Józef Stalin: za i przeciw

 

W dziale „Stalin: za i przeciw” można prowadzić dyskusję odnośnie Józefa Stalina, a także wrzucać wszelkie materiały dotyczące jego osoby.

Reklamy

194 thoughts on “Józef Stalin: za i przeciw

  1. Chłopie stosuj się do przyjętych na tym blogu zasad i nie wypisuj swoich urojeń i bezmyślnie wyuczonych bzdur ad poglądów tutejszego administratora i komentatorów łącznie z moją osobą na innych portalach (potrafimy jeszcze gdzie indziej czytać) i nikt nie będzie się do Ciebie w żaden sposób odnosił.
    Proszę się zreflektować i przeczytać ze zrozumieniem moją ostatnią sentencję ad wpisu z datą: grudzień 5, 2018 o 5:39 pm, gdyż nie doszukałem się w nim jakiegokolwiek obrażania Waćpana.

    Polubienie

  2. https://wiernipolsce.wordpress.com/2019/02/01/poganskie-korzenie-kultury-slowian/#comment-152112

    markglogg
    8 lutego 2019 o 8:46 PM

    Odnośnie tej pieśni „zbudujemy Nową Polskę” (która bezustannie mi brzęczy w uszach, gdy patrzę na „Nową Warszawę” czy „nowe Zakopane” dzisiaj), to po stalinizmie pozostał nam Pałac Kultury i Nauki (w nim chodziłem przed laty i na basen i do Teatru Dramatycznego i do luksusowej Biblioteki PAN-u), a także Plac Konstytucji i MDM (gdzie mieszkał mój znajomy starszej daty Zygmunt Kałużyński) oraz nowa Starówka w Warszawie, gdzie mieszkała Halinka Kruger (zmarła w 1982 pod K2), u której w pod koniec lat 1960, po spotkaniach w Klubie Wysokogórskim na parterze domu w ktorym mieszkała, na poddaszu (IV p.) urządzaliśmy „imprezy” z winem Gelala à 30 zl/but., z tłem całkiem estetycznym, bo z jej okien widać było Wisłę i Pragę, jeszcze niezbyt zabudowaną. A a w Zakopanem za Stalina postawiono imponujący do niedawna architektom z bliskich krajów Dom Turysty na 1000 turystów oraz 4 eleganckie, kryte gontem „dwójniaki” przy ul Jagiellońskiej. Budynki całkiem niczego sobie, nawet dzisiaj – w tym że po sprzedaniu przez PTTK Domu Turysty, hotel „Aries” zlikwidował największy w Europie, nowo odnowiony jego dach gontowy, instalując „byle jakie”, nie stylowe w nim okienka. No cóż, kapitału na takie luksusy już nie stać.

    A przy okazji. Na jakiejś konferencji naukowej w Warszawie w latach w 1980 słyszałem, że wg. prof. Kotarbińskiego STALINIZM TO BYŁ JEDYNY UDANY W HISTORII. OKRES REALIZACJI ZASAD „PAŃSTWA” PLATONA. Ja za Stalina chodziłem do podstawówki w Krakowie i w Z-nem i zapłakałem gdy wujek-góral, ale już wtedy inż. geodeta i mistrz sportu (zmarły dopiero 8 miesięcy temu) powiedział głośno w domu mych dziadków „nareszcie diabli wzięli tego skurwysyna!”.

    A teraz?

    czytać (po słowacku) więcej: http://www.slovanskakosile.cz/2018/07/11/kniha-genius-stalin-titan-20-storocia/

    o książkę pytać

    Nitrava s.r.o.

    Šulekova 2, 811 06 Bratislava, Slovensko

    Mobil: +421 915 109 205
    E-mail: nitrava@nitrava.com

    Polubienie

    • W. K.
      1 miesiąc temu
      I prawidłowo chłopaki, w koncu zaczeliscie dzialac marketingowo,teraz każdy pisze własną
      historię ,jezeli komunisci nie beda robili tak samo to znowu zostaną w tyle,prawda i tak nikogo nie interesuje.

      Polubienie

  3. https://wiernipolsce1.wordpress.com/2019/02/10/podlosc-i-solidarnosc-z-rakiem-usa-to-los-rzeczpospolitej/

    Otóż dokladnie 81 lat temu, uczestniczka, jako Komisarz Ludowy, pierwszego komunistycznego Rządu Rosji (trwał on od października 1917 do końca lutego 1918), pochodząca z arystokracji polskiego pochodzenia, Aleksandra Kołłątaj przeprowadziła bardzo znamienna rozmowę z Józefem Stalinem , Gruzinem wyszkolonym za carskich czasów w prawosławnym seminarium jezuickim w Tyflisie (dziś Tbilisi). I oto co ten Wódz Narodów jej wtedy ponoć powiedział:

    „Wiele spraw dotyczących naszej partii i naszego ludu będzie obrócone do góry nogami i opluwane, przede wszystkim za granicą, ale także i w naszym kraju. Syjonizm, który chce osiągnąć Światową Nadwładzę, się na nas srogo zemści za nasze osiągnięcia i sukcesy. On wciąż widzi Rosję jako kr5aj barbarzyński i jako źródło surowców. I moje nazwisko też będzie oczerniane, będzie mi przypisywane wiele zbrodni.

    Nasi wrogowie dolożą wielkich wysiłków, aby zniszczyć nasz Związek, aby Rosja nigdy nie mogła znowu wstać na nogi. Siła ZSRR polega na przyjaźni narodów. Główne boje będą prowadzone przede wszystkim a rozerwanie tych więzów przyjaźni, i na oderwanie regionów granicznych od Rosji. Muszę powiedzieć, że w tej sprawie żeśmy nie zrobili wszystkiego. Istnieje jeszcze wielki obszar prac do wykonania. Z ogromną siłą podniesie głowę nacjonalizm. Chwilowo przydusi on internacjonalizm oraz patriotyzm, ale to tylko na chwilę. W ramach (większych) narodów powstaną narodowe ugrupowania i także między nimi konflikty. Pojawi się wielu pigmejo-podobnych przywódców (MG – patrz „tandem władzy” RP 2019, wzrostu 163 cm!) niktosiów i zdrajców wewnątrz ich własnych narodów.

    Mówiąc ogólnie, przyszły rozwój będzie cechować większa złożoność i metody bardziej gwałtowne i bestialskie, jego zakręty będą niezwykle ostre. Na Wschodzie dojdzie do wielkich zaburzeń. Ujawnią się wielkie konflikty z Zachodem.

    Na przekór temu, niezależnie od tego jaki przebieg będą miały te wydarzenia, po pewnym czasie poglądy nadchodzqcych pokoleń się zwrócą w kierunku sukcesów i zwycięstw naszej socjalistycznej Ojczyzny. Z każdym rokiem będą się rodzić nowe pokolenia. Znowu podniosą sztandar ich ojców oraz dziadków doceniając ich osiągnięcia. Będą budować swą przyszłość na naszej przeszłości.”

    Tę, odnotowaną przez Aleksandrę Kołłątaj (jej sympatie z lat 1920, Paweł Dybienko i Aleksandr Szlapnikow, zginęły w czystkach lat 1937-38) prognozę przyszłości można przeczytać w książce wydanej pod koniec ubiegłego roku w Nitrze na Slowacji:

    http://www.slovanskakosile.cz/2018/07/11/kniha-genius-stalin-titan-20-storocia/

    Polubienie

  4. https://odrodzenie.fr/2019/05/15/rola-kuby-po-upadku-socjalizmu-oraz-jozef-stalin/
    Rola Kuby po upadku socjalizmu oraz Józef Stalin

    Wywiad z Fidelem Castro z 1992 roku dla gazety El Nuevo Diario (Nowy dziennik)

    Pytanie: Monteskiusz powiedział że historia jest hałasem towarzyszącym określonym wydarzeniom, ale są wydarzenia które są czymś więcej niż wyłącznie hałasem, na przykład upadek państw socjalistycznych i przetrwanie rewolucji Kubańskiej. Czy oznacza to, że stajecie się tylko historią?

    Odpowiedź: Powiedziałbym po prostu że postanowiliśmy wciąż dążyć naprzód podczas gdy blok socjalistyczny upadł, i to że pozostaliśmy jedyną ofiarą wściekłego imperialistycznego ataku, jest ważnym momentem w historii. Drobny fakt, że Kuba postanowiła wciąż iść do przodu i zmierzyć się z zagrożeniami, i wyzwaniami związanymi z upadkiem bloku socjalistycznego, i zniknięciem ZSRR jest bardzo ważnym wydarzeniem w historii.

    Tomas, nie chodzi tu o to co zrobiliśmy do teraz, czy o nasze możliwości przetrwania tego co nadchodzi. Wszystko to zależy od tego co będzie miało miejsce w przyszłości, ponieważ to wykaże prawdziwą wartość tego co robimy dzisiaj.

    P : Niewątpliwie jesteś tego bardzo pewny, ja także to podzielam. Czy oznacza to że Rewolucja Kubańska jest początkiem wskrzeszenia opcji socjalistycznej na poziomie światowym?

    O: Myślę że bronimy pewnych zasad, które są niezmiernie ważne, szczególnie w momencie obecnego zamieszania na świecie. Jest to czas dla oportunistów, czas dla polityków którzy starają się zdobyć pozycję w obecnej rzeczywistości. Jest to także czas apoteozy imperialistycznej siły militarnej oraz politycznej.

    Ludzkość nigdy nie doznała takiej ekspansji reakcjonizmu i imperializmu. Nie oznacza to jednak że taki stan rzeczy utrzyma się na zawsze. Owy imperializm doświadcza korozji ze względu na wszelakie rodzaje sprzeczności. Żyjemy w takich czasach i wierzę, że zachowanie naszych wartości jest sprawą wielkiej wagi dla wszystkich ludzi chcących najlepiej dla ludzkości. Wierzę i zawsze wierzyłem że symbole mają wielką wagę, flagi mają wielką wartość. Wierzę, że nawet gdybyśmy pozostali samotną wyspą, to byłoby to bardzo ważne. Gdybyśmy zostali najechani i byli w stanie walczyć aż do końca, miałoby to wielką wartość. Gdybyśmy byli w stanie zwyciężyć, a bylibyśmy niewątpliwe w stanie zwyciężyć, gdyż byłoby to niemożliwe aby wymordować miliony ludzi zakasujących rękawy do walki, mieliby oni wielki potencjał.

    P: Powiedzieliście ostatnio, nie odnosząc się ogólnie do socjalizmu tylko konkretnie do ZSRR, że socjalizm został zamordowany, że wbito mu nóż w plecy. Że to spisek skrytobójców zabił socjalizm, czy nazwalibyście Gorbaczowa jednym z tych zabójców?

    O: Nie, nie powiedziałbym tak o Gorbaczowie ponieważ mam o nim inną opinię i Gorbaczow nie jest według mnie jednym z morderców którzy planowali zniszczenie ZSRR.

    ZSRR dokonało samozniszczenia w zadziwiający sposób. Odpowiedzialność za to samozniszczenie leży zdecydowanie w rękach przywódców tego państwa. Część z nich była świadoma swego udziału w niszczeniu tego kraju, a część nie. Mniej więcej to chciałem ująć, co było zresztą widziane przez wszystkich już od samego początku tego procesu.

    Nie mogę powiedzieć że Gorbaczow odegrał rolę w której był świadomy niszczenia ZSRR ponieważ nie mam żadnych wątpliwości co do tego że Gorbaczow walczył o to żeby naprawić socjalizm.

    Poparliśmy wysiłki Sowietów mające na celu poprawienie stanu socjalizmu w ZSRR. Ale nie mogliśmy poprzeć, i nigdy byśmy nie zgodzili się, nie tylko na zniszczenie socjalizmu w ZSRR, ale także na zniszczenie ZSRR samego w sobie. Doprowadziło to do wielkich nieszczęść dla ludzkości i wywołało tragiczną sytuację, szczególnie dla trzeciego świata.

    Imperializm był w stanie dokonać dezintegracji ZSRR, Związek Radziecki nie zniszczył się sam z siebie, osoby odpowiedzialne za strategie, taktyki i politykę państwa oraz rządu nie zniszczyłyby same tego kraju. Innymi słowy, socjalizm nie umarł z przyczyn naturalnych: to nie było samobójstwo, socjalizm został zamordowany.

    P: Fidelu, dla większości rewolucyjnych przywódców Ameryki Łacińskiej obecny kryzys socjalizmu ma swojego mistrza: Józefa Stalina.

    O: Uważam że Stalin popełnił poważne błędy ale wykazał także wielki rozsądek.

    Moim zdaniem, obwinianie Stalina o wszystko co miało miejsce w ZSRR byłoby przesadnym upraszczaniem historii, ponieważ żaden pojedynczy człowiek na świecie nie byłby w stanie doprowadzić do takiej sytuacji. Takim samym błędem byłoby przyznawanie Stalinowi zasług za wszystko czym ZSRR było kiedyś. To niemożliwe! Wierzę że to wysiłki milionów bohaterskich ludzi przyczyniły się do rozwoju ZSRR i do jego roli na rzecz narodów całego świata.

    Krytykowałem Stalina za wiele rzeczy. Przede wszystkim, krytykowałem go za jego wychodzenie poza ramy prawa.

    Uważam, że Stalin doprowadził do wielokrotnych przypadków nadużycia siły. To jeden z zarzutów który zawsze mu wystawiałem.

    Uważam że Stalinowska polityka rolna nie utworzyła postępowego procesu mającego uspołecznić ziemię. Moim zdaniem, uspołecznienie ziem powinno zacząć się wcześniej i być wprowadzane stopniowo. Ze względu na jej brutalną implementację, doprowadziła ona do wielkich strat ekonomicznych i ludzkich w bardzo krótkim okresie historii.

    Uważam także że Stalinowska polityka wobec wojny była kompletnie błędna. Nikt nie odmówi tego że zachodnie mocarstwa popierały Hitlera dopóki nie stał się on potworem i realnym zagrożeniem. Okropna słabość okazana przez zachodnie siły wobec Hitlera nie może być ignorowana. To zaś tylko wzmocniło ekspansjonizm Hitlera i lęk Stalina, który doprowadził go do czegoś co krytykować będę do końca swojego życia, gdyż doprowadziło to do rażącego naruszenia zasad: Do poszukiwania pokoju z Hitlerem za wszelką cenę żeby zyskać na czasie.

    Przez nasze rewolucyjne życie i relatywnie długi okres historii Rewolucji Kubańskiej nigdy nie postawiliśmy na szali naszych zasad aby uzyskać czas, czy aby uzyskać jakiekolwiek praktyczne korzyści. Stalin zniżył się do sławnego paktu Ribbentrop-Mołotow podczas gdy Niemcy żądały już korytarza Gdańskiego.

    Uważam, że zamiast uzyskać więcej czasu, pakt o nieagresji dodatkowo go odebrał, ponieważ wojna wybuchłaby tak czy siak. Moim zdaniem, kolejnym jego błędem było to, że gdy Polska ulegała atakowi, to wysłał on wojska aby okupowały jej wschodnie terytorium. Miało to być usprawiedliwione tym że żyły tam duże ilości Ukraińców i Rosjan, czego jednak nie jestem pewien.

    Myślę też że drobna wojna przeciwko Finlandii była kolejnym poważnym błędem, patrząc ze strony naszych zasad oraz prawa międzynarodowego.

    Stalin dokonał ciągu błędów które krytykowano na całym świecie, i które postawiły komunistów, wielkich przyjaciół ZSRR, w bardzo trudnej sytuacji jako osób tłumaczących się z każdej takiej decyzji.

    Skoro już o tym rozmawiamy, to muszę Ci powiedzieć że nigdy wcześniej nie dyskutowałem z żadnym dziennikarzem na ten temat. [Czy w jakiejkolwiek innej sytuacji, jak dodał później.]

    Rzeczy o których wspomniałem były przeciwko zasadom oraz przeciwko doktrynom, wiele z nich było wręcz w sprzeczności z politycznym rozsądkiem. Bowiem prawdą jest że w okresie roku i dziewięciu miesięcy pomiędzy wrześniem 1939 a czerwcem 1941 roku podczas którego ZSRR się uzbrajało, to Hitler był stroną która stała się silniejsza.

