Pogaduchy, czyli rozmowy o wszystkim i niczym.

Tutaj można prowadzić luźne dyskusje, pogaduszki o wszystkim i niczym. Dyskusje nie związane z treścią wpisów. Zamieszczać ciekawe informacje, linki. I generalnie mówić o wszystkim co wam leży na wątrobie… 😉

Reklamy

6 678 thoughts on “Pogaduchy, czyli rozmowy o wszystkim i niczym.

      • No to super. Dzieki. Przy najblizszej okazji wysylam Ci komentarz. (Publikuje/ bloguje i po polsku i angielsku, wiec ta druga opcja tez jest mozliwa jezeliby wymagala tego sytuacja.)

        Polubienie

    • Głupcy wierzą w „dobrego wujka Sama”. Gates, jeśli miałby komukolwiek pomagać finasowo, to ma dość bankrutów w USraelu. Nawet „najbogatszy” stan – Kalifornia z jej doliną krzemową jest bankrutem z deficytem 41 miliardów dolców.
      http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/kalifornia-bankrutuje,86196.html
      Ci z Ostrowca zobaczą pomoc od Gatesa jak świnia niebo. Nie po to banksterzy wpędzają wszystkie podbite tereny w bankuctwo, aby je potem ratować. Wykupią wszystko na prywatną własność za długi…

      Polubienie

      • Tacy jak Gates nigdy nie pomagają za darmo, zawsze muszą mieć z tego jakąś korzyść, choćby wizerunkową. Po za tym nie rozumiem na jakiej podstawie, przedstawiciele jakiejś zabitej dechami gminy oczekują pomocy od Gatesa? Czyżby wierzyli dobroduszność „amerykańskich” superbogaczy? Przecież to jest śmieszne!

        Polubienie

      • Uważam, że mogą dostać pomoc* w postaci….zafundowania* szczepionek za które zapłaci POdatnik, ewentualnie jakie tablety do szpiegowania tez na koszt POdatnika 😉

        Polubienie

  1. Film „Elity Żydowsko-Polskie: Kto naprawdę rządzi Polską?”

    kończy się w ten sposób: „Żydzi won z katolickiego kraju!” Zastanawiam się, czy autorzy tego wezwania zdadzą sobie kiedykolwiek sprawę z absurdu takiego oświadczenia.
    Przecież katolicyzm to międzynarodowa wersja chrześcijaństwa, żydowskiej religii wymyślonej dla gojów przez Żyda Szawła. Równie dobrze można by powiedzieć coś tak bzdurnego jak: „Żydzi won z żydowskiego kraju!”
    Poza tym, są Żydzi i … Żydzi. Ja, na przykład, jako słowiański Polak, wolę Tuwima niż Wojtyłę.
    Nie wszyscy Żydzi są syjonistami. Nie wszyscy Żydzi mówiący po polsku chcą zniszczyć suwerenna Polskę. Takie problemy wymagają najwyższych umiejętności dyplomatycznych w dyskusjach na temat naszej polskiej tożsamości i suwerenności.
    Bez wahania, natomiast, podpisałbym się, pod hasłem „Syjoniści won ze słowiańskiej Polski”.

    PS. Gwoli wyklarowania: wole tak spolonizowanego Zyda jak Tuwim niz tak skatoliczonego Polaka jak Wojtyla. Amen.

    A ja już nie wiem co gorsze, kraj rządzony przez żydo-katolików czy przez żydów? Katolicy lubią krytykować żydów ale sami nie zdają sobie sprawy(lub nie lubią sobie zdawać) z żydowskości swojej religii…
    przemex

    Polubienie

  2. Re: Je…. Henryka Ptasznika

    „Konradzie może tych dobrych Żydów wymień co to chcą dobra Polski tylko Rokity nie wymieniaj. Chciałbym poznać tych pejsaczy patriotów. Może 1 na 10 tys. znajdziesz”.

    Witam Waćpana i z nieukrywaną chęcią wielką podam Waszmości kilka nazwisk. Mógłbym zaoferować dużo więcej takich przykładów, ale ograniczę się tylko do tych spolonizowanych/polskich Żydów/Żydówek, którzy/które w taki czy inny sposób odegrali pozytywną i bardzo pozytywną rolę w moim życiu.

    Polańskiego już nie wymienię. Tuwima też nie, bo już o nim wspomniałem poprzednio. Chciałbym jednak dodać, że uważam go za wybitnego polskiego poetę i pisarza, który odegrał olbrzymią rolę w moim dzieciństwie – jak i niewątpliwie w wychowaniu setek tysięcy innych polskich dzieci.

    Nie tylko dzieci. Czy wyobraża sobie, Waćpan, jak zubożałe byłoby życie kulturowe w Polsce w latach siedemdziesiątych bez wiersza (i na nim opartej piosenki Marka Sarta w nieśmiertelnej interpretacji Czesława Niemena) „Wspomnienie”? Albo „Murzynek Bambo”? Albo „Lokomotywa”? Albo „Kwiaty Polskie”?

    Ale się rozmarzyłem. O czym to ja miałem pisać?

    No wiec Panie Henryku, oto 10 nazwisk – czyli mój „dekalog” wybitności żydowskich w Polsce. (Bez notatek uzupełniających, bo ten post się wydłuża nieco. Może będzie okazja o tych niezwykłych Polakach/Polkach żydowskich porozmawiać.)

    Jan Kiepura
    Artur Rubinstein
    Agnieszka Holland
    Jan Brzechwa
    Kazimierz Brandys
    Antoni Słonimski
    Leopold Tyrmand
    Irena Szewińska (Kirszenstein)
    Władysław Szpilman
    Kazimierz Funk

    Polubienie

  3. Konrad – jak Tuwima nie lubić za ten wiersz:

    Niestety wersja z YT jest okrojona/ocenzurowana. Tutaj jest cały tekst:

    Absztyfikanci Grubej Berty
    I katowickie węglokopy,
    I borysławskie naftowierty,
    I lodzermensche, bycze chłopy.
    Warszawskie bubki, żygolaki
    Z szajką wytwornych pind na kupę,
    Rębajły, franty, zabijaki,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Izraelitcy doktorkowie,
    Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
    Co w Bochni, Stryju i Krakowie
    Szerzycie kulturalną francę !
    Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
    Swą intelektualną zupę,
    Mądrale, oczytane faje,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Item aryjskie rzeczoznawce,
    Wypierdy germańskiego ducha
    (Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
    Werzcie mi, jedna będzie jucha),
    Karne pętaki i szturmowcy,
    Zuchy z Makabi czy z Owupe,
    I rekordziści, i sportowcy,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Socjały nudne i ponure,
    Pedeki, neokatoliki,
    Podskakiwacze pod kulturę,
    Czciciele radia i fizyki,
    Uczone małpy, ścisłowiedy,
    Co oglądacie świat przez lupę
    I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Item ów belfer szkoły żeńskiej,
    Co dużo chciałby, a nie może,
    Item profesor Cy… wileński
    (Pan wie już za co, profesorze !)

    I ty za młodu nie dorżnięta
    Megiero, co masz taki tupet,
    Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Item Syjontki palestyńskie,
    Haluce, co lejecie tkliwie
    Starozakonne łzy kretyńskie,
    Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
    I wszechsłowiańscy marzyciele,
    Zebrani w malowniczą trupę
    Z byle mistycznym kpem na czele,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    I ty fortuny skurwysynu,
    Gówniarzu uperfumowany,
    Co splendor oraz spleen Londynu
    Nosisz na gębie zakazanej,
    I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
    A srać chodziłeś pod chałupę,
    Ty, wypasiony na Ikacu,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    Item ględziarze i bajdury,
    Ciągnący z nieba grubą rętę,
    O, łapiduchy z Jasnej Góry,
    Z Góry Kalwarii parchy święte,
    I ty, księżuniu, co kutasa
    Zawiązanego masz na supeł,
    Żeby ci czasem nie pohasał,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę.

    I wy, o których zapomniałem,
    Lub pominąłem was przez litość,
    Albo dlatego, że się bałem,
    Albo, że taka was obfitość,
    I ty, cenzorze, co za wiersz ten
    Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
    Iżem się stał świntuchów hersztem,
    Całujcie mnie wszyscy w dupę !…

    Polubienie

    • Opolczyk, wyprzedziles mnie. Brawo Ci za to! Kolejny dowod na to, jak znakomicie jestest poinformowany i jak szybko zdobywasz potrzebna wiedze. Przy okazji: 2 lata temu bylem w Lodzi u kolegi, Adama, ktory jest znakomitym, niezaleznym dziennikarzem. Chodzilismy po Lodzi i gadali o tym i owym. W pewnym momencie natknelismy sie na pomnik Tuwima i wtedy Adam zapytal mi sie czy znam wiersz „Calujcie mnie wszyscy w dupe”. Nie znalem, przyznajac sie szczerze do wielkiej luki w moim wyksztalceniu. Tego dnia, Adam sciagnal kopie z internetu i tak to wypelnilem luke w moim wyksztalceniu. Mialem nawet o tym wierszu wspomniec, ale – jak juz wiesz – uprzedziles mnie. I jak tu nie miec szacunek i podziw dla Wacpana Tuwima?

      Chyba jednak cos tam wrzuce jednak na WPS, bo jest to arcydzielo wspanialej polszczyzny i wolnego ducha.

      Polubienie

  4. (W odpowiedzi na post „Je…. Henryka Ptasznika” na WPS. Ten temat jest dyskutowany tez na tym blogu.)

    „Pozdrawiam.”
    Dzięki za pozdrowienia, Henryk. Ja też pozdrawiam …. z Kraju Apaczów, ostatnich wolnych Amerykanów.

    „Szewińska zagorzała PISówka wypad.”

    Być może, ale ja mam na myśli największą polską lekkoatletkę, która przysporzyła Polsce i Polakom wiele radości osobistej i dumy narodowej. Była absolutnie sensacyjna.
    W latach 60-tych i 70-tych, królowała na 5 olimpiadach. Zdobyła aż 7 medali, w tym 3 złote! Była i jest jedyną lekkoatletką, która miała jednocześnie 3 rekordy świata: na 100, 200 i 400 metrów. (Nikt czegoś takiego nie zrobił i chyba nie zrobi.) Pobiła łącznie aż 6 rekordów świata.

    Nie mam, natomiast, na myśli starszej pani, której rozum na starość podupadł. Jest to, niestety, typowe dla starszego wieku. Nawet nasz wielki Dmowski na starość zaczął bredzić coś bez sensu o katolicyzmie i dlatego polakatoliki uważają go za katolika, którym Dmowski nie był tak długo jak jego mózg dobrze jeszcze funkcjonował.

    „Dziw bierze ze Ważyka nie wymieniłeś.”

    Zgoda … ale zapomniałeś, że ograniczyłem się tylko na 10 nazwisk, bo to był mój „dekalog”. Oczywiście celowo to zrobiłem ze względu na zabobonne przywiązanie Żydów i polakatolików (i innych wielbicieli Krzyża) do liczy „10”. (Stąd ten ich idiotyczny „dekalog”, który bardzo łatwo dałoby się zredukować to 2 lub 3 przykazań, co zrobił tak wspaniale amerykański komik George Carlin:

    Ale masz chyba rację: powinienem wyrzucić Agnieszkę (co sugeruje tez przemex) i zastąpić ją Adamem, którego wiersz „Poemat dla dorosłych” jest prawie takim samym arcydziełem jak „Całujcie mnie wszyscy w dupę”.

    To chwilowo tyle, bo znowu dużo nabazgroliłem. Ale jeszcze powrócę do tego tematu, bo napisałeś tam, Waćpan, jeszcze jedną rzecz, która mnie troszeczkę niepokoi i która wymaga odrębnego mejla.

    Pozwól, Waszmość, że zakończę raz jeszcze w ten sposób: „Pozdrawiam z Kraju Apaczow, ostatnich wolnych Amerykanów”.

    Proszę zastanów się przez chwile, co takie pozdrowienie mówi lub sugeruje nie tylko o Ameryce i Amerykanach, ale i o mnie.

    Serdeczności w związku z nadchodzącym powrotem wspaniałego Słońca dołączam dla Waćpana i wszystkich czytelników WPS i blogu przemexa.

    Polubienie

    • Dziś ciężko dyskutuje się o żydach, za dużo dezinformacji na ten temat, za dużo emocji, za dużo przeginania pały w drugą stronę, w kierunku wrzucania wszystkich żydów do jednego worka. A to jest potencjalnie niebezpieczne, po pierwsze jest to na rękę tej części żydostwa, zarówno syjonistycznego jak i internacjonalistycznego i jednocześnie szowinistycznego, która dzięki temu może machać ludziom przed nosem argumentem „antysemityzmu”. Po drugie jeżeli fala niezadowolenia w społeczeństwie osiągnie poziom krytyczny, wtedy agentura międzynarodowego żyda może przekierować niezadowolenie społeczne w kierunku żydów(tych mniej ważnych a bardziej eksponowanych ale już nieprzydatnych) celem doprowadzenia do fali pogromów, spuszczenia tym samym pary z gwizdka oraz dokręcenia śruby narodom. Będzie to też na rękę banksterom z innego powodu, nie będą musieli utrzymywać tych całych rzesz niepotrzebnych żydów, usuną ich rękami gojów, w dużej mierze też poprzez szykowany konflikt świat islamu kontra twór syjonistyczny zwany Izraelem.

      Polubienie

      • Dobrze że zamieściłeś na panelu bocznym cytat Noama Chomsky’ego – żydowskiego humanisty i działacza politycznego:

        „Reprezentowaną przez nas postawę moralną obnaża kompletny brak zainteresowania ofiarami naszych zbrodni i odmowa dochodzenia prawdy na ich temat. Faktycznie zakazujemy prowadzenia dochodzeń. Nasze zbrodnie przeciwko słabszym uznajemy za tak normalne, jak powietrze, którym oddychamy. Ponosimy za nie odpowiedzialność jako podatnicy, obywatele zachodnich społeczeństw, w których możemy wywierać wpływ na prowadzoną politykę. Ponosimy również winę za to, że nie zadbaliśmy o wypłatę odszkodowań; że udzielamy schronienia i zapewniamy nietykalność sprawcom; że pozwalamy, aby straszliwe fakty zostały zapomniane. Nasze mordercze czyny mogą być usprawiedliwione jedynie przy heglowskim założeniu, iż mieszkańcy Afryki i Azji są ‚tylko rzeczami,’ a ich życie ‚nie ma żadnej wartości’ – postawa zgodna z praktyką, co nie uchodzi uwadze ofiar, które mogą wyciągnąć własne wnioski o ‚moralnej ortodoksji Zachodu.”

