Syria: Wielka ofensywa dziesiątkuje dżihadystów, wyzwala ogromne obszary.

W przeciągu ostatniego tygodnia Syryjska Armia Arabska i wspomagające ją grupy poczyniły wielkie postępy na kilku frontach jednocześnie. Ich skala jest bezprecedensowa, zwłaszcza w porównaniu z innymi kampaniami syryjskiej wojny, często żmudnymi i prowadzonymi ze zmiennym szczęściem – nigdy wcześniej, od początku wojny, syryjskie siły rządowe nie poczyniły tak wielkich postępów w tak krótkim czasie. Na dodatek należy wziąć pod uwagę, że tym razem skupiono się na eliminacji wyjątkowo groźnych przeciwników – dżihadystów tzw. Państwa Islamskiego oraz wyszkolonej przez siły specjalne Jordanii i państw zachodnich „umiarkowanej opozycji” (islamistów).

W czwartek (25.05) potężne natarcie syryjskich wojsk pancernych (na czele z doborową 4. Dywizją Pancerną) oraz wyszkolonego przez Rosjan V Korpusu Ochotniczego, przy wsparciu rosyjskich sił specjalnych, piechoty morskiej, artylerii i lotnictwa dosłownie zmiażdżyło siły tzw. Państwa Islamskiego na południe od Palmiry (Tadmor) w prowincji Homs (południowa Syria).

W ciągu 48 godzin na tym odcinku frontu wyzwolono ponad 3 tysiące km kwadratowych – co stanowi wynik niespotykany od początku wojny. Zaskoczeni skalą uderzenia dżihadyści wycofywali się w nieładzie. Pomimo zmasowanej skali natarcia (kilka tys. żołnierzy i kilkaset pojazdów), przyjętego planu błyskawicznego uderzenia oraz znacznej siły doświadczonego przeciwnika, dzięki odpowiedniej koordynacji różnych rodzajów broni dało się uniknąć większych strat. Zgrupowanie śmigłowców rosyjskich Mi-24P, Mi-35 i Mi-8AMTSZ torowało drogę armii syryjskiej, salwami niekierowanych rakiet 80 mm. Z kolei rosyjskie samoloty doszczętnie zniszczyły kolumnę kilkudziesięciu samochodów z kilkuset bojownikami ISIS próbującymi się wycofać z okrążenia. Zniszczenia dopełniły nowe samobieżne działa rosyjskie 152 mm MSTA-S, przechodzące właśnie swój chrzest bojowy w Syrii.

Również syryjskie siły lotnicze zanotowały spory sukces – w okolicy wsi Zaza (południowo-wschodniej Homs) zbombardowały ogromny konwój wojskowy ISIS, który zmierzał do stolicy „kalifatu” w Rakce; zniszczono ponad 35 pojazdów. Nagranie z operacji zostało już upublicznione przez syryjskie dowództwo – wyraźnie dumne z rezultatów. Zarówno oni, jak i dowództwo rosyjskiego lotnictwa deklarują, iż zrobią wszystko by nie pozwolić dżihadystom na wycofanie się do Rakki – największego bastionu ISIS w całej Syrii.

Obecnie wszystkie drogi z Damaszku do Palmiry są w rękach sił rządowych, co pozwoliło ponownie uruchomić krajowe autostrady M90, M53 i M45. Dżihadyści ISIS zostali wyparci z centralnej części prowincji Homs – ale na tym nie koniec sukcesów. Natarcie okazało zaskoczeniem także dla „umiarkowanych rebeliantów” ze wschodniej części  regionu Kalamun. Wcześniej zawarli oni zawieszenie broni z syryjskim rządem (nadal przestrzegane), myśląc zapewne, że po pewnym czasie zdołają się połączyć z postępującymi od południa siłami, szkolonymi przez siły specjalne USA, Jordanii i państw NATO. Jednak jak się okazało, obecnie to już nierealne – mało tego, ich kamraci stali się obecnie celem natarcia sił rządowych!

Trwają naloty na pozycje islamistów w mieście Daraa (stolicy muhafazy o tej samej nazwie), pozwalającego „rebeliantom” na kontrolowanie części granicy z Jordanią. Prawdopodobnie jest to swego rodzaju przygotowanie do natarcia sił lądowych – gdyż w okolicy kilkunastu km od miasta dyslokowano siły elitarnej 4. Dywizji Pancernej. Możliwe też, że wkrótce otrzymają oni wsparcie Gwardii Republikańskiej – która wcześniej towarzyszyła im w trakcie ofensywy w Qaboun i Barzeh, zakończonej kapitulacja islamistów i ewakuacją części z nich do Idlib. Równocześnie trwa natarcie na obszarach pustynnych w prowincji Sweida, wypierając stamtąd „umiarkowanych” islamistów – 24 maja siły rządowe, przy wsparciu libańskiego Hezbollahu i milicji irackich. Amerykańskie siły proxy zaczęły wycofywać się z terenów syryjskich w stronę Jordanu.