    Jeżeli Hitler najechałby na ZSRR w 1939 roku, zniszczenia byłyby mniejsze niż te które miały miejsce po roku 1941, podzieliłby on los Napoleona Bonaparte. Mając wsparcie ludności w tej nierównej wojnie, ZSRR pokonałoby Hitlera.

    Ostatecznie, osobowość Stalina i jego okropny brak zaufania wobec czegokolwiek doprowadziły go do popełnienia kolejnych błędów: Jednym z nich było wpadnięcie w pułapkę niemieckiej intrygi i popełnienie okropnej, brutalnej czystki sił zbrojnych która w praktyce była dekapitacją Armii Radzieckiej u podnóża wojny.

    P: Jakie są według Ciebie zasługi Stalina?

    O: Stalin zjednoczył Związek Radziecki. Umocnił to co zaczął Lenin: Jedność partyjną. Nadał on międzynarodowemu rewolucjonizmowi nowego impetu. Industrializacja ZSRR była jedną z najmądrzejszych akcji Stalina i myślę, że to dzięki niej ZSRR było w stanie stawiać opór.

    Jedną z największych zasług Stalina – Oraz jego ekipy rządowej – był plan przeniesienia przemysłu zbrojeniowego oraz innych ważnych gałęzi przemysłu na Syberię, oraz w głąb terytorium ZSRR.

    Myślę że Stalin dobrze prowadził ZSRR podczas wojny. Pomijając oczywiście wkład Generałów, Żukowa czy innych zdolnych przywódców, Stalin odegrał ważną rolę w obronie ZSRR i w wojnie przeciwko nazizmowi. Każdy z nich to przyznawał.

    Myślę że Stalina należy poddać bezstronnej analizie. Obwinianie go o wszystko co miało miejsce byłoby błędem w analizie historycznej.

    Polubienie

  5. https://przemex.wordpress.com/about/comment-page-81/#comment-35135
    Gniewko Jantar o Lipiec 12, 2019 o 1:57 pm

    Dodam jeszcze, że Bacę można czytać, tylko tak jak kochają się jeże: ostrożnie.
    To raczej nie „opozycjonista” z gatunku różnych takich, jak wyżej wspomniałem.
    Ot, człowiek zniszczony przez okupanta. Nie zajmował się „zdobywaniem majątku”, bo parchy uniemożliwiły, to się dokształcił. Ale jeszcze nie do końca.
    Nadal nazywa tużpowojennych parchatych zbrodniarzy „stalinistami” choć tyle razy w swym piśmiennictwie wręcz krzyczy, że przypisywanie własnych zbrodni Słowianom to działania pozwalające natychmiastowo wyłapać obżydliwego agenta od uczciwego człowieka.

    Wydaje mi się, że Baca jednak z czasem zrozumie, że Wielki Józef Stalin był Przyjacielem Pokaów (zwykłych – nie hrabiów, margrabiów, księciów, księ-żulków, itp ścierwa).
    Mam podejrzenie, że Baca doskonale zna mój nick i zaznajomiony jest z moją sieciową twórczością, dlatego po raz enty napiszę:
    To dzięki Józefowi Stalinowi mógł zaistnieć „Cód nad Wisłą”. To dzięki Józefowi Stalinowi Polska nie stała się kolejną republiką ZSRR, tak jak chciały tego polskojęzyczne parchy.
    To dzięki Józefowi Stalinowi i wbrew zboczeńcowi Churchillowi w polskich granicach znajdują się starożytne miasta słowiańskie i piastowskie: Gdańsk, Szczecin, Wrocław, wraz z granicą na Odrze i Nysie. Choć tak po prawdzie granica powinna być na Łabie!
    To dzięki uporowi Józefa Stalina Warszawa została odbudowana jako Stolica Polski, wbrew oczekiwaniom komunistycznych polskojęzycznych żydów, którzy po wojnie chcieli przenieść stolicę do Lodzmanstadt (Łodzi) a z Pałacu arcyparcha Izraela Poznańskiego stworzyć ośrodek władzy, z którego eksterminowano by Polaków-Słowian.

    Gdyby Żuków z Kulikowem zdążyli wyrżnąć żydowski moskiewski garnizon NKWD i Berię przed śmiercią Józefa Stalina, to przenigdy żydowskie zbrodnie na Słowianach nie byłyby przypisane temu Wielkiemu Człowiekowi.

    Polubienie

  6. https://przemex.wordpress.com/about/comment-page-81/#comment-35137
    Gniewko Jantar o Lipiec 12, 2019 o 3:04 pm

    A jakby do kogo jeszcze nie dotarło, co staram się od kilku lat przekazać, to napiszę to wprost:

    Józef Stalin dał Polakom Polskę, etnicznie polską, w historycznych granicach narodzin Polski jako państwa (zachodnio-słowiańskich), i była to najlepsza, najbogatsza, najpotężniejsza Polska jaką Polacy mieli przez ostatnie tysiąc lat z okładem.

    Polacy, raczej przygłupie Polactwo, zażydzone do szczętu, wybrało wolną i suwerenną (od rozumu i polskości) POLIN, która niebawem zostanie przekształcona w Nową Judeę. I polska krew też się poleje. Maca uświetniająca zwycięstwo nad znienawidzonymi Słowianami (i to jeszcze takimi jak Polacy) MUSI zostać podlana krwią Goim. Inaczej nie będzie koszerna!

    A swojego największego przyjaciela – Józefa Stalina – Polactwo opluwa i lży najgorszymi słowami, jakie umie w swym już zdegenerowanym anglicyzmami języku znaleźć! Zamiast budować pomniki i kłaniać się jak Koreańczycy KRL-D przed pomnikami swojego wybawiciela Kim-Ir Sena.

    Polubienie

  7. https://przemex.wordpress.com/about/comment-page-81/#comment-35151
    Gniewko Jantar o Lipiec 12, 2019 o 4:21 pm

    Zbrodnią jest nazywanie zbrodni żydowskich stalinizmami.
    Józef Stalin nie był wszechwładny (choć tak jest kreowany przez nowożytną żydowską propagandę).
    Jego największym „błędem”było to, że zlikwidował żydowski komunizm w zarodku.
    Komunizm, którego celem była eksterminacja Ludów Słowiańskich!!!
    Dlatego parchy wystrugały z $zekli towarzysza Hitlera, żeby Stalina się pozbył.
    Ile kurwa, mam tłuc? Naprawdę aż tak żydowska propaganda poryła Wam mózgi?
    Przecież to widać gołym okiem.
    Mam Wam narysować, jak dzieciom w przedszkolu?

    P.S. Z podobnym problemem jak Józef Stalin mierzy się obecnie Włodzimierz Putin w Rosji. Też zewsząd otaczają go parchy, bo po demokratyzacji Rosji po rozpadzie ZSRR Rosja nadźgana jest zydami, jak dobry keks rodzynkami.
    Różnica między Putinem a Stalinem w sprawach Polski polega na tym, że najprawdopodobniej Włodzimierz Putin na Polakach postawił już przysłowiowy krzyżyk – ile, kurwa, można znosić obelg od sąsiada (marnego i wiarołomnego), który podskakuje jak żydowska wesz na dupie?

    Polubienie

  8. https://przemex.wordpress.com/about/comment-page-81/#comment-35160

    Gniewko Jantar on Lipiec 12, 2019 o 6:17 pm said:

    Jeszcze jakiś miesiąc temu gdy wpisało się w gugla frazę „stalinator stalin terminator” to w dziale grafik/zdjęć na pierwszych pozycjach wyskakiwał ten kalendarz (linka niżej). Teraz to zdjęcie nie pojawia się w wynikach wyszukiwania wcale. Nawet na kolejnych kilku podstronach z wynikami.
    Jakoś przezornie zachowałem sobie ten obrazek na dysku i teraz dzielę się nim z Wami. Jeśli się podoba, to radzę zachować na własnym dysku/pamięci trwałej.

    Polubienie
    Reply ↓

    https://przemex.wordpress.com/about/comment-page-81/#comment-35161

    Gniewko Jantar on Lipiec 12, 2019 o 6:22 pm said:

    Parchom jucha gnije (o ile może jeszcze bardziej, niż mają od uplęgnięcia) w żyłach na sam widok tego zdjęcia 😀

    Polubienie

  9. https://odrodzenie.fr/2019/07/11/wyniki-pierwszej-pieciolatki/

    Wyniki pierwszej pięciolatki

    Referat Józefa Stalina wygłoszony na połączonym Plenum Komitetu Centralnego i Centralnej Komisji Kontrolnej WKP(b) 7 stycznia 1933 r.

    Międzynarodowe znaczenie Pięciolatki

    Towarzysze! Gdy pojawił się na świat plan pięcioletni, ludzie nie przypuszczali chyba, że pięciolatka może mieć olbrzymie znaczenie międzynarodowe. Przeciwnie, wielu myślało, że pięciolatka jest sprawą prywatną Związku Radzieckiego, sprawą poważną i doniosłą, lecz mimo to prywatną, narodową sprawą Związku Radzieckiego.
    Historia jednak wykazała, że międzynarodowe znaczenie pięciolatki jest niezmiernie wielkie. Historia wykazała, że pięciolatka nie jest sprawą prywatną Związku Radzieckiego, lecz całego proletariatu międzynarodowego.
    Na długo jeszcze przed ukazaniem się planu pięcioletniego, w okresie, kiedyśmy kończyli walkę z interwentami i przechodzili na tory budownictwa gospodarczego – jeszcze w tym okresie Lenin mówił, że nasze budownictwo gospodarcze posiada głębokie znaczenie międzynarodowe, że każdy krok naprzód Władzy Radzieckiej po drodze budownictwa gospodarczego wywołuje głęboki oddźwięk w najróżniejszych warstwach krajów kapitalistycznych i dzieli ludzi na dwa obozy – na obóz zwolenników rewolucji proletariackiej i obóz jej przeciwników.

    Lenin mówił wówczas:
    “Obecnie główny nasz wpływ na rewolucję międzynarodową wywieramy swoją polityką gospodarczą. Wszyscy spoglądają na Rosyjską Republikę Rad, cały lud pracujący we wszystkich krajach świata bez żadnego wyjątku i bez żadnej przesady. To zostało osiągnięte… Na tę płaszczyznę została przeniesiona walka w skali światowej. Jeśli rozwiążemy to zadanie – wówczas wygraliśmy z pewnością i ostatecznie w skali międzynarodowej. Dlatego sprawy budownictwa gospodarczego nabierają dla nas zgoła wyjątkowego znaczenia. Na tym froncie musimy odnieść zwycięstwo poprzez powolne, stopniowe – szybkie jest niemożliwe – lecz wytrwałe wznoszenie się i posuwanie naprzód” (“Ogólnorosyjska Konferencja RKP(b)”, Dzieła, t. XXVI, str. 410-411, wyd. III)

