacyjny żont na podjęcie stosunków dyplomatycznych z Moskwą. I wtedy osobiście gen. Sikorski podczas wizyty na Kremlu domagał się od Stalina wypuszczenia więzionych oficerów. A Stalin wymyślił bzdurę, że uciekli i pewnie schowali się w Mandżurii.
        W tym miejscu należy przyznać, że początkowo sowieci nie zamierzali tych jeńców wymordować. Chcieli ich nawet wypuścić, ale postawili im warunek – mają podpisać deklarację „lojalności”, że po wypuszczeniu na wolność nie będą działali na szkodę ZSRR. Ogromna większość jeńców uznała tak sformułowaną deklarację za hańbiącą i jej nie podpisała. I trzymano ich dalej, nadal nie zamierzając ich wymordować. W jednym Kaz ma rację – to rzeczywiście pod wpływem informacji o mordowaniu polskiej inteligencji przez hitlerowców w ramach Intelligenzaktion Beria wpadł na pomysł wymordowania jeżców. Tak więc hitlerowska inspiracja do tej zbrodni miała faktycznie miejsce. Ale tylko inspiracja – samą zbrodnię dokonało NKWD, a nie hitlerowcy.
        Po wojnie zachód grał naturalnie Katyniem propagandowo chcąc wykazać „barbarzyństwo” sowietów. Było ono niezaprzeczalne. Ale mordowanie niemieckiej ludności cywilnej poprzez palenie całych miast bombami zapalającymi, czy zrzucenie bomb atomowych na Hiroshimę i Nagasaki tylko po to, aby zmusić Japonię do kapitulacji zanim Stalin przystąpi do wojny na Dalekim Wschodzie było takim samym barbarzyństwem. I od niego bandycki zachód chciał odwrócić uwagę nagłaśniając zbrodniczość gruzińsko-żydowskiej mafii rządzącej w ZSRR do destalinizacji.

        Dla mnie sprawa katyńska jest jasna i oczywista. Przy czym niezwykle istotne jest to, że izraelska gazeta sama opublikowała artykuł mówiący o tym, kto rzeczywiście mordował Polaków w Katyniu. I nie byli to Rosjanie. Ani hitlerowcy. Byli to żydowscy oprawcy z NKWD. Ale o tym nie powie nikt ani w usraelu, ani w III ERzydopospolitej. Ani Trampek, ani PiSrael. O tym mogą chwalić się tylko w Izraelu. Bo wiedzą, że i tak załgane żydo-media zachodu nadal będą szczuć w sprawie Katynia na Rosję.

        Polubione przez 1 osoba

  10. Zyga pisze:

    Mnie najbardziej przeraża że oprócz nielicznych wyjątków wszyscy tego Piskorskiego mają w dupie nic nie obchodzi los tego człowieka większość Polaków . Nawet gdyby Piskorskiego zabili wątpię by ktokolwiek się tym przejął no może mała grupa ludzi na WPS czy na blogu Przemexa plus sympatycy Zmiany .
    Mam styczność z ludżmi i uwierzcie mi panowie oni nawet nie wiedzą kto to Piskorski a jak wiedzą to mają i jego i tą Zmianę w żopie .
    Ważne jest kasować po 5 stówek z 500 plus pojechać do pejsatego Carefoura kupić sobie jakiegoś syfnego kurczaka z grilla czy całą furę słodyczy dla dzieci i interes się kręci .
    Chętnie bym wysłał Piskorskiemu trochę pieniędzy bo tyle tylko mogę zrobić ale jakie mam gwarancję że moje pieniądze do niego dojdą że ktoś ich po drodze nie skonfiskuje bo grożnemu szpiegowi nie można pomagać .
    Wyślę mu 1000 pln i co? .Nawet nie mam gwarancji że on te pieniądze dostanie a jak nie .
    Miałem w tej sprawie żeby coś tam naświetlił te kwestii jakby zechciał odpisać ale on miał wyjeżdzać do Moskwy to mu nie chcę dupy zawracać .
    Panowie Opolczyku , Przemexie , kAZ co myślicie doszłyby te pieniądze do niego ? tylko jeszcze na WPS muszę poszukać danych numer konta itp .
    Nie wiem czy siana dla niego ktoś po drodze nie przejmuje bo jak pisano na WPS cała do niego korespondencja jest kontrolowana .
    Panowie za to stwierdzenie ale :
    ALE MY JUŻ JAK NARÓD NIE ISTNIEJEMY .

    Lubię to

    • Zyga pisze:

      WIECIE PANOWIE JAK JEST TRZA COS KUPIC DO GOLENIA , JAKIS DEZODORANT NO I NIESTETY NIE MA ALTERNATYWY TRZEBA ISC DO PEJSATEGO ROSMANNA . JAKIES TRZY TYGODNIE TEMU SPOTYKAM W TAKIM ROSSMANIE MOJA SĄSIADKĘ KTORA MIESZKA DWA DOMY DALEJ W LINII PROSTEJ JESZCZE DO TEGO MUSZE DO TEGO ROSMANNA PARĘ KILOMETRÓW DOJEZDZAĆ DO LUBLINA Z MOJEJ WSI .
      TAK JĄ SPOTYKAM PRZY KASIE AKURAT STOJE ZARAZ ZA NIĄ WIDZE JAK WYCIĄGA DUŻO KOSMETYKÓW Z KOSZYKA NAPRAWDĘ SPORE ZAKUPY .
      WIECIE TAK JĄ PIERWSZY ZAUWAŻYŁEM I MÓWIĘ ” DZIEN DOBRY PANIE IRMINO ” . „ONA DO MNIE DZIEŃ DOBRY PANIE PAWLE” – BO TO MOJE PIERWSZE IMIĘ .
      JA DALEJ DO NIEJ ” WIDZĘ ŻE PANI ŁADNE ZAKUPY ZROBIŁA ”
      A ONA MI NA TO – MA 3 DZIECI TAKA MLODA DUPECZKA MOZNA POWIEDZIEĆ I ONA MI NA TO:
      ” JAK PŁACĄ Z 500 PLUS TO TRZEBA KORZYSTAĆ I SOBIE DODATKOWO FAJNE ZAKUPKI W ROSMANNIE ZROBIĆ .”
      TYLKO RĘCE ZAŁAMAĆ . CZY TEN NARÓD JEST JESZCZE DO URATOWANIA ?

