Pogaduchy, czyli rozmowy o wszystkim i niczym.

Tutaj można prowadzić luźne dyskusje, pogaduszki o wszystkim i niczym. Dyskusje nie związane z treścią wpisów. Zamieszczać ciekawe informacje, linki. I generalnie mówić o wszystkim co wam leży na wątrobie… 😉

Reklamy

696 odpowiedzi na „Pogaduchy, czyli rozmowy o wszystkim i niczym.

  1. Andrzej Pucyn pisze:

    Podejrzewam że doniosła fryzjerka nana bo ze zdziwieniem przeglądając twój blog zauważyłem że nawet do ciebie się wdrapała .Po prostu diabeł nie baba .Wszędzie jest pełno .Gdzie ona kużwa nie była chyba tylko ze swoimi wpisami nie odwiedzała więżniów w Kiejkutach Starych ha ha ha .

    Polubienie

  2. Andrzej Pucyn pisze:

    Z tego co tu wczoraj i dziś czytam z tego pana Zygmunta to był 100 razy większy kabareciarz niż ja .Szkoda że nie miałem okazji go poznać .Wielka szkoda .Pech .

    Polubienie

  3. Tomas Forged pisze:

    Rabi Michalkiewicz (ciekawe jak żydostwo tutejsze upodobało sobie końcówki nazwisk „icz”…) wyrzygał był koszerne kazanie o „szkodliwości” pojęcia Słowianizm, Słowiańszczyzna.
    http://www.prawica.net/8509
    Nie ma rzeczy, czy pojęcia, którego parchy nie nienawidzą bardziej, niż SŁOWIAŃSZCZYZNA.
    Nie jest zatem zaskoczeniem, że parch (ciężki genetyczny rusofob) Michalkiewicz postara się upiec dwie „halal/koszerne” pieczenie na jednym ogniu i zapaskudzi zaróno pustynnym gównem słowo Słowiańszczyzna, i jednocześnie wykorzysta je do kolejnego podżegania nienawiści między Polakami a Rosjanami.
    Taki to cwany, kurwa jego pustynna mać była, parch!

    Cóż. Nie od dziś jest mi wiadomym, że rabi Michalkiewicz pisze z tej samej redakcji, co Obserwator Polityczny, Krakauer, „słowianin” nadjordański Czesiek Białczyński. To wszystko koszerni ziomale parkujący przy Czerskiej.

    Na odtrutkę od tego żydowskiego toksycznego syfu proponuję:

    P.S. Precz Michalkiewicz z Polski – parchu!!!

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Andrzej Pucyn pisze:

    Nana to tylko taka wtrącona dygresja .Można by jej wpisy wkleić ale jak zwykle są one długie jak „Lalka ” Prusa i nie ma co blogu zaśmiecać .

    Co do Tadzia .Nazwał mnie wrogiem Polski robiącym sobie jajca z PIS i mnie usunął .Szkoda trochę bo nie ma nic lepszego niż robienie z pisowych idiotów komedii .

    Temu cwaniaczkowi powieka nie drgnęła widać że mial gotową odpowiedz i tak ripostował :
    ” Żaden Stolzman tylko prezydentem był Kwasniewski wybrany w demokratycznych wyborach podobnie jak rząd polski a że wy wybieracie takich ludzi to do kogo macie pretensję .To wy jesteście pozbawiemi rozumku ”
    Pózniej padło pytanie nieco lightowo krytykującę Wojtyłę że popierał wejście Polski do UE :
    Odp Michalkiewicz szybka :
    „Co wy do diabła myślicie .Papież reprezentuje interesy Watykanu bo jego jest głową a nie Polski .Wy mieliście prezydenta , premiera 100% władzy wybranej w wyborach to oni powinni reprezentować interes Polski a nie papież .
    W dodatku wyobrażcie sobie gdyby Papież byl przeciwny wejściu Polski do UE cały Zachód by go udusił w krytyce bo padały by słowa ” O co temu papieżowi chodzi skoro i Polacy i władze Polski gorąco pragną wejść w nasze struktury .
    Podsumowując : Ten Michalkiewicz to niezły cwaniak o sporej wiedzy historycznej i geopolitycznej .Ci co go szkolili trafili na zdolnego ucznia .

    Na razie się wyłączam . Muszę zająć się żoną . Wszystko z nią OK .Tylko taki rutynowy pobyt w szpitalu .
    Pozdrawiam panowie was od Przemka do KAZ .

    Polubienie

  5. Andrzej Pucyn pisze:

    Oczywiście powyższy fragment pochodzi od spotkania Michalkiewicza z ludzmi a w tej kwestii on nie próżnuje .Praktycznie codziennie ma jakieś spotkania .

    Polubienie

  6. Polak-Słowianin pisze:

    Tomas Forged,

    „Nie jest zatem zaskoczeniem, że parch (ciężki genetyczny rusofob) Michalkiewicz postara się upiec dwie „halal/koszerne” pieczenie na jednym ogniu i zapaskudzi zaróno pustynnym gównem słowo Słowiańszczyzna, i jednocześnie wykorzysta je do kolejnego podżegania nienawiści między Polakami a Rosjanami.”

    Dokładnie.
    Michałkiewicz – użyteczny idiota dla szkodliwych parchów. Tekst skierowany do osób na jego poziomie zidiocenia, on chyba uważa, że w Polsce nie ma myślących Polaków. Myślącym Polakom nie chodzi o oddanie się w jakąś niewolę FR.

    Michalkiewicz pisze: „Odpowiadając zatem na pytanie, dlaczego „wpychamy się” do NATO, zacznę od tego, że chcielibyśmy utrzymać niepodległość.”

    Nie wie, czy udaje, w 1996 roku to w najlepsze trwała prywatyzacja i wyprzedaż polskiego majątku narodowego i Michałkiewicz śmie tu bełkotać o jakiejś niepodległości – chyba się niechcący wydał, bo Polskiej nacji dotyczyć to nie może, ale do parchatej nacji pasuje jak ulał. Zresztą nie chodzi tu też o Żydów jako takich, że np. każdy Żyd jest be, bo jest Żydem – chodzi o szkodliwe działanie pewnej ich grupy, szkodliwe dla nas Polaków.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Andrzej Pucyn pisze:

    Proszę słuchać od 35 minuty :

    cóz z jednej strony głupi krystowierca a z drugiej cwany pejsatek i kot wygra ? cóż uśmiech .
    Od 35 minuty .

    Polubienie

  8. borejkopl pisze:

    Perun i Swaróg. Ciąg dalszy moich rozważań z innego wątku. Gdzieś we mnie siedzi ten temat bogów gromowładnych i słonecznych, jak to jest że ci gromowładni są często ważniejsi i że są odrębnymi istotami od słonecznych. Wcześniej wysunąłem wniosek, że może gromowładni są ważniejsi, bo to gromowładztwo wskazuje na wyższą siłę uniwersalną, którą może być grawitacja, symbolizowana przez np. młot Thora, którego nikt nie może podnieść tylko on sam. Młot to też atrybut kowala Swaroga, tak więc to nie do końca pasuje wszystko. Wiedziałem, że chodzi o jakąś uniwersalną siłę, której podlega też Słońce, stąd wyższość gromowładców nad słonecznymi. Bardziej to pasuje do pola magnetycznego niż do grawitacji. Zawsze miałem problem z gromowładcami, bo chciałem przeżywać danego boga jako coś, co jest we mnie. Błyskawica pojawia się i znika, a ja szukałem tej stale obecnej Duszy, a Słońcu bliżej do tego niż błyskom i grzmotom. Nawet ta moja „grawitacja” niewiele zmienia, bo to ciągle nie jest rzeczywistość wewnątrz nas. Zrozumiałem, że to jest błędne i to się wzięło z tego tyrano-zeusowo-jahwistycznego prania mózgu. Robienie z gromowłądcy tyrana uniemożliwia spojrzenie w swoje serce i odnalezienia tam odpowiedzi, kim owy gromowładca jest. I kiedy ostatnio była u mnie w domu moja bratanica, to słuchała non stop jednej piosenki ze „smerfnych hitów” pt. „serce pik pik”. I tak słucham setny raz tego „pik pik” i w końcu pojaśniało mi, że te „pik” jest tego samego rodzaju co „perk” od którego mamy Peruna, a więc „tego, który uderza”. I tak myslę sobie: to ja głupi już lata temu czytałem teksty o tym, że serce swoim biciem albo pykaniem/pyrkaniem generuje najsilniejsze pole magnetyczne w organiźmie i ja nie mogę odnaleść czym jest Perun we mnie? I mamy Peruna w nas: bicie serca, pole magnetyczne, które trzyma nas w jednej całości, zasila też nasz mózg, który z wyglądu przypomina chmurę, a błyskawicą w tej chmurze jest myśl. Podobnie jak w skali większej mamy pole magnetyczne Ziemi stojące za burzami i błyskawicami, które są gwałtownymi zjawiskami – ale stoi za nimi coś stałego, co ma odpowiednik w samym człowieku. Podział na Peruna i Swaroga też staje się prostszy, jeśli uznamy bicie za Peruna, a żar serca i ciepło krwi za Swaroga. Jeden bóg przeplata się z drugim, jeden działa przez drugiego.

    W taki sposób pogodziłem się z Perunem i naprawiłem jego zeusowo-jahwistyczny wizerunek 😉

    Polubienie

  9. Andrzej Pucyn pisze:

    Panowie może Przemex wie .Co to jest za gruba ryba na WPS ten Cezary Turkawski bo widzę że go Kosiur a nawet że zdarza się że go PAZIEM lajkuje ..Miałem wcześniej zapytać ale jakoś tam zapomniałem .Są jego wpisy pod ostatnim tematem.

    Polubienie

  10. Andrzej Pucyn pisze:

    Sorry Tarkowski

    Polubienie

  11. Andrzej Pucyn pisze:

    Przemexie jeszcze jedno pytanko bo w końcu tutaj mamy pogaduchy przy kawie co sądzicie o tym .Nie słuchałem do końca bo dla mnie filmik dłuższy niż 20 minut już nudzi .
    Kużwa ile się tego namnożyło .
    Każdy ma swój kanał na You tube czy jak to się nazywa vlogi .
    Kurde tych ludzi mało kto słucha . Raczej niewiele osób . Tego są tysiące .
    Przecież oni pierdzielą do siebie samych albo do kamerki .
    Takie gadanie do siebie samego .Szok .
    Co o tym sądzicie i o tym facecie i o tym zjawisku pierd… samemu do siebie jak Pastuszka .
    Może to ma sens gdy ktoś miałby dużo słuchaczy jak np opolczyk gdyby taki kanał miał .Może trochę się rozmażyłem .
    Może chodzi im o kasę jaką dostają od You tube ale to są raczej grosze .

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Powszechny dostęp do internetu i takich platform jak wordpress czy you tube, powoduje, że ludzie chcą i mają szansę się wygadać. Problem jednak w tym, że nie każdy wie co mówi czy pisze, a wielu gada co wie, a często zwyczajnie pierdoli jakieś kocopoly. Nie wspomnę już o tym, że są tacy, którzy celowo mieszają ludziom w głowach. W sumie podejrzewam, że spora część z tych ludzi to szukający uwagi niedowartosciowani osobnicy mający nawet sporo czasu. Coś tam poopowiadają czy napiszą i liczą na potakiwanie grupki adoratorow i pochwały. Są też zapewne i jajcarze, robiący ludzi w balona i mający świetny ubaw.
      W sumie jeżeli już coś oglądam na you tube to teledyski, jak mi jakiś przypadnie do gustu czy filmy majsterkowiczy, sklecajacych jakieś maszyny czy inne cuda z byle czego, bo w sumie sam lubie z takimi rzeczami grzebać.

      Polubienie

  12. Andrzej Pucyn pisze:

    trochę rozrywki

    Polubienie

  13. Andrzej Pucyn pisze:

    Można się od tego trzymać z daleka jednak grzanka czytuję od dawna i mam do niego zaufanie. Zostaje on opluty publicznie na portalu przez proniemieckiego Szczypiora . Z jednej strony ktoś napisze i mi się też tak wydaje że grzanek powinien wyluzować i to mu pisałem na WPS z drugiej jednak strony chyba zaczynam go rozumieć czemu tak zareagował .
    W końcu publicznie nazwano go agentem Sanhedrynu .
    Grzanek wkleja proniemieckie gówno pisane przez szczypiora a jaka reakcja Kosiura i PAZIEM?
    Kosiur w ogóle w tej kwestii nie zabiera głosu i jego zwyczajem wkleja durnowate zdjęcie koszernych z Merkel oczywiście poczułem że można sobie z tego zrobić jaja i umieściłem wpis .
    Natomiast odpowiedz PAZIEM idiotyczna :
    paziem
    26 września 2017 o 11:37
    Panie grzanek, niech pan się napije wody i się uspokoi. To wyjdzie panu na zdrowie, a portal WPS uchroni od wizerunku tak ulubionego przez wrogów polskości- magla.

    Dlaczego o tym wspominam ? bo chyba to trochę przypomina sprawę z KAZ na WPS.

    Polubienie

  14. kanassatego pisze:

    Andrzej i Borejkopl et al.,

    Z dużym zadowoleniem przeczytałem Wasze wiersze. Brawo. Nigdy nie byłem, co prawda, koneserem poezji i prawie nigdy nie parałem się poezją. Ale, co wielce ciekawe, ok. 15 lat temu wpadłem nagle w natchnienie poetyckie i w ciągu krótkiego czasu spłodziłem chyba 5 wierszy. Część z nich ukazała się w „Faktach i Mitach”. Wszystkie zamieściłem w „Mojej słowiańskiej wolności”.

    Ale – i to jest jeszcze bardziej ciekawe – natchnienie owo jak nagle przyszło tak nagle odeszło i od roku publikacji mojej książki (2007) nie spłodziłem żadnego wierszyka. Czekam na następne natchnienie. Jest szansa, bo w sąsiednim stanie, Kolorado, już można kupić słodkie liście od kilku lat i jest duża szansa, że i w Kraju Apaczów słodkie liście też zostaną wreszcie zalegalizowane. (Medyczna już są od dawna.) Jest tu taka głupia baba gubernatorka, która osobiście postanowiła zablokować wszystkie masowe próby zalegalizowania cudnego zielonego listka. I wyobraźcie sobie, że to jedno babsko, korzystając z prawa weta, wszystkie te ustawy zablokowało. (To kolejny przykład na wspaniałość amerykańskiej demokracji.)

    Ale babsko na szczęście musi w przyszłym roku pożegnać się z karierą polityczną i wtedy jest już pewne, że słodki, zielony liść spowoduje wielki, radosny uśmiech u wielu mieszkańców tego obecnie smutnego, biednego stanu.

    A oto, dla przypomnienia, jeden z moich płodów rymujących się z tamtych czasów:

    „Chłopaki w czarnych sukienkach”

    Gdy pot Cię w nocy oblewa
    Bo strach egzystencjalny nęka
    Pamiętaj, że Ci pomogą
    Chłopaki w czarnych sukienkach

    Gdy bezrobocie szaleje
    I nędza z garnka zerka
    Oni każą się modlić
    Chłopaki w czarnych sukienkach

    Purpurowe mycki i ciemne habity
    I różańce w tłustych rękach
    Zjeżdżają na konferencje
    Chłopaki w czarnych sukienkach

    Chłopaczków pomolestują
    I dziewczynkom popatrzą w oczęta
    Przecie to też chłopy!
    Chłopaki w czarnych sukienkach

    I volva mają lśniące
    I gosposie w plebanii wnękach
    I konta i dzieciątka
    Chłopaki w czarnych sukienkach

    O wszystkim wiedzą już wszystko
    I o tym po co się klęka
    A Kopernika by zgrillowali jak Bruno
    Chłopaki w czarnych sukienkach

    Bez chleba, ale do nieba
    Prowadzą nas w Pańskich mękach
    Z Karolem przenajczystszym
    Chłopaki w czarnych sukienkach

    A tu hołd Słodkiemu Listkowi w wykonaniu mojego ciągle ulubionego bardzo zespołu Black Sabbath:

    No i sprawdza się przepowiednia Black Sabbath: obecnie już 8 stanów w USA zalegalizowało marihuanę/konopie a podobny trend istnieje na całym świecie. Take care, amigos!

