Pogaduchy, czyli rozmowy o wszystkim i niczym.

Tutaj można prowadzić luźne dyskusje, pogaduszki o wszystkim i niczym. Dyskusje nie związane z treścią wpisów. Zamieszczać ciekawe informacje, linki. I generalnie mówić o wszystkim co wam leży na wątrobie… 😉

Reklamy

7 114 thoughts on “Pogaduchy, czyli rozmowy o wszystkim i niczym.

  1. Obalanie rządów. Śmiercionośne narzędzia CIA.

    Od dawna wiadomo o praktykach wywiadu amerykańskiego obalania rządów wielu krajów. Oto 5 bardziej lub mniej subtelnych przykładów.

    Pierwszym jest finansowanie opozycji będące najbezpieczniejszym i najłatwiejszym sposobem. Finansowanie grup społecznych, bądź sprowokowanie przewrotu wojskowego.

    Tak zorganizowany został w 1963 roku przewrót w Wietnamie. Podobny scenariusz zastosowano w Brazylii i Gwatemali. Odtajnione dokumenty potwierdzają tę taktykę jako spisek generałów dla pozbycia się przywódcy Nor Dinh Diema.

    Drugim sposobem jest zabójstwo sprawującego rządy na rzecz zastąpienia go postacią sprzyjającą amerykańskim celom. Wielokrotnie CIA dopuszczało się zamachów na życie przywódcy Kongo, Patryka Lumumby. Zamach udał się w 1961 r. Jednak społeczne poparcie dla Lumumby było tak duże, że przekazanie władzy jego przeciwnikom nie udało się. Dlatego nastąpił czteroletni okres politycznej destabilizacji.

    Trzecim narzędziem jest zniszczenie gospodarki za sprawą ukrytych machinacji, bądź nałożenia embargo. Tym mechanizmem osłabiana jest sprawność rządzącej partii. Tym zabiegiem posłużono się w Chile w latach 70-ych.

    Po nieudanym wymuszeniu na Salvatore Allende podporządkowaniu państwowego sektora przemysłowego, prezydent Nixon zalecił CIA by „gospodarka zawyła”. Agencja współpracowała równocześnie z trzema ugrupowaniami chilijskimi, które miały zaplanować zamach na Allende. Trwały nieustanne zabiegi osłabiające gospodarkę chilijską. Wreszcie w 1973 roku dokonano zamachu wojskowego na Allende zastępując go generałem Pinochet.

    Czwartą drogą uzyskania wpływów jest przejęcie mediów. CIA jest w stanie wykupić gazety, stacje radiowe i telewizyjne, by kontrolować opinię publiczną i forsować antyrządową retorykę.

    Te zabiegi miały miejsce we Włoszech w połowie XX wieku. CIA wykupiło 40% rynku prasy codziennej. Początkowo miało to zapobiec wpływom komunistycznym. Z czasem były pracownik CIA zdradził, że łatwiej jest kupić dziennikarza niż wykupić gazetę. W tym celu wielu reporterów i dziennikarzy otrzymywało wynagrodzenia z CIA.

    Piątym sposobem przejęcia kontroli nad państwem jest wywołanie chaosu. Tworzenie napięć społecznych, wywoływanie paniki, protestów ulicznych. Ważne jest, by protestujący nie mogli zorientować się co jest zasadniczym motywem ich współdziałania.

    Fakt, że demokratycznie wybrany przywódca irański Mosaddegh znacjonalizował przemysł naftowy wcześniej zarządzany przez Brytyjczyków nie podobał się ani Amerykanom, ani Brytyjczykom.

    Oba te kraje ukartowały spisek na życie niewygodnego przywódcy, by obalić go w 1953 r. Miliony dolarów przekazane zostały do Teheranu, by kupić dotychczasowych zwolenników Mosaddegha, finansując protesty uliczne. Na skutek tej destabilizacji Mosaddegh zmuszony został żyć do końca swych dni w areszcie domowym.

    Oto co wiemy o działaniach tej tajnej instytucji, ale kto wie czego nie wiemy.

    Autorstwo: Jola
    Na podstawie: TRTWorld.com
    Źródło: Wolna-Polska.pl

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/09/obalanie-rzadow-smiercionosne-narzedzia-cia/

    Polubienie

  2. Jotazet1
    5 godzin temu
    Kapitalistyczny kryzys gospodarczy to także czas
    kryzysu ideologicznego to czas, kiedy
    ludzie zaczynają ponownie oceniać swoje pomysły
    o świecie kwestionującym niektóre
    najbardziej podstawowe założenia, jakie kiedyś mieli.
    Każdy kapitalistyczny kryzys w historii
    doprowadzał do zmian w myśleniu i do
    przegrupowania głównego nurtu kapitalistycznej gospodarki

    Ta zmiana w myśleniu ideologów kapitalizmu zawsze zdarzała się w kontekście każdego większego kryzysu kiedy rzeczywistość nieprzystawała do kapitalistycznych teorii. Kapitaliści zawsze winili świat zewnętrzny a nie dostrzegali faktu, że winna jest ich teoria

    1)Teoria użyteczności krańcowej (marginalnej) porządku ekonomicznego
    która wciąż znajduje zwolenników wyłoniła się jako nieudolna odpowiedź na druzgocącą krytykę kapitalizmu dokonaną przez Marksa. Oczywiście teoria ta pojawiła się w związku wielkim kryzysem z końca XiXw

    2)Keynesizm wyłania się z Wielkiego
    Kryzys lat 30. XX wieku jako reakcje na
    niepowodzenia liberalnej ekonomii
    i sukces Rewolucji Październikowej

    3)Neoliberalizm wyłonił się z kryzysu lat siedemdziesiątych
    jako reakcja na awarie keynesizmu w zarządzaniu kryzysem i jako
    atak na wzrost dużych popularnych lewicowych ruchów, takich jak antywojenne
    studenckie prawa obywatelskie czy prawa kobiet

    Alan Greenspan (były prezes FED): Pamiętajcie, że każda ideologia jakkolwiek dziwna by się nie wydawała ludziom
    jest to sposób, w jaki ludzie radzą sobie z rzeczywistością
    Aby funkcjonować i istnieć w zastanej rzeczywistości, potrzebujesz ideologii. Pytanie brzmi, czy w rzeczywistości jest
    dokładnie jak głosi moja ideologia czy nie.
    Przyznaję: tak, w systemie kapitalistycznym znalazłem wadę, której nie znałem. Nie wiem jak znacząca i trwała ona jest ale jestem zasmucony tym faktem

    Z takimi przyznaniami się do porażki neoliberalnego establishmentu, który nie może nic poradzić na kryzys i sam zaczyna kwestionować dominujące
    ekonomiczne idee czasów współczesnego kapitalizmu, jest jasne, że wchodzimy też w kryzys ideologiczny. Jest to realne a nie urojone wyzwanie dla porządku gospodarczego
    Oczywiście odpowiedź na znajdujemy u Marksa, jedynego który dokonał miażdżącej krytyki ekonomii politycznej kapitalizmu aktualnej po dziś dzień

    Polubienie

  3. https://odrodzenie.fr/2019/09/05/krytyka-totalizmu/
    KRYTYKA TOTALIZMU
    5 września 2019, Towarzysz Mateusz

    Mieliśmy parę miesięcy temu debatę o ortodoksyjnym marksizmie. Dzisiejszy tekst będzie jednak traktował o przeciwstawnej skrajności- totalizmie socjalistycznym. Tendencja ta pojawiła się u tylu Towarzyszy (na szczęście nie większości), że uznałem za konieczne by skrytykować ten światopogląd póki nie zdobył szerszego posłuchu. Współczesna myśl marksistowska dryfuje od jednej skrajności w drugą, od oderwanego od rzeczywistości akademizmu, do równie oderwanego od rzeczywistości zamordyzmu.

    Czym charakteryzuje się socjalistyczny totalizm

    Jest to przede wszystkim pogląd ogromnej pogardy dla klasy robotniczej jako „niepredysponowanych” i „zbyt głupich” by zbudowali socjalizm. Osoby popierające tą ideę widzą w partii robotniczej raczej partię czerwonych biurokratów. Zakładają oni, że „element zbioru reprezentuje tendencje całego zbioru”- przez co rozumieć można, że konkretni robotnicy (partyjni) są wyposażeni w zbiorową wolę ogółu klasy robotniczej i ich zdanie jest reprezentatywne dla całej klasy robotniczej tylko dlatego, że stanowią jej część. Byłoby to w dużej mierze prawdą gdyby tych robotników na konkretne stanowiska wybierali inni robotnicy. Wówczas możemy mówić o reprezentatywności woli klasy robotniczej pod postacią delegatów robotniczych.

    Innym charakterystycznym elementem tej doktryny politycznej jest założenie, że najważniejsze w gospodarce są inwestycje, akumulacja i wzrost gospodarczy. Owszem są to bardzo ważne składowe sprawnie funkcjonującego systemu- natomiast wszystkie te kwestie są o tyle ważne o ile poprawiają realne warunki bytowe obywateli. Ten fragment tekstu dotyczyć ma jednak wyłącznie charakterystyki totalizmu więc proszę o cierpliwość- wnioski i pełna krytyka będzie dalej.

    Kolejną składową socjalistycznego totalizmu jest zaczerpnięty z doktryny faszystowskiej „boski kult państwa” (tzn. statolatria). Totaliści ci bowiem uznają, że dobro socjalistycznej ojczyzny jest najważniejsze i to obywatel ma być temu dobru podporządkowany. Znaczy to także, że jednym z zadań Partii w ich mniemaniu jest kontrola wszelkich aspektów życia robotnika czy aby spełnia oczekiwania władzy.

    Ostatnim punktem, który nie występuje u wszystkich totalistów, jest boskie uwielbienie Polski Ludowej i Związku Radzieckiego. Krótko mówiąc, wszystko co się działo w PRLu i ZSRR było dobre a wszystko co później to „burżuazyjny defetyzm i propaganda”. Chciałoby się już podnieść głos sprzeciwu jednak powstrzymam się z tym do kolejnego akapitu.

    Dlaczego socjalistyczny totalizm to trucizna

    Zaczynając zatem od boskiego uwielbienia PRL i ZSRR. Jest to pogląd całkowicie wyłączający wszelką dyskusję o sukcesach i porażkach tych państw. Państwa te podobnie jak Komuna Paryska upadły, a więc skoro upadły, znaczy to tylko tyle, że nie podołały w zupełności materialnym warunkom historycznym w jakich funkcjonowały. Kraje demokracji ludowej jak i Komuna Paryska upadły z różnych powodów, co nie zmienia faktu, że wszystkie te konstrukty powinny podlec najwnikliwszej krytyce by nie popełniać błędów przeszłości. Albert Einstein zwykł mówić, że nie możemy wykonywać tych samych czynności na okrągło i oczekiwać odmiennych efektów. Tak więc, wyzbywając się wnikliwego krytycyzmu wobec krajów demokracji ludowej pozbawiamy się wszelkich perspektyw na przyszłość.

    Bycie stalinistą, trockistą, maoistą, luksemburgistą, guevarystą, czy innym –istą nie zwalnia nas z bycia przede wszystkim marksistą- czyli socjalistą naukowym. Bycie marksistą obliguje nas przede wszystkim do wnikliwej analizy zastanej rzeczywistości w duchu materializmu historycznego. To wymaga natomiast od nas krytyki historii jak i krytyki zastanej rzeczywistości. Krytyki historii w kontekście analizy co byłe ruchy socjalistyczne zrobiły źle i co można było zrobić lepiej. Krytyki zastanej rzeczywistości w kontekście analizy jakie problemy obecnie dotykają klasę robotniczą, co należy zrobić by rozwijać świadomość klasową i jakie wnioski wyciągnięte z historii mogą przyczynić się do wypracowania lepszej jakości jako przyszły ruch komunistyczny.

    Tylko jeżeli wyciągniemy właściwe wnioski z historii możemy wygrać przyszłość. Tymczasem socjalistyczny totalizm to tkwienie w tej przeszłości. Uznanie, że w zasadzie wszystko było dobrze „tylko ludzie to świnie”. Otóż nie, jeśli system upada, to dlatego, że nie spełnia swojej roli jako organizator nowych metod zarządzania produkcją, które byłyby kompatybilne z istniejącymi siłami wytwórczymi- to znaczy świadomością społeczną szerokich mas społeczeństwa. Upadek kapitalizmu jest nieunikniony nie z przyczyn czysto moralnych, czy jakiegoś bliżej nieokreślonego „zła” czy mistycznej „przepowiedni”. Koniec tego systemu jest właśnie dlatego nieunikniony, ponieważ stracił on swój postępowy charakter, którego nie da się przywrócić. Nie da się go przywrócić, nie ze złej woli burżuazji, a dlatego, że kapitalistyczna organizacja produkcji i rozwój technologiczny doprowadziły do tego, że siły wytwórcze- świadomość klasy robotniczej i ich relacja względem środków produkcji weszły w konflikt z kapitalistyczną metodą organizacji produkcji.

    Z takich powodów też upadł feudalizm. Feudalna organizacja pracy nie była w stanie wykorzystać pełnego potencjału maszyny parowej i zakładów większych niż manufaktury. Wtedy też upadek feudalizmu stał się nieunikniony tak samo jak nieuniknionym było nadejście kapitalizmu, który odegrał w historii rolę w najwyższym stopniu rewolucyjną.

    Nie inaczej ma się sprawa z socjalizmem. Może on zaistnieć jako realny system, który przetrwa próbę czasu na tyle długo by przygotować fundamenty pod komunizm, tylko wtedy gdy zażegna zrodzoną sprzeczność między siłami wytwórczymi a organizacją produkcji, to znaczy gdy zastąpi kapitalistyczną organizację produkcji- socjalistyczną. Uspołecznienie środków produkcji, a więc w najszerszym tego określenia znaczeniu- demokratyzacja gospodarki jest nieodzownym elementem gospodarki socjalistycznej, jeśli ma ona zażegnać wspomniany konflikt. Gospodarka planowa musi być zarządzana w sposób demokratyczny jeśli faktycznie ma odzwierciedlać wolę i interesy robotników.

