Zbrojenia zamiast leczenia.

Za: https://odrodzenie.fr/2019/10/05/zbrojenia-zamiast-leczenia/

5 października 2019, Towarzysz Rafał

Służba zdrowia w Polsce znajduje się aktualnie w kryzysie i jest to fakt powszechnie znany. Ośmieszył się więc wicemarszałek sejmu Ryszard Terlecki mówiąc, że nasza służba zdrowia należy do najlepszych w Europie. Być może było to przejęzyczenie, ponieważ według danych należy do jednej z najgorszych.

Problemem jest przede wszystkim niedofinansowanie, mała liczba lekarzy oraz co z tego wynika zamykanie kolejnych oddziałów szpitalnych. Pacjenci odsyłani są z tego powodu do innego szpitala lub po zgłoszeniu się, przewożeni tam karetką pogotowia. Często są to znaczne odległości, a chodzi przecież o ratowanie życia ludzkiego gdzie liczy się każda minuta.

Polski rząd chlubi się tym, że posiada jeden z największych procentowo do PKB udział w wydatkach na zbrojenia. Pochwalił nas przy tym przywódca najbardziej imperialistycznego kraju – USA. Nasz kraj znajduje się w TOP 5 krajów NATO, jeżeli chodzi o finansowanie wojskowości.

Szacunkowe wydatki obronne państw NATO w 2018 r. liczone jako odsetek PKB i porównane z wydatkami z 2014 r.

Jako przykłady takiej inwestycji można wymienić ostatnio plany zakupu myśliwców F-35a, za które zapłacić mamy do 6,5 miliarda dolarów(1). Na dodatek w porównaniu z rokiem 2014 wydatki te ciągle wzrastają, a plany na przyszłość przewidują jeszcze większe wzrosty(2). Do 2026 roku ten wyścig zbrojeń może nas kosztować 165 mld złotych.

Część tych środków mogłaby być przeznaczona na ratowanie naszej służby zdrowia. Zostaną jednak przekazane nie polskim szpitalom, ale zachodnim militarystom, bo to z tych krajów pochodzą megakorporacje handlujące bronią po całym świecie. W przypadku wydatków przeznaczanych na służbę zdrowia w stosunku do PKB jesteśmy poniżej średniej unijnej, w wydatkach na zbrojenia się przodujemy. Rząd zresztą podsyca ciągle militarystyczną propagandę, młodzi ludzie z zadowoleniem ubierają się w odzież tzw. „patriotyczną” nawiązującą do terrorystów wyklętych czy sukcesów polskiego oręża.

Są momenty historii które należy odpowiednio uczcić, jednak należy pamiętać o tragedii wojny. Tutaj natomiast mamy do czynienia z kultem walki zbrojnej, zagrzewania do walki. Jednak czy byłoby to dobrze widziane przez NATO aby w Polsce istniały nastroje antywojenne? Kto wtedy chętnie szedłby bez zastanowienia się na kolejną operację „pokojową”?

Każdy Polak powinien się więc głęboko zastanowić, czy ważniejsze dla niego są wydatki zbrojne i klepanie po plecach przez zachodnich imperialistów, czy dbanie o swoje i innych życie. Bo dziś umiera się na polskim SOR albo czekając lata w kolejce do specjalisty, oraz zbroi się by posłać kolejnych by umierali na wojnie za nie nasze interesy.

(1) https://www.defence24.pl/polska-a-belgia-czyli-ile-beda-kosztowac-f-35-analiza

(2) https://www.rp.pl/Przemysl-Obronny/190229308-Harpia–supermysliwiec-na-czele-listy-wojskowych-zakupow.html+&cd=4&hl=pl&ct=clnk&gl=pl

 

5 najgorszych nawyków bogaczy.

 

Za: https://odrodzenie.fr/2019/09/30/5-najgorszych-nawykow-bogaczy/

30 września 2019,  Towarzysz Rafał

Ludzie bogaci są nam przedstawiani jako wzór do naśladowania. Każdy pracownik wierzący jeszcze w wolny rynek z nadzieją spogląda na to, że sam kiedyś będzie mógł być bogatym przedsiębiorcą. Dlatego też bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się filmy czy artykuły pt. „10 zasad ludzi sukcesu”, „Zbadaliśmy nawyki milionerów” i tym podobne. Zamiast rozpisywania się co myślę na temat takich treści (już jeden towarzysz dobrze ten temat podsumował), to postanowiłem, że uderzę w ten godny naśladowania dla wolnorynkowców wzór.