    Polubione przez 1 osoba

    • borejkopl pisze:

      Jeśli chodzi o Black Sabbath to jestem fanatykiem. W warstwie tekstowej, zwłaszcza na pierwszych płytach, jest sporo takich biblijnych odniesień, więc może to komuś nie pasować. Uznaje to jednak za naturalne, bo klimat jest mroczny i ciężki, a chrześcijaństwo ze swoim sądem ostatecznym, szatanem, widzeniem czarownic jako odprawiającymi czarne msze itp. idealnie pasuje do tego stylu. Zrobione jest to według mnie celowo, bo przecież krystowiercy metalu nie znoszą i uważają to za diabelską muzykę, a Black Sabbath to korzeń metalu i w tym wszystkim paradują po scenie z wielkimi rzymskimi szubienicami. To chyba najlepsza rzecz jaką dało się zrobić z biblią – wykorzystać ją do artystycznego wizerunku ciężkiej, mrocznej muzyki. W imię Black Sabbath nikt nie zginął i każdy wie, że to sztuka.

      Polubienie

    • borejkopl pisze:

      Black Sabbath najbardziej cenię z okresu z Ozzym, a sam Ozzy więcej dobrego w moje życie wniósł niż Jezus 😛

      W latach 80-tych pewien kaznodzieja telewizyjny ostro jechał po Ozzym. Kaznodzieję później przyłapano z dziwkami, został skompromitowany, płakał w telewizji prosząc o przebaczenie. Ozzy nagrał po tym taki oto utwór:

      Polubienie

      • borejkopl pisze:

        Tak patrzę na ten teledysk do „Miracle Man” i myślę sobie, że mamy przecież niby te zespoły „satanistyczne” jak Behemoth i inne podobne, ale chyba żaden z tych zespołów nie nagrywa klipów w prawdziwym kościele po którym łażą świnie i nie odnoszą się do konkretnego, realnego księdza/pastora jak w powyższym przypadku. Pełno symboli, kombinowania, metafor, a tu Ozzy po prostu pokazuje co jest czym – świńską duchowość i zgniliznę skrywaną za pobożnymi hasłami, na przykładzie fałszywego kaznodziei telewizyjnego.

        Polubienie

        • przemex pisze:

          Bo to jest Watypolska. Doda kiedy stwierdziła, że ciężko jest uwierzyć w coś co pisali napruci winem i naćpani jakimś ziołem, to krzyk był na cały kraj. Jakby nagrano taki teledysk w kościele i to jeszcze skierowany do konkretnego katabasa, to by chyba już wojna domowa wybuchła. Tu nawet sataniści muszą być pobożni. 🙂

          Polubienie

          • Andrzej Pucyn pisze:

            Doda wydaje mi się też koszerna .Totalne zero moralne .Mi się wydaje że te kłótnie koszernych a bo to jeden Chrystusa obraża a drugi kocha to zwykła ściema dla gojów .
            Z innej beczki ale też fajne .

            Polubienie

            • Andrzej Pucyn pisze:

              Panowie pamiętajmy także o tym że to Putin wysłał rosyjskie cipki Pussy Riot na wieloletnie zesłanie za obrażanie cerkwi a tam pobyt nie był przyjemny . W lecie plus 40 w zimie minus 50 .
              Niestety cipki kwękały za hu… to je Putin wszystkie po dwóch latach wypuścił na wolność .

              Polubienie

    • borejkopl pisze:

      Iron Man to jeden z ich najbardziej znanych utworów i nie wiadomo tak naprawdę kim ten Człowiek z Żelaza jest. Ja mam swoją prywatną wizję i słysząc ten tekst razem z muzyką mam przed oczami opis świątyni Redarów gdzie stał posąg Swarożyca – boskiego kowala. Przeniesienie Człowieka z Żelaza w czasie, to że on patrzy, planując zemstę i że wraca budząc grozę wśród tych którzy nim wzgardzili, to jak „dzień sądu” dla całej tej parchatej, żydogennej cywilizacji.

      Czy on stracił rozum?
      On widzi czy jest ślepy?
      Czy w ogóle może chodzić
      czy może się przewróci przy pierwszym ruchu?

      Jest żywy czy może martwy?
      Czy ma myśli w swojej głowie?
      Po prostu go omińmy
      Dlaczego miałby nas obchodzić?

      Został przemieniony w stal
      w wielkim magnetycznym polu
      gdy podróżował w czasie
      dla przyszłości rodzaju ludzkiego

      Nikt go nie chce
      On po prostu gapi się na świat
      planując swoją zemstę
      którą niedługo spełni

      Już nadszedł czas
      by żelazny człowiek szerzył strach
      Zemsta zza grobu
      Zabija ludzi których niegdyś ratował

      Nikt go nie chce
      Oni po prostu odwracają wzrok

      Nikt nie chce mu pomóc
      Teraz wreszcie ma swoją zemstę

      Buty ciężkie od ołowiu
      napełniają jego ofiary lękiem
      Uciekają jak szybko tylko mogą
      Żelazny człowiek znowu żyje

      Polubienie

    • Andrzej Pucyn pisze:

      Dzięki .Mam nadzieję że ci się mój wierszyk podobał .KAZ przyjacielu podwajam prośbe abyś coś u ciebie w temacie u Przemexa napisał o ruchu herbacianym w USA.

      Polubione przez 1 osoba

  15. Piotr Czyż pisze:

    Wstyd panowie plotkujecie tu jak stare baby stuletnie po mszy w Kościele .Nie wstyd wam . Opluwacie nanę a najbardziej ten idiota Andrzej Pucyn . Ludzie macie nudy ? .Może czas sobie poszukać pracy a od nany trzymajcie się z dala zwłaszcza Pucyn . Ona was przerasta wiedzą i rozumem setki lat zwłaszcza tego Pucyna .
    Przemex dziwię ci się że takich debili nie usuwasz z portalu . Nie widzisz że to tzw zadaniowcy .

    Polubienie

    • kanassatego pisze:

      A to co za czyżyk z konopi wyskoczył?

      Jak najbardziej nadszedł widać czas kogoś tu zbanować: Ciebie. Jeżeli uważasz Nanę za lepiej wykształconą i poinformowaną np. ode mnie, to widocznie w ogóle nie jesteś ani wykształcony ani poinformowany i Twoje miejsce na blogach polakatolików, gdzie Twój ptasi mózg z pewnością się przyda.

      Ale nie tutaj. Jeżeli Przemex nie wrzuci Cię, ptaszku, z powrotem do konopi, to ja przy najbliższej okazji to zrobię.

      Hit the air, silly bird. And keep flying.

      Polubione przez 2 ludzi

    • przemex pisze:

      Piotr Czyż,

      Że niby co? Nudy? Brak pracy? Dziś akurat brakowało mi pomocnika do ciężkiej, jesiennej orki na ugorze i to w dodatku na gnoju. Trzeba było wpaść, zarzuciłbym Ci chomąto na szyję i tak pognał batem, że zapomniałbyś jak się nazywasz. Przynajmniej paliwa do ciągnika bym nieco zaoszczędził…
      A rozum i wiedza nany jest co najmniej wątpliwa i bardzo dyskusyjna.
      A tak już na sam koniec, masz pierwsze ostrzeżenie. Jeszcze jeden taki wyskok a będzie ban.

      Polubienie

  16. Andrzej Pucyn pisze:

    Co to za jakaś pisowska koszerna menda mnie obraża . Przemek wywalaj to gówno a ty się koszerny o moją robotę nie martw .Na utrzymaniu twoim pisiorowy śmierdzielu nie jestem . Dałeś mi kromkę chleba że się tu wymądrzasz .Tak zadaniowiec ze mnie pewnie z Izraela .
    Przemek sprawdż moje IP.
    PISowsko – koszerna hołota .
    Może to sam Tadziu napisał ?

    Polubienie

    • kanassatego pisze:

      Take it easy, Andrzej.

      Dajesz się nabrać na tak prostacką prowokację tak prostackiego polakatolika z czyżykowym móżdżkiem. Zostaw go nam. Trochę się nim pobawimy a potem wrzucimy tego ptaszka do najbliższego kościoła.

      Polubione przez 1 osoba

      • Andrzej Pucyn pisze:

        Masz rację KAZ ale trochę mnie z równowagi wyprowadził . Zona dziś miała wypis .W szpitalu siedziałem czekałem z nią na wypis ( od 9 – 14 .00 ) potem godzinę za lekami w aptece 5 stówek kosztowały .
        Rozumiesz KAZ życie cięzkie człowiek w nerwach to i się daje prowokować . Żeby nie moja żona i dzieci to naprawdę był wziął jakiś sznur ale mam dla kogo żyć wspaniała żona i super dzieci aby do września będzie juz normalna robota ale co z tego jak gówno płatna .

        Polubienie

        • Andrzej Pucyn pisze:

          A jeszcze jakby było mało to światło wyłączyli i lodówka się rozmroziła a najbardziej zona w ryk zamiast się uspokajać i odpoczywać .

          Polubienie

        • Andrzej Pucyn pisze:

          Ze stresu to juz mi się wrzesień ze styczniem pomylił a jak zona mi powiedziała wszędzie w TV straszą zimą 100 lecia i to juz od listopada . Kużwa znowu koszerni gojow straszą.

          Polubienie

  17. przemex pisze:

    https://pl.sputniknews.com/opinie/201709276353533-Warszawa-IPN-panem-zycia-i-smierci-Agnieszka-Wolk-Laniewska/
    Teraz kolejki do specjalisty będą jeszcze dłuższe, bowiem antykomunistyczni bojówkarze z czasów PRL-u będą mieli pierwszeństwo…

    Polubienie

  18. kanassatego pisze:

    Przemex, piszesz (do niejakiego czyżyka):

    „Że niby co? Nudy? Brak pracy? Dziś akurat brakowało mi pomocnika do ciężkiej, jesiennej orki na ugorze i to w dodatku na gnoju. Trzeba było wpaść, zarzuciłbym Ci chomąto na szyję i tak pognał batem, że zapomniałbyś jak się nazywasz. Przynajmniej paliwa do ciągnika bym nieco zaoszczędził…”

    To dobry pomysł dać, tu na forum, parę faktów o Twoim prywatnym życiu. Niech pewne hieny, czające się z cieniu, zorientują się, z kim mają do czynienia. Im się może wydawać, że Ty nie masz specjalnie nic do roboty tylko wyjmujesz co pewien czas kasę z banku i nie musisz się martwić o żadne rachunki.

    A co do mnie, to choć nie pracuję na roli tak ciężko jak Ty, to nie jestem wcale zasiedziałym, zapierdziałym blogerem-gadaczem jak wielu tzw. intelektualistów uniwersyteckich i hien korporacyjnych z TVN czy TVP, nie mówiąc o takich zawodowych pierdzielach jak księża katoliccy i polakatoliccy politycy.

    Moja córka i jej mąż mają, można powiedzieć, małe ranczo: 2 konie, kilka kóz, kilkanaście kur. Od kilku miesięcy pracuję tam 3-4 godziny dziennie, czasami ciężko, na granicy mojej wytrzymałości fizycznej. Wcześniej przez rok pracowałem na budowie i muszę przyznać, że były momenty, kiedy myślałem, że zemdleję z wysiłku. W zasadzie przez całe życie co pewien czas pracowałem fizycznie. W Anglii, np., harowałem na farmie. A w Norwegii malowałem stare budynki farmerskie (gdzie mało co a prąd by mnie zabił). W Finlandii też pracowałem na farmie. A za młodych bardzo lat w Polsce, zapieprzałem w PGRze, gdzie mój wujek był kierownikiem i dawał mi z reguły najgorsze roboty. Tu w USA, też ciężko pracowałem podczas studiów. I co ciekawe, tylko w USA, zostałem oszukany. Wredny Jankes nie zapłacił mi za 3 tygodnie pracy przy budowie muru, jakieś 1000 dolarów. Wyjechał skurwysyn po kryjomu, a ja nie miałem żadnych możliwości ścigać go sądownie.

    Welcome to Amerikka!

    Teraz nie musiałbym już w ogóle pracować, ale wolę trochę przynajmniej się pomęczyć fizycznie niż albo siedzieć w domu albo powrócić do pracy uniwersyteckiej, której miałem serdecznie dość.

    Moja sytuacja nie jest oczywiście porównywalna z Twoją. U Ciebie chodzi o twardą walkę o przetrwanie. Twój ostatni post dał mi dużo do myślenia. Dzięki za to. Masz mój respekt: pracujesz ciężko fizycznie, a jednak znajdujesz czas na pracę umysłową. Twój Blog nie ustępuje absolutnie żadnym innych niezależnym blogom i według mnie jest na wyższym poziomie niż, np. WPS. Wiesz chyba jak wysoko ceni Cię Opolczyk i jak promuje Twój blog. Masz też oczywista innych tu przyjaciół: Andrzeja, Polaka-Słowianina, na pewno.

    Take care, man.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Kaz,

      Niektórzy rzeczywiście mogą myśleć, że ja założyłem sobie bloga z nudów. Mieszkam pewnie gdzieś w bloku w Krakowie lub apartamentowcu w Warszawie, wyciągam kaskę z konta raz, dwa razy na miesiąc, niczym się nie martwię, piszę sobie głupoty w necie, bąki zbijam i się onanizuje do pornoli z internetu. Ale to nie tak, to jest Polska. Życie tutaj to nie brazylijski serial dla głupich cipek, tu się walczy o życie. Kto nie daje rady ten wypada z gry. Brutalne, ale prawdziwe.
      Dziś w Polsce się tak porobiło, że nawet jak się ciężko pracuje, to o forsę się nieraz trzeba jeszcze prosić i cierpliwie czekać, pomijając fakt, że to co się płaci masom, to najczęściej grosze. Bywa w niejednej firmie, że są gigantyczne opóźnienia, wypłaty w ratach, oszukiwanie przy naliczaniu wypłat i inne cuda. Nie wspominając o skrajnie patologicznych przypadkach, gdzie kogoś wywozi się do lasu, jak o kasę się upomniał, podrzyna się mu gardło czy obcina palce. Temat rzeka.
      Polska wersja American Dream pełną gębą.

      Pozdrawiam, po kolejnym dniu wożenia z uporem maniaka ciężkiego obornika.

      Polubienie

      • Andrzej Pucyn pisze:

        Żebyś ty Przemex wiedział ile się czeka na wypłatę z Urzędu Gminy jak robisz dla nich zleconą robotę .
        Ostatnio robiłem dla nich coś ze 2 lata temu a na kasę czekałem 3 miesiące a i tak wypłacili kur…. z wielką łaską .
        To jest Polin .
        MOJA UWAGA: NIE UŻYWAĆ SŁOWA POLSKA DOKĄD TU BĘDĄ RZĄDZIĆ KOSZERNI BO TO JEST OBRAZA DLA NASZEJ SŁOWIAŃSKIEJ OJCZYZNY .