    Tymczasem zwolennicy socjalistycznego totalizmu za receptę na wyzysk istniejący w gospodarce opartej na prywatnej własności środków produkcji, uważają państwową własność środków produkcji. Niestety nie można bardziej rozminąć się z prawdą. Gdyby tak było, to Korea Południowa w okresie rządów wojskowej junty byłaby krajem w najwyższym stopniu socjalistycznym gdy to dominującą rolę na rynku wewnętrznym stanowiły przedsiębiorstwa państwowe. Hiszpania za rządów Franco do późnych lat 50-tych również musiałaby być uznana za kraj socjalistyczny ponieważ wtedy Franco jeszcze promował państwowy kapitalizm. Nie można się jednak bardziej mylić. Upaństwowienie środków produkcji nie jest równoważne z wprowadzeniem socjalizmu jeśli za nacjonalizacją nie idzie w parze przejęcie pełni władzy nad państwem przez robotników. Definicja socjalizmu jest jasna- chodzi o uspołecznienie środków produkcji, to znaczy zmianę relacji klasowych kto posiada a kto nie posiada owe środki. W kapitalizmie ową własność posiada mniejszość społeczeństwa w postaci burżuazji. Tymczasem w socjalizmie środki produkcji są własnością klasy robotniczej. W kapitalizmie przez większość czasu robotnik pracuje nie na siebie a na swojego szefa. W socjalizmie zaś całość wartości dodatkowej jest mu zwracana, część w postaci wyższej wypłaty, a część w postaci świadczeń społecznych.

    Tymczasem ideologowie socjalistycznego totalizmu nie chcą w tym układzie zmieniać praktycznie nic poza pracodawcą i ilością możliwych do wyboru wyzyskiwaczy. Jedyne co zmienia system socjalistycznego totalizmu to fakt, że jedynym pracodawcą jest państwo. Robotnik nadal jest wyzyskiwany. Nadal nie otrzymuje płacy adekwatnej do wypracowanej wartości. Nadal nie ma prawa głosu w kwestii jak wypracowana przez niego wartość dodatkowa jest spożytkowana. Państwo w zasadzie staje się jednym wielkim kapitalistą, który ciemięży klasę robotniczą w imię „lepszego jutra”.

    Towarzysze ci usiłują prześcignąć nawet Stalina w swoim totalizmie, gdzie nawet Józef Stalin ostatecznie opowiadał się za obroną prawa narodów do samostanowienia, pozostawieniem Rad Robotniczych, edukacją robotników w celu nauki rządzenia państwem, a nawet w kwestii wycofania partii komunistycznej z polityki by oddać pełnię władzy radom. Tak więc analiza historyczna Towarzyszy totalistów wychodzi z założenia, że żeby było lepiej trzeba powtarzać chybione pomysły z jeszcze większą gorliwością niż poprzednicy, a nawet w stopniu gdzie ci poprzednicy sami złapaliby się za głowę.

    Jest to wulgarny materializm dialektyczny, żeby nie powiedzieć, że wręcz jego zaprzeczenie. Nauki płynące z doświadczeń demokracji ludowych i Komuny Paryskiej są takie, że wyłącznie dyktatura proletariatu może stworzyć socjalizm- oczywiście budowa w pełni demokratycznego państwa dzień po rewolucji jest nierealna przez zagrożenia jakie by to stwarzało w czasie walki z buntującą się burżuazją, czy zagranicznymi interwencjami. Błędem Komuny Paryskiej była natychmiastowa demokratyzacja. Czego wynikiem była obecność w rządzie socjalistycznym nawet burżuazji. Błędem ZSRR, było to, że demokratyzację próbowano przeprowadzić za późno. Czego efektem było zabetonowanie się aparatu partyjnego, dla którego demokratyzacja systemu była szkodliwa. Wniosek może być tylko jeden. Demokratyzację należy przeprowadzić niezwłocznie po ustabilizowaniu sytuacji politycznej. Na tyle późno by burżuazja nie niszczyła systemu od środka, jednocześnie na tyle szybko by partia rewolucyjna nie przeistoczyła się w partię biurokratyczną.

    Nierealność socjalistycznego totalizmu

    Towarzysze totaliści usilnie przekonują, że ich idea jest jedyną realną drogą do socjalizmu. Że tylko zamordyzm a nie „demokratyczne mrzonki” mogą skutecznie wprowadzać socjalistyczny system. Ale czy tak rzeczywiście jest?

    Można by to uznać za prawdę jeśli dokonać kilku utopistycznych (czy raczej dystopicznych) założeń. Po pierwsze, że robotnicy dokonają największych poświęceń by przezwyciężyć jeden wyzysk na rzecz innego wyzysku. Wyzysk prywaty na rzecz wyzysku państwowego. Jest to równie realne jak niewolnik w starożytnym Rzymie, który uciekałby od handlarza niewolników w jednej miejscowości, tylko po to by dać zakuć się w kajdany jeszcze bardziej władczemu i okrutnemu handlarzowi w innej.

    Po drugie, należałoby założyć, że człowiek będący poddany autorytarnej bądź wręcz totalitarnej woli partii zachowywałby się niczym mrówka w mrowisku, bądź pszczoła w ulu. To znaczy „rząd nakazuje, lud robi”. Jest to również nierealne, o tyle, że człowiek, mimo, że jest istotą społeczną to nie jest istotą z natury hierarchiczną. To znaczy wszelkiego rodzaju systemu hierarchiczne, które istniały do tej pory bazowały i bazują na przemocy by hierarchia trwała. Potęga konstruktów społecznych istnieje wyłącznie dzięki sile materialnej, która stoi za tymi konstruktami. Tak państwa mają swoją podmiotowość tyle o ile są zdolne utrzymać armię, która jest w stanie bronić tejże podmiotowości. Moralność chrześcijańska istnieje tyle o ile ma za sobą spuściznę setek lat bezwzględnego przymusu by ludy pogańskie przyjęły nowe wartości. Ogień i miecz to źródło sukcesu każdej światowej religii. Tak samo wszelkie prawa państwowe mają jakąkolwiek moc tylko o tyle o ile istnieje aparat przymusu w postaci policji zdolny do egzekwowania tego prawa.

    Wynika z tego jasno, że aby stworzyć nową hierarchię w miejsce starej konieczne jest wyegzekwowanie jej przemocą. Wielu może powiedzieć teraz, że przecież dyktatura proletariatu również nie jest wolna od aparatu przymusu aby prawa przez nią stanowione miały jakąkolwiek siłę materialną. To prawda. Natomiast tym co różni dyktaturę proletariatu od totalistycznych dystopii to fakt, że aparat przymusu dyktatury proletariatu jest w rękach większości w imię obrony interesów większości- to znaczy robotników. Natomiast aparat przymusu totalizmu jest w rękach mniejszości w interesie obrony interesów tejże mniejszości.

    Dyktatura proletariatu jest o tyle bezprecedensowa, że po raz pierwszy aparat przymusu stoi po stronie większości. Wszelkie poprzednie systemu społeczno-ekonomiczne pozostawiały aparat przymusu jako strażnika wąskiej klasy rządzącej przed ogromną większością klasy uciśnionej. Dyktatura proletariatu jest czymś odwrotnym- aparat przymusu jest strażnikiem ogromnej większości przed wąską mniejszością byłych posiadaczy.

    Klasa rządząca jest w stanie egzekwować wyłącznie swoje interesy. Nawet jeśli ostatecznie dana polityka okazuje się sprzyjać także klasie uciśnionej, odbywa się to w duchu: „to co jest dobre dla gęsi, ostatecznie musi być też dobre dla gęsiora”. Dziecinnym i absolutnie antydialektycznym jest założenie, że klasa rządząca mogłaby rządzić w interesie klasy uciśnionej. Żadna siła na świecie nie sprawi, że wilk pokocha owcę. Tak żadna siła nie sprawi, że klasa rządząca będzie skrupulatnie poświęcać swoje interesy w imię uciśnionych. Dlatego tak kluczowym jest to, że jeśli oczekujemy by polityka państwa była odzwierciedleniem woli robotników, państwo to musi należeć do robotników. Tak jak nikt dzisiaj nie musi stać z batem nad dzisiejszymi kapitalistami by wiedzieli jaki mają interes. Mogą w mikroskali być wrogami, jednak państwo burżuazyjne w ostatecznym rozrachunku zawsze realizuje politykę, która jest w najwyższym stopniu odzwierciedleniem interesów klasy burżuazyjnej.

    Czy wspominany totalizm rzeczywiście jest socjalistyczny

    Należy zadać sobie pytanie czy ktokolwiek może rościć sobie prawo do bycia arbitrem w kwestii ustalania jaka jest wola danej klasy? Czy może być to ktoś inny niż sama ta klasa? Zgodnie z tym co ustaliliśmy w poprzednim akapicie, nie jest to możliwe. Nawet przy założeniu, że „najwyższe przywództwo” składałoby się z robotników, nie są oni reprezentantami zbiorczej woli klasy robotniczej jeśli nie zostali wybrani na swoje stanowiska poprzez powszechne głosowanie w szeregach klasy robotniczej. Któż miałby ustalać przywództwo? Jeśli nie robotnicy to nie ma mowy o państwie robotniczym. Jeśli miałby to robić jakiś odgórnie narzucony arbiter jest to wręcz fasadowe państwo robotnicze- choć lepiej by pasowało określenie „robotnicze tylko z nazwy”.

    Totalizm ten to de facto kapitalizm państwowy, gdzie rozdrobioną burżuazję zastępuje burżuazja państwowa. W żadnym stopniu nie zmienia to relacji robotników względem środków produkcji- nie posiadają oni tych środków, a więc nie jest to socjalizm, którego głównym założeniem jest uspołecznienie środków produkcji. Jeśli relacja we własności środków produkcji nie zostaje zmieniona to mamy do czynienia ze zmianą nadbudowy systemu a nie samego systemu. Jest to wręcz walka z przeziębieniem za pomocą dżumy, ponieważ taki totalizm udający socjalizm jest trucizną dla klasy robotniczej, która to zniechęci się do „socjalizmu”, a w zasadzie pseudo-socjalizmu, który podawałby się za socjalizm.

    Polubienie

  4. https://www.lewicanarodowa.pl/2019/04/bezboznictwo.html?m=1
    Bezbożnictwo jest najlepsze

    Ateizm, czyli bezbożnictwo jest oznaką postępu. Dążyć powinniśmy do stopniowej ateizacji społeczeństwa, co przyniesie duże korzyści całej zbiorowości jak i każdemu z osobna. Na czym polega wyższość bezbożnictwa nad wiarą w boga? W tym wpisie rozprawię się z wiarą w boga.

    Boga oczywiście nie ma, jest to postać całkowicie wymyślona przez człowieka dla różnych celów i żadna nauka nie potwierdziła jego istnienia. Z razu odezwą się niektórzy, że być może rozwój nauki nie pozwala obecnie na udowodnienie istnienia boga albo że to w ogóle przerasta możliwości nauki. Nauka rzeczywiście nie zbadała jeszcze całego świata, są pewne luki w wyjaśnianiu np. ewolucji człowieka, ale przecież bynajmniej nie jest to dowodem na istnienie jakichś nadprzyrodzonych bóstw. Co właściwie jest złego w tym, że ludzie wierzą w boga? Bardzo wiele, o czym niżej. Opiszę to z polskiego punktu widzenia, ale przemyślenia te są uniwersalne i można je dopasować do każdego wyznania.

    Zwolennicy wiary w boga twierdzą, że wiara daje człowiekowi jakieś uduchowienie, wrażliwość, pomaga przetrwać trudne chwile w życiu. To tylko złudzenie i oznaka słabości człowieka. Człowiek jest istotą uduchowioną samą z siebie i nie potrzebuje kościoła by przeżywać różne emocje. Podobnie jest z trudnymi chwilami. Jeżeli człowiek musi uciekać się do religii w trudnych chwilach, świadczy to o jego słabości, bo racjonalnie tego nie da się wytłumaczyć. Człowiek nie potrzebuje wiary w istnienie czegoś nie ma. Wsparcia w trudnych chwilach mogą udzielić przyjaciele, rodzina. W trudniejszych przypadkach zrobią to zawodowcy jak psycholog, psychoterapeuta lub psychiatra, którzy podejdą do tego z naukowego punktu widzenia.

    Co gorsza, religia odciąga od walki o lepszy byt. Nakazuje nadstawiać drugi policzek, dźwigać krzyż albo nawet poświęcać własne życie dla wymyślonego pośmiertnego zbawienia które nie istnieje. Tymczasem powinniśmy dążyć do zbawienia za życia, do zapewnienia sobie jak najlepszego bytu w ramach wspólnoty ludzkiej. Nie tylko dla nas, ale także dla kolejnych pokoleń.

    Tu pojawia się kolejne pytanie. Skoro nie ma czegoś takiego jak pośmiertne zbawienie, to jaki jest sens życia? Skoro po śmierci jedyne co po nas pozostanie to szczątki, to po co w ogóle żyć? Żyć by tylko przeżyć? Nie, żyjemy dla innych, by w miarę możliwości dać kolejne życie i dla kolejnych pokoleń. Powinniśmy żyć tak, aby przed śmiercią mieć poczucie dobrze wykonanego obowiązku na rzecz wspólnoty ludzkiej. Aby przynajmniej pozostały po nas w umysłach najbliższych na lata same najlepsze wspomnienia. A jeżeli mamy możliwości, to aby kolejne pokolenia czerpały z naszego dorobku. Takie osoby jak Mikołaj Mikołajewicz Kopernik, Maria Salomea Władysławowna Skłodowska-Kiuri albo Albert Hermanowicz Ejnsztejn są „nieśmiertelne”, bo nieśmiertelny jest ich dorobek z którego będą czerpać kolejne pokolenia, ich osoby będą wspominane przez wieki. Podobnie jak Włodzimierz Iljicz Lenin, żołnierze radzieccy w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej czy wiele innych wielkich bohaterów. Niektórzy z nich poświecili życie dla nas, aby nam żyło się lepiej. Oczywiście nie każdy ma możliwości bycia wielkim, niektórzy pozostaną wielkim tylko dla mniejszej czy większej zbiorowości, inni tylko dla rodziny. I to właśnie chodzi w sensie życia.