Podjęta przez przeciwnika próba kontrataku (piątek rano) w okolicy tamy Zuluf zakończyła się spektakularną klęską. Nie pomógł im także kontratak na pozycje syryjskiej armii w Al-Rahba – został on zatrzymany pomimo tego, że mieli przewagę i prowadzili równoczesne natarcie z dwóch przeciwnych stron. Wyposażenie dostarczone „rebeliantom” przez zachód jednak nie przechyliło szali zwycięstwa na ich stronę – tylko jednego dnia w toku walk stracili aż siedem dronów, zestrzelonych przez oddziały SAA oraz Syryjskiej Partii Socjal-Narodowej. W międzyczasie duże zgrupowanie sił rządowych przemieściło się obok związanych walką przeciwników, zajmując pozycje na wschodnim krańcu granicy syryjsko-jordańskiej. Czyżby chcieli odciąć kolejną grupę „rebeliantów”? Czas pokaże. W każdym razie wrażenie robi determinacja syryjskiego dowództwa i zwykłych żołnierzy – nie stracili bojowego zapału po amerykańskich prowokacjach i bombardowaniach ich konwojów wojskowych, co bardzo dobrze o nich świadczy. Kilkadziesiąt kilometrów dalej na wschód, w miejscu gdzie stykają się granice Syrii, Iraku i Jordanii, ważnym punktem do obsadzenia będzie obszar Al-Tanf /Al-Walid, czyli korytarz syryjsko-iracki. To właśnie tam widziano siły amerykańskie, brytyjskie, norweskie i jordańskie – operatorów wojsk specjalnych i towarzyszący im ciężki sprzęt (pojazdy opancerzone, czołgi). Jednak według pierwszych, niepotwierdzonych jeszcze doniesień siły zachodnie wycofały się z tego rejonu – chcąc zapewne uniknąć konfrontacji z syryjskimi siłami rządowymi. Która zapewne by wypadła bardzo słabo, także pod względem polityczno-wizerunkowym – bo trudno utrzymywać, że walczy się przeciwko dżihadystom, idąc na otwartą konfrontację z tymi siłami, które zwalczają ich najbardziej skutecznie.

Jeżeli doniesienia te okażą się prawdziwe, to rezultaty „syryjskiego Blitzkriegu” będą już zupełnie oszałamiające – dodatkowo oddalając groźbę inwazji na Syrię od południa.

W obliczu sukcesów sił rządowych, na południu Syrii zaktywizował swe działania także kolejny gracz – Izrael. Próbowano zestrzelić izraelskiego drona, którego atak kosztował życie trzech żołnierzy – niestety, pomimo pierwszych informacji, jakoby został on zestrzelony, trafiona maszyna doleciała jednak z powrotem na terytorium syjonistycznego tworu.

Dobrą analizę wydarzeń (w j. angielskim, wraz z mapami) ostatnich dni można znaleźć pod poniższym linkiem.

Ciekawie przedstawia się też sytuacja na północy kraju – tylko dzisiaj w prowincji Aleppo siły rządowe wyzwoliły od ISIS 14 miejscowości! Tym samym dziś w godzinach popołudniowych znalazły się one ok. 1,5 km od ostatniej twierdzy ISIS w prowincji Aleppo – miasta Maskanah, położonego nieopodal sztucznego jeziora Al-Assad. Obecnie trwa operacja okrążania miasta – dosłownie kilka godzin temu zdobyto stację kolejową i budynki mieszkalne, położone na jego obrzeżach. Oddziałom rządowym asystują zbrojni z miejscowego plemienia Al-Bakir. W dłuższej perspektywie kluczowe w tych działaniach „Tiger Forces” mają także nadzieję na przekroczenie granic prowincji Rakka, a zapewne także dołączenie do bitwy o samą „stolicę kalifatu”. Czas nagli, bo obecnie dżihadyści w okolicach Rakki mają coraz większe problemy z odpieraniem ofensywy Kurdów. Siły wierne rządowi w Damaszku muszą wziąć udział w operacji wyzwolenia miasta, by uchronić je od groźby zamienienia w protektorat amerykańsko-kurdyjski.

W prowincji Hama oraz sąsiadującej z nią Idlib panuje względny spokój – największy sukces jest taki, że siły rządowe zniszczyły ostatnio niewielki konwój ISIS, zabijając przy tym kilku dżihadystów. Poza tym zawieszenie broni – obowiązujące w ramach tzw. stref deeskalacyjnych między siłami rządowymi a „umiarkowanymi” islamistami – jest raczej przestrzegane. Co prawda niektórzy obserwatorzy wyrażają swoje wątpliwości co do tego, na ile dobre tudzież „moralne” jest pozostawianie licznych grup islamistów w spokoju – jednak ze względów taktycznych porozumienie bez wątpienia jest korzystne, pozwalając skupić działania syryjskich sił rządowych i sojuszników na najważniejszych frontach. Warto przypomnieć, że wynegocjowano je dzięki wielkiemu wsparciu rosyjskiej dyplomacji oraz kręgów wojskowych, przy wsparciu lokalnych liderów społecznych i duchownych (wszystkich wyznań). Wymagało to ogromnego nakładu pracy i koordynacji działań różnych grup – toteż nic dziwnego, iż obecnie różnym stronom bardzo zależy na utrzymaniu tego porozumienia. Stąd nie dziwi nawet fakt, że w ostatnich dniach z niezapowiedzianą wizytacją w Syrii pojawił się szef rosyjskiego sztabu gen. Gerasimow. Uczestniczył on w spotkaniach z przedstawicielami różnych stron konfliktu, będących również stronami porozumień – konkluzje płynące z jego wizyty są pozytywne.

Syryjscy wojskowi wraz z myśliwcami stopniowo wracają do bazy lotniczej Szajrat, na którą USA pod pretekstem przechowywania broni chemicznej przeprowadziło atak rakietowy – podawała telewizja NBC News, powołując się na anonimowych amerykańskich urzędników z Departamentu Obrony.

