Opowieść o dwóch powstaniach: ciasteczka i McCain dla ukraińskiego Majdanu, lodowata cisza z Waszyngtonu dla francuskich Żółtych Kamizelek

Robert Bridge
RT
13 grudnia 2018

Ten rażąco hipokrytyczny stosunek do francuskich protestujących ujawnia na wskroś wadliwy i stawiający sprawę na głowie zachodni aksjomat, brzmiący: „Wszystko, co działa na korzyść instytucji zachodnich i ich politycznej elity, automatycznie jest dobre dla demokracji”.

W przeciwieństwie do powstania na Ukrainie w 2014 roku, w które inwazyjnie wtrącali się amerykańscy politycy i dyplomaci, zachodnie poparcie dla protestów francuskich Żółtych Kamizelek wyraźnie zaginęło w akcji.

Podczas gdy ulice Paryża czwarty weekend z rzędu stoją w ogniu [a teraz już szesnasty i No Sign of Slowing Down – przyp.], a mrowie Żółtych Kamizelek walczy przeciwko francuskiemu rządowi, który, jak argumentują, jest coraz bardziej oderwany od trosk zwykłych obywateli, nie widać poparcia zachodnich stolic dla protestujących.

To trochę dziwne, skoro „Gilets Jaunes” nie tylko protestują przeciwko (odwołanym) planom Macrona podwyższenia akcyzy na paliwo, ale też opublikowały listę 42 postulatów, których wdrożenia oczekują. Obejmują one podniesienie minimalnego wynagrodzenia, emerytur i płac, a także powstrzymanie nielegalnej imigracji do kraju. Innymi słowy, nie mówimy tu o brutalnych anarchistach na francuskich ulicach, ale o zwykłych obywatelach. Do tej pory ruch cieszy się wysokim poparciem wśród Francuzów, jeden z sondaży pokazuje 72-procentową aprobatę dla protestujących.

Stany Zjednoczone i ich sojusznicy mogą mieć problem z wyjaśnieniem swojej głuchoty w obliczu uzasadnionych trosk milionów francuskich obywateli. Ta lodowata cisza ujawni co najmniej ich podwójne standardy i jawną hipokryzję, ponieważ Zachód rzadko przepuszcza okazję do ingerencji w sprawy obcych państw – głównie na Bliskim Wschodzie – kiedy „demokracja” jest rzekomo zagrożona.

Tłumaczenie tłitu:  Porozumienie Paryskie nie sprawdza się zbyt dobrze w Paryżu. Protesty i zamieszki w całej Francji. Ludzie nie chcą płacić dużych sum pieniędzy, zwłaszcza krajom trzeciego świata (których rządy są kontrowersyjne), aby być może chronić środowisko. Skandują „Chcemy Trumpa!”. Kocham Francję.

Weźmy pod uwagę zupełnie odmienny stosunek Waszyngtonu do ukraińskiej rewolucji na Majdanie w 2014 roku, która obaliła rząd Wiktora Janukowycza dzięki jawnemu wsparciu Stanów Zjednoczonych oraz wielu wpływowych organizacji pozarządowych, działających w tym kraju. Janukowycz popełnił niewybaczalny błąd sądząc, że będzie mu wolno obrać niezależny kurs dla swego kraju, pomimo faktu, że od 1992 roku USA wydały ponad 5 miliardów dolarów na wsparcie „programów budowania demokracji” na Ukrainie.

Czy Kijów naprawdę myślał, że Waszyngton nie upomni się w końcu o coś w zamian za te wszystkie dolary, na przykład o prawo do decydowania, kto ostatecznie będzie rządził tym wschodnioeuropejskim krajem graniczącym z Rosją? I dokładnie tak się stało.

Gdy Janukowycz ogłosił, że Ukraina nie podpisze umowy stowarzyszeniowej z UE, obudził śpiącego pod jego stopami olbrzyma. Kilka tygodni po tym oświadczeniu, gdy jego kraj był coraz bardziej podzielony w tej kwestii, w centrum Kijowa pojawił się senator USA John McCain, który dorzucając suchych drew do tlącego się ognia, oznajmił podczas wiecu na Placu Niepodległości: „Ukraina ulepszy Europę, a Europa ulepszy Ukrainę … Ameryka jest z wami.”

Co mogło zmotywować Waszyngton do tak rażącej ingerencji w sprawy Ukrainy, natomiast ignorowania francuskich „Gilets Jaunes”, które rozprzestrzeniają się teraz po całej Francji protestując przeciwko neoliberalnej polityce prezydenta Emmanuela Macrona? Czy odpowiedź może mieć coś wspólnego z czymś tak banalnym jak pieniądze? Z pewnością wydaje się to być ważną częścią układanki.

W końcu w rozumieniu zachodnich urzędników odciągnięcie Kijowa od Rosji przyniosłoby pokaźne dywidendy zachodnim instytucjom pożyczkowym, takim jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który już wcześniej pożyczył Kijowowi miliardy dolarów na utrzymanie się na powierzchni. Zachód stanowczo sprzeciwił się opcji, żeby Rosja i Chiny zostały „pożyczkodawcami ostatniej szansy” – wszak to najbardziej upragniona przez świat zachodni finansowa i polityczna rola, może poza interwencjonizmem militarnym skierowanym przeciw suwerennym państwom.