        Jest wielu podobnych do niego uczciwych i porządnych Żydów. Wrzucanie wszystkich do jednego worka to po prostu niesprawiedliwy idiotyzm. i młyn na żydowską propagandę tępiącą „antysemityzm”.

        Polubienie

  5. AQQ

    To było oczywiste, że Dóda Obłuda będzie kontynuował tę haniebną tradycję zapoczątkowaną przez Kalksteina. Jedynym pytaniem było – czy będzie miał na łepetynie jarmułkę jak Kalkstein czy nie – jak Bul Komorowski.

    No i Obłuda poszedł śladami Bula. Choć to jego pierwsza chanuka. Może w następnych zdobędzie się na większą odwagę?
    Jakoś dziwnie w Izraelu polskie święta nie są obchodzone w siedzibie prezydenta równie hucznie i uroczyście, po polsku. Przyjaciele z Izraela nie odpłacają ich „polskim” kolesiom tą samą monetą. Choć tylu Izraelitów pochodzi z Polski. A wywiad wojskowy II RP szkolił nawet ultrasyjonistycznych terrorystów Hagany, Irgunu czy Lechi.
    Tak to oni się odwdzięczają…

    Polubienie

  6. Konrad

    10 Grudzień 2015 o 17:35
    Re: „Je … Henryka Ptasznika”

    Wiesz, trochę mnie zaskoczyłeś. Nie przypuszczałem, ze „Słowianin” może być tak wulgarny i tak zawistny wobec mnie, nie wiedząc prawie nic o mnie.

    To będzie oczywista mój ostatni list w tej sprawie, wiec postaram się to i owo wyjaśnić w sposób nie wymagający dodatkowych mejli i używając stylu w związku z zaistniałą sytuacją, stylu, którego normalnie nie używam.

    Jako mały chłopiec w Polsce chętnie czytałem poezję Tuwima. Jak się okazuje, tysiące (może miliony) innych małych Polaków i Polek też były zafascynowane jego wierszami. Co w tym złego? Co jest złego w wierszu „Lokomotywa”? Albo „Pan Maluśkiewicz”? Taka piękna polska literatura dziecięca odgrywa nieocenioną rolę w kształceniu dzieci. I została napisana przez polskiego Żyda, którego ty opluwasz i znieważasz. A co ty, pseudo-Słowianinie, zrobiłeś dla polskich dzieci! (Które należałoby trzymać z daleka od takiego wulgarnego cepa jak ty żeby nie zostały takimi wulgarnymi cepami jak ty!)

    Podobnie Polański. Jego film „Nóż w wodzie” to arcydzieło kina polskiego i międzynarodowego. Mógłbym tak bez końca, ale, do kogo ja mówię? Do jakiejś nicości, jakiejś szokującej miernoty, która z głupia frant nazywa się „Słowianinem”! Nie mając kompletnie pojęcia, że kulturę Słowian i niektórych przynajmniej Indian cechowała grzeczność, gościnność i serdeczność wobec obcych. Ale gdzie jest „serdeczność” w Twoich wypowiedziach o mnie?

    Natomiast ja Ciebie w żadnym stopniu nie obraziłem. Oczywiście teraz reguły słowiańskiej czy indiańskiej grzeczności już więcej nie obowiązują po twojej koszmarnie głupiej i chamskiej wypowiedzi.

    W moich poprzednich postach, pisałem o tym, że nie można wszystkich Żydów potępiać i że są tacy, którzy wzbogacili kulturę polską – czy to słowiańska, katolicką czy jakąkolwiek inną. To jest tylko minimum przyzwoitości ludzkiej. Nic więcej. Moje posty wobec Ciebie (i wszystkich innych biorących udział w tej potrzebnej dyskusji) były wszystkie przyjacielskie, bo założyłem, że, jako „Słowianin” będziesz miał minimum kultury wobec innego Słowianina. A jest nas bardzo mało i musimy mieć respekt przynajmniej dla siebie i popierać się nawzajem, jeżeli kiedykolwiek mamy osiągnąć jakikolwiek sukces polityczny.

    Zależy mi również na pozytywnym publicznym wizerunku portalu Wierni Polsce Suwerennej. Liczę ciągle na to, ze WPS będzie miał coraz większy wpływ polityczny w Polsce, że coraz więcej ludzi zainteresuje się organizacją, która jest niezależna od korporacyjnych mediów i która inteligentnie odróżnia przyjaciół od wrogów.

    Ale kto będzie chciał popierać WPS jeżeli przeczyta Twoje posty i zacznie kojarzyć sobie WPS i słowiaństwo współczesne z takim nieokrzesanym, nieprzyjemnym, odrażającym typem jak „Je … Henryka Ptasznika”! Ludzie pouciekają na cztery strony świata, aby być jak najdalej od czegoś tak wulgarnego.

    Nigdy „pod niebiosa Żydków” nie wychwalałem, bo nikogo nigdy pod niebiosa nie wychwalałem. Uważam „homo sapiens” za niedoskonałe, niewdzięczne zwierzę (jak w słynnej piosence Niemena), choć są oczywiście nieliczne wyjątki. Sądzę również, że Słowianie i Indianie (szczególnie Apacze, których kulturę studiuje od 20 latach i o których opublikowałem kilka artykułów po angielsku, bo potrzebne były mi w tej wersji do podania o stypendium Fundacji Fulbrighta w Kanadzie) są godni podziwu choćby ze względu na ich pasję do wolności.

    Uważam, że przede wszystkim wolność czyni to, że życie może być wspaniale i „warte życia”, że tak powiem. A wolność to też suwerenność polityczna. I dlatego zainteresowałem się portalem Wierni Polsce Suwerennej. Mimo, że czasami nie zgadzałem się z Redaktorami WPS, to jednak zawsze, w sposób cywilizowany, byliśmy w stanie zgodzić się nie zgodzić. I tak powinno być. I na tym polega wielka sztuka kompromisu i życia w zgodzie ze sobą i przynajmniej z naszymi sąsiadami. Dlatego mam respekt dla Redakcji WPS za stworzenie i prowadzenie tego portalu.

    Z blogerami WPS bywało różnie, co prawda, ale nikt jeszcze nie napisał tak ohydnego postu jak ty.

    Teraz mam dowód, że nawet współcześni Słowianie – na przykład ty – mogą być równie wrednymi i obrzydliwymi prostakami jak wszyscy inni.

    Kiedyś napisałem po polsku książkę o Słowianach i jako Słowianin chciałem robić, co się da, żeby promować to, co jest dobre i nasze w słowiańskiej kulturze. (Napisałem tu na WPS już teraz liczne posty o Słowianach i słowiańskiej kulturze, również rosyjskiej.) Zawsze byłem szczególnie przyjaźnie nastawiony, czasami naiwnie i automatycznie, wobec wszystkich tych, którzy twierdzili, że są Słowianami – tak jak ty twierdzisz.

    Ale co ty zrobiłeś? Napisałeś stek wulgaryzmów na WPS i z takiego powodu uważasz się za Słowianina. Wiedząc, co teraz wiem o Tobie, mogę Ci powiedzieć, że wolałbym bez wahania za przyjaciela przeciętnego polskiego katolika lub spolonizowanego Żyda niż taką koszmarną aberrację, jaką jest „Je … Henryka Ptasznika”. Ciarki przechodzą.

    Nie muszę chyba dodawać, że koniec z naszą korespondencja. Nie tylko na twój temat już nigdy nic nie napiszę, ale nigdy nic absolutnie nie przeczytam, co ty nabazgrolisz nieudacznie w swojej prymitywnej polszczyźnie.

    Adios Mr. “Henry-Eats-Shit-or-Something”! It gives me an exquisite and inexpressible pleasure to dispose of such a bag of filth. Good riddance!

    Oczywiście pozdrawiam jak zawsze z Kraju Apaczów, ostatnich wolnych Amerykanów.

    Long live (in our memory) Cochise, Nana, Victorio, Geronimo, Lozen, and many other free and beautiful Apache people.

    Niech ci wspaniali Apacze będą natchnieniem dla prawdziwych polskich Słowian,

    Konrad

    Polubienie

  7. StartCzytaj „ZADRUGĘ”Numer 8-9 (czerwiec-lipiec 1938)Afera Puderiana

    Afera Puderiana

    O kościół św. Jacka wybuchła mała wojna. Nic dziwnego w tym nie ma. Tłuste probostwo, a za nim sakra biskupia to rzecz nie do pogardzenia. Z tego, co nam wiadomo, w wojnie wzięły udział przede wszystkim organy „Myśli katolicko-narodowej”. Agencja P.A.N., „Merkuriusz”, „Goniec Warszawski”, „ABC” itd. P.A.N., a za nim „Merkuriusz” zaalarmowały opinię, że kościół św. Jacka objął 30-letni ks. Puder, podczas gdy należało powierzyć go jednemu z zasłużonych księży staruszków. Co więcej, że ten ks. Puder jakoś podejrzanie awansuje i ma wkrótce otrzymać sakrę biskupią. Co gorsza, że przy tym wo kościele św. Jacka, sędziwym zabytku Warszawy, ma być utworzona parafia nawróconych Żydów, którzy, chrzest przyjąwszy, Żydami pozostaną.

    Sprawa wyczerpałaby się niewątpliwie na niezadowoleniu księży staruszków, że taki młody, a już się pcha na synekury, gdyby nie jeden pikantny szczególik. Nie ten, że ks. Puder jest Żydem z pochodzenia, ale ten, że przyjąwszy chrzest, nie chce być Polakiem, wychodząc ze słusznego założenia, iż chrzest, a choćby i sakra kapłańska naskórka żydowskiego nie naruszają. Stanowisko ks. Pudra daje gwarancję, że przyszłe owieczki parafii św. Jacka z Żydów uczynione Żydami będą duszą i ciałem. Wszystko wskazuje na to, że powstanie w Polsce „katolicko-żydowski naród państwa polskiego”, lub na odwrót. Czemu nie?

    No i co teraz będzie? Czy ks. Puder będzie biskupem, czy nie? Czy Żydzi ochrzczeni dostaną parafię przy św. Jacku, czy nie? Właśnie, aby to się nie stało, delegacja młodzieży, reklamującej się jako „narodowa”, udała się przed majestat najwyższej władzy prowincji watykańskiej w Polsce i wygarnęła przed nią w sposób grzeczny, ale wygarnęła kawę na ławę, że, mianowicie, tak być nie może, aby Żyd rektorował w „polskim” kościele i jeszcze parafie żydowskie zakładał. Władza odwzajemniła się równą stanowczością: „Kto tu rządzi? – usłyszeli młodzieniaszkowie niespodziewanie – „ja, czy panowie?”. Na tym skończyła się audiencja.

    Zamiast kazania do niewdzięcznych młodzieniaszków KAPina po dość długim czasie ogłosiła oświadczenie ks. Pudra, z którego wynika, jakoby nowy rektor św. Jacka nigdy nie uważał się za Żyda, choć przyznaje się do żydowskiego pochodzenia. Na to odpowiedział w „Samoobronie” jeden z jego braci wedle zawodu, że ks. Puder nigdy nie uważał się za Polaka. I komu tu wierzyć, rodacy mili? Niejaki Michalski, mąż w kwiecie wieku, nie dał wiary KAPinie, czy też sądził, że Żyd ochrzczony czy nieochrzczony, pomazany czy nie pomazany, to zawsze Żyd, dość że „narodowym” uniesiony gniewem, iż Żydowina jakiś w „polskich” rozpiera się kościołach i żydowskie kazania narodowi prawi, dopadł ks. Pudra między ołtarzem a amboną i bojowe okrzyki wydając puścił w ruch spracowane pięści. Ale niedługo nimi wywijał.

    Możemy sobie wyobrazić konsternację w obozie „narodowym”. Jako patentowani katolicy, ba „dynamiczni katolicy” znać powinni dwie prawdy katolickie o zasadniczym znaczeniu. Pierwsza prawda jest ta: w pojęciu prawowiernie katolickim budynek kościelny nie jest, ani polskim, ani niemieckim, ani francuskim, ale jest on – gdziekolwiek leży – własnością watykańskiego państwa, względnie jego ekspozytury w danym kraju. Druga prawda dotyczy polityki kościoła wobec Żydów. Nie jest ona ani polska, ani francuska, ani niemiecka, ale katolicka. Zmierza do wciągnięcia w obręb kościoła wszystkich, bez względu na pochodzenie. Nie uznaje ras, krwi, ściśle mówiąc nie uznaje narodu. Ideał, który sobie wytknęła jest zawarty w słowach św. Pawła „Nie jest Żyd ani Greczyn, ale wszyscy wy jedno jesteście w Chrystusie”. Dany naród ma tylko tyle znaczenia dla kościoła, ile mu oddaje usług. Gdy okaże się, że nawróceni Żydzi przedstawiają lepsze gwarancje katolickości niż Polacy, kościół nie zawaha się ani na chwilę, komu dać pierwszeństwo na polskiej ziemi.

    Gdy tedy tak się rzeczy mają, żądanie młodzieży katolicko-„narodowej” jest niedopuszczalne i niekatolickie.

    Rzadko to się zdarza, lecz musimy w tym wypadku miłością prawdy kierowani, nie tylko stanąć po stronie kościoła, lecz również swój gorący aplauz jemu wyrazić. Miło jest czasem przeciwnikowi rację przyznać, gdy jest ona tak niezbita i wołowymi literami ad oculos przemawia.

    Bo skoro onych młodzieńców kościół w tkliwą pieczę objął od chwili opuszczenia łona matki, poprzez chrzest, wpajanie zbawiennych zasad zasad objawionych, hodowanie w regułach niefatygującej gimnastyki moralnej, zbawienie i szczęśliwość wieczystą zapewniając – to objawem gorszącej niewdzięczności i smutnej deprawacji było ich wystąpienie. Świat jest w chaosie, błądzi po straszliwych bezdrożach, a widok ów serca napełnia boleścią.