    Słowa te wypowiedziane zostały w okresie, gdyśmy kończyli wojnę z interwentami, gdyśmy od walki zbrojnej z kapitalizmem przechodzili do walki na froncie gospodarczym, do okresu budownictwa gospodarczego.
    Od tego czasu minęło wiele lat i każdy krok Władzy Radzieckiej w dziedzinie budownictwa gospodarczego, każdy rok, każdy kwartał potwierdza znakomicie słuszność tych słów tow. Lenina.
    Ale najznakomitszym potwierdzeniem słuszności słów Lenina, stał się plan pięcioletni naszego budownictwa, powstanie tego planu, jego rozwój, jego urzeczywistnienie. W rzeczy samej zdaje się, że żaden krok na drodze budownictwa gospodarczego w naszym kraju nie wywołał takiego oddźwięku w najróżniejszych warstwach krajów kapitalistycznych Europy, Ameryki, Azji, jak sprawa planu pięcioletniego, jego rozwoju, jego urzeczywistnienia.
    Początkowo burżuazja i jej prasa przyjęła plan pięcioletni kpinami. “Fantazja”, “majaczenie”, “utopia” – tak ochrzczono wówczas nasz plan pięcioletni. Potem, gdy zaczęło się wyjaśniać, że urzeczywistnianie planu pięcioletniego daje realne wyniki – zaczęto bić na alarm, twierdząc, że plan pięcioletni zagraża istnieniu krajów kapitalistycznych, że jego urzeczywistnienie doprowadzi do zalania rynków europejskich towarami, do wzmocnienia dumpingu i pogłębienia bezrobocia. Następnie, gdy i ten fortel, użyty przeciwko Władzy Radzieckiej nie dał oczekiwanych wyników, zaczęła się seria podróży do ZSRR rozmaitych przedstawicieli różnego rodzaju firm, organów prasowych, różnego rodzaju stowarzyszeń by na własne oczy obejrzeć to, co właściwie mówiąc, dzieje się w ZSRR. Nie mówię tu o delegacjach robotniczych, które od samego początku ukazania się planu pięcioletniego wyrażały swój zachwyt dla poczynań i sukcesów Władzy Radzieckiej i dawały wyraz gotowości poparcia klasy robotniczej ZSRR.
    Od tego czasu właśnie rozpoczął się rozłam w tzw. opinii publicznej, prasie burżuazyjnej, stowarzyszeniach burżuazyjnych wszelkiego rodzaju itd. Jedni twierdzili, że plan pięcioletni całkowicie zbankrutował i że bolszewicy stoją na skraju przepaści. Inni, przeciwnie, zapewniali, że jakkolwiek bolszewicy to źli ludzie – jednak z planem pięcioletnim dają sobie radę i najwidoczniej dopną swego celu.
    Być może, nie będzie od rzeczy, jeśli przytoczę opinię różnych organów prasy burżuazyjnej.
    Weźmy na przykład gazetę amerykańską “New York Times”. W końcu listopada 1932 r. gazeta ta pisze:“Pięcioletni plan przemysłowy, który postawił sobie za cel rzucenie wyzwania poczuciu proporcji, który dąży do swego celu <>, jak często z dumą chwaliła się Moskwa, nie jest w rzeczywistości planem. Jest to fantazja.”
    Wynika z tego, że pięciolatka – to nawet nie plan, tylko czysta fantazja. A oto opinia angielskiego pisma burżuazyjnego “Daily Telegraph” z końca listopada 1932 r.:“Jako kamień probierczy <> plan poniósł całkowitą klęskę.”
    Opinia “New York Times” z listopada 1932 r.:“Kolektywizacja, rzecz jasna, zawiodła haniebnie. Doprowadziła Rosję do progu głodu.”
    Opinie burżuazyjnego dziennika w Polsce “Gazeta Polska” z lata 1932 roku: “Sytuacja jak gdyby wskazuje na to, że rząd sowiecki znalazł się wraz ze swoją polityką kolektywizacji wsi w ślepym zaułku.”
    Opinia angielskiego pisma burżuazyjnego “Financial Times” z listopada 1932 r.: “Stalin i jego partia znajdują się w wyniku swojej polityki w obliczu załamania się systemu planu pięcioletniego i niepowodzenia wszystkich zadań, które miał on urzeczywistnić.”
    Opinia czasopisma włoskiego “Politica”: “Nonsensem byłoby sądzić, że cztery lata pracy narodu, składającego się ze 160 mln ludzi, 4 lata nadludzkiego wysiłku gospodarczego i politycznego ze strony ustroju o takiej sile, jaką stanowi ustrój bolszewicki, nie stworzyły niczego. Przeciwnie, stworzyły one wiele… Niemniej jednak katastrofa jest oczywista, jest ona faktem, widocznym dla wszystkich. Przekonali się o tym przyjaciele i wrogowie, bolszewicy i antybolszewicy, opozycjoniści z prawa i z lewa.”
    Wreszcie opinia amerykańskiego czasopisma burżuazyjnego “Current History”: “Tak więc przegląd obecnego stanu rzeczy w Rosji prowadzi do wniosku, że program pięcioletni zbankrutował z punktu widzenia zapowiadanych uroczyście planów liczbowych, jak też jeszcze w większym stopniu z punktu widzenia jego podstawowych zasad społecznych.”
    Taka jest opinia jednej części prasy burżuazyjnej.
    Nie warto chyba krytykować autorów tych opinii. Sądzę, że nie warto. Nie warto, albowiem dla tych “twardogłowych” ludzi z gatunku średniowiecznych wykopalisk fakty są bez znaczenia: bez względu na to, jak byłby realizowany u nas plan pięcioletni, oni zawsze będą twierdzili swoje.
    Przejdźmy do opinii innych organów prasowych, pochodzących z tego samego obozu burżuazyjnego.
    Oto opinia znanego francuskiego dziennika burżuazyjnego “Temps” ze stycznia 1923 r.: “ZSRR wygrał pierwszą turę uprzemysławiając się bez pomocy kapitału zagranicznego.”
    Opinia tego samego “Temps” z lata 1932 r.: “Komunizm kończy rekonstrukcję w gigantycznym tempie, gdy tymczasem ustrój kapitalistyczny pozwala na posuwanie się zaledwie powolnym krokiem… We Francji, gdzie własność rolna jest rozdzielona na nieskończenie małe skrawki pomiędzy poszczególnych właścicieli, mechanizacja rolnictwa jest niemożliwością; Sowiety zaś uprzemysławiając rolnictwo zdołały rozwiązać zagadnienie… W zawodach z nami bolszewicy okazali się zwycięzcami.”
    Opinia angielskiego pisma burżuazyjnego “Round Table”: “Zdobycze planu pięcioletniego są zjawiskiem wprost zdumiewającym. Fabryki traktorów w Charkowie i Stalingradzie, fabryka samochodów AMO w Moskwie, fabryka samochodów w Niżnim Nowgorodzie, dnieprowska elektrownia wodna, potężne odlewnie stali w Magnitogorsku i Kuzniecku, cała sieć fabryk budowy maszyn i fabryk chemicznych na Uralu, który przekształca się w radziecką Ruhrę – wszystkie te i inne zdobycze przemysłowe w całym kraju świadczą, że pomimo braków i trudności przemysł radziecki, jak dobrze nawodniona roślina, coraz bardziej rozkwita, rośnie i wzmacnia się… Plan pięcioletni założył fundament przyszłego rozwoju i nadzwyczajnie wzmocnił zdolność bojową ZSRR.”
    Opinia angielskiej gazety burżuazyjnej “Financial Times”: “Zdobycze, osiągnięte w przemyśle budowy maszyn, nie ulegają żadnej wątpliwości. Wychwalanie tych zdobyczy w prasie i przemówieniach bynajmniej nie jest bezpodstawne. Nie trzeba zapominać o tym, że dawniej Rosja wytwarzała tylko najprostsze maszyny i narzędzia. Co prawda i obecnie liczby absolutne przywozu maszyn i narzędzi wzrastają; lecz odsetek przywożonych maszyn w porównaniu z tymi, które wytworzono w samym ZSRR, maleje bezustannie. ZSRR wytwarza obecnie cały sprzęt, niezbędny dla swego przemysłu metalurgicznego i elektrycznego. Zdołał stworzyć własny przemysł samochodowy. Stworzył własną wytwórczość narzędzi i instrumentów, ogarniającą całą gamę od niewielkich instrumentów precyzyjnych aż do najcięższych pras. Co się zaś tyczy maszyn rolniczych, ZSRR jest już niezależny od przywozu zagranicznego. Jednocześnie rząd radziecki nie chce dopuścić do tego, aby pozostawanie w tyle takich ważnych gałęzi produkcji, jak węgiel i żelazo, doprowadziło do stanu zagrażającego urzeczywistnianiu pięciolatki w cztery lata. Nie ulega wątpliwości, że budowane obecnie olbrzymie zakłady przemysłowe gwarantują znaczny przyrost produkcji ciężkiego przemysłu.”
    Opinia austriackiego pisma burżuazyjnego “Neue Freie Presse” na początku 1932 r.: “Bolszewizm można przeklinać, lecz trzeba go znać. Pięciolatka – to nowy olbrzym, z którym koniecznie trzeba się liczyć, w każdym zaś razie należy go uwzględnić we wszelkich kalkulacjach gospodarczych”.
    Opinia kapitalisty angielskiego Gibsona Jarvie, przewodniczącego banku “United Dominion” z października 1932 roku: “Chcę wyjaśnić, że nie jestem komunistą ani bolszewikiem. Jestem zdecydowanie kapitalistą i indywidualistą… Rosja posuwa się naprzód, gdy tymczasem zbyt wiele naszych fabryk i stoczni stoi bezczynnie i około 3 milionów naszego ludu szuka rozpaczliwie pracy. Pięciolatkę wyśmiewano i przepowiadano, że się załamie. Lecz możecie uważać za rzecz niewątpliwą, iż w okresie planu pięcioletniego dokonano więcej, niż faktycznie dotychczas projektowano… We wszystkich miastach przemysłowych, które zwiedziłem, powstają nowe dzielnice, wybudowane według określonego planu, posiadające szerokie ulice upiększone drzewami i skwerami, domy najnowocześniejszego typu, szkoły, szpitale, kluby robotnicze oraz nieodzowne żłobki i domy dziecięce, w których troszczą się o dzieci matek pracujących… Nie próbujcie nie doceniać Rosjan i ich planów i nie popełniajcie błędów w nadziei że rząd radziecki może upaść… Rosja dzisiejsza – to kraj z duszą i ideałem. Rosja – to kraj o zadziwiającej aktywności. Wierzę, że dążenia Rosji są zdrowe… Najważniejsze, być może, jest to, że cała młodzież i robotnicy Rosji mają jedną rzecz, której niestety brak dzisiaj w krajach kapitalistycznych, a mianowicie – nadzieję.”
    Opinia amerykańskiego pisma burżuazyjnego “Nation” z listopada 1932 r.: “Cztery lata planu pięcioletniego przyniosły z sobą zaprawdę zadziwiające zdobycze. Związek Radziecki pracował z intensywnością okresu wojennego nad twórczym zadaniem zbudowania materialnych i socjalnych podstaw nowego życia. Oblicze kraju zmienia się dosłownie nie do poznania… Jest to słuszne w stosunku do Moskwy z jej setkami świeżo asfaltowanych ulic i skwerów, nowych budynków, z nowymi przedmieściami i pierścieniem nowych fabryk na krańcach. Słuszne jest to również w stosunku do mniej znacznych miast. Nowe miasta powstały w stepach i pustyniach, nie jakieś kilka miast, lecz co najmniej 50 miast o ludności od 50 do 250 tys. ludzi. Wszystkie one powstały w ciągu ubiegłych czterech lat, dokoła nowych przedsiębiorstw, wybudowanych dla przetwarzania bogactw naturalnych. Setki nowych elektrowni rejonowych i cały szereg olbrzymów na wzór Dnieprostroju wciela stopniowo w życie formułę Lenina: <>… Związek Radziecki zorganizował masową twórczość nieskończonej ilości przedmiotów, których Rosja nigdy przedtem nie wytwarzała: traktorów, kombajnów, stali wysokogatunkowych, kauczuku syntetycznego, łożysk kulkowych, potężnych silników Diesla, turbin o mocy 50 tys. kilowatów, urządzeń telefonicznych, maszyn elektrycznych dla górnictwa, samolotów, samochodów, rowerów i kilkaset typów nowych maszyn… Po raz pierwszy w dziejach Rosja wydobywa aluminium, magnezyt, apatyty, jod, potas i wiele innych wartościowych produktów. Drogowskazem równin radzieckich nie są już kopuły cerkiewne, lecz elewatory zbożowe i wieże silosowe. Kołchozy budują domy, obory, chlewy. Elektryczność przenika do zacofanej wsi, radio i gazety zdobyły wieś. Robotnicy uczą się pracować na najnowszych maszynach, Młodzież chłopska produkuje i obsługuje maszyny rolnicze większe i bardziej skomplikowane niż te, które kiedykolwiek widziała Ameryka. Rosja zaczyna <>. Rosja szybko przechodzi od epoki drzewa do epoki żelaza, stali, betonu i silników.”
    Opinia “lewicowo”-reformistycznego pisma angielskiego “Forward” z września 1932 roku.: “Nie można pominąć olbrzymiej twórczej pracy, dokonywanej w ZSRR. Nowe fabryki, nowe szkoły, nowe kina, nowe restauracje, nowe kluby, nowe olbrzymie domy mieszkalne – wszędzie nowe budowle. Wiele z nich już wykończono, wiele jeszcze stoi rusztowaniami. Trudno opowiedzieć czytelnikowi angielskiemu czego dokonano w ciągu ubiegłych 2 lat i co się robi nadal. Trzeba to wszystko zobaczyć aby temu uwierzyć. Nasze własne zdobycze, osiągnięte przez nas w czasie wojny – to zaledwie drobnostka w porównaniu z tym, co się obecnie tworzy w ZSRR. Amerykanie przyznają, że nawet w okresie największej gorączki twórczej w stanach zachodnich, nie było tam nic podobnego do obecnej gorączkowej twórczości w ZSRR. W ciągu ubiegłych dwóch lat w ZSRR zaszło tyle zmian, że nasza wyobraźnia nie umie wprost przedstawić sobie, co będzie w tym kraju jeszcze za 10 lat… Wyrzućcie z głowy fantastyczne, straszne historie, opowiadane przez pisma angielskie, które tak uporczywie, tak bezczelnie i tak bezsensownie kłamią o ZSRR. Wyrzućcie również z głowy tę połowiczną prawdę i kłamliwe opisy, rozpowszechniane przez dyletancką inteligencję literacko-akademicką, która protekcjonalnie, z góry, spogląda na ZSRR poprzez mieszczańskie okulary, lecz nie ma najmniejszego pojęcia o tym, co tam się dzieje… ZSRR buduje nowe społeczeństwo na zdrowych podstawach. Aby urzeczywistnić ten cel, trzeba się narażać, trzeba pracować z entuzjazmem, z taką energią, jakiej jeszcze świat dotychczas nie widział, trzeba walczyć z olbrzymimi trudnościami, nieuniknionymi przy dążeniu do zbudowania socjalizmu w rozległym zacofanym kraju, izolowanym od reszty świata. Ale gdy po dwóch latach ponownie zwiedziłem ten kraj, wyrobiłem sobie opinię, że kroczy on po drodze trwałego postępu, planuje, tworzy i buduje. A wszystko to w skali, która stanowi jaskrawe wyzwanie pod adresem wrogiego świata kapitalistycznego.”
    Taka jest różnica zdań, taki jest rozdźwięk w kołach burżuazyjnych, z których jedne są za unicestwieniem ZSRR z jego rzekomo nieudanym planem pięcioletnim, inne zaś, jak widać, są za współpracą handlową z ZSRR licząc widocznie na to, że można będzie z sukcesów planu pięcioletniego wyciągnąć pewne korzyści dla siebie.
    Odrębną sprawą jest zagadnienie stosunku klasy robotniczej krajów kapitalistycznych do sprawy pięciolatki, do sprawy sukcesów budownictwa socjalistycznego w ZSRR. Można by ograniczyć się tu do podania opinii jednej z licznych delegacji robotniczych, które corocznie przyjeżdżają do ZSRR, chociażby, na przykład, belgijskiej delegacji robotniczej. Opinia ta jest typowa dla wszystkich bez wyjątku delegacji robotniczych, bez względu na to, czy mowa jest o delegacjach angielskich czy francuskich, o niemieckich, czy amerykańskich, czy też o delegacjach innych krajów. Oto ona:”Jesteśmy zachwyceni tym olbrzymim budownictwem, któreśmy widzieli w czasie swojej podróży. Zarówno w Moskwie jak i w Makiejewce, Gorłówce, Charkowie i Leningradzie mieliśmy możność stwierdzić, jak z wielkim entuzjazmem tam się pracuje. Wszystkie maszyny są najnowszej konstrukcji. W fabrykach – czysto, dużo powietrza i światła. Widzieliśmy, jak w ZSRR robotnicy otrzymują pomoc lekarską i sanitarną. Mieszkania robotnicze wybudowane są w pobliżu fabryk. W osadach robotniczych zorganizowano szkoły i żłobki; dzieci otoczone są największą troskliwością. Mieliśmy możność widzieć różnicę pomiędzy starymi a nowo-wybudowanymi fabrykami, pomiędzy startymi a nowymi mieszkaniami. Wszystko to, cośmy widzieli, dało nam jasne wyobrażenie o olbrzymiej sile mas pracujących, budujących nowe społeczeństwo pod kierownictwem partii komunistycznej. Obserwowaliśmy w ZSRR wielki rozwój kulturalny, gdy tymczasem w innych krajach panuje upadek we wszystkich dziedzinach, panuje bezrobocie. Mieliśmy sposobność widzieć, jakie straszne trudności napotykają na swej drodze radzieckie masy pracujące. Tym bardziej rozumiemy dumę, z jaką pokazują nam swoje zwycięstwo. Przekonani jesteśmy, że przezwyciężą one wszystkie przeszkody.”
    Oto, jakie jest międzynarodowe znaczenie pięciolatki. Wystarczyło, byśmy dokonali w ciągu zaledwie 2-3 lat twórczej pracy w dziedzinie budownictwa, wystarczyło pokazać pierwsze sukcesy pięciolatki, by nastąpił rozłam całego świata na dwa obozy, na obóz ludzi, którzy obszczekują nas niezmordowanie, i obóz ludzi zdumionych powodzeniem pięciolatki, nie mówiąc już o tym, że istnieje i wzmacnia się nasz własny obóz na całym świecie, obóz klasy robotniczej krajów kapitalistycznych, który cieszy się z sukcesów klasy robotniczej ZSRR i gotów jest poprzeć ją ku przerażeniu burżuazji całego świata.
    Co to znaczy?
    To znaczy, że międzynarodowe znaczenie pięciolatki, międzynarodowe znaczenie jej sukcesów i zdobyczy – nie ulega wątpliwości.
    To znaczy, że kraje kapitalistyczne brzemienne są w rewolucję proletariacką, i właśnie dlatego, że są brzemienne w rewolucję proletariacką, burżuazja chciałaby zaczerpnąć w niepowodzeniach pięciolatki nowych argumentów przeciwko rewolucji, gdy tymczasem proletariat, przeciwnie, stara się zaczerpnąć i faktycznie czerpie ze zdobyczy pięciolatki nowe argumenty na korzyść rewolucji, przeciw burżuazji całego świata.
    Sukcesy pięciolatki mobilizują rewolucyjne siły klasy robotniczej wszystkich krajów przeciwko kapitalizmowi – oto fakt niezaprzeczalny.
    Nie może ulegać wątpliwości, że międzynarodowe rewolucyjne znaczenie pięciolatki jest rzeczywiście niezmiernie wielkie.
    Tym większą uwagę musimy zwrócić na zagadnienie pięciolatki, treści pięciolatki, podstawowych zadań zadań pięciolatki.
    Z tym większą dokładnością musimy zanalizować wyniki pięciolatki, wyniki wykonania i wcielenia w życie planu pięcioletniego.