    Zdaniem niektórych, religia jest jednak potrzebna, bo daje pewne wskazówki moralne, pomaga odróżnić dobro od zła. Czy aby na pewno? Powszechnie wiadomo, że w „Koranie” są zapisy których bynajmniej nie możemy uznać wskazówki do odróżnienia dobra od zła. Nie tylko w „Koranie”, w „Piśmie świętym” bez kłopotu znajdziemy podobne treści. Zwłaszcza w „Starym testamencie” znajdziemy nawoływania do nienawiści, gwałtów, niewolnictwa. „Nowy testament” stara się trochę naprawić błędy „Starego testamentu”, ale i tam znajdziemy różne kwiatki. Weźmy jednak na tapetę „Dziesięć przykazań”, które przez chrześcijan są wyznacznikiem zasad jakimi powinni kierować się ludzie aby panowało dobro. Już sama ich kolejność jest dyskusyjna, bo pierwsze trzy przykazania odnoszą się do Boga, aby nie mieć innych bogów, nie wzywać jego imienia nadaremno i święcić dzień święty. Poważnie, to są najważniejsze zasady? Kolejne przykazania też są dyskusyjne, z nich tylko dwa uznać za powszechnie obowiązujące prawa: nie zabijaj i nie kradnij. Tyle, że pierwsze nie powinno być bezwzględne, bowiem powinna istnieć kara śmierci za najcięższe przestępstwa. Gdyby żołnierze polscy i radzieccy się do tego przykazania stosowali, to nie byłoby dobrze na świecie. Pozostałe przykazania są już tylko subiektywnymi zasadami. Dlaczego wśród przykazań nie ma „nie torturuj” czy „nie gwałć”? Przecież to dla większości ludzi będzie ważniejsze od np. cudzołożenia. Poza tym czy człowiek rzeczywiście potrzebuje kościelnych zasad, aby nie zabijać i nie kraść? Przecież człowiek nie potrzebuje mieć nad sobą bicza w takiej postaci, aby wiedzieć że zabijanie innych ot tak jest po prostu złem.

    Skąd więc pochodzi moralność? Skoro nie pochodzi ona od religii, to może jest ona czynnikiem kulturowym, narzuconym jednostkom przez ogół społeczeństwa? Gdyby tak miało być, to oznacza że równie dobrze ten ogół społeczeństwa mógłby ją odrzucić na rzecz bardziej „dzikich” zasad. Nic bardziej mylnego, otóż moralność człowieka pochodzi z przyrody. Tak, człowiek pewne zasady moralne ma z natury, co zostało dowiedzione naukowo. Małpy człekokształtne, od których prawdopodobnie wywodzi się gatunek ludzki, mają podobne podstawowe wartości moralne. Oczywiście stosownie do rozwoju, przez co nie tak rozbudowane jak ma człowiek. U małp człekokształtnych możemy zaobserwować wzajemną pomoc, opiekę nad słabszymi i chorymi, stałość partnera, rodzinność, troskę o własne dziecko. Obserwowane są uczucia takie jak współczucie. Nawet tak ludzki gest jak poklepanie po ramieniu jako wyraz pocieszania jest obserwowany w naturze u małp człekokształtnych. Małpy żyją w stadzie, bo korzyści osiągane ze wspólnoty są większe niż indywidualność. Oczywiście także u małp niedopuszczalne jest zabijanie innych osobników, znęcanie się nad innymi czy zadawanie bólu.

    Religia wręcz przeszkadza w moralności, czego dowodem są rozmaite konflikty wyznaniowe, nierzadko krwawe. Kościół wielokrotnie w przeszłości pokazywał, że piąte przykazanie dopasowuje do własnych interesów. Poszczególne wyznania zwalczają się nawzajem, niczym konkurencja na wolnym rynku.

    Spójrzmy jeszcze na to, jak są traktowane kobiety przez kościół. Pod płaszczykiem tradycji, opisanych przed laty w „Piśmie świętym”, kobieta jest traktowana jak służąca mężczyźnie. Znowu spójrzmy do „Dziesięciu przykazań”, które zakazują pożądania żony bliźniego swego. Kobieta już może pożądać męża swojej bliźniej? Skupiono się tylko na mężczyźnie, a kobietę całkowicie pominięto. Kobiety w kościele są całkowicie nierównouprawnione. Takie stosunki męsko-żeńskie Kościół proponuje także w życiu codziennym.

    Może jest jednak korzyść w religii? Czy jest nią obrzędowość? Byłoby tak, gdyby jednak nie treści religijne kryjące się pod tymi obrzędami. Potrzeba obrzędowości jak najbardziej wychodzi od człowieka. Tyle, że kościół nie jest nam w tym potrzebny. Skoro kościelne obrzędy wymyślił człowiek, to równie dobrze człowiek może wymyślić świeckie obrzędy. To my sami tworzymy sobie odświętność, to od nas samych zależy jak będziemy przeżywać ważne wydarzenia w życiu człowieka. Nie potrzeba do tego kościoła. Jest całe mnóstwo świeckich lub ludowych świąt: Sylwester / Nowy Rok, Gromnica, Ostatki, Dzień Obrońcy Ojczyzny, Międzynarodowy Dzień Kobiet Pracujących, Wierzbica. Jare Święto, Wiosenne Święta, Dzień Mężczyzn, Święto Ludowe, Święto Ognia i Wody (Noc Kupały), Święto Matki Ziemi, Święto Plonów, Dzień Zmarłych i Poległych, Katarzynki, Andrzejki, Spas Zimowy, Święto Godowe, Gwiazdka. Wiele z nich jest w naszej tradycji starszych, z okresu przedchrześcijańskiego, część z nich kościół nie mogąc zwalczyć przyjął jako własne. Także obrzędowość świecka może być bardziej rozwinięta: uroczystość nadania imienia w urzędzie stanu cywilnego zamiast chrztu, pasowanie na młodzika zamiast pierwszej komunii, uroczystość pasowania na obywatela zamiast bierzmowania, ślub cywilny zamiast ślubu kościelnego, pogrzeb świecki zamiast kościelnego.

    Co gorsza, Kościół wykorzystuje obrzędowość do własnych celów. Z pozoru chrzciny, ślub kościelny czy pogrzeb kościelny nikomu nie szkodzą, ale Kościół lubi się chwalić ile to osób jest chrzczonych czy też po śmierci ma krzyż na nagrobku. Co więcej, chrzciny to zapisanie dziecka do Kościoła bez jego świadomości bez możliwości całkowitego wypisania. Kościół umacnia także tzw. przymus kulturowy, przez co wiele osób nie wierzących w boga jest zmuszanych przez najbliższą rodzinę do różnego uczestnictwa. Widać to po liczbie osób ochrzczonych względem osób rzeczywiście oświadczających o wierze w boga. Nie obchodzenie Bożego Narodzenia i Wielkanocy, brak ślubu kościelnego czy brak chrzcin nie są w Polsce traktowane jako coś zupełnie normalnego.

    Jaki jest więc sens wiary w boga? Przecież jednak wiele ludzi na świecie wyznaje wiarę. Skoro boga nie ma, a wiara nie jest potrzebna do sfery emocjonalnej, nie służy walce o lepszy byt, nie nadaje sensu życia, nie jest źródłem moralności, nie jest potrzebna do przeżywania najważniejszych wydarzeń życiowej, to właściwie jaki jest jej prawdziwy sens? Sensem jest panowanie nad człowiekiem. Taki cel przyświeca Kościołowi od wieków i nic w tej kwestii się nie zmienia, mimo ładnych słów. Takie panowanie nad człowiekiem można wykorzystać do różnych celów, w tym pieniężnych co widać zwłaszcza w Polsce. Kościół Katolicki jest największym po Skarbie Państwa właścicielem nieruchomości gruntowych. Kościół może być też wykorzystywany do celów politycznych, tak jak to miało miejsce w Polsce kiedy Kościół brał udział w zmianie ustroju przeciwko społeczeństwu. Osoby wierzące i chodzące do Kościoła mogą temu zaprzeczać i twierdzić, że wcale się z tym nie zgadzają, ale faktem jest że chociażby zwykłe uczestnictwo we mszy, bez dawania na tacę, jest umacnianiem instytucji Kościoła.


    Dlatego też należy dążyć do coraz większej ateizacji społeczeństwa. Musimy odrzucić wiarę w bóstwa i wyzbyć się kościelnych zwyczajów, świąt i obrzędów. Oczywiście nie powinno to być usilne zakazywanie czy burzenie kościołów, a stopniowe uświadamiane społeczeństwa i upowszechnianie świeckości. To da korzyści ogółowi i nam samym.

    Polubienie

    • patryko3222 8 godzin temu pod ww. filmem:

      Akurat na zachodzie Lenin postrzegany jest wbrew pozorom całkiem pozytywnie – jako ten, który odrzucił komunizm wojenny, mąż stanu potrafiący robić ustępstwa względem ideologii, niedogmatyczny pragmatyk etc etc. Chodzi tutaj oczywiście o sprawę wprowadzenia przez niego na X zjeździe WKPb tzw. NEPu, który utorował drogę amerykańskim inwestorom na jeszcze wtedy rosyjski rynek. Przeciętny człowiek postrzega Lenina jako realizatora rosyjskiej wersji thermidora, któremu zapobiegł dopiero Stalin. Mówiąc w skrócie – Lenin pragmatyk, antydogmatyk, zdolny do ustępstw, teoretyk intelektualista, bezwzględny w czynach ale działający w dobrej wierze, marksistowski fundamentalista (kwestia procesu historycznego i rozwoju kapitalizmu, który w Rosji prawie nie istniał). Stalin – tyran, prostak, cham, odpowiedzialny za niezliczone zbrodnie, bezwzględny, krwiożerczy, ideologicznie obojętny, żądny jedynie władzy.
      Tak w zarysie przedstawia się wizja tych postaci na zachodzie. Mówię mianowicie o różnego rodzaju filmach dokumentalnych dotyczących rewolucji w Rosji (https://www.youtube.com/watch?v=NRNkT3kny84&t=9136s) czy książkach postaci takich jak Richard Pipes (reaganista, dogmatyk rynkowy).

      Polubienie

    • Pod ww. filmem:

      Jotazet1 10 godzin temu (edytowany)

      @Odrodzenie Komunizmu
      Szykuje się albo niezła sraczka fałszujących historię IPNowców albo zamilczenie tematu. Ministerstwo obrony Rosji opublikowało zestaw dokumentów archiwalnych z czasów II wojny światowej, zamieszczając je na specjalnej stronie internetowej dotyczącej paktu Ribbentrop-Mołotow

      Jako historyk możesz przejrzeć źródła podawane przez Rosjan i zrobić materiał na 17 września

      „Według radzieckich ekspertów wojskowych najbardziej prawdopodobnym zagrożeniem dla ZSRR w tym okresie jest nie tylko sojusz wojskowy Niemiec i Włoch, ale także Polski, która „znajduje się na orbicie” bloku faszystowskiego. Z dokumentu wynika, że ​​połączone siły Niemiec i Polski w przeddzień wojny stanowiły ponad 160 dywizji piechoty, ponad 7 tysięcy czołgów i 4,5 tysiąca samolotów.
      Dla porównania: Ludowy Komisarz Obrony ZSRR Kliment Woroszyłow w rozmowach z brytyjskimi i francuskimi delegacjami wojskowymi w maju 1939 r. Ogłosił, że Moskwa jest w stanie założyć 136 dywizji i 5 tysięcy samolotów.
      Należy wziąć pod uwagę, w jakim trudnym okresie historycznym ten dokument został przygotowany. W marcu 1938 r., Kilka dni przed podpisaniem umowy, Niemcy zaanektowały Austrię. Jesienią tego samego roku założenia kierownictwa Armii Czerwonej dotyczące zbliżenia Niemiec i Polski znalazły żywe potwierdzenie podczas „dramatu monachijskiego”. Polska uczestniczyła w podziale Czechosłowacji, aneksując region Cieszyna i zgadzając się z roszczeniami terytorialnymi Niemiec”

      „Tak więc Związek Radziecki musi być gotowy do walki na dwóch frontach: na Zachodzie przeciwko Niemcom i Polsce i częściowo przeciwko Włochom z możliwym przystąpieniem do nich limitrofów oraz na wschodzie przeciwko Japonii”

      http://pakt1939.mil.ru/

      Polubienie

    • Nie rozumiem po rusku, ale chyba nie wspomnieli, jak to Niemcy i USA organizowali przerzut Leninka i Trockiego, aby zrobili krwawą rozróbę w Rosji.

      Na szczęście pojawił się Wuj Joe i zrobił porządek z tymi żydowskimi „rewolucjonistami” z koziej pizdy. 😀

      Polubienie

  5. Kaziu Wihura PRL

    Naprzód, żołnierze
    Stara wiara, młode zuchy
    Za Śmigłym-Rydzem
    Pomni jego w boju chwał

    On nas wywiedzie
    Cało z każdej zawieruchy
    Sam Komendant
    Sam Komendant nam go dał
    Sam Komendant
    Sam Komendant nam go za wodza dał

    Marszałek Śmigły-Rydz
    Nasz drogi, dzielny wódz
    Gdy każe, pójdziem z nim
    Najeźdźców tłuc

    Nikt nam nie ruszy nic
    Nikt nam nie zrobi nic
    Bo z nami Śmigły, Śmigły, Śmigły-Rydz

    Marsz ku wolności
    W krwi i ogniu nam przewodził
    Zwycięskim szlakiem
    Do Kijowa wiódł nas bram

    Jak szeregowiec
    Z piechurami w piachu brodził
    Dobry przykład
    Dobry przykład dawał nam
    Dobry przykład
    Dobry przykład zawsze dawał nam

    Nikt nam nie ruszy nic
    Nikt nam nie zrobi nic
    Bo z nami ŚMIGŁY, ŚMIGŁY, ŚMIGŁY-RYDZ!!!

    Polubienie

    • Witaj Przemysławie!

      Wiesz, że byłoby podobnie teraz, gdyby doszło do wiadomych zdarzeń.. Czmychali by z Polski niczym szczury z tonącego okrętu.
      Ba, oni nawet mają mieszkania i domy zagranicą.
      Chociażby taki Izaak Stolzman, na którego czeka willa pod Genewą.
      W Szwajcarii mieszka również jego siostra Małgorzata Sylwia, o której wiadomo tylko tyle, że jest tam dyrektorem banku.

      http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=stolzman-izaak-zdzislaw-kwasniewski

      Pozostałe Tuski, Buzki i inne kózki – podobnie.

      Tymczasem bardzo możliwe, że do rządu federalnego Niemiec wpłynie wkrótce jeszcze jedno podanie o azyl (zaznaczam, że nie żadnego cukiernika – specjalisty od sprzedaży ciastek).