    Jakże skrwawić się muszą , gdy widzą, iż zaraza owa, wkraść się potrafi do dusz, tak kryształowo czystych, w każdym atomie katolickich, co „polskich”. Polonia semper fidelis – a tu nagle dziki wybryk, świadczący o zgubnych wpływach miazmatów neopogańskich. Czyż młodzieńcy owi nie zdają sobie sprawy, iż wymierzają cios w swą ojczyznę duchową – kościół katolicki? I to wtenczas, gdy bliski jest dokonania wielkiego dzieła, uratowania tylu dusz żydowskich, milionów może, uchronienia ich od potępienia wiecznego poprzez nawrócenie na łono prawdziwej wiary.

    Czy młodzież owa, trującym wiatrem z zachodu zawiana, nie zdaje sobie sprawy z tego, iż dziś przed Polską, stoją olbrzymie możliwości ochrzczenia całych gromad Żydów, pozyskania dla wiary! Tak jak to chlubnie czynili ich przodkowie przez wieki, chrzcząc miliony Żydów, do herbów własnych i rodzin przyjmując, przez co złotymi zgłoskami w dziejach się zapisali. Zaprawdę błądzić straszliwie zaczyna część naszego społeczeństwa!

    Albo albo, panowie. Albo jesteście katolikami i wówczas należy Maul halten, choćby wszystkie kościoły w Warszawie wyższa racja stanu katolickiego mocarstwa oddała Żydom. Albo, jeżeli wam, jako „narodowcom”, ta racja stanu nie odpowiada, to należy powiedzieć sobie: Polska i kościół to dwie racje stanu, nie tylko różne, ale zgoła sprzeczne. Niech nam KAPina wybaczy to kazanko, którego wygłoszenie raczej by do niej należało. Ale wtajemniczeni państwa watykańskiego w Polsce pewnych nie poruszają i nie poruszą tak długo, dopóki Polacy nie zostaną wyprani z resztek narodowego instynktu. Czy nie prawda?

    Michalskiego zabrała policja. I dopiero teraz zrobił się huczek. „Niesłychany wypadek”, „świętokradztwo”, „zbrodniarz znieważył katolickiego kapłana” – wołają małe dzienniczki. KAPina zaś płacze nad „zdziczeniem obyczajów” (a taki katolicki kraj).

    Do trąbek „narodowych” dołączyły swe głosy socjalistyczne organiki. Żydzi z „Dziennika ludowego” zatelefonowali w te pędy do ks. Pudra: Jak „zdróweczko”, może mały wywiadzik? Sensacji co niemiara.

    Zanim sąd rozpatrzy sprawę, poszukano winowajców. Mniej więcej według ustalonego w takich wypadkach i dobrze nam znanego schematu. Mianowicie, organy „narodowe” orzekły, że Michalski to komunista i Fołksfront. „Fołksfrontowcy” zasię składają winę na… ks. Trzeciaka, który w tym kościele rektorem był i odczyty antyżydowskie miewał , oraz na hitleryzm, który w Polsce czyni zastraszające postępy i nie może wydawać innych owoców, jak tylko a la Michalski. I katolicko-„narodowi” żądają przy tej okazji przyciśnięcia komuny i fołksfrontu, „fołksfrontowcy” zaś wołają o urwanie głowy hydrze nacjonalistycznej i położenie kresu zarazie hitlerowskiej.

    Panowie nie kłóćcie się. Kościół ma rację. Michalski to ofiara wiatrów, wiejących nie tylko z zachodu i ze wschodu, ale i z północy i południa. Można powiedzieć tajfun w pogodnej, katolickiej głowie.

    (z) (właściwie: Stanisław Grzanka)

    Polubienie

    • Julius

      Przepyszna jest ta opowiastka. Zwłaszcza mocno uwypuklony jest w niej problem tzw. „narodowców” polskich (ja nazywam ich narodofcami) – wyznawców żydo-katolicyzmu. Jest oczywiste, że ktoś uważający się za polskiego narodowca nie może być wyznawcą żydogennego kosmopolitycznego antynarodowego katolicyzmu. Niestety do obrzezanych wiarą łepetyn katolickich narodofcuf to nie dociera. Ani wtedy, w 1938 roku, ani dzisiaj. Organizując tzw. Marsze Niepodległości narodofcy polscy zaczynają je zawsze od nadjordańskich guseł ku czci żydowskich idoli zwanych „mszą św”, zawierającą m.in. symboliczny kanibalizm – owieczki spożywają „ciało chrystusa”, a klecha pije nawet jego „krew” – wampir jeden.

      Ale nie tylko o tym chciałem napisać. W tekście Zadrugi jest cytat oszusta Szawła/Pawła
      „Nie jest Żyd ani Greczyn…”
      Dlaczego nazywam Szawła oszustem? Otóż do Galatów ten oszust napisał rzeczywiście „Nie ma już Żyda ani Greka, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście jednym (w obrzezanym cieśli – sorry) w „Chrystusie Jezusie”. Ale ten sam oszust do Rzymian napisał tak:

      „Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga.”

      Ze wszystkich listów Szawła jednoznacznie wynika, że owo „obrzezanie serca, duchowe” to nic innego jak wiara w galilejskiego włóczylija, sorry – w mesjasza i zbawiciela – i przystąpienie do sekty jego wyznawców. Ale tylko perfidny oszust może Galatów zapewniać, że w sekcie obrzezanego cieśli nie będzie już Żyda, Greka (ja dodam – i Polaka, Włocha, Hiszpana itd) – bo wszyscy będą beznarodową zbieraniną wyznawców nadjordańskiego idola określającą siebie jako „nowy naród wybrany” (nie „polski naród” a „nowy” i „wybrany”). A Rzymianom ten oszust pisze coś wręcz odwrotnego – wyznawcy obrzezanego cieśli to prawdziwe Żydy! Najprawdziwsze! Tyle że obrzezane nie fizycznie na psiutasie a na sercu, duchowo. Od siebie dodam – i na mózgu. Bo to rozum jest przede wszystkim u wyznawców tych bredni obrzezany! Doszczętnie!
      Oszustwa Szawła można by nazwać zuchwałymi, bo nawet ćwierćinteligent, jeśli tylko nie byłby w domu zaczadzony wiarą w „pismo święte” stwierdziłby jednoznacznie, że jeśli u krystowierców ma nie być Żyda i Greka, to jak mogą być oni równocześnie najprawdziwszymi Żydami? Ale to oszustwo Szawła nie jest zuchwałe. Oszust Szaweł wiedział, że wierzący są tak zaczadzeni, tak odmóżdżeni, że nie zauważą oszustwa w postaci całkowicie wykluczających się nawzajem jego „naók”. Wiara czyni ślepym, głupim, po prostu czubem. Któremu można wmówić każdą brednię.

      Alternatywna wypowiedź Szawła/Pawła do Rzymian zapewne też nie ucieszy „polskich” katolickich narodofcuf. Bo jakaż to dla nich alternatywa? Mogą być albo beznarodowcami jak w liście do Galatów, albo prawdziwymi Żydami – jak w liście do Rzymian. Ciekawe, na co się ci „polscy” katoliccy narodofcy zdecydują?

      A na koniec jeszcze jedna ciekawostka z dziedziny psychopatologii krystowierstwa pokazująca, jak katodebile respektują ich żydobiblię. Jak wiemy katodebile strasznie walczą z tą wstrętną ideologią gender (osobiście też jej nie cierpię). Która tworzy babo-chłopów, chłopobaby, bezpłciowców, obojniaków, trzecią płeć itd. Strasznie potępiają, gdy jakaś baba dorabia sobie penisa, a facet cycki. Ale przecież ten cały gender ma korzenie w ich ukochanym żydowskim piśmie świętym nowego testamentu, w liście „apostoła pogan” oszusta Szawła/Pawła do Galatów: „…nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście jednym w „chrystusie” – czyli jak wiemy w obrzezanym cieśli znad Jordanu.
      Ga 3, 28

      Likwidację płci, likwidację podziału na mężczyzn i kobiety głosi żydo-biblia – w przekonaniu wyznawców – objawione słowo boże. A katodebile walczą walczą z gender zarzucając jej zacieranie różnicy pomiędzy kobietami i mężczyznami. I są przy tym przekonani, że walczą w obronie ich wiary. Która głosi wszak: nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście jednym w „chrystusie”.

      Bądź mądry i pisz wiersze…

      Polubienie

      • Bo tak naprawdę to religia(w szczególności tradycja pustynna) położyła podwaliny pod NWO, o czym wielu wyznawców tychże świadomości nie ma lub mieć nie chce, bo woli wierzyć ambonie. Gdyby nie religia tylu zboczeń, dewiacji by nie było a więc i gender również, to religia uczyniła seksualność sferą zakazaną, wpoiła strach przed przyjemnością, konieczność życia w „cnocie”, „celibacie” i „ascezie”, wpoiła ludziom kretyńską konieczność cierpienia(każdy musi rzekomo nosić swój krzyż), sztuczne poczucie winy, żal za rzekome „grzechy” nawymyślane z potoków z obłoków przez hierarchię kościelną w celu zastraszenia i zapędzenia owieczek do konfesjonałów, aby móc szpiegować i kontrolować życie prywatne a w szczególności seksualne owieczek a w przeszłości nawet na tym zarabiać(sprzedaż odpustów), co jedynie spowodowało falę psychoz, nerwic na tel seksualnym, dewiacji, itp. Gdyby religie nigdy nie zaistniały, NWO nie miało by szans zaistnieć, ani tym bardziej zaszczepić w społeczeństwie wielu swoich szkodliwych pomysłów. Zdrowo i logicznie myślące społeczeństwo nigdy by na takie coś nie poszło, żydostwo o tym wiedziało, więc wymyślili religię aby wstępnie zniszczyć pogańskiego ducha ludzkości, odmóżdżyć, ogłupić i zażydzić miliony ludzi często ich własnymi rękoma. Brutalne niszczenie pogańskich kultur takich jak przed chrześcijańska Słowiańszczyzna czy społeczności Indian w Ameryce Północnej to nie był przypadek, to przygotowany i wprowadzony z premedytacją plan zniszczenia kultur i cywilizacji, które w przyszłości mogłyby stawić opór globalistom a na gruncie których nie dało by się zaszczepić całej masy żydowskich wymysłów. Wstępnie spacyfikowaną ludzkością zarządza się im jakoś lepiej.

        Polubienie

  8. Pragnąłbym jakichś źródeł na temat rodowodu i pochodzenia nazwisk Kalkstein i Goldberg. Jak to zostało „wyszerlokowane” i te nazwiska przypisuje się Kaczyńskiemu i Korwinowi?

    Polubienie

    • Gaduwek

      Rzecz w tym, że Żydzi to mistrzowie świata w zacieraniu własnych śladów. Wielu z nich zmieniało nazwiska co najmniej dwukrotnie, aby tym skuteczniej zatrzeć ślady prawdziwego pochodzenia. Dobrymi przykładami są np. matki chrzestne Kalksteinów – Ludwika i Zofia Woźniackie, wcześniej Wicher, a jeszcze wcześniej Nojfeld.
      W sieci znajdziesz wiele stron z listą nazwisk Żydów udających Polaków.
      O operacji zmieniania nazwisk przez Żydów i o powstaniu listy ich nazwisk pisał Albin Siwak w książce „Bez strachu” tom I:

      „W latach 1980-88 powstał w MSW zespół ludzi do sprawdzenia pochodzenia narodowego około 1700 osób. Ten zespół był oczywiście nielegalny, powołany bez wiedzy i akceptacji ze strony Kiszczaka i Jaruzelskiego. Wybrano i zaprzysiężono grupę ludzi sprawdzonych i wiernych idei, jaka przyświecała inspiratorom tego pomysłu. Przez dwa lata grupa pracowała dobrze i miała już dużą ilość materiału. Sięgano nie o jedną zmianę nazwiska do tyłu, lecz o dwie, gdyż np. wałbrzyski komitet centralny Żydów zalecił dwa razy zmieniać nazwiska. Praca była mozolna i trudna, ale wykonalna (…).
      Grupa oficerów musiała na tym zakończyć, gdyż Czyrek spowodował trzęsienie ziemi w MSW. Teraz jeden drugiego śledził. Ale duży dokument w formie książeczki zrobili. Było w tym dokumencie 1700 nazwisk z rodowodem dokładnie sprawdzonym.
      I tu Żydzi zadziałali bardzo chytrze. Wydali taką samą książeczkę. Taki sam papier i czcionkę. Te same symbole w tytule. Ale zawierał już nie 1700 nazwisk, a 2500. Wsadzili między Żydów – rdzennych Polaków.
      Osobiście znałem wielu z tych nowo umieszczonych w tej broszurze. Słusznie wykombinowali, że ludzie tam umieszczeni wściekną się i będą chcieli to wyjaśnić. I o to właśnie chodziło. Druga sprawa to fakt, że wielu posiadaczy tej żydowskiej broszury zareagowało w taki sposób: „To niewiarygodna książka, bo są tu Polacy też zapisani”. Czyli suma summarum, jak mówią, zrobili tak, że ludzie nie wierzyli w ten spis i przestali się interesować sprawą uważając, że jest to kłamstwo i oszczerstwo. Kto by na to wpadł, że właśnie tak trzeba zrobić. Nawet sam H. Pająk, autor wielu książek, korzystał z tej fałszywej broszury.”

      To były fragmenty jego książki. Znajdziej je w sieci. Linku nie wrzucam, aby komentarz nie trafił do spamu.