    II
    Podstawowe zadanie planu pięcioletniego i droga do urzeczywistnienia tego zadania.
    Przejdźmy do zagadnienia istoty planu pięcioletniego. Czym jest plan pięcioletni? Na czym polegało podstawowe zadanie planu pięcioletniego?
    Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby skierować nasz kraj z jego zacofaną, niekiedy średniowieczną techniką – na tory nowej, współczesnej techniki.
    Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby przekształcić ZSRR z kraju rolniczego i słabego, zależnego od kaprysów krajów kapitalistycznych – w kraj przemysłowy i potężny, całkowicie samodzielny i niezależny od kaprysów kapitalizmu światowego.
    Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby przekształcając ZSRR w kraj przemysłowy – wyrugować całkowicie elementy kapitalistyczne, rozszerzyć front socjalistycznych form gospodarki i stworzyć podstawę ekonomiczną dla zniesienia klas w ZSRR, dla zbudowania społeczeństwa socjalistycznego.
    Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby stworzyć w naszym kraju taki przemysł, który by zdołał uzbroić w nowe urządzenia techniczne i zreorganizować na podstawie socjalizmu nie tylko cały przemysł, lecz również transport, lecz również rolnictwo.
    Podstawowe zadanie pięciolatki polegało na tym, aby wprowadzić drobną i rozproszkowaną gospodarkę rolną na tory wielkiej gospodarki kolektywnej, zabezpieczyć przez to podstawę ekonomiczną socjalizmu na wsi i zlikwidować w ten sposób możność odbudowy kapitalizmu w ZSRR.
    Wreszcie, zadanie planu pięcioletniego polegało na tym, aby stworzyć w kraju wszystkie przesłanki techniczne i ekonomiczne, niezbędne do maksymalnego podniesienia zdolności obronnej kraju, umożliwiającej zorganizowanie zdecydowanego odporu wobec wszelkich prób interwencji zbrojnej z zewnątrz, wszelkich prób napadu zbrojnego z zewnątrz.
    Czym było podyktowane to podstawowe zadanie pięciolatki, czym było uzasadnione?
    Koniecznością likwidacji techniczno-ekonomicznego zacofania Związku Radzieckiego, zacofania skazującego go na godną pożałowania egzystencję, koniecznością stworzenia w kraju takich przesłanek, które by mu dały możność nie tylko dogonić, lecz z czasem i prześcignąć pod względem techniczno-ekonomicznym przodujące kraje kapitalistyczne.
    Zrozumieniem tego, że Władza Radziecka nie może się długo utrzymać na podstawie zacofanego przemysłu, że jedynie nowoczesny wielki przemysł, nie tylko nie ustępujący przemysłowi krajów kapitalistycznych, lecz będący w stanie z czasem go przewyższyć – może służyć za rzeczywisty i trwały fundament dla Władzy Radzieckiej.
    Zrozumieniem tego, że Władza Radziecka nie może długo opierać się na dwóch przeciwstawnych podstawach, na wielkim przemyśle socjalistycznym, który unicestwia elementy kapitalistyczne, i na drobnym chłopskim gospodarstwie indywidualnym, które rodzi elementy kapitalistyczne.
    Zrozumieniem tego, że dopóki gospodarka rolna nie została oparta na fundamencie wielkiej wytwórczości, dopóki drobne gospodarstwa chłopskie nie są zjednoczone w wielkie gospodarstwa kolektywne, dopóty niebezpieczeństwo odbudowy kapitalizmu w ZSRR jest najbardziej realnym niebezpieczeństwem ze wszystkich możliwych niebezpieczeństw.
    Lenin mówił:”Rewolucja dokonała tego, że w ciągu kilku miesięcy Rosja dogoniła pod względem swego ustroju politycznego kraje przodujące. Ale tego nie dość. Wojna jest bezlitosna, nieubłaganie ostro stawia zagadnienie: albo zginąć, albo dogonić kraje przodujące i prześcignąć je również pod względem ekonomicznym… Zginąć albo też całą parą ruszyć naprzód. Tak postawiła sprawę historia” (“Groźba katastrofy i jak z nią walczyć”, Dzieła Wybrane, t. II, cz. 1, str. 111).
    Lenin mówił:”Dopóki żyjemy w kraju drobnochłopskim, kapitalizm ma w Rosji trwalszą podstawę ekonomiczną niż komunizm. O tym trzeba koniecznie pamiętać. Każdy, kto uważnie obserwował życie wsi w porównaniu z życiem miasta, wie, żeśmy nie wyrwali korzeni kapitalizmu i nie podważyli fundamentu, podstawy wroga wewnętrznego. Wróg ten opiera się na drobnej gospodarce i dla podważenia go jest jeden środek – oparcie gospodarki kraju, w tym i rolnictwa, na nowej podstawie technicznej, na technicznej podstawie nowoczesnej wielkiej wytwórczości… Dopiero wtedy, gdy kraj zostanie zelektryfikowany, gdy przemysł, rolnictwo i transport otrzymają podstawę techniczną nowoczesnego wielkiego przemysłu, dopiero wtedy zwyciężymy ostatecznie” (“VIII Ogólnorosyjski Zjazd Rad”, Dzieła, t. XXVI, str. 46-47).
    Te właśnie założenia stały się dla partii podłożem pobudek, które doprowadziły do opracowania planu pięcioletniego, które doprowadziły do określenia podstawowego zadania planu pięcioletniego. Tak się rzecz ma ze sprawą podstawowego zadania pięciolatki.
    Ale urzeczywistnienia tak olbrzymiego planu nie można rozpoczynać chaotycznie od byle czego. Aby urzeczywistnić taki plan, trzeba było przede wszystkim znaleźć główne ogniwo planu, albowiem tylko znalazłszy główne ogniwo i uchwyciwszy się za nie, można było wyciągnąć wszystkie pozostałe ogniwa planu.
    Co było głównym ogniwem planu pięcioletniego?
    Głównym ogniwem planu pięcioletniego był przemysł ciężki z jego trzonem – przemysłem budowy maszyn. Albowiem tylko przemysł ciężki może zrekonstruować i postawić na nogi i cały przemysł, i transport, i rolnictwo. Od niego też trzeba było rozpocząć urzeczywistnienie pięciolatki. A więc odbudowę przemysłu ciężkiego należało uczynić podstawą urzeczywistnienia planu pięcioletniego.
    Mamy wskazania Lenina również w tej sprawie:”Ratunkiem dla Rosji jest nie tylko dobry urodzaj w gospodarstwie chłopskim – tego jeszcze nie dość – i nie tylko dobry stan przemysłu lekkiego, dostarczającego chłopstwu przedmiotów codziennego użytku – tego też jeszcze nie dość – dla nas niezbędny jest również przemysł ciężki… Bez uratowania przemysłu ciężkiego, bez jego odbudowy nie będziemy w stanie zbudować żadnego przemysłu, a bez przemysłu zginiemy w ogóle jako kraj samodzielny… Przemysł ciężki wymaga subsydiów państwowych. Jeśli ich nie znajdziemy, to zginęliśmy jako państwo cywilizowane, nie mówię już, jako socjalistyczne” (“IV Kongres Międzynarodówki Komunistycznej”, Dzieła, t. XXVII, str. 349).
    Ale odbudowa i rozwój przemysłu ciężkiego, zwłaszcza w tak zacofanym i niebogatym kraju, jakim był nasz kraj na początku pięciolatki, jest sprawą najtrudniejszą, albowiem przemysł ciężki wymaga, jak wiadomo, olbrzymich wydatków finansowych i pewnego minimum doświadczonych sił technicznych, bez czego w ogóle nie można odbudować przemysłu ciężkiego. Czy partia wiedziała o tym i czy zdawała sobie z tego sprawę? Tak, wiedziała. I nie tylko wiedziała, lecz oświadczała to wszem i wobec. Partia wiedziała w jaki sposób zbudowano przemysł ciężki w Anglii, Niemczech, Ameryce. Wiedziała, że przemysł ciężki zbudowany został w tych krajach bądź za pomocą wielkich pożyczek, bądź za pomocą ograbienia innych krajów, bądź też zarówno w pierwszy jak i drugi sposób jednocześnie. Partia wiedziała, że drogi te są zamknięte dla naszego kraju. Na cóż więc liczyła ona? Liczyła na własne siły naszego kraju. Liczyła na to, że posiadając Władzę Radziecką i opierając się na nacjonalizacji ziemi, przemysłu, transportu, banków, handlu, możemy przeprowadzić najsurowszy system oszczędności po to, aby nagromadzić wystarczające środki, niezbędne do odbudowy i rozwoju przemysłu ciężkiego. Partia mówiła otwarcie, że sprawa ta będzie wymagała poważnych ofiar i że musimy zgodzić się na te ofiary otwarcie i świadomie, jeśli chcemy dopiąć celu. Partia liczyła na dokonanie tego dzieła wewnętrznymi siłami naszego kraju bez lichwiarskich kredytów i pożyczek z zewnątrz.
    Oto, co mówił Lenin w tej sprawie:”Musimy postarać się zbudować państwo, w którym robotnicy zachowaliby swoje kierownictwo w stosunku do chłopów, zachowaliby zaufanie chłopów i kierując się jak największą oszczędnością wyrugowaliby ze swoich stosunków społecznych wszelkie ślady jakiegokolwiek zbytku.
    Musimy doprowadzić do jak największej oszczędności w naszym aparacie państwowym. Musimy wyplenić zeń wszystkie ślady zbytku, których tak wiele w nim pozostało po Rosji carskiej, po jej aparacie biurokratyczno-kapitalistycznym.
    Czy nie będzie to królestwem ograniczoności chłopskiej?
    Nie. O ile zachowamy w rękach klasy robotniczej kierownictwo w stosunku do chłopstwa, będziemy mieli możność zaprowadzając ogromną i przeogromną oszczędność w gospodarce naszego państwa dopiąć tego, aby każdy zaoszczędzony grosz zachować dla rozwoju naszego wielkiego przemysłu maszynowego, dla rozwoju elektryfikacji, hydrotorfu, dla zakończenia budowy Wołchowstroju itp.
    W tym i tylko w tym będzie nasza nadzieja. Tylko wówczas będziemy w stanie, wyrażając się obrazowo, przesiąść się z jednego konia na drugiego, a mianowicie, z konia chłopskiego, “mużyckiego”, wynędzniałego, z konia oszczędności, obliczonych na zrujnowany kraj chłopski – przesiąść się na konia, którego szuka i musi szukać dla siebie proletariat, na konia wielkiego przemysłu maszynowego, elektryfikacji, Wołchowstroju itd.” (“Lepiej mniej, ale lepiej”, Dzieła Wybrane, t. II, cz. 2, str. 539).
    Przesiąść się z wynędzniałego konia chłopskiego na konia wielkiego przemysłu maszynowego – oto cel, do którego zdążała partia opracowując plan pięcioletni i walcząc o jego urzeczywistnienie.
    Zaprowadzić najsurowszy system oszczędności i nagromadzić środki, niezbędne do finansowania industrializacji naszego kraju – oto, na jaką drogę należało wstąpić, aby odbudować przemysł ciężki i urzeczywistnić plan pięcioletni.
    Śmiałe zadanie? Trudna droga? Ale nasza partia dlatego właśnie nazywa się partią leninowską, że nie ma prawa bać się trudności. Co więcej. Pewność partii co do możliwości urzeczywistnienia pięciolatki i wiara w siły klasy robotniczej były tak wielkie, że partia uważała za możliwe postawić sobie za zadanie urzeczywistnienie tego trudnego dzieła nie w pięć lat, jak tego wymagał plan pięcioletni, lecz w cztery lata, właściwie mówiąc – w cztery lata i trzy miesiące, o ile dodamy kwartał specjalny.
    Na tej podstawie zrodziło się właśnie słynne hasło: “Pięciolatka w cztery lata”. I cóż? Fakty wykazały potem, że partia miała rację. Fakty wykazały, że bez śmiałości i wiary w siły klasy robotniczej partia nie mogłaby osiągnąć zwycięstwa, którym się teraz słusznie szczycimy.

