Pogaduchy, czyli rozmowy o wszystkim i niczym.

Tutaj można prowadzić luźne dyskusje, pogaduszki o wszystkim i niczym. Dyskusje nie związane z treścią wpisów. Zamieszczać ciekawe informacje, linki. I generalnie mówić o wszystkim co wam leży na wątrobie… 😉

Reklamy

7 114 thoughts on “Pogaduchy, czyli rozmowy o wszystkim i niczym.

    • Czy rzeczywiście los III wojny światowej jest przesądzony?

      Oto, co znalazłem pod ww. filmikiem … .
      —————————————————–
      YewTube11 godzin temu

      Los III wojny światowej jest już przesądzony? Eksperci anglojęzycznego portalu „Zero Hedge” podali kilka ważnych powodów, dla których Waszyngton nie wplącze się w globalny konflikt wojskowy, a tym bardziej w rozpętanie III wojny światowej. Autor artykułu zauważa, że ​​pomimo rentowności amerykańskiego kompleksu wojskowo – przemysłowego, Pentagon ma tylko jedną stocznię, w której można budować lotniskowce. Znajduje się w Newport w stanie Wirginia. Według autora artykułu w przypadku przedłużającego się konfliktu zbrojnego większa część amerykańskiej marynarki wojennej pozostanie bez ochrony i po prostu zostanie zatopiona. Podobna sytuacja występuje w przemyśle lotniczym. Obecnie Stany Zjednoczone mogą zbudować około czterdziestu samolotów miesięcznie. A sytuacja z budową czołgów i modernizacją artylerii jest godna pożałowania. Waszyngton obecnie całkowicie stracił zdolność do produkcji tego sprzętu nowej generacji. W Stanach Zjednoczonych już druga generacja inżynierów, którzy nigdy nie zajmowali się projektowaniem czołgów, przechodzi na emeryturę. Nikt nie ma teraz doświadczenia w tworzeniu nowych technologii. Eksperci INDPOL szacują niedobór instalacji do produkcji sprzętu na prawie 30%. Ponadto wszystkie nuklearne amerykańskie bronie zostały opracowane w latach 60. ubiegłego wieku. Na tle masowej produkcji broni przez Rosję wysiłki Waszyngtonu zmierzające do zachowania statusu potęgi militarnej wydają się śmieszne i niepoważne, uważa publikacja. Właśnie dlatego Stany Zjednoczone już przegrały w ewentualnej III wojnie światowej, której wybuchu nie zaryzykują.

      Ps. Zero Hedge to ciekawy portal z niekonwencjonalnymi publikacjami, pozbawiony stronniczości. Można zatem przyjąć taką publikację za dobrą monetę i tylko czekać, jakiemu krajowi przyjdzie jankesów ostatecznie przyprzeć do ściany. Brzmi to realistycznie. W razie konfliktu światowego czołgi będą bronią archaiczną co prawda. Oczywiście w razie konieczności produkcję można zwiększyć wielokrotnie, ale to też będzie trwało. Tymczasem nic nie straciła na aktualności gwarancja wzajemnego zniszczenia nuklearnego i to gwarantuje nam pokój od lat 50-ych.
      Pokaż mniej

      Polubienie

      • A po co USA ma rozpętywać wojnę z przeciwnikiem równym sobie i walczyć własnymi siłami. Lepiej poszukać najemników do brudnej roboty. Patrząc na to co dzieje się w naszym kraju(szczególnie za rządów obecnej ekipy), to śmiem stwierdzić, że głupich znalazłoby się sporo. Za niedługo będzie się tu czciło nie tylko niemieckich kolaborantów, ale także samych niemieckich najeźdźców.

        Polubienie

        • Ostatnio przypadkiem znalazłem się na imprezie przy ogniskowej i w pewnym czasie dyskusja zeszła na temat „naszych” relacji z USraelitami i Rosją, a także tak zwanych misji w nie naszym interesie.
          Musiałem szybko się ewakuować, bo by skopali.
          Bezgraniczna miłość do USraju, Ruskich bić, misje – spoko!
          Zatem, jak napisałeś wyżej, głupich do brudnej roboty nie będzie im brakowało.
          Szkoda tylko zdrowia na takie dyskusje, więc może i lepiej, jeśli dobrowolnie poddadzą się eliminacji.

          Polubienie

  1. http://xportal.pl/?p=35031


    Eugeniusz Onufryjuk: Ćwierćwiecze ostatniego dyktatora
    28 lipca 2019 17:10

    Mija już 25 lat od momentu, w którym dokonano niesłychanej zbrodni. Niemowlę demokracji zostało rozdeptane przez „prostaka z kołchozu” i to przy aplauzie społeczeństwa, które nie rozumiało wszystkich dobrodziejstw demokracji liberalnej i zachodniego stylu życia. Tą młodą demokracją była Białoruś, a tym antydemokratycznym zbrodniarzem i bluźniercą – Alaksandr Łukaszenka, który wygrał II turę wyborów prezydenckich, zdobywając 80% głosów. 25 lat temu, 20 lipca 1994 roku, miała miejsce inauguracja Łukaszenki.

    By zrozumieć, dlaczego w tych wyborach wygrał Łukaszenko, możemy spojrzeć na jego kontrkandydatów. Wiaczesłau Kiebicz, ówczesny premier Białorusi, który w opinii społecznej był odpowiedzialny za fatalny stan białoruskiej gospodarki i obniżenie poziomu życia; Zianon Paźniak, białoruski nacjonalista, czyli reprezentant idei, która dla większości białoruskiego społeczeństwa była obca i niezrozumiała; Stanisław Szuszkiewicz, czyli jeden z sygnatariuszy porozumień białowieskich, a więc dla większości społeczeństwa jeden z trzech „łajdaków” odpowiedzialnych za rozwiązanie Związku Radzieckiego. Innymi słowy w 1994 roku Białorusini mieli do czynienia z reprezentantami elit i nacjonalistycznej inteligencji. W tych warunkach Łukaszenka zbudował swoją kampanię na wizerunku trybuna ludowego, który oskarża elity o skorumpowanie i brak troski o zwykłych ludzi, a nacjonalistów o oderwanie od rzeczywistości i zajmowanie się takimi sprawami jak białorutenizacja i kwestia symboli państwowych, a nie sprawą upadającej gospodarki. W 1994 roku lud był zmęczony problemami gospodarczymi i nieudolnością parlamentu zdominowanego przez postsowiecką nomenklaturę i nacjonalistów. Łukaszenka szedł w wyborach pod hasłami walki z korupcją, stabilizacji systemu politycznego i zbliżenia z Rosją.

    W 1995 roku prezydent Białorusi ogłosił referendum, w którym wyborcy mieli odpowiedzieć na pytania:

    Czy jesteś za przyznaniem językowi rosyjskiemu równego statusu z językiem białoruskim?
    Czy jesteś za propozycją zmiany symboli Republiki Białorusi?
    Czy popierasz działania prezydenta Republiki Białorusi, mające na celu integrację gospodarczą z Federacją Rosyjską?
    Czy zgadzasz się z koniecznością zmiany Konstytucji, umożliwiającej przedterminowe rozwiązanie Rady Najwyższej przez prezydenta Republiki Białorusi w przypadku systematycznego czy rażącego łamania Konstytucji?

    Za uznaniem języka rosyjskiego za język urzędowy zagłosowało 83,3% biorących udział w referendum, za zmianą symboli państwowych 75%, za nadaniem prezydentowi uprawnień do rozwiązania parlamentu 77%, za integrację z Rosją 83%.

    To referendum miało dla Białorusi znaczenie cywilizacyjne: społeczeństwo białoruskie w 1995 roku odrzuciło drogę integracji z globalnym Zachodem, jak również drogę nacjonalizmów małych narodów zbudowaną na kompleksach niższości wobec sąsiadów. Nadanie językowi rosyjskiemu statusu urzędowego jak najbardziej odpowiadało oczekiwaniom większości Białorusinów, używających na co dzień właśnie tego języka. Kwestia symboliki państwowej nie jest aż taka oczywista jak w narracji białoruskiej opozycji, że „historyczne symbole narodowe zostały zastąpione przez symbolikę Białoruskiej SRS”. Tymi „symbolami historycznymi” miały być biało-czerwono-biała flaga i herb Pogoń.

    O ile co do historyczności Pogoni nikt nie ma wątpliwości (zresztą Pogoń została wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa historycznego Białorusi), to z flagą kwestia jest nieco inna: została wymyślona w 1917 roku w Petersburgu przez Klaudiusza Duża-Duszewskiego, na terenach współczesnej Białorusi była używana przez tzw. Białoruską Republikę Ludową (uznawaną przez białoruskich nacjonalistów za pierwsze białoruskie państwo narodowe, mimo że to „państwo” istniało tylko na papierze i to w warunkach stacjonowania na Białorusi wojsk niemieckich, nie za bardzo zwracających uwagi na gierki białoruskiej inteligencji), w latach istnienia okręgu generalnego „Białoruś” (1941-1944, w składzie Komisariatu Rzeszy Wschód), i po upadku związku radzieckiego w latach 1991-1995, i obecnie jest używana przez białoruskich opozycjonistów. Biało-czerwono-biała flaga jest nieodłącznie związana z prozachodnią orientacją Białorusi, a więc obywatele Białorusi, odrzucając tę flagę jako symbol państwowy, odrzucili też atlantyzm i związane z nim „dobrodziejstwa”. Aktualna flaga Białorusi, zawierająca tradycyjny białoruski haft, jest wyrazem kontynentalnej tożsamości tego państwa.

    Wzmocnienie władzy prezydenta w kolejnych referendach 1996 i 2004 roku było czymś naturalnym. W demokratyczny sposób obywatele Białorusi opowiedzieli się za mocną władzą prezydencką w 1996 roku i dali mu mandat na długie rządy w roku 2004, znosząc limit kadencji prezydenta. Dla dużej części społeczeństwa białoruskiego wybór Łukaszenki na prezydenta był zakończeniem okresu niestabilności spowodowanego upadkiem Związku Sowieckiego. Mimo wszelkich przeciwności gospodarczych, z punktu widzenia przeciętnego człowieka, Białoruś jest najlepszym miejscem do życia ze wszystkich państw byłego Związku Radzieckiego. Ten stan rzeczy sprawiał, że przez dłuższy czas Łukaszenka był jednym z najpopularniejszych polityków postsowieckich. Oczywiście, nie dałoby się tego zrobić bez strategicznego sojuszu z Rosją. Budując sojusz z Rosją w latach 90., Łukaszenka wykorzystał wewnętrzną słabość Rosji lat 90, by ułożyć wzajemne stosunki w taki sposób, że Białoruś w tych relacjach jest podmiotem. W stosunkach rosyjsko-białoruskich po wyjściu z Rosji z chaosu lat 90. działania Federacji Rosyjskiej skierowane były na uszczuplenie tej podmiotowości Białorusi. Wzajemne relacje przybierały różne postaci od sojuszu strategicznego do wojny handlowej (głównie Rosja nakładała embarga na białoruską żywność), na propagandzie w mediach państwowych kończąc (w latach 2010-2011 te materiały mogłyby się pojawić w CNN czy innym Biełsacie, przesłanie i zarzuty były takie same, czyli autorytaryzm, brak demokracji i łamanie „praw człowieka”.

    Dla mniejszości polskiej na Białorusi rządy Łukaszenki nie są zbyt przyjaznym czasem dla działalności (ale wiadomo, nie ma co porównywać z okresem ZSRR). W dużym stopniu polskie organizacje, które funkcjonują na Białorusi, są dziedzictwem pierwszych lat po upadku Związku Sowieckiego. Po 1996 roku na Białorusi nie została otwarta żadna polska szkoła, a dwie już istniejące nie mogą przyjąć wszystkich chętnych (częściowo z winy miejscowej administracji, która ogranicza liczbę uczniów, którzy mogą zostać przyjęte do 1 klasy). Białoruska ustawa o edukacji też ogranicza użycie języka polskiego w procesie nauczania: według tej ustawy, takie przedmioty jak historia Białorusi, WOS i geografia Białorusi mogą być wykładane tylko w językach urzędowych, czyli po rosyjsku lub białorusku. W kwestii najważniejszej instytucji, podtrzymującej tożsamość Polaków na Białorusi, czyli Kościoła katolickiego, władze białoruskie obrały metodę nacisków na hierarchię, mającą na celu wyrugowanie polszczyzny z użytku w kościele i zastąpieniu jej językiem białoruskim. W tym polityka władz białoruskich jest zgodna z postulatami białoruskich nacjonalistów, którzy też uważają zastąpienie języka polskiego białoruskim za skuteczne narzędzie wynarodowienia Polaków.

    Jeżeli chodzi o ogólny charakter omawianej dyktatury, można powiedzieć, że są to rządy konserwatywne. Jest to konserwatyzm najwulgarniej rozumiany, czyli zachowywanie za wszelką cenę zastanego status quo. Podczas 25 lat swoich rządów, mając ku temu wszystkie możliwości, Łukaszenka nie zrobił nic, by podnieść znaczenie religii w społeczeństwie, czy zakazać zabijania dzieci w łonie matek. Sam Łukaszenka nie wymyślił innej legitymizacji własnych rządów, niż tę, że są sprawowane z woli ludu, przez lud i dla ludu. Białoruskiej władzy brakuje podstaw metapolitycznych, by uzasadnić trwanie ustroju państwowego.

    Koncentrując się na zachowaniu swojej władzy, prezydent Białorusi nie zrobił najważniejszej rzeczy – nie sformułował ideologii, która pozwoliłaby ustrojowi przeżyć swojego „Baćkę”[1]. Takiej ideologii, o podłożu konserwatywnym, na Białorusi po prostu nie ma. Łukaszenka i jego otoczenie albo nie chcieli tego zrobić, albo uważali, że jest to niepotrzebne, albo nie byli w stanie tego uczynić.

    Najważniejsze jest to, że dwa „środowiska” „ideowe” (bo ani to środowiska, skupiające kilka osób, ani ideowe, bo jeszcze nigdy się nie wzniosły ponad ślepe uwielbienie Zachodu, demokracji liberalnej i praw człowieka), ze strony których pochodzi krytyka było-obecnej-przyszłej władzy białoruskiej, czyli nacjonaliści białoruscy i prozachodni liberałowie, akurat ideologię mają. I ta ideologia demoliberalnego nacjonalizmu (białoruska kultura i historia+prawa człowieka i państwo demoliberalne) zdobywa coraz więcej zwolenników.