      No i właśnie – co zrobić z Kalksteinami i Goldbergiem, których nazwiska figurują na tych listach? Czy są to prawdziwe ich żydowskie nazwiska, czy też są oni Polakami dopisanymi przez podstępnych Żydów do listy sporządzonej przez polskich funkcjonariuszy MSW?
      W tym przypadku po prostu należy oceniach ich po ich działalności – czy służą interesom Polski czy żydowskim i Izraela?
      O zasługach Kalksteinów nie będę się rozpisywał – udział w żydowskim KOR-ze, w żydowskim spisku w Magdalence, zablokowanie ekshumacji w Jedwabnym, legalizacja żydowskiej B’nai B’rith, inauguracja chanukowych harców w Belwedrerze, wniesienie do knessejmu ustawy o odszkodowaniach dla Żydów (2006 rok), pchanie Polski do bandyckich wojen w Afganistanie i Iraku, traktat lizboński, wspieranie banderowskiej swołoczy kijowskiej, rozmowy w cztery oczy Lecha Kalksteina z szefem Mosadu w Izraelu itd.
      Co do Goldberga – przypomnę jego aktywny udział w żydowskich zamieszkach marca 1968. Goldberg latał wtedy w marynarce z pagonami, na których namalowane były gwiazdy Dawida. Protestował w ten sposób przeciwko zerwaniu stosunków dyplomatycznych Polski z Izraelem (za wojnę sześciodniową). Ostatnio – już w III Rzydopospolitej Goldberg popierał głośno legalizację GMO (jest o tym filmik w sieci) oraz prywatyzację lasów państwowych. Tylko jaki Polak chciałby je wysprzedać? Komu zależy na tym, abyśmy płacili prywatnym właścicielom lasów za prawo zbierania grzybów w lesie? Dlaczego chce on Polaków wywłaszczyć nawet z lasów państwowych?

      No i przede wszytkim – od zawsze propaguje Goldberg ideologię „prywatyzacji” i „wolnego rynku”. Jest ich prorokiem. Co dała milionom Polaków dotychczasowa „prywatyzacja – widać gołym okiem. Nie jest tajemnicą, że w planach NWO jest m.in przejęcie przez żydowskie elity całej planety na prywatną własność. Po to wpędzają wszystkie podbite przez nich kraje w niewypłacalne zadłużenie, aby za długi wykupić wszystko. Łącznie z ziemią, lasami i wodą pitną. Co do „wolnego rynku” – jest to zwykłe oszustwo. Teoretycznie byłby możliwy – pod warunkiem, że wszystkie podmioty gospodarcze miałyby równe szanse i równe prawa. Ale polski drobny wytwórca nie może emitować jako dług drukowanych przez siebie z powietrza pieniędzy. A banksterzy mogą to robić. I robią to. Polski drobny przedsiębiorca nie ma możliwości manipulacji na giełdzie wartością akcji, złota, a nawet walut (w tym i naszej złotówki). Nie ma możliwości celowego wywołania kryzysu na giełdzie, aby doprowadzić do bankructwa konkurencję. Banksterzy mają tę możliwość i z niej korzystają. Drobny polski przedsiębiorca nie ma szans konkurować z potężnym ponadnarodowym koncernem – to on przegra i pójdzie z torbami. „Wolny rynek” to jak wpuszczenie ławicy śledzi do morskiego akwarium z rekinami, aby z nimi konkurowały o żer. Tylko – jakie mają te śledzie szanse pokonać rekiny?

      Pod wieloma względami Goldberg przypomina Winnickiego – uważa się za polskiego narodofca, ale broni katolicyzmu i „wartości chrześcijańskich”. Kreuje się na radykalnie sceptycznego wobec jewrounii i siedzi w jewroparlamencie robiąc tak kasę za nic.

      Tak więc oceniając ich po działalności, zarówno Kalksteiny jak i Goldberg służą (Lech służył) gorliwie żydowskim interesom. Stąd ich nazwiska na tych listach nie wzbudzają moich zastrzeżeń.
      Co się tyczy dokumentów o pochodzeniu Kalksteinów i Goldberga – albo zostały w między czasie już zniszczone, albo są ukrywane w najtajnieszych archiwach żydowskiej bezpieki III Rzydopospolitej.

      W tym miejscu jeszcze dwa zastrzeżenia:

      – osobiście znam w pełni zaasymilowanych na polskość Żydów, dla których dobro Polski jest sprawą najważniejszą. Są rzeczywistymi polskimi patriotami. Nie jest więc tak, że każdy Żyd mieszkający w Polsce to kanalia działająca na szkodę Polski.

      – miliony Polaków głosujących na bandę czworga (w miejsce SLD wskoczył Kukiz) i jej odpryski szkodzą Polsce bardziej niż niejeden Żyd mieszkający w Polsce. Nie można wszystkich win zwalać na nich…

      Polubienie

  9. http://xportal.pl/?p=23940 Polska: Pieniądze dla banderowców?
    Prezydent Ukrainy, Petro Poroszenko poinformował o otrzymaniu od Polski oferty pożyczki, sięgającej miliarda euro (ok. cztery miliardy złotych). Propozycja miała paść podczas obecnej wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy w Kijowie. Strona polska jak na razie nie odniosła się do tych rewelacji.

    (na podst. kyivpost.com)

    Komentarz Redakcji: Pozostaje mieć nadzieję, że owa deklaracja jest jedynie efektem radosnej fantazji włodarzy Ukrainy. Trudno bowiem ocenić pozytywnie perspektywę pożyczki (w praktyce bezzwrotnej) tak znaczącej sumy pieniędzy państwu, w którym silne są antypolskie nastroje oraz czci się katów narodu polskiego. I to wszystko w sytuacji, gdy liczne polskie rodziny zmagają się z biedą, a Siłom Zbrojnym, cierpiącym na niezwykle poważne niedostatki sprzętu zabiera się fundusze (chodzi tu o przeszło 200 milionów złotych, niewykorzystanych w mijającym roku budżetowym).

    Też mam nadzieję że to tylko radosne wymysły Patroszenki…

    przemex

    Polubienie

  10. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19364831,nocne-wejscie-ludzi-macierewicza-do-centrum-kontrwywiadu-nato.html#MT
    Zapewne kolejny temat zastępczy, ale prócz tego coś mi się widzi że pisuary kombinują coś dużego, aż strach pomyśleć co… Coraz bardziej wydaje mi się że szkodliwe rządy żydo-PO były celowo maksymalnie przedłużane, aby żydo-PiS zyskał w wyborach jak największą przewagę i był w stanie tworzyć samodzielnie rząd, aby mieli jak największą swobodę w podejmowaniu decyzji, komuś na tym bardzo zależało. Prawdopodobnie po rządach PiS-u nie zostanie z Polski już nic, tych szaleńców obawiam się bardziej niż kogokolwiek innego…
    przemex

    Polubienie

  11. Kolejna pseudopatryjotyczna hucpa w wykonaniu POPisu.

    W Warszawie po raz pierwszy obchodzono dzień pamięci żołnierzy poległych poza granicami na tzw. „misjach wojskowych”.
    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/pierwszy-w-historii-dzien-pamieci-zolnierzy-poleglych-na-misjach,604345.html

    Jesto to w sumie kooperacja POPisu, gdyż „święto” to uchwalił PO-wski MON (decyzja Nr 296/MON z 23 lipca 2015) a wciela w życie PiS. Jest to zwykła obrzydliwa hucpa choćby z tego względu, że pomagierów okupanta przerabia się na „misjonarzy”. Tzw. „misja w Afganistanie” była pomocą w bandyckiej okupacji Afganistanu. Okupacja ta zapoczątkowała demolowanie przez bandycki USrael bliskiego wschodu i Afryki płn. Nasze wojsko (a raczej jego niedobitki) zapędzono do pomocy w bandyckich okupacjach Afganistanu, Iraku i Jugosławii.
    Byłem ciekawy, jak skomentuje te obchody żydoszczekaczka rebe Rydzyka – tv Trwam. I o mało nie spadłem z fotela! Spikerka presstytutka odczytała, że „oddali oni życie za Polskę”!!! Do jasnej cholery – czy Polska leży w Azji a Tatry to Hinukusz?? I jakie tam miała Polska „interesy”?
    Gdy ZSRR wysłał do Afganistanu wojsko w 1979 roku, zrobił to na prośbę ówczesnego rządu Afganistanu. A jednak tamtą interwencję nazywa się dzisiaj „okupacją”. Agresja bandyckiego USraela na Afganistan nastąpiła wbrew władzom Afganistanu. Ale żydo-propaganda nazywa ją „misją”.
    Wyłazi tutaj jeszcze hipokryzja i załganie PiSu – czczą żołnierzy poległych podczas okupacji muzułmańskich krajów, ale uciekinierów z tego regionu zniszczonego z woli żydo-banksterów i Izraela pod przywództwem USraela przy udziale PiS-u i polskiego wojska nie chcą (PiS gorliwie domagał się udziału polskich żołnierzy w tych okupacjach). Umywają łapska – jak Piłat – chciałoby się rzec.
    A już największą, absurdalną hucpą było to, że podczas „apelu poległych” odczytano także ofiarę smoleńską Kalksteina (i jego żonę). Tak jakby i on „oddał życie za Polskę”. Z pasażerów Tupolewa tylko jego oraz marionetkowego „ostatniego emigracyjnego prezydęta” Kaczorowskiego wymieniono imiennie u rebe Rydzyka. O innych ofiarach smoleńskich wspomniano tylko ogólnie. Utrwalanie kultu Kalksteina, patrioty izraelskiego idzie pełną parą.

    I kult poległych w bandyckich okupacjach. Przynoszących Polsce hańbę.

    A skoro już jestem przy Kalksteinie i Smoleńsku…
    Ten temat będzie w propagandzie żydo-pisu mocno nagłaśniany i dlatego chcę o tym wspomnieć. Jak wiemy PiS już wznowił kolejne ślectfo smoleńskie, oraz dodatkowe ślectfo w sprawie poprzedniego śledztwa smoleńskiego. Ciekawe, czy żydo-PiS przyzna się do tego, że poprzednie śledztwo było nadzorowane przez CIA i FBI (choć PiS nazywał PO ruską agenturą):

    „Ok. 1 min. prokurator mówi o udziale obcych służb specjalnych zainteresowanych zdaniem prokuratora podgrzewaniem atmosfery wokół katastrofy smoleńskiej i wzajemnego konfliktowania Polaków (w związku z ówczesnymi wyborami).
    Ok. 7 minuty nagrania prokurator Przybył stwierdza znane mu fakty, że agenci CIA i FBI mieszali się w śledztwo smoleńskie potajemnie spotykając się z prokuratorem prowadzącym owo śledztwo. A Michalkiewicz i inni bredzą o razwiedce mataczącej śledztwo.
    No więc wiemy już teraz – jaka to razwiedka nadzoruje śledztwo smoleńskie, ale wiemy także, że wykorzystuje je ona do podgrzewania atmosfery wokół śledztwa (czytaj – do szczucia na Rosję i na Putina) i do skłócania Polaków. O czym zresztą pisałem już wielokrotnie.”
    https://marucha.wordpress.com/2012/01/10/domniemana-proba-samobojstwa-prokuratora-no-i-mamy-namierzona-razwiedke/

    Dobrze, że władze Rosji nie zwróciły dowodu rzeczowego – szczątek Tupolewa. Bo Antek Spec Od Katastrof (Izaak Singer) znalazłby w nich jeszcze pół tony trotylu i trzy bomby próżniowe.
    Jak sam widzę tamtą katastrofę?
    Albo był to rzeczywiście wypadek spowodowany brawurą i nieodpowiedzialnością załogi, albo zamach, ale wykonany nie przez Rosjan. Za rozmiar katastrofy winę ponosi osobiście organizator tej eskapady – Kalkstein. Tylko kompletnie nieodpowiedzialny człowiek może zaprosić na pokład jednego samolotu tylu dygnitarzy, w tym najwyższych i najważniejszych generałów. Za coś takiego powinien być on pośmiertnie sądzony przez Trybunał Stanu – za nieodpowiedzialne narażanie państwa na utratę zbyt wielu ważnych funkcjonariuszy państwowych i wojskowych w przypadku katastrofy samolotu. Tymczasem zamiast pośmiertnego procesu o szkodzenie państwu ten żydowski patriota wylądował na Wawelu i jest czczony jako męczennik za sprawę.
    Dalej…
    Gdyby Kalkstein zorganizował jego eskapadę 13 kwietnia, w dniu państwowego święta pamięci ofiar Katynia (święta uchwalonego z inicjatywy PiS) katastrofy z dużym prawdopodobieństwem by nie było. Nie wiadomo, kto nakłonił go do wyboru daty 10 kwietnia – w sobotę. Ale gdy zaproszeni przez niego jego żydowscy przyjaciele odmówili udziału w eskapadzie tłumacząc się szabatem Kalkstein powinien domyślić się, że coś tutaj nie gra.

    „Na pokładzie pechowego samolotu miał być również Naczelny Rabin Polski Michael Schudrich oraz wielu działaczy żydowskiej społeczności. Jedynie z powodu Sabbath’u nie wsiedli do tego samolotu. Rabin Schudrich był od wielu lat zaprzyjaźniony z Lechem Kaczyńskim, jeszcze w czasie kiedy był on Prezydentem Warszawy. Prezydent Kaczyński systematycznie brał udział w uroczystościach z okazji świat w głównej synagodze stolicy, kilkanaście razy odwiedzał Izrael, podarował plac w Warszawie pod budowę Muzeum Historii Polskich Żydów oraz przywrócił obywatelstwo polskie 15 tysiącom Żydów, których usunął z kraju reżim komunistyczny w 1968 roku”
    https://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/20/naczelny-rabin-polski-michael-schudrich-o-lechu-kaczynskim/

    Być może dlatego właśnie Kalkstein załadował Tupolewa prawie do pełna elytą III Rzydolandii – posłami, senatorami i generałami. Pewnie myślał, że to uchroni go przed ewentualnym brzydkim psikusem ze strony CIA i Mosadu. Ale przeliczył się. Chyba nawet tym chętniej CIA zmyliła pilotów lecących na ślepaka przeskalowanym na chwilę odbiornikiem GPS w kabinie pilotów, przez co samolot leciał niżej, niż oni myśleli. Ci z CIA wiedzieli, że rozmiar katastrofy wywoła tym większy szok. I tym większą nienawiść do Rosji, którą żydo-PiS od początku oskarżał o ten zamach. A to byś może była zwykła tuzinkowa rutynowa CIA-owska operacja obcej flagi, jakich CIA przeprowadziła już setki.
    Gdyby eskapada smoleńska nie była zorganizowana w sobotę, co sprawia wrażenie, że ktoś chciał uchronić „swoich” przed „katastrofą” uważałbym Smoleńsk rzeczywiście za nieszczęśliwy tragiczny przypadek. Ale ta sobota, ten szabat…
    To mi nie daje spokoju.

