Młodzi dziękują za “Wolną Polskę”.

My pokolenie urodzonych w „Wolnej Polsce” bohaterom opozycji antykomunistycznej dziękujemy za:

– umowy śmieciowe i elastyczne formy zatrudnienia

– wyścig szczurów w ciasnych biurach korporacji

– kulturę konsumpcji w której wyznacznikiem wartości człowieka jest posiadanie markowych ubrań, samochodów, srajfonów i innego szajsu na jeden sezon.

– uzależnienie polskiej gospodarki od zagranicznych produktów i surowców

– plagę pseudopatriotów bezkarnie wygłaszających swoje obelżywe hasła plujące na Polskę Ludową

– likwidacje całych gałęzi polskiego przemysłu

– bezrobocie wśród młodzieży

– rozwarstwienie społeczne i odbudowę stosunków klasowych z czasów II RP

– media i polityków lansujących darwinizm społeczny

– zaniechanie „nierentownych” inwestycji takich jak budowa systemu zapór energetyczno – przeciwpowodziowych

– sprowadzenie do Polski wojsk najbardziej agresywnej militarnej potęgi świata.

– ogromne zadłużenie dzięki któremu warstwy posiadające za pomocą obligacji umacniają się przez słabą pozycję państwa.

– plucie w twarz każdemu kto jest „leniwym roszczeniowcem” czyli nie zalicza się do klasy panującej.

– korporacje i ich akcjonariuszy wyzyskujących państwo i robotników

– „przedsiębiorców patriotów” którzy dorabiając się kosztem Narodu nie chcą się zrzec nawet części swoich kolosalnych dochodów płacąc w Polsce podatki i dla ich uniknięcia gotowi zaprzeć się Polski po stokroć.

– utrudnianie dostępu do wszelakich owoców postępu technicznego

– aresztowania działaczy gotowych otwarcie krytykować obecny system

– za wysyłanie polskich żołnierzy aby daleko od domu ginęli za banki, korporacje surowcowe i przemysł zbrojeniowy.

Dziękujemy wam bardzo bohaterowie „solidarności”, dziedzice tradycji „żołnierzy wyklętych”, fani folwarków i pańszczyzny.

(Tekst pierwotnie napisany jako komentarz do tekstu Mieczysława Rakowskiego „Przepraszam za PRL” )

Autor: Towarzysz Arek, 11 kwietnia 2019

za: https://odrodzenie.fr/2019/04/11/mlodzi-dziekuja-za-wolna-polske/

Reklamy

30 thoughts on “Młodzi dziękują za “Wolną Polskę”.

  1. Dziękujemy również za zaognianie stosunków z naszymi sąsiadami, w tym głównie z Rosją. I prowadzenie nas na krawędź wojny, w wyniku, której może grozić nam całkowite unicestwienie.

    Polubienie

  2. https://pl.sputniknews.com/opinie/2019052110424380-Polska-Mateusz-Piskorski-dla-Sputnika-Zawsze-mowie-to-co-uwazam-za-sluszne/
    Mateusz Piskorski dla Sputnika: Zawsze mówię to, co uważam za słuszne

    Leonid Swiridow

    Polski polityk i politolog Mateusz Piskorski po niemal trzech latach pobytu w areszcie wyszedł na wolność. Odzyskanie wolności było możliwe po wpłaceniu 200 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Dzisiaj – pierwsza rozmowa Mateusza Piskorskiego z Redakcją Sputnik Polska.

    16 maja 2019 roku Mateusz Piskorski po trzech latach odizolowania opuścił Areszt Śledczy Warszawa-Służewiec przy ul. Kłobuckiej 5. Kwota kaucji została wpłacona na konto sądu.

    Już w grudniu ubiegłego roku uruchomiono zbiórkę pieniędzy na kaucję dla Piskorskiego. Co prawda od tego czasu wymiar sprawiedliwości trzykrotnie zmieniał wysokość poręczenia majątkowego. Początkowo była mowa o 300 tysiącach, potem prawomocnie podwyższono ją do pół miliona złotych.

    Sąd Apelacyjny wyznaczył ostatezną kwotę 200 tys. złotych. Większość sumy wpłaciła rodzina, ale w zbiórce środków uczestniczyło kilkadziesiąt osób.

    Mateusz Piskorski nie przyznaje się do winy i uważa, że jest ścigany za coś, co nie jest przestępstwem.