1. Omijanie podatków

Co rusz świat obiegają informacje dotyczące przedsiębiorstw, które notując gigantyczne obroty nie odprowadzają do budżetu państw w których działają żadnego podatku, albo minimalną ilość. Jednocześnie każdy z nas, zwykły, przeciętny zjadacz chleba za próbę uniknięcia zapłaty zostanie szybko ukarany a należność szybko odzyskana. Jeżeli już ktoś chce wziąć udział w takim procederze, to ukrywa ten fakt dla siebie i dopiero na skutek donosu lub kontroli skarbowej prawda wychodzi na jaw i ponosi się konsekwencje karne.

Podatki trafiają do budżetu by ten na przykład finansował opiekę zdrowotną, edukację czy świadczenia socjalne. Można by myśleć, że bogaci dzielą się swoimi wpływami aby dołożyć się do rozwoju społecznego. Jednak wedle danych to nie tak działa. Szarzy ludzie oddają część swoich dochodów aby sobie samemu finansować państwowe świadczenia. To tyle na temat „społecznej” gospodarki rynkowej, jako kapitalizmu z ludzką twarzą. W przypadku gigantów takich jak Facebook, Google, Starbucks, Amazon, Netflix, powszechna jest wiedza o tym, że mimo ogromnych przychodów odprowadzają bardzo małe ilości podatku, zamieszczają takie informacje w swoich sprawozdaniach finansowych. 60 największych amerykańskich firm nie zapłaciło w 2018 roku żadnego podatku w Stanach Zjednoczonych (1). Podobna sytuacja dotyczy również rynku europejskiego, jak i polskiego. Auchan, Tesco, Macro – te sieci handlowe działają w naszym kraju i osiągają gigantyczne przychody, jednak podatku unikają a w swoich sprawozdaniach finansowych notują straty (2). Sieć sklepów Biedronka zapłaciła w podatkach jedynie 1% swojego swoich obrotów.

Za tymi przedsiębiorstwami stoją konkretne osoby, które pobierają z tego wszystkiego zyski. To co nie wyląduje w państwowej kasie, powiększa zasoby właścicieli. Tych samych którzy potem będą udzielać wywiadu w magazynach ekonomicznych, aby odchylić rąbka tajemnicy na temat swojego sukcesu, sprzedając szaraczkom którzy na nich harują głodne kawałki o dążeniu do celu i chodzeniu na fitness, jako tajemnicy swoich powodzeń.

2. Niszczenie środowiska

Jeżeli chcesz w kapitalizmie dążyć do sukcesów, to nie możesz przejmować się środowiskiem. No chyba, że zmusi cię do tego państwo, ale jeżeli przymyka oko to drenuj ile wlezie! Posłuszne media i tak powiedzą, że główną winę za zanieczyszczenia ponosi zwykły człowiek który nie segreguje śmieci. Zanieczyszczenie wody, pozbawiona skrupułów wycinka lasów, zanieczyszczenia gruntów, nieodpowiednie składowanie niebezpiecznych substancji, smród i hałas pochodzący z zakładów. Ile z tego jest w stanie dokonać przeciętny obywatel?

Wypuszczanie zanieczyszczeń do rzek to temat w Polsce bardzo aktualny. Na przykład zatrucie rzeki Warty (3), Bobrzy (4), Białej (5), potoku Niedźwiedź (6). Sprawcy często pozostają niewykryci, a nawet jeśli zostaną to – jak w przypadku sieci Ikea – uzna się, że zanieczyszczenie nie było istotne.

Zanieczyszczenie środowiska w formie np. wyrzucania niebezpiecznych odpadów do lasu to również warty odnotowania nawyk ludzi „sukcesu”. Niedawno w gminie Łopuszno odkryto góry toksycznych odpadów (7), do lasu w Dziembowie ktoś wywiózł beczki w sumie na kilka tysięcy litrów, zawierające niebezpieczne substancje, zatruto las oraz wody gruntowe (8). Podobna sytuacja z beczkami zawierającymi chemikalia przydarzyła się pod Wadowicami (9).