      W tym zalewie podań od islamskich imigrantów jedno więcej nie robi wprawdzie Niemcom różnicy, ale to będzie szczególne, bo podpisane będzie: Donald Franciszek Tusk. Sądzę, że powinno ono zostać rozpatrzone poza kolejnością, zwłaszcza, jeżeli w uzasadnieniu podane zostaną zasługi antenatów naszego bohatera dla wysiłku wojennego tysiącletniej Rzeszy.

      https://www.salon24.pl/u/pays/669955,czy-donald-tusk-dostanie-azyl-w-niemczech

      No, Donald zasłużył się dla IV Rzeszy też nie gorzej od dziadka i to wcale nie sprzedając ciastek.

      Polubienie

        • Wiesz Przemku, że gdyby ponownie tak zwani zaleszczycy zwiali z Polski, to pewnie przez Okęcie lub pomniejsze lotniska tanich linii.
          Byłoby to dobre wyjście z obecnej sytuacji dla rzeczywistych tubylców, no i oczywiście musieli by tubylcy wszystkie dziury pozatykać, aby tamci nie wrócili wywołując kolejną solidurność.

          Polubienie

  6. Sławobor
    10 września 2019 o 5:52 PM

    Kiedy w wyniku procesu prawnego zwykli ludzie stracą domy, staną się bardziej ulegli i łatwiej będzie nimi rządzić silną ręką przez centralną potęgę bogactwa pod przywództwem wiodących finansistów.

    Te prawdy są dobrze znane wśród naszych głównych ludzi, którzy są teraz zaangażowani w tworzenie imperializmu, aby rządzić światem.

    Dzieląc wyborcę przez system partii politycznych, możemy zmusić ich do wydatkowania energii na walkę o nieistotne sprawy. W ten sposób dzięki dyskretnemu działaniu możemy zabezpieczyć sobie to, co zostało tak dobrze zaplanowane i tak skutecznie zrealizowane.

    Montagu Norman, gubernator Banku Anglii, 1924 r
    Metody cały czas te same aż do osiągnięcia wyznaczonego celu.

    Polubienie

  7. https://www.google.com/url?q=https://mobile.natemat.pl/151541,coaching-to-ruch-antyszczepionkowy-sfery-mentalnej-rozmowa-z-zalozycielem-fanpage-a-zdelegalizowac-coaching-i-rozwoj-osobisty&sa=U&ved=2ahUKEwjnooeHtcjkAhUjxosKHUOcAu8QFjACegQIChAB&usg=AOvVaw32dLrwT06nb8eaLTsC3ImN
    Coaching to antyszczepionkowcy sfery mentalnej „. Rozmowa z założycielem „Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty”
    Jakub RusakJakub Rusak
    14 sierpnia 2015, 14:06
    NATEMAT EXTRA
    6 minut czytania
    Michał Michalski – założyciel fanpage’a „Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty”
    Michał Michalski – założyciel fanpage’a „Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty” Fot. Michał Michalski/Facebook

    Stale rosnąca popularność coachów, chęć zmieniania swojego życia na lepsze, facebookowe porady gwiazd, mówiące o tym jak być szczęśliwym, a teraz także premiera długo wyczekiwanej książki motywacyjnej Jasona Hunta. To wszystko stało się pretekstem do tej rozmowy. – Coaching i rozwój osobisty to taki ruch antyszczepionkowy sfery mentalnej – mówi Michał Michalski, założyciel strony „Zdelegalizować coaching i rozwój osobisty”.

    Skąd pomysł na ten fanpage?

    Cały ten biznes, ta hochsztaplerka wybitnie mnie irytowała. Działała mi na nerwy, jako rzecz skrajnie manipulacyjna i szkodliwa; oparta jedynie na modnym słówku zaadaptowanym przez oszustów i psychoterapeutów, którzy wciskając ludziom, za niekiedy grube pieniądze, mądrości na poziomie Paulo Coelho, wyrastali na guru różnych rzeczy – biznesu, psychologii, życia w ogóle. A przecież w głównej mierze ich robota polega na tym, że my, zapominając że mamy zegarek, pytamy ich która godzina, a oni ukradkiem spoglądają na nasz nadgarstek i udzielają odpowiedzi. A potem inkasują za to sporą sumkę. Ktoś to może nazwać wykorzystaniem okazji i nosem do biznesu. Ja to nazywam cwaniactwem i hochsztaplerką. Abstrahuje już od romansu coachingu różnej maści z średnio moralnymi praktykami NLP czy MLM (Neurolingwistyczne programowanie, Marketing wielopoziomowy – red.), z którymi zresztą wcale się nie kryją uznając tę pseudonaukę i ten pseudobiznes, za podstawy tego jako powinni funkcjonować ludzie.

    No i zapytałem u siebie na Facebooku, czy jakbym założył taki fanpage to ludzie by lajkowali. Trochę dla zgrywu, trochę z przekory. Pojawiło się mnóstwo głosów poparcia, więc pomyślałem: czemu nie? Ten fanpage jest przede wszystkim dla beki. Dla beki z zakłamania i manipulatorstwa tak zwanych coachów.

    Z jednej strony niby oszustwo, ale jednak ludzie tłumnie pojawiają się na prelekcjach coachów i to pomimo że ci bardzo często głoszą zwykłe komunały. Co tych ludzi ciągnie na te spotkania?

    Nie jestem psychologiem ani socjologiem, więc trudno mi na takie pytanie odpowiedzieć inaczej, niż posługując się swoimi domysłami. Głód sukcesu jest u nas ogromny. Społeczeństwo jest zubożałe nie tylko finansowo, ale także kulturowo i intelektualnie. Pragniemy się wybić, a coache to po prostu wyjątkowo utalentowani sprzedawcy i mówcy, którzy potrafią przekonać ludzi, że są w stanie zmienić ich życie. Że są w stanie odmienić ich losy ich własnymi rękoma: biednych uczynić bogatymi, a bogatych jeszcze bogatszymi, bądź szczęśliwszymi.

    Czyli jest to zwykła manipulacja?

    Tak właśnie mi się wydaje. I korzystanie z ludzkiej naiwności. Oczywiście nie twierdzę, że coache nie wierzą sami w to co mówią; nie wierzą, że są władcami ludzkich umysłów i dusz, którzy swoimi słowami i swoim wpływem, są w stanie odmieniać ludzkie życia. Ale jeśli tak faktycznie jest, to nadaje się już nie na wizytę u coacha, a terapię u psychiatry.
    Reklama.

    Skoro już jesteśmy przy terapiach. Czym różni się coach od terapeuty?

    Terapeuci są od pomagania ludziom z ich problemami psychicznymi czy społecznymi. W czym pomagają ci coache? Są leczeniem gruźlicy pastylkami do ssania. Ludzie są nieszczęśliwi? Zapewne w dużej mierze tak. Czy odpowiedzią na ich problemy i wynikające z nich poczucie braku spełnienia i szczęścia jest pranie mózgu? Czy raczej realne zmienianie świata, w jakim funkcjonujemy? Wmawianie, że wszystko jest w twojej głowie, to zrzucanie na ciebie odpowiedzialności za rzeczy, na które nie masz wpływu.

    A w ogóle to jest bardzo ciekawa kwestia. Przecież wielu z tych coachów ma wykształcenie około terapeutyczne albo psychologiczne. Czasami wprawdzie robione już po tym jak zostali coachami, ale jednak zaskakujące jest, że takie studia nie otwierają im oczu na to, czym się zajmują.

    Skoro coache są pastylkami do ssania, którymi leczy się gruźlicę, to skąd wynika ich popularność?

    Moim zdaniem, cały boom na coaching zaczął się jednak od języka. Dla mnie termin ‚coach’ w ogóle nic nie znaczy. Jest to jedynie zapożyczone słówko, które miało ułagodzić brzmienie i konotacje słów ‚terapeuta’ czy ‚psycholog’, które są negatywnie odbierane. Skończyło się jednak na tym, że nie znaczy zupełnie nic. Bo jeśli ci powiem jak pozbyć się plamy, to też mogę powiedzieć że to był coaching z prania i skasować cię na 50 złotych. Oczywiście upraszczam, ale do tego się to zaczyna sprowadzać. Coach jako hasło klucz. Coaching jako wydmuszka.

    To czemu jednak nie wybrać terapeuty?

    Bo to wstyd. Wstyd powiedzieć w towarzystwie, że chodzi się na terapię, bo każdy myśli, że coś z nami jest nie tak. Albo nie daj boże do psychiatry – wstyd w rodzinie. Ale uczęszczać na sesję rozwoju osobistego? To już brzmi dumnie! Niekiedy to bywa dokładnie to samo, ale już jest odczarowane bo zamiast mówić o kimś per „mój psychiatra” możemy powiedzieć „mój coach”. Na tej zmianie językowej skorzystało jednak wielu hochsztaplerów i cwaniaków, przejmując właściwie ten biznes.

    Ale jednak z prywatnym psychiatrą czy terapeutą można porozmawiać jeden na jednego, na osobności, można się zwierzyć i opowiedzieć o swoich bolączkach. A na spotkaniu z coachem, jak np. z panem Grzesiakiem, który przemawia do kilku tysięcy osób? Nie bardzo. Co więc dają takie grupowe spotkania? Czy ludzie chodzą tam tylko po to by posłuchać jak bardzo mogą zmienić swoje życie i potem nic nie robią, czy faktycznie te mowy motywacyjne budzą w nich chęć zmian?

    W klasycznej terapii również praktykowane są zajęcia grupowe. Poczucie wspólnoty to zawsze dodatkowy czynnik motywujący i aspekt zespalający. To trochę jak z kinem i beznadziejną komedią. Człowiek jest tak skonstruowany, że nawet jak komedia mu się nie podoba, ale sala gromko się śmieje z beznadziejnych żartów, to on też będzie. Nie dlatego że uważa, czy czuje że musi, tylko taki jest jego naturalny odruch. I co więcej, wyjdzie z kina ubawiony do łez zapominając o tym, że ten film wcale go nie bawił.

    Inaczej czujemy i odbieramy pewne rzeczy w tłumie inaczej na osobności. Ten efekt jest prawdziwy i trwały co widać po ludziach, po takich sesjach – czy to prywatnych czy grupowych. Są jak zindoktrynowani. Wierzą we wszystko co im się powiedziało i nie przyjmują jakiejkolwiek krytyki bo to zachwiałoby ich dopiero co nabytą wiarą w to, że im też może się udać i, że zależy to wyłącznie od ich samych. Oraz oczywiście od regularnego odwiedzania ich coacha za odpowiednią opłatą.

    A czy Ty byłeś kiedykolwiek na takim spotkaniu z coachem?

    Poznałem w życiu kilku. Był to kontakt czysto prywatny, ale i tak czułem się indoktrynowany, bo ci ludzie właściwie nie wychodzą z pracy. To nie ma zresztą większego znaczenia.
    Ktoś mógłby mi zarzucić, że nie brałem nigdy udziału w żadnej sesji coachingowej, więc nie wiem jaki to ma wpływ na ludzi. Jednak widzę co coache opowiadają publiczne, słyszę reakcje na ich słowa. Mogę przeglądać materiały i mądrości którymi dzielą się ze światem na swoich kanałach social media. I to mnie przeraża, bo są to w znacznej większości okrutne brednie. A brednie szerzone na szeroką skalę są szkodliwe. Coaching i rozwój osobisty to taki ruch antyszczepionkowy sfery mentalnej. Podobna skala i podobnie dramatyczne efekty, chociaż nieodczuwalne tak dosadnie i szybko jak w przypadku działalności tych drugich.

    Ruch antyszczepionkowy sfery mentalnej? Co dokładnie przez to rozumiesz?

    Wprowadzanie ludzi w błąd, poprzez podpieranie się wyssanymi z palca danymi, podważającymi przy tym osiągnięcia naukowe. Pseudonauka. Antynauka nawet.

    Wspomniałeś, że miałeś prywatny kontakt z coachami. Jak wygląda ich życie? Czy żyją zgodnie z tym co mówią? Czy ich życie jest takie wspaniałe jak obietnice, które serwują ludziom?

    Nie był to tak bliski kontakt abym mógł to zweryfikować. Ale faktem jest, że starali roztaczać się wokół siebie aurę ludzi sukcesu. Biorąc pod uwagę jak radzi sobie „rynek rozwoju osobistego” i jakie są stawki tych ludzi, nie wątpię, że finansowo może im się wieść dobrze lub nawet bardzo dobrze. I nie będzie to niczym zaskakującym.

    Ostatnio zaobserwowałem pewne zjawisko, polegające na tym, że np. gwiazdy i różni przypadkowi ludzie piszą na swoich profilach na Facebooku mądrości dotyczące życia, np. „co cię nie zabije to cię wzmocni” (zrobiła to ostatnio Maffashion). Czy uważasz zatem, że teraz każdy może zostać coachem?

    Rynek stara się jakoś to legitymizować, różne pseudoszkoły wydają certyfikaty na tej samej zasadzie co Rzetelna Firma (zapłać 150zł i bądź rzetelną firmą). Apetyt rośnie w miarę jedzenia i ludzie sławni chcieliby też poczuć, że mają jakiś realny wpływ na to, co ich otacza, niejednokrotnie stawiają się więc w roli ekspertów nie tylko z zakresu swojej dziedziny. Przyświeca im zasada, że jeśli „znam się na x to na y również”, i zostają specami od miłości, związków, prowadzenia biznesu, życia w ogóle.

    Tamto ostatnie pytanie prowadzi mnie do Jasona Hunta i jego nowej książki. Co o nim sądzisz?

    Absolutny mistrz. I mówię to bez ironii. Bo trzeba mieć nie lada głowę i masę bezczelności aby wpierw serwować ludziom te szowinistyczne paszkwile, a potem zrobić rebranding samego siebie. I potem robić dokładnie to samo, ale przy okazji wykonać sztuczkę magiczną, pokazując ludziom, że wyrasta się ponad samego siebie i można się wykreować zupełnie od zera, bo rzekomo jest się tak dobrym. Sam Tomek to jednak z pewnością świetny specjalista od marketingu i wiedzy fachowej, o tym co i jak w internecie. No i oczywiście kolejna osoba, która poczuwszy się lepszą od reszty, postanowiła udzielać innym rad jak żyć i jak wygląda szczęście w jej wizji. I sprzedaje to jako prawdę objawioną.

    Właściwie to jest bardzo dobry przykład na to o czym mówiliśmy: każdy może obecnie zostać coachem i jest to dobry sposób promocji.