        Polubienie

  19. Polak-Słowianin pisze:

    Przemek,
    moim zdaniem, komentarz tego „czyża” z tymi obraźliwymi zwrotami wobec Andrzeja nie powinien się w ogóle ukazać – koleś ma go przeformułować albo baj, baj, niech wraca pod swój kamień spod którego wypełzł.

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      To fakt, że za tego idiotę powinien od razu dostać bana a nie ostrzeżenie. Ale ma tym razem „szczęście”, bo następnym razem wyląduje w konopiach.

      Polubienie

      • Polak-Słowianin pisze:

        Dzięki. Mógł napisać co go boli bez tych bezpośrednich personalnych ataków w postaci tych inwektyw. Uważam, że jakieś granice powinny być jednak regulaminowo ustanowione. Na niektórych forach nie tolerują już nawet uwag typu: „piszesz jak debil”, czy „wypisujesz idiotyzmy”. Warto by było nad tym pomyśleć (i oczywiście samemu również stosować się do tego). Chciałbym żeby Twój blog był, jak to się mówi, „na poziomie”.

        Polubienie

        • przemex pisze:

          Myślę o spisaniu zasad komentowania i wrzuceniu ich jako zakładki do menu głównego, żeby były widoczne dla każdego.
          Po za tym stworzyłem nowy dział; Uwagi, w menu głównym. Można tam wrzucać uwagi na temat naszej strony. I opinie, uwagi, spostrzeżenia na temat innych stron, blogów, forów, które omijać z daleka, a które są godne polecenia, itp. Także jakieś ważne wiadomości, pytania, itp. Chodzi o to by na przykład niedawna dyskusja odnośnie WPS nie toczyła się w kilku różnych wątkach jednocześnie i niepotrzebnie, że się tak wyrażę, nie „zaśmiecała” dyskusji.

          Polubienie

          • Polak-Słowianin pisze:

            „Myślę o spisaniu zasad komentowania i wrzuceniu ich jako zakładki do menu głównego, żeby były widoczne dla każdego.”

            Fajnie. Proponuję na początek wykluczenie u autorów wpisów takich bezpośrednich inwektyw personalnych (skierowanych bezpośrednio do adresatów).

            Polubienie

  20. Andrzej Pucyn pisze:

    Pytanie do naszego przyjaciela KAZA

    KAZ umarł Bóg pięknych kobiet .
    Mocno po nim płaczą dzierlatki z USA ?.
    Kto je teraz biedne będzie ruchał ?.
    Słowo o Hefnerze .Dla przyjaciół Hef . Za pożyczone 500 USD założył taki światowy biznes .
    Chociaż za groma nie wierze w te amerykańskie bajki tak rozpowszechniane przez naszych koszernych od 1 USD do miliardera .
    Baju baju będziesz w raju i bzykniemy sobie Ewunie i posłuchamy bajek węża .
    Niestety goj w to uwierzy co mu koszerny powie i dlatego mamy to co mamy Polin a nie Polskę .

    Polubienie

  21. Andrzej Pucyn pisze:

    Nie wiem czy Hefner był żydem . Podobno ma niemieckie korzenie protestanckie nieżydowskie .Jedno jest pewne .Beż pomocy żydów takiego imperium był nie stworzył bo to żydzi stoją za rozwojem dziedzin które jedynie psują człowieka .Oczywiście są wyjątki .
    Gdy powstała Polin Playboy i do nas zawitał i byl sprzedawany w każdym kiosku dość drogo .Redaktorem naczelnym był Raczek . Kioski oblepione były gołymi babami na potęgę .Nikt nie zważał na to że dzieci kupując w kiosku gumę do żucia to oglądały .
    Gdzie byli wtedy katabasy tak broniące moralności ?.
    Żaden nie protestował . Czemu ?
    Bo w to całe gówno które powstało po 89 roku był umaczany Kościół jak cholera .
    Dramat i tragedia nas Słowian spotkała . Damy radę się odbudować ? .Miejmy nadzieję ze tak ale to już nie w tym pokoleniu .
    Koszerni i KRK zrobił z nas Słowian przez 1000 lat dupę i kamieni kupę plus szambo .

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Kościół nie potrzebnie(a właściwie potrzebnie i celowo) zrobił ze sfery erotycznej demona, choć to całkiem normalna ludzka potrzeba, jak każda inna. Kto kontroluje seksualność człowieka ten jest jego władcą. Wcale się nie dziwię, że rewolucja obyczajowa uderzyła z podwójną siłą, a wraz z nią rozwój pornografii i jej powszechny dostęp dla każdego. Ze schrystianizowanych mas odartych z krystowierczego spirytualizmu wypełzł po prostu głęboko skrywany hedonizm, który jest jego zakamuflowanym elementem.

      Polubienie

  22. Andrzej Pucyn pisze:

    Koniecznie do posłuchania .

    Polubienie

  23. Andrzej Pucyn pisze:

    Panowie co wy na to żebyśmy się tu przedstawili i napisali parę zdań o sobie .Myślę że byłoby miło.

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Zależy co masz myśli, bo jeżeli chcesz przedstawić się imieniem i nazwiskiem i miejscem zamieszkania i tym podobnymi szczegółami, to ja bym bardzo uważał. Opolczyk się już na tym przejechał. I niech nikogo nie myli to, że jesteście tylko zwykłymi zjadaczami chleba, internetowymi komentatorami i nikt na was uwagi zwróci, bo nie macie na nic wpływu. I nie chodzi tu tylko o działania służb, ale także o środowisko lokalne. Sami wiecie o co mi chodzi, debili tu nie brakuje.

      Polubienie

      • Andrzej Pucyn pisze:

        Chodzi tylko podstawowe sprawy . Gdzie mieszkasz ? czym się zajmujesz .Przemek tylko nie weż mnie za kogoś z Mossadu . Nic złego nie miałem na myśli to proponując .

        Polubienie

  24. Andrzej,

    Tak publicznie, jakoś nie widzę tego.
    Moim zdaniem wiązało by się to także wtedy z nałożeniem sobie takiej autocenzury na niektóre tematy. No i chyba tylko po to, żeby ktoś mógł wykorzystać to przeciwko nam, gdy tylko przestaniemy być „poprawni politycznie”.
    Dla mnie, u kogoś i tak liczy się przede wszystkim jego oddanie Słowiańszczyźnie, więc z taką naprawdę oddaną osobą może i byłbym skłonny porozmawiać o sobie, ale w realu.
    Tak jak napisał Przemek, Andrzej (opolczyk) srogo się na tym przejechał.
    To też daje do myślenia:
    https://palmereldritch1984.wordpress.com/2013/01/20/niebezpieczenstwa-wynikajace-z-rezygnacji-przez-publicyste-z-anonimowosci-andrzej-szubert/

    Polubienie

  25. Polak-Słowianin pisze:

    Andrzej,

    Tak publicznie, jakoś nie widzę tego.
    Moim zdaniem wiązało by się to także wtedy z nałożeniem sobie takiej autocenzury na niektóre tematy. No i chyba tylko po to, żeby ktoś mógł wykorzystać to przeciwko nam, gdy tylko przestaniemy być „poprawni politycznie”.
    Dla mnie, u kogoś i tak liczy się przede wszystkim jego oddanie Słowiańszczyźnie, więc z taką naprawdę oddaną osobą może i byłbym skłonny porozmawiać o sobie, ale w realu.
    Tak jak napisał Przemek, Andrzej (opolczyk) srogo się na tym przejechał.
    Na stronie Palmera to też daje do myślenia:
    „Niebezpieczeństwa wynikające z rezygnacji przez publicystę z anonimowości: (…)”.

    ps, Zachciało mi się awatarka, najpierw był, teraz zniknął, a poprzedni komentarz nie chciał się ukazać od paru godzin. Wyświetlał się komunikat: „Twój komentarz oczekuje na moderację”. Nawet nie wiem, czy ten wejdzie.

    Polubione przez 1 osoba

  26. przemex pisze:

    Niech was nie próbuje zwieść nieraz stosowana przez niektórych argumentacja, że pisząc anonimowo jesteście rzekomo nieuczciwi, brak wam odwagi czy jesteście agentami. To są chwyty poniżej pasa, metoda na wbijanie w poczucie winy. Pod wpływem, którego dacie się złamać.
    Tak samo argumentacja, że mamy demokrację, wolność słowa, itp i mamy prawo do głoszenia publiczne własnych poglądów bez jakiegokolwiek ryzyka, jest do wrzucenia do kosza.
    Żyjemy w takich czasach i takim systemie gdzie nie ma miejsca na brawure. Tu się liczy ostrożność a co za tym idzie dbanie o bezpieczeństwo własne i swojej rodziny. Nie ludzcie się, o ewentualne represje polityczne, ekonomiczne czy społeczne dziś bardzo łatwo. Przekonał się o tym Opolczyk, przekonał Mateusz Piskorski i przekonali inni.

    Polubione przez 1 osoba

  27. Andrzej Pucyn pisze:

    Rozumiem .Tak po prostu chciałem abyśmy trochę więcej o sobie wiedzieli oprócz imienia żeby lepiej się poznać np kto gdzie mieszka czy co robi w życiu jak przebiegało u niego wyjście z katolicyzmu . Nic złego nie miałem na myśli ale może faktycznie pomysł był do bani .

    Polubione przez 1 osoba

    • przemex pisze:

      Wiesz, gdybyśmy się na przykład spotkali w realu możnaby więcej o sobie powiedzieć. Ale publicznie w internecie, to nie widzę tego pozytywnie. Tym bardziej, że to nie jest blog o charakterze niepublicznym, gdzie wstęp mają tylko zaproszeni. Oczywiście coś tam można o sobie naturalnie powiedzieć, jeżeli ktoś ma ochotę, ja nikomu nie zabraniam, sam czasem przy różnych okazjach coś rzucę, tylko najlepiej w taki sposób by nie ujawniać żadnych newralgicznych danych.

      Polubienie

      • Polak-Słowianin pisze:

        Przemek,
        Dokładnie.

        „Twój komentarz wpadł do moderacji, z powodu linka. A czemu awatar zniknął to nie wiem”

        Ten mój drugi komentarz już bez linka też wyświetlało z moderacją.
        „Zalajkowałem” i nie wyświetla się kogo polubione, pokazuje tylko sam napis: „Polubione przez ciebie” (chodzi o Twój komentarz Wrzesień 29, 2017 o 4:41 pm).

        Polubienie

        • przemex pisze:

          Znów wpadł do moderacji, nawet dla mnie to jest ciekawe. Filtr antyspamowy nie jest aż tak rygorystycznie ustawiony.
          Ja kiedy czyjś komentarz polubie, też wyświetla mi się „polubione przez ciebie”, ewentualnie polubione przez ciebie oraz 1 inną osobę.

          Polubienie

  28. przemex pisze:

    Nie wspomnę już o tym, że podpisując się prawdziwymi danymi osobowymi narazamy się na dorabianie na przyklad zydowskiego rodowodu przez różnej maści manipulatorow. Także publikowanie swojego wizerunku gdziekolwiek to nie najlepszy pomysł a w szczególności zbyt dużej ilości zdjęć z życia prywatnego. Po prostu ulatwiamy robotę „organom”.

    Polubienie

  29. Andrzej Pucyn pisze:

    No to mamy próbę kupna artystów przez wielką dobrają zmianę .
    Podniesiono im kwotę wolną od podatku z 80 tys PLN na 165 tys PLN
    No to będą teraz wysławiać PIS- dę pod niebiosa różnymi pieśniami pochwalnymi .Spodziewana jest Oda ku chwale kociarza .
    Motywy podniesienia tej kwoty . Oni muszą ciężko pracować .Taki np tancerz musi codziennie tańczyć żeby zarobić na chleb .
    Do kur… nędzy czy ja mu kazałem być tancerzem ? Niechby został alfonsem miałby przyjemniejsze .
    Każdy gdzieś tam robi i musi wykonywać swoją robotę .

    Polubienie

    • Andrzej Pucyn pisze:

      Swoją drogą ciekawe co na to koszerny Hołdys przejdzie z uwielbiania KOD na pozycje propisowe .Niewykluczone .
      Te kur…. to najbardziej zepsuta grupa społeczna . Żrą swoje i nieswoje gówna . Syf totalny ale władzunia musi ich pieścić . Zaraz po aferze z taśmami kur… się przestraszyły bo chodziły słuchy że u tego Sowy również ich nagrano .Prawdopodobnie tak było ale koszerni nie pozwolili na upublicznienie tego typu nagrań i nie wykluczone że tym trzymają ich za jaja .
      Przecież do Sowy nie chodzili tylko politycy .Kur…. żrą najbardziej zdrowe żarcie a pusty głupi ludek najbardziej hujowy towar z Biedronki .

      Polubienie

      • Andrzej Pucyn pisze:

        Kur… byłem wczoraj w gminie .Taka większa wieś . No kurwa nie uwierzycie co zobaczyłem.
        Centrum tego malutkiego miasteczka to głównie sklepy rodzinne całkiem z dobrym towarem .
        Dosłownie nie wiem jakieś 50 metrów poza centrum tego miasteczka wybudowali im potężną Biedronkę . Można do tej Biedronki dojść w ciągu 5 minut .
        Pytam się ludzi . Po co wam to ? Macie kupę swoich sklepików . Pytam się właścicieli tych sklepików .Po co wam ta Biedronka .Tak się zgodziliście aby tu powstała ?.
        Oni mi na to :
        ” Konkurencja nam się przyda bo to zdrowa konkurencja „.
        Inni ale już klienci odpowiadali :
        ” Biedronka jest super .Codziennie wieczorami robią promocje .Można kupić tanio pączki czy banany ” .
        Teraz moja odpowiedz będzie brutalnie .
        „Idzcie wy w pizdu debile i niech koszerni tu wami rządzą bando kretynów „.
        Zakupy wiadomo trzeba robić ale póki co najlepsza jeszcze opcja to PSS społem czy jak ktoś jeszcze coś takiego znajdzie to większe czy mniejsze sklepy które prowadzą Polacy .
        Jeżeli panowie skomentujecie to zapraszam do komentarzy .

        Polubienie

  30. kanassatego pisze:

    Nie uwierzycie!

    W środę rano poszedłem jak zwykle do parku pobiegać, bo jak mówiłem jest to mój sposób na lęki egzystencjalne spowodowane horrorami polakatolickimi i kapitalistyczno-korporacyjnymi.

    Przebiegłem te swoje 5 mil bez problemu i jak zawsze, po bieganiu, czułem się znakomicie.

    4 godziny później ni stąd ni zowąd zacząłem rzygać. Po następnych 2-3 godzinach zacząłem się skręcać z bólu, który cały czas się zwiększał. O spaniu już nie było mowy. Dotrwałem do rano na siedząco, kiedy ból się niemal podwoił jak zaczął się przesuwać na prawo od pępka. I dopiero wtedy zorientowałem się (sprawdzając informacje w internecie), że mam klasyczne symptomy zapalenia wyrostka robaczkowego.

    Barbara zawiozła mnie na pogotowie. Było już tak źle, że w pewnym momencie straciłem równowagę i łzy zaczęły mi się obficie wylewać. Jacyś dobrzy ludzie mnie przytrzymali i pomogli dojść do jakiegoś pokoju. Godzinę później byłem na stole operacyjnym i film mi się urwał.

    Oczywiście, zapalenie wyrostka robaczkowego to normalka niejako, bo tak wspaniale zaprojektował nasze ciało Wielki Jahwe Pustynny, że dał nam wyrostek robaczkowy, żebyśmy mieli szansę umrzeć w męczarniach.