Takie zachowanie jest całkowicie zrozumiałe dla kogoś kto liczy na większe zyski. Toksyczne odpady należy odpowiednio zutylizować a za to pobierana jest opłata. O ile łatwiej wlać toksyny do rzeki bądź zakopać w lesie? I o ile taniej, i ile więcej pieniędzy w kieszeni…

3. Przenoszenie produkcji do krajów Trzeciego Świata

Pogoń za zyskiem prowadzi przedsiębiorców do tego, aby swoją produkcje ciągle przenosić tam gdzie jest taniej. Tym sposobem wiele z nich przeniosło je do krajów trzeciego świata. Nie muszą się tam martwić przestrzeganiem prawa pracy, płacą minimalną czy bezpieczeństwem pracowników, ponieważ wiele z tych krajów nie ma uregulowań w tej kwestii, lub nie są one egzekwowane.

Przy produkcji odzieży Nike korzystano z pracy dzieci (10), podobne oskarżenia wysuwa się pod adresem Nestle (11), Mars (12). Ich tłumaczenia polegają ciągle na tym samym: nie kontrolujemy tego co dzieje się w tych fabrykach, albo to nie są nasze fabryki tylko podwykonawcy, my tylko kupujemy dobra przez nich wyrabiane. To kolejny nawyk który należy sobie wyrobić, jeżeli chce się na wolnym rynku odnieść sukces – tworzysz łańcuch podwykonawców, opłacasz ich, często jesteś ich jedynym klientem, ale w razie afery np. fatalnych warunków pracy, wykorzystywania dzieci czy niskich pensji wszelkie oskarżenia spadną na podwykonawców, a twoja marka pozostanie nienaruszona!

W 2013 roku zawaliła się fabryka w Bangladeszu, śmierć poniosło 1134 ludzi (13). Budynek nie był przystosowany do działalności produkcyjnej, bez zezwolenia dobudowano 3 kolejne piętra. Fabryka produkowała ubrania dla takich marek jak Gucci czy Prada. Żadnego z pracowników tej firmy nie byłoby nigdy stać na kupno takich ubrań, jak i pewnie wielu z nas. Trafiają na rynki zachodnie gdzie ubierają się w nie właśnie ludzie sukcesu.

4. Korumpowanie rządzących

Wolnorynkowcy często powołują się, że aktualnie panuje kapitalizm nieprawdziwy. Z ust niektórych publicystów można usłyszeć termin kapitalizm kompradorski, bądź po angielsku crony capitalism. Chodzi im o to że bogaci ludzie przekupują polityków, aby ci przymykali na coś oko, zapewniali interesy z państwem, wprowadzali odpowiednie ustawy i podobne. Dla nich jest to coś całkowicie nie do zaakceptowania i obiecują się z tym rozprawić. Jest to oczywiście niemożliwe, aby bogacze przestali korumpować rządzących. Bogaty przedsiębiorca posiada ogromne kwoty pieniędzy co daje mu tak samo wielką władzę. Naturalnie więc to wykorzystuje, zgodnie ze swoją zasadą powiększania zysków. Jest to nieodłączny element funkcjonowania kapitalizmu w historii i można się go pozbyć jedynie poprzez pozbycie się kapitalizmu.

Przykładem niech będzie Siemens. W 2008 roku wybuchł skandal, ponieważ koncern regularnie płacił łapówki politykom i urzędnikom, aby ci załatwiali mu intratne kontrakty na zamówienia publiczne (14). Nie trzeba jednak szukać tak daleko, ustawione przetargi publiczne mają miejsce również w Polsce, jak na przykład sprawa przetargu dotyczących wizyty papieża Benedykta XVI i remontu podziemi krakowskiego rynku (15).

Najwięcej traci na tym społeczeństwo bo to z ich podatków opłacone zostają firmy które biorą udział w tym przestępczym procederze. Wyżej już wspomniane zostało, kto rzeczywiście płaci podatki. Tak więc jest zysk na omijaniu podatków, a następnie jeszcze kradzież w postaci korumpowania urzędników państwowych.