    Polubienie

    • Myślę że Rosjanie mają świadomość jak było naprawdę, kto za Smoleńskiem stoi, komu na tym zależało, a że wraku nie oddają i nie mówią otwarcie prawdy, to po prostu konieczność, przynajmniej na razie, powiedzenie prawdy wiązało by się z ujawnieniem sprawców, nie tylko w „polskim rządzie” i aparacie państwowym i specsłużbach ale także ujawnienie zachodnich mocodawców tegoż zamachu a to wywołało by wściekły atak na Rosję. Sądzę więc że Rosjanie trzymają tą kartę na odpowiedni moment aby nią zagrać, z korzyścią dla siebie i świata. A że wraku nie oddają? Jak można oddawać dowód rzeczowy sprawcom zbrodni? Przecież wiadome jest że ci sprawcy wykorzystali by go dla własnych niecnych celów, przede wszystkim dla wybielenia siebie i naszczucia na rzeczywistą ofiarę tej operacji czyli Rosję. Tak więc wrak zostanie oddany ale dopiero wtedy gdy w Polsce powstanie rzeczywiście niezależny i narodowy rząd reprezentujący interesy Polaków a nie zachodnich mocarstw, korporacji i banków.

      Polubienie

  12. Drodzy Redaktorzy i blogerzy „Wierni Polsce Suwerennej”, „Blogu Polskiego” i „PrzemexBlog”,

    W związku ze zbliżającym się wielkim słowiańsko-pogańskim świętem przesilenia zimowego, życzę Wam Radosnego Powrotu Słońca, naszego pierwszego „boga”, który daje nam ciepło i światło, bez których życie nasze byłoby niemożliwe.

    W nowym roku życzę wszystkim tego, co najważniejsze: zdrowia. Nam wszystkim życzę też założenia Partii Suwerennej Polski (PSP), która byłaby też partią słowiańską oczywiście. Myślę, że opolczyk, przemex, julius i kilka innych tu osób chętnie zgłosiłoby udział w takiej partii.

    Do zobaczenia w naszym Kraju Słowiańskim,

    Konrad

    Polubione przez 1 osoba

    • Konrad, wzajemnie! 🙂
      A odnośnie Partii Suwerennej Polski(dobra nazwa), chętnie przystąpiłbym do takiej inicjatywy, od dłuższego czasu myślę coś w tym kierunku, może marzenie się ziści? 🙂

      Polubienie

  13. http://xportal.pl/?p=23980 Polska: Będzie kolejna wyprzedaż przemysłu?
    W minionym tygodniu wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki wziął udział w audycji „Kontrwywiad”, prowadzonej przez Radio Zet. W trakcie wywiadu padły m.in. deklaracje wzrostu liczebności armii do 150 tys. oraz ewentualnego wzrostu wydatków na obronność do poziomu 2,5% PKB. Zapytany jednak o sposób finansowania tych planów, jako jedno ze źródeł podał… wyprzedaż polskiego przemysłu, ze zbrojeniowym włącznie. Co ciekawe sama wypowiedź brzmiała w sposób następujący: „Jest jeszcze możliwość nakręcenia polskiej koniunktury, bo wystarczy sprzedać polski przemysł również zbrojeniowy i wtedy te pieniądze się znajdą, tylko trzeba myśleć propaństwowo (sic!).”

    (na podstawie dziennikzbrojny.com, rmf24.pl oprac. W.D.)

    Polubienie

  14. Witam Przemex i wspol-blogerow,

    Dzis natknalem sie na wywiad z Matthew Tyrmandem, synem Leopolda Tyrmanda (ktorego wymienilem w moim wczesniejszym poscie z lista spolonizowanych Zydow, ktorzy wniesli wklad do wspolczesnej kultury Polski. Oto pare cytatow z wypowiedzi Pana Mateusza:

    „Osobiście uwielbiam kapitalizm właśnie za ten rodzaj plastyczności i dostarczenia ludziom tego, co chcą konsumować. W przeciwieństwie do „Wyborczej” mocno dofinansowywanej przez Skarb Państwa. Podobnie Olejnik i Lis – bez wsparcia władzy od początku ich karier dzisiaj sprzedawaliby gazety w kiosku albo czyścili buty przed wejściem do Marriotta. Tak przy okazji, świetny punkt do otwarcia własnego biznesu.”

    „Dla mnie i dla mojego ojca obrona wolności mediów i wypowiedzi była najważniejszym zadaniem życia. On stykał się z tym w Wilnie, kiedy aresztowało go NKWD, w Warszawie i Ameryce, gdy w latach 60. media zostały zagarnięte przez skrajną lewicę. Nie możesz mieć wolnego i dobrze prosperującego społeczeństwa bez swobody krytyki, wygłaszania własnych poglądów i niezależnej prasy.”

    Musze przyznac, ze Pan Mateusz zaimponowal tym, ze promuje absolutna wolnosc slowa. Zawsze o tym marzylem w swojej karierze dziennikarskiej i redaktorskiej, choc zdaje sobie sprawe, ze jak wszystko taka wolnosc wymaga czasami duzej ceny. (Ja taka wysoka cene zaplacilem.) Oto konczacy cytat:

    „Trzeba odpowiedzieć pięknym za nadobne, bo właśnie tak manifestuje się prawdziwa wolność, że idee mogą się ścierać. Ośmieszać półprawdy, ukazywać inne oblicze Polski, pisać gdzie się da, polemizować i obnażać takich aparatczyków jak tandem Anne i Radka. Oni nadal kojarzą się waszyngtońskim elitom z oświeconymi Europejczykami z czasów, kiedy upadała żelazna kurtyna. Dlatego dzisiaj na pytanie: „Znasz Sikorskiego i Applebaum?” odpowiadam: „Znam, jeden chciał mnie pozwać, w przerwie między ośmiorniczkami a robieniem lodów Ameryce, druga urządza machinę propagandową chodzącą jak w zegarku”. Zazwyczaj wtedy widzę jakieś zniesmaczenie na ich twarzach. Cóż, prawda to niezła ździra.

    Wywiad ten ukazal sie w tygodniku „Do Rzeczy”.

    Pozdrawiam z Kraju Apaczow, ostatnich wolnych Amerykanow.

    Polubienie

  15. Tzw. „Złota Reguła moralności” (The Golden Rule) w takiej czy innej formie występuje w wielu religiach świata i nie powinno się absolutnie uważać, że pochodzi od chrześcijaństwa i że jest w jakikolwiek sposób charakterystyczna, czy tym bardziej unikalna, dla tej żydowskiej religii.
    Ok 500 lat przed narodzeniem Jezusa (czy to faktycznym czy legendarnym), wielki filozof chiński, Konfucjusz, powiedział: „Czego nie narzucasz sobie, nie narzucaj i innym” (Dialogi konfucjańskie XV:23).

    Ale wersje tej Reguły można znaleźć dużo wcześniej, np. w starożytnym Egipcie, ponad 1500 lat przed nasza erą. Głosił ją przed Chrystusem również Budda i Tales Miletu („Nie czyńmy tego, co ganimy u innych”.) Itd.

    Co do „Świąt Bożego Narodzenia” to już pisałem na tym blogu: nie jest to absolutnie żadne „Boże Narodzenie”, chyba, że ma się na myśli „narodzenie”, czyli „powrót”, w okresie przesilenia zimowego naszego pierwszego „boga” jakim było Słońce. (Zenon Kosidowski, znakomity polski religioznawca i historyk antyczny, napisał wspaniałą książkę „Gdy Słońce Było Bogiem”. Polecam.)
    Wcześniej składałem już tu życzenia: Pozwólcie, że raz jeszcze je przekażę:

    „W związku ze zbliżającym się wielkim słowiańsko-pogańskim świętem przesilenia zimowego, życzę Wam Radosnego Powrotu Słońca, naszego pierwszego „boga”, który daje nam ciepło i światło, bez których życie nasze byłoby niemożliwe”.

    Pozdrawiam z Kraju Apaczów, ostatnich wolnych Amerykanów. Konrad.

    Polubienie

    • Religie, szczególnie od żydowskie nie wymyśliły niczego nowego, moralność jest stara jak świat, Abrahamowe religie jedynie próbowały i próbują zdobyć monopol na moralność, twierdząc że to one ją wymyśliły a wcześniej to panował chaos, zabobon i nie wiadomo co jeszcze i że bez „religijnej moralności” świat rzekomo runie. Taki Jezus nie był jedyny, takich jak on było wielu, reformatorów, moralistów, filozofów, itp., przed nim i po nim, ale ktoś w jakimś celu zadbał o to aby tylko on został wyniesiony na piedestał, resztę podobnych jemu zepchnięto w niebyt, wykreślono z kart historii, zapomniano…

      Polubienie

  16. Niezwykle. Jakos ucieklo to mojej uwadze. W koncu byl to final meczu tenisowego oilimpiady w Londynie w 2012, a ja z reguly ogladam wszystkie takie mecze tenisowe. Widocznie jankesowskie i zachodnie media nie pokazywaly i nie komentowaly tego, byc moze, symbolicznego wydarzenia. Podobno amerykanskiemu reporterowi z NBC odebralo mowe.

    Polubienie

  17. Olimpiady wcale nie oglądałem. Ze sportu oglądam tylko turnieje snookera. Ten filmik (choć inną kopię – zamieszam ją) podesłał mi przyjaciel Tomek:

    Napisał, że pewnie ucieszy to moje serce. No i trafił w dziesiątkę.
    Hymn rosyjski oczywiście jest nałożony – tam na stadionie go nie grali. Ale upadek flagi USraela można odczytać jako dobry omen. Po jej upadku na pierwszym miejscu została flaga Rosji. I to widzimy w Syrii…

    Polubienie

  18. Sława Wam Przyjaciele! A oto kolejna dobra wiadomość:

    Referendum w Szwajcarii nt. zakazu tworzenia pieniędzy przez prywatne banki.

    Z inicjatywy ludzi skupionych wokół: http://www.vollgeld-initiative.ch/ w Szwajcarii będzie przeprowadzone referendum nt. zakazu tworzenia pieniądza przez prywatne banki! Dzięki temu banki będą mogły tylko pożyczać pieniądze, które posiadają. Jest to krok w stronę normalności. Jeśli pieniądze są krwią kapitalizmu i banki mają monopol na jego tworzenie, a cała reszta: ludzie, ziemia, maszyny, przemysł, kopalnie są zależne od stworzonych przez banki pieniędzy to zobaczcie gdzie się znajdujemy (jako ludzkość). Materialne i wartościowe rzeczy mają cenę, za którą płacimy „bankowymi” papierami. Niewolnicy (przepraszam pracownicy) aby zarobić muszą się narobić a władcy tylko „dodrukować” pieniądze aby to wszystko kupić. Jeśli się ich pozbawi możliwości tworzenia pieniędzy – dodajmy z niczego – to będzie to ich kres.

    Znalazłem to na: https://www.rt.com/business/327118-switzerland-money-banking-referendum/
    a także na Telegraph i forbes.

    Polubienie

  19. Tomek

    Na razie nie ma jeszcze pewności czy referendum się odbędzie. Jego inicjatorzy złożyli w urzędzie kanclerskim (gabinecie szefa rządu) petycję podpisaną przez 111 819 osób domagającą się takiego referendum. Urząd kanclerski na razie jedynie potwierdził otrzymanie petycji, ale decyzja o przeprowadzeniu referendum jeszcze nie zapadła. Banksterzy naturalnie od razu zareagowali i związek banksterów szwajcarskich SBVg (tacy oni „szwajcarscy” jak ja chiński) wydał załgane straszące ludzi oświadczenie. Czytamy w nim m.in:

    „Związek bankierów szwajcarskich zdecydowanie odrzuca Volgeld inicjatywę, która została dzisiaj przez jej inicjatorów zgłoszona. Inicjatywa ta spowoduje podrożenie hipotek i kredytów, lekkomyślnie i nieodpowiedzialnie igra z miejscami pracy, wpływami podatkowymi, dobrze funkcjonującym i bezpiecznym systemem gospodarczym oraz dobrobytem w Szwajcarii”.

    „Die Schweizerische Bankiervereinigung (SBVg) lehnt die Vollgeld-Initiative, welche heute von den Initianten eingereicht wurde, entschieden ab. Die Initiative verteuert Hypotheken und Kredite und spielt leichtsinnig und verantwortungslos mit Arbeitsplätzen, Steuereinnahmen, dem gut funktionierenden und sicheren Wirtschaftssystem und dem Wohlstand der Schweiz.”
    http://www.swissbanking.org/home/standpunkte-link/medien/stellungnahme-20151201.htm#sthash.XXGlqF9y.dpuf

    Jak widać banksterzy już w dniu zgłoszenia inicjatywy – 1 grudnia – ruszyli do wściekłego kontrataku. I stąd wiadome jest, że zrobią wszystko, aby referendum zablokować, ew. zafałszować. Niemniej cieszy to, że w Szwajcarii znalazła się grupka ludzi, która zaatakowała fundamenty panowania banksterów nad ich krajem. Szkoda tylko, że tak mało podpisów inicjatorzy zebrali. 100 tysięcy na 8 milionów Szwajcarów to nie za dużo. Choć w porównaniu do Polski, gdzie o podobnym pomyśle tylko pomarzyć można i tak nie jest jak na początek źle. Należy życzyć Szwajcarom powodzenia. Jeśli nie tym razem, to za następnym podejściem. Jeśli udałoby się im odebrać banksterom monopol na kreację dłużnego pieniądza, mogłoby to wywołać na okupowanym przez banksterów zachodzie efekt domina. I o to chodzi…

    Polubienie

  20. Pingback: Referendum w Szwajcarii nt. zakazu tworzenia pieniędzy przez prywatne banki. | PrzemexBlog

  21. Pingback: Referendum antybanksterskie w Szwajcarii | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

  22. Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o obecne stowarzyszenie słowiańskie, które przyjęło nazwę Zadruga. Ale „dyplomatycznie” nie będę się jeszcze oficjalnie wypowiadał. Natomiast postanowiłem umieścić fragment wywiadu, który udzielił magazynowi „Odala” Antoni Wacyk, z którym miałem kiedyś okazje wymienić parę listów i umówić się na spotkanie w Polsce. Uważam go, po Stachniuku, za najwybitniejszego polskiego Słowianina 20. wieku.