Przenieśmy się do wydarzeń mających miejsce rok po tym, jak John McCain podburzał tłum podczas wieców w Kijowie, a Victoria Nuland rozdawała protestującym ciasteczka. Widzimy Ukrainę pod nowym przywództwem namaszczonego przez USA prezydenta Petra Poroszenki, który podpisał umowę pożyczki od MFW w wysokości 17,5 miliardów dolarów (11,5 miliardów funtów), wraz z bolesnymi środkami oszczędnościowymi nierozerwalnie towarzyszącymi torbom gotówki.

Obecnie we Francji nie ma takich zachęt finansowych, które przekonałyby stolice Zachodu do „zjednoczenia się w imię demokracji”, jak bezzwłocznie zrobiły w wypadku Ukrainy.

Ta rażąco hipokrytyczna postawa w stosunku do francuskich protestujących ujawnia na wskroś wadliwy i stawiający sprawę na głowie zachodni aksjomat: „Wszystko, co działa na korzyść zachodnich instytucji i ich elit politycznych, jest automatycznie dobre dla demokracji”. Nie wyklucza on niepokojów społecznych i rewolucji. Jeśli przemoc na ulicach przekłada się na wzmocnienie zachodnich instytucji, a zwłaszcza globalnych instytucji finansowych, działania te bez chwili namysłu zostaną nagrodzone zachodnim wsparciem.

Dzisiaj 40-letni Emmanuel Macron, były bankier inwestycyjny Rothschilda, a wśród rodaków znany jako „prezydent bogatych”, stoi w obliczu przedwczesnej śmierci politycznej, nie mniej niż Wiktor Janukowycz w 2014 roku.

I rzeczywiście, stwierdzenie, że popularność Macrona wśród Francuzów jest zrujnowana, byłoby łagodnym opisem sytuacji.

Pewien francuski magazyn anglojęzyczny podsumował jego sytuację następująco: Macron jest „od dawna znienawidzony przez ugrupowania skrajnie lewicowe z powodu swojej bankierskiej przeszłości … znienawidzony przez skrajną prawicę z powodu swoich proeuropejskich, globalistycznych przekonań, a teraz również znienawidzony przez wielu zwykłych Francuzów, uważających go za wyniosłego aroganta, obojętnego na ich problemy.”

Komentarz SOTT: Żółte kamizelki powstają przeciw neoliberalnemu królowi Macronowi.

Pomimo tego do tej pory nie pojawił się w stolicy Francji ani jeden zachodni polityk, który mobilizowałby protestujących i żądał ustąpienia Macrona, żaden amerykański dyplomata najwyższej rangi nie rozdawał ciastek francuskiej „hałastrze”, jak robiła to Victoria Nuland w Kijowie w szczytowym momencie ukraińskich napięć.

Nawiasem mówiąc, mając na uwadze ten tak jaskrawy obraz, absurdem wydają się zarzuty USA wobec Rosji o wtrącanie się w ich sprawy polityczne – i to bez cienia dowodu na poparcie tych twierdzeń. Ale zbaczam z tematu.

Żaden zachodni kraj nie potępił Macrona z jednego, prostego powodu: jego podporządkowania się neoliberalizmowi i ekstremalnej gospodarce wolnorynkowej, wyniszczającej francuską klasę średnią aż do granic wytrzymałości. Podwyżka cen paliwa była tylko przysłowiową kroplą, która przepełniła czarę goryczy wyborców.

Stwierdzenie, że wszystkie segmenty francuskiego społeczeństwa wciągnęły się w protesty, nie byłoby przesadą. Widzimy na przykład przerywanie zajęć w setkach francuskich szkół średnich, gdy uczniowie wychodzą na ulice protestować przeciwko niepopularnej reformie edukacyjnej Macrona. Do protestujących przyłączają się również emeryci, od kiedy Macron pouczył ich, by przestali „marudzić” na temat cięć wydatków socjalnych, jednocześnie obniżając podatki dla bogatych.

„Macron oferuje nam „cent balles et un Mars” (100 funtów i batonika Mars).”
Za każdym razem Emmanuel Macron dał ruchowi  #GiletsJaunes zbyt mało, zbyt późno. Unika JEDNEJ zasadniczej rzeczy, której żądają ludzie: opodatkowania nieprzyzwoicie bogatych.

Wyraźnie zachodni przywódcy nie mogą dopatrzyć się w Macronie niczego, co nie przypadłoby im do gustu. Ochoczo wprowadza bolesne reformy liberalne i dopiero zagrożony utraty władzy wycofuje się ze swojego programu politycznego. Chociaż zagubiony francuski prezydent, niczego w zasadzie nie kontrolujący, może sobie wyobrażać, że jest Napoleonem czasów nowożytnych, twardo postępującym ze swoimi poddanymi, żeby osiągnąć to czego chce, ostatecznie to francuska ulica zdecyduje o jego losie, a ten na chwilę obecną wygląda bardzo ponuro.

W nadchodzących tygodniach i miesiącach taka brutalna pobudka może czekać też wielu innych zachodnich przywódców neoliberalnych, którzy realizują swoją niepopularną politykę, nie bacząc na puls narodu.

Komentarz SOTT: Rzeczywiście – sygnały ostrzegawcze były widoczne już jakiś czas temu … Cykle historii: 2018 przynosi echa europejskich buntów nacjonalistycznych z 1848 roku.

A skoro mowa o zachodniej hipokryzji: Drogi Prezydencie Asad: Proszę uzbroić francuskich protestujących, żeby położyć kres brutalnym represjom Macrona.