    Ustrój będzie trwać do śmierci swojego twórcy. Ewentualny następca już nie będzie miał wizerunku gospodarnego zarządcy, który nie pozwolił krajowi stoczyć się w otchłań. Nie jest ważne, kto po Łukaszence zostanie prezydentem – ośrodki, finansowane przez Zachód się aktywizują i będą robić wszystko w celu destabilizacji sytuacji na Białorusi.

    [1] Z białoruskiego бацька – ojciec

    Polubione przez 1 osoba

  2. 2 godziny temu
    Vive la république!

    @Antoni Grusza Tak samo ty nie jesteś w stanie stwierdzić że na 100% nie istnieje niewidzialny kucyk, potwór spaghetti i królewna śnieżka. Jest coś takiego jak ciężar dowodu i to nie wątpiący mają za zadanie dowodzić istnienia bajkowych stworzeń, bytów.

    Nigdy nie udowodniono żadnego zjawiska tzw ”paranormalnego” – jest za to wyznaczona nawet pokaźna nagroda – wielu próbowało ale żaden eksperyment któremu przyglądali się naukowcy nie wykazał istnienia sił/zjawisk paranormalnych. Więc wychodzi na to że takich zjawisk po prostu nie ma.

    A to że generalnie religie z racjonalnego punktu widzenia są bzdurami/absurdami to po prostu fakt. Wystarczy się zagłębić w religijne doktryny.

    Pierwsze z brzegu przykłady:

    Czy normalnym jest twierdzenie że jakiś obwarzanek czy ciastko to ciało Żyda rzekomo żyjącego 2 tys lat temu?

    Czy posiadanie niewidzialnych przyjaciół których się je i popija alkoholem jest normalne?

    Czy urządzanie procesji ku czci ciastka w XXI wieku na ulicach miast jest normalne?
    Historia Adama i Ewy (udowodniono że nigdy tacy ludzie nie istnieli – nigdy nie było czegoś takie jak pierwszy kurczak czy pierwsza krowa) jest przecież symboliczna? Czyż nie? Więc Adam, twórca pierwszego grzechu nigdy nie istniał. W takim razie Jezus zgodził się na okrutne tortury i śmierć aby odkupić symboliczny grzech dokonany przez nieistniejących ludzi. To jest absurd.
    Podobno bóg wcielił się w człowieka żeby ponieść okropną śmierć i tortury aby wybawić ludzi od grzechów.
    Nie tylko grzechy nieistniejącego Adama i Ewy, cierpiał także za grzechy z przyszłości obojętnie czy postanowimy je popełnić czy też nie. Skoro ten bóg chciał wybaczyć nam grzechy, to dlaczego do ciężkiej kurwy tego po prostu nie zrobił? Komu chciał zaimponować? Może samemu sobie?
    Był przecież sędzią, ławą przysięgłych i ofiarą – w jednym.
    Nie tylko na wsiach, ale również w szklanych miejskich wieżowcach wiek XXI przeplata się z XIII. Setki milionów ludzi (może miliardów) używających elektryczności i innych zdobyczy nauki nadal wierzą w magiczną moc symboli i egzorcyzmów, zaklęć magicznych, korzystają z usług mediów. Lotnicy pilotujący cudowne maszyny stworzone przez ludzki geniusz, noszą amulety. Jednym słowem – niewyczerpalne zasoby ciemnoty i niewiedzy
    2 godziny temu (edytowany)

    Polubione przez 1 osoba

  3. Vive la république!
    2 tygodnie temu
    O czym nie wie 99% Katolików. Ceny strojów ubogich i żyjących w biedzie Księży i Biskupów od Gammarelliego Mancinelliego, Barbiconiego i dodatki do strojów, a także niektóre akcesoria kościelne od najlepszych włoskich i francuskich producentów, oraz dochody, subwencje i inne dane ubogiego KRK:

    -skarpety męskie – 30 złotych.
    -buty od Prady (ulubione buty Księży) – 2 tysiące złotych i więcej.
    -majtki męskie – 50 złotych.
    -koszula męska – 200 złotych.
    -kamizelka – 800 złotych.
    -sutanna – 2,500 do 3000 złotych.
    -mucet – 500 złotych.
    -koloratka – 50 złotych.
    -ornat gotycki – 20 tysięcy złotych.
    -ornat rzymski – 2.5 do 5 tysięcy złotych.
    -paliusz – 1500 złotych.
    -spinki do paliusza – 900 złotych..
    -alba – 2 tysiące złotych.
    -komża – 1200 złotych.
    -stuła – 1600 złotych.
    -stuła gotycka – 8 tysięcy złotych.
    -cingulum – 250 złotych.
    -pas biskupi – 500 złotych.
    -pektorał (krzyż biskupi) – 500 do 8.5 tysięcy złotych.
    -łańcuch do pektorału – 500 do 2.5 złotych.
    -naszyjnik Amen Pater Noster – 250 złotych.
    -pastorał – 20 tysięcy do 60 tysięcy złotych.
    -walizka na pastorał – 1200 złotych.
    -zapinka do pastorału – 300 złotych.
    -pierścień biskupi – 2.5 do 5 tysięcy złotych.
    -mitra biskupia – 1800 złotych.
    jarmułka biskupia (piuska) 300 złotych.
    -pudełko na jarmułkę – 250 złotych.
    -biret – 250 do 500 złotych.
    -fariola – 2 tysiące złotych.
    -pluwiał – 3 tysiące do 10 tysięcy złotych.
    -klamra do pluwiału – 600 złotych.
    -dalmatyka – 2 tysiące do 7 tysięcy złotych.
    -welon tuwalnia – 700 złotych.
    -humerał – 100 do 500 złotych.
    -kapa – 1000 do 3500 złotych.
    -cappa magna sławnego Kardynała-celebryty Raymonda Leo Burke z 5-metrowym trenem z jedwabiu falistego – około 100 tysięcy złotych.
    -klamra do kapy – 600 złotych.
    -rokieta – 500 do 2000 złotych.
    -mantolet – 500 do 3000 tysięcy złotych.
    -racjonał (krakowski) – bezcenny.
    -dystynktorium – 500 do 3000 złotych.
    -zestaw podróżny do celebracji – 4 tysiące złotych.
    -cyborium – 2 tysiące złotych.
    -pyksis – 100 do 200 złotych.
    -manipularz – 500 złotych.
    -podstawa pod paschał – 500 do 4 tysiące złotych.
    -paschał – 200 do 800 złotych.
    -gasidło i zapalarka do świec – 300 do 500 złotych.
    -wota – 500 do 3 tysięcy złotych i więcej.
    -stojak na podgrzewacze wotywne – 2500 złotych.
    -świecznik wotywny (na 31 świec) – 11.5 tysiąca złotych.
    -krzyż ołtarzowy – 500 do 10 tysięcy złotych.
    -monstrancja – 500 do 32 tysięcy złotych.
    -walizka na monstrancję – 1300 złotych.
    -kustodia – 500 do 8 tysięcy złotych.
    -relikwiarz – 500 do 11 tysięcy złotych.
    -tron do monstrancji – 1500 do 10 tysięcy złotych.
    -tło do tronu (ażur) – 500 do 12 tysięcy złotych.
    -trybularz – 500 do 1500 złotych
    -trybularz i nawikula z łyżeczką (styl gotycki) – 23 tysiące złotych.
    -trybularz i nawikula z łyżeczką (styl barokowy) – 30 tysięcy złotych.
    -stojak na trybularz – 3 do 10 tysięcy złotych.
    -kadzidło do trybularza – 20 do 200 złotych.
    -węgiel do trybularza – 50 złotych.
    -zapalarka do węgla w trybularze – 70 do 200 złotych.
    -tabernakulum – 2 tysiące do 30 tysięcy złotych.
    -szkatuła do kluczy od tabernakulum – 900 do 1500 złotych.
    -kielichy mszalne – 400 do 7 tysięcy złotych.
    -ampułki i taca (woda, wino) – 1500 do 30 tysięcy złotych.
    -naczynia z krzyżmem (zestaw) – 4.500 złotych.
    -ołtarz gotycki (mensa)
    – 20 tysięcy złotych. ołtarz (odlew mosiądz) – 28 tysięcy złotych.
    -pulpit ołtarzowy – 1500 do 2 tysięcy złotych.
    -patena – 200 do 8 tysięcy złotych.
    -kropidło – 200 do 1000 złotych.
    -kociołek do kropidła – 2 do 3 tysięcy złotych.
    -podstawa pod kropidło – 500 złotych.
    -dzwonek liturgiczny – 200 do 1100 złotych.
    -sygnaturka (dzwon ścienny) – 200 do 1500 złotych.
    -gong – 500 do 3 tysięcy złotych.
    -palka, korporał, puryfikaterz (zestaw) – 300 do 500 złotych.
    -obrus ołtarzowy – 1000 złotych.
    -kandelabr – 200 do 2 tysięcy złotych
    -żyrandol (5-ramienny, pozłacany, mosiądz) – 7.5 tysiąca złotych…cdn

    Polubione przez 1 osoba

    • Widzę, że to też niezły interes dla wytwarzających te cuda, dla ogłupiaczy mamiących życiem wiecznym w jakimś bliżej nieokreślonym niebie i straszących niepokornych wiecznym potępieniem w gorącym piekle.

      I to dzieje się w XXI wieku!

      No cóż, wielu pokoleń jeszcze potrzeba w sztafecie ludzkiego istnienia, aby zaczęło do gasnąć, jak płomień dopalającej się świecy.
      Na nagłe przebudzenie ludzi nie ma co liczyć, to powolny proces.
      Dobrze, że mamy internet, więc dostęp do informacji jest odpowiednio szerszy – niż wcześniej.
      Minusem jest to, że religię ponownie wprowadzono do szkół.

      Polubienie

  4. 8 godzin temu
    Ziemowit Oziębły

    Polski Anarchista Ciekawe, ale w szkołach uczą o religii Katolickiej dlatego, bo czy ci się to podoba czy nie Katolicyzm to najpopolarniejsza religia w Polsce. Na takich lekcjach uczeń może się czegoś dowiedzieć o najpopularnieszej religii w Polscw i wtedy raczej ma podstawy aby zdecydować, czy będzie w to wierzyć czy nie. Podobnie jest z językami obcymi w szkołach, uczy się tych które przydadzą się w karierze zawodowej i są najpowszechiej używane w Europie lub na świecie, są to najczęściej Angielski i Niemiecki, ale czasem zamiast Niemieckiego da się natrafić np na Hiszpański. I nic nie uczymy się o językach naszych sąsiadów jak np Litewskiego, Ukraińskiego, Czeskiego itd. Oczywiście każdą wiarę trzeba szanować ale jak Katolicyzm jest najpowszechniejszy w Polsce to chyba warto wiedzieć w co wierzy większość Polskiego społeczeństwa.

    7 godzin temu
    Vive la république!

    @Ziemowit Oziębły I już w pierwszym zdaniu kłamiesz… naprawdę w kwestii religii tak ciężko mówić prawdę że już w pierwszym zdaniu trzeba kłamać?
    Nie uczy się ”o” a religii i to jest różnica. To czy i ile obywateli danego państwa jest religijna i jak religijna – kompletnie nie ma nic do rzeczy. Państwo jest świeckie i koniec, a religię to się załatwia w domu.
    Nie obchodzi mnie totalnie co może się dowiedzieć taki uczeń – od tego nie jest szkoła, od tego są świątynie i religie mają tam swoje miejsce, a nie w budynkach użyteczności publicznej, państwowej.
    Jak rozumiem to że dzieci i młodzież są indoktrynowani ci odpowiada? Co ma do tego wybór religii? Co ma do tego edukacja? Szkoła nie od tego służy, najwidoczniej nie wiesz do czego jest przeznaczona szkoła. Jak nie wiesz to sobie sprawdź. A porównywanie nauki języków do wbijania ciemnoty to już w ogóle jest żałosne.
    Państwo nie jest od szanowania religii. Sami to sobie szanujcie, między sobą jak komuś to odpowiada. Jak rozumiem nie chodzisz z penisem na wierzchu prawda? No właśnie. Taki penis jest jak religia, nie wypada żeby go pokazywać np. w miejscach publicznych. Z religią jest podobnie – co kogo to obchodzi?
    ”to chyba warto wiedzieć w co wierzy większość Polskiego społeczeństwa.”
    A skąd taki głupi wniosek? Nieprawda, nie warto. Z tego co piszesz widać że nie możesz pojąć że szkoła nie służy do nauki wiary a do zdobywania wiedzy, naukowej racjonalnej a nie bzdur, ciemnoty, zacofania. A jeszcze twoje twierdzenie że indoktrynacja dzieci i młodzieży ma im pomagać w wyborze swojej drogi to już w ogóle śmiech na sali.
    I całe to twoje argumentowanie ogłupiania ludzi tym że jakaś wiara w Polsce ”jest najpowszechniejsza” i że ”warto wiedzieć” jest zwyczajnie obroną ciemnoty jaką kler (jak historia pokazuje antypolski zazwyczaj) szerzy w Polsce od wieków.
    ”Kościół winien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród winien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec praw Kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć, odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród.”
    Najwyraźniej pomyliły ci się budynki – świątynia z szkołą i prawdopodobnie nie jesteś zwolennikiem państwa świeckiego skoro taki bandycki system ci odpowiada.
    6 godzin temu

    Polubienie

    • Każda religia przeczy zdrowemu rozsądkowi i powinna być wszelkimi środkami zwalczana przez rozum, a nie adaptowana do programów nauczania. W miejsce religii w szkołach wprowadzić astronomię.
      To nauka, która jednoczy w sobie matematykę, fizykę i chemię.
      Na kółkach różańcowych wykładać filozofię i historię.
      O cholera, ale kto tego będzie słuchał?