    Ale to nie koniec: tak się składa, że dziś, za 4 godziny, jest ślub mojej młodszej córki, na który przylatują ludzie z kilku Stanów w USA, jak i Francji i Anglii. Jeden facet, jej bliski kolega ze szkoły średniej, przyleciał z Australii. Wiadomo, na weselu miałem pełnić ważką role ojca panny młodej, jak i również zagrać młodej parze utwór „Wonderful Land” i „Stalowa Woda”. Może jeszcze to zrobię, bo tak szybko powróciłem do siebie po operacji, że i chirurg i mój doktor pozwolili mi opuścić szpital po 2 dniach i jestem już teraz w domu. Jak sobie zaaplikuję środki uśmierzające bol, to mogę być funkcjonalny na tyle, aby taka role wypełnić. A później mogę iść spać.

    Do czego zmierzam: Takie wydarzenie to kolejny dowód, ze życiem ludzkim kieruje przypadkowość, o czym pisał już Homer i inni przed Sokratesem. Ze los ludzki, tak jak i los zwierzęcy, nic nie znaczy i do niczego nie zmierza, w wielkim przeciwieństwie to tego, co kraczą krystowiercy.

    Polubienie

  31. przemex pisze:

    Życie to jedna wielka strata czasu… 😉

    Polubione przez 1 osoba

  32. nyja999 pisze:

    Kaz,
    Przypadkiem, czy nie przypadkiem przeżyłeś i to się liczy.
    Możesz jeszcze czegoś dobrego dokonać w życiu.
    Życzę Ci wypełnienia tej swojej roli o której wspomniałeś!
    Nie musisz czuć się sam Przyjacielu i mam nadzieję, że solipsyzm nie jest Ci miły.
    Przemek, nie musisz być aż tak wielkim optymistą 😉

    Polubione przez 1 osoba

  33. Andrzej Pucyn pisze:

    Panowie dziś na TV Fokus koszernej koszerni będą udowadniać że lot na księżyc był prawdziwy a ci co w to wątpią to idioci .
    ten kanał koszerny dostępny w całym Polin ze zwykłej anteny .
    Swoją drogą mama antenę ale tej najnowszej paczki z TV Metro itp już mi nie łapie a hu… z nimi .
    KAZ MAM NADZIEJĘ ŻE BYLEŚ CHOCIAŻ UBEZPIECZONY W TYM RAJU BO INACZEJ CZEKA CIĘ SŁONY RACHUNEK .
    U NAS W POLSCE JEST TAK SAMO .
    NYJA GDZIE TU BRAĆ OPTYMIZM W TYM KOSZERNYM GÓWNIE .
    NYJA CHCESZ SIĘ NAUCZYĆ OPTYMIZMU IDZ DO TRENERA OSOBISTEGO ZA GODZINĘ PIERDÓŁ SKASUJE CI 2 STÓWKI POCHODZISZ PRZEZ MIESIĄC I NIE TYLKO OPTYMIZMU CIĘ NAUCZY ALE BĘDZIESZ PO TYCH WYKŁADACH GADAĆ JAK NAĆPANA .

    Polubienie

    • Polak-Słowianin pisze:

      Andrzej, racz z łaski swojej zauważyć po awatarze kto pisze (nick nyja999 przypisany jest do Polak-Słowianin) 🙂

      „BĘDZIESZ PO TYCH WYKŁADACH GADAĆ JAK NAĆPANA ”

      NYJA to ON:
      „Nyja lub Nija – lechicki bóg podziemi, bogactwa, czarów, wodnych głębin i świata zmarłych. W Polsce czczony jeszcze na początku XV wieku”.

      „NYJA GDZIE TU BRAĆ OPTYMIZM W TYM KOSZERNYM GÓWNIE”

      Nie wiem jak Ty, ale ja nie sprowadzam całej rzeczywistości do „koszernego gówna”.

      Polubienie

  34. Andrzej Pucyn pisze:

    Niestety z rana byłem jeszcze po sobocie napity i odczytałem nick jako RYJA . Mam nadzieję że przyszłe pokolenia będą bardziej optymistyczne .
    Zawsze byłem realistą i jeszcze raz napiszę . W 2017 roku wszystko w tym kraju to jest koszerne gówno zaczynając od coli i hamburgerów gdzie są potężne kolejki po frytki i BIC MACA a kończąc sam wiesz na czym .
    Oczywiście mógłbym się sztucznie naładować optymistycznie u koszernych trenerów osobistych ale nie tędy droga .
    Pewnie że są zwiastuny które nastrajają optymizmem ale to droga jeszcze daleka .Tak się składa że mieszkam blisko Kościoła i widzę co niedziela tłumy które wychodzą po mszy .To są tłumy .
    Mam nadzieję że się nie obrażiłeś .Czasem mam niewyparzoną gębę a zwłaszcza na kacu .

    Pytanie do kAZ
    KAZ nie chcę ojca dzieci robić ale jak sam wiesz najlepiej w Teksasie jest muzeum prezydenta Kennedy . Przecież to są normalne jajca . Oni tam ciągle opowiadają bajki o Lee Harvey Oswaldzie. Oczywiście dla niepoznaki mają także do wglądu tysiące niby teorii spiskowych .
    Ciągle wierzą w lądowanie na księżycu .

    Według badań w uSA najwięcej się produkuje filmów o Jezusku i Maryi .
    KAZ JAK TAM ŻYĆ ?

    PS .PRZEMEK DZIĘKI ZA ODPOWIEDZ NA WPS . SWOJĄ DROGA GRZANEK JEST TAK ZDESPEROWANY ABY UDOWODNIĆ ŻE NIE JEST KOSZERNYM ŻE ODPISAŁ SZCZYPIOROWI ŻE UMIEŚCI ZDJĘCIE SWOJEGO WACKA NA WPS POWIĘKSZONE TYSIĄCKROTNIE .

    JESZCZE RAZ SORRY POLAK SŁOWIANIN ZA MÓJ NIEWYPAŻONY JĘZYK ALE WPIS UMIESZCZAŁEM RANO I MIAŁEM JESZCZE PROMILE .
    SWOJA DROGĄ NICK POLAK SŁOWIANIN BYŁ OK . PO CO ZMIENIAŁEŚ .

    Polubienie

    • Polak-Słowianin pisze:

      Andrzej,

      „Zawsze byłem realistą i jeszcze raz napiszę . W 2017 roku wszystko w tym kraju to jest koszerne gówno zaczynając od coli i hamburgerów gdzie są potężne kolejki po frytki i BIC MACA a kończąc sam wiesz na czym .”

      Nie obrażam się na Ciebie, bo uważam, że nie mam za co.
      Nie zrozumieliśmy się, ale to moja wina, bo niezbyt jasno się wyraziłem, pisząc o rzeczywistości miałem na myśli coś więcej niż tylko ten kraj – chodzi mi o to, żeby nie być jak taka przysłowiowa żaba, dla której cała rzeczywistość to jej staw, jej ciało i jedynie to, co zdoła ona zaobserwować tylko materialnymi zmysłami.

      „Pewnie że są zwiastuny które nastrajają optymizmem ale to droga jeszcze daleka .Tak się składa że mieszkam blisko Kościoła i widzę co niedziela tłumy które wychodzą po mszy .To są tłumy .”

      Dla mnie w Słowiańszczyźnie nie chodzi o tłumy, ale bardziej o to żeby miała się ona dobrze, istniała i rozwijała się. Zresztą tych, którzy rządzą danym krajem jest przecież zawsze mniej niż całego ogółu społeczeństwa.

      „Ciągle wierzą w lądowanie na księżycu .”

      Ktoś kto uważa, że lądowanie na księżycu to bujda – tak bez dowodów, też przecież wierzy.

      Polubienie

      • Polak-Słowianin pisze:

        Ps. „NASA Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO) opublikował najostrzejsze obrazy, jakie kiedykolwiek zrobiono z przestrzeni kosmicznej. Dzięki nim możemy zobaczyć ślady astronautów, wydeptane na Księżycu, m.in. z misji Apollo 17. Są nienaruszone, bo na naszym satelicie nie ma w ogóle wiatru (…) Projekt NASA nazwany Lunar Reconnaissance Orbiter to sonda kosmiczna, który funkcjonuje jako sztuczny satelita Księżyca.”

        „SWOJA DROGĄ NICK POLAK SŁOWIANIN BYŁ OK . PO CO ZMIENIAŁEŚ .”

        Żeby móc w ogóle dodać awatara musiałem niestety nadać dla niego inny nick – do awatara nie do nicka Polak-Słowianin.
        Oba te nicki oznaczają tą samą osobę. Jednak to po samym awatarze wiesz, że to ja piszę.

        Polubienie

  35. Andrzej Pucyn pisze:

    Swoją drogą muszę mieć pić bo coraz częściej gazuję . Jeszcze nie daj żydowski Boże pejsaty napiszę coś nie tak u Przemka będąc na bani i dopiero będzie prawdziwa chryja ha ha ha .

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Dlatego osobiście polecam za dużo nie pić. Wiem że rzeczywistość polska jest nieznośna na trzeźwo, sam też czasem lubie piwo lub drinka, ale mimo wszystko trzeba zachować umiar. 🙂

      A co do koszernego gówna…
      Rzeczywistość jest bardziej złożona i nie da się jej sprowadzić do jednego czynnika. Ludzie w dużej mierze sami są winni swojego byle jakiego położenia. Nie za wszystko odpowiadają „pejsatki”.

      Polubione przez 1 osoba

  36. Andrzej Pucyn pisze:

    Przemek nie usprawiedliwiam ludzi .Nie na darmo kutas Kurski po wychyleniu setki i paru piw powiedział ” ciemny ludek na dole to kupi ” a my jeżdzimy szybkimi autami a Kurski szczególnie jakieś 10 lat temu lubił się pościgać z glinami na drodze ha ha ha .
    Warto jednak pamiętać że to koszerni po 89 roku zrobili z przemysłu h… i koszernych kamieni kupę , wywalili stąd 5 mln zdrowych jak byki rozpłodowe zdolnych Polaków . To oni rozjeb… Polskie rolnictwo i tyle w ogromnym skrócie należy pamiętać a że Polak głupi i wierzył w odnowione oblicze tej ziemi czy modlił się do żydowskiego Boga aby PRL zburzył i do dziś jest zafascynowany liberią koszernego kolorowego gówna na gorze to już jest inna para kaloszy .
    CAŁE ZŁO JEDNAK MA SWÓJ POCZĄTEK OD KOSZERNYCH I O TYM PAMIĘTAJMY . ONI WYKONUJĄ SWOJĄ ROBOTĘ W SPOSÓB BARDZO DOBRY BO MAJĄ TU W POLIN UŁATWIONE ZADANIE .
    TRAFILI NA LUDZI NIEZBYT MYŚLĄCYCH DOBROTLIWYCH SŁABO POUKŁADANYCH UMYSŁOWO OGŁUPIONYCH ŻYDZIZMAMI KTÓRZY NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY Z KOSZERNEGO ZAGROŻENIA W DODATKU KOCHAJĄC KOSZERNYCH . TO WŁAŚNIE PRZYCZYNA NASZYCH TRAGEDII .

    Polubienie

    • Andrzej Pucyn pisze:

      PRZEMEX JESZCZE JEDNO :
      NIE POWTARZAJ GŁUPOT PŁODZONYCH PRZEZ OPŁACANYCH CELEBRYTÓW PO 89 ROKU SŁAWIĄCYCH W KOSZERNYCH MEDIACH LIBERALNY KAPITALIZM A 10 LAT WCZEŚNIEJ TE SAME KUR… KTÓRE NA PIERWSZEGO MAJA WCHODZIŁY W DUPĘ GOMUŁCE CZY GIERKOWI I TRENERÓW OSOBISTYCH TAKIMI PORZEKADŁAMI TYPU :
      ” KAŻDY CZŁOWIEK JEST KOWALEM WŁASNEGO LOSU I SWOJEGO ŻYCIA „.
      TO JEST TYLKO CZĘŚĆ PRAWDY .
      GDYBYŚ TO POWIEDZONKO POWIEDZIAŁ MI PO TYM JAK MNIE KATABASY WYPĘDZILI Z BIZNESEM BO NIBY STAŁEM ZA BLISKO ICH PRZYBYTKU AUTENTYCZNIE DAŁBYM CI W MORDĘ .
      OCZYWIŚCIE W TAMTYM CZASIE .

      Polubienie

      • przemex pisze:

        KAŻDY CZŁOWIEK JEST KOWALEM WŁASNEGO LOSU I SWOJEGO ŻYCIA

        Wiesz co Ci powiem? Są rzeczy na które człowiek w życiu wpływu nie ma. Jakaś choroba, wypadek nie z własnej winy, złośliwość urzędnika, pracodawcy. Ja to rozumiem, trudno wtedy zwalac winę na ofiarę. Ale jeżeli ktoś powiedzmy siedzi z dupa i narzeka jak to jest źle i zwala winę za wszystko na cały świat i wszystkich wokół, a on taki dobry i szczery to ja myślę, że z kimś takim jest coś nie tak.
        To samo tyczy się Polaków jako organizmu narodowego. Jestem w stanie zrozumieć, że Polacy pozwolili się zrobić w wala i pozbawić się przyszłości po przez rozmontowanie PRL-u. Trudno, rzeczą ludzką jest błądzić. Jestem w stanie też zrozumieć, że politycy mając poparcie naiwnych mas popełnili zbrodnię przeciwko Polakom. Ale jeżeli 3/4 narodu siedzi, stęka i zwala winę na cały świat, szuka wyłącznie winy w żydach, komuchach, masonach, szwabach, ruskich czy liczy naiwnie na cud lub zmianę polityki przez żyda, a jedyne co robi to rzuca kurwami na you tubie to ja nie mam pytań. Taki naród normalny raczej nie jest i sam sobie warzy piwo, które będzie musiał wypić. Bo wcale to nie jest tak, że my jesteśmy bezwolni i nie my na nic wpływu.

        Polubienie

        • Andrzej Pucyn pisze:

          Właśnie o to mi chodziło a zawarłeś to w pierwszej części wypowiedzi .Nigdy nie narzekałem na swój los ani nie pierdziałem w fotel inaczej był za granicą nie skończył studiów .
          jeżeli ja jednak szukałem pracy której nie było autentycznie znalezienie pracy w latach 90 to był cud a jakiś chujowy opłacony celebryta który nie tak dawno odbierał ordery od PRL wyjeżdza mi w TV koszernej z hasłem :
          „Każdy jest kowalem własnego losu ” to od razu we mnie zapala się czerwone światło .
          Łatwo tak pierdo….jak mamusia czy tatuś załatwią dobrą fuchę czy rolę bo zrobią loda jakiemuś radnemu czy dyrektorowi teatru .

          Polubienie

  37. Andrzej Pucyn pisze:

    Dodam już tak na koniec bo juz mi się pół literka wyziębiło w lodóweczce .
    Gówno mnie obchodzą koszerne powiedzonka wymyślane przez nich dla usprawiedliwienia ich łajdactw i żeby poczuć się lepiej a powtazrane przez oplacane szabesgojskie jamniki w stylu :
    ” Kazdy człowiek jest kowalem własnego losu ” , czy jak się pościelisz tak się wyspisz .
    Ja walczę o przetrwanie mając dzieci i żonę . Sam rezygnuje z przyjemności aby wykupić zonie drogie leki czy zamówić wizytę u profesora która kosztuje 160 pln nie mówiąc o dzieciach .
    Na mnie te pejsate hasełka nie działają .
    Póki co dzięki moim rodzicom od których czasami pożyczam pieniądze nie musiałem chodzić do koszernej lichwy której pełno w Polin .
    Chociaż w sobotę i niedzielę troche się wódeczki wypije .Tyle dobrego w tym koszernym kraju pełnym idiotów oczywiście są wyjątki jak ten blog .