@Robert_Bridge na Twitterze

~ * ~

Komentarz Pracowni: Dla uściślenia, podlinkowana w artykule lista 42 „żądań Żółtych Kamizelek” nie jest listą „oficjalną” ruchu i takowa nie istnieje. Ruch Żółtych Kamizelek nie jest zhierarchizowany i nie ma przywódców. Jedynym jak dotąd żądaniem było wycofanie planu podwyżki podatków paliwowych.

Ruch zgromadził cały szereg postulatów, jakie napływają od aktywistów i zwykłych ludzi, a najpopularniejsze z nich są publikowane i poddawane sondażowi. Bazowym postulatem ruchu jest stworzenie Zgromadzenia Obywatelskiego (z częstą rotacją członków), które byłoby oficjalnie uznanym pośrednikiem pomiędzy społeczeństwem i władzami, zastępując Zgromadzenie Narodowe (izbę niższą francuskiego parlamentu) bądź je uzupełniając. Przewiduje się znaczne zwiększenie udziału społeczeństwa w rządzeniu krajem, częstsze referenda i zdecydowane obcięcie wielu nieuzasadnionych przywilejów władzy.

Krótko mówiąc, francuskiemu społeczeństwu przeżarło się sobiepaństwo władz i domaga się respektowania jego głosu i prawdziwego udziału w zarządzaniu krajem. Francuska „klasa średnia” wykazuje się ogromną dozą zdrowego rozsądku, troski o własny kraj i, co bardzo ważne, odpowiedzialności.

A w międzyczasie… presja na ruch ze strony elit, walczących o swój własny byt, rośnie:

Oskarżenie Żółtych Kamizelek o stosowanie przemocy

Emmanuel Macron condemns all Yellow Vest protesters as responsible for violence
28 lutego 2019, za Express UK, skrót

Prezydent Macron ostrzegł Żółte Kamizelki, że udział w protestach automatycznie czyni ich współwinnymi wybuchów przemocy, wstrząsających Francją od 3 miesięcy. Dodał, że to, że żaden policjant nie zginął w rezultacie protestów, jest „cudem”, ale nie wspomniał o ofiarach śmiertelnych i utracie zdrowia wśród protestujących.

Władze obwiniają o przemoc sytuujących się na obrzeżach ruchu anarchistów, antykapitalistów oraz skrajne ugrupowania. Ale jak powiedział francuski polityk Nicolas Dupont-Aignan w wywiadzie dla telewizji Public Sénat, Macrona nie interesują przyczyny kryzysu i nie stara się znaleźć rozwiązania. Zamiast tego próbuje skłócić Francuzów między sobą.

Niedawno zatwierdzono kontrowersyjną ustawę przeciw rozruchom, dającą policji prawo zakazania udziału w demonstracjach obywatelom podejrzanym o stosowanie przemocy, bez potrzeby angażowania sądu. Niezastosowanie się do zakazu grozi sześcioma miesiącami więzienia i grzywną w wysokości 7500 euro. Nowe prawo wprowadza karę roku pozbawienia wolności i 15000 euro grzywny za zakrywanie twarzy podczas demonstracji oraz wzmacnia prawo do przeszukiwania protestujących. Ustawa ma wrócić do parlamentu 12 marca.

Głosy opozycji wyrażają wątpliwość, czy Francja nadal jest demokratyczna. Lewicowy przedstawiciel opozycji Eric Coquerel przypomina, że prawo do protestów leży u podstaw systemu demokratycznego, a Fabien Roussel z Francuskiej Partii Komunistycznej dodaje, że prawdziwa demokracja słucha swoich obywateli.

Jacline Mouraud, 51-letnia hipnoterapeutka której przypisuje się zapoczątkowanie powstania przeciwko rządowi, powiedziała, że to Macron jest winny robienia kryminalistów z prawdziwych protestujących oraz głuchoty na cierpienie i rozpacz Francuzów.

I próba wrobienia ich w antysemityzm:

Scapegoating Yellow Vests? Macron Moves to Outlaw Criticism of ‚Zionism’ as ‚Anti-Semitism Wave’ Hits France

19 lutego 2019, za The Local, Francja, skrót z uwzględnieniem komentarzy SOTT

Jak poinformowało francuskie regionalne biuro bezpieczeństwa, w dniu, w którym odbyły się ogólnokrajowe marsze przeciwko rosnącej liczbie ataków antysemickich, w alzackim Strasburgu na wschodzie Francji, w pobliżu granicy z Niemcami, na ponad 80 nagrobkach na cmentarzu żydowskim odkryto swastyki i znaki antysemickie. To najnowszy antysemicki incydent we Francji.

Jeden z namalowanych niebieskim spayem napisów brzmiał: „Elsassisches Schwarzen Wolfe” („Czarne Wilki Alzackie”) – jest to nazwa separatystycznej grupy, powiązanej z neonazistami w latach siedemdziesiątych. Warto zaznaczyć, że od czasu procesu i wyroku więzienia dla jej członków (1982), grupa nie wykazała śladów działalności.

Jak powiedział radiu RTL minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner, tuż przed wizytą przy pomniku Holocaustu w Paryżu prezydent Macron ma udać się na cmentarz, żeby zbadać zniszczenia.

To ciekawy zbieg okoliczności: Macron opuszcza Pałac Elizejski, by odwiedzić uszkodzone nagrobki dokładnie w dniu zaplanowanych przez rząd protestów przeciw Żółtym Kamizelkom z „antysemityzmem” jako motywem przewodnim. Zwolennik teorii spiskowych mógłby spekulować, że to proreżimowi agenci prowokatorzy zbezcześcili nagrobki.