Siły rządowe mają też względny spokój na granicy syryjsko-libańskiej (region Arsal) – gdyż obecni tam dżihadyści ISIS i Hayat Tahrir Al-Sham (dawna al-Nusra) zaczęli walczyć między sobą. Po obu stronach jest kilkadziesiąt ofiar, niektórzy dżihadyści HTS zmuszeni byli szukać pomocy dla siebie i rannych kompanów u libańskiego Czerwonego Półksiężyca… jednocześnie oddając się w ręce libańskich sił bezpieczeństwa. Miejmy nadzieję, że otrzymają u nich dobrą „gościnę”.

Podsumowując, rozstrzygnięcia na licznych frontach są ostatnio nadzwyczaj pomyślne dla Syryjczyków o prorządowych poglądach. Zwycięstwa na froncie poprawiają nastroje społeczne – obecnie zdecydowana większość obywateli żywi nadzieje na lepszą przyszłość.

(oprac. M. Mazur)

za: http://xportal.pl/?p=29407

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Syria: Wielka ofensywa dziesiątkuje dżihadystów, wyzwala ogromne obszary.

  1. opolczykpl pisze:

    Biedny Zbig w grobie się przewraca – jego plan „Wielkiego Bliskiego Wschodu” dzięki Rosji wali się w gruzy. O planie tym opowiadał więzień polityczny Mateusz Piskorski:

    Bandyci chcieli rozwalić Bliski Wschód i zniszczyć wszystkie niezależne kraje arabskie, zwłaszcza te wrogie Izraelowi. Celem tego było nie tylko przejęcie całkowitej kontroli nad światem islamu i nad arabską ropą – rozwalenie świata islamu jest koniecznym wstępem do budowy „wielkiego Izraela” od Nilu po Eufrat i do odebrania muzułmanom wzgórza świątynnego w Jerozolimie, gdzie fundamentaliści judaizmu chcą postawić na gruzach maczetu Al-Aksy i Kopuły Mahometa tzw. III świątynię Salomona (Salomon to postać wyssana z palca).

    Wsparcie legalnych władz Syrii przez Rosję położyło przynajmniej w sprawie Syrii tamę planom bandyty Zbiga opracowanych na zlecenie jego mocodawcy – Rockefellera. On też w grobie się przewraca, widząc, jak Putin te plany zniweczył…

    PS – akurat żona włączyła niemieckojęzyczną żydo-szczekaczkę N24 (oficjalnie kanał – hehehe- „informacyjny” niemieckojęzycznej tv). Pokazano w „informacjach dnia” jak prezyden Putin zajechał do Wersalu na spotkanie z francuską marionetką Macronem. Informacja ta zakończyla się obligatoryjną, kolejną wściekłą nagonką propagandową w wykonaniu N24 na prezydenta Rosji – i to właśnie za Syrię – że nie pozwala jej rozwalić, bombardować i że wspiera Asada. A ja pękam ze śmiechu słuchając takich nagonek na prezydenta Putina – pokazują one przede wszystkim bezsilną wściekłość zachodnich presstytutek mendialnych. Jedyne co mogą to szczuć na prezydenta Rosji. A on i tak dalej spokojnie robi swoje, nie zważając na ten załgany jazgot…

    Lubię to

    • zyga pisze:

      N24 tez mam u siebie . Hu… dupa i kamieni kupa jak ta cała niemiecka TV no może oprócz kryminałów na ZDF i ARD naprawdę dobrych . Reszta z Tv niemieckiej to jedna wielka hujnia taka sama jak w Polin włącznie z jeban… milionerami róznica taka u nas prowadzi debil Urbański a tam niemiecki odpowiednik Urbańskiego .
      W SUMIE HUJNIA !!!!!!!!!!!

      Lubię to

  2. Polak-Słowianin pisze:

    Putin nie jest agresorem, więc tak naprawdę nic na niego nie mają.

    Lubię to

  3. zyga pisze:

    Panowie wybaczcie że nie na temat ale Opolczyku , KAZ , Przemex , Polaku Słowianinie weżcie to skomentujcie bo mnie kurwica zaraz weżmie .
    jeżeli tacy oportuniści jak Dylak zakładali WPS to jak to się mogło udać . Facet jest całkowicie pojebany albo coś z takiego pisania ma
    Cytat Dylak :
    „Wrogom Polski została wraża propaganda.

    Nam obiektywna ocena, krytyka ale i dostrzeganie pozytywów.

    Ta banda która rzeczywiście zadłużyła kraj, krzyczy dziś, że to PiS kraj zadłuża, gdy tym czasem PiS spłaca odsetki od zaciągniętych przez rząd Tuska i jego poprzedników kredyty.

    Nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to by rząd p. Szydło brał jakiekolwiek nowe kredyty

    Dali tym twoim wnukom po 5 stówek na gumy , pizze , kurczaki z rożna i wycieczki.

    Mam tylko jednego wnuka i on żadnych pięciu stówek nie dostaje, ale osobiście bardzo mnie cieszy, że inne dzieci z rodzin wielodzietnych a niezamożnych dostają pieniądze na wycieczki, kurczaki, cukierki, pomarańcze itp.

    Przetrzymują człowieka rok czasu nie wiadomo za co ( dla kogo szpiegował ? wiesz bo ja nie bo sobie Piskorski latał często do Moskwy .