    Wywiad w całości miał się ukazać w drugim wydaniu mojego magazynu: „Moja Słowiańska Polonia”.

    Umieściłem też wypowiedź Leszka Kołakowskiego, którą redaktor Odali otwiera wywiad z Wacykiem.
    ———————————————————————
    Wywiad z Gniewomirem z Podola – Antonim Wacykiem

    “Katolicki Kościół na służbie narodowej doktryny to idea sprzeczna wewnętrznie. Wiara chrześcijańska nie jest etniczna, lecz kosmopolityczna, jest orężem skierowanym do wszystkich i do każdego.” —Leszek Kołakowski

    Antoni Wacyk urodził się w 1905 roku na Podolu. Po ukończeniu gimnazjum wykształcenie wyższe zdobył na wydziale prawa lwowskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza. Od początku istnienia pisma “Zadruga” wchodził w skład jego redakcji; był bliskim współpracownikiem Jana Stachniuka, autorem licznych artykułów…. Warto więc zapoznać się z odpowiedziami, jakich pisarz i publicysta udzielił Marcinowi, red. pisma “Odala.”

    Odala: W Europie odradzają się różnorakie ruchy pogańskie. Czy sądzi pan, że współpraca na tej płaszczyźnie byłaby możliwa? Jakie korzyści by ona przyniosła?
    Antoni Wacyk: Bardzo silnie odradza się pogaństwo w Ukrainie. A to znaczy: wspólne pierwotne słowiaństwo. W miarę sił należy się z tym kontaktować. Zachód zaś, różne Antaios-y itp., to raczej tylko prądy literackie, zabawa pięknoduchów.
    Odala: W Polsce istnieje dużo różnych ugrupowań nawiązujących do ideologii Stachniuka, jak np. Unia Społeczno-Narodowa, Zrzeszenie Rodzimej Wiary, działa wydawnictwo Toporzeł, powstają młodzieżowe niskonakładowe pisemka o treści pogańskiej. Czy jest szansa, by ruch objął szersze masy społeczeństwa?
    Antoni Wacyk: Gdyby ruch Zadrugi objął szersze masy społeczeństwa, byłoby to dowodem, że jest nic niewart.
    Odala: Jakie największe zagrożenia widzi pan dla polskiej młodzieży i całego narodu polskiego? Co pan sądzi o polskiej młodzieży?
    Antoni Wacyk: Dzisiejsza młodzież: po pierwsze, wskutek wylania się wsi do miast, zniknął analfabetyzm, ale obniżyła się kultura. Po drugie, katolictwo gnije od środka i traci dawny autorytet. Skutek: młodzież nigdzie nie widzi wartości jako drogowskazu życia, popada w cynizm, konsumpcjonizm. Brak idei wielkiej, rodzimej, stąd zachłystywanie się szmirą Zachodu. Ale wierzę, że w wąskiej mniejszości, młodzież, jak zawsze była, jest i dziś zdrowa.
    ——————————–
    Pozdrawiam z Kraju Apaczow, ostatnich wolnych Amerykanow.

    Polubienie

  23. Tak, przemex, dech zapiera. Mowie o tej magicznej piosence słowiańskiej w wykonaniu Rosjanki Morozowej, która to piosenkę umieścił na WPS „Franz”, chyba wielce przykładny katol. To dziwne, bo kiedyś mnie ostro zaatakował jak napisałem parę słów krytycznych o katolactfie na WPS. Dlaczego wiec ciągle umieszcza takie i inne znakomite filmiki o Słowianach? Jestem niejako ciągle zmuszany mu dziękować za to, mimo ze powiedziałem mu, ze nie chce mieć z nim więcej do czynienia.

    Opolczyk od razu mi napisał, że ten wspaniały filmik jest zeszpecony dwoma wstawkami jahwistycznymi. Co ja tez oczywista zauwazylem, ale nie chcialem o tym pisac na WPS. Co to za wygłup? Jak mozna bylo zeszpecic takie super wideo? Na szczęście są inne wersje bez żadnej ohydy jahwistycznej.

    Polubienie

    • Z „Franzem” też mam na pieńku, właśnie z powodu mojego negatywnego stosunku do katolicyzmu i chrześcijaństwa. Mnie czasem trochę dziwi że porządni ludzie, zatroskani o los ojczyzny, mający sporą wiedzę, jednocześnie uważają jedną z najbardziej odmóżdżających i zbrodniczych ideologii na naszej planecie, zabójcę naszej kultury i cywilizacji za coś pozytywnego, godnego obrony, bo rzekomo ta religia stanowi nasz „kręgosłup moralny” dzięki któremu rzekomo istniejemy i odróżniamy się od „zdegenerowanego zachodu”. Ale kto doprowadził zachód do takiego stanu? Pomimo tego że chrześcijaństwo się wielokrotnie skompromitowało, wciąż jest wielu takich którzy wzywają aby zachód powrócił do „chrześcijańskich korzeni”, bo to rzekomo go uleczy, ale zachód nie ma żadnych „chrześcijańskich korzeni”, wręcz przeciwnie, to one go zabiły, zabiły w nim prawdziwego ducha i uczyniły ze społeczeństw zachodu bezkształtną masę niewolników, godzących się na wszystko. NWO ma więc ułatwione zadanie, żydowska religia wstępnie urobiła społeczeństwo, a rolę ogłupiacza przejęły obecnie media i szkoły, będące już pod kontrolą okupanta, religia nie jest już tak potrzebna, więc dla niepoznaki można ją „atakować” zapędzając tym samym religijne masy do obrony „wartości chrześcijańskich” a zmanipulowanych ateistów i liberałów do „walki z religią” dzięki czemu tworzy się sztuczny konflikt i odwraca się uwagę społeczeństwa.

      Polubienie

  24. Postanowilem, mimo wszystko, odpowiedziec Franzowi.

    Franz, piszesz: „Dla Ciebie watykan to wcielenie zła a chrześcijaństwo traktujesz porównywalnie ze zbrodniami żydowskimi, natomiast ja uważam przeciwnie, być może nasze różnice spowodowane są różnymi źródłami informacji z których korzystamy.”

    Nie, Franz, nie rozumiesz mojego podejścia do chrześcijaństwa. Nie porównywałem chrześcijaństwa ze zbrodniami żydowskimi – choć, prawdę mówiąc, można by na ten temat i bardzo dużo i bardzo ciekawie napisać. Wiec skąd Ty coś takiego wziąłeś?

    Nie mam zamiaru ani się z Toba kłócić ani Cię przekonać. Musiałbym zbyt dużo czasu poświecić wyjaśniając moją filozofię życia. Musze jednak powiedzieć parę rzeczy na początek.

    Przemex już Ci odpowiedział i uważam, że, jak zwykle, napisał bardzo sensownie. Zgadzam się z nim, ale ten post jest całkowicie moja odpowiedzią.

    Po pierwsze, uważam – tak jak Aldous Huxley – że każdy człowiek musi cieszyć się i męczyć sam, bo taka jest istota życia: samotność. Po prostu nie da się radości, smutku, tragedii, bólu z kimkolwiek podzielić bezpośrednio. Jak będziesz umierał w cierpieniu na raka (mam nadzieję, że to nigdy nie nastąpi), to fakt, że Twoja żona (czy córka, czy syn, czy ktokolwiek) będzie trzymać Cię za rękę w nadziei, że Ci pomoże wcale nie oznacza, że, po pierwsze, zmniejszy to Twoje cierpienie, a, po drugie, że ci bliscy Tobie ludzie w jakimkolwiek sensie doświadczą i zrozumieją Twój ból, czy to fizyczny czy egzystencjalny, a faktycznie i jedno i drugie. To samo się dzieje jak masz frajdę, powiedzmy seks z żona (czy kochanką). To, że jesteście razem i dosłownie w sobie, wcale nie znaczy, że dzielicie swoja prywatna frajdę z orgazmu: ona jest w swoim wszechświecie, Ty w swoim.

    Nie wiem czy znasz angielski. Jeżeli tak, to będzie najlepiej jeżeli na wszelki wypadek zacytuję Huxleya:

    “We live together, we act on, and react to, one another; but always and in all circumstances we are by ourselves. The martyrs go hand in hand into the arena; they are crucified alone. Embraced, the lovers desperately try to fuse their insulated ecstasies into a single self-transcendence; in vain. By its very nature every embodied spirit is doomed to suffer and enjoy in solitude. Sensations, feelings, insights, fancies – all these are private and, except through symbols and at second hand, incommunicable. We can pool information about experiences, but never the experiences themselves. From family to nation, every human group is a society of island universes.”

    Możesz się w tym momencie zastanawiać: “I co z tego?” Ano dużo, bo taka filozofia życia, oparta zresztą na ewidentnej prawdzie, nakazuje ostrożnośc w akceptacji wszelkich dogmatów religijnych, które są z reguły—tak jak chrześcijaństwo—prymitywna próbą pocieszenia ludzi, że jak tylko przyjmą takie dogmaty (i zapłacą, oczywiście) to będę szczęśliwi i nie będą samotni i może nawet będą żyć wiecznie. Amen.

    To jedna sprawa. Inna to fakt, że każda chyba kultura warta takiego określenia stworzyła swój system religijny, żeby pomoc poszczególnym członkom tej kultury poradzić sobie jakoś z przekleństwem (nazwijmy to tak) samotności i strachu przed śmiercią. Stąd, musisz, przyznać, mnogość różnych religii.

    Oczywista, oprócz aspektu dogmatycznego każdej religii, istnieje jej ważna funkcja integracji członków danej kultury w danym społeczeństwie etnicznym. My, Słowianie, mieliśmy taką religię i taki system integracyjny, który dla nas był najlepszy z możliwych, bo po prostu my go stworzyliśmy dla naszych potrzeb w naszym unikalnym środowisku ekologicznym i społecznym.

    Po co więc nam chrześcijaństwo?

    Zauważ, że nie chodzi mi tu koniecznie o to, że jest to religia żydowska: chodzi o to, że jest to religia obca. Jej obcość jest tym powodem, dla którego ją całkowicie odrzucam. To, że jest ona szczególnie odpowiedzialna za prześladowania, tortury i egzekucje – często koszmarne, jak palenie na stosie – jest bardzo ważne, ale nie jest to dla mnie, Słowianina, najważniejszy powód, choć, oczywiście, jest to bardzo ważny powód.

    Każda inna obca religia równie nie byłaby do przyjęcia przeze mnie, czy to Islam czy powiedzmy Buddyzm. Ludzie wymyślili tysiące bogów. My mamy własne. Po co, więc, nam obcy bogowie?

    Reasumując w tym momencie: każda kultura tworzy własne systemy religijne i powinna je jak najlepiej dostosować do własnych etnicznych potrzeb. Żadna kultura nie ma żadnego prawa narzucać swoje systemy religijne innych kulturom, innym narodom.

    A wracając to aspektu prywatnego tej dyskusji: jako człowiek uwikłany w swoje problemy egzystencjalne w swojej celi samotności – tak jak Ty i tak jak każdy inny człowiek – mam dość takich problemów i nie chcę, żeby ktokolwiek z Watykanu, czy Galilei, czy Waszyngtonu, czy Brukseli komplikował mi dodatkowo życie przez narzucanie mi swojej religii, swojej ideologii życia, swoich przepisów i reguł postępowania. Ja spełniam się w obrębie moje słowiańskiej kultury, bo tu tylko może być pełnia życia dla słowiańskiego Polaka. Jeżeli Ty tak nie uważasz, no to nie ma problemu. Możemy się, jak często mówię, zgodzić nie zgodzić. Ale mam nadzieję, że rozumiesz teraz lepiej mój punkt widzenia.

    Nota bene, nie mam nic przeciwko temu abyś kontynuował oferowanie informacji o Słowianach. Dzięki Tobie moj „Plik Słowiański” ciągle się wzbogaca.

    Pozdrawiam ciągle z Kraju Apaczy Chiricahua (Czyrykawa?), ostatnich wolnych Amerykanów, z którymi łączy nas, Słowian, pasja do wolności osobistej i etnicznej.

    Polubienie

    • „Po pierwsze, uważam – tak jak Aldous Huxley – że każdy człowiek musi cieszyć się i męczyć sam, bo taka jest istota życia: samotność. Po prostu nie da się radości, smutku, tragedii, bólu z kimkolwiek podzielić bezpośrednio.” – zgadzam się, mimo że często ma się rodzinę, żonę, dzieci, znajomych, przyjaciół to i tak życie trzeba przeżyć samemu, samemu trzeba się zmierzyć z chorobami i problemami i nikt w tym nam nie pomoże, oczywiście poklepać po ramieniu może jak najbardziej, żeby dodać otuchy, ale to nic lub niewiele da. Cieszymy się z sukcesów też w sumie sami, bo tak naprawdę nie ma pewności czy ktokolwiek z otoczenia rzeczywiście rozumie nasze cierpienie lub radość a często bywa tak że tylko udaje że rozumie a i wręcz źle życzy i czeka kiedy się wykończymy żeby coś na tym zyskać. Więc jak umiecie liczyć, to liczcie przede wszystkim na siebie!