To nie koniec dziwnych zbiegów okoliczności, pozwalających połączyć protesty społeczne z antysemityzmem:

      • Francis Kalifat z parasolowej grupy żydowskich organizacji we Francji CRIF (francuskie AIPAC i ADL w jednym) skomentował strasburski incydent, mówiąc, że ”jest on odpowiedzią na nasze wezwanie do narodowej pobudki z ubiegłego tygodnia”. Przyczyną wystosowania apelu była seria aktów antyżydowskiego wandalizmu i graffiti, odkrytych w Paryżu i jego okolicach w następnych dniach po protestach Kamizelek w poprzednią sobotę, 9 lutego.
        Chodzi o te wybryki: Więcej fałszywego antysemityzmu? Francuski rząd obwinia protestujące Żółte Kamizelki o „wzrost” liczby neonazistowskich graffiti na ulicach Paryża
      • W graffiti namalowanym na siedzibie francuskiego dziennika „Le Monde” użyto antysemickich motywów w odniesieniu do poprzedniej pracy Macrona jako bankiera inwestycyjnego Rothschilda.
      • Na bramie garażowej w centrum Paryża ktoś napisał po angielsku „Macron żydowska dziwka” , a na murze w północnej 18 dzielnicy pojawił się napis sprayem „żydowska świnia”.

Francuski establishment nie szczędził słów krytyki:

      • Lokalny poseł Sylvain Waserman powiedział, że usłyszawszy o wandalizmie był „zdegustowany” i „wściekły”.
      • Prefekt regionu, odpowiedzialny za jego bezpieczeństwo, Jean-Luc Marx, potępił „najmocniej jak to możliwe ten straszny antysemicki czyn i przesyła pełne poparcie dla społeczności żydowskiej, którą ponownie wzięto sobie na cel”.

Jednak we Francji powszechnie wiadomo, że samych Żydów przyłapywno na popełnianiu „aktów antysemickich”, bez wątpienia po to, żeby Francuzi wyglądali na „antysemitów”…

Warto również zaznaczyć, że ataki antysemickie we Francji nasilały się jeszcze przed pojawieniem się ruchu Żółtych Kamizelek. W ubiegłym roku francuska policja odnotowała 74-procentowy wzrost zgłoszeń o przestępstwach przeciwko Żydom – w kraju zamieszkiwanym przez największą społeczność żydowską w Europie.

Uwieńczeniem dramaturgii tego dnia była „wielotysięczna” demonstracja w Paryżu zorganizowana przez główną partię lewicową Francji (czyli w praktyce impreza sponsorowana przez państwo), na której do Macrona i innych przedstawicieli establishmentu dołączyli byli prezydenci Francji Sarkozy i Hollande, by „bronić Żydów” (a tak naprawdę żeby zaatakować Żółte Kamizelki sugerując, że są nikczemnymi antysemitami).

Następnego dnia podczas spotkania ze wspomnianym wcześniej CRIF Macron zapowiedział wydanie dekretu ustawodawczego rozszerzającego definicję antysemityzmu o krytykę Izraela i syjonizmu

W hitlerowskich Niemczech nielegalne było krytykowanie nazizmu. W ZSRR nielegalne było krytykowanie komunizmu. To jedna z cech charakterystycznych totalitaryzmu. Niedługo nielegalne będzie krytykowanie Żydów, a w zakres odnośnej definicji wejdzie poważna krytyka rządu, jak w przypadku ruchu Żółtych Kamizelek.

Rząd Francji najwyraźniej nie jest świadomy rzeczywistego wpływu całej tej politycznej szopki na 75-85% populacji, która chce zmiany reżimu – takimi posunięciami wysyła społeczeństwu jednoznaczny sygnał, że „ta teoria spiskowa jest oparta na faktach – potężni Żydzi są waszymi panami”. To niebezpieczna gra; szukając pretekstu do usadzenia protestujących, niechcący wystawiają Żydów jako kozły ofiarne – a przewidywalne tego skutki są przerażające.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Tale of two uprisings: Ukraine’s Maidan got McCain and cookies while French Yellow Vests met with icy silence from Washington

za: https://pracownia4.wordpress.com/2019/03/08/opowiesc-o-dwoch-powstaniach-ciasteczka-i-mccain-dla-ukrainskiego-majdanu-lodowata-cisza-z-waszyngtonu-dla-francuskich-zoltych-kamizelek/

Dzień Katastrofy – kolejna rocznica.

Palestyna 1948, początki wysiedlania

Zbliża się kolejna rocznica Dnia Nakby albo, patrząc z drugiej strony lustra, prawie równoczesna rocznica proklamowania niepodległości Izraela, czternastego maja 1948.

Nakba to po arabsku „katastrofa” – يوم النكبة Yawm an-Nakba, dosłownie  „Dzień Katastrofy”, przypada dzień później, piętnastego maja. Przypominanie o niej jest tępione w Izraelu, a w krajach zachodnich zwalczane przy pomocy intensywnej propagandy oraz przepisów prawnych, skierowanych rzekomo przeciw „antysemityzmowi”, ale sformułowanych w taki sposób, że mogą być również stosowane do tłamszenia krytyki ideologii Syjonizmu i politycznych wybryków państwa Izrael.