    Piskorski jest oskarżony o szpiegostwo na rzecz Federacji Rosyjskiej oraz Chin.
    Polski polityk i politolog Mateusz Piskorski

    Polski polityk i politolog Mateusz Piskorski

    Z Mateuszem Piskorskim rozmawia komentator Agencji Sputnik Leonid Swiridow.

    — Dzień dobry z Moskwy! Pierwsze pytanie: pierwszy poranek na wolności. Pan obudził się i co…?

    — Obudziłem się i dalej nie wierzyłem, że to, co mi się przydarzyło w 2016 roku – rzeczywiście się przydarzyło.

    Myślałem, że obudzę się ze świadomością, że to wszystko był koszmar, a tak naprawdę żyję w normalnym kraju, ale okazuje się, że nie.

    Teraz każdego poranka będzie mi towarzyszyła ta myśl, że w kraju normalnym, w państwie normalnym nie żyję.

    ­ — A jednak patrzy Pan na okno – i tam nie ma krat?

    — Oczywiście, jest to istotne, ale w sensie psychologicznym w dalszym ciągu gdzieś w obecnej mentalności, w obecnej atmosferze współczesnej Polski te kraty są.

    Nawet jeśli nie widać je w sensie fizycznym, to można powiedzieć, że w sensie symbolicznym, w sensie kulturowym, w sensie atmosfery, która tutaj panuje, mówię o atmosferze politycznej, dla tych, którzy chcą korzystać z wolności słowa, każdy dzień jest dniem ograniczeń. Dniem zastanawiania się nad tym, co można powiedzieć, a czego powiedzieć już nie wolno.

    — Jakie u Pana w tej chwili są ograniczenia? Czy może Pan rozmawiać, na przykład, z dziennikarzami w Polsce? Czy może Pan zajmować się działalnością polityczną czy publiczną? Czy ma Pan jakieś zakazy – wjazdu, wyjazdu i tak dalej?

    — 17 maja przed sądem zadałem sądowi pytanie o możliwości działalności publicznej i, oczywiście, zgodnie z polskim prawem, sąd nie może mi takiej działalności zabronić. Ja tą działalnością publiczną mogę się zajmować.

    Co do działalności politycznej, działalności czysto partyjnej, to, można powiedzieć, że w sposób efektywny zablokowano mi możliwość takiej działalności, bo mam całkowity zakaz kontaktu ze świadkami, a to są przede wszystkim działacze partii Zmiana, którą kiedyś współzałożyłem, i inni moi najbliżsi współpracownicy. Tak, że z najbliższymi współpracownikami rozmawiać mi nie wolno.

    Nie wolno mi także opuszczać kraju, no, i do tego ciąży na mnie dość upokarzający obowiązek trzykrotnego w tygodniu zgłaszania się na tak zwany dozór policyjny, czyli meldowania się na komendzie lub komisariacie policji.

    — A to musi być jakaś konkretna komenda w Polsce, w Warszawie czy, na przykład, w Szczecinie?

    — Jeszcze jest to nieustalone, natomiast w ciągu najbliższych dni będzie taka komenda, taki komisariat wyznaczony.

    — To znaczy, że jednak może to być w Warszawie?

    — To w zależności od wniosków, które ja bym składał i moi adwokaci. Ale sama sprawa toczy się przed Warszawskim Sądem Okręgowym, więc, prawdopodobnie, na samym początku będzie to któryś z komisariatów w Warszawie czy w jej pobliżu.
    Mateusz Piskorski w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, 08.06.2017 r.

    © Zdjęcie : Jarosław Augustyniak

    — Pan wyszedł na wolność. Jednak trzy lata w więzieniu… Nie powiem, że radykalnie zmieniło się życie za te trzy lata, ale, na przykład, od strony technologicznej, technicznej, rozwoju Internetu – to wszystko zmienia się bardzo szybko. Jak Pan integruje się w nowej rzeczywistości?

    — Ja i tak przyznam się ze wstydem, że nie byłem zbyt biegły w nowinkach technologicznych, i tym bardziej trudno mi teraz dostosować się do niektórych programów, aplikacji, które są dostępne i powszechnie używane, a których trzy lata temu jeszcze mało kto używał, i o których ja nawet nie słyszałem. Rzeczywiście, jest to pewien szok, bo rozwój technologiczny na poziomie, na przestrzeni trzech lat jest duży.