      „bo taka filozofia życia, oparta zresztą na ewidentnej prawdzie, nakazuje ostrożności w akceptacji wszelkich dogmatów religijnych, które są z reguły—tak jak chrześcijaństwo—prymitywna próbą pocieszenia ludzi, że jak tylko przyjmą takie dogmaty (i zapłacą, oczywiście) to będę szczęśliwi i nie będą samotni i może nawet będą żyć wiecznie. Amen.” – religia to zbiór bajek; kościół to swego rodzaju miś, owieczki, parafianie, wierni są jak dzieci; papieże, kardynałowie, biskupi, księża są jak tata, odbierz dziecku misia i wyłącz bajkę to się rozpłacze i wierni tacy są, jak dzieci, uwierzyli w bajki, bo te bajki nadają sens ich życiu, przynajmniej tak im się wydaje bo im tak wmówiono, wprawdzie słono za to płacą, ale wierzą że tak trzeba, bo to ma rzekomo zapewnić im szczęśliwe życie, jak nie doczesne to może wieczne. Oczywiście często się tylko łudzą że są szczęśliwi, wmawiają to sobie, ale głęboko pod skórą, czają się poważne problemy które ich zżerają od środka, o których nikomu nie mówią żeby nie burzyć tego „szczęśliwego” i „poukładanego” życia.
      Oczywiście ja nie jestem generalnie przeciwny bajkom, bo bajka bajce jest nierówna, jedne są straszne i ryją psychikę, inne są przyjemne i rzeczywiście mogą dać pocieszenie i mogą czegoś nauczyć. My Słowianie też mieliśmy taką „bajkę”, całkiem dobrą ale katastrofalnie pozbawieni poczucia humoru, krzyżowcy znad Jordanu nam ją brutalnie odebrali w zamian za to wciskając obcą i szkodliwą dla psychiki żydowską bajkę a właściwie nie tyle bajkę co brutalny horror, gdzie masy zamiast cieszyć się życiem, są zmuszane umartwiania się, cierpienia, pokuty, żalu za grzechy, kajania się przed mściwym i zazdrosnym, nie znoszącym żadnej krytyki bogiem, strachem przed sądem, potępieniem i rzekomo nieskończonymi mękami w piekle. A zamian roztacza się przed nimi wizję jakiegoś nudnego nieba gdzie niewiele będą robić poza wznoszeniem modłów do jakiegoś „boga”, też mi piękna perspektywa, na mszy nie potrafią wytrzymać pięć minut a w niebie chcą wytrzymać wieczność, śmieszne…

      „Zauważ, że nie chodzi mi tu koniecznie o to, że jest to religia żydowska: chodzi o to, że jest to religia obca” – jest to religia obca i posklecana z elementów judaizmu i pogaństwa, gdyby odebrać i jedno i drugie chrześcijanom nie zostało by im wiele i tutaj dziwi mnie nagonka pobożnych chrześcijan zarówno na wyznawców judaizmu jak i pogan, od pierwszych odziedziczyli księgę a od drugich rozmaite tradycje, bez tego nie mieli by kompletnie nic…
      „Oczywista, oprócz aspektu dogmatycznego każdej religii, istnieje jej ważna funkcja integracji członków danej kultury w danym społeczeństwie etnicznym” – chrześcijaństwo funkcji integracyjnych ma niewiele, jeżeli już to raczej funkcji dezintegracyjnych ma dużo, główny jej problem to doktrynerstwo, dogmatolubstwo, fanatyzm, ślepa wiara, ta religia ma dzielić a nie jednoczyć, co widać doskonale po ilości odłamów chrześcijaństwa, ono może integrować wyznawców ale wyłącznie w obrębie danego odprysku a i to jeszcze nie bardzo bo i poszczególne odpryski lubią dzielić się na różne frakcje, odłamy czego przykładem jest katolicyzm w Polsce. A kością niezgody jest choćby sposób interpretowania „pisma świętego”, które napisane jest tak aby móc udowodnić dowolną, religijną bzdurę i jednocześnie móc ją w każdej chwili obalić jednym cytatem.

      Polubienie

  25. Re: Socjalnacjonalista

    „A nie można po prostu znieść konkordatu, oddzielić sferę religii od państwa, ale jednocześnie ustanowić tolerancję i wolność wyznania? Ja tylko zauważam, że te kłótnie religijne wśród świadomych Polaków będą z łatwością rozpracowane przez wrogie lobby.”

    Ha, ha, ha … socjalnacjonalisto. Trudno o bardziej sensowna propozycje, tylko jak Ty sobie wyobrażasz tak „po prostu” oddzielić sferę religii od państwa!

    Przemex już Ci wystarczająco odpowiedział. Ale ja chciałem dodać coś, co przyda się w takich dyskusjach w przyszłości. Posłużę się, jeżeli można, przykładem z angielskiego. Jest takie wyrażenie, bardzo popularne: „common sense”, które na polski z reguły tłumaczone jest jak „zdrowy rozsądek”. Dosłownie byłoby dokładniej przetłumaczyć to, jako „powszechny rozsadek”, no ale taka jest idiomatyka, że z nią nie „dyskutujesz”, tylko po prostu musisz używać idiomów, bez względu na ich „logikę”, bo na tym polega poprawne używanie jakiegokolwiek jeżyka.

    OK, jak ktoś już bardzo dawno zauważył w krajach anglosaskich, tzw. „common sense” czyli (dosłownie) „powszechny rozsadek” nie jest wcale „common”. Czyli „Common sense is not common”, co stało się teraz niemal nowym przysłowiem. W polskim nie da się tego odtworzyć, bo, jak powiesz, „zdrowy rozsadek nie jest zdrowy”, oczywiście nie ma tego samego znaczenia.

    Czyli, socjalnacjonalisto, ah, jak to byłoby wspaniale gdyby tak można „po prostu znieść konkordat”. Niestety, Amigo, pamiętaj, że „common sense is never, never common”, ze POPIS ma gdzieś zdrowy rozsądek, że pasja do władzy jest w stanie zniszczyć wszystko co napotka po drodze: zdrowy rozsądek (przede wszystkim) ale rowniez mądrość, szczerość, odwagę cywilna i intelektualna, odpowiedzialność moralna, współczucie, pokój, nawet (do jasnej cholery) suwerenność Polski … czyli inaczej wszystkie najlepsze ideały ludzkie i polskie ideały.

    Takie są realia walki politycznej, gdzie nie ma miejsca na „zdrowy rozsadek”.

    Druga sprawa: nie zgadzam się z Toba, że my – Opolczyk, Przemex, Franz, ja – „kłócimy„ się w tym akuratnie przypadku. Uważam, że jak dotąd taka wymiana poglądów jest jak najbardziej cywilizowana. Franz przedstawił swój punkt widzenia i wspomniał, całkiem sensownie, że być może różnica między nim a mną polega na tym, że czytaliśmy różne źródła na temat chrześcijaństwa. Ja, tak jak on, zaznaczyłem, że wcale nie zamierzam go przekonać, ale chciałby, żeby on też zrozumiał mój punkt widzenia. Poza tym, powiedziałem mu, że doceniam to, że umieszcza posty o Słowianach.

    Adios Amigo, take care.

    Z apaczowsko-slowianskim pozdrowieniem.

    Polubienie

  26. https://pracownia4.wordpress.com/2015/01/31/izraelski-psycholog-wyglasza-mowe-na-przemarszu-skrajnej-niemieckiej-prawicy-przeciwko-islamizacji/

    Podczas ostatniego przemarszu zwolenników ruchu PEGIDA (Europejscy Patrioci Przeciwko Islamizacji Zachodu) we Frankfurcie nad Menem izraelski psycholog – dr Rotem Avituv wygłosił zatrważające przemówienie, przesiąknięte retoryką ery nazizmu. Owinięty niemiecką flagą oraz z widoczną w pobliżu powiewającą flagą Izraela, powiedział do wiwatującego tłumu:

    „Staniemy ramię w ramię i zajmiemy się kwestią prawdziwych nazistów. Naziści są częścią mentalności islamu. Są wśród tych, którzy chcą sprzedać Niemcy za głosy […] wy jesteście prawdziwym duchem Niemiec, islam chce was przejąć i wydoić. Oni nie są Niemcami, oni was nie kochają. Oni kochają siebie. Od wielu lat patrzę na Niemcy […] nigdy nie wstydziliście się za siebie i nie chodzi nawet o przeszłość, wy i ja jesteśmy jednością, jesteśmy braćmi! Muzułmanie mówią, że jesteśmy islamofobami, tak! Jestem islamofobem, bo fobia to strach, a ja obawiam się morderstwa, obawiam się gwałtu, chcę, by Niemcy byli bezpieczni…Pieprzcie się, my jesteśmy silniejsi, my zwyciężymy!”

    Ze strony linkedin dowiadujemy się, że Avituv jest psychologiem behawioralnym na prywatnym uniwersytecie Netanya Academic College w Izraelu i specjalizuje się w terapii behawioralno-poznawczej (CBT), w racjonalno-emotywnej terapii behawioralnej (REBT), w zaburzeniach lękowych, zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych (OCD) oraz w depresji.

    Podczas przemarszu przemawiała również członkini PEGIDY, „odważna niemiecka kobieta” – Heidi Mund, o której rok temu zrobiło się głośno w światowych mediach, po tym jak udała się do niemieckiego kościoła, w którym odbywało się spotkanie modlitewne muzułmanów, i krzyknęła z balkonu „Tylko Jezus Chrystus jest panem Niemców. Przerywam to przekleństwo!”. Od tego czasu Mund jest wychwalana w ewangelikalnej stacji nadawczej Christian Broadcast Network, z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, gdzie widzowie są proszeni o modlitwy w jej intencji.

    Związek PEGIDA został założony w październiku 2014 przez Lutza Bachmanna i od tego czasu organizuje cotygodniowe demonstracje przeciwko „islamizacji Zachodu”. Bachmann – mający za sobą kryminalną przeszłość w związku z 16 włamaniami, jazdą po pijanemu, handlowaniem kokainą i napaścią – został zmuszony do zrezygnowania z pozycji przywódcy PEGIDY, po tym jak w styczniu b.r. opublikował na swoim koncie Facebook poniższe zdjęcie opatrzone podpisem: “On znowu tu jest”.

    Polubienie

  27. Re: polak maly

    „Legutko nikomu nie przywalił, zbyt cienki z niego mówca i wystarczająco języka angielskiego nie zna, by rąbnąć cacy mowę a Mikke to tylko pajac.”

    Nie zgadzam się – jako zawodowy anglista i amerykanista. Wśród polskich polityków, Radosław Sikorski, jako jeden z niewielu, mówi dobrze po angielsku z wiadomych powodów, ale Legutko wcale mu nie ustępuje. Mówi on dobrą angielszczyzną (brytyjską) na wyżej niż dostatecznie wysokim poziomie językowym i stylistycznym. Otrzymał on, nota bene, bardzo dobre wykształcenie z filologii angielskiej (i filozofii) na Uniwersytecie Jagiellońskim.

    W latach 60-tych i 70-tych, kiedy Legutko studiował w Krakowie, program filologii angielskiej był jednym z najlepszych w Europie. (Legendą niemal z tamtych czasów jest np. Prof. Mroczkowski, autor znakomitej „Historii literatury angielskiej”. Znakomitością, w zakresie teorii przekładu i tłumaczeń książek Normana Daviesa, jest Prof. Tabakowska.)

    Oczywiście to nie znaczy absolutnie, że w jakimkolwiek stopniu popieram poglądy polityczne Legutki i jego karierę w PISie, bo to jest zupełnie inna sprawa. Chodzi mi tylko o stronę językową i logiczną jego wypowiedzi. (W tym akuratnie przypadku jego krytyka Unii Europejskiej była jak najbardziej merytoryczna i na wyższym poziomie niż wystąpienie Le Pen.)

    Był tylko jeden moment, kiedy Legutko miał wpadkę, ale małą, podczas przemówienia: kilka razy nie mógł poprawnie wymówić wyrazu „shoulders”. Ale takie wpadki zdarzają się nawet zawodowym spikerom, a Legutko przecież takim nie jest.

    Problem znajomości języka angielskiego polskich polityków jest dość ważny, bo tradycyjnie mówią oni kiepsko a nawet bardzo kiepsko po angielsku i dlatego wypadają kiepsko na konferencjach prasowych i spotkaniach dyplomatycznych. (Tusk jest tu dobrym aktualnym przykładem.) Najlepiej byłoby gdyby nie próbowali mówić po angielsku, tylko po polsku. W końcu, dlaczego angielski ma być ciągle głównym językiem międzynarodowym w sytuacji, kiedy nie ma już problemów z zawodowym tłumaczeniem symultanicznym (simultaneous translation)?

    Poza tym, zarówno Anglicy jak i Amerykanie są często rasistami językowymi i oceniają obcokrajowców według ich poziomu znajomości angielskiego.

    Jeszcze jedno: nie chcę tu za dużo pisać o poziomie angielskiego Zbigniewa Brzezińskiego, bo spędził on tyle czasu w Kanadzie i USA i odegrał tak niezwykle ważną rolę w kształtowaniu zagranicznej polityki USA, że trudno go nazwać typowym polskim politykiem. Wiadomo, że angielszczyzna „Zbiga”, szczególnie pisana, jest na wysokim zawodowym poziomie. Jego artykuły i książki są znane na całym świecie, obecnie szczególnie często jest cytowana jego kluczowa dla imperializmu USA praca „Wielka szachownica”.

    I jak poprzednio: nie znaczy to, że popieram Brzezińskiego i że zgadzam się z nim. Mimo, że jest wybitnym amerykańskim politologiem i profesorem uniwersyteckim, to jednak zarówno jego rusofobia jak i amerykofilia są według mnie w dużym stopniu patologiczne.

    Polubienie

  28. Konrad – świetne hasło! I uzasadnione! Tzw. „komunia” to nic innego niż symboliczny, rytualny kanibalizm. Owieczki spożywają wszak „ciało” ich idola. A klechy piją nawet jego „krew” – wampiry jedne.

    Precz z komunią!

    Polubienie

  29. Jarosław Kurski. Brat Jacka Kurskiego to wicenaczelny Gazety Wyborczej
    Jarosław Kurski, brat Jacka Kurskiego – jednego z wciąż najbardziej rozpoznawalnych prawicowych polityków w Polsce – to były rzecznik prezydenta Lecha Wałęsy, a obecnie pierwszy zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej. Co łączy, a co dzieli obu braci Kurskich?

    Dla przeciętnego obserwatora życia publicznego Jarosław Kurski może jawić się jako postać mało znana; w rzeczywistości publicysta jest jednak jedną z ważniejszych postaci na polskiej scenie politycznej. Już na początku lat 80. przyszły dziennikarz zaangażował się w działalność opozycyjną. Był członkiem Ruchu Młodej Polski, publikował w czasopismach drugiego obiegu (m.in. w „Biuletynie Informacyjnym Solidarność”), a w 1988 roku został korespondentem hiszpańskiej telewizji EFE.