    To że przetrzymują, więzią Piskorskiego jest haniebne, ale być może ratują mu w ten sposób życie, bo wiemy i mamy świadomość, że liderzy i politycy o poglądach zbliżonych do tych jakie miał Piskorski byli w przeszłości mordowani w bardzo wielu krajach świata. Ogólnie rzec można iż przeciwników politycznych morduje się bez litości. Tak było z Trockim, Tuchaczewskim, z Lumumbą, z Aliende, z Olafem Palmą i dziesiątkami jeśli nie setkami innych ofiar.

    Chłopie płaci ci ten ZUS pejsaty 1200 pln na miesiąc . Umarł byś za to z głodu

    Zapracowałem na te 1200 zł i je dostaje. Tak naprawdę chodzi o to, że emeryt, człowiek który już przestał pracować i stał się niejako zbędnym dla społeczeństwa ( rzecz jasna nie do końca) otrzymywać powinien tyle by mieć na trzy skromne posiłki dziennie i bieżące opłaty komunalne. Emeryt nie musi się bogacić, dorabiać, kupować sobie luksusowych bokserków po 130 zł za sztukę

    Może jeszcze jedziesz na tych usd coś w Ussrace zarobił chociaż te zielone i tak potężnie straciły na wartości i śmiesz jeszcze wyśmiewać PRL Gierka czy Gomułkę ?

    US$ potężnie stracił?

    Ano stracił i to jest dobra wiadomość, bo oznacza ni mniej ni więcej że złotówka zyskała.

    CO CI TA SZYDŁO DAŁA ? W CZYM CI ZYCIE ULEPSZYŁA ŻE PISZESZ TU CODZIENNIE ŻE JA TAK KOCHASZ .

    Czy pani premier ma jakikolwiek obowiązek cokolwiek mi dawać?

    Nie, absolutnie nie. Ani mnie, ani nikomu innemu. Każdy dorosły ma dbać o siebie, o swoją rodzinę i o swój kraj. To nasz obowiązek

    PYTAM SIĘ ;
    1. GDZIE ODBUDOWA PRZEMYSŁU ?
    Naród polski wybrał sobie kapitalizm, wolny, złodziejski i szachrajski rynek, w którym państwowe to złe i niewydajne. Naród zażyczył sobie wstąpienie do UE gdzie państwo nie buduje przemysłu.

    Inna sprawa, że obecna ekipa nie ma jasnego poglądu na sprawy przemysłu i gospodarki. Chciała by coś zmienić poprawić, tyle tylko, że nie za bardzo wie jak.

    GDZIE JEST POPRAWA W SŁUZBIE ZDROWIA . GÓWNO JEST NIE POPRAWA . ZACHORUJESZ . NIE MASZ PIENIEDZY NA PRYWATNE DROGIE BADANIA ZDYCHASZ.
    Ja też korzystam z polskiej służby zdrowia, też się leczę, aktualnie biorę leki i widzę, że mi się poprawia. Za leki płacę, badania i wizyty u lekarza w szpitalu mam darmowe i na wysokim poziomie. Cztery lata temu byłem przez dwa tygodnie na tak zwanym dziennym pobycie w szpitalu na oddziale rehabilitacji. Wsio za darmo.

    Czy mam powód do narzekania?

    Nie, nie mam. Chwalę sobie służbę zdrowia. Chwalę sobie darmowe wizyty u dentysty, czy u lekarza rodzinnego

    GDZIE PIS POPRAWIŁ STAN UZĘBIENIA DZIECI KTÓRY JEST TRAGICZNY . ZA 10 LAT DOGANIAMY W TYM TEMACIE MONGOLIĘ I WIETNAM .

    Polskie dzieci mają ząbki jak perełki. Jeśli rodzice dbają to i ząbki u dzieci są piękne i równe. Mój wnuczek nosi jakieś tam metalowe foremki by miał zęby równe i zdrowe, mama za to płaci, ale stać ja na to.

    NIE MA CO PISAĆ BO TY NIC NIE PONIMAJESZ . DALI WNUCZKOM PO 5 STÓWEK NA SNIKERSY I LIONY CZY HAMBURGERA TO JUŻ SZYDŁO CAŁUJESZ DUPĘ .

    CZŁOWIEKU ZADAJ SOBIE PYTANIE SKĄD ONI MAJĄ NA TO PIENIĄDZE I CZY TE 500 PLUS NIE POCHODZI Z PIENIĘDZY POŻYCZONYCH KTORE BEDZIE JUŻ SPŁACAĆ NASTĘPNE POKOLENIE POLAKÓW .
    Pieniążki pochodzą z podatku VAT który przy poprzednich rządach był po złodziejsku wyciągany z kasy państwowej.

    Chwalę obecny rząd za zamknięcie Polski dla uchodźców z krajów arabskich, chwalę za zablokowanie dalszego przejmowania, warszawskich nieruchomości przez ,,bufetową” i jej środowisko, chwalę za ,,dociskanie” kasty ludzi wyjątkowych w wymiarze niesprawiedliwości. Popieram budowę kanału przez mierzeję wiślańską, za działania ministra Szyszki, który dał prawo właścicielom do porządkowania ich prywatnych posesji.

    PiS idzie w dobrym kierunku, może nieco wolno, chętnie widziałbym szybszą i ostrzejszą akcję w stosunku do tych którzy rządząc rujnowali nam kraj i skazywali ludzi na bezrobocie i emigrację.