    Świetnie na tym z pewnością zarobi.

    Zgadza się. Zwłaszcza po recenzjach innych blogerów, wynoszących „Thorna” pod niebiosa. A ty co o nim sądzisz?

    „Thorna” jeszcze nie czytałem, więc trudno mi się wypowiedzieć o jego warstwie literackiej. Ale wszystko inne, co o nim wiem i co uważam, napisałem na „Zdelegalizować…”.

    Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl

    Polubienie

  8. Boczną drogą II RP podskakując na nierównościach i ciągnąc za sobą wzniecane tumany kurzu jedzie limuzyna wypełniona po brzegi kuframi i walizkami.
    Obok kierowcy w cywilnym ubraniu siedzi oficer średniego wieku.
    Oficer co rusz nerwowo ogląda się za siebie i komentuje w przerwach coś do kierowcy – czasem spogląda na zegarek.
    Czy daleko do Zaleszczyk – krzyczy kierowca do kobiety prowadzącej na powrozie krowę.
    Będzie gdzieś ze dwie mile panocku odpowiada z obcym akcentem wieśniaczka, ale zarazem dodaje – kto was tak goni, że aż bydło w okolicy postrachane?
    Nie twoja sprawa – rzuca przez siebie mundurowy.

    Prawdopodobnie tak oto czmychała szajka pyszałkowatych ludzi – zwących się jeszcze nie tak dawno polską elitą, której trzon jątrzył potem z Londynu, a u nas wychwalany i czczony przez wszelkie bandy rozmodlonych solidaruchów i złodziei.

    Polubienie

  9. Tym razem, kiedy nie chodzi o pieniądze, to Polacy mogą się przebić.
    W innych aspektach, gdzie dominuje forsa – najwyżej pozostaną tylko za kurtyną.

    Polubienie

    • Mogą się przebić tam gdzie się im pozwoli przebijać. Teraz sobie pomyśl co byłoby gdybyśmy mieli utracony w wyniku transformacji potencjał wypracowany w PRL, rozsądne przywództwo i mądry naród. Moglibyśmy mieć choćby własny program kosmiczny. A tak możemy się najwyżej przylepiać do innych robiąc jakieś drugorzędne rzeczy i jeszcze wychwalać jakie to mamy „sukcesy”. 😀

      Polubienie

      • Tu zgodzę się z Tobą, rzeczywiście potencjał mieliśmy, ale siły, którym to nie było na rękę przy wydatnej pomocy różnej maści agentów i pożytecznych durni zniszczyli cały dorobek pokoleń Polaków poczynając od 1945 do 1980 roku, gdyż potem krzywa szła tylko w dół.

        Nawet to przyklejenie się do ZSRR, jako liczący się gracz wychodziło nam całkiem nieźle, ale cóż zachodnia propaganda ogłupiła Polaków.
        Jedni wyjechali w nadziei znalezienia wymarzonego raju, a drudzy zostając przystąpili do jego budowania u siebie.

        Co do ww. filmiku powiem tak! Dobre i to.

        Polubienie

    • Jotazet1

      Cytat z Ryśka
      Jordan Peterson to jest guru….hmm jakby to ująć grzecznie….to jest guru dorastających wyrostków, którzy mają poważny problem jeśli chodzi o nawiązywanie relacji z młodymi dziewczynami. Wyrostków, którzy bardzo chcą ale nie wiedzą jak… Są oni z tego powodu bardzo sfrustrowani i samotni. Peterson mówi im, że to nie ich wina tylko tych dziewczyn…Peterson to taki chodzący poradnik dla dorastających wyrostków z buzującymi hormonami

      Polubienie

    • Jotazet1

      @Odrodzeni Komunizmu
      W końcu coś z sensem. Masz tu dwie perły argumentacji Marksa z Kapitału tłumaczące wyzysk. Pierwsze to rozjebanie Petersona przez Wolfa w tym fragmencie
      Akurat przypomniało mi się jak prof Richard Wolff rozjebał tego współczesnego debila estradowego Petersona, który bredził że „kapitaliści nie mają powodów wyzyskiwać swoich pracowników i musieliby być głupi żeby to robić”. Wolff oczywiście rozjebał matoła Petersona tłumacząc prosto i jasno czym jest wyzysk w kapitalizmie znanym argumentem Marksa z Kapitału. Ta prosta argumentacja jest oczywiście poza zasięgiem cierpiących na kurwinozę ale możesz to wykorzystać w kolejnym filmie bo krytyka kapitalizmu zawarta w Kapitale Marksa jest miażdżąca i cierpiący na kurwinozę są tu bezradni

      Dotyczy to czasów współczesnych

      Można to zestawić z kolejną perłą rozwalającą cierpiących na kurwinozę natychmiast biorąc niejako oryginalne tłumaczenie Marksa czym jest wyzysk z Kapitału wykorzystane w tym fragmencie jego animowanej biografii. Jakbyś zestawił te dwa fragmenty to byłaby to klamra spinająca oba okresy – zarazem wskazując że nic się w kwestii wyzysku od czasów Marksa nie zmieniło a jego teoria wartości z Kapitału pojęcie wyzysku tłumaczy genialnie

      Polubienie

    • Jotazet1

      Niektórzy z komentujących tu cierpiący na kurwinozę nie wiedzą kim jest Rysiek Wilk. A to taki profesor marksista z Ivy League, no wiecie takich niedzielnych szkółek jak harvard czy yale. Robotę to się tam dostaje nie pisząc jakieś kurwa cv i debilne rozmowy tylko trza wypić. No Rysiek mówi, że jak poszedł do yale na rozmowę bo mu się zachciało tam pracować to ten co miał być jego przełożonym zaproponował żeby może lepiej poszli się napić do baru za rogiem. No i Rysiek w tym harvardzie czy tam yale na następny dzień już musiał na kacu przyjść do roboty. Wiecie, taki hamrykan drim. Tu Rysio wyjaśnia jak w hameryce w tym yale czy harvardzie robotę dostał

      Polubienie

  10. Jotazet1

    A to co się stało w ChRL tłumaczy w łopatologiczny sposób prof. Wolff tutaj

    Chińczycy 40 lat temu widząc jak kapitaliści zachodni i kompradorska władza rozjebały przemysł i gosopdarki ZSRR i całego bloku socjalistycznego; (w Polsce np powodując 40% bezrobocie) i kiedy ci sami kapitaliści przyszli do nich do ChRL zrobić to samo powiedzieli im

    My wiemy, dlaczego chcecie przyjść do Chin. Chcecie naszej taniej siły roboczej, która jest zdyscyplinowana i wyedukowana i wielokrotnie tańsza niż wasza . Chcecie mieć dostęp do naszego ogromnego rynku żeby móc tu sprzedawać swoje towary. Chociaż obecnie nasi obywatele mają niskie dochody to jest ich tak ogromna ilość, że i tak sprzedacie co tam wyprodukujecie z ogromnym zyskiem. A nasz rynek ma ogromy potencjał wzrostu i popyt na towary konsumpcyjne będzie stale rósł. My nie jesteśmy durniami i doskonale to rozumiemy. Znamy marzenie waszych producentów, które zawiera się w stwierdzeniu „O Boże, gdybym tylko mógł być producentem szczoteczek do zębów w Chinach..Oczyma wyobraźni już widzę te miliardy chińskich zębów do wyczyszczenia przez moje szczoteczki”

    No więc my Chińczycy doskonale wiemy co od nas chcecie. I my to wam zapewnimy POD WARUNKIEM, że wy dacie nam waszą technologię a przedsiębiorstwo, które tu otworzycie będzie to wspólne przedsiębiorstwo z państwem czy partnerem chińskim w którym w radzie nadzorczej i zarządzie będzie członek KPCh. Macie pokazać nam wasze maszyny i techniki żebyśmy mogli się tego nauczyć i w oparciu o to rozwinąć i unowocześnić nasz własny przemysł

    A jak nie podoba wam się nasza propozycja to wypierdalajcie, nikt was do niczego nie zmusza

    Polska i cały blok wschodni oddała kapitalistom swój rynek i tanią siłę roboczą ZA NIC

    Polubione przez 1 osoba

  11. https://www.salon24.pl/u/myslec/979502,pakt-ribbentrop-molotow-jako-karta-z-dziejow-glupoty-w-polsce
    Pakt Ribbentrop – Mołotow jako karta z dziejów głupoty w Polsce

    Polaków wyjątkowo łatwo jest też podburzać przeciw wszelkim formom bezemocjonalnego stosunku do historii i polityki. Związek Sowiecki zawarł pakt z Niemcami, bo było to w jego interesie. – „Nie wolno tak pisać, to była bezprzykładna zbrodnia, hańba, krwawiąca rana!”. Polityka II RP miała wpływ na rozpoczęcie wojny właśnie w 1939 r. od ataku na nasz kraj. – „Obrzydliwe zwalanie winy na ofiarę, byliśmy niewinnym obiektem napaści, zdrada!”. I tak dalej. Skoro Polakom nie pozwala się niczego zrozumieć z historii – to jak mają rozumieć współczesną politykę i spodziewać się jakiejkolwiek przyszłości?

    Ciężko też jest łatwo emocjonalnym Polakom rozdzielać kilka kwestii, które w krytycznie i rzeczowo należałoby analizować łącznie:

    • Czy pakt Ribbentrop-Mołotow był niekorzystny dla Polski?

    Oczywiście, że był.

    • Czy umowa ta była czymś tak niespotykanym w stosunkach międzynarodowych, by diabolizować ją po dziś dzień?

    Nie, stosunki międzynarodowe są realizowane w taki właśnie sposób, tak w przeszłości, jak i współcześnie

    • Czy Polska miała możliwość wcześniej uregulować swoje stosunki albo z III Rzeszą, albo ze Związkiem Sowieckim tak, by uniknąć niekorzystnych skutków porozumienia tych państw?

    Tak, miała.

    • Czy skorzystała z którejś z tych możliwości?

    NIE.

    Ot i cała nauka z 23. sierpnia. Nie tygrysy są „winne”, że zeżarły myśliwego, który polazł do lasu bez broni i amunicji. I nie one „zawinią”, gdy jego wnuk uprze się powtórzyć ten sam wyczyn…

    Z polskiego punktu widzenia wydarzenia sprzed 80 lat stanowią tylko jedno z wielu zignorowanych uświadomień jak zorganizowany jest świat. Jest pomnikiem nie jakiejś szczególnej diaboliczności czy choćby nawet zaborczości potęg światowych (ta bowiem jest czynnikiem stałym historii i polityki i żadnych dodatkowych upamiętnień nie potrzebuje, by być oczywistością). Nie, 23 sierpnia to czarna karta w historii Polski nie ze względu na działania naszych sąsiadów, ale ze względu na tradycyjny i zwyczajowy brak działań polskich, na polską bierność dyplomatyczną, na ślepotę geopolityczną, na tromtadrację, chciejstwo i hurraprzecenianie swego znaczenia, posiadanych sojuszy z odległymi, zachodnimi potęgami. Słowem – ze względu na polską głupotę. Bo dla Polaków pakt Ribbentrop-Mołotow, do którego ze wszelką cenę można i należało było nie dopuścić – to przede wszystkim kolejna stronica dziejów głupoty w Polsce.

    Pakt Ribbentrop – Mołotow jako skutek błędów polskich

    My jednak nie chcemy widzieć własnych błędów, bo przecież wszelkie nieszczęścia zawsze spotykały nas tylko i wyłącznie z winy obcej, my bez grzechu, choć i myślą nie skalani. 23 sierpnia ma więc być tylko kolejną okazją do pokłócenia się z Rosją. Ku widocznemu niezadowolenia nadwiślańskich macherów – dzisiejsza historiografia rosyjska stosunkowo rzadko dyskutuje z polską polityką historyczną, bo też i w ogóle styczność nauki i propagandy bywa przecież raczej okazjonalna. Oczywiście też jednak, ta niewielka część Rosjan, która wciąż jeszcze zwraca na nas uwagę – niekiedy również lubi się drażnić z Polakami przypominając nam relatywnie bliskie relacje II RP i III Rzeszy, a nawet sugerując, że były one (a w każdym razie mogły być) jeszcze bliższymi. Strasznie to niektórych u nas oburza, a tymczasem jest poniekąd… komplementem, w dodatku niezasłużonym, acz nie nowym…

    Faktem jest bowiem, że to polityka ministra Becka doby Kłajpedy, Monachium i później sprawiła, iż cała Europa była absolutnie pewna posiadania przez Polskę jakiegoś tajnego paktu z Niemcami. Wydawało się bowiem niemożliwe, by szef dyplomacji z ambicjami był po prostu tak ślepy i nierozumiejący prostych konsekwencji własnych deklaracji, działań i – zwłaszcza – zaniechań. Część historyków rosyjskich (jasne, pewnie część w złej woli) nadal więc szuka takiego paktu Beck-Ribbentrop. Są zatem ostatnimi, którzy mają jeszcze o polskim ministrze jakieś resztki tak dobrego zdania…

    Niestety jednak, polityka zagraniczna II RP, zwłaszcza po śmierci marszałka Piłsudskiego – była najgorszą z możliwych, czego skutki ponosimy poniekąd po dziś dzień, co jednak rozumieć należy inaczej niż się to zdarza współczesnym reżyserom oficjalnie podsuwanych historii alternatywnych. Po prostu – jasny i prosty interes Polski sprowadzał się w latach 30-tych do jak najpóźniejszego włączenia się do coraz bardziej nieuchronnego dokończenia wojny światowej. Oczywistą potrzebą polską było więc bezwzględne kierowanie się tylko ekonomią krwi, unikanie strat i zniszczeń, kierowanie zagrożeń w stronę innych, niewystępowanie nigdy bez odpowiedniego wsparcia i zaplecza, unikanie sojuszy egzotycznych, budowanie siły własnej i rozumienie konieczności lawirowania między potężniejszymi sąsiadami – a w razie potrzeby i dla optymalizacji wyniku oparcie o jednego z nich w odpowiednim momencie gwarantującym maksymalizację zysków.