      Qrwa, ale jeszcze w XXI pierdolić o gusłach niepiśmiennych koczowników z nad rzeki Jordan i brać z tego jakieś wyznaczniki do życia dla młodych ludzi, to przeczy godności ludzkiej.
      Sprawcy tego powinni być z całą stanowczością ukarani.
      Niech to wraca co żwawo na Bliski Wschód, jako relikt tamtejszej ciemnoty, a nie rozpościera się po szkolnych ławach nad Wisłą.
      Już bardziej do zniesienia dla mnie byłoby, gdyby uczono o bożkach Słowian.
      Czy tak trudno o konstruktywne wnioski?

      Czasem odnoszę wrażenie, że to walka z wiatrakami?
      Chcę się mylić!

      Mam nadzieję, że jeśli USraj (tak, tak – jeszcze przez wielkie rzesze, ale słabnące Polaków uważany za raj na ziemi) zdechnie rozpadłszy się na stany (księstwa), to znaczenie (oddziaływanie) głupoty znacznie osłabnie z oczywistych przyczyn, czyli indoktrynacja tą przeciwko gatunkowi ludzkiemu religią ustanie – prawdopodobnie wróci do stanu z przed 89 roku.
      A to duży krok, oj poważny krok!

      Polubienie

  5. 6 godzin temu (edytowany)
    Vive la république!

    @Ziemowit Oziębły Na lekcjach religii możemy się dowiedzieć że antykoncepcja to wymysł szatana a homoseksualizm to grzech za który się pójdzie na wieczne męki. Dodatkowo dowiemy się że kawał mięcha ma uczucia i myśli więc nie wolno dokonać ”zabójstwa dziecka” choć ani o zabójstwie ani dziecku nie ma w tym wypadku mowy. Ale że religia opiera się na kłamstwie i strachu to sobie szafuje takimi pojęciami. Dzieci dowiedzą się o całej masie innych bzdur, wpajanie poczucia winy, posłuszeństwa wobec kościoła, oraz ”ciekawość to 1 stopień do piekła” czyli niechęć i wrogość do sceptycyzm, racjonalności, krytycznego myślenia – to kościołowi nie jest w ogóle potrzebne.
    Poza tym konserwa niby tak przeciwko złowrogiemu gender a starego obrzydliwego dziada albo babsztyl w sukience czarnej to pozwala puszczać między dzieci. Ciekawe. Później wychodzą takie sprawy że klecha wysyłał różne zdjęcia i molestował dzieci.
    I ten ukochany Jan Pawlo 2 który stawiał za wzór młodzieży tego kardynała który był jednym z największych pedofilów – prywatnie byli wielkimi przyjaciółmi. Ciekawe, może łączyły ich upodobania.

    Polubienie

    • No cóż Przemku, wakacje dobiegają końca.
      Lato tego roku mieliśmy i mamy nadal piękne.
      Ja wróciłem już do zakontraktowanych zobowiązań, ale w przyszłym roku robię sobie dwa miesiące wakacji, a co tam … !
      Jahwe ma w dupie lud cały, a ja szary człowieczek będę się martwił o to, ilu katolików się „nawróci” i czy klimat będzie się bardziej ocipiał, ale bez złośliwości, bo przecież w końcu to oni dają mi żyć.
      Siedzę nad grubym projektem, popijam whisky, za oknem noc, no i w głośniku ulubiony przez mnie Simply Red.

      Polubienie

  6. Astronomia zajmuje kluczowe stanowisko z pośród nauk przyrodniczych. Jej ogólne znaczenie filozoficzne polega między innymi na tym, że dając prawidłowy pogląd na budowę świata wskazuje ona, jakie stanowisko zajmuje Ziemia, a wraz z nią człowiek we wszechświecie.

    Astronomia należy do grupy nauk matematyczno – fizycznych, stanowi jednak dyscyplinę naukową odrębną zarówno ze względu na przedmiot badań, jak i na stosowane metody. Powiązania jednak między astronomią a matematyką i fizyką są bardzo silne.

    Astronomia, a w szczególności jej dział – mechanika nieba, wybitnie oddziaływała na rozwój matematyki wyższej. Odnosi się to przede wszystkim do takich działów matematyki, jak rachunek różniczkowy, całkowy i teoria równań różniczkowych.
    Nadal oba te działy analizy matematycznej wraz z innymi jej działami znajdują obszerne zastosowania zarówno w mechanice nieba, jak i astrofizyce teoretycznej.

    Oprócz analizy matematycznej astronomowi potrzebne są jeszcze wiadomości z algebry wyższej i geometrii analitycznej. Poza tym przy badaniach statystycznych znajduje zastosowanie rachunek prawdopodobieństwa, a przy opracowywaniu obserwacji stosowane są metody wyrównywania błędów pomiarów.

    Mechanika nieba wiąże się z mechaniką teoretyczną i teorią potencjału grawitacyjnego.
    Coraz ściślejszy związek występuje między astronomią a geofizyką, szczególnie fizyką górnych warstw atmosfery, od kiedy rozpoczęły się loty sztucznych satelitów Ziemi.
    Od bardzo dawna z astronomią ściśle związana jest nauka o pomiarach Ziemi – geodezja.

    Więc po co ta ogłupiająca religia w polskich szkołach, wymyślona w odległej historii przez cwaniaków do sterowania niepiśmiennymi głupolami w Izraelu.
    Religia, która przekroczyła lokalne granice na Bliskim Wschodzie i rozlała się po całym globie niczym zaraza, co ówczesnym planistom nawet się nie śniło.

    Polubienie

  7. I to jest właśnie kwestia podstawowa. Polskie sprawy wymagają polityki polskiej. Nasze problemy są wyzwaniem dla nas i tylko dla nas, choćby były elementem globalnych układanek. Pokonać amerykańsko-syjonistycznego dyktatu nad naszym krajem nie przyjdzie jakiś polski oddział ISIS, nie dokona się u nas ani neo-komunistyczna, ani „aryjska” rewolucja. Z tym wszystkim poradzić musimy sobie my sami – tak, jak umiemy. Innym od naszych sprawa wara. Tak, jak nie powinniśmy chodzić z Ameryką na Rosję, na Iran, przeciw Chinom – tak przecież z żadnym z tych krajów nie poszlibyśmy na Polskę. Bo Polska jest dla Polaków, a my jesteśmy dla Polski.

    Więcej na … .

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2019/08/23/polskie-sprawy/#more-16377

    Polubienie

  8. CBD, czyli Kannabidiol (cannabinoidol) to związek naturalnie występujący w konopiach. W przeciwieństwie do THC (tetrahydrokannabinol) nie wykazuje działania psychoaktywnego. CBD znajduje coraz więcej zastosowań m.in. w terapii nowotworów, lekoopornej padaczki, bólów przewlekłych i migrenowych, stwardnienia rozsianego, jaskry, zaburzeń lękowych i depresji.
    • CBD wykazuje działanie przeciwnowotworowe – hamuje namnażanie komórek rakowych oraz aktywnie prowadzi do ich obumierania (apoptozy) nie uszkadzając przy tym zdrowych komórek (skuteczność dowiedziono zwłaszcza w odniesieniu do raka piersi, glejaków (guzów mózgu lub rdzenia kręgowego), a także komórek białaczkowych i tych występujących w innych formach raka);
    • Olejek konopny jest stosowany w terapii epilepsji – zwłaszcza ciężkich przypadków np. zespołu Dravet (ciężkiej mioklonicznej padaczki niemowląt). CBD działa przeciwdrgawkowo, zmniejsza częstotliwość i siłę napadów, w odróżnieniu od standardowych leków przeciwpadaczkowych. CBD aktywuje układ kannabinoidowy, który m.in. chroni układ nerwowy przed nadmiernym wzbudzaniem impulsów nerwowych (i szkodliwym napływem jonów wapnia);
    • CBD wykazuje działanie przeciwbólowe (bóle przewlekłe, migrenowe, bóle włókien mięśniowych);
    • Działa przeciwzapalnie (np: zapalenie stawów);
    • Działa uspokajająco, nasennie, przeciwlękowo, przeciwpsychotycznie, przeciwdepresyjnie (łagodzi objawy zespołu stresu pourazowego – PTSD);
    • Zmniejsza ciśnienie wewnątrzgałkowe w oku (jaskra);
    • Działa przeciwwymiotnie i stymuluje apetyt (bulimia, chemioterapia);
    • Ponadto wykazuje działanie neuroprotekcyjne (ochronne na układ nerwowy) i przeciwutleniające (wymiata wolne rodniki tlenowe);
    • Może być stosowany pomocniczo w rekonwalescencji po udarach, w zespole wyniszczenia w przebiegu infekcji HIV, w chorobach neurozwyrodnieniowych tj. Alzheimer, stwardnienie rozsiane i Parkinson.

    Dawkowanie:
    Ustalenie optymalnej, dziennej dawki jest kwestią indywidualną dla każdego organizmu – najlepiej skonsultować się w tym celu ze specjalistą. Minimalna dobowa dawka wynosi 2,3 mg. Maksymalna dawka nie jest ustalona, ponieważ CBD jest substancją bezpieczną – nie wykazuje działań ubocznych, nie powoduje uzależnienia, a jej przedawkowanie jest niemożliwe.

    Polubienie

  9. Naukowcy stworzyli reaktor, który zamienia dwutlenek węgla w tlen.

    Którzy naukowcy?

    Przecież każdy chemik od połowy XIX doskonale powinien to znać.

    Reaktor Sabatiera.

    Skonstruowany i przebadany w drugiej połowie XIX wieku przez francuskiego chemika Paula Sabatiera.

    Reakcja Sabatiera, w której z dwutlenku węgla i wodoru otrzymuje się metan i wodę:
    CO2 + 4H2 → CH4 + 2H2O.
    Najlepiej zachodzi w obecności katalizatora rutenowego, można stosować również z udziałem niklu lub tlenku glinu. Jest silnie egzotermiczna.

    A jeśli jest silnie egzotermiczna, to wnioski są oczywiste.

    Czysty dwutlenek węgla można poddać gwałtownej reakcji metanizacji, zwanej też reakcją Sabatiera.
    Reakcja Sabatiera stosowana powszechnie od ponad 200 lat, była badana przez NASA, amerykańskie lotnictwo i firmy zainteresowane. Wydajność procesu sięga 99%.
    Przyszłe reaktory tego typu mogłyby produkować tlen i paliwo niezbędne dla przetrwania astronautów, np. na Marsie, gdzie atmosfera składa się głównie z dwutlenku węgla.

    Jednak naukowcy wskazują, że ich urządzenie można byłoby wykorzystać także na Ziemi, aby zmniejszyć ilość dwutlenku węgla w atmosferze w ramach walki ze zmianami klimatycznymi.

    Jak uzyskiwać dwutlenek węgla, ano można i tak, ale czy tylko nie popadniemy w lustrzaną skrajność?

    https://www.forbes.pl/innogy/inteligentne-miasto/ekologia-wychwytuja-co2-z-powietrza-i-sprzedaja/40dnflf

    Do sprokurowania niniejszego mejla wykorzystano również wydanie Roberta Zubrina i Rycharda Wagnera „Czas Marsa” z mojej biblioteki.

    Polubienie

  10. https://odrodzenie.fr/2019/08/20/przeciw-mirazom-trzeciej-drogi/
    Przeciw mirażom “trzeciej drogi”
    20 sierpnia 2019, Towarzysz Arek

    Czy koncepcja “trzeciej drogi” wniosła coś pozytywnego do współczesnej lewicy? Myślę, że jedynie wykazała dobitnie słuszność poprzedzającego ją kierunku. Przyjęcie doktryny “Trzeciej drogi” to właściwie kapitulacja, pozbawienie się przez nią racji swojego istnienia. To przyznanie racji liberałom twierdzącym że niemożliwy jest silny i efektywnie zarządzany sektor przedsiębiorstw publicznych, że prywatyzacja jest czymś pożądanym, że państwowe inwestycje nie mogą efektywnie wspierać gospodarki, że system kapitalistyczny najlepiej sprzyja wzrostowi – te bzdury należy odrzucić jak najszybciej!

    POLITYKA SOCJALISTYCZNA vs MIRAŻE „TRZECIEJ DROGI”

    Politycy usiłujący prowadzić politykę redystrybucji bez zmiany struktury własnościowej i stosunków produkcji są jak te mitologiczne Danaidy. Najpierw trzeba załatać wiadro i wtedy dopiero ma sens do niego nalewać.

    By stawić czoło problemom współczesnego świata i zapewnić państwo dość silne by mogło zabezpieczyć godne życie obywatelom, potrzebna jest inna polityka gospodarcza, która z kolei jest niemożliwa bez zmian na poziomie struktury własnościowej.

    Należy uniezależnić państwo od zadłużenia pozwalającego wypompowywać zeń bajeczne sumy na poczet spłaty odsetek. Potrzeba znaczącego zwiększenia (im większego tym lepiej) sektora państwowego. Przejęcia bezpośredniej kontroli nad strategicznymi gałęziami (banki, przemysł paliwowo-energetyczny, energetyka, największe zakłady maszynowe, surowce, hutnictwo i przemysł farmaceutyczny) przez państwo. Dodatkowo należy umocnić sektor spółdzielczy w dziedzinie handlu co pozwoliłoby znacząco ograniczyć wypływ zysków za granicę. Wzmocniony musi być również sektor przedsiębiorstw samorządowych w celu zwiększenia ich niezależności od podmiotów zewnętrznych.

    Koniecznym zadaniem jest stworzyć instytucje hamujące partykularyzm i wspierające kolektywizm oraz współpracę. Stworzyć prawo i mechanizmy kontroli wprowadzające żelazną dyscyplinę i skromność wśród urzędników administracji, w tym spółek państwowych i skarbu państwa.

    Te działania pozwoliłby zwiększyć akumulację społeczną. Skoncentrowane dzięki temu zwiększeniu wpływów (a zarazem zmniejszenia odpływu do sektora prywatnego) środki posłużyłby dla realizacji strategicznych inwestycji w energetykę i badania naukowe co zwiększyłoby efektywność naszej gospodarki i wygenerowałoby znacznie wyższy wzrost gospodarczy.