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Żydzi to tylko wierzchołek góry lodowej.
      Każdy naród ma taki rząd na jaki zasługuje.
      Jeżeli Polacy to banda ignorantów, głupców, bezmyslicieli, to taki będzie ich rząd i cały aparat administracyjno-panstwowy. I nigdy nie będzie inny, bo to nie w żydach tkwi problem, oni są tylko skutkiem. Nie można wszystkiego zwalac na politykow, bo to jest aberracja. Polacy jako masa zamiast tylko na żydów narzekać powinni dawno wziąść sprawy w swoje ręce, niż tylko czekać na cud.
      Chcę tylko powiedzieć, że czasem powinniśmy zachować równowagę w ocenach. Jeżeli Polacy zwalaja winę za wszystkie swoje niepowodzenia jako organizmu narodowego, na żydów, ruskich, szwabow, masonów, komunistów, krasnoludków i na nie wiadomo jeszcze kogo, stają się wtedy śmieszni i to z nimi jest coś nie tak, a nie z tymi obcymi, teoretycznymi i rzeczywistymi wrogami.

      Polubione przez 2 ludzi

      • borejkopl pisze:

        Ja bym ujął to inaczej, ale opisując to samo zjawisko. Żydzi w Polsce to wisienka na torcie, który ma tysiąc świeczek. Ci niby anty-żydowscy patrioci oni rozgłaszają wszem i wobec, że wisienek nie lubią, a później kłócą się o to kto ma większe kawałki tortu zjeść..

        Polubienie

        • przemex pisze:

          Borejko,

          Ja się czasem zastanawiam nad intencjami różnych niby patriotycznych antyzydowskich działaczy, czy oni czasem aby nie chcą się pozbyć żyda i sami wejść w jego buty. Bo w sumie co to za różnica kto będzie krajem rządził. Żyd czy Polak o mentalności żyda to jedna zaraza.

          Polubienie

  38. kanassatego pisze:

    Jesteśmy jak psy zrobione ze słomy, które Ziemia i Niebo miażdżą bezlitośnie. Wcześniej czy później. Bez wyjątku. Bez nadziei. Co nie znaczy, że teraźniejszość nie może być warta życia.

    Take care, amigos.

    Polubienie

  39. Polak-Słowianin pisze:

    Kaz,
    Masz rację pod warunkiem, że ten „świat materialny” stanowi pełną reprezentację rzeczywistości, ale tego nie wiemy.
    Nie mam dowodu, że jestem czymś wyłącznie materialnym (tzn. ja, jako taki świadomy doświadczający swojego własnego istnienia) i że to moje poczucie własnego istnienia jest produktem „materii”). Dlatego ja nie tworzę takiej interpretacji w której pomijam siebie takiego, jak to przed chwilą opisałem, wtedy faktycznie może wyjść koszmar, ale każdy wybiera to co mu pasuje.
    Najważniejsze, że pomimo tego wszystkiego zachowujesz poczucie sensu i tak trzymaj Przyjacielu!

    Polubione przez 1 osoba

  40. Andrzej Pucyn pisze:

    WPS pieje z następującej przyczyny :
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/10/02/syjonisci-w-moskwie-atakuja-dzialaczy-ruchu-slowianskiego/
    CZYZBY PUTIN NIC O TYM NIE WIEDZIAŁ ?
    DOBRZE WIE I DAŁ NA TAKIE KURES……. ZIELONE ŚWIATŁO .
    PYTAM SIĘ KTO WYSŁAŁ ROSYJSKIE PIPY – PUSSY RIOT NA CIĘŻKIE ZESŁANIE NA SYBERIĘ ( ZIMA – 50 , LATO + 45 ) ZA OBRAZĘ CERKWI PRAWOSŁAWNEJ .
    ODPOWIEDZ : OCZYWIŚCIE PUTIN .
    TAKIE SĄ FAKTY .TYLKO KAŻDY ICH UNIKA JAK OGNIA .

    Polubienie

  41. Andrzej Pucyn pisze:

    Grzanek się dziś nawalił piwska i wódki i odpierdzielał manewry na WPS .Póki co PZ kasuje jego wpisy a szkoda byłoby gościa bo naprawdę to łepski facet .
    Sam mu parę razy odpowiedziałem narażając się na ataki PZ o zaśmiecanie .

    Nie dziwię się jednak grzankowi .Musiał chłopak odreagować po tych atakach szczypiora tym bardziej że nikt nie stanął w jego obronie a grzanek w sieci od dawna robi kawał dobrej roboty .Nawet rok temu WPS proponował mu współpracę .

    Polubienie

    • Andrzej Pucyn pisze:

      To jest naprawdę przykre . Po tylu latach produkowania się na WPS i innych forach tak go Kosiur potraktował lajkując wpisy szczypiora gdzie publicznie pisał że grzanek to agent sanhedrynu .To musi boleć .
      Grzanek mi napisał że szczypior się mści bo dawno już temu stanął po stronie Palmera .

      Polubienie

  42. Andrzej Pucyn pisze:

    Panowie posłuchajcie tutaj jednego z kołczów od 8 minuty . Ależ to koszerne cwaniactwo dalej ogłupia gojów przy pomocy kołczów .
    Nie do wiary .
    Macie tu czarno na białym ogłupiacza . )d 8 minuty .

    Polubienie

  43. borejkopl pisze:

    Sytuacja się nie zmieni poprzez samo odunięcie żydów od władzy, tylko gdy ludzie odnowią swoje połączenie ze światem ducha, który jest fundamentem całego materialnego świata. Katolicyzm nigdy do tego nie doprowadzi, bo jest on pasożytniczą imitacją duchowości, wydmuszką zrobioną z pogańskich wierzeń.

    Nie wiem kto za tym wszystkim stoi tak naprawdę, na takim bardziej subtelnym poziomie. Czuję, że jest jakieś pasożytnictwo duchowe, że ludzi więżą istoty które są fizycznym wzrokiem niewidzialne. Kiedyś urzekła mnie gnostycka wizja archontów, takich „bogów inaczej” w negatywnym sensie. Ostatnio jednak inaczej to odczuwam, bo „archonci” to takie podświadome wychwalanie tych istot. Ludzie sympatyzują z gnostykami jakby ze względu na samych archontów, jakby urzekała ich ta wizja że są wyższe istoty, które ludzi stworzyły i że odpowiadają za te niewolę wokół. Wyobrażam to sobie realnie jako bezkształtne pasożyty, zainteresowane konsumpcją negatywnej ludzkiej energii. Infekują umysł i korzystają z tego, co już wcześniej było oryginalnie w ludzkich umysłach w stanie nieskażonym jak np. bogowie. I te pasożyty, które nie są żadnymi bogami, biorą jedynie ten obraz boga, ten archetyp, robią z tego wydmuszkę i siedzą we wnętrzu danego boga i kiedy człowiek modli się do takiego zmanipulowanego boga piorunów, to modli się w rzeczywistości do tego zupełnie niepodobnego do boga pasożyta. I kiedy ludzie mówią o archontach jako o negatywnych bogach, to jest to po myśli pasożytów, które chcą być uważane za bogów. To jest podszywanie się jedynie i te historie o archontach i współcześnie reptilianach one sprowadzają się do tego że człowiek nie ufa już bogom, tym pierwotnym duchom natury i kosmosu. Nie ma więc (według mnie) realnego bytu zwanego Jahwe, który siedzi gdzieś na Księżycu czy Saturnie, a jest tylko prawdziwy bóg, którego obraz próbują obrZydzić pasożyty manipulujące umysłami.

    Myślę, że to ważne, bo na tych archontach, bogo-demonach stoją inne historie jak np. to że Księżyc jest sztucznym obiektem, jakąś centralą matrixa poprzez którą fałszywi bogowie kontrolują świat. Przyznam się, że ulegałem takim wizjom, ale odkąd siedzę w temacie słowiańszczyzny to taka wizja świata kompletnie mi się nie klei. Widzenie Księżyca jako narzędzia demonów sprowadza się do tego, że już nie można ufać Naturze. Siedząc w klimatach słowiańskich czuję, że Natura jest w porządku, a problemem jest tylko jakiś wirus umysłowy, że żyjąc w naturalnym świecie, naturalnych cyklach, wchodzi coś pomiędzy nas a Ziemię, Słońce i Księżyc, tak że zatracona zostaje synchronizacja. Żyjemy tutaj by podjąć wyzwanie, skonfrontować się z kłamstwami i zawsze możemy szukać inspiracji i siły patrząc na niebo i na otaczający naturalny świat, a takie księżycowe teorie powodują że na naturę patrzymy jako więzienie. I nie ma dla nas tak naprawdę ratunku, bo co zrobimy? Możemy wtedy tylko biadolić, że są jacyś wszechmocni archonci. Tymczasem te całe pasożytnictwo jest czymś tak małym w rzeczywistości. Wokół jest kosmos i natura z całym jej pięknem, a pasożyty kontrolują tylko umysły słabych ludzi. Problem ze złymi bogami jest tylko tam gdzie jest religijny fanatyzm. To tylko tyle i aż tyle. Ludzie zamiast skupić się na tym, że panują tutaj po prostu albo syjoniści, albo bankierzy, albo jakieś batmany w czerni i inne czerwone berety, to skupiają się na jakiś channelingowych przekazach sci-fi o najeźdźcach z wyższych wymiarów.

    Polubienie

    • borejkopl pisze:

      Mówiąc „archont” od razu przychodzi skojarzenie z nazwą grodu Arkona gdzie czczony był Świętowit, który z pewnością był łączony z Księżycem.

      „W „Herbach, legendach i dawnych mitach”, jednej z najważniejszych publikacji jakie podejmują temat mitologii staropolskiej, jej autorzy prof. Marek Cetwiński i prof. Marek Derwich zauważają, iż naczelni bogowie Słowian Zachodnich to najprawdopodobniej bóstwa związane z Księżycem[11]. Najbardziej znamiennym przykładem pozostaje tu rugijski Świętowit, według przekazów bóg na białym koniu, podejmujący nieustanne nocne wędrówki (niczym Księżyc) i walczący przy tej okazji z przeciwnikami państwa Rugian. Zwraca także uwagę najważniejszy atrybut Świętowita, wieszczący dostatek róg z miodem pitnym, przedmiot o symbolice wybitnie lunarnej. Z kolei w wielu polskich legendach herbowych motywem przewodnim pozostaje walka bohatera – wspieranego przez światło Księżyca – z przeciwnikiem o cechach chtonicznych. Jednocześnie, jak zauważa prof. Aleksander Gieysztor, postacie Świętowita, Jarowita i Jaryły jawią się jako bóstwa gromowe, hipostazy boga Pioruna. Wobec tego czy zaprezentowane stanowiska badawcze są niespójne, a cechy gromowe i księżycowe wykluczają się? Absolutnie nie. Zarówno Księżyc jak i bóstwa gromowe wiązane były przecież z deszczem i wodami niebiańskimi – a te zapewniały lub odbierały urodzaj i pomyślność. Wskazać można tu również na wschodniosłowiański przekaz o lunarnym (według powszechnej hipotezy) bogu Chorsie, zwanym w zapiskach „aniołem piorunowym” czy na najistotniejsze dla tego opracowania polskie wierzenia ludowe.”

      http://www.bogowiepolscy.net/jas-odnaleziony-2.html

      I co mogą na to powiedzieć sympatycy Dawidów Icków? Tylko tyle, że pogańścy bogowie to demony, tacy sami jak ten Jahwe od żydów. Zamiast uznać, że Księżyc jest w porządku a Jahwe to po prostu pasożytnicza wydmuszka słowiańskiego Jaszy/Świętowita/Peruna.

      Polubienie

      • borejkopl pisze:

        Co do tego określenia „chtoniczna istota”, to badacze często szufladkują wszystko, nadają mądre nazwy by samych siebie przedstawić jako mądrych, a unika im istota rzeczy. Weźmy przykład Żmija. Ktoś powie „typowy przykład istoty chtonicznej, której obraz rozpowszechniony jest wśród ludów indoeuropejskich blablablabla”. I myślę sobię: chtoniczna czyli podziemna, albo co najwyżej powierzchowna. Skąd definicja Żmija jako „istoty chtonicznej”? Bo wyobrażano go sobie jako wijącego się u korzeni Drzewa Świata. Tylko, że Drzewo to abstrakcja. W słowiańskiej „księdze Trajana” autor napisał: „korzenie kosmicznego drzewa sięgają gwiazd”. I jeśli Żmij wije się u korzeni Drzewa Świata, a korzenie sięgają gwiazd, to Żmij przebywa wśród gwiazd. Może jako Gwiazdozbiór Wężownika, razem z Perunem jako jedność? A że przebywa wśród gwiazd to w innych kulturach ma skrzydła np. Quetzalcoatl.

        Polubienie

  44. Andrzej Pucyn pisze:

    Kurka wódka muszę mniej pić bo jajca mnie się trzymają na promilach a i grzankowi dupę obrobiłem a Tadzio się wkręcił w dyskurs ha ha ha .

    adm 4 października 2017 o 9:50 PM
    Grzanek
    Mam wątpliwości, bo widzisz Grzanek zdolny i inteligentny to po pierwsze nie szuka roboty, robotę szukają matoły.
    Po drugie inteligentny i zdolny szuka sposobu by pieniądze same wędrowały mu do portfela.
    Po trzecie by zbytnio nie marnować czasu na te poszukiwania, podpatruje innych jak oni to robią, ile kasy zgarniają i jaki z tego mają profit po odjęciu kosztów.
    Ja właśnie zmierzam uparcie do tego celu by nic nie robić i mieć kasę stale i na bieżąco.
    Internet jest tu bardzo pomocny.
    Jeśli jesteś bezrobotny to niczego nie ryzykujesz biorąc sie za biznes, masz dodatkowy plus że masz kobietę która cię asekuruje i wspomaga. Nie zaczynaj od ,,otwierania działalności gospodarczej” najpierw zacznij zarabiać, wejdź w rynek, nawiąż kontakty, zdobądź klientów
    Brak ci wiedzy, doświadczenia, masz wszystko na You Tubie.
    Jeśli siedziałeś na kasie w supermarkecie i ta robota ci nie odpowiada to przejdź się na rynek, popatrz czym tam handlują, przyjrzyj się cenom i sprawdź jakie ceny są na giełdzie i o ile większe na targowisku. Te niepozorne niby biedne handlary obracają nierzadko niezłą kasą, na żurawinie (z Łotwy i Estonii), jajach, miodzie, grzybach, kwiatkach i cebulkach lilii z Holandii), czosnku (z Chin).
    Jeśli znasz języki obce to może warto zobaczyć czym można pohandlować ściągając towar zza granicy jako pośrednik.
    Facet handlował tanimi produktami z Chin po trzech latach kupił sąsiedni duży lokal za 3 miliony zł. Poprzednio był tam gość który próbował sprzedawać eleganckie i drogie garnitury i na tym się poślizgnął i splajtował.
    Możesz też ogłosić w Internecie, młody, ambitny, z dobrym wykształceniem i znajomością kilku jeżyków nawiąże współpracę.
    Nie bierz się za byle co, uważaj na oszustów.
    Sprawdź jakie masz inne talenty, można wynająć małe pomieszczenie i robić smaczne kanapki, zakąski, jakieś ciasteczka, serki, cukiereczki, soczki, lody ( tu będziesz miał San Epid)
    … wąż żyje jak szach perski….
    Może i żyje, ale moi synowie nie kopią ogródków, oni robią to odpowiednim do tego sprzętem.