    Mimo to Jarosław Kurski zaistniał w świadomości Polaków dopiero na przełomie lat 80 i 90 – został wtedy rzecznikiem prezydenta Lecha Wałęsy. Współpraca z prezydentem zaowocowała wydaniem książki Wódz, w której publicysta odniósł się bardzo krytycznie do osoby Wałęsy.
    Jarosław Kurski – od publicysty do pierwszego zastępcy redaktora naczelnego

    Wbrew przewidywaniom, skandal związany z publikacją pomógł Jarosławowi Kurskiemu w dalszej karierze; jego nazwisko stało się powszechnie znane, rok później (w 1992 roku) dołączył też do redakcji Gazety Wyborczej. Początkowo wydawało się wprawdzie, że Kurski szybko odejdzie z pracy w dzienniku – w swojej publicystyce prezentował poglądy odmienne od opinii większości redakcyjnych kolegów, był też przeciwnikiem tego wszystkiego, co obecnie określamy mianem III RP. Jednak w ciągu minionej dekady Jarosław Kurski znacznie złagodniał; wraz z nim ewoluowały również jego poglądy, co pozwoliło mu stać się jedną z najważniejszych twarzy Gazety Wyborczej.

    Podczas rządów PiS-u w latach 2005-2007 Jarosław Kurski był jednym z największych krytyków budowanej przez partię IV RP. Jego bezkompromisowe teksty obnażały szkodliwość głoszonej przez PiS ideologii, czym walnie przyczynił się do sukcesu Platformy Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych w 2007 roku. Niedługo potem szefowie docenili jego postawę i w wyniku roszad personalnych został wybrany najpierw na zastępcę, a później na pierwszego zastępcę redaktora naczelnego Gazety Wyborczej.
    Jarosław Kurski vs Jarosław Kaczyński

    Mimo że jego brat był przez lata członkiem PiS-u, a jego matka zasiadała z ramienia partii w Senacie, Jarosław Kurski jest zagorzałym przeciwnikiem ugrupowania kierowanego przez Jarosława Kaczyńskiego. W odróżnieniu od innych członków rodziny nie zaangażował się też bezpośrednio w politykę, lecz pozostał wpływowym publicystą.

    Choć Jarosław Kaczyński i Jarosław Kurski w dyskursie publicznym stoją po dwóch stronach barykady, obaj panowie bardzo się szanują i często publicznie wypowiadają o sobie pochlebne opinie; zawsze jednak zaznaczają, że ich poglądy polityczne są diametralnie różne.

    https://pekokantylichwiarz.wordpress.com/2016/01/09/brat-jacka-kurskiego-to-wicenaczelny-gazety-wyborczej/
    http://www.fokus.tv/news/jaroslaw-kurski-brat-jacka-kurskiego-to-wicenaczelny-gazety-wyborczej/1144

    Polubienie

  30. Dotyczy filmu, ktory umiescil „Artek” na WPS:

    Dzięki za ten film.

    To nie pierwszy tego typu jaki oglądałem. Podczas wojny w Donbasie, korzystałem przeważnie ze źródeł rosyjskich w wersji angielskiej, czasami polskiej: „Głos Rosji” (teraz „Sputnik”), „RT” (Russia Today), „Russia Insider”, „Voice of Sevastopol”, „Fort Russ”, „Colonel Cassad” (ten był szczególnie informatywny i miał dostęp do materiałów z reguły nieosiągalnych przez media korporacyjne) i popularny w USA portal „The Saker”. Kanał YouTube „Kazurra” był źródłem wielu unikalnych filmów i bezkompromisowo, bez cenzury, ukazywał niesłychaną brutalność faszystów ukraińskich i okropność nowoczesnej wojny.

    Naoglądałem się trupów, rozdartych ciał, jakiś strzępów ludzkich na jakimś przystanku autobusowym; kawałków rąk i nóg i innych nierozpoznawalnych części ciała; dróg i placów zalanych krwią, porozwalanych domów, spalonych samochodów, czołgów, wozów pancernych; ryczących z bólu i przerażenia Rosjan w Donbasie; młodą Rosjankę i jej córeczkę leżące obok niej, obie pocięte pociskami czy szrapnelami.

    Pamiętam też – i już nie zapomnę – krótki raport z walk o lotnisko w Doniecku. (Był pokazany chyba na „Kazurra”.) Przyjechała ciężarówka ze stosem trupów młodych Ukraińców (chłopców jeszcze), którym Poroszenko kazał „walczyć o Ukrainę” z rosyjskimi rolnikami, górnikami i cywilami w Donbasie.

    Jeden z trupów patrzył „przeze mnie” przez jedno półprzymknięte oko, drugiego oka chyba nie było, bo nie było też połowy głowy, oderwanej przez jakaś ciężką broń, która tzw. „separatyści” (tzn. cywile walczący o swoje podstawowe prawa, język i wolność) ostrzelali tych Ukraińców.
    Kierowca ciężarówki było chyba zirytowany, bo wynajęto jego samochód do tego celu i teraz miał problem, bo trzeba było te trupy pościągać i wymyć i wyszorować samochód obazgrany krwią wyciekającą z rozwalonych trupów.

    Wystarczy na resztę życia.

    Wyłem z grozy i frustracji, czasami sam łkając po cichu przed komputerem, żeby mnie żona nie usłyszała. Przeklinałem jak opętany, że nikt – oprócz Rosji – nie starał się pomoc tym biednym, dzielnym ludziom, że konwoje z żywnością i lekarstwami, na gwałt potrzebne, szły tylko z Rosji. Przeklinałem wszystkich bogów, o jakich słyszałem, ubliżając im jak tylko mogę najlepiej po polsku i angielsku. Straciłem resztki respektu dla podłych, zwyrodniałych swoją patologiczną rusofobią polityków, szczególnie w USA i Europie Zachodniej ale też i wielu polskich.

    Z perspektywy kosmicznej, może byłoby lepiej gdyby ta oszalała pseudo-cywilizacja militarno-techniczna zdechła zanim rozpęta wojnę nuklearną i wtedy zniszczy całą biosferę na Ziemi, a przetrwają tylko wirusy, bakterie i może karaluchy. Ale kiedyś natura stworzy chyba inne, moralnie wyższe istoty? Może jeszcze kiedyś będzie „raj” na Ziemi, skoro go nigdy nie było w niebie. I nigdy go tam nie będzie.

    Polubienie

  31. Witam Przemex. Musialem w koncu cos takiego napisac. Moze wreszcie sie odczepi:

    Re: „prawda wyzwala człowieka” czyli Infantylny Dziadzia

    Panie i Panowie czy czytaliście post tego infantylnego Dziadzi, który obecnie ukrywa się pod tym nickiem? Tego ciężko chorego umysłowo, biednego, żałosnego Polaka? Mam nadzieje, że Pani „Jagienka” mu też odpowie, bo to do niej ten zaczadzony chrystianizmem polakatolik napisał.

    Czy ktoś zastanowił się nad tym, co ten kompletnie zidiociały człowieczek z wyschniętym móżdżkiem wypisuje? Oto jeden cytat:

    „Jezus wyjaśnia Janowi jak zbudowany jest wszechświat, który jest nieskończony oraz kim jest Bóg. Cale to widzenie jest o tyle dziwne, ze rozchodzą się chmury i ukazuje się małe dziecko, które przybiera postać dorosłego Jezusa”.

    I Dziadzio w to wierzy.

    A „to” ma pochodzić z „tajnej” ewangelii Jana. Nic w niej tajnego. Jedna z chyba 200 durnych bajeczek napisanych o tzw. Jezusie Chrystusie, bajeczek zwanych ewangeliami, które stały się popularną formą literacką, szczególnie w 2. wieku (po tym jak zostały napisane tzw. kanoniczne ewangelie Nowego Testamentu pod koniec pierwszego wieku). Każdy, kto umiał wtedy w miarę dobrze pisać i chciał zrobić karierę na otwierającym się rynku bajeczek (dla owieczek) o Jezusie Chrystusie, siadał i bazgrolił brednie, czyli cokolwiek przyszło mu na myśl o legendarnym, fikcyjnym „Synie Boga”. Brednie, jak wiemy, szczególnie religijne, zawsze się dobrze sprzedają.

    „Ale sa swiadkowie tych wydarzen sprzed 2 tysiecy lat, ktorzy widzieli Jezusa po zmartwychwstaniu”.

    I Dziadzio w to wierzy.

    Dziadziu, a ja właśnie rozmawiałem z Jezusem, który powiedział mi po aramejsku (chyba). Cytuję: „fuckprawdawyzwalaczlowieka”. Niestety, nie znam aramejskiego, Dziadziu. Sorry.

    Nie mam zamiaru dalej analizować tej ubliżającej rodzajowi ludzkiemu wypowiedzi głupiutkiego Dziadzi, którego prawda nigdy już nie wyzwoli, bo jego biedny rozum już przestał dawno funkcjonować, ale zwrócę jeszcze uwagę na kończące zdanie:

    „Dante nie widzial biblijnego piekla, wiec nie może być brany za autorytet.”

    Taka wypowiedz świadczy o dwóch rzeczach: Ciężko chory Dziadzio wierzy, że jest biblijne piekło i że można go zobaczyć.

    Dziadziu kochany, nie ma biblijnego piekła, tak jak nie ma Świętego Mikołaja. A ponieważ nie ma piekła, nie ma nigdzie żadnych autorytetów o czymś, czego nie ma.

    Dziadziu, napij się herbatki miętowej i daj sobie spokój z bazgraniem o Jezusicku, chrześcijaństwie, ewangeliach i innych takich skandalicznych niedorzecznościach.

    Spij dobrze, Dziadziu. Dobranoc. Zegnaj, Dziadziu. Na zawsze.

    Polubienie

  32. Artykuły P. C. Robertsa w oryginale czytam już chyba od 15 lat. Jest on często publikowany w jednym w miarę niezależnym internetowym magazynie amerykańskim CounterPunch. Ale jego komentarze można znaleźć w wielu prestiżowych zawodowych magazynach jak i również w tak popularnych jak The New York Times czy Financial Times.

    Jest to musze przyznać niezwykły dziennikarz, który jako jeden z niewielu w USA absolutnie nie boi się powiedzieć prawdy. I „prawdę” mówiąc, zastanawiam się jak to się stało, że on już tyle przeżył lat i nie został zamordowany przez tajniakow z CIA albo jakiś innych zbirów od mokrej roboty.

    Kiedyś był wysoko postawionym urzędnikiem w Administracji Reagana w Departamencie Skarbu. Pracował też na wielu uniwersytetach.

    Jak wiecie chyba, jego artykuły teraz są rutynowo przedrukowywane w tak popularnych rosyjskich mediach jak RT (Russia Today), Sputnik i Russia Insider.

    Polubienie

  33. Raz jeszcze o chrześcijaństwie i polakatolikach w kontekscie dyskusji o „Panu Gajowym”.

    Spróbuję to wyklarować w ten sposób, że może da się uniknąć przynajmniej niektórych niepotrzebnych komentarzy.

    1. Nie jestem chrześcijaninem (katolikiem, protestantem, itd.) ze względów intelektualnych. Uważam dogmaty chrześcijańskie za infantylne bajki wymyślone przez prostych, niewykształconych ludzi i przeznaczone dla prostych, niewykształconych ludzi i dzieci. Zresztą tak oficjalnie mówią ewangelie: o mądrości ludzi niewykształconych. „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.” (Mateusz 11:25) Ja nie jestem prostaczkiem. Ale Toronto, Gajowy i inni są ewidentnie prostaczkami.

    2. Nie jestem chrześcijaninem (katolikiem, protestantem, itd.), bo chrześcijaństwo jest obcą, żydowska religią i nie ma nic wspólnego z wierzeniami religijnych moich słowiańskich przodków. Zgoda, wiele z tych wierzeń można uznać za równie naiwne jak wierzenia chrześcijańskie, ale mimo to, są to wierzenia naszych przodków, a nie obcych ludzi i kultur.

    3. Mimo wszystko, uważam, że jednak tzw. naturalne religie, czyli takie jak nasza słowiańska, albo Indian północnoamerykańskich, są ważniejsze i cenniejsze w przynajmniej jednym sensie: ekologicznym. Słowianie i Indianie żyli w bliskim, intymnym kontakcie z natura i wiedzieli jak są bardzo z nią związani i od niej zależni. Dam jeden tylko przykład. Było podobno takie prawo słowiańsko-pogańskie, które wymagało kary śmierci za zanieczyszczenie jeziora. (Jest mało dowodów na takie i inne prawa pogańskie bo, jak wszyscy wiedzą, pazerne, zaborcze chrześcijaństwo niszczyło i spaliło wszelkie dostępne dokumenty dotyczące Pogan. I dlatego, np. zginęły bezcenne prace słynnych pogańskich filozofów jak Celsus i Porfiriusz.) Czy mam mówić, jak cenne ekologicznie byłoby dziś takie słowiańskie prawo o jeziorach i innych akwenach? Teraz już wiemy, jak krytycznie ważne jest pić czysta wodę. I to tylko jeden przykład jak bardzo przydałaby się nam nawet dzisiaj religia naszych pogańskich przodków, dlatego, że była ona ekologicznie mądra, mądrzejsza z pewnością od judeo-chrześcijańskich poglądów, które dały religijne sankcje na podbój i niszczenie natury po to, aby ja sobie całkowicie podporządkować. Bo taki jest ogólnie znany dyktat biblijny.

    4. Nie mam, ogólnie mówiąc, nic przeciwko prywatnym wierzeniom religijnym, tzn. nie mam nic przeciwko komuś, kto prywatnie wierzy w Latającego Kluska, albo w Małych Zielonych Ludzików, albo w UFO, bo twierdzi, że takie wierzenia dają mu szczęście i sens życia. Proszę bardzo, proszę sobie wierzyć w cokolwiek. Nie ma problemu. Ale problemem bardzo poważnym jest to, jak ktoś taki, co wierzy np. w Jezusa Chrystusa zaczyna tworzyć z prywatnych wierzeń religię instytucjonalną i wymagać, że wszyscy maja w to wierzyć i wszyscy maja płacić na budowę kościołów i wszyscy maja wysłuchiwać bredni o takich prywatnych wierzeniach i że w budynkach państwowych maja być zawieszone krzyże i że Polska to kraj katolicki, itd. W tym momencie, taka religia nie ma nic wspólnego z prywatnymi wierzeniami religijnymi i staje się bardzo niebezpieczna.

    Cdn.

    Ze słowiańsko-apaczowskimi pozdrowieniami.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.