      Lubię to

    • przemex pisze:

      Pół narodu albo i większe pół nic o nim nie wie a reszta go nienawidzi za rzekomą zdradę, to kto ma mu pomóc? Tych niewielu sympatyków? Kiedy wielu z nich samych cienko przedzie. Najlepsze bylyby wielotysieczne a nawet milionowe protesty, ale nie ma na to szans, dopoki Biedronka i Tesco jest pełne a w portfelu jest jeszcze trochę kasy.

      Lubię to

  11. Zyga pisze:

    PRZEPRASZAM STAROŚĆ NIE RADOŚĆ . CHODZILO MI O NAPISANIE DO ZIEMINSKIEGO ABY NASWIETLIL CZY TE PIENIADZE NA PEWNO DO PISKORSKIEGO DOCIERAJĄ ALE ON JEST TERZ ZDAJE SIE W MOSKWIE TO NA RAZIE NIE CHCE MU DUPY ZAWRACAĆ .

    Lubię to

  12. przemex pisze:

    http://xportal.pl/?p=29392

    USA: Więzień polityczny zwolniony po 36 latach

    17 maja wyszedł na wolność jeden z najbardziej znanych więźniów politycznych USA, Oscar López Rivera. Był pozbawiony wolności przez 36 lat.

    López Rivera należał do przywódców Sił Zbrojnych Wyzwolenia Narodowego (FALN) – rewolucyjnego ruchu z Portoryko dążącego do zrzucenia władzy USA i utworzenia niepodległego państwa drogą walki powstańczej. Został aresztowany w 1980 r., a rok później skazany przez amerykański sąd na 55 lat pozbawienia wolności. W 1988 r. sąd doliczył mu dalsze 15 lat za próbę organizacji ucieczki z więzienia.

    Duży odłam amerykańskiej opinii publicznej uznał Lópeza Riverę za więźnia politycznego. W kampanię na rzecz jego uwolnienia angażowały się nie tylko organizacje społeczne, ale nawet bardziej światli parlamentarzyści. Pod koniec swojego urzędowania prezydent Barack Obama ułaskawił Portorykańczyka, zamieniając karę z więzienia na areszt domowy i skracając jej czas do kilku miesięcy.

    Gdy López Rivera po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat wyszedł swobodnie na ulicę, powitali go m.in. przedstawiciele palestyńskiej diaspory w USA.

    Portoryko pozostaje do dziś kolonią Stanów Zjednoczonych o dziwacznym statusie formalno-prawnym.

    (Na podstawie pflp.ps opracował A.D.)

    Polubione przez 1 osoba

  13. kanassatego pisze:

    Witam Waszmościów.

    Natknąłem się na niezwykle dużą ilość niebanalnych postów na Sputniku, właśnie w sprawie Piskorskiego. Oczywiście forum jest zaczadzone wyziewami takich zapyziałych rusofobów jak Olszewski i Pepperoni, ale jest kilka kobiet i facetów nie w ciemię bitych i oni wszyscy dzielnie walczą z tą hołotą polakatolicką. Uważam, ze zainteresuje Was post „Lecha Biegalskiego”:

    Lech Biegalski: ·
    No i niech mi ktoś teraz powie jaka jest różnica między PiS-em a PZPR-em? Toż za czasów Gierka było lepiej. Wygląda na to, że PRL-owska służba bezpieczeństwa to były aniołki w porównaniu z ABW. Dodajcie do tego tzw. „proces suwalski” – oczywistą próbę intymidacji opozycji z powodów politycznych. Sąd w pierwszej instancji obwinionych uniewinnił, ale prokurator z policji się odwołał i sędzia w drugiej instancji unieważnił pierwszy wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Cała ta sprawa suwalska wynikła z tego, że ludzie zaprotestowali przeciwko oczywistemu łamaniu prawa wyborczego przez „władze” – (minister Błaszczak, wice-minister Zieliński i kandydatka do Senatu Mrs. Costa, czyli spadochroniarka CIA „Anna Maria Anders”, która została nam narzucona przez USA i wprowadzona do Senatu i do rządu przez agenturę USA, czyli PiS. Więcej o procesie suwalskim tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=FJCLluFRG8U . Tu mowy końcowe oskarżyciela i obrony w pierwszej instancji: https://www.youtube.com/watch?v=fXZiDQKpdV8 . Tu ogłoszenie wyroku w pierwszej instancji: https://www.youtube.com/watch?v=wRIgjuxijRU – (wspaniały sędzia, który się nie ugiął pod presją rządu). Tu mowa prokuratora i obrońców z apelacji: https://www.youtube.com/watch?v=9evIL-7Qk3Y . A tu ogłoszenie wyroku z rozprawy apelacyjnej: https://www.youtube.com/watch?v=UzNuT2INlQs . Nowa rozprawa odbędzie się w Suwałkach 1 czerwca.

    Polacy nie wiedzą co sie w kraju dzieje pod kątem represjonowania opozycji. Ja osobiście KOD-u nie popieram, ale zawsze będę popierał demokrację, praworządność i prawo każdego obywatela do posiadania i głoszenia poglądów innych niż „oficjalne”. I zawsze będę walczył z korupcją władzy. Mam do tego szczególne prawo, bo w pierwszej kadencji „Solidarności” (1981-83) pełniłem funkcję przewodniczacego jednego z regionów („Pojezierze”) poraz funkcję członka Komisji Krajowej tego związku. Ukrywałem się przez 1.,5 roku podczas stanu wojennego. Po amnestii, ujawniłem się w lipcu 1983 roku, lecz wbrew zapewnieniom tej ustawy nie zostałem przywrócony do pracy. Sądziłem się z pracodawcą o przywrócenie mnie do pracy.i przegrałem w pierwszej i w drugiej instancji. Uniemożliwiono mi podjecie jakiejkolwiek pracy zarobkowej i po 10 miesiącach złożyłem podanie o wizę do Kanady gdzie mieszkam, żyję i pracuję od 1984 roku.