    Polubienie

  45. Andrzej Pucyn pisze:

    Panowie Przemex , KAZ , Polak Słowianin przyjaciele czy ten naród kiedykolwiek zmądrzeje nie wiem za 20 czy 50 lat .
    Rozumiem modlitwy do żydowskiego Boga i Maryi aby PRL szlag trafił różne zdrowaśki robotników i litanie ale żeby po 30 latach nic nie zmądrzeć i dalej jak debil grać w tą samą płytę .Jakim to trzeba być idiotą .
    Różaniec a zwłaszcza masowo odmawiany ma odmienić Polskę . Ludzie zlitujcie się .Gdzie wasz rozum ? gdzie logiczne myślenie ?
    Przemex dziwiłeś się Kościółkowi jakie jest ogłupianie jak go wkleiłem z napisem ” mocni nadzieją „.
    zobacz na to .
    Tylko ręce załamać .
    Mam tylko nadzieję że to jedynie debile od grubasa toruńskiego .Z wyglądu widać na mohery .
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,22475936,warszawa-byla-centrum-prostytucji-rozaniec-do-granic-nie.html#MT2

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Beznadziejna inicjatywa, no ale niczego konkretnego nie można się po tych ludziach spodziewać.

      Swoja drogą ciekawy komentarz ktoś wrzucił;

      Religia to (anty)intelektualna rejterada bezradności wobec fenomenu śmierci.

      Polubienie

  46. Andrzej Pucyn pisze:

    Odnoszę wrażenie że PZ dostaje coraz większego fiksum dyrdum gdy czyta się jego wpisy .
    Tłumacz tłumokowi setki razy że Nabiulina została osadzona przez Putina i że to człowiek Putina to do tego tłumoka nie dociera bo on wie lepiej on zna Rosję i zna rosyjski gdzie do każdego zdania wciska kilka polskich wyrazów .
    Jeszcze trochę to PZ będzie sam do siebie pisał na tym WPS jak Pastuszka sam do siebie smęcił do kamerek .
    Byłbym zapomniał jest jeszcze człowiek o nicku jakipodpis .Wiele z jego wpisów przeanalizowałem i wygląda na to że tez ma coś z rycerza .
    paziem

    7 października 2017 o 18:26
    Walka z W.Putinem wewnątrz rosyjskiej V i VI kolumny idzie na całego. Jednym z ” urodzinowych prezentów” jest decyzja ministra finansów Antona Siluanova ( o buźce wypisz, wymaluj, jak u młodego Kuronia) o tym , że regiony rosyjskie nie będą korzystać z budżetowych kredytów oprocentowanych na 0,8-1,0%, tylko na warunkach komercyjnych zaproponowanych przez banki tzw ” wielkiej bankierskiej piątki ” ( czyli pięciu największych banków pseudo państwowych ), czyli na 9,5% rocznie. Oznacza to z jednej strony typowo pasożytnicze bogacenie się „wielkiej piątki” ( depozyty są w Rosji na ok. 4-5%, czyli czysty zysk ok. 5%), z drugiej strony wpędzanie regionów w gigantyczne zadłużenie. A wszystko to dzieje sie pod nadzorem Centralnego banku Rosji , gdzie prezes Nabiulina jest wyłącznie marionetką żydowskich banków, eksploatujących dochody ludności, drobnych przedsiębiorców i instytucji budżetowych w Rosji, pod pozorem tzw. emisyjnych, regulacyjnych i nadzorczych funkcji banku centralnego. Tenże bezkarnie toleruje lichwę, drenaż budżetu, transfer spekulacyjnych dochodów za granice i pranie czarnych pieniędzy wytransferowanych za granice i ponownie wchodzących do obrotu w Rosji w celu wykupywania majątku narodowego, jako tzw. zagraniczne inwestycje.

    Polubienie

    • przemex pisze:

      Przyznam się szczerze, że nie jestem w stanie, ani obalić, ani potwierdzić tej informacji Zieminskiego w żaden sposób. Na „ekspertów” powoływał się nie będę, bo nie daje im wiary. Jedyne co pozostaje to obserwacja rozwoju wypadków w Rosji i próba wyciągnięcia jakiś wniosków na tej podstawie.

      Polubienie

  47. Andrzej Pucyn pisze:

    Skoro PZ ma rację to gdzie to kur… nędzy jest Putin .Co on jaj nie ma ? . dlatego wracam jeszcze raz do prośby aby ktoś napisał obiektywnie o wpływie lubawiczerów na Putina .

    Polubienie

  48. przemex pisze:

    http://xportal.pl/?p=31150 Polska: Najgorsze płace w najmniejszych firmach

    Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w mikrofirmach (do 9 pracowników) w roku 2016 wyniosło zaledwie 2577 złotych brutto. Netto oznacza to, przy umowie o pracę, 1861 złotych. Płace te były o 1700 złotych niższe niż w podmiotach zatrudniających powyższej 9 osób (4277 złotych brutto).

    Miesięczne wynagrodzenie brutto na jednego zatrudnionego w najmniejszych przedsiębiorstwach kształtowało się w ubiegłym roku na poziomie zaledwie 2577,2 złotych. Na rękę daje to – w przypadku normalnej umowy o pracę – około 1861 złotych. W porównaniu do średniej publikowanej co miesiąc przez Główny Urząd Statystyczny jest to w tej chwili o blisko 1340 złotych netto mniej.

    W porównaniu do 2015 r. nastąpił wzrost średniego wynagrodzenia w mikroprzedsiębiorstwach o 180 złotych, co jednak w dużym stopniu zostało wymuszone przez podniesienie płacy minimalnej.

    Najwyższe miesięczne wynagrodzenie otrzymywali pracownicy zatrudnieni w sekcjach: informacja i komunikacja – 3899 złotych brutto, jak również obsługa rynku nieruchomości – 3318 złotych. Najniższe płace pobierali pracownicy sekcji leśnictwo i rybactwo – 2100 złotych, a także zakwaterowanie i gastronomia – 2131 złotych.

    Miesięczne wynagrodzenie brutto na jednego zatrudnionego w przedsiębiorstwach o liczbie pracowników do 9 osób było w 2016 roku najwyższe w województwach mazowieckim (3125,3 złotych brutto) i dolnośląskim (2708 złotych brutto), a najniższe w: podkarpackim (2213 złotych brutto), świętokrzyskim (2223,4 złotych brutto) oraz warmińsko-mazurskim (2246,3 złotych brutto).

    W mikroprzedsiębiorstwach pracowało łącznie 3.957.000 osób, czyli o 193.000 (5,1%) więcej niż w 2015 r. Najwięcej osób pracowało w handlu i naprawie pojazdów samochodowych – 28,1%, w budownictwie – 13,3%, a także w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej – 11%.

    (Na podstawie prawica.net)

    Polubienie

  49. przemex pisze:

    Adam Gwiazda: Kryzys demograficzny w Polsce
    http://www.geopolityka.org/analizy/adam-gwiazda-kryzys-demograficzny-w-polsce
    prof. dr hab. Adam Gwiazda

    Jednym z bardziej niepokojących zjawisk społecznych w Polsce jest pogłębiający się kryzys demograficzny. Jego przejawem jest drastyczne zmniejszenie się współczynnika dzietności kobiet w wieku rozrodczym (16–49 lat). Niektórzy demografowie określają ten „stan rzeczy” mianem zapaści demograficznej. Wskaźnik ten wynosił w 1990 roku 2,03, w 2003 roku 1,25 a w 2014 roku 1,30. Oznacza to, że na sto młodych kobiet przypadało w tym i 2015 roku 130 urodzonych dzieci [1].

    Tezą niniejszego artykułu jest stwierdzenie, że można odpowiednio sterować procesami demograficznymi, tak aby zapewnić przynajmniej reprodukcję prostą ludności danego kraju. Państwo powinno jednak prowadzić nie tylko politykę pronatalistyczną, lecz przede wszystkim odpowiednią politykę gospodarczo-społeczną i fiskalną, w połączeniu z rozbudową infrastruktury ułatwiającej wychowywanie dzieci przez pracujące matki. Polityka ta nie może polegać głównie na przydzielaniu zasiłków pieniężnych za urodzenie kolejnego dziecka.

    Spadek dzietności kobiet

    Proces zmniejszania się urodzeń w Polsce rozpoczął się już w połowie lat 80. Do tego czasu Polska należała do grupy krajów o wysokiej dynamice przyrostu ludności (ok. 0,9% rocznie), średnio w ciągu roku przybywało około 350 tys. Polaków. Dla porównania w 1983 roku, będącym apogeum echa wyżu demograficznego, urodziło się w Polsce aż 724 tys. dzieci. Było to 66 tys. mniej niż w rekordowym roku 1953 roku, kiedy urodziło się w Polsce najwięcej dzieci, tj. 800 tysięcy. Natomiast od początku lat dziewięćdziesiątych następuje w naszym kraju systematyczny spadek przyrostu naturalnego ludności; średnioroczna stopa przyrostu ludności osiągnęła poziom 0,14%. W 1999 roku po raz pierwszy w okresie powojennym w Polsce wystąpiło ujemne tempo przyrostu naturalnego i wyniosło -0,03%. W tym roku ludność zmniejszyła się o 13 tys. osób, a liczba urodzeń żywych (382 tys.) była niższa od liczby zgonów (383 tys.). W 1989 roku współczynnik dzietności kobiet był tak niski w Polsce, że nie zapewniał prostej zastępowalności pokoleń. Dla utrzymania prostej zastępowalności pokoleń współczynnik dzietności powinien wynosić co najmniej 2,10–2,15, natomiast w 1998 roku wynosił 1,43, a w 2012 roku 1,30 [2]. Jednocześnie nastąpiły zmiany w rozkładzie urodzeń według wieku matki. Bardzo znacznie zmniejszyła się dzietność kobiet w wieku poniżej 25 lat. Należy zaznaczyć, że optymalny z medycznego jak i demograficznego punktu widzenia wiek do urodzenia pierwszego dziecka to ok. 20–24 lata. Znana jest bowiem nie tylko demografom zależność, że im później posiada się pierwsze dziecko, tym prawdopodobieństwo posiadania kolejnych dzieci maleje. W 1990 roku średni wiek Polki rodzącej pierwsze dziecko wynosił 23 lata, w 2000 roku – 26 lat, a w 2012 roku już 29 lat. W ostatnich kilkunastu latach średni wiek urodzenia pierwszego dziecka zwiększył się o 3 lata. Jednocześnie od 1990 roku nastąpił widoczny wzrost urodzeń pierwszego dziecka w grupie kobiet w wieku 30–34 lata3. Podobne zmiany średniego wieku kobiet rodzących pierwsze dziecko następowały w innych krajach europejskich. Nie we wszystkich jednak krajach nastąpił tak duży jak w Polsce spadek dzietności kobiet. W niektórych krajach Europy Zachodniej i Północnej dzietność kobiet zwiększyła się w ostatnich kilku latach nie tylko dzięki prowadzeniu polityki pronatalistycznej. W tych krajach zachodnich, w których ludzie są wykształceni, zdrowi i wykonują pracę wymagającą wysokich kwalifikacji, wskaźnik dzietności wynosi ok.1,6–1,8. Poziom ten nie zapewnia wprawdzie zastępowalności pokoleń, za to mniejszej populacji może ułatwić osiągnięcie wyższego poziomu życia. Warto przypomnieć, że w okresie 1988 roku wskaźnik dzietności kobiet wynosił w Polsce 2,15. Dopiero w 1989 roku spadł do poziomu poniżej 2,1, a od 1990 roku grubo poniżej 2,0 i w ostatnich paru latach ustabilizował się na bardzo niskim poziomie 1,4–1,3 urodzeń żywych na kobietę w wieku rozrodczym. Należy zaznaczyć, że w 2015 roku wskaźnik ten był w 215 krajach świata wyższy niż w Polsce.

    Utrzymanie tak niskiej dzietności w dłuższym okresie grozi szybkim wyludnieniem naszego kraju ze wszelkimi negatywnymi konsekwencjami tego zjawiska. Coraz bowiem więcej rodzin w Polsce rezygnuje z posiadania dzieci (w 2014 roku 10%) albo decyduje się na posiadanie tylko jednego dziecka. Przykładowo w 2004 roku rodziny z jednym dzieckiem stanowiły 46,9% wszystkich, z dwojgiem – 36,2%, a wielodzietnych (obecnie od trojga w górę) – 16,9%. Jednak już w 2011 roku struktura ta była znacznie gorsza, bowiem rodziny wychowujące jedynaków stanowiły aż 53%, a z dwojgiem dzieci – 35%. Oznacza to, że 88% małżeństw tworzy rodziny małodzietne, a tylko 12% decyduje się na większą rodzinę. Tak więc prawie jedna czwarta dzieci urodzonych w Polsce pochodzi z rodzin wielodzietnych. Jeżeli ta sytuacja nie zmieni się, to w roku 2050 – i to według optymistycznych założeń GUS – liczba Polaków spadnie o 12%. Znacząco wzrośnie za to liczba emerytów i rencistów (osoby w wieku powyżej 65. roku życia będą stanowiły blisko jedną trzecią wszystkich, a ich liczba wzrośnie w porównaniu z rokiem 2013 o 5,4 mln. W połowie bieżącego stulecia nie będzie już można odbudować dzietności Polaków, gdyż liczba kobiet w wieku rozrodczym spadnie o niemal 40%. Tak więc po 2050 roku dzieci w Polsce będą rodziły głównie kobiety po czterdziestce, a spadek liczby urodzin zacznie się już w 2016 roku, tj. w roku wprowadzenia w życie przez rząd PiS 500 złotych zasiłków dla ubogich rodzin posiadających dwójkę i więcej dzieci. Według GUS w 2050 roku urodzi się w naszym kraju 277 tys. dzieci. Dla porównania w 2014 roku w Polsce przyszło na świat 319 tys. dzieci [4].

    Należy przypomnieć, że niekorzystne tendencje demograficzne zbiegły się w czasie z początkiem transformacji gospodarczej, kiedy państwo borykało się z wieloma problemami i nie było w stanie zapewnić odpowiedniego wsparcia dla młodych matek. Nie może więc dziwić fakt, że ok. 20 proc. kobiet z roczników urodzonych w latach 80. nie posiada dzieci i pozostanie bezdzietnymi. Jeżeli uwzględnimy niewielki obecnie współczynnik dzietności (1,3) i trudne warunki życia w Polsce zmuszające wielu młodych ludzi do emigracji w poszukiwaniu pracy, to perspektywy życia w wieku emerytalnym dla pokolenia echa wyżu demograficznego (tj. urodzonych w latach 80.) nie rysują się dobrze. Wzrasta dla nich prawdopodobieństwo osamotnienia w starości i braku odpowiednio wysokich emerytur, które zapewniłyby im dożycie zaawansowanego wieku w dobrym stanie zdrowia. Jest rzeczą charakterystyczną, że statystyczna Polka, która wyemigrowała do Wielkiej Brytanii rodzi w tym państwie 2,13 dziecka, a żyjąca w Polsce tylko 1,30 dziecka. W 2012 roku imigrantki z Polski żyjące w Wielkiej Brytanii urodziły 21200 dzieci, tj. najwięcej wśród wszystkich obcokrajowców mieszkających w tym kraju [5]. Każda więc Polka rodzi w Wielkiej Brytanii ponad 60% więcej dzieci niż w swoim kraju ojczystym. Wynika to w dużym stopniu ze znacznie większego poczucia bezpieczeństwa socjalnego.
    W Polsce niechęć do powiększania rodzin wynika w dużym stopniu z niepewności jutra, ubożenia społeczeństwa, bezrobocia i niskich zarobków, które często nie pozwalają na utrzymanie samego pracownika, nie wspominając o utrzymaniu całej rodziny. Nie można jednak zakładać, że gdyby ludzie mieli pracę i godziwe zarobki to nie byłoby kryzysu demograficznego w naszym kraju. Spora bowiem część stosunkowo dobrze zarabiających Polaków i Polek nie chce mieć dzieci, a jeśli już, to tylko jedno, aby móc je lepiej wykształcić i wyposażyć. Z niższego przyrostu naturalnego skorzystają więc w przyszłości głównie „jedynacy”, którzy więcej odziedziczą po swoich rodzicach. Inna przyczyną niższego przyrostu naturalnego jest kryzys rodziny i bardzo znaczący wzrost rozwodów i separacji w naszym kraju. Liczba zawieranych małżeństw w Polsce zmniejszyła się z 308 tys. w 1980 roku do 188 tys. w 2014 roku. W tym samym okresie gwałtownie wzrosła liczba rozwodów z około 40 tys. w 1980 roku do ok. 66 tys. w połowie drugiej dekady XXI wieku (zob. tabelę 1).