    III
    Wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie przemysłu
    Przejdźmy teraz do wyników urzeczywistniania planu pięcioletniego. Jakie są wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie przemysłu? Czy osiągnęliśmy zwycięstwo w tej dziedzinie?
    Tak. Osiągnęliśmy. I nie tylko osiągnęliśmy, lecz uczyniliśmy więcej, niżeśmy się sami spodziewali, niż mogli oczekiwać najwięksi zapaleńcy w naszej partii. Nie zaprzeczają temu obecnie nawet wrogowie. Tym bardziej nie mogą temu zaprzeczać nasi przyjaciele.
    Nie mieliśmy hutnictwa żelaznego, podstawy uprzemysłowienia kraju. Teraz je mamy.
    Nie mieliśmy przemysłu traktorowego. Teraz go mamy.
    Nie mieliśmy przemysłu samochodowego. Teraz go mamy.
    Nie mieliśmy przemysłu budowy obrabiarek. Teraz go mamy.
    Nie mieliśmy poważnego i nowoczesnego przemysłu chemicznego. Teraz go mamy.
    Nie mieliśmy rzeczywistego i poważnego przemysłu budowy nowoczesnych maszyn rolniczych. Teraz go mamy.
    Nie mieliśmy przemysłu lotniczego. Teraz go mamy.
    Pod względem wytwarzania energii elektrycznej staliśmy na ostatnim miejscu. Teraz wysunęliśmy się na jedno z pierwszych miejsc.
    Pod względem wytwarzania produktów naftowych i węgla staliśmy na ostatnim miejscu. Teraz wysunęliśmy się na jedno z pierwszych miejsc.
    Mieliśmy jedną tylko bazę węglowo-hutniczą – na Ukrainie, z którą radziliśmy sobie z trudem. Osiągnęliśmy to, żeśmy nie tylko rozwinęli tę bazę, lecz stworzyli jeszcze nową bazę węglowo-hutniczą, na wschodzie, stanowiącą chlubę naszego kraju.
    Mieliśmy tylko jedną jedyną bazę przemysłu włókienniczego – na północy naszego kraju. Osiągnęliśmy to, że w najbliższym czasie będziemy mieli dwie nowe bazy przemysłu włókienniczego – w Azji Środkowej i zachodniej Syberii.
    I nie tylko stworzyliśmy te nowe olbrzymie gałęzie przemysłu, lecz stworzyliśmy je w takiej skali i w takich rozmiarach, wobec których bledną skale i rozmiary przemysłu europejskiego.
    Wszystko to zaś doprowadziło do tego, że elementy kapitalistyczne zostały ostatecznie i bezpowrotnie wyrugowane z przemysłu, a przemysł socjalistyczny stał się jedyną formą przemysłu w ZSRR.
    Wszystko to doprowadziło do tego, że kraj nasz z kraju rolniczego stał się krajem przemysłowym, albowiem ciężar gatunkowy produkcji przemysłowej w stosunku do rolnej podniósł się z 48% na początku pięciolatki (1928 r.) do 70% pod koniec czwartego roku pięciolatki. (1932 r.).
    Wszystko to zaś doprowadziło do tego, że pod koniec czwartego roku pięciolatki udało nam się wykonać w 93.7% program ogólnej produkcji przemysłowej, obliczony na 5 lat, podnosząc rozmiary produkcji przemysłowej przeszło trzykrotnie w porównaniu z poziomem przedwojennym i przeszło dwukrotnie w porównaniu z poziomem r. 1928. Co się zaś tyczy programu produkcji przemysłu ciężkiego, to wykonaliśmy plan pięcioletni w 108%. Co prawda, do wykonania ogólnego programu pięciolatki zabrakło nam 6%. Ale tłumaczy się to tym, że wobec odmowy krajów sąsiednich podpisania z nami paktów nieagresji i wobec powikłań na Dalekim Wschodzie musieliśmy w celu wzmocnienia obrony przestawić naprędce szereg zakładów na wytwarzanie nowoczesnych środków obrony. A przestawienie to wobec konieczności przebycia pewnego okresu przygotowawczego doprowadziło do tego, że zakłady te przerwały wytwórczość na przeciąg czterech miesięcy, co musiało się z konieczności odbić na wykonaniu w ciągu 1932 r. ogólnego programu wytwórczości, przewidzianego w planie pięcioletnim. Operacja ta doprowadziła do tego, żeśmy całkowicie wyrównali braki w dziedzinie obronności kraju. Ale musiała ona odbić się ujemnie na wykonaniu programu wytwórczości, przewidzianego w planie pięcioletnim. Nie może ulegać żadnej wątpliwości, że gdyby nie ta okoliczność dodatkowa, nie tylko wykonalibyśmy, lecz z pewnością przewyższylibyśmy pod względem ilościowym plan pięcioletni.
    Wreszcie wszystko to doprowadziło do tego, że z kraju słabego i nieprzygotowanego do obrony Związek Radziecki przekształcił się w kraj potężny pod względem obronności, w kraj przygotowany na wszelkie niespodzianki, w kraj będący w stanie wytwarzać w skali masowej wszystkie nowoczesnej środki obrony i zaopatrywać w nie swą armię w razie napadu z zewnątrz.
    Takie są, ogółem biorąc, wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie przemysłu. Osądźcie teraz sami, co warta jest po tym wszystkim gadanina prasy burżuazyjnej o „bankructwie” pięciolatki w dziedzinie przemysłu.
    A jak się rzecz ma z rozwojem produkcji przemysłowej w krajach kapitalistycznych, które przeżywają obecnie straszliwy kryzys?
    Oto powszechnie znane dane oficjalne.
    Podczas gdy rozmiary produkcji przemysłowej ZSRR pod koniec 1932 r. wzrosły do 334% w porównaniu z poziomem przedwojennym, rozmiary produkcji przemysłowej USA zmniejszyły się w tym samym okresie do 84% poziomu przedwojennego, Anglii – do 75%, Niemiec – do 62%.
    Podczas gdy rozmiary produkcji przemysłowej ZSRR wzrosły pod koniec 1932 r. do 219% w porównaniu z poziomem 1928 r., rozmiary produkcji przemysłowej USA zmniejszyły się w tym samym okresie do 56%, Anglii – do 80%, Niemiec – do 55%, Polski – do 54%.
    O czym świadczą te dane, jeśli nie o tym, że kapitalistyczny system przemysłu nie zdał egzaminu w zawodach z systemem radzieckim, że radziecki system przemysłu posiada pod każdym względem wyższość nad systemem kapitalistycznym.
    Powiadają nam, że wszystko jest dobre – zbudowano wiele nowych fabryk, stworzono podwaliny uprzemysłowienia. Ale byłoby znacznie lepiej wyrzec się polityki uprzemysłowienia, polityki rozszerzania produkcji środków produkcji, lub też co najmniej odsunąć tę sprawę na plan drugi po to, aby wytwarzać więcej perkalu, obuwia, odzieży i innych przedmiotów powszechnego użytku. Przedmiotów powszechnego użytku wytworzono mniej, niż trzeba, to zaś stwarza pewne trudności.
    Ale w takim razie należy sobie uświadomić i zdać sprawę z tego, dokąd by doprowadziła nas taka polityka odsuwania zadań uprzemysłowienia na drugi plan. Oczywiście moglibyśmy z sumy półtora miliarda rubli w walucie, wydatkowanych w tym okresie na urządzenia techniczne dla naszego przemysłu ciężkiego, odłożyć połowę na przywóz bawełny, skór, wełny, kauczuku itd. Mielibyśmy wtedy więcej perkalu, obuwia, odzieży. Ale nie mielibyśmy wtedy ani przemysłu traktorowego, ani samochodowego, nie mielibyśmy jako tako rozwiniętego hutnictwa żelaznego, nie mielibyśmy metalu do wytwarzania maszyn – i bilibyśmy bezbronni wobec otoczenia kapitalistycznego, uzbrojonego w nową technikę. Pozbawilibyśmy się wtedy możności zapatrywania rolnictwa w traktory i maszyny rolnicze – a więc pozostalibyśmy bez zboża. Pozbawilibyśmy się możności odniesienia zwycięstwa nad żywiołami kapitalistycznymi w kraju – a więc niezmiernie podnieślibyśmy szanse restauracji kapitalizmu. Nie mielibyśmy wtedy tych wszystkich nowoczesnych środków obrony, bez których niemożliwa jest niezależność państwowa kraju, bez których kraj przekształca się w przedmiot wojennych operacji wrogów zewnętrznych. Położenie nasze byłoby wtedy mnie więcej analogiczne do położenia Chin współczesnych, które nie posiadają własnego przemysłu ciężkiego, nie posiadają własnego przemysłu wojennego i które są obecnie szarpane przez każdego, kto tylko zechce.
    Jednym słowem, mielibyśmy wówczas interwencję zbrojną, nie pakty o nieagresji, lecz wojnę, wojnę niebezpieczną i śmiertelną, wojnę krwawą i nierówną, albowiem w wojnie tej bylibyśmy prawie bezbronni w obliczu wrogów rozporządzających wszystkimi nowoczesnymi środkami natarcia.
    Oto, jaki obrót przyjmuje sprawa, towarzysze. Rzecz jasna, że szanująca się władza państwowa, szanująca się partia nie mogła przyjąć tak zgubnego stanowiska. I właśnie dlatego, że partia odrzuciła takie antyrewolucyjne nastawienie – właśnie dlatego osiągnęła decydujące zwycięstwo w wykonaniu planu pięcioletniego w dziedzinie przemysłu.
    Wcielając w życie pięciolatkę i organizując zwycięstwo w dziedzinie budownictwa przemysłowego partia realizowała politykę jak najbardziej przyspieszonego tempa rozwoju przemysłu. Partia jak gdyby popędzała kraj pospieszając jego bieg naprzód. Czy partia postępowała słusznie realizując politykę jak najbardziej przyspieszonego tempa? Tak, bezwzględnie słusznie. Nie można nie popędzać kraju, który jest opóźniony w rozwoju o sto lat i któremu z powodu jego zacofania grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Tylko w ten sposób można było umożliwić krajowi szybką zmianę swego wyposażenia technicznego na podstawie nowej techniki i wyjść wreszcie na szeroką drogę.
    Poza tym nie mogliśmy wiedzieć, którego dnia imperialiści napadną na ZSRR i przerwą nasze budownictwo, nie ulegało zaś wątpliwości że mogli napaść w każdej chwili, korzystając ze słabości techniczno-ekonomicznej naszego kraju. Toteż partia zmuszona była do popędzania kraju, aby nie marnować czasu, aby wykorzystać całkowicie okres wytchnienia i zdążyć założyć w ZSRR podwaliny uprzemysłowienia, które są podstawą potęgi kraju. Partia nie miała możności czekać ani manewrować i musiała prowadzić politykę najbardziej przyspieszonego tempa.
    Wreszcie partia musiała w możliwie jak najkrótszym czasie skończyć ze słabością kraju w dziedzinie obrony. Warunki chwili, wzrost zbrojeń w krajach kapitalistycznych, klęska idei rozbrojenia, nienawiść międzynarodowej burżuazji do ZSRR – wszystko to pchało partię do forsowania sprawy wzmocnienia zdolności obronnej kraju, podstawy jego niezależności.
    Czy jednak partia miała realną możność urzeczywistniania polityki najbardziej przyspieszonego tempa? Owszem, miała. Miała ona tę możność nie tylko dlatego, że zdążyła na czas rozkołysać kraj w sensie szybkiego posuwania się naprzód, lecz przede wszystkim dlatego, że w dziedzinie nowego szerokiego budownictwa mogła się oprzeć o stare lub odnowione zakłady przemysłowe i fabryki, których technikę opanowali już robotnicy i personel inżynieryjno-techniczny i które wobec tego umożliwiały urzeczywistnienie najbardziej przyspieszonego tempa rozwoju.
    Plan7Oto, na jakie podstawie powstał u nas w okresie pierwszej pięciolatki szybki rozwój nowego budownictwa, patos szerokiego budownictwa, bohaterzy i szturmowcy nowych budowli, praktyka gwałtownego tempa rozwoju.
    Czy można powiedzieć, że w drugiej pięciolatce trzeba będzie prowadzić identycznie taką samą politykę najbardziej przyspieszonego tempa? Nie, tego powiedzieć nie można.
    Po pierwsze, na skutek pomyślnego urzeczywistnienia pięciolatki już wykonaliśmy zasadniczo jej główne zadanie – oparcie przemysłu, transportu, rolnictwa na podstawie nowej, nowoczesnej techniki. Czy warto po tym wszystkim popędzać i poganiać kraj? Rzecz jasna nie jest to teraz konieczne.
    Po drugie, na skutek pomyślnego wykonania pięciolatki, udało nam się już podnieść na należyty poziom obronność kraju. Czy warto wobec tego popędzać i poganiać kraj? Rzecz jasna, że teraz nie jest to konieczne.
    Wreszcie na skutek pomyślnego wykonania pięciolatki udało nam się zbudować dziesiątki i setki nowych wielkich fabryk i kombinatów, posiadających nową, skomplikowaną technikę. To znaczy, że w rozmiarach produkcji przemysłowej w drugiej pięciolatce podstawową rolę będą odgrywały już nie stare fabryki, których technikę już opanowano, jak to było w czasie pierwszej pięciolatki, ale fabryki nowe, których techniki jeszcze nie opanowano i należy ją opanować. Ale opanowanie nowych przedsiębiorstw i nowej techniki nastręcza znacznie więcej trudności, niż wykorzystanie starych lub zmodernizowanych fabryk, których technika jest już opanowana. Wymaga ona więcej czasu dla podniesienia kwalifikacji robotników i personelu inżyniersko-technicznego i nabycia wprawy celem całkowitego wykorzystania nowej techniki. Czy nie jest wobec tego wszystkiego rzeczą jasną, że gdybyśmy nawet chcieli, nie moglibyśmy w okresie drugiej pięciolatki, zwłaszcza w pierwszych dwóch – trzech latach drugiej pięciolatki, urzeczywistnić polityki najbardziej przyśpieszonego tempa rozwoju.
    Oto, dlaczego sądzę, że dla drugiej pięciolatki będziemy musieli wziąć mniej przyspieszone tempo wzrostu produkcji przemysłowej. W okresie pierwszej pięciolatki roczny przyrost produkcji przemysłowej wynosił przeciętnie 22%. Sądzę, że dla drugiej pięciolatki trzeba będzie wziąć przeciętnie 13-14% rocznego przyrostu produkcji przemysłowej. Dla krajów kapitalistycznych takie tempo wzrostu produkcji przemysłowej jest nieosiągalnym ideałem. I nie tylko takie tempo przyrostu produkcji przemysłowej – nawet 5% przeciętnego przyrostu rocznego jest dla nich teraz nieosiągalnym ideałem. Bo też są to kraje kapitalistyczne. Rzecz inna – Kraj Radziecki o radzieckim systemie gospodarczym. W naszym systemie gospodarczym mamy całkowitą możność i powinniśmy urzeczywistniać 13-14% rocznego przyrostu produkcji jako minimum.
    W okresie pierwszej pięciolatki potrafiliśmy zorganizować entuzjazm, patos nowego budownictwa i osiągnęliśmy decydujące sukcesy. To bardzo dobrze. Ale teraz tego nie dość. Teraz musimy to uzupełnić entuzjazmem, patosem opanowania nowych fabryk i nowej techniki, poważnym zwiększeniem wydajności pracy, poważnym zmniejszeniem kosztów produkcji.
    To teraz rzecz najważniejsza.
    Tylko bowiem na tej podstawie możemy osiągnąć, powiedzmy, w drugiej połowie drugiej pięciolatki nowy potężny rozpęd zarówno w dziedzinie budownictwa, jak w dziedzinie przyrostu produkcji przemysłowej.
    Wreszcie słów kilka na temat samego tempa i procentów rocznego przyrostu produkcji. Nasi działacze w dziedzinie przemysłu mało zajmują się tą sprawą. Tymczasem zaś jest to bardzo ciekawa sprawa. Czym są procenty przyrostu? Weźmy na przykład rok 1925, okres odbudowy. Roczny przyrost produkcji wynosił podówczas 66%. Ogólna produkcja przemysłu wynosiła 7 700 mln rubli. 66% przyrostu wynosiło wówczas w liczbach absolutnych przeszło 3 miliardy. A więc każdy procent przyrostu wynosił wtedy 45 mln rubli. Weźmy teraz rok 1928. Dał on 26% przyrostu, to znaczy prawie trzykrotnie mniej pod względem procentowym niż w r. 1925. Ogólna produkcja przemysłu wynosiła podówczas 15 500 mln rubli. Cały przyrost roczny wynosił w liczbach absolutnych 3 280 milionów rubli, a więc każdy procent przyrostu równał się wówczas 126 milionom rubli, to znaczy wynosił prawie trzy razy więcej niż w r. 1925, gdyśmy mieli 66% przyrostu. Weźmy wreszcie r. 1931. Dał on 22% przyrostu, to znaczy trzykrotnie mniej niż w roku 1925. Produkcja ogólna przemysłu wynosiła wtedy 30 800 milionów rubli. Cały przyrost dał w liczbach absolutnych przeszło 5 600 milionów. A więc każdy procent przyrostu wynosił przeszło 250 mln rubli, to znaczy sześć razy więcej niż w r. 1925, gdyśmy mieli 66% przyrostu i dwukrotnie więcej niż w r. 1928, gdyśmy mieli przeszło 26% przyrostu.
    O czym to wszystko świadczy? O tym, że przy badaniu tempa przyrostu produkcji nie należy ograniczać się do rozpatrywania jedynie ogólnej sumy procentów przyrostu – trzeba jeszcze wiedzieć, co kryje się za każdym procentem przyrostu produkcji i jaka jest ogólna suma rocznego przyrostu produkcji. Bierzemy na przykład dla 1933 r. 16% przyrostu, to znaczy cztery razy mniej niż w r. 1925. Ale nie znaczy to jeszcze, że przyrost produkcji w tym roku będzie również czterokrotnie mniejszy. Przyrost produkcji w r. 1925 wynosił w liczbach absolutnych przeszło 3 miliardy rubli, każdy zaś procent wynosił 45 milionów rubli. Nie ma żadnych powodów do powątpiewania, że przyrost produkcji w roku 1933 przy normie przyrostu 16% wyniesie w liczbach absolutnych co najmniej 5 miliardów, to znaczy prawie dwa razy więcej niż w 1925 r., każdy zaś procent przyrostu będzie się równał co najmniej 320-340 mln rubli, to jest będzie wynosił co najmniej siedem razy więcej niż każdy procent przyrostu w r. 1925.
    Oto, jaki obrót przyjmuje sprawa, towarzysze, o ile kwestię tempa i procentów przyrostu rozpatruje się konkretnie.
    Tak wygląda sprawa wyników pięciolatki w cztery lata w dziedzinie przemysłu.