    Dodatkowo tak wysoki udział sektora uspołecznionego byłby najsilniejszą możliwą i najłatwiejszą do wyegzekwowania gwarancją społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw. Rachunek ekonomiczny powinien dążyć do optimum w skali całego systemu gospodarczego a nie jedynie w ograniczonej mikroekonomicznej perspektywie pojedynczego przedsiębiorstwa, a tym bardziej nie w skali ograniczonego grona prywatnych właścicieli – rentierów. Taka jest właśnie polityka SOCJALISTYCZNA.

    Doktryna „Trzeciej drogi” w zasadzie odrzuca te elementy zakładając że nie potrzebne są zmiany systemu gospodarczego a wystarczą jedynie transfery socjalne (których rzeczywista wartość jest skromna ponieważ przy obecnej strukturze gospodarki koszta i tak spadną na najbiedniejszych w postaci podatków, które oni zapłacą w cenach produktów i usług). W istocie jest to ucieczka od rozwiązania problemów i symulowanie rozwiązywania.

    “Wszystko co państwowe = nieopłacalne” to jest kłamstwo liberałów stworzone dla usprawiedliwienia rozkradania majątku państwowego, oraz dla usprawiedliwiania się niekompetentnych i skorumpowanych dyrektorów i kierowników przedsiębiorstw państwowych. Doktryna „Trzeciej drogi” przeniosła ten szkodliwy mit jak wirus na współczesną lewicę. Doktryna „Trzeciej drogi” zatruła politykę lewicy sprawiając że stała się ona niezdolna do postawienia alternatywy dla doktryn liberalnych.

    „TRZECIA DROGA” JAKO DOKTRYNA ODCIĄGANIA UWAGI OD ŻYWOTNYCH PROBLEMÓW SPOŁECZEŃSTWA

    Co zaoferowała „Trzecia droga” w miejsce kontestacji systemu ekonomicznego i walki o zmiany społeczne mogące zaowocować szybszym postępem gospodarczo-technicznym (a w konsekwencji podniesieniem jakości materialnej i duchowej życia) ? Kwestie związane z różnorodnością stylów życia i swoboda zachowań seksualnych, wulgarny antyklerykalizm, kwestie litości nad zwierzątkami w hodowli i promowania mody na weganizm. Jest to pójście na łatwiznę i rezygnacja z zajmowania się mającymi dla mas egzystencjalne znaczenie kwestiami ekonomicznymi czy kwestiami polityki zagranicznej i walki o pokój. Jak pisze dr. Sławomir Czapnik z Uniwersytetu Opolskiego: „Wizję takich samych dla wszystkich warunków życia zastępuje idea nieograniczonego zróżnicowania, a prawo do bycia różnym dominuje nad prawem do bycia równym.”

    Lewica dała się zepchnąć do kulturowego getta stając się tym samym niepotrzebna. Dała sobie narzucić niegroźne dla obecnego systemu rozumienie „równości” i „postępu”. Można tu przypomnieć występujące jako obrońcy „równości” wielkie korporacje zaangażowane w akcje w stylu Pride Month czy „Marsz Równości” wielkie korporacje, które odpowiadają za wzrost globalnych nierówności ekonomicznych.

    W skutek przyjęcia doktryny „Trzeciej drogi” walkę o równy status obywateli w stosunku do środków produkcji i równe zasady wynagradzanie adekwatnie do pracy, zastąpiono walką o równorzędność gustów i upodobań (szczególnie seksualnych jakby życie się kręciło tylko wokół tego). Tego typu kwestie akcentują jednak ugrupowania tradycyjnie liberalne. Jeśli tak to czym niby ma się różnić od nich lewica? Lewica, która ucieka od poważnych i naprawdę trudnych zagadnień ekonomicznych i politycznych w liberalizm obyczajowy pozbawia się swojej racji istnienia i nie jest nikomu potrzebna.

    „TRZECIA DROGA” A NARÓD

    Doktryna „Trzeciej drogi” zasiała intelektualne spustoszenie również w ruchach i partiach określających się jako „narodowe”.

    Gdy jest własność prywatna to jest i dążenie do zysku czyli dbanie o powiększanie swojego udziału w ogóle dóbr w i rezultacie czysty partykularyzm. Ustanowienie upaństwowionej gospodarki planowej to przekształcanie całego gospodarstwa narodowego w jedną maszynę nastawioną na jeden kurs (a nie wiele kursów sprzecznych ze sobą jak to jest teraz).

    Nie można na dłuższą metę zmusić polskiego robotnika do solidarności z polskim kapitalistą dla którego dobro Narodu nic nie znaczy. Dla burżuazji dywidenda to jedyna ojczyzna. Burżuazja zawsze będzie kosmopolityczna i zdradziecka bez względu na to jak wycierałaby sobie gębę symbolami narodowymi. Wyzwolenie społeczne jest możliwe tylko przy równoczesnym wyzwoleniu narodowym, zaś wyzwolenie narodowe tylko przy jednoczesnym wyzwoleniu społecznym. Aby wspólnota narodowa była trwała i silna musi składać się z grup ze sobą zgodnych zaś podział na klasy posiadające i nieposiadające tworzy antagonizm, którego nie da się zlikwidować nie likwidując samego podziału. Dążeniem prywatnego właściciela środków produkcji nie jest umacnianie siły i bezpieczeństwa kraju czy uwolnienie twórczych sił narodu, ale akumulacja kapitału i umacnianie swojej przewagi nad resztą społeczeństwa.Tylko przez zniesienie klas Naród może stać się monolitem zdolnym do obrony swojego dziedzictwa i warunków zdrowego rozwoju.

    Jeśli ktoś mówi o sobie że jest nacjonalista a nie chce zbudowania jedności narodowej poprzez zniesienie klas i budowę silnej gospodarki opartej o centralne planowanie i własność narodową to albo jest idiotą albo kryptoliberałem skrywającym swój antynarodowy charakter pod płaszczykiem napuszonej retoryki. „Nacjonalizm”, który opowiada się za obroną klas posiadających i utrzymaniem kapitalistycznej konkurencji o zyski jest w istocie zdradą narodową, przykrytą narodową flagą.

    Widzisz w lodówce pudełko z napisem lody – zaglądasz – a tam siekany koperek. Widzisz partię ze słowem „narodowy” w nazwie – czytasz program – a tam liberalizm gospodarczy i grabienie Narodu.

    Z tandetnych „trzeciodrogowców” w koszulkach wyklętych tacy obrońcy narodu jak z bawiących się pod tęczową flagą (z błogosławieństwem światowych korporacji) aktywistów LGBT obrońcy równości. I jedni i drudzy mydlą oczy akceptując bezmyślnie liberalną szarlatanerię ekonomiczną i autorytet liberalnych doktorów i profesorów siedzących na garnuszku banków i koncernów.

    „Trzecia droga” przyjmuje dogmatycznie kapitalizm i liberalną politykę gospodarczą jako bez alternatywne. „Trzecia droga” nie jest doktryną kompromisu ale kapitulacji.

    Misją ruchu komunistycznego/socjalistycznego jest zmiana systemu społeczno-ekonomicznego w duchu kolektywizmu i optymalności systemowej – to jest interesu ogólnospołecznego. Można być albo za kapitalizmem albo przeciw. Żadnej „trzeciej drogi” nie ma!

    Polityka socjalna nigdy nie zastąpi socjalizmu!

    Polubienie

  11. Część tych wierzchicieli, którym trwanie PRL było nie na rękę wyjechała potem na zachód w nadziei na odnalezienie raju, a ci co zostali – żwawo przystąpili do demontażu polskiego państwa. Zachodnia propaganda ustami agentów z V kolumny wyprała głowy młodym Polakom i za mocno, aby mogło przyjść jeszcze otrzeźwienie.

    Polubione przez 1 osoba

    • Ciekawe czy Ci krzykacze też tak obecnie gwizdają na komunę, jak wtedy? Czy może kolejki na bezrobociu i zbieranie puszek po piwie, w celu sprzedaży na złom, ich skutecznie wyleczyło z głupoty? Głupie chuje.

      Polubienie

  12. 15% emigrantów chce wrócić do Polski.

    Jak wynika z raportu Narodowego Banku Polski część naszych rodaków żyjących poza granicami kraju jest zdeterminowana, aby wrócić do Polski, pomimo tego, że po powrocie będzie zarabiać mniej.

    Około 15 procent polskich emigrantów jest zdecydowana na powrót do swojej ojczyzny “niezależnie od poziomu wynagrodzeń”, jak czytamy w raporcie przygotowanym przez NBP.

    “Wyniki badań wskazują, że rekordowo niskie bezrobocie w Polsce ograniczyło wyjazdy nowych emigrantów do głównych krajów emigracji z przeszłości takich jak Wielka Brytania i Niemcy, choć pojawiły się nowe, niszowe kierunki takie jak Norwegia. Wciąż najważniejszą motywacją wyjazdów i pozostawania na emigracji są wynagrodzenia netto, których mediany (środkowe wynagrodzenia) za granicą są nominalnie około dwukrotnie wyższe niż w Polsce, a dominanty (najczęstsze wynagrodzenia) są 2,0-3,6 razy wyższe niż w Polsce” – napisano w dokumencie przygotowanym przez Narodowy Bank Polski, cytowanym przez portal “Bankier”.

    Jak widać Polacy nie tylko coraz mniej chętnie emigrują, ale (przynajmniej niektórzy) poważnie myślą o powrocie do kraju. “Tym niemniej ok. 15 proc. migrantów jest zdecydowana wracać do Polski w przyszłości niezależnie od poziomu wynagrodzeń” – czytamy w raporcie.

    Więcej na:
    https://wolnemedia.net/15-emigrantow-chce-wrocic-do-polski/

    Polubienie

  13. Pierwsze aresztowania przeciwników szczytu G7.

    Co najmniej 15 tys. osób wzięło wczoraj udział w jedynej dozwolonej manifestacji przeciw szczytowi G7 rozpoczynającemu się wieczorem w kurorcie Biarritz, we francuskim Kraju Basków. Przedwczoraj doszło do pierwszych aresztowań przeciwników szczytu – policja zatrzymała 17 osób wśród próbujących manifestować mimo zakazu. „Dość tej maskarady!”, „Nie chcemy waszego cynicznego świata!”, „Chodźcie z nami gasić pożar kapitalizmu!” – hasła dzisiejszej manifestacji będą rozwijane na Anty-szczycie, na który zjechały tysiące ludzi.

    Więcej na:

    https://wolnemedia.net/pierwsze-aresztowania-przeciwnikow-szczytu-g7/

    Polubienie

  14. A jednak doszło do katastrofy nuklearnej w Rosji?

    W ciągu kilku tygodni po wypadku nuklearnym w Nionoksie cztery rosyjskie stacje badające promieniowanie przestały przekazywać dane. Przerwy te zostały zgłoszone przez CNN dzięki informacjom zebranym od Komitetu Przygotowawczego ds. Całkowitego Zakazu Prób Jądrowych (CTBTO).

    Więcej na:

    https://wolnemedia.net/czyzby-jednak-doszlo-do-katastrofy-nuklearnej-w-rosji/

    Polubienie

    • I weź tu człowieku stawiaj na rozum, kiedy takie rzesze tumanów wierzą w zajście w ciążę i urodzenie dziecka bez uprzedniego rozerwania penisem błony dziewiczej w pochwie.

      Przy obecnym stanie medycyny można to wszystko zrobić, czyli zapłodnić i odebrać dziecko bez naruszania błony, ale nie dwa tysiące lat temu, gdzie to logika.
      To wszystko jest obrzydliwe z perspektywy rozumu.

      Teoria ewolucji jest w niebezpieczeństwie, bo wraca ciemnota.
      Niestety prawa rządzące ewolucją są za trudne do zrozumienia dla przeciętych zjadaczy chleba i nie tylko w USA, ale i w pozostałych krajach ziemskiego globu. USA to taki tygiel religii z całego świata z wiadomych przyczyn – skąd niebawem rozum zacznie uciekać.

      W Europie Zachodniej też nie jest lepiej, gdzie islam przybiera na sile.
      Religie abrahamowe to zagrożenie dla postępowego świata.

      Polubione przez 1 osoba

    • Czy rozum wygra z religią w najbliższym czasie? Wątpię!

      Jeżeli wygra, to w odległej przyszłości, a na razie górą wyimaginowane przez dziadów pustynnych niebo i piekło straszą gojów po całym globie generując tym samym olbrzymie zyski czarnosukienkowej mafii będącej w zmowie z cwaniakami od polityki.

      Polubienie

    • Odniesieniem do tej informacji niech posłużą trzy ostatnie linijki wpisu Mikosza ze strony WPS.

      29 sierpnia 2019 o 08:09

      Takiej płci pięknej to nie żałuje nawet jak dostanie z bańki dwa razy w tygodniu. Kiedyś miałem taką sytuacje że interweniowałem u małżeństwa gdzie facet lał babę po alkoholu. Uspokoiłem faceta dałem lekko z bańki a zaraz gdy się małżonkowie pogodzili miałem nieprzyjemną wizytę jego żony z pretensjami abym się nie wtrącał bo jak mąż ją leje to jest ich prywatna sprawa i mi nic do tego a ona ma prawo krzyczeć ratunku. Od tamtej pory a było to kilka lat temu nie wtrącam się. Nie moja sprawa nie mój biznes. Od tego są smerfy aby interweniować a jak Polacy chcą być dymani przez żydów ich wybór tak jak tej kobiety która chce aby mąż ją lał bo go kocha. Na tępotę nie ma ratunku.

      https://wiernipolsce1.wordpress.com/2019/08/28/od-bankstera-do-premiera/#comment-174842

      Po trosze z Polakami jest, jak z tą kobietą.

      Polubienie

    • Serbia to nasi słowiańscy bracia, którzy przy różnych okazjach zawsze wspierali Polskę. Teraz widać, jak na dłoni, jacy to ludzie tak naprawdę rządzą Polską.

      Polubienie

    • Prawda i kłamstwa o rozpadzie Jugosławii: To nie Milošević, od samego początku była to amerykańska operacja.

      Stany Zjednoczone próbowały udawać, że walczą z pobudek humanitarnych, oraz pokazać się jako obrońcy muzułmanów. Ale w rzeczywistości to Waszyngton i Berlin sprowokowały tę wojnę. W egoistycznym interesie osiągnięcia określonych celów strategicznych – gospodarczej kolonizacji Bałkanów, przejęcia kontroli nad trasami transportu ropy oraz walki o dominację nad światem.