    Lubię to

  4. zyga pisze:

    Ostatni raz umieściłem w piz….. wpis u Dylaka parę dni temu bo mnie wkurwił jak liże u siebie dupę Singerowi czyli w sumie całemu PISuarowi .
    Kur…. to już koniec. To jest normalnie jakiś oportunista . Od dziś już na jego gówniany portal nie wejdę . Ależ to pisowski piesek .Przecież nawet TV Republika czy Niezależna tak dupy nie liżą Kalksteinowi jak on .
    Ciężko człowieka zrozumieć bo gdyby miał wysokie świadczenia coś temu PISuarowi zawdzięczał to takie zachowanie i postępowanie można wyjaśnić ale ta pisowska menda bierze ledwo 1200 pln z ZUS co mu je przeleją raz w miesiącu na konto i takiego za to robi loda PISuarowi .
    Od strony psychologicznej nie rozumiem tego Dylaka .

    Lubię to

    • Polak-Słowianin pisze:

      Zyga,

      Dylak prawdopodobnie już się pogodził ze swoim losem lub uznał swoje podejście za najbardziej pragmatyczne w danych warunkach. Z drugiej strony co się martwisz, Ty jesteś świadomy Zyga, uświadamiasz innych na ile jesteś w stanie. Emerson powiedział kiedyś, że ludzkość umrze na cywilizację. Umrzemy przynajmniej zdając sobie sprawę, że postępowaliśmy słusznie i robiliśmy co mogliśmy.

      Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Dylakowi dobrze się dupczy po dwa po trzy , jak siedzi w ciepłej chałupie, baba upichci, posprzata, powyciera, usrane gacie upierze, może du…y czasem nawet da za przeproszeniem, rente z ZUSu do tego dostanie a na wnuki milion plus. To można sobie dyrdymały wypisywać ile się chce, bo się w pizdzie wszystkich i wszystko ma, byleby koryto pełne było. Ale nie wszyscy mają tak dobrze.

      Lubię to

      • zyga pisze:

        Przemex prawda całkowita .Podziękowanie za ten wpis ,a że masz rację dzisiejszy krótki wpis Dylaka :
        „Przyznam się, że jak skończyłem pisać i zamieściłem na stronie ,,PiS– bądźmy obiekt” to zaraz tak się nażarłem czekolady, ptasiego mleczka i czekoladek ,,Magmetic” dziesięć różnych smaków, że aż mi się niedobrze zrobiło. Te wszystkie pyszności dostałem od żony, a ona dostała je na dzień matki od swoich synowych.”

        NASTĘPNIE RAZ W MIESIĄCU PODUPCZY SOBIE Z BABĄ A NAPRAWDĘ MA ŁADNĄ KOBIETĘ Z ODROBINĄ NADWAGI ALE NIEDUŻO ( ZDJĘCIE UMIESZCZAŁ U SIEBIE NA FORUM SWOJEJ BABY ) I ŻYĆ NIE UMIERAĆ .KALKSTEINOWI DUPĘ MOŻNA LIZAĆ .
        CHOCIAŻ DYLAK SKARŻYŁ SIĘ W STYCZNIU ŻE MU ZONA PRZEZ TRZY DNI OBIADU NIE DAŁA ANI PTASIEGO MLECZKA NIE KUPIŁA BO WYPIERD…. KSIĘDZA JAK PRZYSZEDŁ DO NIEGO Z WIZYTĄ .

        Polubione przez 1 osoba

  5. zyga pisze:

    Dla mnie ten Dylak osobiście to jest niezły cwaniak . Nie wykluczyłbym że on jakieś szkolenie przechodził chodzi mi o tzw szkolenia medialne .

    Lubię to

  6. zyga pisze:

    Czasami tam u niego na portalu sobie z niego żartowałem robiłem jaja ale ni dudu nie dał się podpuścić .

    Lubię to

  7. zyga pisze:

    Na koniec . Podejrzewam że ten Dylak sam nie działa na tym portalu tylko ktoś mu z tylnego siedzenia pomaga dając dobre rady w cudżysłowiu

    Lubię to

  8. przemex pisze:

    http://xportal.pl/?p=29519 Syria: USA jako lotnictwo Państwa Islamskiego

    Wszystko wskazuje na to, że koalicja dowodzona przez USA atakuje w Syrii siły, które chciały przeszkodzić planom terrorystów – oznajmił szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow.
    „Pojawiła się informacja, uważam, że była bliska prawdzie, że te siły prorządowe wyruszyły do odpowiedniego rejonu, by nie dopuścić do zniszczenia dwóch mostów łączących Syrię i Irak. Planowano ich wysadzenie — w efekcie wysadzili je członkowie Państwa Islamskiego. Dlatego jeśli ta informacja jest prawdziwa, sądząc po wszystkim taka właśnie jest, to ataki przeprowadzono na siły, które chciały udaremnić plany terrorystów dotyczące odcięcia dróg między dwoma państwami arabskimi: Syrią i Irakiem” — powiedział Ławrow na konferencji prasowej podsumowującej wyniki rozmów z szefem MSZ Hiszpanii.

    Na podst. Sputnik

    Lubię to

  9. przemex pisze:

    http://xportal.pl/?p=29547
    Syria: Oddziały rządowe odcięły „rebeliantom” drogę ekspansji w głąb kraju. USA przegrywa!