    Tabela 1. Liczba małżeństw, rozwodów i separacji w wybranych latach 1980–2014

    Źródło: GUS, Rocznik statystyczny 2015, Warszawa 2015, s. 185, 238.

    Podobne tendencje wystąpiły, jeżeli chodzi o zjawisko urodzeń dzieci pozamałżeńskich. O ile bowiem w okresie do 1989 roku w „wolnych” pozamałżeńskich związkach przychodziło na świat 4-5% ogółu nowonarodzonych dzieci, to w czasie III RP proporcja ta zwiększyła się ponad pięciokrotnie i obecnie dzieci te stanowią 24% wszystkich urodzeń.
    Inną przyczyną, oprócz niskiego tempa przyrostu naturalnego, zmniejszania się ludności naszego kraju jest emigracja. Stosunkowo wysokie tempo i wielkość emigracji powodują, że Polska powoli się wyludnia. Zjawiska tego zdaje się nie dostrzegać GUS, który od kilku lat podaje zawyżone dane o liczbie ludności Polski, bez uwzględnienia ok. 2,2 mln Polaków, którzy w ostatnich 10 latach wyemigrowali za granicę. I tak wg GUS w 2005 roku liczba ludności w Polsce wynosiła 38,1 mln, tyle samo w 2008 roku i aż 38,5 mln w 2013 r. Jednak po odliczeniu liczby Polaków mieszkających za granicą, liczba mieszkańców Polski w 2013 roku wyniosła ok. 36,8 mln. Mniejsza liczba mieszkańców naszego kraju to w dużym stopniu także efekt emigracji Polaków „za chlebem” aniżeli rezultat gwałtownego spadku przyrostu naturalnego ludności.

    Tabela 2. Emigracja z Polski na pobyt czasowy w latach 2004–2014 (w końcówce poszczególnych lat) *

    *Dane szacunkowe nieobejmujące emigrantów opuszczających Polskę na stałe.

    Źródło: GUS, Informacja o rozmiarach i kierunkach czasowej emigracji z Polski w latach 2004–2014. Notatka informacyjna, Warszawa 5.10.2015, s. 3.

    Dane zawarte w tabeli 2 potwierdzają znaczny wzrost emigracji z Polski w ostatnich 11 latach. O ile w 2004 roku ok. 1 mln osób czasowo opuściło Polskę, to w 2014 roku było ich już ponad 2,3 mln (wzrost ponad 130%). Powyższe dane pokazują tylko liczbę tzw. emigrantów czasowych, spośród których ogromna większość (80%) przebywa poza swoim krajem ojczystym dłużej niż rok i powinna być zaliczona do „stałych rezydentów” w tych krajach, w których pracują i mieszkają.

    Trudna sytuacja rodzin wielodzietnych

    Pewnym paradoksem jest fakt, że spadek przyrostu naturalnego ludności, nie wystąpił w większym stopniu w rodzinach biednych. Nadal prawie 36% dzieci w Polsce przychodzi na świat w rodzinach biednych, a nawet bardzo biednych, żyjących poniżej minimum socjalnego, gdzie dochód netto na osobę nie przekracza 539 złotych. Nie sprawdzają się więc „teorie” różnych demografów, którzy twierdzili, że ludzie zamożni będą mieć więcej dzieci, a ludzie biedni mniej. W ogromnej większości krajów świata prawidłowość ta nie sprawdza się w praktyce. Występuje jednak inna prawidłowość, a mianowicie im więcej jest dzieci w rodzinie, tym większa w niej panuje bieda. W Polsce wśród małżeństw z dwójką dzieci zagrożonych biedą jest 4,2 proc. rodzin, z trojką – 9,8 proc., a z czwórką i więcej aż 26,6 proc. Na 8,9 mln dzieci w naszym kraju w wieku 0–24 lat będących w 2014 roku na utrzymaniu rodziców w niedostatku lub biedzie żyje ok. 1,4 mln. Pomoc państwa dla rodzin w naszym kraju jest bardzo skromna. Na ten cel przeznacza się tylko 1,5 proc. PKB (ok. 30 mld złotych), a na emerytury i renty ponad 212 mld zł rocznie czyli prawie połowę wydatków z budżetu państwa.

    Rysunek 1. Liczba urodzonych dzieci w Polsce w latach 2005–2013

    Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych MPiPS, GUS.

    Nie wszyscy otrzymują specjalny dodatek w wysokości 1000 zł z okazji „powiększenia się rodziny”. W Polsce na 372 tys. urodzonych w 2013 roku dzieci ponad 133 tys. otrzymało ten dodatek po urodzeniu w wysokości 1000 złotych. Jest on wypłacany od 2005 roku tylko tym rodzinom, których dochód na jedną osobę nie przekracza 539 złotych miesięcznie. Jest to kwota zbliżona do tzw. minimum egzystencjalnego pozwalająca zaspokoić tylko podstawowe potrzeby. Odsetek dzieci, którym przysługiwało wsparcie ze strony państwa stale się zmniejszał. Przykładowo w 2011 roku, takich dzieci było 41,4%, a w 2013 już tylko 35,8%. Miało to miejsce w sytuacji, w której liczba osób żyjących w skrajnej biedzie nie malała, lecz rosła. Takich osób żyjących głównie w rodzinach wielodzietnych było w 2011 roku 6,8%, a w 2013 roku 7,4% [6].

    Nawet kryzys gospodarczy nie przyczynił się znacząco do zmniejszenia tempa przyrostu naturalnego w rodzinach ubogich. Z drugiej strony wiadomo, że w niesprzyjających warunkach „środowiskowych”, tj. sytuacji przedłużającego się kryzysu gospodarczego większość kobiet w wieku rozrodczym raczej nie decyduje się na posiadanie dzieci. Jednak w Polsce, mimo kryzysu, odnotowano w ciągu ostatnich pięciu lat dodatni przyrost naturalny ludności, czyli przewagę liczby urodzeń żywych nad liczbą zgonów. W pierwszym półroczu (od stycznia do końca czerwca 2014 roku) urodziło się w Polsce 186,9 tys. dzieci, czyli o 3% więcej niż w roku poprzednim i pomimo wyższej w tym samym okresie liczby zgonów (187,5 tys.) liczba ludności naszego kraju była o 22 tys. wyższa niż przed rokiem. Wynikało to jednak w dużym stopniu z ruchów migracyjnych ludności, gdyż do czerwca 2014 roku przyjechało do naszego kraju o ok. 23 tys. osób więcej niż wyemigrowało do innych krajów. Tendencja ta jednak nie utrzyma się w długim okresie. Najnowsze prognozy mówią o tym, że od połowy bieżącej dekady różnica między liczbą zgonów i urodzeń wyniesie w Polsce kilka do kilkunastu tysięcy na niekorzyść urodzeń. Należy też się liczyć z nasileniem emigracji z naszego kraju, o ile nie ulegnie radykalnemu przyśpieszeniu spowolniony w ostatnich paru latach wzrost gospodarczy i sytuacja na polskim rynku pracy .
    Według prognoz GUS w 2020 roku liczba zgonów w Polsce sięgnie 419 tys., a liczna urodzeń 363 tys., natomiast w 2050 roku zgonów będzie już 451 tys., a urodzeń 273 tys. (różnica 178 tys.) [7]. Ludność Polski będzie się też coraz szybciej starzeć, co będzie miało określone implikacje dla budżetu i finansów państwa oraz dla rynku pracy, nie wspominając o „przeciążonej” już służbie zdrowia. Faktem jest, że w 2013 roku średni wiek Polaka wyniósł 37 lat, a osoby powyżej 50 roku życia stanowiły 36% wszystkich mieszkańców Polski. W 2030 roku osoby powyżej 50 roku życia będą stanowiły już 44% wszystkich Polaków. Jest więcej niż prawdopodobne, że obecne pokolenie 20–30-latków nie będzie w stanie wygenerować odpowiednich dochodów, aby pokryć koszty emerytur swoich rodziców i jednocześnie zapewnić sobie wystarczające środki na zapewnienie komfortu życia w starości porównywalnym z poziomem życia starszego pokolenia urodzonego w latach powojennych.

    Nieskuteczne zachęty do” patriotycznej” prokreacji

    Czy potwierdzające zapaść demograficzną dane statystyczne stanowią wystarczającą podstawę do zachęcania polskiego społeczeństwa do patriotycznej prokreacji? Z pewnością nie. Stosowane dotychczas formy „zachęty” przynoszą raczej skutki odwrotne od zamierzonych, do czego przyczynia się także obecny system emerytalny, który opiera się na założeniu, że na świadczenia emerytalne powinno zarobić pokolenie ludzi pracujących. Trudno nie zgodzić się z opinią wyrażaną przez niektórych ekonomistów, że „sztywne” trzymanie się systemu, z którego wynika, że w liczbie ludności nigdy nie może następować jakikolwiek spadek, jest społecznie szkodliwe. Podobnie jak namawianie ludzi, w imię trwałości tego systemu, do patriotycznej prokreacji [8]. Namawiani w ten sposób młodzi ludzie zastanawiają się, dlaczego mają żyć gorzej od innych wychowując dwoje i więcej dzieci. Politycy starają się jednak na różne sposoby zachęcić młodych ludzi do posiadania przynajmniej dwójki i więcej dzieci, głównie w trosce o przyszłość obecnego systemu emerytalnego, chociaż łatwiej byłoby zmienić ten system. Z kolei znajdujący się w coraz trudniejszej sytuacji ekonomicznej młodzi Polacy, z których spora część pozostaje bez pracy lub jest zatrudniona na tzw. śmieciowych umowach nie może sobie pozwolić na posiadanie więcej niż jednego dziecka, a często po prostu w ogóle nie chce mieć dzieci. Postawy te ulegają radykalnej zmianie z chwilą, kiedy młodej parze uda się wyemigrować i znaleźć pracę, w którymś w krajów zachodnioeuropejskich.

    Innym, niekorzystnym trendem, jaki występuje w naszym kraju już od kilkudziesięciu lat jest wydłużenie średniego wieku rodzącej Polski. O ile w latach 70. wiek ten wynosił 21 lat, to w 2014 roku ponad 29 lat. Podobna tendencja występuje w odniesieniu do wieku, w którym młode Polski i Polacy zawierają małżeństwa. O ile w latach 90. Polacy zwykle brali ślub między 20 a 24 rokiem życia, to w drugiej dekadzie XXI wieku decydują się na to najczęściej w wieku 25–29 lat. A posiadanie najczęściej tylko jednego dziecka, a nie dwójki czy trojki dzieci „odkładane” jest „na później” co także jest jedną z przyczyn zapaści demograficznej. Pewnym paradoksem jest fakt, że na początku drugiej dekady bieżącego stulecia mamy w Polsce najwięcej młodych kobiet w wieku 28-30 lat. Kobiety te urodziły się w okresie wyżu demograficznego na początku lat 80. Przykładowo w latach 1982–1984 rodziło się w Polsce rocznie ponad 700 tys. dzieci, czyli prawie dwa razy więcej niż w latach 2011–2014. Polska posiada więc duży potencjał umożliwiający zwiększenie dzietności. Jednak szanse te będą się z roku na rok zmniejszać, kiedy w wiek najwyższej płodności będą wchodzić mniej już liczne grupy Polek urodzonych w latach 90. i pierwszej dekadzie XXI wieku. Ponadto po 2050 roku w zasadzie można będzie liczyć tylko na kobiety między 40. a 44. rokiem życia. To wśród nich potencjalnych matek może być najwięcej. Tyle że trzeba się liczyć z tym, iż po 35. Roku życia coraz trudniej zajść w ciążę. Jednak wcale nie musi spełnić się ten niepomyślny scenariusz, jeśli tylko państwo zacznie efektywniej niż dotychczas wspierać rodziny. Potwierdzają to doświadczenia międzynarodowe, które pokazują, że jeżeli państwo prowadzi racjonalną, długofalową i hojną politykę – tak jak np. Francja – to znacznej poprawie ulegają wskaźniki dzietności.

    Jak odwrócić niekorzystne trendy?

    Kwestią budzącą nie tylko w Polsce liczne kontrowersje jest to w jaki sposób państwo może powstrzymać zapaść demograficzną? Czy może tego dokonać tylko poprzez prowadzenie mądrej polityki prorodzinnej, na co poprzednie rządy III RP nie miały lub nie potrafiły znaleźć odpowiednich środków? Okazało się, że sam jednorazowy zasiłek czy Karta Dużej Rodziny oraz roczny urlop rodzicielski nie doprowadzą do zmiany obecnego, niekorzystnego trendu demograficznego. Tego rodzaju polityka, bez znaczącego wsparcia rodzin posiadających co najmniej dwójkę dzieci, nie zadziała w praktyce, czyli nie przełoży się na wzrost liczby dzieci. Trudno przewidzieć wszystkie efekty obecnej polityki prorodzinnej rządu PiS. Ambitny, rządowy program „Rodzina 500+”, który w perspektywie całej kadencji rządu PiS kosztować będzie podatników 83 mld złotych, może okazać się niewystarczający. Jednak tego rodzaju dosyć hojny program nie powinien być jedynym elementem polityki pronatalistycznej. Musi on zostać, i to możliwie szybko, obudowany kolejnymi ustawami oraz programami, które skłaniać będą polskie rodziny do posiadania dzieci. Fundamentalne powinny tu być kolejne ulgi podatkowe lub przynajmniej objęcie nimi grup, które obecnie są z nich wykluczone. Polska do lutego 2016 roku przeznaczała na politykę rodzinną 2% PKB. Po wprowadzeniu w życie programu „500+” nakłady te wzrosną do 3% PKB. Taka jest też średnia unijna. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że bogatsze od Polski kraje UE, takie jak Francja, przeznaczają na świadczenia społeczne na dziecko rocznie 6772 euro. W Polsce świadczenia te wynoszą aż 12 razy mniej (530 euro). Wśród 28 krajów UE pod względem wydatków na politykę prorodzinną Polska zajmuje 24 miejsce [9]. Dla porównania Czesi, którzy mają podobny do nas poziom zamożności, na ten sam cel przeznaczają ponad trzy razy więcej pieniędzy.