5. Izolowanie się od społeczeństwa

Dobrze, więc na zakończenie kolejny nawyk człowieka majętnego to odizolowanie się od lokalnej społeczności. Najlepiej poprzez budowę wysokiego ogrodzenia lub wykupując wszystkie działki na około twojej posiadłości, jak zrobił to szef Facebooka Zuckerberg (16). Możesz też zamieszkać sam ze swoją rodziną na własnej wyspie, albo wybudować zamek pośrodku puszczy (17).

Nie powinieneś więc chodzić do lokalnego spożywczaka, jeździć tramwajami i autobusami czy ubierać się w sieciówkach. Wielkim wydarzeniem jest gdy jakiś bogacz czy ważna persona pojawi się w takim miejscu, od razu internet obiega zdjęcie zrobione przez zdziwionego klienta. Zresztą skąd może wynikać taka niechęć do życia pośród ludzi? Dlaczego tworzą się dzielnice bogatych, gdzie nie ujrzy się ani jednego biednego? Myślę, że odpowiedź jest prosta – całkowita pogarda wobec społeczeństwa, niechęć do kontaktowania się z nim, a jednocześnie życie jego kosztem i wyzyskiwanie go.

(1) https://www.cbsnews.com/news/2018-taxes-some-of-americas-biggest-companies-paid-little-to-no-federal-income-tax-last-year/

(2) https://www.tysol.pl/a35208-Te-sieci-handlowe-praktycznie-nie-placa-w-Polsce-podatku-dochodowego

(3) https://gloswielkopolski.pl/zatrucie-warty-prezes-duzej-spolki-bros-oskarzony-o-skazenie-rzeki-toksycznymi-substancjami/ar/13160336

(4) https://echodnia.eu/swietokrzyskie/woda-w-bobrzy-znow-brudna-i-smierdzaca-zdjecia/ar/c1-14269833

(5) https://www.wprost.pl/319938/ikea-zatrula-rzeke-ale-szkody-byly-nieznaczne-sledztwo-umorzone.html

(6) https://gazetakrakowska.pl/maszkienice-setki-martwych-ryb-w-potoku-niedzwiedz-czy-ktos-zatrul-wode-zobacz-zdjecia/ar/c8-14256081

(7) https://echodnia.eu/swietokrzyskie/niebezpieczne-odpady-w-lesie-w-gminie-lopuszno-policja-na-tropie-sprawcy/ar/c1-14112757

(8) https://gloswielkopolski.pl/pila-las-w-dziembowie-skazony-niebezpieczna-substancja-rolnik-zarzeka-sie-ze-pojemniki-mialy-byc-puste/ar/c1-14339481

(9) https://malopolskie.naszemiasto.pl/stanislaw-gorny-skladowisko-odpadow-w-lesie-pod-wadowicami/ar/c8-4618883

(10) http://mallenbaker.net/article/clear-reflection/nike-and-child-labour-how-it-went-from-laggard-to-leader

(11) https://www.confectionerynews.com/Article/2018/02/13/Nestle-sued-again-over-child-labor-in-cocoa-supply-chain

(12) https://www.washingtonpost.com/graphics/2019/business/hershey-nestle-mars-chocolate-child-labor-west-africa/?noredirect=on

(13) https://www.business-humanrights.org/en/sixth-anniversary-of-rana-plaza-factory-collapse-in-bangladesh

(14) https://theconversation.com/lessons-from-the-massive-siemens-corruption-scandal-one-decade-later-108694

(15) https://krakow.onet.pl/krakow-urzednicy-ustawiali-przetargi-chodzi-o-remont-podziemi-rynku-i-wizyte-papieza/j3t5fqn

(16) https://www.scmp.com/magazines/style/news-trends/article/3009010/why-mark-zuckerberg-buys-properties-surround-his-10

(17) https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zamek-puszcza-notecka-spolka-d-j-t-,242,0,2410738.html

„Pracodawca” nie daje pracy.

 

Za: https://www.lewicanarodowa.pl/2019/04/pracodawca-zaklad-pracy.html?m=1

Jednym ze słów, które powinno zniknąć z powszechnego obiegu w obecnym znaczeniu, jest „pracodawca”. W obecnym znaczeniu jest ono sprzeczne z naukami ekonomicznymi. Kapitaliści lubią mówić, że coś dają ludziom: tworzą miejsca pracy, opłacają składki pracownikom, płacą podatki, dają pracę. Cóż za dobroczynność! A roszczeniowi ludzie jeszcze coś od nich chcą. Prawda jest inna i podmioty zatrudniające nie powinny być określane jako pracodawcy, bo pracy nie dają.