    Gdyby nawet część z tego udało się zrealizować – być może życia nie straciłoby tyle milionów Polaków, nie trzeba by było zaczynać w 1944/45 niemal od zera (czy mniej niż zera na wielu płaszczyznach), uratować udałoby nam się więcej naszego historycznego terytorium bez wyrzekania się nowych nabytków, uniknęlibyśmy też, a przynajmniej zminimalizowali skutki wiele negatywnych eksperymentów, także politycznych, dokonywanych na narodzie polskim. Wymagało to jednak rozsądku i zimnego osądu, a także dużej dozy elastyczności, czyli cech, których tradycyjnie brakuje rządzącym naszym krajem. Zamiast tego jednak wolimy rozwodzić się nad „podłością Stalina” albo wypominać Rosjanom, że Związek Sowiecki umiał o dwa lata odwlec moment konfrontacji z Niemcami – faktycznie, polskim kosztem. Pytanie jednak brzmi: czemu my nie potrafiliśmy tego samego, skoro to nam czas był jeszcze bardziej potrzebny by przeżyć?

    Ponieważ jednak nie chcieliśmy i nie chcemy uczyć się od Stalina, bez wątpienia najskuteczniejszego gracza tamtej epoki – to wspomnijmy chociaż, że w tamtej wojnie stronę skutecznie zmieniała choćby taka Rumunia, Francja miała efektywną reprezentację polityczną po obu stronach konfliktu i tylko my tkwiliśmy w nim od pierwszego do ostatniego dnia, ponosząc szczególne straty i ofiary, w jakiejś naiwnej wierze, że zostanie to nagrodzone i że niczym w olimpiadzie, liczy się udział, a nie wynik. To dodatkowo uwypukla wymiar naszej ówczesnej klęski, klęski dyplomatycznej i geopolitycznej, zawinionej przez nas, bo tylko my sami mamy obowiązek troszczyć się o Polskę.

    Z Bałtami – czyli płacz po Hitlerze

    Zamiast jednak zdobyć się na dojrzałą refleksję historyczną – III RP uparła się upamiętniać rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow wspólnie z władzami Litwy, Łotwy i Estonii, co samo w sobie stanowi kuriozum. Przede wszystkim ze względu na udział nacjonalistów litewskich, będących w istocie historycznymi beneficjentami i uczestnikami rozbioru Polski dokonanego w następstwie niemiecko-sowieckiego porozumienia. Auksztocka mitologia antypaktowa jest utrwalona jeszcze od niesławnej pamięci Sąjūdisu, od kolejnego pobudzenia tamtejszego szowinizmu pod koniec lat 80-tych, co jest przykładem niebywałego nachalstwa wobec trwającej wszak nieprzerwanie po dziś dzień – a wcześniej pod osłoną sowiecką, nazistowską i znów sowiecką – okupacji polskiego Wilna.

    Po drugie, występując wspólnie z Bałtami i Estończykami – Polska znów sama klasyfikuje się po stronie wojennych sojuszników III Rzeszy, co nijak nie odpowiada ani naszej rzeczywistej pozycji w latach 1939-45, ani nie służy współczesnym interesom naszego państwa w relacjach międzynarodowych. Nie można zapominać, że pierwszym objawem sprzeciwu Łotyszy i Auksztotów wobec wspominanego w tych dniach paktu – było ich masowe wstępowanie do Waffen-SS, Strzelców Ponarskich i innych kolaboranckich formacji odpowiedzialnych następnie za zbrodnie na narodzie polskim. Narody te nie tyle więc protestowały i protestują przeciw paktowi Stalina i Hitlera – co czynnie opowiedziały się za tym drugim, stając po stronie wrogów Polski.

    I wreszcie aspekt trzeci, współczesny. Wspomina się także tak zwany Bałtycki Łańcuch, pokazówkę zorganizowaną przed 30 laty, a stanowiącą element wyrywania krajów bałtyckich z Bloku Wschodniego. Rzewnie przypomina się, że w tamtej manifestacji miało uczestniczyć nawet 2 miliony ludzi z tych mikrokraików. Czemu jednak nie dopowiada się co stało się z nim po skonsumowaniu ich transformacji, nie mniej dotkliwej niż polska?

    Oto po 30 latach w każdym z tych państw zostało blisko połowy ludności z 1989 r., około 3 miliony wyjechały za chlebem. Wraz z utratą własnych walut pobyto się i gospodarek, w okresie sowieckim dofinansowywanych ponad średnią związkową. Niepodległość okazała się dla Litwy, Łotwy i Estonii demograficzną i ekonomiczną katastrofą. Tak, w takich obchodach, przypominających jaką tragedią okazały się dla naszych oszukanych narodów ostatnie trzy dekady – moglibyśmy nawet wziąć udział. Takiego wspomnienia jednak z pewnością zabraknie. Zamiast niego będzie rozlegał się płacz: „Czemuż nie zginęliśmy wszyscy razem walcząc o wielką, aryjską Europę pod wodzą niemieckiego Führera, bez tych okropnych paktów z komunistami?!”.

    Bo taki właśnie wymiar nadano publicznemu przeinaczaniu dzisiejszej rocznicy.

    Konrad Rękas

    Konserwatyzm.pl

    Polubienie

  12. 23 godziny temu
    Przemek W

    „Dla mnie osobiście brednie wszelkiej maści o Żydach i spiskach, o tym że rządzą światem etc to domena popaprańców tak samo jak teorie spiskowe.”

    Teorie spiskowe? Czym pierzesz beret? Szkodliwy wpływ mniejszości żydowskiej(z nielicznymi wyjątkami) na dzieje polskie jest dość dobrze udowodniony i udokumentowany. I ta szkodliwa działalność ma również miejsce dzisiaj. Przykładem są ostatnie bezpodstawne roszczenia żydowskie wobec Polski czy choćby udział żydowszczyzny w obaleniu PRL i udział w rozgrabieniu naszego majątku narodowego. 😀

    Po za tym czytałem tutaj Twoje komentarze o Katyniu, że tam niby jacyś Niemcy mordowali. Gówno prawda. Żadni Niemcy. A nawet żadni Rosjanie czy komuniści, sowieci, bolszewicy, naziści czy inni iści. Te ostanie hasełka to nawet puste słowa, które już dziś nic nie znaczą, a służą do maskowania prawdziwych zbrodniarzy. Tam zabijali przedstawiciele pewnej mniejszości etnicznej, która dominowała w NKWD, o której dziś pisać i mówić nie wolno, bo to podobno antysemityzm i mowa nienawiści.

    Niemcy jeśli już mogli dorzucić najwyżej jakieś ciała dla zwiększenia efektu propagandowego. Główną odpowiedzialność ponosi mniejszość etniczna z NKWD z Berią na czele. 😀

    Polubienie

    • Ta mniejszość etniczna w zamaskowanych postaciach wiodła również prym w strukturach władzy III Rzeszy, a tysiące zwykłych szeregowych żołnierzy i oficerów wiadomego pochodzenia służyło we wszystkich formacjach wojska i policji, o czym także cicho sza.

      Dzisiaj ta nacja rozpasana jest we wszystkich krajach, gdzie zdecydowanie przewodzą w roli V kolumny ogłupiające gojów religie abrahamiczne.

      Mafie banksterska i watykańska dla dobra własnych celów nigdy krzywdy sobie nie zrobią, ba nawet wiele ich łączy.

      Polubienie

      • Inna sprawa, że ta mniejszość etniczna wykorzystuje słabość narodu polskiego i ustawia się wygodnie na pozycjach władzy. Nie należy się im dziwić. A Polacy, jak to Polacy. Jedni udają, że problemu nie ma i gadają o jakimś antysemityzmie. Drudzy przeginają pałę w drugą stronę demonizując żyda i zwalając na niego winę za całe zło tego świata. Dając mu tym samym argumenty do ręki nie mając przy tym kompletnie pomysłu co z tym fantem zrobić. Jeszcze się wiele Polacy od żyda muszą nauczyć.😀

        Polubienie

      • Przemku … .

        Powiem Ci szczerze – wiesz, że ja osobiście chciałbym być gwałcony.
        Jeszcze przez dwie naraz, to przecież gratka dla normalnego faceta.

        Jakim to pizdą trzeba być, żeby kobieta faceta wyruchała.
        No rozumiem, jak wyrucha z kasy naiwniaka, ale żeby zawiadywała jego penisem to cud!
        Ale mamy takich facetów – chuj wartych, czyli do żarcia, srania i pierdzenia, czyli dalej gówno wartych!
        Przepraszam delikatnych za moje słownictwo.

        Andrzej – facet z jajami większymi, z których wykluwają się nie tylko węże.

        Polubienie

        • Nie wiem czy taka gratka. Jakbyś dostał w głowę prętem w ciemnym zaułku i będąc nieprzytomny wykorzystany seksualnie, a potem jeszcze musiał płacić alimenty na dziecko, którego stworzyć wcale nie chciałeś, to nie wiem czy to należałoby do przyjemności. O sytuacjach kiedy matka seksualnie wykorzystuje swojego syna już nie wspomnę. O sytuacjach kiedy na przykład szefowa w pracy korzystając ze swojej władzy wykorzystuje seksualnie swoich podwładnych w zamian za awans czy tam jakieś inne „korzyści” też nie wspomnę. Wariantów może być sporo.

          Ale w naszym popierdolonym społeczeństwie przyzwyczailiśmy się, że tylko kobieta może być wykorzystana seksualnie. A samiec to zawsze ten silniejszy i wykorzystujący, a to gówno prawda jest.

          A jeszcze ten śmieszny mit samca maczo… Nie każdy facet jest taki psychicznie i fizycznie supersilny. 😀

          Polubienie

          • Pamiętam wypowiedź Andrzeja Leppera, że jak to można prostytutkę zgwałcić. Do dziś się zastanawiam, jak można takie prostackie chujowiny opowiadać w TV. No ale jakie społeczeństwo tacy politycy. 😀

            Polubienie

  13. A gdyby tak, Andrzeju, taka sytuacja spotkała Twojego syna? Też powiedziałbyś mu, że jest „pizdą” co się dał wyruchać babie? 😂

    No, nie każdy gwałt wygląda tak, jak na filmikach porno, gdzie wszystko jest udawane, wszystkim jest dobrze i dobrze się kończy.

    Wypadałoby rozgraniczyć fantazje erotyczne od rzeczywistości. 😀

    Polubienie

    • Przemek W

      Rzadko kiedy się zgadzam z Towarzyszem Michałem, ale tym razem strzał w dziesiątkę. Jeśli chodzi o sprawy socjalne to wszystkie ugrupowania liberalne są dużo szkodliwsze od PIS. Oczywiście PiS robi szkodliwą robotę w polityce zagranicznej dlatego na niego nie zagłosuję, choć popieram częściowo programy socjalne, które ta partia wprowadza, w tym podwyższenie płacy minimalnej. Przynajmniej robotnik coś tam skorzysta, a nie tylko janusze biznesu. 😀

      Polubienie

  14. Waldemar Gegotek
    19 września 2019 o 03:48

    Panowowie Klemens i D. Kosiur.
    Niemcy są w posiadaniu wszystkich akt osobowych swoich żołnierzy z SS, gestapo, Wehrmachtu, inen und aussennachrichtendienstu, judenpolizei, judenratow, judengestapo und judengeheimpolizei, np. z Warszawy, którzy organizowali operację ”Hotel polski”.
    Mając takie akta, jak również dokumenty przedstawiające w całości źródła finansowania lll Rzeszy Adolfa Hitlera oraz dokładny spis zwerbowanych oficerów i żołnierzy ze wszystkich tych formacji, które wymieniłem do tworzenia Knesetu i armii, oraz służb izraelskich, dysponują więc olbrzymim narzędziem nacisku.
    To tłumaczy symbiozę żydowsko – niemiecką i ich ścisłą współpracę w zacieraniu prawdy historycznej.
    Polska również dysponowała dużą częścią dokumentów obciążających żydowskich kolaborantów Hitlera i SB, ale od czegóż mamy IPN? Niszczą i przekazują.
    Ciemno to wszystko widzę, drodzy Panowie.

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2019/09/18/gdy-lud-nie-chce-znac-prawdy-musi-byc-niewolnikiem/#comment-176189

    Polubienie

  15. Husar

    Słowianie muszą uodpornić się na własną naiwność i kłamstwa oraz oszustwa, którymi nas niszczą.

    V kolumny i wojna hybrydowa to był i jest sposób na zwalczenie Słowian przez obce ludy.

    Nikt ze Słowian nie zakłada, że jest prowadzona przeciw nam wojna hybrydowa.
    Gdzie to zakamuflowane v kolumny obcych narodów prowadzą przeciw nam działania mające na celu przejęcie nad nami kontroli, władzy, zniewolenia i zabrania nam naszych ziem, wolności i suwerenności. Nit!

    W Polsce degradacja społeczeństwa słowiańskiego sięgnęła już takiego stopnia zniszczenia, że większość Polaków zapomniała kim jest, skąd pochodzi, nie reprezentuje własnej kultury i tradycji. Nie jesteśmy w stanie odróżnić swój od obcego. A co za tym idzie, zostały przejęte nasze umysły i postrzeganie świata, zaczynamy tańczyć jak nam zagrają. Zalożyli nam kilka partii, każda partia buczy i tworzy przestrzeń, w która wciąga uwagę Polaków Słowian, a którzy potem się żrą miedzy sobą, a układ zakamuflowanych v kolumn się cieszy, bo utrzymuje system kolonialny i ustawia wybory. Nie umiemy się zjednoczyć, organizować oddolnie, a to świadczy już tylko o gaśnięciu żywiołu narodowego.

    Po potopie, który naruszył równowagę sił została przejęta Słowiańszczyzna, zniszczona RP.
    Rosja została przejeta przez v kolumny francuskie, niemiecki i żydowskie. I te bloki walczą tam o władzę.

    https://wolnemedia.net/rosja-polska-utracone-szanse/

    Polubienie

  16. Wrzesień 17, 2019 by Maud

    Kwantowy fraktal … czyli zamieszkać między wymiarami

    Fizykom udało się stworzyć osobliwość znaną jako kwantowy fraktal. Struktura ta może pomóc odkryć nowe i dziwne rodzaje zachowań elektronów.

    Fraktale to pewne powtarzające się wzory. Z łaciny fractus znaczy dokładnie złamany, cząstkowy, ułamkowy. W języku potocznym można powiedzieć, że jest to obiekt samopodobny (tzn. taki, którego części są podobne do całości) albo „nieskończenie złożony” (ukazujący coraz bardziej złożone detale w dowolnie wielkim powiększeniu). Ze względu na olbrzymią różnorodność przykładów, matematycy obecnie unikają podawania ścisłej definicji.