    Błyskawicznym natarciem przez pustynię, wojska syryjskie, Hezbollah i działające w Syrii milicje irackie, przy silnym wsparciu rosyjskiego lotnictwa wyzwoliły od ISIS oazę Al-Buda. Towarzyszyło im także kilkudziesięciu rosyjskich „doradców”. Posuwając się 40 km w głąb pustyni, oddziały te obeszły z flanki siły specjalne USA, ich „rebeliantów” oraz państw wasalnych, wychodząc nad granicę z Irakiem. Natomiast od strony irackiej na pozycje ISIS nacierały szyickie milicje – dobrze wyszkolone i o wysokim morale, złożone głównie z popieranych przez Iran milicji szyickich; towarzyszyli im irańscy „doradcy”. Oddziały te w pierwszych dniach czerwca zbliżyły się na odległość ok. 70 km od granicy.

    Rajd wojsk syryjskich i idących im naprzeciw z Iraku milicji szyickich naprowadzały irańskie i rosyjskie drony rozpoznawcze. Maszerujących osłaniały z powietrza rosyjskie myśliwce, a bombowce SU-34 niszczyły umocnione pozycje ISIS. 9 czerwca wieczorem siły syryjskie doszły do granicy – łącząc się z Irakijczykami, którzy wyparli z tych obszarów ostatnich dżihadystów tzw. Państwa Islamskiego. W przeciągu zaledwie kilku dni obie strony przemierzyły łącznie 95 kilometrów w trudnym terenie pustynnym.

    Dzięki tym sukcesom możliwe będzie uruchomienie korytarza lądowego Iran-Irak-Syria – o wielkim znaczeniu strategicznym dla walczącej Syrii i bojowników Hezbollah (także tym w Libanie), pozwalającego na większe dostawy uzbrojenia niż dotychczasowe konwoje i transporty lotnicze. Natomiast proamerykańscy rebelianci-islamiści nie będą mogli zająć prowincji Deir Ezzor bez przebijania się przez pozycje syryjskich sił rządowych – które otrzymały już znaczne posiłki, a do tego okopują się z użyciem ciężkiego sprzętu. Nadto, w okolicach Palmyry skoncentrowano wczoraj znaczne oddziały sił rządowych – które dziś przeszły do natarcia na pozycje ISIS. Mają one za zadanie wyparcie dżihadystów z muhafazy Deir Ezzor, idąc z odsieczą dla obleganego stołecznego miasta prowincji.

    Pod koniec ubiegłego roku siły specjalne USA, Wielkiej Brytanii, Jordanii, Norwegii i prawdopodobnie Polski (GROM) wraz ze wspieranymi i szkolonymi przez siebie „rebeliantami” wkroczyły z terytorium Jordanii do Syrii. Błyskawicznie utworzono umocnioną bazę w At-Tanf, próbując pod pozorem walk z ISIS zająć południowo-wschodnią Syrię, a następnie rozszerzyć władzę „rebeliantów” na muhafazę Deir Ezzor – gdzie siły rządowe od lat bronią się okrążone w bastionie, jakim jest stołeczne miasto prowincji (o tej samej nazwie). 11 maja opublikowano sensacyjne zdjęcia z syryjskich dronów rozpoznawczych, ujawniające koncentrację setek pojazdów oraz komandosów przy granicy jordańskiej. Oficjalnie były to wspólne manewry 20 krajów, w tym niektórych państw NATO, ćwiczących kooperację z armią jordańską. Nieoficjalnie jednak wiadomo było, do czego przygotowują się oddziały amerykańskie i sojusznicze. Uprzedzając te posunięcia, syryjskie dowództwo zdecydowało się na ryzykowny marsz przez pustynię, w stronę granicy. Przez okres ostatniego miesiąca Amerykanie trzy razy bombardowali maszerujące syryjskie siły prorządowe, usiłując zatrzymać ich pochód.

    Bezskutecznie.

    Jak pisze Krzysztof Podgórski, jeden z bardziej znanych publicystów polskich, zajmujących się konfliktem syryjskim:

    Syryjczycy wiążąc przeciwnika od czoła, wydzielili grupę zmotoryzowaną zasiloną „rosyjskimi doradcami” i błyskawicznym manewrem przez bezdroża pustyni, niczym wojska marszałka Rommla „Lisa pustyni” w Afryce w 1942 r., obeszły siły amerykańskie i rebelianckie z lewej flanki […]
    „Rajd” przez pustynię przypomina brawurowy manewr rosyjskiego batalionu rozpoznawczego w Kosowie który zajął podczas wojny NATO-Jugosławia lotnisko w Prisztinie. Ciekawostka, ów 98 batalion stacjonował wcześniej w Bornem Sulinowie i wchodził w skład Północnej Grupy Armii Radzieckiej dyslokowanej w Polsce.
    Operacja wojsk syryjskich odcięła wojskom amerykańskim i sojuszniczym oraz rebeliantom możliwość ofensywy na tereny południowo wschodniej Syrii pod płaszczykiem walki z ISIS. Są one teraz „zablokowane” w negocjowanej przez Rosjan strefie „deeskalacji”.
    Manewr ten był swego rodzaju „odpłatą” za akcję desantową pod Tabka, w wyniku której wspierani przez USA Kurdowie zablokowali armię syryjską na północy Syrii, uniemożliwiając jej wyzwolenie prowincji Rakka z rąk ISIS.