W 2011 roku Knesset uchwalił prawo, pozwalające na zaprzestanie finansowania z budżetu instytucji upamiętniających Nakbę. Przepis, wraz z zakazem wspominania o niej w izraelskich podręcznikach szkolnych, wymierzony jest głównie w szkoły dla 20% arabskich obywateli Izraela, ale także w żydowsko-arabskie organizacje pozarządowe, próbujące budować pomosty pomiędzy żydami i Palestyńczykami.

Na terenie własnym izraelska policja i służby rutynowo odmawiają wydawania zezwoleń na publiczne upamiętnianie rocznicy katastrofy przez izraelskich Palestyńczyków.

Na Terenach Okupowanych izraelska armia bezlitośnie i bez ograniczeń rozbija i tłumi wszelkie rocznicowe demonstracje.

Jak co roku Izrael i jego apologeci będą po raz kolejny hucznie świętować i szczycić się dorobkiem państwa „żydowskiego” (w cudzysłowie, bo mieszka w nim co najmniej 20% obywateli innych wyznań). Będą akademie, seminaria, flagi, przemówienia i depesze gratulacyjne od polityków z „zaprzyjaźnionych” krajów. Oficjalnych uroczystości nie zakłóci oczywiście nic, co mogłoby przypomnieć w jaki sposób kraik ten powstał.

Jak powiedział kiedyś Stalin, „pojedyncza śmierć to tragedia, milion zabitych to statystyka”. Kiedy mówi się więc o ośmiuset tysiącach Arabów wypędzonych w 1948 roku w czystkach etnicznych, o co najmniej 13 tysiącach cywilnych ofiar towarzyszących im masakr, o 400 zrównanych z ziemią wsiach, mamy do czynienia ze statystyką, której liczby przerastają możliwość ludzkiej empatii.

Żeby tego uniknąć, przyjrzyjmy się więc bliżej pojedynczemu, choć bardzo typowemu epizodowi tworzenia państwa „żydowskiego”, którym Syjoniści  tak się chlubią, na przykładzie niewielkiej wioski Abu-Szusza, 8 km od miasta Ramle, dziś w środkowym Izraelu.

 

Abu Susza, kiedy jeszcze żyła

 

Abu Susza, gdzie tańczyły dzieci

 

Wieś, istniejącą co najmniej od początku XIX w., zamieszkiwało w 1944 roku, w 233 domach, ok. 970 palestyńskich muzułmanów. We wsi był meczet i dwa sklepy. W 1947 roku założono szkołę podstawową dla 33 uczniów. Mieszkańcy utrzymywali się z rolnictwa, uprawiając ok. 250 ha pszenicy i 5,5 ha dobrze nawodnionych sadów owocowych.  Ot, typowa prowincjonalna palestyńska wioska, podobna do 400 innych. W maju 1948 roku historia wsi została gwałtownie i krwawo zakończona. Żydzi zaczęli atakować Abu Szusza w kwietniu. Mieszkańcom udało się odeprzeć rajdy syjonistycznych bojówkarzy, ale nie byli w stanie odeprzeć decydującego ataku, który nastąpił 13 maja, na dzień przed deklaracją niepodległości Izraela. Wieś zajęła wtedy Giwati, brygada formowanej z terrorystów Hagany  i Palmach izraelskiej armii. Kilku mieszkańców uciekło, większość pozostała w swych domach. Giwati została bardzo szybko zastąpiona przez uzbrojoną milicję z kibucu Gezer, a później przez brygadę Kiriati.  21 maja przedstawiciele Arabów zaapelowali do Czerwonego Krzyża o interwencję w celu zatrzymania barbarzyńskich aktów we wsi, ale nawet gdyby żydzi przejmowali się Czerwonym Krzyżem, jakakolwiek akcja byłaby w najlepszym razie „musztardą po obiedzie”.

Arjeh Jitzhaki, izraelski historyk z Uniwersytetu Ben Ilan w Tel Awiwie, tak oto opisuje wydarzenia w Abu Szusza, na podstawie anonimowych zeznań członków Khmeil Miszmar (Gwardia Izraelskiej Armii):

„14 maja, o świcie,  oddziały brygady Giwati zaatakowały wieś. Uciekających mieszkańców koszono z broni maszynowej. Innych zastrzelono na ulicy, lub zarąbano siekierami.  Jeszcze innych ustawiono pod ścianą i roztrzelano. Żołnierz brygady Kiriati wziął do niewoli 10 mężczyzn i 2 kobiety. Wszyscy zostali zabici, z wyjątkiem młodej kobiety, która została zgwałcona i której się potem „pozbyto”. Żaden mężczyzna z tej grupy nie pozostał przy życiu, kobietom kazano pochować trupy.”

Abu Susza, Nakba

21 maja wypędzono resztę arabskich mieszkańców wsi.  Na jej gruntach żydzi założyli w 1948 roku osiedle Ameilim, a następnie, w 1951 roku, moszaw (spółdzielnię rolniczą) Pedaja. Ruiny arabskich domów zostały zrównane z ziemią w 1965 roku, z polecenia izraelskiej Agencji Zarządzania Ziemią, podobnie jak pozostałości innych 400 wyczyszczonych etnicznie wsi, w ramach rządowej akcji pozbywania się „skaz na krajobrazie”.

 

Krajobraz księżycowy, pozostały po wsi

 

Według badań przeprowadzonych przez historyków z palestyńskiego Uniwersytetu Birzeit w Ramallah, w Abu Szusza zmasakrowano od 60 do 70 ludzi.  Liczba ta jest potwierdzona przez odkrycie w 1995 roku na terenie byłej wsi masowego grobu, w którym znaleziono 52 szkielety.