    To wszystko się przyśpieszyło, więc, muszę się trochę na nowo uczyć tego, jak korzystać z Internetu, jak wykonywać podstawowe działania na telefonie czy na komputerze. Jest to pewien szok, chociaż, jak mówię, ja nigdy nie byłem w tych sprawach biegły, więc jestem jeszcze mniej biegły, niż byłem kiedyś.

    — Trochę dziwnie to jednak słyszeć od bardzo znanego „szpiega”, uważam, że wszyscy szpiedzy po prostu muszą to wiedzieć i muszą normalnie funkcjonować w Internecie.

    — Otóż to! Mnie się wydaje, że słaby byłby ze mnie szpieg, a nawet kandydat na szpiega.

    Myślę, że te moje umiejętności są umiejętnościami mniejszymi, niż umiejętności przeciętnego kilkunastoletniego dziecka. Te dzieci w dzisiejszych czasach więcej wiedzą o technologiach w Internecie i komunikatorach różnego rodzaju, niż ja.

    — Jak wyglądało to więzienie? Jak wyglądała sytuacja w ogóle w celi, bo nie wyobrażam nawet sobie, jak to jest w Polsce?

    — Ogólna uwaga jest taka, że polskie standardy w aresztach śledczych są zdecydowanie gorsze, nie tylko w porównaniu z tymi w Unii Europejskiej, w innych krajach Unii Europejskiej, ale również zdecydowanie gorsze, o ile mi wiadomo, od tych w krajach na wschód od naszej granicy.

    Czytając choćby rosyjską prasę, dowiedziałem się, że w rosyjskich więzieniach zapewnia się taką elementarną rzecz, jak lodówka czy telewizor. W Polsce czegoś takiego nie ma.

    Warunki bytowe w Polsce są – co dużo mówić – na poziomie średniowiecza. Od czasu dojścia do władzy Prawa i Sprawiedliwości te warunki wciąż się pogarszają. Cała ta kondycja służby penitencjarnej, służby więziennej się pogarsza.

    Zwracam też uwagę na to, że rozmawiając z wieloma funkcjonariuszami tej służby, słyszałem narzekania na to, że pan wiceminister Partyk Jaki, który odpowiada w tej chwili za tę sferę w Polsce, jest człowiekiem kompletnie nie mającym pojęcia o tym, jak to wszystko powinno funkcjonować.

    Tutaj poszkodowani są nie tylko ci, którzy za tymi kratami siedzą, ale także ci, którzy tam pracują w mundurach.

    — Czy ma Pan odpowiedź na pytanie: dlaczego właśnie Pan stał się takim „królikiem doświadczalnym”? Dlaczego to zrobiono mianowicie z Panem?

    — To jest bardzo proste.

    Otóż, ja myślę, że warto tutaj przytoczyć słynny wiersz niemieckiego opozycjonisty i pastora działającego w czasach III Rzeszy, Martina Niemöllera, który napisał mniej więcej tak: Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem, bo nie byłem przecież komunistą. Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem, bo nie byłem przecież Żydem. Na końcu, kiedy przyszli po mnie, nie było, komu protestować.

    Sytuacja jest dość podobna, tylko dzisiaj można by było to sparafrazować tak tutaj, w Polsce współczesnej: kiedy przyszli po rusofila, czy po putinistę, jak mnie tutaj w Polsce często określano, nikt nie protestował.

    Ja myślę, że ten reżim doskonale widział, że, biorąc pod uwagę moje poglądy, biorąc pod uwagę powszechny lęk przed byciem posądzonym o sympatie do Rosji, mało kto będzie stawał w mojej obronie. Taki eksperyment można było prowadzić tylko i wyłącznie na kimś, kto mógł być ciągle i konsekwentnie przedstawiany jako zwolennik tego złowrogiego z punktu widzenia polskich elit politycznych – Putina. Tak to się wszystko wydarzyło.

    Uważam, że to było takie preludium, taki eksperyment, który miał pokazać, jak daleko można się posunąć w łamaniu prawa. Ja byłem mało znaczącą, dość marginalną postacią w polskim życiu politycznym, ale jeśli ten eksperyment by się powiódł ze mną, to jestem bardziej, niż przekonany, że obecne władze, władze autorytarne w Polsce wzięłyby się za bardziej znaczących, niż ja.