    Na mapach te zmiany terytorialne wyglądają następująco:

    Syria – stan na 03.06.2017

    Syria – stan na 11.06.2017 (dziś rano)

    Z uwagi na niestabilną sytuację w Syrii (oraz specyfikę działań na pustyni, gdzie front może się zmieniać bardzo szybko) czekaliśmy dwa dni z opublikowaniem informacji o sukcesie sił syryjskich i irackich. Jak się okazało, w tym czasie siły USA ani ich „rebeliantów” nie podjęły żadnej kontrakcji – i prawdopodobnie już jej nie podejmą. Uwagę polityków amerykańskich zaprząta teraz kryzys wokół Kataru, skłóconego z Arabią Saudyjską i jej sojusznikami (oba państwa są ważnymi sojusznikami dla USA na Bliskim Wschodzie). Do tego sen z powiek spędza politykom amerykańskim postawa władz Iraku. Owszem, przedstawiciele irackiego rządu akceptują na swoim terenie działania wojsk USA i kierowanej przez nich Koalicji – jednak zaznaczyli wyraźnie, że po zniszczeniu ISIS Amerykanie i ich koalicjanci będą musieli opuścić Irak (co przemilczały media głównego nurtu – zachodnie i polskojęzyczne). Wielu polityków z Bagdadu wspiera działania Haszd Szaabi (popieranych przez Iran milicji szyickich, zwanych też Oddziałami Mobilizacji Ludowej – w skrócie PMU); półoficjalnie także na arenie politycznej. Organizacja ta ma bowiem aspiracje polityczne – i jest całkiem prawdopodobne, że w nadchodzących latach proirańscy weterani będą współuczestniczyć w kształtowaniu polityki zagranicznej i wewnętrznej Iraku.

    Media głównego nurtu nie podały także wielu szczegółów kolejnej ważnej sprawy – podpisanego na początku maja porozumienia o „strefach deeskalacji” w Syrii. Rosja, Turcja i Iran uzgodniły je w efekcie trwających od wielu miesięcy negocjacji w Astanie, stolicy Kazachstanu. W rozmowach tych USA uczestniczyło jedynie w charakterze obserwatora, nie jest też stroną wspomnianych porozumień. Po upływie miesiąca (z górą) można powiedzieć, iż „zawieszenie broni” z częścią islamistów opłaciło się zarówno syryjskiemu rządowi, jak i dotkniętym wojną cywilom. W najbliższym czasie postaramy się podsumować ich dotychczasowe funkcjonowanie na łamach Xportalu.

    Warto też wspomnieć, że w ciągu ostatniego miesiąca oddziały rządowe i Hezbollah zabezpieczyły całą granicę syryjsko-libańską. Jak się okazało, dżihadyści obecni po obu stronach granicy w rejonie Arsal zostali na trwałe spacyfikowani. Obecnie setki uchodźców powracają z Libanu do swych domów w przygranicznej części regionu Kalamun.

    Komentarz Redakcji: Wygląda na to, że politycy USA, zamiast zrealizowania własnego cynicznego planu „New Middle East”, powinni się raczej spodziewać utraty znacznej części swych wpływów na Bliskim Wschodzie. Już widzimy te gorzkie łzy upokorzonych decydentów nowego Imperium Zła!

    Lubię to

  10. przemex pisze:

    http://xportal.pl/?p=29568 Syria: Rebelianci giną z ręki Jordańczyków, którzy ich wcześniej szkolili

    Syria: Rebelianci giną z ręki Jordańczyków, którzy ich wcześniej szkolili
    13 czerwca 2017 10:52

    W bezprecedensowym zajściu żołnierze Jordanii ostrzelali syryjskich rebeliantów działających pod egidą Wolnej Armii Syryjskiej (FSA) na granicy pustyni między Jordanią a Syrią.

    Według jordańskich źródeł wojskowych, pięciu członków FSA zostało zabitych podczas próby wkroczenia bez zezwolenia na terytorium Jordanii z południowej Syrii. Kilkunastu innych zostało rannych. W krótkich starciach, które zepchnęły konwój FSA z powrotem do Homs zostały także ciężko uszkodzone dwa samochody ciężarowe i dwa motocykle.

    Incydent był szeroko komentowany w społecznościowych mediach bliskowschodnich, stał się także kanwą dla licznych żartów. Jak podsumował to jeden z publicystów Al-Masdar News, „Nie możecie pokonać SAA i sojuszników? To obejdźcie ich pozycje” – dołączając do komentarza mapkę z narysowaną alternatywną trasą, z jakiej mogli by skorzystać „umiarkowani” islamiści.

    https://i1.wp.com/xportal.pl/wp-content/uploads/2017/06/Haha-rebelianci.jpg?resize=1024%2C449

    Cały dowcip polega na tym, że na chwilę obecną żadna mapa nie odzwierciedla aktualnych stref kontroli – a one same są dość płynne, zwłaszcza w terenie pustynnym, gdzie nie ma zbyt wielu umocnionych punktów oporu i miejscowości do zajęcia. Nadto, irackie oddziały PMU (szyickie milicje ludowe) oraz towarzyszący im „irańscy doradcy” dokonali wcześniej głębokiego rajdu przez terytoria ISIS, ostatecznie dochodząc do granicy syryjskiej i spotykając się z maszerującymi z drugiej strony sojusznikami z SAA. Cóż, w takiej sytuacji życzymy przekornie „powodzenia” tzw. rebeliantom…

    Ostrzelani islamiści z FSA mieli być członkami frakcji nieco skonfliktowanej z garnizonem amerykańskim, rozmieszczonym przy przejściu granicznym Al-Tanf. Nie będąc pewni wsparcia „sojuszników”, nie chcieli pozostawać dłużej w rejonie z Syryjską Armią Arabską (SAA) systematycznie umacniającą swe pozycje, szykującą się do ostatecznego rozwiązania kwestii „rebeliantów” na południu kraju.