      … i mogły to zrobić tylko w tym czasie, kiedy Rosja była pogrążona w chaosie. To dlatego Putin powiedział, że rozpad Związku Radzieckiego był „największą geopolityczną tragedią XX wieku” – uwolnił furię amerykańskiego imperium na więcej ludzi na świecie niż kiedykolwiek wcześniej.

      Ameryka nigdy nie prowadziła humanitarnej wojny i nie była strażakiem w wojnie przeciw Jugosławii – Ameryka była podpalaczem. To oni byli najbardziej winni cierpienia zadanego wszystkim tym ludziom. Stany Zjednoczone nie mogą być z jednej strony przyjaciółmi muzułmanów na Bałkanach, a z drugiej strony najgorszym ich wrogiem w Palestynie i Iraku. Ameryka wszędzie jest wrogiem muzułmanów oraz najbardziej niebezpiecznym wrogiem wszystkich ludzi na świecie.

      Więcej na:

      https://pracownia4.wordpress.com/2015/03/30/prawda-i-klamstwa-o-rozpadzie-jugoslawii-to-nie-milosevic-od-samego-poczatku-byla-to-amerykanska-operacja/

      Polubienie

    • Racjonalne zniszczenie Jugosławii przez Imperium Chaosu.

      Zniszczenie społecznie zarządzanych jugosłowiańskich fabryk, które produkowały części samochodowe, maszyny i urządzenia i nawozy sztuczne – czy też finansowanego ze środków publicznych sudańskiego zakładu produkującego farmaceutyki po cenach istotnie niższych niż ich zachodni konkurenci – to wzmocnienie wartości inwestycji zachodnich producentów. Kazda stacja radiowa czy telewizyjna zamknięta przez siły NATO bądź wysadzona w powietrze przez natowskie bomby rozszerza monopolistyczną dominację zachodnich karteli medialnych. Temu służyło niszczenie z powietrza jugosłowiańskiego kapitału społecznego.

      Jeszcze nie zrozumieliśmy pełnych skutków agresji NATO. Serbia jest jednym z najwspanialszych w Europie źródeł wód gruntowych. Teraz skażenie zubożonym uranem z USA i innymi materiałami wybuchowymi jest odczuwane w całej okolicy aż po Morze Czarne. W samym tylko Panczewie po zrzuceniu przez NATO bomb na fabrykę nawozów sztucznych, do atmosfery dostały się ogromne ilości amoniaku. W tym samym mieście zakład petrochemiczny został zbombardowany siedmiokrotnie. Kiedy po jednokrotnym tylko zbombardowaniu rafinerii spaliło się 20 tysięcy ton ropy naftowej, potężna chmura dymu wisiała w powietrzu przez dziesięć dni. Około 1400 ton dwuchlorku etylenu dostało się do Dunaju – źródła wody pitnej dla dziesięciu milionów ludzi. W międzyczasie stężenie chlorku winylu, jaki dostał się do atmosfery, przekroczyło dopuszczalny poziom 10 tysięcy razy. W niektórych rejonach ciała ludzi błyskawicznie pokrywały się czerwonymi krostami i pęcherzami, a służby zdrowia przewidywały gwałtowny wzrost zachorowań na nowotwory w następnych latach.[35] [Zob: Napromieniowana, zatruta, zanieczyszczona]

      Zbombardowane zostały parki narodowe i rezerwaty przyrody, dzięki którym Jugosławia znalazła się na 13 miejscu na liście krajów o największej bioróżnorodności. Połowiczny czas rozpadu zubożonego uranu w pociskach, jakich NATO użyło w wielu rejonach kraju, wynosi 4,5 miliarda lat.[36] To ten sam zubożony uran, który teraz powoduje raka, wady wrodzone i przedwczesną śmierć wśród ludności Iraku. W Nowym Sadzie usłyszałem, że w wyniku skażenia giną uprawy zbóż. A transformatorów nie można było naprawić, ponieważ wskutek sankcji ONZ nie dało się sprowadzić części zamiennych. Ludziom, z którymi rozmawiałem, groził głód i zimno z nadejściem zimy.


      – Właśnie zabiliśmy 10 000 ludzi! – Zróbmy to jeszcze raz, kochanie! I jeszcze raz, i jeszcze raz! – Cha cha cha!

      Więcej na:

      https://pracownia4.wordpress.com/2015/05/02/racjonalne-zniszczenie-jugoslawii-przez-imperium-chaosu/#comments

      Polubienie

  15. http://xportal.pl/?p=34928
    Ronald Lasecki: Wenezuela na celowniku Tel Awiwu i Waszyngtonu
    8 lipca 2019 20:27

    W poniedziałek, 24. czerwca wenezuelski minister informacji Jorge Rodríguez oświadczył na konferencji prasowej, że wenezuelska Główna Dyrekcja Kontrwywiadu Wojskowego (Dirección General de Contrainteligencia Militar, DGCIM) udaremniła 22. czerwca kolejny wojskowy zamach stanu. Tym razem miał on być wymierzony zarówno przeciwko prezydentowi Nicolásowi Maduro jak i przeciwko uzurpującemu sobie od 23. stycznia ten urząd Juanowi Guaidó.

    Do władzy miał być wyniesiony gen. Raúl Isaías Baduel – były szef sztabu, były minister obrony Wenezueli, od 2009 r. związany z opozycją przeciwko prezydentowi Hugo Chávezowi, skazany za jego kadencji na siedem lat pozbawienia wolności za sprzeniewierzenie środków ministerialnych, następnie powtórnie skazany już za kadencji N. Maduro, do dziś odsiaduje wyrok pozbawienia wolności. R. I. Baduel miał zostać uwolniony przez specjalne komando a następnie dowieziony do studio państwowej telewizji skąd ogłosić miał „régime change”.

    Tym razem spisek nie miał szans powodzenia: DGCIM, od lat szkolona przez funkcjonariuszy kubańskiej Dyrekcji Wywiadu (Dirección de Inteligencia, DI zwana też niekiedy G2), monitorowała konspiratorów od 14 miesięcy, dokonując osobowej penetracji grupy i przechwytując komunikację audio i wideo pomiędzy spiskowcami. Jak powiedział na konferencji minister J. Rodriguez, zgromadzonych zostało 56 godzin nagrań stanowiących niezbite dowody oskarżenia.

    Najciekawszy wątek w nagraniach dotyczył jednak nadrzędnych autorów zamachu: tym razem nie byli to jankesi lecz funkcjonariusze państwa żydowskiego okupującego Palestynę (choć należy podejrzewać, że Waszyngton ogólnie nadzorował spisek). Nie jest to pierwszy przypadek ingerencji „małego szatana” w Wenezueli; w 2015 r. władze w Caracas udaremniły próbę zamachu stanu, który miał obejmować zabójstwa czołowych funkcjonariuszy państwowych i masowe demonstracje uliczne zakończone szturmem pałacu prezydenckiego Miraflores. Nadzór nad przygotowaniami i przebiegiem zamachu należał do cudzoziemców kilka dni wcześniej przybyłych do Wenezueli. Żaden z nich nie mówił po hiszpańsku, zaś trasę planowanych przemarszów znakowali Gwiazdami Dawida i napisami po hebrajsku.

    Na konferencji prasowej minister J. Rodriguez nie rozstrzygnął, czy żydowscy funkcjonariusze odpowiedzialni za nadzór nad rozbitym 22. czerwca spiskiem mieli dla swych działań formalną sankcję władz w Tel Awiwie. Można jednak domniemywać że tak właśnie było, rozpatrując to zagadnienie na szerszym tle aktywności w Ameryce Łacińskiej zarówno „małego szatana” okupującego Palestynę jak i „wielkiego szatana” okupującego Amerykę Północną.

    Ujarzmianie „kolorowych” ras

    Na początek krótki rys historyczny działań tego pierwszego; jej początki datują się na rok 1982, gdy państwo żydowskie dokonało agresji i okupacji południowego Libanu, a wspierane przez niego chrześcijańskie milicje przeprowadziły masakry Palestyńczyków w obozach dla uchodźców Sabra i Szatila. Były to też lata bliskiej współpracy Tel Awiwu z prowadzącą politykę segregacji rasowej Republiką Południowej Afryki (RPA), która od 1975 r. próbowała tworzyć dla czarnoskórej ludności południowoafrykańskiej quasi-państwa zwane „bantustanami”.

    W Gwatemali trwała wówczas krwawa wojna z ludową partyzantką, od lutego 1982 r. występującą jako Gwatemalskie Zjednoczenie Narodowo-Rewolucyjne (Unidad Revolucionaria Nacional Guatemalteca, URNG). W marcu 1982 r. w drodze zamachu stanu władzę w Ciudad de Guatemala przejęła Wojskowa Junta Rządząca (Junta Militar de Gobierno, JMG) z gen. José Efraínem Ríos Monttem, który w czerwcu tego samego roku przejął jednoosobowe rządy w kraju. Zanim został obalony przez wojskowych w sierpniu 1983 r., gen. J. E. Ríos Montt zdążył przeprowadzić terrorystyczną kampanię „Victoria ’82” w toku której wymordowanych zostało 18 tys. Majów, pozostali zaś zamknięci mieli zostać w rezerwatach.

    Państwo żydowskie bardzo zainteresowane było polityką etniczną zarówno ówczesnej RPA jak i Gwatemali. Tel Awiw pragnął opracować rozwiązania terytorialno-etniczne, które umożliwiłyby trwałą dominację ludności żydowskiej nad Palestyńczykami i zmniejszenie populacji oraz przyrostu demograficznego wśród tych ostatnich. Studia przypadków południowoafrykańskiego i gwatemalskiego posłużyły do opracowania stanowiska Tel Awiwu w negocjacjach rozpoczętych w Oslo w grudniu 1991 r. a zakończonych podpisaniem we wrześniu 1993 r. porozumienia znanego jako Oslo I z Organizacją Wyzwolenia Palestyny (OWP) o utworzeniu zdemilitaryzowanego „państwa” palestyńskiego. Odpowiedzialny za porozumienie ze strony żydowskiej premier Icchak Rabin osobiście wizytował wcześniej bantustany w RPA.

    Zaangażowanie Tel Awiwu w Gwatemali miało wymiar materialny i ideologiczny. J. E.Ríos Montt był jednym z pierwszych, obok Ronalda Reagana, przywódców politycznych na świecie o identyfikacji wyraźnie „judeochrześcijańskiej” i neokonserwatywnej. W jego retoryce (co nieco perwersyjnie, biorąc pod uwagę despotyczny charakter jego rządów) powtarzają się hasła „wolności”, „demokracji”, wolnego rynku”, „wartości judeochrześcijańskich”, „wartości rodzinnych”, „walki z komunizmem” etc.

    Państwo żydowskie dostarczało broń i wyposażenie wojskowe kolejnym prawicowym rządom gwatemalskim już od 1974 r. W okresie dyktatury J. E. Ríosa Montta współpraca objęła też szkolenie w zakresie wywiadu i operacji wojskowych. Treningi odbywały się zarówno na terenie Gwatemali gdzie działały żydowskie służby specjalne i instruktorzy wojskowi, jak i na terenie okupowanej Palestyny dokąd udawali się wojskowi i funkcjonariusze bezpieczeństwa z Gwatemali. Ponadto USA dostarczyły w 1982 r. J. E. Ríosowi Monttowi części zamienne do śmigłowców wojskowych za 4 mln. dolarów, po wizycie R. Reagana w Ciudad de Guatemala w grudniu 1982 r. Waszyngton przyznał zaś tamtejszemu reżymowi dalsze 6,3 mln. dolarów pomocy wojskowej.

    W Ameryce Andyjskiej

    W ostatnim dziesięcioleciu warto odnotować Operację Jaque przeprowadzoną w 2008 r. w Kolumbii, gdzie formalnie pozarządowa żydowska kompania zbrojeniowa Global CST dokonała zbrojnego odbicia Íngrid Betancourt przetrzymywanej w niewoli Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia, FARC). W 2009 r. ta sama kompania podpisała z chadeckim prezydentem Peru Alanem Garcíją wart 10 mln. dolarów kontrakt na szkolenie i nadzór fachowy nad peruwiańską armią na potrzeby walki z partyzantką Świetlistego Szlaku. Global CST sprzedała też wtedy Peru sprzęt noktowizyjny za 3 mln dolarów. Kompania powiazana jest ściśle z kompleksem wojskowo-przemysłowym państwa żydowskiego: na jej czele stoi gen. Israel Ziv (odpowiedzialny za klęskę żydowksiej ofensywy przeciw Hezbollahowi w 2006 r.); zasoby czerpie z Grupy Mikal będącej drugą największą kompanią zbrojeniową w kompleksie wojskowo-przemysłowym państwa żydowskiego (Grupa Mikal obejmuje takie firmy jak Soltam, ITL, Saymar, na jej czele stoi Avraham Gilat) – ma ona w swojej ofercie komponenty artyleryjskie, lekkie bojowe wozy opancerzone, sprzęt optoelektroniczny etc.

    Polityka chaosu w Hondurasie

    W 2009 r. służby specjalne państwa żydowskiego kontraktowały rządowi Hondurasu swoich snajperów, odpowiedzialnych za fizyczną eliminację przywódców protestów przeciw zamachowi stanu który odsunął od władzy prezydenta Manuela Zelayę (2006-2009). M. Zelaya doszedlszy do władzy w styczniu 2006 r. na fali marea rosa, szybko zaczął orientować się na emancypację swego państwa; Honduras przystąpił do ALBA i Petrocaribe; władze przywróciły prawa do ziemi społecznościom wiejskim; przeprowadzono reformę decentralizacyjną osłabiając znaczenie dotychczasowej oligarchii obszarniczej; prezydent zainicjował konwencję konstytucyjną by dokonać kompleskowej ustrojowej reformy państwa; zapowiedział też uruchomienie komercyjnego ruchu do bazy wojskowej USA w Soto Cano. Spowodowało to szybką reakcję miejscowej oligarchii; 28. czerwca 2009 r. prezydent został aresztowany przez wojskowych i wywieziony samolotem do Kostaryki.