    IV
    Wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie rolnictwa
    Przejdźmy do sprawy wyników pięciolatki w cztery lata w dziedzinie rolnictwa.
    Pięciolatka w dziedzinie rolnictwa jest pięciolatką kolektywizacji. Z jakich założeń wychodziła partia przeprowadzając kolektywizację?
    Partia wychodziła z założenia, że dla utrwalenia dyktatury proletariatu i zbudowania społeczeństwa socjalistycznego oprócz uprzemysłowienia konieczne jest jeszcze przejście od drobnej indywidualnej gospodarki chłopskiej do wielkiej kolektywnej gospodarki rolnej, wyposażonej w traktory i nowoczesne maszyny rolnicze, jako jedynej trwałej podstawy Władzy Radzieckiej na wsi.
    Partia wychodziła z założenia, że bez kolektywizacji niemożliwe jest wyprowadzenie naszego kraju na szeroką drogę zbudowania ekonomicznego fundamentu socjalizmu, niemożliwe jest wyzwolenie wielomilionowego chłopstwa pracującego z nędzy i ciemnoty.
    Lenin mówił, że:”Za pomocą drobnego gospodarstwa nie podobna wyrwać się z biedy” (“I Ogólnorosyjska narada w sprawie pracy na wsi”, Dzieła, t. XXIV, str. 540).
    Lenin mówił, że”Jeśli będziemy siedzieli jak dawniej na drobnych gospodarstwach – choćby nawet jako wolni obywatele na wolnej ziemi – to i tak grozi nam niechybna zagłada” (“I Ogólnorosyjski zjazd delegatów chłopskich”, Dzieła, t. XX, str. 417).
    Lenin mówił, że”Tylko za pomocą wspólnej, artelowej, zrzeszonej pracy można wydostać się ze ślepego zaułka, w który zapędziła nas wojna imperialistyczna” (“I Ogólnorosyjska narada w sprawie pracy na wsi”, Dzieła, t. XXIV, str. 537).
    Lenin mówił, że”Jest rzeczą nieodzowną przejść do wspólnej uprawy w wielkich wzorowych gospodarstwach; inaczej nie można się wydostać z tej ruiny, z tego wprost rozpaczliwego położenia, w jakim którym się Rosja” (“I Ogólnorosyjski zjazd delegatów chłopskich”, Dzieła, t. XX, str. 418).
    Wychodząc z tych założeń Lenin doszedł do następującego zasadniczego wniosku:”Tylko wtedy, jeśli się uda w praktyce wykazać chłopom wyższość społecznej, kolektywnej, zrzeszonej, artelowej uprawy ziemi, tylko jeśli się uda dopomóc chłopu za pomocą zrzeszonego, artelowego, gospodarstwa, jedynie wówczas klasa robotnicza, dzierżąca w swych rękach władzę państwową, rzeczywiście dowiedzie chłopu słuszności swego stanowiska, rzeczywiście przyciągnie na swoją stronę na dobre i w sposób trwały wielomilionowe masy chłopskie” (“Przemówienie na I zjeździe komun rolnych”, Dzieła, t. XXIV, str. 579).
    Te twierdzenia Lenina brała partia za punkt wyjścia urzeczywistniając program kolektywizacji rolnictwa, program pięciolatki w dziedzinie rolnictwa.
    W związku z tym zadanie pięciolatki w rolnictwie polegało na tym, aby zjednoczyć rozproszone i drobne indywidualne gospodarstwa chłopskie, pozbawione możności posługiwania się traktorami i nowoczesnymi maszynami rolniczymi, w wielkie gospodarstwa kolektywne, uzbrojone we wszystkie nowoczesne narzędzia wysoko rozwiniętego rolnictwa, wolne zaś tereny zająć pod wzorowe gospodarstwa państwowe, pod sowchozy.
    Zadanie pięciolatki w dziedzinie rolnictwa polegało na tym, ażeby przekształcić ZSRR z kraju drobnochłopskiego i zacofanego w kraj wielkiego rolnictwa, zorganizowanego na podstawie pracy kolektywnej i dającego największą towarowość.
    Co osiągnęła partia urzeczywistniając program pięciolatki w cztery lata w dziedzinie rolnictwa? Czy wykonała ten program czy też poniosła klęskę?
    Partia osiągnęła to, że w ciągu mniej więcej trzech lat zdołała zorganizować przeszło 200 tys. gospodarstw kolektywnych i około 5 tys. sowchozów zbożowych i hodowlanych osiągając jednocześnie rozszerzenie obszaru zasiewów w ciągu 4 lat o 21 milionów hektarów.
    Partia osiągnęła to, że kołchozy jednoczą obecnie przeszło 60% gospodarstw chłopskich obejmując przeszło 70% wszystkich obszarów chłopskich, co oznacza trzykrotne przewyższenie planu pięcioletniego.
    Partia osiągnęła to, że zamiast 500-600 milionów pudów zboża towarowego, które zakupywano w czasie przewagi indywidualnej gospodarki chłopskiej, ma obecnie możność zakupywania 1200-1400 milionów pudów zboża rocznie.
    Partia osiągnęła to, że kułactwo jako klasa zostało rozgromione, aczkolwiek jeszcze niedobite, chłopstwo pracujące zostało wyzwolone z niewoli i wyzysku kułackiego, a Władza Radziecka uzyskała trwałą podstawę ekonomiczną na wsi, podstawę gospodarki kolektywnej.
    Partia osiągnęła to, że ZSRR przekształcił się już z kraju gospodarki drobnochłopskiej w kraj największej w świecie gospodarki rolnej.
    Takie są, ogółem biorąc, wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie rolnictwa. Osądźcie teraz sami: co warta jest po tym wszystkim gadanina prasy burżuazyjnej o “krachu” kolektywizacji, o “bankructwie” pięciolatki w dziedzinie rolnictwa. A jak przedstawia się sprawa rolnictwa w krajach kapitalistycznych, przeżywających obecnie straszliwy kryzys rolny?
    Oto powszechnie znane dane oficjalne. Obszar zasiewów w podstawowych krajach produkujących zboże zmniejszył się o 8-10%. Obszar zasiewów bawełny zmniejszył się w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej o 15%, buraków cukrowych w Niemczech i Czechosłowacji – o 22-30%, lnu na Litwie i Łotwie – o 25-30%.
    Według danych amerykańskiego departamentu rolnictwa wartość ogólnej produkcji rolnej w Stanach Zjednoczonych Am. Pn. spadła z 11 miliardów w r. 1929 do 5 miliardów w r. 1932, to znaczy o przeszło 50%. Wartość ogólnej produkcji zboża spadła tamże z 1288 mln dolarów w r. 1929 do 391 mln dolarów w r. 1932, to znaczy o przeszło 68%. Co do bawełny zaznaczył się tamże spadek z 1389 mln dolarów w r. 1929 do 397 mln dolarów w r. 1932, tzn. o przeszło 70%.
    Czy wszystkie te fakty nie świadczą o wyższości radzieckiego systemu rolnictwa nad systemem kapitalistycznym? Czy fakty te nie świadczą, że kołchozy stanowią bardziej zdolną do życia formę gospodarki niż gospodarstwa indywidualne i kapitalistyczne?
    Powiadają, że kołchozy i sowchozy są niezupełnie rentowne, że pochłaniają moc środków, że utrzymywanie takich przedsiębiorstw nie ma żadnego sensu, że bardziej celowe było by zlikwidować je i pozostawić tylko te spośród nich, które są rentowne. Ale tak mogą mówić tylko ludzie, którzy nic nie rozumieją w sprawach gospodarstwa narodowego, w sprawach ekonomiki. Przeszło połowa fabryk włókienniczych przed kilku laty była nierentowna. Część naszych towarzyszy proponowała nam wówczas zamknąć te fabryki. Co by się z nami stało, gdybyśmy ich posłuchali? Popełnilibyśmy największą zbrodnię wobec kraju, wobec klasy robotniczej, albowiem zrujnowalibyśmy przez to nasz rozwijający się przemysł. Jak postąpiliśmy wówczas? przeczekaliśmy przeszło rok i dopięliśmy tego, że cały przemysł włókienniczy stał się rentowny. A nasze zakłady samochodowe w Gorkim? Przecież na razie również są nierentowne. Czy nie każecie nam ich zamknąć? Albo też nasze hutnictwo żelazne, które na razie również jest nierentowne? Czy nie mamy go zamknąć, towarzysze?
    Jeśli tak zapatrywać się na rentowność, to powinniśmy byli rozwijać ze wszystkich sił tylko pewne gałęzie przemysłu dające największy zysk, na przykład – przemysł cukierniczy, młynarski, perfumeryjny, trykotażowy, przemysł zabawek dziecięcych itd. Nie jestem oczywiście przeciwko rozwojowi tych gałęzi przemysłu. Przeciwnie, należy je rozwijać, są bowiem również potrzebne ludności. Ale, po pierwsze, nie można ich rozwijać bez urządzeń technicznych i paliwa, których dostarcza im przemysł ciężki. Po drugie, na nich nie można opierać uprzemysłowienia. Właśnie o to chodzi, towarzysze.
    Na rentowność nie można zapatrywać się po handlarsku, z punktu widzenia danej chwili. Rentowność należy ujmować z punktu widzenia gospodarki ogólnonarodowej w przekroju kilkuletnim. Tylko taki punkt widzenia może być nazwany istotnie leninowskim, istotnie marksistowskim. I ten punkt widzenia obowiązuje nie tylko w stosunku do przemysłu, lecz w większym jeszcze stopniu w stosunku do kołchozów i sowchozów. Pomyślcie tylko: w ciągu mniej więcej trzech lat stworzyliśmy przeszło 200 tys. kołchozów i około 5 tys. sowchozów, to znaczy stworzyliśmy zupełnie nowe wielkie przedsiębiorstwa, posiadające takie same znaczenie dla rolnictwa, jak zakłady przemysłowe i fabryki dla przemysłu. Wymieńcie kraj, który zdołał w ciągu trzech lat stworzyć nie 205 tys. nowych wielkich przedsiębiorstw, lecz choćby 25 tys. takich przedsiębiorstw. Nie wymienicie, bo nie ma i nie było takiego kraju. Myśmy zaś stworzyli w rolnictwie 205 tys. nowych przedsiębiorstw. I otóż okazuje się, że są na świecie ludzie, którzy domagają się, aby przedsiębiorstwa te od razu stały się rentowne, jeśli zaś nie staną się od razu rentowne, to trzeba je rozwiązać i zlikwidować. Czy nie jest rzeczą jasną, że laury Herostratesa nie pozwalają spać tym co najmniej dziwnym ludziom?
    mówiąc o rentowności kołchozów i sowchozów nie chcę bynajmniej powiedzieć, że wszystkie one są nierentowne. Nic podobnego! Wszyscy wiedzą, że już teraz istnieje szereg wysoce rentownych kołchozów i sowchozów. Posiadamy tysiące kołchozów i dziesiątki sowchozów już obecnie zupełnie rentownych. Te kołchozy i sowchozy są dumą naszej partii, dumą Władzy Radzieckiej. Oczywiście kołchozy i sowchozy nie wszędzie są jednakowe. Wśród kołchozów i sowchozów istnieją stare, nowe i zupełnie młode. Są to jeszcze słabe, niezupełnie wykrystalizowane organizmy gospodarcze. Przeżywają one w swym organizacyjnym budownictwie w przybliżeniu ten sam okres, jaki przeżywały nasze fabryki w latach 1920-21. Rzecz zrozumiała, że w większości swojej nie mogą jeszcze być rentowne. Ale nie może ulegać żadnej wątpliwości, że staną się rentowne w ciągu 2-3 lat tak samo, jak się stały rentowne nasze fabryki po roku 1921. Odmówić im pomocy i poparcia na tej podstawie, że nie wszystkie są w danej chwili rentowne – to znaczy popełnić największą zbrodnię wobec klasy robotniczej i chłopstwa. Tylko wrogowie ludu i kontrrewolucjoniści mogą podejmować kwestię zbędności kołchozów i sowchozów.
    Urzeczywistniając pięciolatkę w dziedzinie rolnictwa partia przeprowadzała kolektywizację w przyspieszonym tempie. Czy słusznie postępowała partia urzeczywistniając politykę przyspieszonego tempa kolektywizacji? Tak, bezwzględnie słusznie, jakkolwiek i tutaj nie uniknięto pewnego zagalopowania się. Realizując politykę likwidacji kułactwa jako klasy i wykarczowując gniazda kułackie partia nie mogła się zatrzymać w połowie drogi – musiała tę sprawę doprowadzić do końca. To po pierwsze.
    Po drugie, rozporządzając z jednej strony traktorami i maszynami rolniczymi i korzystając z drugiej strony z faktu, że nie ma prywatnej własności ziemi (nacjonalizacja ziemi!), partia miała całkowitą możność forsowania kolektywizacji rolnictwa. I faktycznie osiągnęła w tej dziedzinie olbrzymi sukces, albowiem przewyższyła trzykrotnie program pięciolatki w dziedzinie kolektywizacji.
    Czy to znaczy, że powinniśmy stosować politykę forsownego tempa kolektywizacji również w okresie drugiej pięciolatki? Bynajmniej. Chodzi o to, żeśmy już zakończyli w zasadzie kolektywizację podstawowych rejonów ZSRR. A więc zrobiliśmy w tej dziedzinie więcej, niż się można było spodziewać. I nie tylko zakończyliśmy w zasadzie kolektywizację. Osiągnęliśmy to, że w świadomości olbrzymiej większości chłopów kołchozy stały się najodpowiedniejszą formą gospodarki. Jest to olbrzymia zdobycz, towarzysze. Czy warto po tym wszystkim gorączkować się i domagać przyśpieszonego tempa kolektywizacji? Rzecz jasna, że nie warto.
    Teraz stoi już sprawa nie przyśpieszenia tempa kolektywizacji, a tym bardziej nie tego, czy kołchozy mają istnieć, czy nie – ta sprawa została już rozstrzygnięta ostatecznie. Teraz zadanie polega na tym, aby kołchozy wzmocnić organizacyjnie, wyrzucić stamtąd żywioły szkodnicze, dobrać prawdziwe, wypróbowane kadry bolszewickie dla kołchozów i uczynić kołchozy rzeczywiście bolszewickimi.
    Jest to teraz rzeczą najważniejszą.
    Tak wygląda sprawa pięciolatki w cztery lata w dziedzinie rolnictwa.