    Fraktale występują powszechnie w naturalnym świecie np. poszczególne elementy kwiatu kalafiora wyglądają jak miniaturowe wersje całej główki, uderzająca błyskawica rozdziela się na wiele gałęzi, z których każda ma tę samą rozwidloną strukturę jak i całe zjawisko itd.

    Niemniej w maleńkim kwantowym świecie nie jest tak łatwo natknąć się na fraktale. Naukowcy stworzyli jednak sztuczny kwantowy fraktal, umieszczając cząsteczki tlenku węgla na miedzianej powierzchni. Zamknięte między cząsteczkami elektrony w miedzi, tworzą wówczas fraktalny wzór zbudowany z trójkątów, zwany trójkątem Sierpińskiego

    Pełny trójkąt Sierpińskiego zawierałby nieskończoną liczbę trójkątów, dlatego naukowcy stworzyli przybliżony do niego kształt, z taką liczbą trójkątów, by jego powtarzalność była widoczna.

    http://www.sciencenews.org/article/physicists-wrangled-electrons-quantum-fractal

    Co ciekawe elektrony „zamieszkujące” fraktal nie żyją w trójwymiarowej rzeczywistości tak jak my, nie żyją też w płaskim świecie 2D (jak płaszczaki ;)) ani nawet na jednowymiarowej linii. Zamiast tego zajmują ułamkową przestrzeń pomiędzy wymiarami (przestrzeń o ułamkowym wymiarze). W tym przypadku naukowcy odkryli, że elektrony „zamieszkują” w przybliżeniu ilość wymiarów przewidywanych dla trójkąta Sierpińskiego tj. 1,58. Takie nieintegralne wymiary można znaleźć właśnie w strukturach fraktalnych.

    Wiemy, że elektrony w zależności od tego czy znajdują się w rzeczywistości 3D, 2D czy też w jednowymiarowej, zachowują się w różny często niezwykły sposób, co daje możliwość różnych zastosowań, ale co z tymi, które żyją w wymiarze 1,58? To jak na razie nietknięte terytorium.

    Zobacz także:

    Cykle, wibracje, plazma i energia elektronów

    Na podstawie:

    Physicists wrangled electrons into a quantum fractal

    Wymiar Hasudorffa

    Trójkąt Sierpińskiego

    https://eternityandfingerprints.wordpress.com/2019/09/17/kwantowy-fraktal-czyli-zamieszkac-miedzy-wymiarami/

    Polubienie

    • Pewna część twardego elektoratu PO uważa, że Platforma powinna obiecać zachować 500+ czy 13. emeryturę, a „później, po prostu, w innej formie, nie w chamski sposób, zabrać”

      Nakłamać, nakłamać, a potem zrobić całkiem coś innego niż obiecali. Oto prawdziwa morda liberałów. A może by tak zabrać prywaciarzom państwowe dotacje, ulgi podatkowe, itp.? Już widzę te łzy w oczach… Nie będzie na nowego merola i dziwki z agencji towarzyskiej…

      Srać na ryje krzywe wasze i kłamliwe.

      Polubienie

  17. https://wiernipolsce.wordpress.com/2019/09/19/co-robic/#comment-163431
    Sławobor
    19 września 2019 o 8:49 PM

    Proponuję Adminowi założyć tanią noclegownię dla facetów, którym żony po uprzednim przepisaniu na nie całego majątku, wystawiły walizki z osobistymi rzeczami za próg i powiedziały: a teraz jesteś wolny, szukaj sobie baby, która przygarnie cię pod dach.

    Nowe modele broni elektronicznej mogą czynić prawdziwe cuda.

    Kompleks EW „Palantin” wszedł do służby w tym roku i już doskonale sprawdził się w ćwiczeniach.

    Palantin jest w stanie nie tylko przeprowadzać rozpoznanie elektroniczne, ale także skutecznie zakłócać komunikację satelitarną i komórkową.

    Jeśli chodzi o komunikację komórkową, możliwa jest również inna opcja korzystania z kompleksu.

    W takim przypadku połączenie nie jest zakłócane, a na telefony wroga przychodzą na przykład wiadomości SMS z prośbą o poddanie się lub przyczyniające się do dezorganizacji.

    Ale najciekawsza rzecz w „Palantine” to nie to.

    Kompleks jest w stanie skutecznie chronić żołnierzy przed precyzyjną bronią potencjalnego wroga (pociski rakietowe, kierowane bomby powietrzne).

    Po przechwyceniu np. pocisków można wysłać je tam, skąd przyleciały.

    „Palantyn” może obejmować swoim działaniem nie tylko dywizję, ale także całą armię.

    22 samochody wchodzące w skład kompleksu mogą kontrolować ogromne terytorium.
    https://cont.ws/@fybcbvjd/1450292

    Polubienie

  18. Vive la république!

    Po rządach PISu jest mi bardzo ciężko pozostać obojętnym i nie ukrywam że czasami myślę o zagłosowaniu na blok lewicy – jednocześnie świadom wszystkich tego minusów. Co przyniosą kolejne rządy PIS tego nie wiemy ale jeżeli PIS i reszta tej prawicowej hołoty poleci po bandzie nie chciałbym mieć za kilka lat wyrzutów sumienia że nie oddałem tego głosu na tzw lewicę. Powiedzmy sobie szczerze – nieobecność nawet tak parszywej lewicy jak polska ale jednak nieobecność – jest dla PIS bardzo bardzo na rękę – a ja nie chcę im rządzenia ułatwiać, wręcz przeciwnie.
    Co do obietnic wyborczych PIS – śmieszy mnie ten cały kwik w mediach (np w audycjach Onet rano) o tym jak podniesienie płacy zniszczy gospodarkę, jak kapitalistom się źle żyje, pani dziennikarka prawie łez dostała kiedy opisywała jak czuje się ”dojną krową”. Taki niebotyczny żal tych warszawskich nierobów że ludziom którym się żyje najciężej polepszy się. Oczywiście że te płace są do osiągnięcia ale trzeba było przykręcić śrubę bogaczom (nie myślę o januszach biznesu którzy są kloszardami w porównaniu do prawdziwych bogaczy) czego Pis nie zrobi bo nie ma jaj. PIS chce dobrze zrobić biednym i jednocześnie bogatym – a tak się nie da.
    I przede wszystkim – PIS tego socjalu nie wprowadza dlatego że kocha ludzi (w PIS jest wiele dawnych liberałów, taki Gowin czy Morawiecki) tylko dlatego że kocha władzę. To kiełbacha wyborcza.
    No i szkoda że socjalny program PIS nie jest programem bądź co bądź SLD czyli pożal się boże polskiej socjaldemokracji bo gdyby SLD miała program socjalny taki jak PIS i poparcie rzędu 45% to byłoby na co głosować. A te jełopy na to nie wpadły.
    A ci co głosują i chwalą PIS za kiełbasę wyborczą – zdelegalizują KPP, wprowadzą więcej wojsk amerykańskich, zaczną egzekwować KK w kwestii komunizmu, zaczną się amerykańskie zwyczaje policyjne to może zamknie wam to mordy.

    Polubienie

    • Hahaha. Biedni kapitaliści. Zawsze narzekają, że nie mają pieniędzy dopóki jedna, kurwa jebana, szmata z drugą nowym mercedesem z garażu nie wyjadzie.

      Rząd powinien im tak dopierdolić, żeby jebli na zawał w ciągu 3 miesięcy. A potem wszystko znajonalizować. Stawiającym opór zabrać nawet majtki i szczoteczki do zębów. Niech liberalne nieroby z wielkich miast idą z gołymi jajami na bezrobocie. Taka powinna być zemsta za 30 lat transformacji ustrojowej.

      A dla macherów tego złodziejskiego procederu, wszelkich Lewandowskich, Balcerowiczów, Bieleckich, plutony egzekucyjne.

      Polubienie

  19. Polski Anarchista

    Może trochę nie na temat ale właśnie piszę dosyć długi artykuł, gdzie krytykuję feminizm z lewicowej perspektywy i tłumaczę, dlaczego w krajach pierwszego świata lewica powinna mocniej akcentować prawa mężczyzn. Nie jest to typowa krytyka, jaką dokonują lewicowi feminiści, gdzie mówią, że burżuazyjny feminizm tak naprawdę nie chce obalić patriarchatu, ja idę o krok dalej i mówię, że w Polsce i krajach Zachodu patriarchatu nie ma i mężczyźni są bardziej opresjonowani i marginalizowani niż kobiety. Artykuł mam zamiar opublikować za tydzień, maksymalnie 2 tygodnie na portalu odrodzenie.fr. Taka informacja…
    13 godzin temu (edytowany)
    9
    16
    wKomunizmie24

    To fajnie
    13 godzin temu
    2
    Formbi

    sa sytuacje gdzie kobiety mają gorzej i są sytuacje gdy mężczyzni mają gorzej, oba rodzaje sytuacyj należy zwalczać
    13 godzin temu
    2
    Polski Anarchista

    @Formbi O to chodzi, o tym też piszę i za to krytykuję liberalną lewicę – na cierpienie i dyskryminację mężczyzn są ślepi i udają, że nie ma problemu. W dodatku to tzw. lewactwo mówi, że w Polsce jest ,,piekło kobiet” i ,,patriarchat” – w tym artykule też tłumaczę, dlaczego to jest szkodliwe społecznie.
    13 godzin temu
    4
    Janusz2018

    Dobra inicjatywa, życzę powodzenia.
    13 godzin temu
    Reptyl

    @Polski Anarchista Bardzo słusznie. Wystarczy że temat zejdzie na takich, np. inceli i już tolerancyjne kolorowe lewaki zaczynają jeździć po tych ludziach.
    13 godzin temu
    1
    Polski Anarchista

    @Reptyl W ogóle jechanie po incelach – czyli ludziach nieatrakcyjnych przez co są w mimowolnym celibacie – jest po niżej pasa, to jest na poziomie śmiania się z bezdomnych. Poza tym obrażanie takiego incela nic nie da, a może tylko pogorszyć sytuację. Lewactwo w ogóle się nie uczy – zawsze, gdy rozmawiam z jakimiś lewakami i mówię, że mężczyźni też są dyskryminowani i też potrzebują pomocy, bo przykładowo popełniają samobójstwa 6 razy częściej niż kobiety, to zawsze jestem wyzywany od mizoginistów, faszystów, prawiczków i inceli. Co w ogóle jest śmieszne, bo nie dość, że to jest sofizmat rozszerzenia, bo przypisują mi bezpodstawnie jakieś środowisko i jego tezy i je krytykują, to jeszcze popełniają podstawowy błąd atrybucji, bo mówią, że to problem jest we mnie, bo to ja nie potrafię obchodzić się z kobietami i to moja wina. Takie śmieszne argumenty padają w dyskusji o prawach mężczyzn – tutaj też nie jest trudno ich zaorać, bo wystarczy, że powiem, że jestem gejem i ich argumenty tracą sens.
    12 godzin temu
    2
    Pojle Rojle

    Polski Anarchista
    Mam wrażenie, że w stosunku do mężczyzn ogólnie więcej wolno.
    Przykład niby „z księżyca” ale widziałam ostatnio w sklepie kubek z napisem „mężczyźni też mają uczucia, na przykład uczucie głodu”.
    No i niby nic, niby tylko kubek- pierdoła, więc nikogo nie oburza, ale gdyby zamiast tych mężczyzn kobiety podstawić? Zaraz by się oburzeni znaleźli, że seksizm, że dyskryminacja…
    Ja tam się w Polsce dyskryminowana ze względu na płeć nie czuję.
    Uważam jednak, że promowane role są dla obu płci jednakowo beznadziejne i szkodliwe. Kobieta ma według nich zawsze idealnie wyglądać i być wręcz obiektem seksualnym a mężczyzna ma nie mieć uczuć, być twardym i te „obiekty” sobie zdobywać.
    12 godzin temu
    3
    Polski Anarchista

    @Pojle Rojle Takie coś nazywa się empathy gap i polega to na tym, że społeczeństwo okazuje dużo mniej współczuci i zrozumienia mężczyznom. Są też dużo bardziej drastyczne przykłady, kiedy społeczeństwo pokazuje empathy gap i jest to m.in. pomijanie męskich ofiar przemocy czy przywiązywanie większej uwagi do cierpienia kobiet, nawet jeśli jest go znacznie mniej niż tego męskiego przez co męskie cierpienie jest pomijane i marginalizowane. Lewactwo się niczym w tej materii nie różni, bo też marginalizuje i pomija cierpienie mężczyzn, a cierpienie kobiet – wyolbrzymia i stawia na pierwszy plan. Poza tym sądzę, że presja społeczeństwa na mężczyznach jest o wiele większa i rola ,,prawdziwego mężczyzny” jest dużo trudniejsza do zdobycia i utrzymania niż rola ,,prawdziwej kobiety” i tego lewactwo nie widzi ale to wychodzi im bokiem, bo mężczyźni popełniają samobójstwa 6 razy częściej. Te kwestie dużo obszerniej opisałem i opisuję w moim artykule.
    12 godzin temu
    5
    Przemek W

    @Polski Anarchista „bo mężczyźni popełniają samobójstwa 6 razy częściej”

    Oraz żyją krócej. Wystarczy popatrzeć po cmentarzach. Coraz młodsi kopią w kalendarz.
    11 godzin temu (edytowany)
    Polski Anarchista

    @Przemek W To też, można jeszcze sporo tego powymieniać…
    11 godzin temu
    Przemek W

    @Reptyl Bo sami są pierdolonymi incelami, ale zawsze lepiej, jak się obsobaczy jakiegoś słabszego, który się przyznał, że nie dupczył(obojętnie z jakiego powodu). Zawsze to dodaje parę procent do zajebistości i kolesie mogą poczuć się lepiej, jacy to oni nie są ogry i casanowy. A sami jadą na ręcznym.
    11 godzin temu
    1
    Kanał..

    Jaki będzie tytuł artykułu?
    10 godzin temu
    Vive la république!

    @Przemek W No właśnie mnie to tak niemożebnie wkurwia ten cały ”argument” o dupczenie bo to się często pojawia – chuja ma to do większości tematów ale obsobaczyć można i zawsze zadziała (tzn nie zadziała ale część uzna że tak). Ja nie wiem, jakby bycie w związku czy ruchanie było uniwersalnym wyznacznikiem czegokolwiek. Podobnie jak np decyzja o tym że nie będziesz miał dzieci – i ten strach w oczach „jak to gatunku nie przedłużysz???!!!” (jakby ludzkość miała z tym problem to jeszcze rozumiem ale nie ma)
    No fajnie że większość chce przedłużać i się parzyć np ale dajmy żyć innym. Tak samo z ruchaniem. Bo to jakiś absurd czasem jest.
    9 godzin temu (edytowany)
    Vive la république!