    Jednak samo zwiększenie nakładów na politykę pronatalistyczną nie przyniesie spodziewanych efektów, jeśli środki te zostaną wykorzystane w niewłaściwy sposób. Niektórzy krytycy realizowanego zresztą z dużym sukcesem, przejawiającym się w znacznym wzroście urodzeń dzieci w Polsce, programu 500+ rządu PiS zauważają, że „nikt nigdzie nie rodzi dzieci dla samych pieniędzy. Dzieci rodzą się tam, gdzie rodziców wspiera się systemowo, zapewnia im elastyczne urlopy i warunki pracy” [10]. Postulują oni jednak „tradycyjne” rozwiązania, które nie sprawdziły się w praktyce, w tym szczególnie budowę żłobków wskazując na fakt, że w Polsce 80% gmin nie ma w ogóle żłobków. Tymczasem praktyka potwierdziła, że żłobki nie służą ani matkom, ani dzieciom i są jedynie przechowalniami, które – choć czasem niezbędne – nie powinny być preferowanym modelem. Zamiast tego należy – jak to jest w sąsiednich Niemczech – dać kobietom realny, a także finansowy wybór w postaci bonu wychowawczego, który będzie można przeznaczyć albo na ośrodki opiekuńcze, albo na nianię, albo – co wydaje się rozwiązaniem najlepszym – przez wypłatę owych środków na konto rodziny – na osobiste wychowanie własnego dziecka [11]. Kwestią nierozstrzygniętą pozostaje sprawa „odpowiedniej” alokacji środków przeznaczonych na politykę demograficzną. Taka polityka daje efekty w dłuższym okresie czasu, czasem po 25 latach. Tyle bowiem trwa wychowywanie i kształcenie młodego człowieka. Aby jednak mieć nowych pracowników za kilkanaście lub 20 lat, należy jak najszybciej wprowadzić w życie sprawdzone w innych krajach metody alokacji środków przeznaczonych na realizację określonego modelu polityki prorodzinnej. Jest to konieczne, gdyż bez zwiększenia liczby dzieci trudno będzie w ramach obecnego systemu emerytalnego zapewnić w przyszłości względnie godziwe świadczenia emerytalne rosnącej liczbie ludzi starych. Obecnie na jedno świadczenie emerytalne składają się 4 pracujące osoby, a w połowie bieżącego stulecia na 100 emerytów przypadać będzie tylko 52 pracujących, czyli na jedno świadczenie będą musiały się składać dwie czynne zawodowo osoby. Może więc dojść do takiej sytuacji, w której aby utrzymać przy życiu siebie, emerytów i całą gospodarkę, osoby zdolne do pracy (w wieku produkcyjnym) niebawem będą pracować tak dużo, że w ogóle nie będą miału czasu ani siły na to, aby chcieć posiadać dzieci [12]. Ponadto coraz mniej liczne pracujące pokolenie może dojść do wniosku, że jest za bardzo obciążone na rzecz starszych pokoleń. A to z kolei może prowadzić do „zderzenia” między generacjami ludzi młodych i ludzi starszych.

    Problemów demograficznych nie rozwiąże samo prowadzenie kosztownej, chociaż często nieudolnie realizowanej polityki prorodzinnej. Charakteryzuje się ona bowiem brakiem spójności i koordynacji działań oraz stosowaniem nieodpowiednich „narzędzi”. Często więc pomoc ze strony państwa nie trafia do wielodzietnych rodzin, które najbardziej potrzebują tej pomocy. Przykładem mogą być ulgi na dziecko, z których korzystało w 2013 roku w pełni 76% rodzin z jednym dzieckiem, 68% z dwojgiem dzieci i już tylko 31% tych wychowujących troje lub więcej dzieci [13]. Innym przykładem jest becikowe oraz świadczenia na wspomaganie matek samotnie wychowujących dzieci, których samotność jest często fikcyjna. Ponadto niż demograficzny powoduje, że inwestycje w żłobki i przedszkola okazują się często nietrafione. Młodzi ludzie, którzy nie mają stabilnej pracy i godziwego wynagrodzenia, po prostu nie chcą mieć dzieci. Aby rozwiązać obecne problemy demograficzne należy więc jak najszybciej doprowadzić do radykalnego zmniejszenia bardzo wysokich w naszym kraju kosztów pracy. Są one bowiem głównym czynnikiem powodującym spadek dzietności w Polsce. Gdyby bowiem pracownik otrzymywał na rękę tyle, ile ze wszystkimi obciążeniami jego pensja kosztuje pracodawcę, to z powodzeniem mógłby utrzymać żonę i dwójkę dzieci, bez konieczności wysyłania żony do pracy i bez korzystania z różnych zasiłków z tytułu posiadania dwójki i więcej dzieci.

    Ambiwalentna postawa młodych

    Kwestią nierozstrzygniętą jest pytanie czy głównym celem polityki demograficznej rządu III RP powinno być przede wszystkim doprowadzenie do wzrostu dzietności kobiet i zachęcenia młodych ludzi do posiadania dzieci?

    Do młodych, w sporej części bezrobotnych, nie bardzo przemawiają argumenty o szybko starzejącym się społeczeństwie i groźbie deficytu za 20–25 lat rąk do pracy i załamania się systemu emerytalnego. Odnoszą się oni także dosyć obojętnie do niepokojących prognoz dotyczących spadku o 7 mln liczby Polaków w 2060 roku i raczej nie przejmują się jeszcze dramatycznie pogarszającą się strukturą demograficzną ludności naszego kraju. O ile bowiem w 1960 roku żyło w naszym kraju 7 mln dzieci w wieku do 10 roku i tylko 200 tys. osób powyżej 80 roku życia, to w 2060 roku dzieci będzie zaledwie 2 mln, a osób powyżej 80 roku życia aż 4 mln. Postępującego starzenia się polskiego społeczeństwa nie da się powstrzymać nawet poprzez prowadzenie bardzo szczodrej polityki prorodzinnej. Nie ma obecnie „cudownych recept na dzieci” [14]. Obok czynników materialnych, związanych z brakiem pracy oraz przede wszystkim brakiem perspektyw na uzyskanie dobrze płatnej pracy umożliwiającej zakup na kredyt mieszkania i zapewnienia godziwych warunków bytu swojej rodzinie, dzietność hamują także czynniki socjologiczne.

    Coraz większa liczba kobiet korzysta z wolności wyboru między posiadaniem i nieposiadaniem dzieci. Coraz więcej też kobiet w wieku rozrodczym podejmuje pracę i odkłada na późniejsze lata założenie rodziny. Wreszcie spora część kobiet nie chce rodzić dzieci, bo stanowi to dla nich duże obciążenie psychiczne. W takich krajach jak Polska, a także w „prorodzinnej” Francji, większość obowiązków związanych z posiadaniem dzieci nadal spoczywa na kobietach. Nie można więc mieć pretensji do wielu kobiet, że nie chcą pomagać w zwiększaniu przyrostu naturalnego kosztem swoich karier zawodowych i życia osobistego. Wielu potencjalnych rodziców przestaje się także łudzić tym, że dzieci zmienią ich życie na lepsze. Dzieci dają szczęście, ale tylko do 6. roku życia. Pomimo faktu, że dzieci są przez Polaków wymieniane na drugim miejscu jako warunek udanego i szczęśliwego życia, to w praktyce te oczekiwania nie sprawdzają się, co szczególnie jest widoczne, kiedy dziecko rośnie. Wyniki badań socjologów z Instytutu Maxa Plancka potwierdzają fakt, że krzywa szczęścia rodziców radykalnie spada po ukończeniu przez dziecko kilku lat [15].

    Minęły już czasy, kiedy w rodzinie liczyła się każda para rąk do pracy. Nie mają więc obecnie większego wpływu na liczbę posiadanych dzieci tzw. względy ekonomiczno-praktyczne. Coraz mniejsze znaczenie odgrywają też w wielu rodzinach względy emocjonalne, chęć przedłużenia życia poprzez przekazywanie swoich genów, wzrost statusu społecznego poprzez posiadanie większej liczby dzieci itp. Potencjalni rodzice, z wyjątkiem rodziców w niektórych krajach azjatyckich, nie decydują się na posiadanie dzieci głównie dla zabezpieczenia swoich potrzeb na starość. Model ten od wielu już lat nie sprawdza się w krajach europejskich, gdzie to nie dzieci pomagają starszym rodzicom, lecz najczęściej to rodzice pomagają dorosłym dzieciom. Z roku na rok w Polsce, przybywa dorosłych dzieci, często grubo po trzydziestce, którzy nadal mieszkają ze swoimi rodzicami i pozostają na ich utrzymaniu. Według danych GUS od 2005 roku liczba takich „wiecznych dzieci” zwiększyła się o 700 tys. W 2012 roku ze swoimi rodzicami mieszkało 44,5% młodych ludzi w wieku 25–34 lat (2,8 mln). Było to 8% więcej niż w 2005 roku [16]. Przyczynami tego stanu rzeczy jest słaba koniunktura gospodarcza w naszym kraju i brak pracy. Młodzi ludzie nie mogą się usamodzielnić, gdyż zdobycie pracy na etacie jest obecnie w Polsce zjawiskiem graniczącym z cudem. Na jedną ofertę zatrudnienia przypada bowiem średnio w kraju ponad 60 bezrobotnych, a w niektórych województwach nawet ponad 100. Jest to oczywiście wielkość „uśredniona”. Coraz częściej bowiem o jedno wolne miejsce pracy ubiega się nawet kilkuset bezrobotnych. Dotyczy to szczególnie tzw. stabilnych miejsc pracy w sferze budżetowej (na pełnym etacie) lub w spółkach skarbu państwa. Należy zaznaczyć, że bardzo wielu młodych ludzi pracuje znacznie poniżej swoich kwalifikacji za minimalne wynagrodzenie i to często na podstawie umowy na czas określony. Szacuje się, że na takich umowach pracuje już w naszym kraju prawie jedna trzecia młodych ludzi. Nic więc dziwnego, że mają oni ogromne trudności z uzyskaniem kredytu na zakup własnego mieszkania i siłą rzeczy zmuszeni są do mieszkania u rodziców. Taka sytuacja działa odstraszająco na potencjalnych rodziców, którzy coraz częściej odkładają decyzję o posiadaniu dzieci lub w niezbyt na szczęście jeszcze licznych przypadkach całkowicie rezygnują z ich posiadania.

    Dzieci zapewniają swoim rodzicom różnorakie przeżycia i emocje, często z przewagą tych negatywnych, co niezbyt dobrze wpływa na samopoczucie szczególnie starszych rodziców, którzy chcieliby spędzić jesień swojego życia w spokojniejszym otoczeniu. Tego rodzaju doświadczenia zniechęcają także potencjalnych rodziców do posiadania większej liczby dzieci. Coraz częstszym więc wyborem jest posiadanie tylko jednego dziecka. Trzeba więc liczyć się ze stopniowym zmniejszaniem się populacji, co już ma miejsce w wielu krajach gospodarczo wysoko rozwiniętych. Łatwiej wtedy będzie można zapewnić mniejszej liczbie ludności edukację i opiekę zdrowotną na najwyższym poziomie oraz stymulować rozwój nowoczesnej gospodarki zapewniającej wysoko produktywne i dobrze płatne miejsca pracy. Samo więc skłanianie potencjalnych rodziców do posiadania możliwie jak największej liczby dzieci nie zawsze i nie w każdym kraju prowadzi tylko do pozytywnych następstw i wzrostu dobrobytu zarówno rodziców jak i dzieci. Czasami więc ograniczenie tempa przyrostu naturalnego, szczególnie w krajach biednych, mających problemy z wyżywieniem swojej ludności, odziedziczą więcej po swoich rodzicach i będą żyć w mniej „zatłoczonym” świecie.

    Artykuł ten ukazał się w pierwotnej, nieco zmienionej wersji w roczniku: „Świat Idei i Polityki”, tom 14, 2015/16, s. 372–390.
    Fot. http://www.retiremove.co.uk

    Przypisy
    1. A.Gwiazda, Demograficzne wyzwania XXI wieku. Implikacje dla polityki międzynarodowej, Gdynia 2011, s. 65.
    2. Zob. Rocznik Demograficzny GUS 2000 i 2013, Warszawa 2013, s. 149 i 145. Por. D. Holzer-Żelażewska i K.Tymicki, Cohort and period fertility of Polish women, 1945-2008, „Studia Demograficzne” 2009, nr 1, s.12.
    3. GUS, Departament Badań Demograficznych i Rynku Pracy, Podstawowe informacje o rozwoju demograficznym Polski do 2013 roku. Notatka informacyjna, http://stat.gov.pl/cps/vde/xber/gus/L_podst_inf_o_rozwoju_dem_pl_do_2013.pdf (dostęp: 19.02.2016).
    4. Zob. T.P.Terlikowski, 500 plus polityka prorodzinna, Tygodnik “Do Rzeczy” 2016, nr 6, s. 26. Zob. także J.Blikowska, J.Ćwiek, Polska powoli się wyludnia, “Rzeczpospolita” 19.01.2016, s. A 7.
    5. Zob. B.Marczuk, Dzieci. Polski fenomen na Wyspach „Rzeczpospolita” 20.02.2014, s. A 7.
    6. Zob. Mały Rocznik Statystyczny 2013, GUS, Warszawa 2014, s. 312-320. Zob. także GUS, Rocznik statystyczny 2015, Warszawa 2015, s. 238.
    7. Zob. Biuletyn Statystyczny GUS 2014, nr 2, s. 11-14. Por. J.K. Kowalski, Więcej dzieci, mniej rozwodów i pogrzebów, „Dziennik Gazeta Prawna” 27.08.2014.
    8. Zob. M.Rębała, Dziecko na później, „Bloomberg Businessweek-Polska” 2014, nr 24, s. 18. Por. J.Ćwiek, Pokolenie wyżu poszło do ślubu, „Rzeczpospolita” 30.01.2015, s. A 5.
    9. Zob. M.Makowski, Wielka polska rewolucja, tygodnik „Do Rzeczy” 2016, nr 8, s. 25.
    10. Zob. Wypowiedź prof. I.E.Kotowskiej w: A.Szulc, Państwo? Niech się goni, „Newsweek” 2016, nr 9, s. 38.
    11. Zob. T.P.Terlikowski, op.cit., s. 27.
    12. Por. J.Kowalski, Luksus teraz nazywa się dziecko, „Dziennik Gazeta Prawna” 29.08.2012, s. A 5. Por.także B.Marczuk, Zapomnijmy o 40 milionach, „Rzeczpospolita” 23-24.08.2014.
    13. Por. S.Kluza, Polityka demograficzna nie istnieje, „Rzeczpospolita” 10.02.2014, s. B 16. Por. także G.Osiecki, Z dziećmi gorzej niż za Gomułki, „Dziennik Gazeta Prawna” 16.12.2013, s. A 2.
    14. Por. J.Ćwiek, Pięć sprawdzonych sposobów na dzieci, „Rzeczpospolita” 28-29.10.2012, s. A 5. Por. także A.Hołdys, Ile dzieci jest w sam raz?, „Wiedza i Życie” 2014, nr 5 i P. Górski, Coraz więcej osób starszych, „Rzeczpospolita” 8.09.2014.
    15. Zob. K. Klinger, Dzieci szczęścia nie dają, „Dziennik Gazeta Prawna” 14-16.02.2014, s. A 5. A.Wronka, Globalistyczne plany wyludnienia Polski, „Polityka Polska” 2015, nr 8.
    16. Zob. J.Kowalski, Polska krajem coraz większej liczby wiecznych dzieci, „Dziennik Gazeta Prawna” 7.01.2013, s. A 5. A.Wronka, Wojna demograficzna. Polacy – wymierający naród, „Polityka Polska” 2016, nr 9.

    Polubienie

  50. borejkopl pisze:

    https://opolczykpl.wordpress.com/2017/10/08/o-konstytucji-kwietniowej-o-sanacji-i-jej-rzekomych-zaslugach-dla-ii-rp/

    Chrabja Potocki podobny z twarzy do młodego Davida Rockefellera 😉 z domieszką Michalkiewicza.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s