    Teraz chcę złożyć ważne oświadczenie. Gdybym wtedy, to jest w latach 1980-83 wiedział jaki będzie los Polski, uprowadzonej i porwanej w Magdalence i przy Okrągłym Stole, sprzedanej zachodniemu kapitałowi, skłóconej i rozszarpanej przez koszerne agentury obcych mocarstw, to bym natychmiast zmienił front i bronił PRL-u. Jest mi niezwykle trudno składać takie oświadczenie, bo trudno jest przyznać się publicznie do własnych błędów. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć to, że działałem wtedy w dobrej wierze, dla dobra Polski i mojego narodu, niestety naiwnie wierząc, że robię coś dobrego. Wstyd mi za moich byłych kolegów, (m. in. za wiceministra Zielińskiego i wielu członków byłego i obecnego rządu RP), którzy po 1989 roku porobili w Polsce kariery polityczne i dziś zmienili się w obce agentury i w partyjny beton. Do oficerów i przełożonych ABW powiem tylko tyle: – przyjdzie taki czas, że i wam dobiorą się do d*py i zabiorą emerytury za łamanie praw człowieka i obywatela. Zapamiętajcie to sobie dobrze.

    Do Mateusza Piskorskiego: – kochany, trzymaj się. Wytrwaj psychicznie i uprawiaj jakieś ćwiczenia fizyczne, abyś zachował zdrowie na ile to możliwe. Wiedz, że nie tylko świadomi ludzie z sumieniem człowieka i Polaka, ale także Polonia za granicą patrzy PiS-owskim zdrajcom narodu na ręce. Przyjdzie taki czas, że Ty będziesz górą. Mam nadziję, że wtedy nie zapomnisz o co walczyłeś.

    Polubione przez 1 osoba

    • kanassatego pisze:

      Ciekawe: ten post jest juz tu na Blogu, ale ciagle nie ma go na liscie aktualnych komentarzy. To cos nowego.

      Polubione przez 1 osoba

      • przemex pisze:

        https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/05/24/zachodnia-demokracja-made-in-syjonistyczne-usa/

        Aresztowanie Mateusza Piskorskiego przeprowadzono na bezpośrednie polecenie CIA”

        za: https://pl.sputniknews.com/polska/201705245507103-sputnik-mateusz-piskorski-aresztowanie-abw-polska-szpiegostwo/

        .

        Wywiad z krewnym polskiego działacza społecznego, który niedawno obchodził 40 urodziny za murami więzienia.

        Znany w Polsce i Rosji działacz społeczny Mateusz Piskorski 18 maja obchodził 40. urodziny. Świętował je za murami więzienia, gdzie przebywa od roku pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji. Krewny Piskorskiego w wywiadzie dla portalu informacyjnego NewsBalt opowiedział o szczegółach jego pobytu w więzieniu.

        Portal nie ujawnił tożsamości rozmówcy, ponieważ obawia się on – i nie tylko on – polskich służb specjalnych.

        Podczas rozmowy wielokrotnie powtarzał: „Zapomnijcie o wolnej Europie…”.

        — Proszę opowiedzieć o ostatnich chwilach Mateusza na wolności. To były jego urodziny?

        — Tak. Mateusz kończył 39 lat. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przygotowała dla niego taki prezent. Bardzo cynicznie i zupełnie, nawiasem mówiąc, nie po polsku.

        — Dlaczego?

        — Ponieważ, jak się później okazało z materiałów sprawy, zatrzymanie Piskorskiego zostało przeprowadzone na bezpośrednie polecenie CIA i FBI. Proszę sobie wyobrazić obie agencje rządowe USA. Tak wygląda „niezależność” Polski.

        Mateusz Piskorski
        Agent trzech wywiadów – czy nim był, czy nie, decydują nie fakty, a wyłącznie syjonistyczne służby żydowskich, okupacyjnych reżimów USA i IIIŻydo-RP – D.Kosiur

        Ale wrócę do tego dnia. Rano Mateusz zawiózł dzieci do szkoły, a gdy chciał odjechać, to stojący przed nim samochód nagle gwałtownie zaczął cofać. Mateusz zahamował, ale z tyłu zablokowało go kolejne auto. A dalej wszystko potoczyło się tak, jak w tanim filmie detektywistycznym. Z samochodów wyskoczyli ludzie w maskach i kamuflażu z bronią w pogotowiu. Siłą wyciągnęli go z samochodu i przyparli do maski. Jakby próbowali zatrzymać Rambo.

        Ci ludzie nie mieli żadnych znaków identyfikacyjnych – ani naszywek, ani liter na plecach.

        Może byli to bandyci?

        Następnie przeszukano mieszkanie, skąd wyniesiono cały sprzęt, w tym konsole do gry dzieci.

        Z błahostek: po zatrzymaniu Mateusza jego samochód służby zaparkowały na miejscu dla inwalidów, a później, gdy rodzina zabierała go, to musiała zapłacić spory mandat.

        — W jakich warunkach przetrzymywane jest Mateusz?

        — Wiem, że przez cały czas jest głodny. Źle tam karmią. Paczki z jedzeniem są zabronione. Matka i ojciec tylko raz widzieli się z synem, bo sami są bardzo chorzy i mieszkają daleko od Warszawy. Pisze do bliskich listy, które docierają po miesiącu. W jednym z nich stwierdził, że w więzieniu można wszystko przetrwać, ale najtrudniejsza jest samotność i brak wiedzy o tym, co się dzieje.

        — W celi jest ktoś jeszcze?

        — Gdy tylko został zatrzymany, to zaczęto go namawiać, aby „po dobroci” sam podpisał przyznanie się do winy. Że jest szpiegiem. Wówczas dostanie cztery lata. Odmówił. Wtedy umieszczono go w celi razem z przestępcami, gdzie za każdym razem musiał wyjaśniać, że nie zdradził Ojczyzny. Więźniowie go nie zaczepiali. Potem umieszczono go razem z schizofrenikiem. Później w ogóle odizolowano. Nawet na spacerach z nikim się nie spotykał.

        Teraz razem z nim siedzi dwóch młodych mężczyzn, którzy cały czas rozwiązują krzyżówki. Mateusz jest dla nich chodzącą encyklopedią. Wiem jeszcze, że prowadzi całe „pogadanki polityczne” dla strażników.