    Polubienie

    • V
      Wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie polepszenia położenia materialnego robotników i chłopów.
      Mówiłem wyżej o sukcesach w dziedzinie przemysłu i rolnictwa, o rozwoju przemysłu i rolnictwa w ZSRR. Jakie to osiągnięto na skutek tych sukcesów rezultaty w dziedzinie polepszenia położenia materialnego robotników i chłopów? Na czy polegają podstawowe rezultaty naszych sukcesów w dziedzinie przemysłu i rolnictwa z punktu widzenia gruntowego polepszenia materialnego położenia mas pracujących?
      Polegają one, po pierwsze, na zniesieniu bezrobocia i usunięciu niepewności co do dnia jutrzejszego wśród robotników.
      Polegają one, po drugie, na ogarnięciu przez budownictwo kołchozowe prawie całej biedoty chłopskiej, na likwidacji na tej podstawie rozwarstwienia chłopskiego na kułaków i biedotę i na zniesieniu w związku z tym zubożenia i pauperyzacji wsi.
      Jest to, towarzysze, zdobycz olbrzymia, o której nie może marzyć żadne państwo burżuazyjne, nawet gdyby było państwem “najdemokratyczniejszym”.
      U nas, w ZSRR, robotnicy od dawna zapomnieli o bezrobociu. Trzy lata temu mieliśmy około półtora miliona bezrobotnych. Oto już dwa lata, jak zlikwidowaliśmy bezrobocie. I robotnicy w ciągu tego czasu zdążyli zapomnieć o bezrobociu, o jego ucisku, o jego okropnościach. Spójrzcie na kraje kapitalistyczne, jakie okropności dzieją się tam na tle bezrobocia. W krajach tych jest obecnie co najmniej 30-40 milionów bezrobotnych. Co to są za ludzie? Mówią o nich zazwyczaj, że są to “ludzie skończeni”.
      Dzień w dzień domagają się pracy, szukają jej, gotowi są zgodzić się bodaj na najgorsze warunki pracy, lecz nie dostają jej, albowiem są to ludzie “zbyteczni”. I dzieje się to wówczas, gdy olbrzymie masy towarów i produktów trwonione są na kaprysy wybrańców losu, synalków burżuazyjnych i obszarniczych. Bezrobotnym odmawia się pożywienia, nie mają bowiem czym za nie płacić, odmawia się im dachu nad głową, nie mają bowiem czym płacić za mieszkanie. Z czego i gdzie oni żyją? Żyją ze skąpych okruchów z pańskiego stołu, grzebią w śmietnikach, gdzie znajdują zgniłe ogryzki jadła, mieszkają w ruderach wielkich miast, przeważnie zaś w lepiankach za miastem, skleconych naprędce przez bezrobotnych z desek od skrzyń i z kory drzewnej. Ale to jeszcze nie wszystko. Bezrobocie jest źródłem cierpień nie tylko dla bezrobotnych. Cierpią z powodu bezrobocia również robotnicy zatrudnieni. Cierpią, albowiem istnienie znacznej liczby bezrobotnych stwarza dla nich niepewną sytuację w fabryce, powoduje niepewność dnia jutrzejszego. Dziś pracują w fabryce, lecz nie są pewni, czy obudziwszy się nazajutrz nie dowiedzą się, że są już zredukowani.
      Jedna z podstawowych zdobyczy pięciolatki w cztery lata polega na tym, żeśmy znieśli bezrobocie i wybawili robotników ZSRR z okropności bezrobocia.
      To samo trzeba powiedzieć o chłopach. Oni również zapomnieli o rozwarstwieniu chłopów na kułaków i biedotę wiejską, o wyzysku biedoty przez kułaków, o ruinie w której wyniku rokrocznie szły z torbami setki tysięcy i miliony biedoty. Trzy – cztery lata temu biedota chłopska stanowiła co najmniej 30% całej ludności chłopskiej. Wynosiło to przeszło 10 milionów ludzi. A jeszcze wcześniej, przed Rewolucją Październikową, biedota stanowiła co najmniej 60% ludności chłopskiej. Któż to biedota? To ludzie, którym zazwyczaj brakowało dla gospodarki albo nasion, albo konia, albo narzędzi, albo też brak było wszystkich tych rzeczy razem wziętych. Biedota – to tacy ludzie, którzy żyli o głodzie i z reguły byli w niewoli u kułaków, za dawnych zaś czasów – i u kułaków i u obszarników. Całkiem jeszcze niedawno około półtora miliona a może i całe dwa miliony biedoty rokrocznie szło na zarobki na południe – na Kaukaz północny i Ukrainę, jako najemnicy- do kułaków, jeszcze zaś wcześniej – do kułaków i obszarników. Jeszcze więcej przychodziło ich rokrocznie pod bramy fabryczne powiększając szeregi bezrobotnych. I nie tylko biedota znajdowała się w takim stanie nie do pozazdroszczenia. Co najmniej połowa średniaków znajdowała się w takiej samej nędzy i ubóstwie jak biedota. O tym wszystkim chłopi zdążyli już zapomnieć.
      Cóż dała pięciolatka w cztery lata biedocie i niższym warstwom średniaków? Podcięła i rozgromiła kułactwo jako klasę wyzwoliwszy biedotę i co najmniej połowę średniaków z niewoli kułackiej. Wciągnęła ich do kołchozów i zapewniła byt. Przez to samo usunęła możliwość rozwarstwienia chłopów na wyzyskiwaczy – kułaków oraz wyzyskiwanych – biedotę. Podniosła biedotę i niższe warstwy średniaków w kołchozach do położenia ludzi zabezpieczonych znosząc przez to proces rujnowania i zubożenia chłopstwa. Teraz już nie zdarza się u nas, żeby miliony chłopów rokrocznie opuszczały swoje miejsca zamieszkania i szły na zarobki w dalekie strony. Aby wyciągnąć chłopa do pracy dokądkolwiek poza jego własny kołchoz, trzeba teraz podpisywać umowę z kołchozem i zapewnić jeszcze kołchoźnikowi bezpłatny przejazd kolejowy. Teraz nie zdarza się już u nas, żeby setki tysięcy i miliony chłopów wpadały w ruinę i obijały progi fabryk i zakładów przemysłowych. Takie rzecz były, lecz dawno już minęły. Teraz chłop – to zabezpieczony gospodarz, członek kołchozu rozporządzający traktorami, maszynami rolniczymi, funduszami nasiennymi, funduszami zapasowymi itd. itp.
      Oto, co dała pięciolatka biedocie i niższym warstwom średniaków.
      Oto, na czym polega istota podstawowych zdobyczy pięciolatki w dziedzinie polepszenia położenia materialnego robotników i chłopów.
      W wyniku tych podstawowych zdobyczy w dziedzinie polepszenia położenia materialnego robotników i chłopów mamy w ciągu pierwszej pięciolatki:
      a) dwukrotny w porównaniu z rokiem 1928 wzrost liczebności robotników w wielkim przemyśle, co oznacza przekroczenie planu pięcioletniego o 57%;
      b) wzrost dochodu narodowego – a więc wzrost dochodów robotników i chłopów – który to dochód w r. 1932 dosięgnął 45.1 miliarda rubli, co oznacza zwiększenie o 85% w porównaniu z 1928;
      c) wzrost przeciętnego rocznego zarobku robotników i pracowników wielkiego przemysłu o 67% w porównaniu z r. 1928, co oznacza przewyższenie planu pięcioletniego o 18%;
      d) wzrost funduszu ubezpieczeń społecznych o 292% w porównaniu z r. 1928 (4 120 milionów rubli w 1932 r. wobec 1 050 milionów rubli w r. 1928), co oznacza przewyższenie planu pięcioletniego o 111%;
      e) wzrost odżywiania społecznego, obejmującego przeszło 70% robotników decydujących gałęzi przemysłu, co oznacza sześciokrotne przewyższenie pięciolatki.
      Oczywiście nie osiągnęliśmy jeszcze tego, aby całkowicie zaspokoić materialne wymagania robotników i chłopów. I chyba nie osiągniemy tego w latach najbliższych. Ale niewątpliwie osiągnęliśmy to, że materialne położenie robotników i chłopów polepsza się u nas z roku na rok. Wątpić o tym mogą jedynie śmiertelni wrogowie Władzy Radzieckiej lub też, być może, niektórzy przedstawiciele prasy burżuazyjnej, w tej liczbie i pewne część korespondentów tej prasy w Moskwie, którzy orientują się w ekonomice narodów i położeniu mas pracujących nie lepiej niż, powiedzmy, król abisyński w wyższej matematyce.
      A jak wygląda położenie robotników i chłopów w krajach kapitalistycznych?
      Oto dane oficjalne:
      Katastrofalnie wzrosła liczba bezrobotnych w krajach kapitalistycznych. W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej według danych oficjalnych w samym tylko przemyśle przetwórczym liczba zatrudnionych robotników spadła z 8.5 miliona ludzi w 1928 r. do 5.5 miliona w r. 1932, według zaś danych Amerykańskiej Federacji Pracy liczba bezrobotnych w St. Zjedn. Am. Półn. w całym przemyśle pod koniec r. 1932 sięga 11 milionów ludzi. W Anglii liczba bezrobotnych według danych statystyki oficjalnej wzrosła z 1 290 tys w roku 1928 do 2.8 miliona ludzi w r. 1932. W Niemczech według danych oficjalnych liczba bezrobotnych wzrosła z 1 376 tys. w r. 1928 do 5.5 miliona w r. 1932. To samo obserwujemy we wszystkich krajach kapitalistycznych, przy czym statystyka oficjalna z reguły pomniejsza dane o bezrobotnych, których liczba w krajach kapitalistycznych waha się od 35-40 milionów ludzi.
      Systematycznie obniżana zostaje płaca robotników. Według danych oficjalnych obniżenie przeciętnego zarobku miesięcznego w St. Zjedn. Am. Półn. dosięgło 35% w porównaniu z poziomem 1928 r., w Anglii w tym samym czasie – 15%, w Niemczech zaś – nawet 50%. Według obliczeń Amerykańskiej Federacji Pracy straty robotników amerykańskich na skutek obniżenia płac zarobkowych w r. 1930/1931 wyniosły przeszło 35 miliardów dolarów.
      Znacznie zostały zmniejszone i tak niewielkie fundusze ubezpieczeniowe robotników w Anglii i Niemczech. W St. Zjed. Am. Półn. i we Francji całkowicie lub też prawie całkowicie brak jakichkolwiek bądź form ubezpieczeń bezrobotnych, skutkiem czego kolosalnie rośnie liczba bezdomnych robotników i dzieci bez opieki, zwłaszcza w St. Zjed. Am. Półn.
      Nie lepiej przedstawia się położenie mas chłopskich w krajach kapitalistycznych, gdzie kryzys rolny podcina u podstaw gospodarstwo chłopskie i puszcza z torbami miliony zrujnowanych chłopów i farmerów.
      Takie są wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie polepszenia położenia materialnego mas pracujących ZSRR.

      VI
      Wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie obrotu towarowego między miastem a wsią
      Przejdźmy teraz do sprawy wyników pięciolatki w cztery lata w dziedzinie wzrostu obrotu towarowego między miastem a wsią.
      Olbrzymi wzrost produkcji przemysłu i rolnictwa, wzrost nadwyżek towarowych zarówno w przemyśle jak w rolnictwie, wreszcie wzrost potrzeb robotników i chłopów – wszystko to musiało spowodować i faktycznie spowodowało ożywienie i rozszerzenie obrotu towarowego między miastem a wsią.
      Spójnia wytwórcza między miastem a wsią jest podstawową formą spójni. Ale nie wystarcza sama tylko spójnia wytwórcza. Trzeba ją uzupełnić spójnią towarową po to, aby związek między miastem a wsią uczynić trwałym i nierozerwalnym. Dopiąć tego można jedynie poprzez rozwijanie handlu radzieckiego. Niesłusznie było by sądzić, że handel radziecki można rozwinąć poprzez jakiś jeden kanał, na przykład poprzez spółdzielczość. Dla rozwoju handlu radzieckiego trzeba wykorzystać wszystkie kanały: i sieć spółdzielczą, i sieć państwowo-handlową, i handel kołchozowy.
      Niektórzy towarzysze sądzą, ze rozwijanie handlu radzieckiego, zwłaszcza zaś rozwijanie handlu kołchozowego, jest powrotem do pierwszego etapu nowej polityki ekonomicznej (Nep). Jest to całkowicie niesłuszne.
      Pomiędzy handlem radzieckim, nie wyłączając handlu kołchozowego, a handlem pierwszego etapu Nepu istnieje zasadnicza różnica.
      Na pierwszym etapie Nepu pozwalaliśmy na ożywienie kapitalizmu, pozwalaliśmy na prywatny obrót towarowy, pozwalaliśmy na “działalność” prywatnych kupców, kapitalistów, spekulantów.
      Był to mniej lub bardziej wolny handel, ograniczony jedynie regulującą rolą państwa. Wówczas odcinek prywatno-kapitalistyczny w obrocie towarowym kraju zajmował dość poważne miejsce. Nie mówię już o tym, że nie mieliśmy wtedy ani tak rozwiniętego przemysłu jak obecnie, ani kołchozów, ani sowchozów pracujących według planu i dających do rozporządzenia państwa olbrzymie rezerwy produktów rolnych i wyrobów miejskich.
      Czy można powiedzieć, że mamy obecnie taki sam stan rzeczy? Oczywiście tego powiedzieć nie można.
      Po pierwsze, handlu radzieckiego nie można stawiać na równi z handlem w pierwszym stadium Nepu, chociażby nawet regulowanym przez państwo. Handel w pierwszym stadium Nepu pozwalał na ożywienie kapitalizmu i funkcjonowanie odcinka prywatno-kapitalistycznego w obrocie towarowym, gdy tymczasem handel radziecki ma za przesłankę negowanie zarówno jednego jak drugiego. Co to jest handel radziecki? Handel radziecki jest to handel bez kapitalistów – małych i wielkich, handel bez spekulantów – małych i wielkich. Jest to szczególnego rodzaju handel, którego nie znała dotychczas historia i który praktykujemy tylko my, bolszewicy, w warunkach rozwoju radzieckiego.
      Po drugie, mamy obecnie dość rozwinięty przemysł państwowy i cały system kołchozów i sowchozów, zapewniających państwu olbrzymie zasoby towarów rolnych i przemysłowych dla rozszerzania handlu radzieckiego. Nie było tego i być nie mogło w warunkach pierwszego stadium Nepu.
      Po trzecie, dopięliśmy tego, że w ostatnim okresie całkowicie wyrugowaliśmy z obrotu towarowego handel prywatny, kupców i wszelkiego rodzaju pośredników. Oczywiście nie wyklucza to tego, że w obrocie towarowym przez atawizm mogą się pojawić znowu kupcy prywatni i spekulanci wykorzystując w tym celu najdogodniejsze dla nich pole, a mianowicie – handel kołchozowy. Co więcej, sami kołchoźnicy skłonni są czasem pospekulować, co oczywiście nie przynosi im zaszczytu. Ale przeciwko tym niezdrowym zjawiskom mamy wydaną niedawno ustawę Władzy Radzieckiej o środkach ukrócenia spekulacji i karania spekulantów. Wiecie oczywiście, że ustawa ta nie odznacza się zbytnią łagodnością. Zrozumiecie oczywiście, że takiej ustawy nie było i nie mogło być w warunkach pierwszego stadium Nepu.
      Widzicie, że mówić po tym wszystkim o powrocie do pierwszego stadium Nepu – to znaczy nie rozumieć nic, absolutnie nic w naszej ekonomice radzieckiej.
      Powiadają nam, że bez zdrowej gospodarki pieniężnej i zdrowej waluty nie można rozwinąć handlu, nawet jeśli jest to handel radziecki, że przede wszystkim należy leczyć gospodarkę pieniężną i naszą walutę radziecką, która rzekomo nie przedstawia żadnej wartości. Tak powiadają nam ekonomiści krajów kapitalistycznych. Sądzę, że ci szanowni ekonomiści orientują się w ekonomii politycznej nie lepiej niż, powiedzmy, arcybiskup kanterburyjski w propagandzie antyreligijnej. Jak można twierdzić, że nasza waluta radziecka nie przedstawia żadnej wartości? Czyż nie jest faktem, że za tę walutę budowaliśmy Magnitostroj, Dnieprostroj, Kuznieckstroj, stalingradzką i charkowską fabrykę traktorów, gorkowską i moskiewską fabrykę samochodów, setki tysięcy kołchozów i tysiące sowchozów? Czy ci panowie nie myślą czasem, że wszystkie te przedsiębiorstwa wybudowano ze słomy lub z gliny, nie zaś z prawdziwych materiałów posiadających określoną wartość? Co zapewnia trwałość waluty radzieckiej, o ile oczywiście mieć na uwadze rynek zorganizowany, posiadający decydujące znaczenie w obrocie towarowym kraju, a nie rynek niezorganizowany, posiadający jedynie znaczenie drugorzędne? Oczywiście, że nie tylko zapasy złota. Trwałość waluty radzieckiej zapewniona jest przede wszystkim przez olbrzymią ilość zasobów towarowych w ręku państwa, które puszcza je w obrót towarowy po cenach stałych. Któż z ekonomistów może zaprzeczyć, że taka gwarancja istniejąca tylko w ZSRR jest bardziej realnym zapewnieniem stałości waluty niż jakikolwiek zapas złota? Czy ekonomiści krajów kapitalistycznych zrozumieją kiedykolwiek, że zaplątali się ostatecznie w teorii zapasu złota jako jedynej gwarancji stałości waluty?
      Tak wyglądają sprawy związane z rozwijaniem handlu radzieckiego. Co osiągnęliśmy w wyniku przeprowadzenia pięciolatki w dziedzinie rozwijania handlu radzieckiego?
      W wyniku pięciolatki mamy:
      a) zwiększenie produkcji przemysłu lekkiego, która wzrosła do 187% w porównaniu z r. 1928;b) wzrost detalicznego spółdzielczo-państwowego obrotu towarowego, który wynosi obecnie w cenach 1932 r. 39,6 miliarda rubli, to znaczy powiększenie masy towarowej w handlu detalicznym do 175% w porównaniu z r. 1928;c) wzrost państwowo-spółdzielczej sieci handlowej o 158 tysięcy sklepów i magazynów w porównaniu z rokiem 1929;d) stale wzrastający rozwój handlu kołchozowego i zakupów produktów rolnych przez poszczególne organizacje państwowe i spółdzielcze.
      Takie są fakty.
      Zgoła odmienny obraz przedstawia stan obrotu towarowego wewnątrz krajów kapitalistycznych, gdzie kryzys doprowadził do katastrofalnego skurczenia handlu, masowego zamykania przedsiębiorstw oraz do ruiny drobnych i średnich kupców, do bankructwa wielkich firm handlowych i przeładowania przedsiębiorstw handlowych towarami w warunkach ciągle trwającego spadku zdolności nabywczej mas pracujących.
      Takie są wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie rozwoju obrotu towarowego.