    — Pan był aresztowany akurat w dzień Pana urodzin – trzy lata temu 18 maja. I wypuścili Pana tuż przed 18 maja. Czy Pan w jakiś sposób świętował urodziny? Czy przez kilka lat to będą absolutnie złe skojarzenia?

    — Ja myślę, że, po pierwsze, że jestem w wieku, w którym na urodziny już nie zwraca się takiej uwagi, a po drugie, z racji tych traumatycznych skojarzeń z urodzinami, przez jakiś czas urodzin obchodzić nie będę.

    Ale chciałbym w tym miejscu podziękować tym, którzy w mediach, w mediach społecznościowych, czy też bezpośrednio składali mi życzenia, było bardzo wiele takich osób.

    Natomiast żadnych uroczystości urodzinowych w ciągu najbliższych lat na pewno organizowywać nie będę.

    — W trakcie jednej rozmowy nie da się porozmawiać o wszystkim, tym bardziej, że nie rozmawialiśmy z Panem osobiście już trzy lata. Ostatnie pytanie, a raczej propozycja: Pan może powiedzieć wszystko, co Pan uważa za słuszne naszym czytelnikom…

    — Czytelnikom chcę powiedzieć to, że słyszałem o doniesieniach, artykułach, materiałach i publikacjach Sputnika na mój temat.

    Chcę powiedzieć, że w Polsce to Sputnik jest w tej chwili jednym z bardzo niewielu niezależnych źródeł informacji, pozbawionych wydźwięku propagandowego. To taki trochę paradoks, ale właśnie ze Sputnika Polacy powinni dowiadywać się prawdy o tym, jak wygląda rzeczywista sytuacja w ich kraju.

    Ale także, korzystając z okazji, chcę tutaj przypomnieć, że Sputnik poprzez to był już ofiarą określonych represji. I chcę się solidaryzować się przede wszystkim w tym przypadku z Panem redaktorem, bo ja i redaktor Leonid Swiridow jedziemy na jednym wózku.

    Zostaliśmy w dość podobny sposób potraktowani przez polskie władze.

    Zostaliśmy w dość podobny sposób pozbawieni możliwości jakiejkolwiek obrony.

    No, i, Panie redaktorze, mimo wszystko, szczęściem Pana redaktora jest to, że wtedy, kiedy były takie propozycje wiele lat temu, Pan redaktor zdecydował się pozostać wyłącznie przy obywatelstwie Federacji Rosyjskiej. Bo chyba tylko ten element sprawił, że nie byliśmy sąsiadami w areszcie śledczym w Warszawie.

    Pozdrawiam czytelników, publicystów i autorów Sputnika. Życzę przede wszystkim tego, aby się mimo wszystko nie bali w tych trudnych czasach i pisali prawdę, jak do tej pory.

    Polubienie

    • Heh, niezły biceps, a ktoś tam (chyba wonsz) biadolił jaki to Piskorski wyszedł zabiedzony 🙂 Przecież to był areszt a nie kolonia karna. Bez przesady.

      Polubienie

      • W sumie to nie ma się co dziwić, bo co można robić w pierdlu przez 3 lata? Przecież nie mógł non-stop czytać książek bo by mu się mózg zlasował 🙂

        Polubienie

      • O widzisz wężuś nawet grzanek czasem coś pokiełbasi 😀 Za to pisał doktor, że od „wypełniacza” którego mieli jakoby mu dodawać do żarcia, zaczęły mu się kruszyć zęby 😐

        Polubienie

  3. Jak się mawia w kraju KAZ-a: fvcking brilliant! Takie bannery powinny wisieć w kluczowych miejscach największych polskich miast. Może wtedy przyszłoby jakieś otrzeźwienie.

    Polubienie

  4. Heh, widzę że strona towarzyszy już hula. Natomiast – może cię to Przemku zmartwi – na pytanie zadanie pod jednym z nagrań odnośnie swojej proweniencji podyktowane rzucającą się w oczy jego „mało słowiańską” fizjonomią oraz znalezieniem nazwiska Nowicki w znanej pozycji Teodora Jeske-Choińskiego Neofici polscy, tow. Michał odpowiedział b. wymijająco :/
    Dodatkowo, warto rzucić okiem na:
    http://yelita.pl/artykuly/art/nowicki
    https://web.archive.org/web/20120122150613/http://czerwonykiel.blogspot.com/2011/11/czerwone-dynastie-rodzina-nowickich-cz.html
    Wychodzi na to że tow. Michał to tylko, jak mawiają na Zachodzie champaigne socialist a nie żaden tam autentyczny ideowy komunista. Wierzycie Przemek z wężem, że mając tak dzianych starych (bananowe dziecko) można być z serca komunistą?