Abu Szusza jest tylko jednym z epizodów budowy syjonistycznego państwa, jedną z 10 większych i ponad 100 pomniejszych masakr (wedle badań prof Jitzhaki), towarzyszących czystkom etnicznym.

„Ojciec” Izraela, Ben Gurion, w ataku – jak dowiodła historia – czystego chciejstwa tak oto podsumował Nakbę: „Starsi wymrą, młodzi zapomną”.  Minęło 69 lat, prawie wszyscy starzy już wymarli, mimo to kolejne pokolenia wypędzonych i ograbionych wciąż pamiętają. Nakba nie skończyła się zresztą z ogłoszeniem niezależności syjonistycznej kolonii. Masakry, wypędzanie, grabieże, szykany, prześladowania trwały nieprzerwanie aż do dziś i trwają nadal. Nie zmiecie tego pod dywan nawet najbardziej hałaśliwe i tryumfalistyczne oficjalne świętowanie syjonistycznej rocznicy.

Autor, gościnnie: Herstoryk

~ * ~

Czteroodcinkowy film dokumentalny Al-Nakba, ocinek 1:

za: https://pracownia4.wordpress.com/2017/05/15/dzien-katastrofy-kolejna-rocznica/

Mój głos w sprawie Piotra Rybaka, jego wyroku i propagowanego „bóntó” Polaków w jego sprawie…

5832e1a35d527_p

Wyrok wrocławskiej dintojry wydany na Piotra Rybaka to skandal. Podwójny.
Na marginesie przypomnę, że Rybak był kiedyś członkiem ekipy żulika Kukiza, co już pokazuje, że jest on co najmniej użytecznym idiotą, dającym nabierać się na prowokacje i ustawki okupanta.
.
kukiz-rybak
.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/11/20/komu-sluza-antysystemowcy-zulika-kukiza/
.
Za spalenie kukły Sorosa Rybak dostał 10 m-cy bezwzględnego więzienia.
.
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/316319-10-miesiecy-wiezienia-za-spalenie-kukly-symbolizujacej-zyda-sad-orzekl-ze-piotr-rybak-nawolywal-do-nienawisci-na-tle-narodowosciowym
.
Skandaliczna była interpretacja dintojry wrocławskiej piromańskiego aktu Rybaka – uznała go za czyn nawołujący do nienawiści rasowej – wobec Żydów:
.
„Na karę 10 miesięcy więzienia bez zawieszenia skazał wrocławski sąd Piotra R. za nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych poprzez spalenie na wrocławskim Rynku kukły symbolizującej Żyda.”
.
Spalenie przez Rybaka tamtej kukły wywołało ponadto głośne wrzaski bojownikuf walczących z (w tym wypadku „polskim”) „antysemityzmem”:
.
„Wrocławski incydent odbił się szerokim echem w kraju i za granicą. Sprzeciw wobec zachować antysemickich wyraziła w specjalnym liście m.in. grupa naukowców związanych z Muzeum Historii Polski”
.
Wściekłość bojownikuf „antysemickich” jest co najmniej zastanawiająca – wszak nie wiadomo czy Soros ma korzenie semickie czy np. chazarskie. Tymczasem wszyscy łącznie z dintojrą i bojownikami „antysemickimi” stracili z oczu fakt, że manifestacja wrocławska, w której brał udział Rybak, była i owszem – antysemicka – była skierowana jak najbardziej przeciwko Semitom – przeciwko semickim Arabom i semickim muzułmanom. Bo Arabowie i większość muzułmanów to przecież Semici. Ponadto manifestacja podżegała do nienawiści na tle religijnym – była sterowaną zza kulis fałszywą barykadą wojny krystowierców z islamem – ku uciesze gwiazdy Dawida.
.
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/01/13/wojna-krzyza-z-polksiezycem-a-gwiazda-dawida-zaciera-jej-kosmate-lapska/
.
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/02/24/wojna-w-syrii-a-wielki-izrael-swiatynia-jerozolimska-i-ostateczne-rozwiazanie-kwestii-muzulmanskiej/
.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/09/24/zadyma-mendialno-polityczna-w-zwiazku-z-masowa-imigracja-muzulmanska-na-tereny-jewrounii/
.
W tym miejscu gwoli wyjaśnienia – nie jestem zwolennikiem imigracji muzułmańskiej do Europy. Ale jestem zdecydowanym przeciwnikiem protestów przeciwko skutkom bandyckich wojen NATO pod wodzą USraela rozwalających cały Bliski Wschód – czyli przeciwko ucieczce muzułmanów do jewrounii przed wojnami w ich krajach przy jednoczesnym ignorowaniuprzyczyn tej ucieczki. Gdyby nie było wojen na Bliskim Wschodzie prowadzonych przez „biały” zachód, w tym jewrounię wspierającą Usrael, nie mielibyśmy problemu z muzułmańską imigracją. A ci, którzy nie protestowali przeciwko tym bandyckim wojnom, nie mają moralnego prawa protestować przeciwko jednemu z jej skutków – czyli napływowi imigrantów.
.
Zarówno sama imigracja muzułmańska jak i protesty przeciwko niej to sprawka agentury żydo-banksterów. Protesty przeciwko imigrantom i cała ta propagandowa „wojna z islamizacją” to zwykła gigantyczna fałszywa barykada – ku uciesze gwiazdy Dawida, „Syjonu”, menory i żydo-banksterów. Potrzebują oni mięso armatnie i użytecznych idiotów do walki z muzułmanami. Bo inaczej plany budowy „Wielkiego Izraela” i III świątyni w Jerozolimie nigdy nie zostaną zrealizowane.  Poza tym straszenie islamizacją Jewropy służy odwracaniu uwagi Jewropejczyków od narzucanych im podstępnie CETA i TTIP.
.
Rybak i owszem zasłużył na wyrok – za zapędzanie Polaków na fałszywą barykadę i za szerzenie nienawiści na tle rasowym i religijnym wobec muzułmańskich Semitów. A to, że kukła miała pejsy nie ma znaczenia – symbolizowała Sorosa. Gdyby był on np. Chińczykiem, miałaby skośne oczy oraz chińską czapkę i warkoczyk.
.
2414
.
Wszak narodowość Sorosa była w tym proteście sprawą absolutnie drugorzędną.
.
Co mnie osobiście jeszcze bardziej martwi, to zasięg i „jakość” protestów w sprawie obrony Rybaka. Fanatyczni katolicy kreują go na obrońcę chrześcijaństwa:
.