      VII
      Wyniki pięciolatki w cztery lata w dziedzinie walki z resztkami wrogich klas
      W wyniku urzeczywistnienia pięciolatki w dziedzinie przemysłu, rolnictwa i handlu utrwaliliśmy we wszystkich sferach gospodarstwa narodowego zasadę socjalizmu wypędziwszy stamtąd elementy kapitalistyczne.
      Do czego to miało doprowadzić, jeśli chodzi o elementy kapitalistyczne, i do czego w samej rzeczy doprowadziło?
      Doprowadziło to do tego, że wyrugowane zostały ze swych pozycji ostatnie resztki umierających klas: przemysłowcy i ich czeladź, kupcy i ich zausznicy, byli szlachcice i popi, kułacy i ich poplecznicy, byli biali oficerowie i urzędnicy, byli policjanci i żandarmi, wszelkiego rodzaju szowinistyczni inteligenci burżuazyjni i wszystkie pozostałe elementy antyradzieckie.
      Wytrąceni z dawnego trybu życia i rozrzuceni po całym ZSRR, ci “byli” ludzie rozpełzli się po naszych zakładach przemysłowych i fabrykach, po naszych instytucjach i organizacjach handlowych, po przedsiębiorstwach transportu kolejowego i wodnego, głównie zaś po kołchozach i sowchozach. Rozpełzli się i ukryli się tam przywdziawszy maskę “robotników” i “chłopów”, przy czym niektórzy z nich przedostali się nawet do partii.
      Z czym oni tam przyszli? Oczywiście, z uczuciem nienawiści do Władzy Radzieckiej, z uczuciem zaciekłej wrogości do nowych form gospodarki, bytowania, kultury.
      Panowie ci nie mają już sił, aby otwarcie zaatakować Władzę Radziecką. Oni i ich klasy już niejednokrotnie atakowali w ten sposób Władzę Radziecką, lecz zostali pobici i rozproszeni. Dlatego też jedyne, co im pozostaje to bruździć i szkodzić robotnikom, kołchoźnikom, Władzy Radzieckiej, partii. I brużdżą jak tylko mogą działając podstępem. Podpalają składy i psują maszyny. Organizują sabotaż. Organizują szkodnictwo w kołchozach i sowchozach, przy czym niektórzy z nich – znajdują się wśród nich pewni profesorowie – w swej szkodniczej pasji dochodzą do tego, że zaszczepiają bydłu w kołchozach i sowchozach dżumę, zarazę syberyjską, przyczyniają się do szerzenia meningitu wśród koni itd.
      Ale nie to jest rzeczą najważniejszą. Rzeczą najważniejszą w “działalności” tych “byłych” ludzi jest to, że organizują masową kradzież i rabunek mienia państwowego, mienia spółdzielczego, własności kołchozowej. Kradzież i rabunek w fabrykach i zakładach przemysłowych, kradzież i rabunek ładunków kolejowych, kradzież i rabunek w składach i przedsiębiorstwach handlowych – zwłaszcza kradzież i rabunek w kołchozach i sowchozach – oto podstawowa forma “działalności” tych “byłych” ludzi. Jak gdyby instynktem klasowym wyczuwają oni, że podstawą gospodarki radzieckiej jest własność społeczna, że właśnie tę podstawę należy podważyć, aby zaszkodzić Władzy Radzieckiej – i rzeczywiście starają się podważyć własność społeczną przez organizowanie masowej kradzieży i rabunku.
      Dla organizacji grabieży wykorzystują prywatno-własnościowe przyzwyczajenia i przeżytki w świadomości kołchoźników, wczorajszych gospodarzy indywidualnych, teraz zaś członków kołchozów. Jako marksiści, powinniście wiedzieć, że świadomość ludzi nie nadąża w swym rozwoju za ich faktycznym położeniem. Kołchoźnicy pod względem swojego położenia nie są już gospodarzami indywidualnymi, lecz kolektywistami, świadomość ich jest jednak jeszcze dawna, prywatno-własnościowa. I oto “byli” ludzie spośród klas wyzyskujących wykorzystują prywatno-własnościowe przyzwyczajenia kołchoźników w celu organizowania grabieży mienia społecznego i podważenia w ten sposób podstawy ustroju radzieckiego – własności społecznej.
      Wielu naszych towarzyszy w spokoju ducha patrzy na podobne zjawiska nie rozumiejąc sensu i wagi faktów masowych kradzieży i rabunku. Jak ślepi przechodzą oni obok tych faktów sądząc, że “nie ma tu nic nadzwyczajnego”. Ale towarzysze ci mylą się głęboko. Podstawą naszego ustroju jest własność społeczna, podobnie jak podstawą kapitalizmu jest własność prywatna. Jeśli kapitaliści ogłosili własność prywatną za świętą i nietykalną, osiągnąwszy swego czasu utrwalenie ustroju kapitalistycznego, to my, komuniści, tym bardziej powinniśmy ogłosić własność społeczną za świętą i nietykalną, aby utrwalić przez to nowe, socjalistyczne formy gospodarki we wszystkich dziedzinach wytwórczości i handlu. Dopuszczać do kradzieży i rabunku własności społecznej – bez względu na to, czy chodzi o własność państwową, czy też o własność spółdzielczą i kołchozową – i tolerować takie łajdactwa kontrrewolucyjne – to znaczy przyczyniać się do podważania ustroju radzieckiego, opierającego się na własności społecznej jako na swej podstawie. Tym się też kierował nasz Rząd Radziecki, gdy wydał niedawno ustawę o ochronie własności społecznej. Ustawa ta jest podstawą praworządności rewolucyjnej w chwili obecnej. A obowiązek najbezwzględniejszego wcielania jej w życie jest elementarnym obowiązkiem każdego komunisty, każdego robotnika i kołchoźnika.
      Powiadają, że rewolucyjna praworządność naszych czasów niczym nie różni się od rewolucyjnej praworządności pierwszego okresu Nepu, że rewolucyjna, że rewolucyjna praworządność naszych czasów jest powrotem do rewolucyjnej praworządności pierwszego okresu Nepu. Jest to całkowicie niesłuszne. Rewolucyjna praworządność pierwszego okresu Nepu wymierzona była swym ostrzem głównie przeciwko krańcowościom komunizmu wojennego, przeciwko “bezprawnym” konfiskatom i podatkom. Gwarantowała ona prywatnemu właścicielowi, gospodarzowi indywidualnemu, kapitaliście, zachowanie ich majątku pod warunkiem bezwzględnego przestrzegania przez nich praw radzieckich. Zgoła inaczej przedstawia się sprawa rewolucyjnej praworządności naszych czasów. Rewolucyjna praworządność naszych czasów wymierzona jest swym ostrzem nie przeciw krańcowościom komunizmu wojennego, które już dawno przestały istnieć, lecz przeciw złodziejom i szkodnikom w gospodarstwie społecznym, przeciw chuliganom i trwonicielom własności społecznej. Główną troskę praworządności rewolucyjnej w obecnym czasie stanowi ochrona własności społecznej i nic innego.
      Oto, dlaczego walka o ochronę własności społecznej, walka wszelkimi sposobami i wszelkimi środkami, którymi rozporządzamy na mocy ustaw Władzy Radzieckiej – jest jednym z podstawowych zadań partii.
      Silna i potężna dyktatura proletariatu – oto co jest nam obecnie potrzebne, aby zetrzeć w proch ostatnie resztki klas umierających i unicestwić ich złodziejskie machinacje.
      Niektórzy towarzysze zrozumieli tezę o zniesieniu klas, o stworzeniu społeczeństwa bezklasowego i obumieraniu państwa jako usprawiedliwienie lenistwa i beztroski, usprawiedliwienie kontrrewolucyjnej teorii wygasania walki klasowej i osłabienia władzy państwowej. Jest rzeczą bezsporną, że tacy ludzie nie mogą mieć nic wspólnego z naszą partią. Są to ludzie politycznie zwyrodniali albo dwulicowcy, których trzeba wypędzić precz z partii. Zniesienie klas daje się osiągnąć nie w drodze wygasania walki klasowej, lecz w drodze jej wzmożenia. Obumieranie państwa nastąpi nie poprzez osłabienie władzy państwowej, lecz poprzez jej maksymalne wzmocnienie, niezbędne po to, aby dobić resztki klas umierających i zorganizować obronę przeciwko otoczeniu kapitalistycznemu, które bynajmniej jeszcze nie zostało zniesione i nieprędko jeszcze zostanie zniesione.
      W wyniku urzeczywistnienia pięciolatki dopięliśmy tego, żeśmy raz na zawsze wyrugowali ostatnie resztki wrogich klas z ich pozycji wytwórczych, rozgromili kułactwo i przygotowali grunt do jego unicestwienia. Taki jest wynik pięciolatki w dziedzinie walki przeciwko ostatnim oddziałom burżuazji. Ale to nie wystarcza. Zadanie polega na tym, aby wyrugować tych “byłych” ludzi z naszych własnych przedsiębiorstw i instytucji i ostatecznie ich unieszkodliwić.
      Nie można powiedzieć, żeby ci “byli” ludzie mogli cokolwiek zmienić w obecnym położeniu ZSRR za pomocą swych szkodniczych i złodziejskich machinacji. Są oni zbyt słabi i bezsilni, aby przeciwstawić się zarządzeniom Władzy Radzieckiej. Ale jeśli nasi towarzysze nie uzbroją się w czujność rewolucyjną i nie wytępią w swej praktyce filistersko-pobłażliwego stosunku do faktów kradzieży i rabunku własności społecznej, to “byli” ludzie mogą wyrządzić niemało szkód.
      Trzeba mieć na względzie, że wzrost potęgi Państwa Radzieckiego będzie wzmacniał opór ostatnich resztek klas umierających. Właśnie dlatego, że umierają i dokonują żywota, będą one przechodziły od jednych form wypadów do innych, ostrzejszych form wypadów, apelując do zacofanych warstw ludności i mobilizując je przeciwko Władzy Radzieckiej. Nie ma takiego plugastwa i oszczerstwa, którego by ci “byli” ludzie nie rzucili na Władzę Radziecką i za pomocą którego nie próbowaliby skupić elementów zacofanych. Na tym gruncie mogą ożyć i zaktywizować się rozgromione grupy starych kontrrewolucyjnych partii eserowców, mienszewików, burżuazyjnych nacjonalistów w centrum kraju i na kresach, mogą ożyć i zaktywizować się szczątki kontrrewolucyjnych elementów opozycyjnych spośród trockistów i odchyleńców prawicowych. Nie jest to oczywiście straszne. Ale należy to wszystko mieć na względzie, jeśli chcemy skończyć szybko i bez szczególnych ofiar w walce z tymi żywiołami.
      Oto, dlaczego czujność rewolucyjna jest właśnie tą cechą, która szczególnie niezbędna jest obecnie dla bolszewików.

      VIII
      Wnioski ogólne
      Takie są zasadnicze wyniki wcielenia w życie planu pięcioletniego w dziedzinie przemysłu i rolnictwa, w dziedzinie polepszenia bytu mas pracujących i rozwoju obrotu towarowego, w dziedzinie wzmocnienia Władzy Radzieckiej i rozwijania walki klasowej przeciwko resztkom przeżywających się klas i przeżytkom po nich.
      Takie są sukcesy i zdobycze Władzy Radzieckiej w ciągu ostatnich czterech lat.
      Błędem było by sądzić na podstawie tych sukcesów, że wszystko u nas przedstawia się pomyślnie. Oczywiście nie wszystko jeszcze przedstawia się u nas pomyślnie. Jest jeszcze dość braków i błędów w naszej pracy. W praktyce naszej wciąż jeszcze występuje nieporządek i chaotyczność. Nie mogę, niestety, zatrzymywać się teraz na brakach i błędach, gdyż ramy wyznaczonego mi referatu reasumującego nie dają ku temu pola. Ale nie o to teraz chodzi. Chodzi o to, że mimo braków i błędów, których istnieniu nikt z nas nie zaprzecza, osiągnęliśmy tak doniosłe sukcesy, że budzą one zachwyt w klasie robotniczej całego świata. Osiągnęliśmy zwycięstwo, które posiada naprawdę znaczenie światowo-historyczne.
      Co mogło odegrać i co faktycznie odegrało główną rolę w tym, że pomimo błędów i braków, partia osiągnęła jednak decydujące sukcesy w wykonaniu pięciolatki w cztery lata?
      Gdzie są te podstawowe siły, które mimo wszystko zapewniły nam to historyczne zwycięstwo?
      Jest to, przede wszystkim, aktywność i poświęcenie, entuzjazm i inicjatywa wielomilionowych mas robotników i kołchoźników, które wraz z siłami inżyniersko-technicznymi rozwinęły kolosalną energię w szerzeniu współzawodnictwa socjalistycznego i szturmowości. Nie ulega wątpliwości, że bez tej aktywności i tego poświęcenia nie moglibyśmy dopiąć celu, nie moglibyśmy posunąć się naprzód ani o krok.
      Po drugie, jest to mocne kierownictwo partii i rządu, które wzywały masy do kroczenia naprzód i przezwyciężały wszelkiego rodzaju trudności na drodze do celu.
      Są to wreszcie szczególne zalety i wyższość radzieckiego systemu gospodarczego, kryjącego w sobie kolosalne możliwości, niezbędne do pokonania wszelkiego rodzaju trudności.
      Takie są trzy siły podstawowe, które zadecydowały o historycznym zwycięstwie ZSRR.
      Wnioski ogólne:
      1. Wyniki pięciolatki obaliły twierdzenie działaczy burżuazyjnych i socjaldemokratycznych, jakoby plan pięcioletni był fantazją, majaczeniem, nieziszczalnym marzeniem. Wyniki pięciolatki wykazały, że plan pięcioletni został już urzeczywistniony.
      2. Wyniki pięciolatki obaliły znany burżuazyjny “symbol wiary”, jakoby klasa robotnicza nie była zdolna do tworzenia nowego życia, jakoby zdolna była jedynie do burzenia starego. Wyniki pięciolatki wykazały, że klasa robotnicza zdolna jest jednako dobrze do budowania nowego życia jak do burzenia starego.
      3. Wyniki pięciolatki obaliły tezę socjaldemokratów, jakoby nie można było zbudować socjalizmu w jednym, z osobna wziętym, kraju. Wyniki pięciolatki wykazały, że zupełnie możliwe jest zbudowanie społeczeństwa socjalistycznego w jednym kraju, gdyż fundament ekonomiczny takiego społeczeństwa został już zbudowany w ZSRR.
      4. Wyniki pięciolatki obaliły twierdzenie ekonomistów burżuazyjnych, jakoby kapitalistyczny system gospodarki był najlepszym systemem, jakoby wszelki inny system gospodarki nie był trwały i nie był w stanie zdać egzaminu w obliczu trudności rozwoju ekonomicznego. Wyniki pięciolatki wykazały, że kapitalistyczny system gospodarki jest nietrwały i nie ma racji bytu, że już bliski jest kresu swojego istnienia i musi ustąpić miejsca innemu, wyższemu, radzieckiemu, socjalistycznemu systemowi gospodarki, że jedynym systemem gospodarczym, który nie obawia się kryzysów i potrafi pokonać trudności nierozwiązalne dla kapitalizmu jest radziecki system gospodarki.
      5. Wreszcie wyniki pięciolatki wykazały, że partia jest niezwyciężona, jeśli wie, dokąd zmierza i nie obawia się trudności.
      (Burzliwe, długo nie milknące oklaski przechodzące w owację, cała sala wstaje wznosząc okrzyki na cześć towarzysza Stalina).

      J. Stalin, Dzieła t. 13, Warszawa 1951str. 172-222

      Polubienie

  10. Szanowny Panie Przemku,
    Zachęcony wezwaniem do zamieszczania materiałów „za i przeciw” Stalinowi chciałbym Panu zaproponować swój tekst o Stalinie w rozmiarze ok. 40 stron. Tekst jest gotowy i generalnie opowiada się „za”, a nawet „mocno za” Stalinem. Pozwalam sobie teraz wstawić kończące konkluzje tego tekstu, a cały tekst wówczas, gdy poda mi Pan adres, na który miałbym to zrobić.

    Konkluzje
    Na zakończenie podkreślić wypada ustalenia niewątpliwe, z którymi dyskutować niepodobna:
    • Stalin był jednym z najwybitniejszych przywódców politycznych XX w., w każdym razie przywódcą, z którym świat po II wojnie musiał się liczyć.
    • Stalin zbudował podstawy potęgi Rosji ze zdolnością do konkurencji gospodarczej i militarnej z Zachodem. Te podstawy zostały przez jego następców roztrwonione.
    • Pozycja Stalina w świecie została zbudowana dzięki skutecznie prowadzonej przez Armię Czerwoną wojnie z Wehrmachtem i Niemcami. Niekwestionowane przywództwo Stalina w tej wojnie miało niewątpliwy wpływ na jej przebieg i rezultat ostateczny.
    • Styl przywództwa Stalina opierał się na okrucieństwie i despotyzmie porównywalnym z tradycjami mongolskimi. Na nowo ukształtował Rosję przy niepoliczalnej liczbie ofiar ludzkich.
    • Stalin narzucił Rosji komunizm w swojej interpretacji podzielanej następnie przez większość Rosjan. Odrzucił te aspekty doktryny głoszonej latami przez bolszewików, a wzywające do „wyzwolenia ludów spod wszelkiego ucisku”. Uznał za rozsądne ograniczenie aspiracji do jednego kraju dodając doń inne państwa, jeśli pozwoli na to sytuacja międzynarodowa i pozycja ZSRR.
    • Na arenie międzynarodowej nie był Stalin przywódcą nieobliczalnym i awanturniczym. Państwo przezeń kierowane uzyskało w wyniku działań wojennych i w pertraktacjach z aliantami zachodnimi tyle, ile Stalin zamierzał uzyskać i nie uruchamiał apetytów na kolejne zdobycze, co mu nieustannie wytykano.

    Naturalnie decyzja, czy i ewentualnie ile publikować będzie należała do Pana.

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na odpowiedź,
    Jacenty Siewierski

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.