    Niemniej jednak, setki bojowników FSA wciąż stacjonują w południowo-wschodniej części prowincji Homs, obok sił specjalnych Stanów Zjednoczonych i kilku państw „wasalnych” względem USA. Wielu z nich przeszło wcześniej szkolenia w obozach na terenie Jordanii, gdzie mieli doskonalić swe umiejętności wojskowe pod okiem amerykańskich, jordańskich i brytyjskich (a kto wie, może także polskich?) operatorów sił specjalnych.

    Jednak ze względu na ostatnie spektakularne ofensywy SAA, oddziały amerykańskie oraz ich proxy-islamiści nie mają już linii frontu z ISIS w płd. Syrii, podobnie jak utraciły ją na północy prow. Aleppo z początkiem tego roku. Tym samym marsz na Deir Ezzor nie może być kontynuowany bez starcia z armią syryjską – co z kolei rodziło by dla USA i pozostałych państw tzw. Koalicji o wiele większe problemy polityczne i wizerunkowe niż dotychczasowe działania.

    W tym kontekście spekuluje się, iż nowa sytuacja na froncie może skłonić siły zachodnie do całkowitego wycofania się z południowej Syrii. Jednak jak na razie ich bazy, współdzielone z siłami jordańskimi oraz zaufanymi „umiarkowanymi” islamistami, funkcjonują nadal – co potwierdzają najnowsze zdjęcia


    (na podst. Al-Masdar, FB oprac. M.M.)

    Lubię to

  11. przemex pisze:

    http://xportal.pl/?p=29594 Syria: USA rozbudowuje nielegalne bazy, ściąga systemy rakietowe

    Pentagon potwierdził wczoraj, że w okolicy syryjskiego miasta at-Tanf dyslokowano system rakietowy M148 HIMARS (High Mobility Artillery Rocket System). Do nadgranicznej bazy został on przerzucony z sąsiedniej Jordanii, również wspierającej działania miejscowej „umiarkowanej” opozycji. Jest to realizacja wcześniejszych zapowiedzi pułkownika Ryana Dillona, który na początku obecnego miesiąca zakomunikował dziennikarzom na konferencji w Pentagonie o „przygotowaniach na jakiekolwiek zagrożenie ze strony sił pro-reżimowych”. Zasięg skuteczny systemu wynosi 300 kilometrów, co oznacza, że zagrożony może być także Damaszek – stolica licząca obecnie 5,5 mln mieszkańców, w tym wielu uchodźców z całej Syrii.

    Kilka dni temu podaliśmy (za redakcją Al-Masdar), że Amerykanie rozbudowali własne umocnienia, istniejące pod at-Tanf. Ponadto, USA zamierza otworzyć kolejną nielegalną bazę na południu kraju – zlokalizowaną w odległości ok. 60-70 km na północny wschód od at-Tanf, w okolicy al-Zakf. Według planów, będzie to wspólne „centrum operacyjne” dla oddziałów zachodnich i antyrządowych. Mają w niej stacjonować zarówno wojska części państw tzw. Koalicji jak i operująca pod egidą tzw. Wolnej Armii Syryjskiej frakcja Maghawir al-Thawra – finansowana bezpośrednio przez departament Stanu USA. Jej członkowie to głównie islamiści z Deir Ezzor, którzy najpierw doprowadzili do destabilizacji w prowincji, przez co utorowali ISIS drogę do późniejszych zwycięstw. Później, naciskani zbrojnie przez „Państwo Islamskie”, musieli się wycofać – a część z ich dawnych kamratów przeszła w szeregi ISIS i al-Nusry.


    System mobilnej artylerii rakietowej HIMARS

    Rejon at-Tanf, położony przy granicy Syrii z Jordanią i Irakiem, jest obszarem działania antyrządowych grup zbrojnych kontrolowanych przez Waszyngton. Ponieważ okazały się one niezdolne do samodzielnej walki przeciwko siłom prorządowym, Pentagon przeszedł do bezpośredniego wsparcia militarnego. W trakcie niedawnej, zwycięskiej ofensywy sił rządowych (oraz irackich milicji idących od strony Iraku) amerykańskie samoloty dwukrotnie zbombardowały oddziały syryjskie, a raz milicje irackie.

    Następnie władze USA jednostronnie narzuciły „strefę deeskalacji” w promieniu 55 kilometrów od at-Tanf – parodiując w ten sposób porozumienia deeskalacyjne uznane przez ONZ i efektywnie działające na północy kraju, osiągnięte na drodze ugody między Damaszkiem, przedstawicielstwem politycznym „umiarkowanych” islamistów syryjskich i państwami patronującymi przeciwnym stronom konfliktu. Według USA siły rządowe nie przestrzegają narzuconej im „strefy deeskalacji” – gdyż podjęły działania w celu zabezpieczenia autostrady prowadzącej do Bagdadu, zbliżając się na odległość ok. 40 kilometrów do at-Tanf.

    (na podst. Al-Masdar, Twitter oprac. M.M.)
    https://i1.wp.com/xportal.pl/wp-content/uploads/2017/05/mapa.jpg?resize=798%2C417
    AKTUALIZACJA, godz. 11:15 Irańska telewizja międzynarodowa Press TV podaje, że wg informacji przekazanych przez „rebeliantów” druga baza jest już gotowa. Amerykańskie oddziały specjalne mają patrolować teren w promieniu do 100 km od at-Tanf.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s