.
Tyle, że co ma żydogenne krystowierstwo z polskością i patriotyzmem, tego wyznawcy nadjordańskich guseł i żydowskich idoli nie są w stanie wyjaśnić. Dla ich obrzezanych ślepą wiarą łepetyn żydogenny katolicyzm to po prostu polskość i patriotyzm. Choć rozum i logika dowodzą, że katolicyzm jest żydogenny a nie polski, oraz kosmopolityczny a nie patriotyczny. A i historia pokazała wielokrotnie, że katolicyzm  zawsze szkodził polskiej racji stanu.
.
Podesłano mi migawkę z „bóntó” Polaków w sprawie Rybaka: „Bunt Polaków? Odpowiedź na skandaliczny wyrok za spalenie kukły”.
.

.

Odpisałem na maila i umieściłem pod filmem następujące komentarze:

Wyrok dla Rybaka jest faktycznie skandaliczny. Ale sam Rybak to albo to nawiedzony użyteczny idiota, albo żydowska wtyka zepędzający Polaków na fałszywą barykadę wojny z islamem. Zresztą wszyscy prelegenci to albo oszołomstwo, albo agentura okupanta. Zagrożenie widzą w „lewactwie”, „czerwonej hołocie”, „bolszewikach”, a żydo-kapitalizm, żydo-banksteryzm jakoś im nie przeszkadza. I jeszcze te inwokacje do żydowskiego „boga”.

Obawiam się, że za tym wszystkim kryje się operacja okupanta – wykreowanie agenta Rybaka na patryjotę i zasłonięcie nim uwięzionego Piskorskiego. Dlaczego ta hołota o Piskorskiego trzymanego w areszcie bezprawnie i bezpodstawnie od maja br. tak nie walczyła?

Ano, bo Piskorski nie kocha żydo-kapitalizmu, żydo-NATO i Usraela. I nie sieje dezinformacji. I nie zapędza Polaków na fałszywe barykady.

Najdurniejszy z mówców to ten młody w brylach. Aż osłupiałem, gdy palnął, że imigranci „demolują” państwa na zachodzie. Jakoś nie zauważyłem aby Irak, Afganistan i Libia bombarowały i okupowały Niemcy, Francję i UK.
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/01/13/wojna-krzyza-z-polksiezycem-a-gwiazda-dawida-zaciera-jej-kosmate-lapska/
.
I jeszcze bredził o polskiej „tolerancji” a zapomniał o bezkarnych tumultach przeciwko „heretykom” i o karze śmierci za odstępstwo od katolicyzmu. I o wyrzuceniu protestantów z sejmu i senatu Rzeczypospolitej. I o postawie kk wobec „heretyków”:
.
„Trzeba również zdawać sobie sprawę, że mimo iż konfederacja warszawska to jasna karta w polskich dziejach, to jednak jej postanowienia tak naprawdę nigdy nie doczekały się wcielenia w życie. Przeciw temu byli m.in. król Zygmunt III Waza, Piotr Skarga i Stanisław Hozjusz. Ba, więcej nawet: już na synodzie w Piotrkowie w 1577 r. (przypomnijmy, że właśnie tu przyjęto uchwały soboru trydenckiego) obłożono klątwą sam akt konfederacji oraz wszystkich, którzy go podpisali ! Skarga w kazaniach sejmowych konfederację warszawską nazwał „konfederacją heretycką” i „skazą królestwa”. To tu pogrzebano polską tolerancję. Kościół polski szykował się do kontruderzenia. Na synodzie ułożono wyznanie wiary, zobowiązano katolickich księży do nie zadawania się z heretykami, nałożono na cały kler obowiązek walki z innowiercami, zobowiązano każdego biskupa do powołania inkwizytora do tropienia śladów herezji. Zapamiętajmy tę datę – synod piotrkowski, rok 1577.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/03/10/z-dziejow-chrzescijanskiej-kultury-polowania-na-czarownice/
.

Zresztą jego antymuzułmańskie wystąpienie jest najlepszym przykładam „tolerancji” katolikopolaka – gdy „polskie” wojsko wspierając Usrael okupuje Afganistan i Irak, to nie ma sprawy. Ale gdy przed zniszczeniami dokonanymi przez Usrael i jego wasalską zach. Europę i przed sianą przez nich śmiercią imigranci muzułmańscy (z pomocą Sorosa czy bez) uciekają do Europy – to nagle robi taki tolerasta wrzask – nie chcemy was tutaj.
.