    Pytaniem nierostzrygniętym pozostaje, czy i w jakim stopniu Waszyngton był bezpośrednio zaangażowany w przygotowanie zamachu stanu. Faktem jest, że samolot wywożący M. Zelayę lądował by uzupełnić zapasy paliwa w bazie Soto Cano, zaś czterech spośród sześciu zaangażowanych w pozbawienie prezydenta władzy generałów było absolwentami niesławnej Szkoły Ameryk w Fort Benning w Georgii, gdzie CIA szkoli służby bezpieczeństwa państw latynoamerykańskich w przeszłości będące m.in. wykonawcami terrorystycznej “Operacji Condor”. Pewne jest też, że głównym beneficjentem geopolitycznym zamachu były USA – jak pisze prof. Emerita Dana Frank “Honduras był pierwszym klockiem domina, który Waszyngton przewrócił, by przeciwdziałać nowym rządom Ameryki Łacińskiej (…) Zelaya był najsłabszym z nowych lewicowych i centrolewicowych przywódców; brakowało mu niezależnej partii i bazy społecznej”.

    Istotnym czynnikiem jest również duże znaczenie geostrategiczne Hondurasu dla USA: oficjalnie Soto Cano to niewielka baza mieszcząca 190-osobowy kontyngent wojskowy i 730-osobowy kontyngent cywilny. W rzeczywistości, jako jedyna w Ameryce Środkowej, posiada lotniczy pas startowy zdolny do przyjęcia dużych transportów wojskowych. Mieści się w niej Fort Bravo, będący jedyną stacją nasłuchową SouthCom poza granicami USA. Jego filiami na terenie Hondurasu są tajne ośrodki w Cerro La Mole i na Wyspie Łabędziej (Swan Island). Istnienie tych instalacji nigdy nie zostało uregulowane jakimkolwiek dwustronnym traktatem Waszyngton-Tegucigalpa. W okresie bezpośrednio poprzedzającym zamach stanu, komendę nad Soto Cano objął gen. Douglas M. Fraser.

    SouthCom (US Southern Command) jest dowództwem przeznaczonym do strategicznej kontroli zachodniej hemisfery. Jego najważniejsze komponenty (Szósta Armia, Południowe Siły Powietrzne, Południowe Dowództwo Floty Wojennej, Czwarta Flota USA, Południowe Siły Piechoty Morskiej, Południowe Dowództwo Operacji Specjalnych) znajdują się na Florydzie ale jednostki terenowe rozlokowane sa również poza granicami USA: Połączone Siły Specjalne Bravo (Soto Cano, Honduras), Połączone Siły Specjalne Guantanamo (Guantanamo, Kuba), Połączone Miedzyagencyjne Siły Specjalne Południe (do 2009 r. Manta, Ekwador – dyslokowane do Key West na Florydzie po tym jak Ekwador w 2008 r. umieścił w konstytucji zakaz utrzymywania obcych baz wojskowych na swoim terytorium); niezidentyfikowana jednostka na holenderskich Arubie i Curaçao.

    Zaniepokojenie Waszyngtonu wywołała wspomniana zapowiedź M. Zelayi uruchomienia komercyjnego ruchu do bazy Soto Cano. Pentagon zareagował na nią nerwowo, wobec czego ówczesny minister obrony Hondurasu zapowiedział wycofanie się z decyzji “ze względu na koszty”. Prezydent jednak zdementował słowa ministra obrony i zapowiedział realizację decyzji. Stosunek Waszyngtonu do Tegucigalpy zmienił się radykalnie po obaleniu niewygodnego prezydenta Hondurasu. Jeszcze w 2009 r. nową głową państwa wybrany został Porfirio Lobo, namaszczony wcześniej przez Waszyngton. Znajdujące się pod wpływem USA “międzynarodowe” instytucje finansowe uruchomiły natychmiast ponownie zamknięte za prezydentury M. Zealayi linie kredytowe dla Hondurasu; pod naciskiem ówczesnej sekratarz stanu USA Hilary Clinton szybko odwieszono członkostwo Hondurasu w Organizacji Państw Amerykańskich (OPA).

    Wzrosła również pomoc finansowa USA dla honduraskich sił zbrojnych i policyjnych oraz pomoc w zakresie wyszkolenia i dostaw sprzętu. W latach 2010-2012 pomoc wojskowa Waszyngtonu dla Tegucigalpy wzrosła niemal o 50%; w ramach Regionalnej Środkowoamerykańskiej Inicjatywy Bezpieczeństwa (Central American Regional Security Initiative, CARSI) wzrosła o 33%; do tego zaś doliczyć należy jeszcze 45 mln. dolarów na potrzeby wspólnie administrowanej bazy Soto Cano. Militaryzacja Hondurasu wzmogła się za prezydentury Donalda Trumpa, gdy sekretarzem bezpieczeństwa krajowego a następnie szefem sztabu USAzostał były dowódca SouthCom gen. John Kelly.

    Nowe władze Hondurasu odwdzięczały się waszyngtońskim protektorom wdrażając program gospodarczy służący interesom jankeskiego kapitału i miejscowej kompradorskiej oligarchii kosztem takich grup zawodowych jak nauczyciele, pracownicy służby zdrowia, robotnicy fabryczni i plantacyjni, chłopi i działacze na rzecz obrony chłopskiej własności ziemi. Przeprowadzono radykalny program prywatyzacji, wyprzedając jankesom dobra publiczne i zasoby naturalne. Pensje nauczycieli i pracowników budżetówki nie były indeksowane; oszczędności emerytalne przekazano jankeskim funduszom inwestycyjnym; chłopów usuwano przemocą z uprawianej ziemi; wprowadzono opracowany przez jankeskiego ekonomistę Paula Romera projekt prywatyzacji miast – formalnie ujęty w literę Karty Miejskiej: stworzył on na terenie Hondurasu wyjęte spod władzy państwowej enklawy opanowane przez takie jankeskie kompanie jak United Fruit Company i Standard Fruit.

    Do protestów społecznych i starć z demonstrantami doszło między innymi w dolinie Aguán, gdzie jeszcze w latach ’90 przekazano (z katastrofalnymi skutkami dla miejscowego rolnictwa i środowiska naturalnego) ziemię pod plantacje palmy afrykańskiej. Za prezydentury M. Zelayi miejscowi chłopi odzyskali prawo do swej ziemi. Za prezydentury P. Lobo ponownie im je odebrano a kierowana przez zaangażowanego w handel narkotykami Miguela Facusé korporacja rolna Dinant stosowała terror wobec opornej ludności. Od stycznia 2010 r. do listopada 2011 r. w dolinie Aguán zamordowanych zostało 61 osób. Do 2017 r. liczba ta wzrosła do 150 osób.

    Projekt prywatyzacji szkolnictwa doprowadził do powołania Narodowego Frontu Oporu Ludowego (Frente Nacional de Resistencia Popular, FNRP) domagającego się zwołania konwencji konstytucyjnej i reformy państwa wedle projektów M. Zelayi. Trwające nieprzerwanie od 2009 r. protesty przyniosły wiele ofiar śmiertelnych jak na przykład zamordowana w 2011 r. 59-letnia nauczycielka Ilse Ivana Velásquez Rodríguez, porwana i zbiorowo zgwałcona przez policjantów w 2009 r. Irma Villanueva, zastrzelony przez snajpera w 2009 r. Isis Obed, rostrzelany przez policję w 2011 r. syn rektora Państwowego Autonomicznego Uniwersytetu 22-letni Alejandro Rafael Vargas, zamordowana w 2016 r. działaczka indiańska Berta Cáceres. Lista nazwisk jest oczywiście nieskończenie dłuższa: wymieniliśmy tu dla przykładu tych kilka, by uświadomić Czytelnikowi “ludzki wymiar” tragedii Hondurasu, gdzie zaangażowanie żydowskich i jankeskich służb nie polega na “skreślaniu” abstrakcyjnych “demonstrantów”, lecz gdzie giną konkretni ludzie – mający swoje nazwiska, tważe, tożsamości.

    Od czasu zamachu stanu w 2009 r. Honduras pogrąża się w cywilizacyjnym kryzysie wywołanym ubezwłasnowolnieniem i stopniowym demontażem państwa w myśl doktryny neoliberalnej. Kraj jest jednym z najsilniej dotkniętych skutkami ocieplania się klimatu. Niedofinansowana szczątkowa służba zdrowia nie jest w stanie poradzić sobie z epidemią dengi. Przestępcze gangi takie jak MS13 i Gang 18 Ulicy zaprowadzają terror, podnosząc do rekordowego poziomu wskaźniki śmiertelności. Wskaźnik ubóstwa sięgnął w 2018 r. poziomu 64,3%, poziom rozwarstwienia społecznego należy zaś do najwyższych na świecie. Te wszystkie czynniki wywołały największy od lat kryzys migracyjny: z Hondurasu oraz rządzonej na podobnych zasadach Gwatemali od początku 2018 r. wyruszają ku granicy USA wielotysięczne karawany uchodźców, przeciw którym Donald Trump wysłał armię. Zamieszki i strajki obejmujące też funkcjonariuszy policji doprowadziły nawet do przejściowej ucieczki z kraju obecnej głowy państwa, Juana Orlando Hernándeza. Tak wygląda właśnie rzeczywistość “realnego neoliberalizmu”, “konsensu waszyngtońskiego” i “Pax Americana”.

    Paradis Judaeorum

    W 2016 r. żydowskie służby specjalne brały udział w odsunięciu do władzy lewicowej brazylijskiej prezydent Dilmy Rousseff, działając w strukturach brazylijskiego Banku Centralnego, Senatu i oraz w zakresie obsługi bezpieczeństwa Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Między 2012 a 2019 r. między innymi w państwach Ameryki Łacińskiej operowala mająca siedzibę w Tel Awiwie żydowska firma Archimedes Group, prowadząca na platformach społecznościowych kampanie na recz wspieranych przez społeczność żydowską kandydatów w wyborach. Środki na jej konta przelewane były między innymi w brazylijskich realach i miała ona najpewniej wpływ na odniesione głównie dzięki aktywności w internecie wyborcze zwycięstwo Jaira Bolsonaro w 2018 r. Siły Zbrojne Izraela dzierżawią też bazę okrętów podwodnych w Chile z tunelami pozwalającymi przetrwać zimę polarną.

    Bardziej wieloznaczna i trudniejsza do zidentyfikowania jest żydowska aktywność w Argentynie, której przyjrzeć należy się na szerszym tle historycznym. Po uzyskaniu niepodległości od hiszpańskiej metropolii (a nawet wcześniej – od brytyjskich rajdów na La Platę w latach 1806-1807), Argentyna niemal natychmiast popadła w zależność od kapitału i floty brytyjskiej. Z tego powodu, pod koniec XIX w. Londyn rozpatrywał ją jako jedną (obok Ugandy, Palestyny i Madagaskaru) z możliwych lokalizacji przyszłej “żydowskiej siedziby narodowej”. Emigracją Żydów aszkenazyjskich do Argentyny kierował francuski baron Maurice de Hirsh. Po zamachu stanu 1955 r. wojskowi argentyńscy rozpowszechniali propagandową broszurę antysemicką straszącą tzw. “Andinia Plan” – projektem masowego żydowskiego osadnictwa w Patagonii. W latach ’70 argentyńska armia ujawniła zdjęcia dokumentujące istnienie 25 tys. przygotowanych specjalnie do tego celu pustych domów na bezludziach południowej Argentyny.

    Dalszy rozwój sytuacji nastąpił wraz z nieudaną wojną o wyzwolenie Malwinów w 1982 r. ONZ poparła argentyńskie prawa do archipelagu, Rada Bezpieczeństwa tej organizacji za sprawą głosów USA i UK potępiła jednak użycie siły przez Buenos Aires i uznała kolonialną władzę Londynu nad wyspami. UK, którego rzeczywiste straty w ludziach były najpewniej wyższe niż te podane oficjalnie i sięgały znacznie powyżej 1 tys. poległych, narzuciła wówczas Argentynie bardzo surowe warunki pokoju, ograniczające obecność argentyńskich sił zbrojnych na południu kraju do minimum; cedujące de facto patrolowanie południowej i antarktycznej przestrzeni powietrznej Argentyny na rzecz Królewskich Sił Powietrznych UK; jak również obligujące Argentynę do informowania Londynu o wszelkiej swojej aktywności wojskowej na Południu.

    W 1992 r. miał miejsce w Buenos Aires krwawy zamach bombowy na ambasadę państwa żydowskiego. W 1994 r. podobnego zamachu dokonano na siedzibę Wspólnego Stowarzyszenia Izraelsko-Argentyńskiego (Asociación Mutual Israelita Argentina, AMIA). Pierwszy zamach miał miejsce zaraz po opuszczeniu budynku ambasady przez przedstawicieli służb bezpieczeństwa Tel Awiwu. Drugi zamach nastąpił niemal równocześnie z zamachem bombowym na główną fabrykę zaangażowaną w argentyńsko-iracko-egipsko-syryjski program budowy rakiety ziemia-ziemia średniego zasięgu Condor II. W zamachu na fabrykę rakiet zginęli syn prezydenta Argentyny Carlosa Menema i syn prezydenta Syrii Hafeza al-Asada. O zamachy na obiekty żydowskie argentyński prokurator Alberto Nisman oskarżył Syrię a następnie Iran, sprawstwo przypisując Hezbollahowi. Neoperonistyczna prezydent Cristina Kirchner (2007-2015) oskarżona została o doprowadzenie do zamknięcia postępowań przeciw Iranowi, w zamian za korzystne ceny ropy. Prokurator A. Nisman znaleziony został martwy w swoim mieszkaniu, zaś prezydent C. Kirchner skazana za korupcję. Natomiast dokumenty ujawnione niedawno przez FBI zawierały wyniki badań DNA, wedle których wśród ofiar zamachów nie zaleziono ciał rzekomo poległych w nich domniemanych arabskich sprawców, znaleziono natomiast zwłoki nigdy nie zidentyfikowanego mężczyzny niearabskiego pochodzenia.