        — Jeśli chodzi o samotność. Gdy Piskorski zajmował się działalnością społeczną w Unii Europejskiej i Rosji wydawało się, że miał setki przyjaciół i współpracowników. Czy w ciągu roku pomogli mu jakoś? Finansowo, moralnie…

        — To, co teraz powiem może się komuś nie spodobać, ale powinni o tym wiedzieć na przyszłość przede wszystkim ci, którzy chcą prowadzić podobną działalność w Europie. Mateusz myślał, że żyje w wolnym europejskim świecie. Ale w rzeczywistości wszystko się zmieniło. Nie ma osławionej europejskiej demokracji. Nie ma wolności słowa, wolności opinii. System szybko dąży w przeciwnym kierunku. CIA monitoruje wszystko w Unii Europejskiej. Brutalnie. Na przykład, w Hiszpanii w więzieniu przebywa pewna pani, które próbowała występować przeciwko NATO. Nic o niej nie wiemy. Podobnie jak Hiszpanie o Piskorskim.

        A wracając do „europejskich przyjaciół”, powiem, że jeden z nich wprost nam powiedział, że „Mateusz nie jest Assangem czy Snowdenem, aby zbierać dla niego pieniądze w całej Europie”.

        Nikt nie pomógł.

        NIKT.

        — O jakich wydatkach mowa?

        — Płacimy adwokatowi po 500 euro miesięcznie. Do tego trzeba przesyłać pieniądze na specjalne konto, aby Mateusz mógł kupić w więziennym sklepie przynajmniej papierosy. Przytoczę kolejny wymowny przykład. Mateusz powinien zapoznać się ze sprawą karną, ale brakuje na to czasu, bo do prokuratury jest przewożony na krótko. Można oczywiście przekopiować materiały, ale policzono mu za tę usługę – nie uwierzycie – 7 tys. złotych. Pojawił się pomysł zwrócenia się do zwolenników Piskorskiego na Facebooku, aby zgromadzić te pieniądze. Ale nikt nie wziął się za niego.

        Z drugiej strony doskonalę rozumiem ludzi. Niektórych z jego przyjaciół, kolegów wzywano do prokuratury i ABW po siedem razy. Był przypadek, że wezwano na przesłuchanie kobietę, która wcześniej nigdy nie spotykała się i nie kontaktowała z Mateuszem, a po aresztowaniu napisała do niego list na znak poparcia.

        — A co mu konkretnie zarzucają?— W oparciu o informację, które docierają do nas, nie ma ani jednego dowodu na to, że Piskorski jest szpiegiem. Wszystkie zarzuty opierają się na pośrednich dowodach jednej komisji, która czyta materiały z podsłuchu i analizuje je zgodnie ze swoimi wrażeniami. Wśród takich poszlak numer jeden jest to, że Mateusz kierował grupą europejskich obserwatorów na Krymie. Dalej podejrzewa się go o zorganizowanie podróży pewnych ludzi na Ukrainę, w wyniku czego został oblany farbą pomnik Bandery.

        Ponadto przypisuje się mu organizację pikiety przeciwko NATO przed ambasadą USA w Warszawie.

        I oczywiście prokuratura ciągle wskazuje, że Piskorski często jeździł do Rosji, występował w rosyjskiej telewizji i w taki sposób – niemal dosłownie cytuję – próbował wstrząsnąć opinią publiczną w Polsce i przeorientować ją przeciwko interesom Polski.

        — A szpiegostwa na rzecz Iranu i Chin już mu nie zarzucają?

        — Moim zdaniem od dawna ta bzdura nie pojawiała się na posiedzeniu sądu.

        — O ile mi wiadomo, ostatnie posiedzenie sądu odbyło się na początku maja. Jak się zakończyło?

        — Ponownie przedłużono śledztwo o trzy miesiące. Czekaliśmy na nie z dużą nadzieją. Przecież minął już rok. Adwokat przekazał sądowi około 60 listów od znanych polskich działaczy – wykładowców, posłów, europosłanki Tatiany Żdanok, która poręczyła za Piskorskiego, aby zamieniono mu karę na areszt domowy. Dostarczono też zaświadczenia lekarskie zarówno samego Mateusza, jak i jego matki, która jest bardzo chora. Przedstawiono też opinię naukową pewnego polskiego profesora na temat tego, czy można uważać działalność społeczną i analityczną za szpiegostwo (wniosek profesora – nie można). Ale sądzie wszystko zignorował.

        Mam takie wrażenia, że tych dokumentów nawet nie przejrzano.

        A była nadzieja: jeśli zostanie umieszczony w areszcie domowym, to stanie się to właśnie teraz, po roku, na tym posiedzeniu. Ale niestety…

        — Zgodnie z polskim prawem, jak długo może toczyć się śledztwo?

        — Zgodnie z prawem dochodzenie nie może trwać dłużej niż dwa lata. Następnie powinien się odbyć sąd, który albo uzna go za winnego, albo uniewinni. Ale jest zastrzeżenie – „z wyjątkiem szczególnych przypadków”. Naturalnie ten przypadek zakwalifikowano jako szczególny. I terminy w takich przypadkach nie obowiązują. Jest oczywiste, że służby bezpieczeństwa rozumieją słabość bazy dowodowej i przewidują, że jak tylko polski sąd uzna Piskorskiego za szpiega, to od razu wpłynie wniosek do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który prawdopodobnie stwierdzi, że Mateusz został skazany ze względów politycznych. Dlatego służby bezpieczeństwa nie śpieszą się.

        Tak więc dochodzenie może trwać wiecznie. Mateusz któregoś razu napisał, że spotkał w więzieniu ludzi, którzy z powodu takich „szczególnych przypadków” siedzą już siedem, osiem lat.

        — A co to za historia z pobiciem Mateusza przez funkcjonariusza ABW?

        — Do prokuratury i sądu zawsze eskortują go policjanci, którzy są adekwatni. Nagle zgłosił się do eskortowania młody funkcjonariusz ABW.
        Typowy przedstawiciel nowego pokolenia w Polsce, który jest absolutnie przekonany, że Mateusz jest zdrajcą, a Rosja wrogiem numer jeden. Ale chodzi o to, że Mateusza od dawna bolą plecy, bo nie zajmował się sportem, a teraz ma ograniczoną możliwość ruchów, dlatego niepokoją go silne bóle.