    Polubienie

    • Jego matka jest chyba w Partii Razem, którą on krytykuje.

      A tak swoją drogą to ja tow. Michałowi nie ufam i jak też i większej połowie tych towarzyszy. Są rzeczy, które mnie u niego rażą. Choć czasem się z nim zgodzę.

      Inna sprawa to kwestia tego czy ja w ogóle komuś ufam. 😛

      Polubienie

      • Patrzaj go Przemko jaki burżuj 😀 Apartament godny synalka parmalentarzystki 😀
        A gość w co drugim nagraniu twierdzi że pracuje fizycznie i mało zarabia 🙂

        Polubienie

            • pewnie nie uwierzycie {mam na to wyjechane} ale pracując za granicą nawet w tak podłym zawodzie jak Michał można całkiem nieźle żyć i stać jest na luxusowe wakacje i to bez wsparcia mamusi. Nie przymierzając moi znajomi /dwaj bracia/ co roku spędzają wczasy w tego typu miejscach – no ale czy to jest dobry sposób na odpoczynek i relax? tu można dyskutować, ja znam lepsze {spokojniejsze} i o wiele tańsze miejsca na odpoczynek. Żeby to sprawdzić, to trzeba najsampierw odspawać swoje dupsko od tego grajdołka polskiego
              ps. Bruno fajnie się kiwa i bełkocze 😀 kiedy próbuje znaleźć odpowiednie słowo w języku pol

              Polubienie

              • Tym bardziej, że tow. Michał dostał mieszkanie za darmo od państwa. Więc może szastać kasą na co innego. 😀

                A nasz grzanek będzie jeszcze długo składał gorsz do grosza zanim jakąś klitę dla siebie kupi. 😉

                Polubienie

  5. Che niby też „z dobrego domu” ale wokół niego też są kontrowersje. Ciężko stwierdzić, w każdym razie jeśli czasem przytrafi się taki autentyczny „naturszczyk”, to pewnie jeden na milion. Słuchać wynurzeń bananowego dzieciaka członków nomenklatury nt. komunizmu to trochę jak słuchać arystokraty/kapitalisty/nieroba-rentiera JKM bredzącego o prawach (lub raczej ich braku) pracowników.

    Polubienie

    • Przykład upadku bloku wschodniego już pokazał, że większość „komunistów”, to tak naprawdę pieprzone sprzedawczyki. A w Polsce dodatkowo polakatolickie mendy.

      Polubienie

      • Dokładnie, nawet w PRL (lepszej Polski nie było) mieliśmy do czynienia z „czerwoną burżuazją” w postaci nomenklatury właśnie. Gomułka, Gierek i podobni byli pewnie ideowcami ale cała reszta (zwłaszcza koszerna) to byli zwyczajni oportuniści z gębami pełnymi pustych frazesów. Mimo pustych deklaracji wielu członków partii żyło jak arystokracja – kosztem pracownika/podatnika naturalnie.

        Polubienie

    • Niechybie wężuniu, niechybie. Przecież nawet po „transformacji” to Stolzman nieraz pokazywał się na transmisji mszy z jakichś tam okazji. Można powiedzieć, że po 89 PZPR-owcy prześcigali się w ostentacyjnej religijności żeby nabrać głupi naród na swoją rzekomą „pobożność”.

      Polubienie

  6. Wężyk nie rób jaj z pogrzebu. Tu się nie ma co śmiać, tu trzeba płakać! 🙂
    Już (chyba) nie ściga, miałem ze 2 czy 3 spotkania i tyle. Ale czy telefon nadal nie jest na podsłuchu – nie mogę być pewien.

    Polubienie

        • Zapewne komuś przyznałeś się co myślisz i pewnie jeszcze przyznałeś się, że pisujesz to i owo w internecie(pewnie jeszcze dałeś namiary) i przykładny obywatel Cię podpierdolił. 😉

          Dlatego ja w realu raczej nikomu nie ujawniam co myślę. Absolutnie. 😀

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.