    Po wojnie o wyzwolenie Malwinów, brytyjski milioner Joe Lewis wykupił olbrzymie terytoria na Ziemi Ognistej wokół jeziora Escondido – znajdujące się przede wszystkim na terytorium Argentyny ale też na przyległych terenach Chile. Jest to obszar wielokrotnie większy niż terytorium żydowskiego państwa w Palestynie. Staraniem J. Lewisa wybudowano tam dwukilometrowy pas startowy zdolny do przyjmowania zarówno wojskowych jak i cywilnych samolotów. Od czasu wojny o wyzwolenie Malwinów armia państwa żydowskiego organizuje corocznie na terytorium należącym do J. Lewisa “obozy wakacyjne” (sic!) w których udział bierze 8-10 tys. żołnierzy. Na terenie posiadłości powstało już znacznie więcej niż w latach ’70 niezamieszkałych domów. Nie jest możliwe stwierdzenie obecnego stanu konstrukcji, ponieważ Gooogle Earth uśrednia zdjęcia tego obszaru wymazując szczegóły – podobnie jak w przypadku baz wojskowych NATO (skądinąd, od 1998 r. Argentyna posiada status MNNA – Major non-NATO ally, tzn. Głównego sojusznika USA spoza NATO). 15. listopada 2017 r. w rejonie Ziemi Ognistej zaginął argentyński okręt podwodny Ara San Juan (S-42) z 44 osobami na pokładzie. Wrak odnaleziono dopiero w listopadzie 2018 r. Argentyńska armia oświadczyła że okręt odbywał “tajną misję” o której poinformowano wcześniej Londyn. Prasa argentyńska spekulowała, że okręt mógł zatonąć w wyniku kolizji z brytyjską miną lub trafienia wrogą torpedą.

    Tytułem anegdoty można też wspomnieć w tym miejscu o założonej w 2014 r. w Londynie organizacji Rodowy Ruch Oporu Mapuczy (Resistencia Ancestral Mapuche, RAM) domagającej się secesji argentyńskiej i chilijskiej Patagonii. Początkowo pojawiły się podejrzenia, że za organizacją-wydmuszką stoją służby specjalne Argentyny. Środowiska lewicowe uważają RAM za prawowitą organizację emancypacji rdzennych mieszkańców pampasów. Sami Mapucze uważają ją jednak za twór George’a Sorosa i J. Lewisa. Sam J. Lewis jest multimilionerem – przyjacielem G. Sorosa, właścicielem 175 firm, w tym sieci restauracji w UK oraz brytyjskiego klubu piłkarskiego Tottenham Hotspur, którego fani wznoszą na trybunach okrzyki że są “żydowską armią” (“Yidd Army”).

    W “strefie niezintegrowanej”

    Przejdźmy teraz do współczesnych jankeskich koncepcji strategicznych, co pozwoli nam ujrzeć we właściwym świetle wspomnianą na początku próbę zamachu stanu w Wenezueli udaremnioną 22. czerwca. Strategia jankesów koncentruje się po rozpadzie ZSRR i zamachach z 11. września 2001 r. na rozbiciu każdego ośrodka siły mogącego potencjalnie rzucić im wyzwanie. Harlan K. Ullman w swojej książce “Shock and Awe: Achieving Rapid Dominance” (1996) przedstawił nazwaną od tytułu publikacji koncepcję sterroryzowania przeciwnika przez zadanie mu “ogłuszającego ciosu”; koncepcja ta była oparta na doświadczeniach zrzucenia bomb atamowych na Hiroszimę i Nagasaki, brytyjskich bombardowań Drezna oraz bombardowania przez jankesów Bagdadu rakietami cruise. Rahul Mahajan, uczeń neokonserwatywnego filozofa Leo Straussa, przedstawił w 2003 r. koncepcję “Full-Spectrum Dominance” polegającą na osiagnięciu przez USA zdolności do prowadzenia jednocześnie kilku wojen na raz, co wdrożone zostało podczas okupacji Afganistanu i Iraku.

    Admirał Arthur K. Cebrowski (1942-2005) pod koniec października 2001 r. mianowany został dyrektorem jankeskiego Biura ds. Transformacji Sił Zbrojnych, odpowiadając służbowo bezpośrednio przed sekretarzem obrony i jego zastępcą. Jego zadanie polegało na przekształceniu struktury kierowania aparatem bezpieczeństwa i sił zbrojnych, by zwiększyć jego sprawność w symultanicznym wykorzystywaniu danych przez różne jednostki organizacyjne. Zgodnie z jego zaleceniami, dokonano komputeryzacji i robotyzacji procesów obioru taktyki i analizy środowiska strategicznego. W praktyce wojskowej oznaczało to porywanie i poddawanie torturom ludzi podejrzewanych o działalność przeciwko USA za prezydentury George’a W. Busha (czego ofiarą padło ok. 80 tys. osób na całym świecie, a czego symbolem stały się więzeinie w bazie Guantanamo i katownie CIA w Polsce), oraz skrytobójcze ataki z użyciem dronów w ponad 80 państwach świata za prezydentury Baracka Obamy, na co przeznaczano roczny budżet 14 mld. dolarów.

    Na poziomie strukturalnym koncepcja A. Cebrowskiego oznaczała strategiczne przekształcenie struktury dowodzenia siłami zbrojnymi USA. Stosowną mapę geostrategiczną opracował Thomas P. M. Barnett – asystent A. Cebrowskiego. Doszedł on do wniosku, że w zmieniającym się na niekorzyść USA układzie sił na świecie Waszyngton nie może dopuścić do imperialnego przeciążenia i musi dokonać zawężenia swoich celów geostrategicznych. Gdy w 1980 r. prezydent James Carter ogłosił swą doktrynę uznając w niej egzystencjalne znaczenie ropy z Zatoki Perskiej, Waszyngton powołał CentCom dla militarnej kontroli tego regionu. Wedlug T.P.M. Barnetta dostęp do zagranicznych nośników energii w warunkach rewolucji łupkowej i technologii energooszczędnych nie ma już dla USA żywotnego znaczenia.

    Mapę świata należy podzielić w związku z tym na strefę “stabilnych państw” zintegrowanych w ramach zglobalizowanej gospodarki oraz na “strefę niezintegrowaną” odgrywającą rolę źrodła surowców. Surowców nie jednak dla samych USA, lecz dla innych “stabilnych” i zintegrowanych w ramach globalnej gospodarki państw. Zadanie Waszyngtonu polega w tej sytuacji na zagwarantowaniu, że do surowców “strefy niezintegrowanej” aktorzy zewnętrzni będą mieli dostęp jedynie za pośrednictwem “globalnych usług” (takich jak gwarancja bezpieczeństwa żeglugi na Oceanie Światowym) dostarczanych przez Stany Zjednoczone AP. Każdą próbę konsolidacji politycznej w “strefie niezintegrowanej” lub próbę uzuskania samodzielnego dostępu (bez pośrednictwa “dobych usług” Waszyngtonu) do jej zasobów przez ośrodki inne niż USA należy fizycznie rozbić.

    Teoria chaosu

    Strategia ta wyrasta z nietzcheańskiej filozofii “twórczego zniszczenia” zapośredniczonej na północnoamerykański grunt przez Leo Straussa. Żydowski filozof obawiał się powrotu nazizmu i nie ufał liberalnej demokracji pamiętając o upadku “republiki weimarskiej”. Zalecał w związku z tym niszczenie każdego ośrodka siły mogącego stanowić potencjalne źrodło zagrożenia i odbudowę takiego zniszczonego uprzednio kraju wedle modelu jankeskiego. Koncepcję tę przejęli amerykańscy i francuscy (Bernard-Henry Lévy) neokonserwatyści, próbując z umiarkowanym powodzeniem (skuteczne zniszczenie, brak jednak sukcesów w odbudowie) wdrożyć ją w krajach takich jak Afganistan, Irak i Libia. Nie bez znaczenia jest tu też południowoafrykańska strategia zastąpienia “pasa stabilności” na północnej granicy RPA “pasem niestabilności” po upadku portugalskich kolonii w Angoli i Mozambiku w 1975 r. oraz rządu Białych w Rodezji w 1978 r. – RPA usiłowało niszczyć wszelkie struktury państwowe, ekonomiczne i wojskowe w sąsiednich państwach murzyńskich takich jak Mozambik, Angola, Zambia i Zimbabwe, a nawet w enklawowych Lesotho i Suazi, pragnąc nie dopuścić do ich konsolidacji i okrzepnięcia.

    Po odejściu na emeryturę Andrew W. Marshalla (1921-2019) w 2015 r. i objęciu kierownictwa Office of Net Assessment w ramach Departamentu Obrony USA przez Jamesa H. Bakera koncepcje T. P. M. Barnetta stały się wiodącym nurtem refleksji strategicznej wśród jankeskiech wojskowych. Do strefy państw “zintegrowanych” zalicza się w nich Amerykę Północną, Meksyk, Europę, Rosję, Chiny (bez Sinkiangu), Japonię, Indie, Australię i Oceanię, Brazylię, Argentynę, Chile, Urugwaj, RPA bez Lesotho i Suazi. W “strefie niezintegrowanej” znalazły się Afryka (poza RPA), Bałkany, Bliski Wschód z Zakaukaziem, Azja Centralna z Sinkiangiem, Iran, Pakistan i Afganistan, państwa himalajskie i Bangladesz, Birma, Tajlandia, Mjanma, Indochiny, Malaje i Indonezja, Filipiny, Paragwaj, Boliwia, państwa andyjskie Ameryki Południowej z Kolumbią i Wenezuelą, trzy Gujany, Karaiby i Ameryka Środkowa na południe od Meksyku. W krajach tych wszelkie ośrodki siły i formy krystalizacji politycznej powinny być niszczone. Dostęp do nich i do ich surowców powinien być możliwy jedynie za pośrednictwem USA i ich “dobrych usług”. Wojna ma być prowadzona już nie przeciw poszczególnym państwom – by zastąpić jedną ekipę rządzącą inną ekipą rządzącą (“régime change”), lecz przeciw całym regionom – by utrzymać je w stanie chaosu. Ideologiczna matryca “wojny cywilizacji” w wydaniu Bernarda Lewisa i Samuela Huntingtona ma dostarczać takiej polityce moralnej legitymizacji.

    “Twórcze zniszczenie” Wenezueli

    Najnowsza próba wyniesienia do władzy w Wenezueli gen. Raúla Isaíasa Baduela nie była zatem po prostu kolejną próbą “régime change” z mniej na bardziej przyjazny USA. Realizowana już od lat polityka sankcji ekonomicznych, sabotażu infrastruktury, prób zamordowania lub obalenia legalnych piastunów władzy w Wenezueli jest w istocie polityką anarchizacji tego kraju, uczynienia go politycznie “niesterowalnym”i przez to geopolitycznie bezużytecznym dla zewnętrznych graczy. Wenezuela ma zostać pogrążona w chaosie i trwać w tym chaosie, by nikomu nie opłacało się integrować ją w ramach gospodarki światowej.

    Ograniczony dostęp do zglobalizowanej gospodarki mogą mieć tylko kompradorskie elity społeczne Wenezueli. Konflikt polityczny w tym kraju jest tymczasem również konfliktem etnicznym i majątkowym: zdjęcia popierających N. Maduro członków Zgromadzenia Konstytucyjnego (Asamblea Nacional Constituyente, ANC) i Zjednoczonej Socjalistycznej Partii Wenezueli (Partido Socialista Unido de Venezuela, PSUV) pokazują metysów o ciemnym kolorze skóry, podczas gdy na zdjeciach zdominowanego przez opozycję Zgromadzenia Narodowego (Asamblea Nacional, AN) i zwolenników J. Guaidó widzimy przede wszystkim członków społecznej i majątkowej elity o białym kolerze skóry. Podobnym maltuzjańsko-kompradorskim projektem był opracowany w 1989 r. przez peruwiańskie służby specjalne w oparciu o doświadczenia południowoafrykańskie i żydowskie tzw. “Plan Verde”, do realizacji którego przymuszono następnie Alberto Fujimoriego (tzw. “doktryna fujischock”). Postulowano w nim m.in. ścisłą współpracę Limy z USA, radykalną prywatyzację i politykę wolnorynkową, przeciwdziałanie przyrostowi demograficznemu warstw uboższych i ludności indiańskiej, przymusową sterylizację elementów społecznych ocenianych jako “zbyteczne” (rodziny lewicowych partyzantów, przestępców, handlarzy narkotyków, marginesu społecznego), zbrojną rozprawę z ruchami emancypacji społecznej. “Plan Verde”, podobnie jak działania wenezuelskiej opozycji, miał zapewnić społeczną dominację białej majątkowej elity, na zasadach kompradorskich powiązanej z USA i kapitałem jankeskim.

    Utrzymanie Wenezueli w stanie “nierządności” jest ważne szczególnie w kontekście czerwcowego porozumienia handlowego Unii Europejskiej z Mercosur. Dostęp Europejczyków, ale także Chin, Rosji i innych podmiotów do Wenezueli ma być możliwy jedynie za pośrednictwem i dzięki ochronie której jedynym dostarczycielem mogłyby być USA. Taki scenariusz został już z powodzeniem zrealizowany w sąsiedniej Kolumbii w ramach ogłoszonego w 2001 r. Planu Colombia. Po pogrążeniu w chaosie Bałkanów w końcu XX w. i Szerszego Bliskiego Wschodu na początku XXI w. oraz próbach takiej polityki na Kaukazie w latach ’90, USA objęły obecnie swoją aktywnością również regiony Karaibów, Ameryki Środkowej oraz andyjskiego regionu Ameryki Południowej – zilustrowaliśmy to twierdzenie wyżej na opisanym szerzej przykładzie Hondurasu.

    Zaangażowanie żydowskie ma tu charakter czysto instrumentalny; spisek rozbity 22. czerwca musiał być oczywiście nadzorowany przez USA. Służby jankeskie odpowiadają za trudną do zsumowania liczbę zamachów stanu, “kolorowych rewolucji”, niekiedy też zabójstw politycznych. Czasem zadania takie zlecają podwykonawcom ze służb innych państw, posiadających lepsze rozeznanie na danym terenie lub niezwiązanych formalnymi ograniczeniami np. w kwestii stosowania tortur. Przykładami są wasalne wobec Waszyngtonu państwa arabskie, Polska, Francja i inne państwa (oraz “państwa”). Z trudnego do jednoznacznego stwierdzenia powodu USA posłużyły się tym razem w Wenezueli służbami żydowskimi. Być może łatwiej zrozumieć ten wybór, gdy pamięta się o opisanych wyżej niejasnych działaniach Tel Awiwu i środowisk żydowskich w Argentynie.