        Lekarz więzienny zalecił, aby zakładano mu kajdanki tylko z przodu. Po przesłuchaniu ten młody służbista, ustawiając Mateusza twarzą do ściany, zaczął zakładać mu kajdanki z tyłu. Mateusz zwrócił mu uwagę. I został uderzony. Tak, że upadł na podłogę. Następnie strażnik uderzył go gumową pałką w okolice obojczyka. Uderzył na tyle mocno, że lekarz więzienny musiał odnotować uraz, a adwokat napisał skargę do sądu. Teraz Piskorski będzie występował w sądzie w charakterze poszkodowanego, ale jesteśmy realistami i rozumiemy, po czyjej stronie jest prawo.

        Powiedziałem, że nie otrzymaliśmy żadnej pomocy, ale tak nie jest.

        Całkiem niedawno były europoseł i lider Brytyjskiej Partii Narodowej Nick Griffin przekazał Mateuszowi 500 euro. To pomoc od niego i jeszcze jednego włoskiego polityka, który też siedział w więzieniu z powodów politycznych i rozumie sytuację polskiego kolegi.

        Autor: Andriej Wypołzow

        Lubię to

        • przemex pisze:

          W pogaduchach umieściłem wywiad z kalksteinem gdzie mówi o chrześcijaństwie jako „najbardziej przyjaznej człowiekowi cywilizacji”, świetny dowcip ze strony Kaczora. Szczególnie w kontekście sprawy Piskorskiego i jemu podobnych.

          Lubię to

    • Polak-Słowianin pisze:

      Kaz,

      Tak jak napisałeś: „hołotą polakatolicką”, bo dzięki takiej hołocie polakatolickiej mamy takie właśnie „prawo” a nie inne.

      Polubione przez 1 osoba

      • Polak-Słowianin pisze:

        Przemex,

        Kaczyński sypie dowcipami jak z rękawa. No jasne, że „najbardziej przyjaznej”, ale pod warunkiem, że jest się ich człowiekiem a i to nie zawsze pewne, bo nie ma żadnej gwarancji, że jakiś zjeb nie nagnie tej „cywilizacji” na swoją modłę z racji wpływów, stanowiska lub „odpowiedniej” interpretacji.

        Polubione przez 1 osoba

  14. kanassatego pisze:

    Witam Słowiańskich Polaków.

    Zyga zaraził mnie tematem Katynia i sprawił, że mam nową intelektualna misję w życiu: dojść jakoś, jak najbliżej, do prawdy katyńskiej. Wiem już o wiele więcej niż zasygnalizowałem kilkoma postami tu i na Sputniku (choć tam mało piszę).

    Tak jak znam już całą istotną prawdę o kościele katolickim w Polsce, tak teraz zamierzam dowiedzieć się wszystkiego co się da na temat Katynia. Jak już wspomniałem, konsekwencje takiej prawdy mogą być wstrząsające. Przedsmak tego doświadczyłem czytając wypowiedź Jerome Davisa w swej książce „Behind Soviet Power”:

    “All the evidence I secured showed that the Polish group in London was more interested in doing something against Russia than in doing anything for Poland”.
    Czyli: “Wszystkie dowody jakieś zdobyłem wskazywały na to, że grupa polska w Londynie była bardziej zainteresowana zrobieniem czegoś przeciwko Rosji niż zrobieniem czegoś dla Polski.”

    Pomyślcie Panowie, ile w tym prostym zdaniu jest potencjalnie szokującej prawdy o fanatycznie anty-rosyjskiej polityce polakatolików, którzy w swej patologicznej rusofobii gotowi są narazić, a nawet zniszczyć, polską rację stanu, aby tylko w taki czy inny sposób „dokopać Ruskim”. Czyli dla Rządu „polskiego” w Londynie wtedy, a teraz dla Rządu PIS-owskiego w Warszawie, ważniejsza jest rusofobia niż patriotyzm i praca dla Polski.

    A musicie wiedzieć, ze żaden Amerykanin nie znał tak dobrze Rosji za czasów Stalina jak Jerome Davis, który, nota bene, był pierwszym Amerykaninem, jaki przeprowadził wywiad ze Stalinem i który zjeździł cała Rosję i mówił płynnie po rosyjsku.

    Panowie, jak mówił wspaniały amerykański pisarz Henry D. Thoreau i inni, prawda jest bardziej fascynująca niż najlepsza fikcja.

    Polubione przez 1 osoba

    • Polak-Słowianin pisze:

      Kaz,

      Witaj Słowiański Druhu.

      Udział faszystów niemieckich w zbrodni katyńskiej (jeśli da się to bezsprzecznie wykazać) dla wielu może być niewygodny, ale liczy się prawda o tym udziale – działaj, jeśli Cię to interesuje.
      Poraża ich (tamtego i obecnego rządu) głupota polityczna.
      Wychodzi na to, że dla „Rządu PIS-owskiego” tym „patriotyzmem i pracą dla Polski” jest rusofobia, choć bardziej wygląda to na dyspozycyjność głównie dla interesu obcych – albo są opętani ideą, że to najlepsza droga dla Polski.
      Nikt polakatolikom nie każe kochać Rosji, historia niczego ich nie nauczyła – wrogowie walczyli ze sobą a potem potrafili się dogadywać ze stratą dla nas.
      Kochanie Słowiańszczyzny nie oznacza bycia prorosyjskim wobec autentycznie wrogim nam Rosjanom-krystowiercom albo Rosjanom szowinistom-narodofcom, tak przynajmniej ja uważam.

      Polubione przez 2 ludzi

    • Zyga pisze:

      MNIE JEDNAK MOCNO ZASTANAWIA PROFESOR FURR . FACET POWAŻNY BADAJĄCY STALINA OD DZIESIĘCIOLECI I NAPISAŁ ŻE STALIN PRZEZ CAŁY OKRES GDY RZĄDZIŁ NIE BYŁO ŻADNEGO AKTU OSKARŻENIA I NIBY NIE WYDAŁ NAWET JEDNEGO ROZKAZU W KWESTII ZABICIA WROGÓW POLITYCZNYCH . TO KTO KIROWA SPRZĄTNĄŁ NAWET TYLKO NA TYM SIĘ ZATRZYMUJĄC .

      Lubię to

  15. kanassatego pisze:

    Jakiej broni użyto w egzekucji polskich oficerów i żołnierzy w Lesie Katyńskim?

    Jeszcze przed oświadczeniem Komisji Burdenki, polscy eksperci z Czerwonego Krzyża, wysłani, nota bene, przez Niemców do Katynia, ustalili, że kule użyte w tych masowych mordach zostały wyprodukowane w Niemczech. Był to kaliber 7.65, a firma, która je wyprodukowała nazywała się Geko.