To pracownik daje pracę, jakkolwiek by tego nie określać. Mówimy przecież o „wykonywaniu pracy”. W ujęciu ekonomicznym pracownik daje (sprzedaje) swoją pracę, za którą otrzymuje należną płacę.
Praca jest jednym z czynników produkcji. Oznacza to, że przedsiębiorca musi ją nabyć i ponieść na nią nakłady, aby móc coś wyprodukować, sprzedać i zarobić. Podobnie jak musi nabyć środki produkcji czy półprodukty.

Praca jest niezbędna do działalności gospodarczej. Przedsiębiorca musi więc zatrudnić kogoś, aby podjąć działalność i móc zarabiać. To nie jest jakiś akt łaski, że „dał komuś pracę”. Jakby nie dał, to nie prowadziłby działalności gospodarczej. Podjęcie działalności gospodarczej jest z kolei wynikiem sytuacji w gospodarce, w której istnieje zapotrzebowanie na produkty i usługi, których wykonywania zamierza się podjąć przedsiębiorca. Twierdzenie więc, że kapitaliści „dają pracę” jest więc całkowicie nieprawdziwe, kapitaliści jedynie zatrudniają. Popyt na pracę jest pochodny od popytu w gospodarce na określone dobra i usługi.

Niestety błędne pojęcie pracodawcy zawędrowało aż do Kodeksu pracy. Utrwalało się ono przez dziesięciolecia, mimo że dawniej w słownikach występowało także prawdziwe znaczenie pracodawcy – pracownik lub robotnik. Prawdopodobnie do przyjęcia błędnego znaczenia doszło pod wpływem zwyczajów feudalnych. Dawniej pan przyjmując kogoś do pracy zapewniał mu schronienie i wyżywienie, stąd był określany mianem „chlebodawcy”. Stąd później przeobraziło się to w „pracodawcę”.

Do prawa pojęcie to zawędrowało już w okresie międzywojennym.

Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dn. 16 marca 1928 r. o umowie o pracę robotników (Dz. U. z 1928 nr 35 poz. 324).
Zwracam uwagę na absurdalność powyższego stwierdzenia: robotnik zostaje przyjęty do wykonywania pracy na rzecz dającego pracę.

W Polsce Ludowej niestety nie wyzbyto się błędnego określenia „pracodawcy”, choć zgodnie z Kodeksem pracy stroną umowy o pracę był zamiast niego „zakład pracy”, możliwie również „osoba fizyczna zatrudniająca pracowników”.

Ustawa z dn. 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 1974 r. nr 24 poz. 141)
Trudno powiedzieć, czy zrobiono to świadomie, ale w ten sposób wprowadzono do obiegu prawidłowe pojęcia. Stroną umowy nie był pracodawca, a przede wszystkim zakład pracy.
Niemniej nie wyeliminowano całkowicie z obiegu prawnego błędnego pojęcia pracodawcy, gdyż jeden z przepisów Kodeksu pracy a przez to i rozporządzenie wykonawcze na podstawie tego przepisu w dalszym ciągu twierdziły że pracodawcą może być osoba fizyczna, zatrudniająca np. w gospodarstwie domowym lub prywatnym gospodarstwie rolnym.

(Dz. U. z 1974 r. nr 45 poz. 272)

W 1996 roku przyjęto dużą zmianę Kodeksu pracy. Usunięto z niej różne odniesienia do socjalizmu, dopuszczono pracę w niedziele w placówkach handlowych i zakładach świadczących usługi dla ludności. Główną zmianą była jednak zamiana pojęcia „zakład pracy” na „pracodawca” i zrównanie wobec prawa dotychczasowych zakładów pracy i osób fizycznych zatrudniających pracowników.

Ustawa z dn. 2 lutego 1996 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. z 1996 r. nr 24 poz. 110)

Tak oto prawo posługuje się nieprawidłowym pojęciem pracodawcy. Niemniej w języku potocznym i piśmiennictwie powinniśmy używać prawidłowych określeń: zakład pracy, osoba fizyczna zatrudniająca pracowników albo zatrudniciel.