    Ronald Lasecki

    Polubienie

    • Pewien zjeb w komentarzach na odrodzenie komunizmu napisał, że lepsza okupacja amerykańska od sowieckiej. No cóż. Mogę zatem polecić temu zjebowi Honduras, jako państwo wzorcowe neoliberalnego raju mejd in Amerikka.

      Polubienie

  16. Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego. W ciągu dziesięciu dni operacji wojennych Polska utraciła wszystkie swoje regiony przemysłowe i ośrodki kulturalne. Warszawa przestała istnieć jako stolica Polski. Rząd polski rozpadł się i nie przejawia żadnych oznak życia. Oznacza to, iż państwo polskie i jego rząd faktycznie przestały istnieć. Wskutek tego traktaty zawarte między ZSRR a Polską utraciły swą moc. Pozostawiona sobie samej i pozbawiona kierownictwa, Polska stała się wygodnym polem działania dla wszelkich poczynań i prób zaskoczenia, mogących zagrozić ZSRR. Dlatego też rząd sowiecki, który zachowywał dotąd neutralność, nie może pozostać dłużej neutralnym w obliczu tych faktów.

    Rząd sowiecki nie może również pozostać obojętnym w chwili, gdy bracia tej samej krwi, Ukraińcy i Białorusini, zamieszkujący na terytorium Polski i pozostawieni swemu losowi, znajdują się bez żadnej obrony.

    Biorąc pod uwagę tę sytuację, rząd sowiecki wydał rozkazy naczelnemu dowództwu Armii Czerwonej, aby jej oddziały przekroczyły granicę i wzięły pod obronę życie i mienie ludności zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi.

    Rząd sowiecki zamierza jednocześnie podjąć wszelkie wysiłki, aby uwolnić lud polski od nieszczęsnej wojny, w którą wpędzili go nierozsądni przywódcy, i dać mu możliwość egzystencji w warunkach pokojowych.

    Polubienie

  17. Jotazet1

    Nie znałem strony lewicanarodowa.pl
    Z tego co widzę jest ona prowadzona przez osobę wykluczoną społecznie przez neokolonialny kapitalizm jak większość społeczeństwa w Polsce. To co pisze ta osoba o sobie pokazuje do jakiej nędzy i upokorzenia doprowadził Polaków neokolonialny kapitalizm oraz jak kapitaliści zniszczyli przemysł i infrastrukturę zbudowaną przez PRL

    Cytat:
    „Moja droga do antykapitalizmu

    Moją drogę do antykapitalizmu można streścić krótko, otóż na własnej skórze odczuwam zło kapitalizmu i nie podoba mi się obecny ustrój.

    Pochodzę z małej miejscowości. W mojej gromadzie niemal w każdej miejscowości działało państwowe gospodarstwo rolne. Od dziecka jestem zaznajomiony z krajobrazem po PGR-ach, jak opuszczone obory, stodoły, budynki gospodarcze, maszyny. Obserwowałem też stopniowy zanik połączeń kolejowych w mojej miejscowości, jako że kolej była moją pasją. Z czasem zacząłem się zastanawiać jak to możliwe, że coś co działało przez tyle lat i służyło społeczeństwu, nagle przestaje działać.

    Zacząłem szukać w najnowszej historii Polski jakiegoś wzorca. Obecny ustrój zdecydowanie tym wzorcem nie był, bo zniszczenia mogłem obserwować na codzień. Początkowo takim okresem wydawała mi się II Rzeczpospolita. Myślałem wtedy: „Wszystko szło dobrze, tylko wojna przerwała a potem ci niedobrzy komuniści zepsuli”. Szybko jednak porzuciłem te mrzonki, zacząłem dostrzegać ile zawdzięczamy Polsce Ludowej i jak wielkie są jej osiągnięcia.

    Równolegle coraz bardziej kapitalizm zaczął mi dokuczać, zwłaszcza zważywszy na moją niepełnosprawność. Gdyby nie pomoc rodziny, która na szczęście ma dobrą pracę w państwowych zakładach, to byłoby mi jeszcze ciężej z kupnem wózka inwalidzkiego do codziennego przemieszczania się. Na studiach doceniłem pomoc państwa, która jeszcze się tam uchowała – choć niewielka, to jednak była odczuwalna.

    Po studiach dotknęło mnie bezrobocie. Z uwagi na niepełnosprawność nie mogłem podjąć żadnej pracy fizycznej. Pracy dostępnej dla osoby na wózku było niewiele, niemal żadna prywatna firma nie była przygotowana na to, że pracownik umysłowy może być na wózku. W końcu udało mi się dostać pracę w urzędzie miejskim dużego miasta.

    Pracując w urzędzie miejskim miałem dość przyzwoite warunki pracy, choć mój przełożony nie znał praw pracownika i kilka razy je złamał. Mogłem za to obserwować mnóstwo innych patologii, jak marnotrawstwo środków publicznych, wypływ środków do prywatnych firm powiązanych z miastem, kumoterstwo, niewłaściwe zarządzanie miastem. Bywało, że obrywałem za coś, co nie było moją winą, a wynikało ze złej organizacji pracy urzędu. Widziałem też zakłamanie lokalnych elit politycznych. Mimo że pracowałem dobrze, przechodziłem przez kolejne szczeble, oceny i nabór, to po 2,5 roku zostałem z dnia na dzień bez pracy, kiedy nie przedłużono mi ostatniej umowy na czas określony. Nie było żadnych powodów zawodowych do zwolnienia mnie, a rzeczywistych powodów mi nie podano. Mogę się tylko domyślać, że komuś się nie spodobałem, bo na moje miejsce przyjęto znajomą osoby ustawionej i wrogo do mnie nastawionej z różnych powodów.

    Ponownie zacząłem szukać pracy. Słałem kolejne życiorysy zawodowe i listy motywacyjne, kiedy w telewizji mówiono o rekordowo niskim bezrobociu.

    Do tego nałożył się brak mieszkania, które osobie na wózku ciężko uzyskać. Po studiach mieszkałem kilka lat w akademiku, korzystając z niepełnego obłożenia. Jednak wypadałoby go w końcu opuścić, co nastąpiło.

    Z powyższych powodów i jeszcze kilku innych osobistych musiałem powrócić do swojej rodzinnej miejscowości, z dala od dużych miast. Tu nie mam żadnych szans na sensowną pracę. Nie mam też możliwości lepszego dojazdu, bo komunikacja powszechna jest tu znikoma.

    Równocześnie na co dzień obserwuję różne patologie obecnego ustroju, który działa wyłącznie w interesie bogatych i kapitalistów, a nie przeciętnych ludzi. Wszechobecna propaganda, wedle której każdy może zaznać luksusu przez swoją pracowitość, kieruje potrzeby na jakiś chory indywidualizm i konsumpcjonizm, z osób potrzebujących robi nieudaczników, pokazuje że rzekomo jest sprawiedliwie, dobrze, wszędzie barwnie. Wszystko to może zaobserwować każdy, wystarczy tylko być świadomym.

    Moja dotychczasowa droga życiowa jednoznacznie wskazuje mi, że obecny ustrój jest szkodliwy dla społeczeństwa i trzeba go zastąpić nowym, który będzie ustrojem uspołecznionym, gdzie ważniejsze będzie dobro ogółu a nie pieniądz. Mimo młodego wieku zdążyłem doświadczyć bezrobocia, nieposzanowania pracownika, braku mieszkania, wykluczenia komunikacyjnego. Szczęśliwie dotąd nie doświadczyłem innych gorszących rzeczy, choć jest to raczej dzieło przypadku aniżeli systemowych rozwiązań”

    Polubienie

    • „Równocześnie na co dzień obserwuję różne patologie obecnego ustroju, który działa wyłącznie w interesie bogatych i kapitalistów, a nie przeciętnych ludzi.”

      A przeciętni ludzie mają w dupie dobro ogólne (nie wspominając o patologii). Zawsze pójdą za świecidełkami.

      Jak był socjalizm gierkowski, to sabotowali ten ustrój złodziejstwem, byle jaką pracą (na odpierdol), bumelanctwem, byle majster dał spokój, a pensja i tak jakaś była, a jak jeszcze się trochę mordy podarło to było już nieźle.

      I cały czas na zachód spoglądał, aby przy byle sposobności wyjechać. Okoliczności nie liczyły się, liczył się cel – pieniądz.
      Zachodnia propaganda (filmy) wyświetlane w kinach i TV zrobiły po części swoje, a resztę dopełnił papa (nie mylić z pokryciem dachowym).

      A jak wyjechał lub spierdolił do zachodniego raju, to zapierdalał wzorowo i nie przeszkadzało mu, że byle jak mieszkał i czasem byle czym brzuch zapełniał.
      Na polskiej ziemi (u matki) to mu wszystko przeszkadzało, a na obczyźnie byle gówno wychwalał.

      A jak jeszcze na jakiś urlop bezpłatny w wyświechtanych dżinsach do Polski przyjechał, no to dopiero była propagandowa jazda.

      Polubione przez 1 osoba

  18. Apel do władz państwowych o rozliczenie Sanacji za katastrofę wrześniową.

    Józef Piłsudski i Sanacja nie mieli litości dla polskich patriotów, którzy poświęcili swoje życie dla odzyskania niepodległości przez Polskę.

    Ginęli kolejni polscy bohaterowie, między innymi w niewyjaśnionych okolicznościach śmierć ponieśli generałowie Tadeusz Rozwadowski, Włodzimierz Zagórski oraz przywódca polskich powstań narodowych w Wielkopolsce i na Śląsku, Wojciech Korfanty.

    Wincenty Witos musiał przebywać na emigracji. W Ojczyźnie, która odzyskała niepodległość, ginęło dziesiątki, jeśli nie setki, polskich patriotów.

    Proces brzeski i Bereza Kartuska dopełniły terroru wobec przeciwników politycznych sanacji. 24 stycznia 1938 r. premier i minister spraw wewnętrznych gen.

    Felicjan Sławoj-Składkowski w wystąpieniu przed komisją budżetową oznajmił, że na obszarze II Rzeczpospolitej na skutek siłowego tłumienia przez policję strajków i manifestacji w latach 1932-1937 zginęło 818 osób, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskiego.

    W roku 1937 (dwa lata po śmierci Piłsudskiego) sanacyjne komisje wojskowe stwierdziły, że wszystkie magazyny wojskowe w Polsce były albo zupełnie puste, albo zapełnione złomem broni z I wojny światowej, nieprzedstawiającym żadnej wartości bojowej.

    Do tego należy dodać świadome zaniechania modernizacji Armii, usuwanie ze stanowisk dowódczych osób kompetentnych oraz brak strategicznej koncepcji obrony państwa polskiego i zapewniającej bezpieczeństwo państwu polskiemu polityki zagranicznej.

    Niestety, Państwo Polskie do dziś nie rozliczyło Józefa Piłsudskiego i Sanacji za zamach majowy, terror i zbrodnie w latach 1926-1939, a przede wszystkim za klęskę wrześniową w 1939 roku. 1 września 2019 r. upływa osiemdziesiąt lat od tej katastrofy, która omal nie okazała się zabójcza dla odrodzonego Państwa.

    Rocznicy tej w żadnym przypadku nie należy świętować.

    Natomiast należy realizując testament generała Władysława Sikorskiego, Wincentego Witosa, Stanisława Mikołajczyka i innych polskich patriotów rozliczyć winnych klęski i kompromitacji państwa polskiego.

    Dlatego zwracamy się do władz państwowych, by uczyniły to, co dawno należało uczynić, czyli rozliczyły Sanację za katastrofę wrześniową, by w przyszłości nikt już nie doprowadził do unicestwienia Państwa Polskiego.

    Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
    Ul. Wiejska 10, 00-489 Warszawa

    Kancelaria Prezesa Rady Ministrów,
    Al. Ujazdowskie 1/3, 00-001 Warszawa

    W imieniu wymienionych, w załączonej Liście Polaków, składam niniejszy Apel do władz państwowych o rozliczenie Sanacji za katastrofę wrześniową. Prosimy o podjęcie stosownych działań mających na celu ocenę rządów sanacyjnych.

    Jednocześnie domagamy się wyjaśnienia:
    ◾Przypadków bandyckich pobić. Jak to było w przypadku znanego pisarza Tadeusza Dołęgi-Mostowicza czy prof. Stanisława Cywińskiego i innych pracowników Dziennika Wileńskiego.
    ◾Morderstw politycznych dokonanych już po zamachu majowym w 1926 r., których liczbę ocenia się na przeszło 800 osób. W szczególności Generałów Tadeusza Rozwadowskiego i Włodzimierza Zagórskiego oraz Wojciecha Korfantego. Morderstw związku ze strajkami chłopskimi, w których zamordowano 44 osoby.

    Zwracamy się z prośbą do władz Rzeczypospolitej Polskiej o wyjaśnienie tych zdarzeń i przedstawienie wyników badań oraz działań do wiadomości publicznej.

    Warszawa 26.08.2019 r.

    Antoni Gut
    Tel 531 825 787
    krajoweporozumieniesamorzadowe@gmail.com

    Do wiadomości:
    Sejm, Senat
    Minister Sprawiedliwości
    Komitety wyborcze
    Media
    Lista Polaków, którzy złożyli swój podpis pod Apelem.

    Od Redakcji KIP:
    W uzupełnieniu do Apelu prezentujemy na linkach cały zestaw tekstów dokumentujący zbrodniczą działalność Józefa Piłsudskiego i żydomasońskiej Sanacji po Zamachu Majowym w 1926 r. Do tego okresu często nawiązują obecne, „polskojęzyczne” władze III RP, ponieważ stworzyły sytuację bardzo podobną i równie niebezpieczną dla Polski i Polaków !!!

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/09/apel-do-wladz-panstwowych-o-rozliczenie-sanacji-za-katastrofe-wrzesniowa/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.