    Była to oczywista, bardzo niedobra wiadomość dla Goebbelsa, który zainwestował cała swą faszystowską inteligencję aby przekonać cały świat o bestialstwie i bandytyźmie Sowietów i komunistycznej Rosji w ogóle. W maju 1943 roku, napisał: „Na nieszczęście niemiecka amunicja została znaleziona w grobach Katynia. Kwestia jak ona tam się dostała wymaga wyjaśnienia.” I tu Goebbels maksymalnie wykorzystał swą ekspertyzę propagandową aby zaoferować poprawne wytłumaczenie tego dowodu na autorów zbrodni katyńskiej. „Musiała to być albo amunicja sprzedana przez nas Sowietom w czasie naszych pokojowych układów. Albo Sowieci wrzucili ją do grobów.”

    Goebbels zorientował się widocznie, że najlepiej będzie zataić jednak taki dowód rzeczowy. Napisał: „Tak czy inaczej, jest istotne żeby ten incydent pozostał w wielkiej tajemnicy”. (Fakt, że rozkaz Goebbelsa został wykonany potwierdza to, co Stalin powiedział, że polscy przedstawiciele Czerwonego Krzyża nie byli oczywiście wolni w działaniu w tej sponsorowanej przez faszystów niemieckich farsie zwanej „badaniami zbrodni katyńskiej”.

    Powyższe to moje tłumaczenie/parafraza artykułu Juri Jemelianowa pt. „Tajemnica Katynia”.

    Fakty? Nie fakty? “Fake facts”?

    To tyle na dziś, Panowie.

    Lubię to

  16. opolczykpl pisze:

    Kaz – NKWD nie tylko strzelała miemieckimi nabojami. Miała na wyposażeniu niemieckie pistolety Walther P38 Parabellum. Były one lepsze od Naganów, bardziej niezawodne, miały większy zasięg, a przede wszystkim były „szybsze w obsłudze”. Nagan miał bębenek i każdy pocisk należało wsuwać pojedenczo, obracając bębenek. Walher P 38 miał magazynek z siedmioma nabojami. Wymiana magazynka była znacznie szybsza niż ładowanie pojedynczo sześciu kul do Nagana.
    Jest jeszcze inna b. ważna poszlaka – idzie o korenspondencję rodzin z jeńcami. Do kwietnia 1940 do jeńców dochodziły listy od rodzin oraz przychodziły ich listy. Od maja 1940 roku ani jedna rodzina nie otrzymała listu od ani jednego zamordowanego wtedy jeńca. A listy wysyłane do nich wracały do nadawców (rodzin) z adnotacją, że adresata nie udało się „odnaleźć”. Ta w sumie solidność sowieckiej poczty wskazuje, że w kwietniu 1949 roku coś dziwnego z jeńcami się stało – wcześniej otrzymywali listy i na nie odpisywali. Od maja 1940 ani jeden z nich nie napisał już ani jednego listu, a listy wysyłane do nich zwracane były rodzinom.

    Pewnie, że Goebels sprawę Katynia nagłaśniał ile się dało – chciał wykazać barbarzyństwo sowietów. Tyle że hitlerowcy wymordowali znacznie więcej Polaków niż sowieci, od czego Goebels też chciał odwrócić uwagę. Zresztą akurat gdy hitlerowcy nagłaśniali Katyń, a tym samym czasie zbrodniczo „oczyszczali” z Polaków Zamojszczyznę. Ale tym już Goebels się nie chwalił.
    Głównym motywem nagłaśniania Katynia była chęć rozbicia sojuszu ZSRR – żydo-zachód. Dodatkowym motywem była chęć naszczucia AK i NSZ na sowietów. Chodziło o to, aby AK i NSZ niejako „ramię w ramię” z III Rzeszą walczyły przeciwko nadciągającej Armii Czerwonej.

    Tu wrócę jednak do wątku Mateusza Piskorskiego…
    Nie to, że chcę się pochwalić, ale zauważyłem dziwny ruch u mnie na blogu. I choć prawie nigdy nie zaglądam do statystyk – zajrzałem tam. Okazało się, że przedwczoraj (27 maja) miałem 9 855 wkliknięć na blog, z czego na sam tylko tekst pt: „Bandyta z ABW skatował Mateusza Piskorskiego…” było 8 657 wkliknięć (w tym z pejsbuka prawie 8 tys. – choć nie mam tam własnego konta.). Jak widać sprawa Mateusza Piskorskiego nie jest tak całkiem nieznana i niejednego interesuje. A mój niszowy blog na coś się przydał…

    Polubione przez 1 osoba

    • kanassatego pisze:

      Hej Andrzej, dzięki za Twój post, jak zwykle niebanalny, interesujący i bardzo informatywny. Mój „licznik” pracuje, wszystko rejestruje, wszystkie za i przeciw. W Polsce połażę po antykwariatach i być może wybiorę się do Jagiellonki. Teraz czytam materiały amerykańskie w internecie, szczególnie książkę Davisa, „Behind Soviet Power” i jego artykuły. Oczywiście publikacje Prof. Furr i Sousy, którego polecił Zyga. Wybiorę się też do tutejszej biblioteki Uniwersytetu Nowy Meksyk.

      Lubię to

      • opolczykpl pisze:

        Kaz – nie ma sprawy. Chcę Ci po prostu pomóc. Sprawą Katynia długo zajmowałem się już w czasach pierwszej Solidurności. Wtedy w II obiegu wyszło wiele książek i opracowań dotyczących Katynia – w tym książki Józefa Czapskiego, które Ci polecam. Czytałem protokoły komisji MCK z 1943. Czytałem też o ludności okolicznej, która opowiadała, jak w kwietniu i na początku maja do Gniezdowa przybywały transporty kolejowe z ludźmi pod silną eskortą NKWD. Ładowano ich do więziennych „suk” i wywożno do lasu. Po czym „suki” puste wracały i zabierały następny transport. O tym wszystkim wiedziałem już wtedy – w PRL. A jeszcze wcześniej znałem i często śpiewałem taką antykomunistyczną przyśpiewkę: „Nie chcemy komuny, nie chcemy i już, nie chcemy ni sierpa ni młota. Za Katyń za Grodno za Wilno i Lwów zapłaci czerwona hołota”. To później śpiewaliśmy i w obozie internowanych.
        Ujawnienie dokumentacji NKWD przez Gorbaczowa, Jelcyna i Miedwiediewa sprawę wyjaśniło ostatecznie. I dlatego przypisanie Katynia żydowskiej NKWD nie ma nic wspólnego z wybielaniem hitlerowców czy z goebelsowską propagandą. To jest po prostu fakt. Hitlerowcom nie trzeba zresztą przypisywać Katynia, natomiast należy nagłaśniać „niemieckie” Katynie. Ja o nich u mnie na blogu pisałem już 5 lat temu:
        https://opolczykpl.wordpress.com/2012/02/17/nacjonalista-pl-ciekawe-jakiej-jest-on-nacji/