    @Polski Anarchista I jeszcze taka dyskryminacja mężczyzn – nie mogę zrozumieć czemu ”płeć piękna” odnosi się właściwie tylko do kobiet? Przecież to jest niesprawiedliwe. Dlaczego ktoś się rodzi na świecie i od razu ma wyznaczone – płeć piękna to kobiety. A jest w takim razie płeć niepiękna? To może są faceci w takim razie. To jest tak pokręcone i niesprawiedliwe bo od razu narzuca – jest płeć piękna i jakaś inna (czyli niepiękna). A jeżeli ta pierwsza odnosi się do kobiet – to ta druga chyba nie muszę mówić. Ja jestem buntownikiem i nie uważam kobiet za ”płeć piękną”.
    9 godzin temu (edytowany)
    Polski Anarchista

    @Vive la république! Jest wielu mężczyzn obiektywnie patrząc piękniejszych od kobiet. Jak ktoś mówi ,,płeć piękna” w odniesieniu do kobiet – to trzeba używać określenia ,,płeć mądra” w odniesieniu do mężczyzn.
    29 minut temu
    Polski Anarchista

    @Kanał..,,Feminizm, socjalizm i prawa mężczn” albo ,,Krytyka feminizmu z lewicowej perspektywy” ale pewien nie jestem.
    27 minut temu

    Polubienie

  20. https://wiernipolsce.wordpress.com/2019/09/19/co-robic/#comment-163635

    Sławobor
    21 września 2019 o 10:11 PM

    To, że Polska jest tylko zwykłą kolonią żydoanglosaską każdy w miarę inteligentny Polak powinien zrozumieć. „Dziwnym zjawiskiem” jest to, że najlepsze zarobki są w koncernach międzynarodowych które podbiły nasz kraj, natomiast najniższe są w firmach rodzimych. Nie chcę tu wnikać szczegółowo skąd to wynika bo na to składa się wiele czynników a podstawowymi są działalność w obszarze starych technologii czyli np. produkcja mioteł i chęć wzbogacenia się już w pierwszym pokoleniu do poziomu nie spotykanego w innych krajach starej Europy, oszywiście kosztem swoich rodaków. PiS podwyższając płacę minimalną uruchomi tylko lawinę żądań ludzi, którzy teraz mają zarobki rzędu niewiele większe niż projektowana płaca minimalna. Koncernów zachodnich to nie dotknie. Ugodzi to głównie w personel przediębiorstw państwowych i inne służby, Nie trudno wyobrazić sobie sytuacją gdzie np. osoba pracująca w przedsiębiorstwie pod nazwą np. Poczta Polska i zarabiająca obecnie 4.200 zł na wyższym stanowiski niż listonosz „lekko się” wzburzy gdy ten otrzyma 4000 zł a ona żadnej podwyżki. Dotyczy to wiele obszarów w tym np.policji, wojska etc. Komuś widocznie zależy żeby zasiać ferment w narodzie. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest między innymi podwyższenie kwoty wolnej od podatku ale czyniąc to nie jest się dobrym wujkiem z Ameryki rozdającym pieniądze. Zresztą mówiąc k…wa krótko nie chcę pisać elaboratu, który wyjaśniałby w prosty sposób pewnie proste sprawy.

    Polubienie

  21. https://wiernipolsce.wordpress.com/2019/09/19/co-robic/#comment-163601
    Sławobor
    21 września 2019 o 4:41 PM

    Dziś okazało się, że Stany Zjednoczone „próbują” zniszczyć rosyjski system bezpieczeństwa. Systemy obrony powietrznej znajdujące się w Kaliningradzie prześladują Amerykanów. Dowódca sił powietrznych USA w Europie i Afryce, generał Jeffrey Lee Harrigan, powiedział, że jedną ze strategii jest zniszczenie systemów obrony powietrznej w przypadku „rosyjskiej agresji”.

    Harrigan wypowiedział to z odwagą: mówię, że chcemy, aby rosyjski przywódca Władimir Putin był świadomy, że pierwszy cios nastąpi w Kaliningradzie i regionie.

    Oczywiście ta wiadomość nie pozostała niezauważona. Pierwszy zastępca przewodniczącego Państwowej Komisji Dumy Obrony, Alexander Szerin, zareagował na słowa amerykańskiego generała. Poseł uważa, że ​​państwa NATO prowadzą bezprzedmiotowe rozmowy, podczas gdy w rzeczywistości ani Amerykanie, ani nikt inny nie ma siły stawić czoła Rosji.

    „Dzisiaj jest era, w której każdy generał może zamienić się w blogera. Amerykanie mówią za dużo, podczas gdy wojsko potrzebuje mniej komentarzy i więcej do zrobienia. Niestety Stany Zjednoczone i blok NATO są zaangażowane tylko w rozmowy. W rzeczywistości nikt nie może się przeciwstawić przeciwko Rosji ”- powiedział Sherin.

    Podkreślił, że to przemówienie Harrigana było po prostu żałosną próbą odwrócenia uwagi od niepowodzenia armii amerykańskiej w Arabii Saudyjskiej. Sherin uważa, że ​​Amerykanie nie powiedzieli nic nowego: stale grożą, ale te groźby pozostają tylko w słowach.
    https://cont.ws/@eugenyantonov/1450954

    Polubienie


  22. Jotazet1
    5 godzin temu (edytowany)
    34:05

    No, żesz kurwa nie żadne bla.bla,bla…To są najważniejsze rozdziały Kapitału.Pierwsze 3 rozdziały to podwaliny teorii ekonomicznej Marksa
    Jeszcze raz pytanie zasadnicze. Po jaką cholerę robi Marks ROZRÓŻNIENIE na pracę produkcyjną i nieprodukcyjną???

    Marks w Kapitale (t. I, MED, s. 602-603) pisze: „Z początku … rozpatrywaliśmy proces pracy abstrakcyjnie, niezależnie od jego form historycznych, jako proces zachodzący między człowiekiem a przyrodą. … Jeżeli proces pracy jest czysto indywidualny, to ten sam robotnik łączy w sobie wszystkie funkcje, które potem oddzielają się od siebie. Przywłaszczając sobie indywidualnie przedmioty przyrody dla swych celów życiowych, kontroluje on sam siebie. Później jego kontrolują. … Produkt przekształca się w ogóle z bezpośredniego produktu indywidualnego wytwórcy w społeczny, wspólny produkt robotnika łącznego, tzn. kombinowanego personelu roboczego, którego poszczególni członkowie stoją bliżej lub dalej od bezpośredniego oddziaływania na przedmiot pracy. A zatem wraz z rozwojem kooperacyjnego charakteru procesu pracy rozszerza się siłą rzeczy pojęcie pracy produkcyjnej i jej przedstawiciela, robotnika produkcyjnego. Ażeby pracować produkcyjnie, nie trzeba już teraz samemu przykładać ręki. Wystarczy być organem robotnika łącznego i pełnić którąkolwiek z jego podfunkcji. Przytoczone wyżej początkowe określenie pracy produkcyjnej, wyprowadzone z samej istoty produkcji materialnej, pozostaje nadal słuszne w stosunku do robotnika łącznego, rozpatrywanego jako całość. Ale nie stosuje się już do każdego z jego członków, wziętego z osobna”
    „Z drugiej jednak strony zwęża się pojęcie pracy produkcyjnej. Produkcja kapitalistyczna jest nie tylko produkcją towaru, jest ona przede wszystkim produkcją wartości dodatkowej. … Produkcyjny jest tylko ten robotnik, który wytwarza wartość dodatkową dla kapitalisty, czyli służy samopomnażaniu kapitału” (s. 603).

    Mówiąc językiem współczesnym mamy warunek pracy produkcyjnej, który głosi, że jest to praca, która spełnia dwa kryteria: jest produkcją materialną (tworzy towar) oraz przynosi wartość dodatkową kapitaliście

    Jeszcze raz pytanie. Po jaką cholerę Marks robi to rozróżnienie? Po jaką cholerę mówiąc krótka wydziela klasę proletariatu z całej klasy pracującej?

    Odpowiedź: ROBI TO PO TO ŻEBY MATEMATYCZNIE UDOWODNIĆ WYZYSK W KAPITALIZMIE

    I co do Engelsa i jego książki „The Condition of the Working Class in England”, „Die Lage der arbeitenden Klasse in England”
    Już kurwa sam tytuł wskazuje że Engels nie ma tu na myśli proletariatu tylko „klasę pracującą” czy „robotników” jak w polskim tłumaczeniu
    Mieszasz wszystko z wszystkim. Masz kompletną sieczkę w głowie

    Jeszcze raz pytanie. Po jaką cholerę Marks w Kapitale zawęża tą engelsową „klasę pracującą” tych „robotników” do klasy proletariatu (czyli robotników produkcyjnych)????

    Odpowiedź: Robi to kurwa po to żeby udowodnić matematycznie stosując swoją teorię EKONOMICZNĄ zwaną TEORIĄ WARTOŚCI istnienie WYZYSKU w KAPITALIZMIE

    Wkurwia to do granic możliwości współczesnych kapitalistów i ich ideologów bo wedle kapitalistycznych teorii ekonomicznych począwszy od teorii użyteczności krańcowej z w XiX do neoliberalizmu w XXIw WYZYSKU W KAPITALIZMIE NIE MA a wartość towaru to rzecz „subiektywna

    Wolffa w końcu obejrzyj bo tego twojego bełkotu nie da się słuchać

    Polubienie

    • Jotazet1
      19 godzin temu (edytowany)
      @OdrodzenieKomunizmu
      Ten film Michał to Twoja całkowita porażka
      Ale rzeczywiście muszę przyznać, że z powrotem sięgnąłem po Kapitał dzięki Tobie i ten problem pracownika produkcyjnego i nieprodukcyjnego mnie zaintrygował. Zacząłem szperać i znalazłem te wykłady Wolffa gdzie jest to jasno wyjaśnione bo Marks w Kapitale to strasznie rozwleka na wszystkie tomy
      Dałem Ci przecież linki do wykładów wyjaśniających teorię wartości Marksa
      Nic nie rozumiesz

      Po to robi Marks rozróżnienie na siłę roboczą produkcyjną i nieprodukcyjną, żeby UDOWODNIĆ wyzysk w Kapitalizmie
      Teoria wartości WŁAŚNIE dlatego wkurwia kapitalistów i ich ideologów po dziś dzień. Neoliberalny kapitalizm przecież twierdzi że wyzysku w kapitalizmie NIE MA

      Z Twojego bełkotania NIGDZIE nie wynika żebyś był wyzyskiwany
      Ty nawet nie usiłowałeś dowieść w tym filmiku w JAKI sposób KAPITALISTA Ciebie wyzyskuje. Wydaje mi się nawet, że tu chwalisz tego kapitalistę

      Podpowiem – dlatego nie potrafiłeś tego dowieść bo mieszając wszystkie typy kapitalistów w swoim filmiku , mieszając wszystko z wszystkim było to NIEMOŻLIWE. To co tu przedstawiłeś to bełkot

      Jeszcze raz. Wykłady Wolffa gdzie masz to wyjaśnione jak krowie na rowie
      Dobrze by było żebyś to w końcu zrozumiał ale widzę, że będzie ciężko

      Nie trafiasz zupełnie w temat. Teoria wartości Marksa to jedyne narzędzie WSPÓŁCZEŚNIE kontrujące neoliberalną ekonomię wychwalającą kapitalizm „bo przecież kapitalista, pracownik, właściciel budynku czy ziemi pod fabrykę się pokojowo umawiają i każdy jest szczęśliwy : kapitalista dostaje swój zysk, robotnik zapłatę a właściciel ziemi czynsz za dzierżawę”. Nie ma wyzysku jest sielanka

      I Ty też bełkoczesz że to sielanka bo jaka fajna ta Twoja chłodnia i jak fajnie mrozi truskawki
      Teoria wartości TO NIE JEST KURWA RZECZ TRYWIALNA. NIESTETY TRZEBA SIĘ WYSILIĆ. BEZ CHOĆBY PODSTAWOWEGO ZROZUMIENIA BĘDZIESZ POŚMIEWISKIEM
      Te dwie sesje Wolffa MUSISZ ZROZUMIEĆ inaczej dalej będziesz się błaźnił. Kiedyś zrozumiesz i mi podziękujesz

      Polubienie

    • Jotazet1
      4 godziny temu (edytowany)
      10:00
      @OdrodzenieKomunizmu
      Wyjaśniam że NIE JEST i NIGDY NIE BYŁO moim celem torpedowanie Twojej inicjatywy
      Inicjatywę tą bowiem POPIERAM
      Jedyne o co mi chodzi to wiedza, której Ci brakuje jeśli idzie o teorię ekonomiczną Marksa
      Uważam, że masz ogromną wiedzę historyczno-polityczną ale sądzę, że należy krytykować kapitalizm przede wszystkim z pozycji EKONOMICZNYCH
      Szczególnie w Polsce współczesnej gdzie środowisko januszy byznesów wespół z neokolonialnymi międzynarodowymi monopolami kapitalistycznymi i ich propagandzistami CAŁKOWICIE zawłaszczyło to pole
      Wystarczy jednak poznać PODSTAWY teorii ekonomicznej Marksa zwanej teorią wartości i przede wszystkim dowód Marksa na wyzysk w kapitalizmie aby skutecznie ich ośmieszać

      Polubienie

    • Jotazet1
      Jotazet1
      8 godzin temu
      No dzięki Mietek za ten link bo widać że w Rosji też dyskutują zagadnienia teoretyczne na wysokim poziomie. Szkoda, że nie ma napisów rosyjskich bo Профессор Попов dobrze tłumaczy
      Michał jak mówi Попов miano proletariusza „przydziela jak popadnie i komu popadnie” Czyli potwierdza się, że Michał nie rozumie zagadnienia


      Jotazet1
      Jotazet1
      7 godzin temu (edytowany)
      Tu dobrze podsumował

      Dyktatura proletariatu to coś takiego jak czerwone czarnidło. Czerwone to czerwona a czarne to czarne. Jak pomieszasz czerwone z czarnym to guzik z tego będzie

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.