        Wiesz, co mnie od wielu już lat wkurwia? Obecnie różnej maści patryjoci o zbrodniach niemieckich nieomal zapomnieli, a szczują tylko na Rosję, choć ona sama była wtedy pod żydo-bolszewicką okupacją. O 1 września patryjoci wspominają mniej niż o 17 września – tak jakby wojna zaczęła się 17 a nie 1 września. I nagłaśniane są „ruskie gwałty na Polkach”, choć Czerwonoarmistów za takie coś karano nawet śmiercią. Zresztą takich gwałtów na Polkach było niewiele. Jedynie Niemki mogli Czerwonoarmiści gwałcić – oddając Niemcom „oko za oko” za zgwałconych 10 milionów Rosjanek. A o masowych niemieckich gwałtach na Polkach czy Rosjankach nie mówią owi patryjoci nic. A ja i o tym wspominałem u mnie na blogu wielokrotnie.

        Jak więc już napisałem – Katynia Niemcom nie trzeba wciskać. Oni mają ich „Katynie” na sumieniu. Przy czym w przeciwieństwie do „oryginalnego” Katynia NKWD w „niemieckich” Katyniach mordowano masowo także kobiety – Polki. Przy czym – co gorsza – wcześniej często je gwałcono. O czym też wspominałem u mnie na blogu nie jeden raz. Tego z Polkami chyba nawet NKWD nie robiło – najpierw zgwałcić a następnie strzał w potylicę i do dołu…

        Tak więc niemieckie/hitlerowskie zbrodnie na Polkach i Polakach należy przypominać – co robię od lat, a Katyń należy przypisać właściwym sprawcom (co też robię od lat). A ich wskazały dokumenty NKWD i… izraelska gazeta…

        Lubię to

      • opolczykpl pisze:

        PS
        Dorzucam jeden z linków, pod którym wspomniałem o masowych niemieckich gwałtach na Polkach i Rosjankach:
        https://opolczykpl.wordpress.com/2014/05/09/9-maja-dzien-zwyciestwa/

        Lubię to

        • Polak-Słowianin pisze:

          Opolczyk,

          „Obecnie różnej maści patryjoci o zbrodniach niemieckich nieomal zapomnieli, a szczują tylko na Rosję, choć ona sama była wtedy pod żydo-bolszewicką okupacją.”

          Andrzej, sam dobrze wiesz czego można się spodziewać po takich oszołomach. Na takiej zasadzie jaką oni stosują to i np. Czesi mogą mówić, że Polacy i Polska to ‚cywilizacja śmierci’ bo brali/brała udział w interwencji na Czechosłowację w 1968 roku. Jeśli pogrzebać w historii to znalazłoby się wiele takich przykładów.
          Tak samo weźmy takich krzyżaków, oficjalny chrześcijański zakon, dla zwalczanych Słowian i ich duchowej kultury chrześcijaństwo okazało się ‚cywilizacją śmierci’ – nie ma tłumaczenia, że to nie było chrześcijaństwo.

          Lubię to

  17. przemex pisze:

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/05/24/zachodnia-demokracja-made-in-syjonistyczne-usa/comment-page-1/#comment-30586

    Zmiana
    27 maja o 15:04

    Włoski senator, Antonio Razzi, wystosował list do Ambasady RP w Rzymie, apelując o uwolnienie Mateusza Piskorskiego.
    Dziękujemy!

    Jutro w godzinach wieczornych, kilka godzin po premierze, umieścimy na kanale TV ZMIANA, oraz na facebooku, krótki film dokumentalny o Piskorskim pt. „Więzień Polityczny PiS”. Zapraszamy!

    http://www.opinione-pubblica.com/caso-piskorski-lettera-del-senatore-razzi-ambasciata-polacca-in-italia/

    Lubię to

  18. zyga pisze:

    KUR… jego mać żydek się wszędzie wpierd….
    w linku który podam na dole przez kilka sekund widoczny jest Piskorski z Ikonowiczem bodajże spokrewnionym z tą największą kucharką świata Gesslerową co to uczy gojów klepać schabowe i robić bigos
    Kur…. głowę ze ten trybun ludowy Ikonowicz już przyssała się Piskorskiego i apeluje o jego uwolnienie .Kur…. mac dlaczego każdy goj nawet taki jak Piskorski daje się nabierać na te parchate gierki .
    Swoją drogą mnie zastanawia dlaczego ten największy antypejsacz w sieci kutas Pastuszka tak opluwa w swoich programikach na Youtube Piskorskiego .Dziwne ?
    Nie wykluczam że ten Pastuszka został podstawiony przez parchatych do tego youtube.

    Oto link :
    Piskorski widoczny kilka sekund z pejsatym Ikonowiczem czyli wszędzie infiltracja parchatych nawet w otoczeniu Piskorskiego .No kur…. mać .Wszędzie ich pełno

    Lubię to

  19. zyga pisze:

    1 minuta 13 sekund widoczny Piskorski z Ikonowiczem .

    Lubię to

  20. zyga pisze:

    Tylko nie bronić mi tu Ikonowicza bo ta menda pejsata gra rolę dobrego gliny w IV RP parchatej .

    Lubię to

  21. zyga pisze:

    Dodatkowo nie wiem po jakiego hu……a Piskorski ten V rączką pokazuje .Mi to kur…. ten cały V zawsze kojarzyć się kur….. będzie z Bolkiem i solidaruchami .Kur…. mać ile się tego V w parchatej TV naoglądałem nawet w latach 80 .
    Do kur… nędzy niech ktoś mi powie co goje widzą w tym V no kur…. cały czas go pokazują przy każdej okazji i Piskorski to samo .Po jakiego hu… ten V pokazywać . Już wolałbym żeby rączkami goje przy każdej okazji znak ruchania pokazywali jak dzieci w gimnazjum .To by mnie w ogóle nie denerwowało a goje tylko przy każdej okazji V i V .

    Lubię to

  22. zyga pisze:

    I co im z tego V przyszło ? a to im przyszło że teraz nawet nie zakładają rodzin bo nie ma pracy i mieszkania nawet sobie w spokoju nie mogą poruchać jak zakochani ludzie .Parchate rządy zrobiły z nich dziadów a oni kurwa dalej V i V rączką . Ten naród za 20 lat zginie z własnej głupoty .
    DLA TEGO NARODU JUŹ RATUNKU NIE MA. WSPOMNICIE MOJE SŁOWA TYLKO ZE JA JUŻ WTEDY ZA 20 LAT ZYŁ JUZ NIE BĘDĘ .

    Lubię to

  23. zyga pisze:

    Ikonowicz jest częstym gościem w programach które niby mają nagłaśniać biedę gojów i sztucznie z tą biedą walczyć np programy Jaworowicz .W tych programikach występują masoni jak pewien znany profesorek z loży którą Kalkstein reaktywował a który rok temu groził wszystkim gojom bo mu niby mieli zabić takiego pięknego pieska usmańsko – pejsato – masońskiego .

    Lubię to

  24. przemex pisze:

    Owe programy w sumie pokazują brutalną rzeczywistość i zamordyzm systemu III RP. Niemniej to tylko wierzchołek góry lodowej. A i ludzie tam zapraszani są często podejrzani. Ikonowicza widziałem w akcji w jednym z programów u Jaworowicz. Nie miał w zasadzie nic ciekawego do powiedzenia, oprócz siania na cały głos antypeerelowskiej demagogii. Niekiedy tylko jego było słychać.

    Lubię to

    • zyga pisze:

      te programy to jest zabawa w dobrego i złego glinę jak to świetnie bodajże 3 lata temu określił Kosiur .
      Pooglądaj przemex w jakiej luksusowej willi mieszka Jaworowicz . Oko ci zbieleje i się spuścisz na sam widok .
      W tych programach występują same szumowiny – 90% z nich uczestniczyło w rozwalaniu Polski a teraz udają dobrych wujków chętnych do pomocy jak ten jebany zmarły Mikulski co to z agenta Klossa przepoczwarzył się po 89 roku w kręcącego pejsate koło fortuny razem z panią Madzią .
      Wszystko to kurwy i złodzieje zwykłe gówno i nic ponad to .
      Mikulski dobrze wiedział co jest grane . Rozszyfrował on Jaruzela i Bolka najwcześniej . To był człowiek naprawdę o wysokim IQ. Przed 89 rokiem zachował się bardzo porządnie co jednak z tego jak go kurwy kupiły po 89 szeklami ( zarobki w takim pejsatym kole fortuny jak Mikulski kręcił były na pewno wysokie ) .
      Wniosek :
      Większość to kurwy i złodzieje .Szeklami kupisz prawie każdego .

      Lubię to

  25. zyga pisze:

    Nie wiem ale trzeba by było sprawdzić czy Mikulski był taki wierzący w żydowskiego Boga przed 89 bo z tego programu z 25 grudnia widać że chyba gorąco wierzy w pustynnego Boga .

    Lubię to

  26. Polak-Słowianin pisze:

    Dobrze, że w ogóle są jeszcze ludzie, których temat uwięzienia i los Piskorskiego obchodzi. Jak tu nie czuć się zaniepokojonym, człowiek siedzi tyle czasu i nic konkretnego nie wiadomo, do budowania takiej Polski zachęcają Polaków?

    Lubię to

    • zyga pisze:

      Oni mogą każdego wsadzić kogo zechcą spreparują dowody i po ptakach . Piskorski może siedzieć i 10 lat i może być 10 razy dziennie dymany w dupę i hu… to 95 % gojów będzie obchodzić .
      Dla nich ważne jest że pipa Kalksteinowa dała im 500 plus Carefoury otwarte od rana do nocy pójdzie się na kurczaka z rożna , dzieciakowi kupi się snikersa co miesiąc 5 stówek do rączki przy okazji na wycieczkę do Szczyrku jest i się żyje za pożyczone parchate pieniądze które pożyczył Kalkstein od żydków globalistów i huj jak to się mówi .
      Panowie możecie na mnie pluć ale ryzykuje taką tezę :
      POLSKIEGO NARODU JUŻ NIE MA !!!!!!!!!!!!!!
      A TYM KIEDY PISKORSKI WYJDZIE ZDECYDUJE CIA . MOŻE WYJDZIE NIEBAWEM A MOŻE ZA 5 LAT . HU…. JEDEN WIE .

      Lubię to

      • przemex pisze:

        Naród polski jest, lecz znajduje się raz że w stanie głębokiej apatii a dwa kompletnego braku świadomości tego w jakim stanie się znajduje i co go czeka. Oczywiście grozi to jego zagładą, ale jak sprawy się potoczą tego nie wiem.

        Lubię to

      • Polak-Słowianin pisze:

        Zyga,

        Kogoś to jednak obchodzi. Naród w dużej mierze sam zadecydował, że teraz jest tak jak jest. Ale fakt, przykre kiedy zaślepiona większość decyduje o losie świadomej mniejszości.

        Polubione przez 1 osoba

        • zyga pisze:

          Polaku Słowianinie dlatego napisałem 95 % biorąc 5% pod uwagę czyli w tych 5 % Opolczyk , KAZ , ja , ty , WPS ,Zmiana – czyli 5 % .

          Lubię to

        • przemex pisze:

          Dlatego zawsze twierdziłem, że należy się od lemingozy maszerujacej ku przepaści maksymalnie odciąć, choć praktycznie to trudne do wykonania. Stado ciągnie świadome jednostki ze sobą na dno. Jedynym wyjściem z sytuacji byłoby objęcie kierownictwa nad stadem przez świadome jednostki, wtedy i tylko wtedy można wyhamować owczy pęd i go odwrócić i nastawić na właściwe tory. Ale na razie świadomych i nadających się do roli przywódczej jest niewielu, abstrahując już od prawie zerowych, jak na razie, szans na przejęcie kierownicta.

          Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s