Powtarzam – wyrok na Rybaka to skandal. Ale sam Rybak to albo użyteczny idiota, albo żydowska wtyka. A ten protest to operacja służb zapędzających Polaków kolejny raz na fałszywą barykadę walki o prowokatora Rybaka.
.

Przypomnę jeszcze, jak niemieckich „narodowcuf” na fałszywą barykadę walki z islamem zapędzał żydowski prowokator – niestety skutecznie. I ci wszyscy durnie dali się na to nabrać.
.
https://przemex.wordpress.com/2016/01/12/pegida-czyli-jak-gwiazda-dawida-zapedza-patriotycznych-europejczykow-na-falszywe-barykady-wojny-z-islamizacja/
.

PS
.

I jeszcze jedna sprawa – jak trafnie dobrano miejsce owego „bóntó” – pod kolumną Zygmunta.

Ogłaszam quiz! A oto pytania konkursowe tego quizu: za co szwedzki przybłęda Zygmunt III Waza najbardziej zasłużył na jego „kolumnę” – najwyższy pomnik w Polsce?

.

1) Czy za wprowadzenie prawa które mówiło: „Jeśliby Żyd który, albo Żydówka do wiary chrześcijańskiej przystąpili, tedy każda osoba i potomstwo ich za szlachcica poczytywani być mają.” ?
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/12/01/zydogenny-katolicyzm-a-polska-racja-stanu/
.

Biologiczne zażydzanie stanu szlacheckiego, motywowane fanatycznym szałem „nawracania” to jego zasługa.
.

2) Czy za włączenie się w rosyjską „wielką smutę” i najazd na Rosję (ogłoszony przez papiestwo „krucjatą” przeciwko prawosławiu) i wywołaniu nienawiści polsko-rosyjskiej?
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/07/papiestwo-i-narodziny-nienawisci-polsko-rosyjskiej/
.

3) Czy za „noc jezuitów”, kiedy to jego kaznodzieja Skarga nazywany wówczas głównym wichrzycielem Rzeczypospolitej doprowadził do zerwania sejmu mającego uchwalić prawo przeciwko tumultom (kary dla inspiratorów i uczestników tumultów przeciwko „innowiercom”) inicjowanych przez watykańskich agentów – jezuitów?
.

4) Czy za to, że Rzeczypospolitą wykorzystał instrumentalnie jako „trampolinę”, a wojsko jako mięso armatnie do zainicjowania przez niego serii prywatnych wojen o odzyskanie korony szwedzkiej przez Wazów (katolickich Wazów wypędzono ze Szwecji, nie chcąc, aby Szwecja nadal była prowincją kościelną Watykanu)?
.

5) Czy też za to, jak to napisał Szymon Kobyliński w „Poczcie królów polskich” Matejki), że za Zygmunta III Wazy w Rzeczypospolitej zapłonęły stosy? Bo propagandowym katolickim kłamstwem jest, że „Polska” (Rzeczypospolita) była krajem bez stosów. Wprawdzie pierwsze stosy dla czarownic zapłonęły już przed nim, ale za jego panowania ten barbarzyński katolicki proceder nabrał rzeczywiście rozmachu.
https://opolczykpl.wordpress.com/2016/03/10/z-dziejow-chrzescijanskiej-kultury-polowania-na-czarownice/
.

Do takich podejrzanych „bóntóf” agentura okupanta potrafi dobrać rzeczywiście pasujące do niej miejsce.
.
Do rzeczywistego buntu Polaków kolumna szwedzkiego przybłędy i watykańskiego wasala Zygmunta powinna być ostatnim miejscem wchodzącym w rachubę.

.

.

opolczyk

.

PPS

.

Jeszcze jedno ważne uzupełnienie – Piotr  Rybak w jego wystąpieniu pod kolumną szwedzkiego przybłędy na cały głos publicznie oskarżył „islamistów” o dokonanie „zamachów terrorystycznych” we Francji. Zastanawia mnie, jak ślepym i durnym trzeba być, aby dać się nabrać na ewidentne operacje obcej flagi w wykonaniu zachodnich żydo-służb, kolejny już raz zwalanych na muzułmanów. O „zamachach” z listopada ub roku w Paryżu pisałem co następuje (fragmenty):

.
„(…)Gdy usłyszałem o ostatnich krwawych „zamachach” w Paryżu rzekomo przeprowadzonych przez ISIS zadałem sobie natychmiast pytanie – dlaczego zaatakowali oni Francję a nie Rosję? To Rosja zadaje terrorystom ISIS (stworzonej przez USrael) ciężkie straty. A nie Francja. Dodatkowo, gdy znalazłem informację, że społeczność żydowska we Francji została w piątek rano ostrzeżona przed bardzo prawdopodobnymi zamachami terrorystycznymi byłem w domu.

Dlaczego o zamachach ostrzeżono społeczność żydowską a nie wszystkich Francuzów? I skąd izraelskie służby o nich wiedziały? Wygląda na to, że były w tę operację obcej flagi zaangażowane przynajmniej pośrednio.
(…)
… zamachy w Paryżu nie były dziełem islamistów/terrorystów z ISIS – była to operacja obcej flagi. Osiągnięto nią kilka celów:
.

– Wzrosło w jewrounii poczucie zagrożenia bezpieczeństwa, przez co ludzie chętniej zgodzą się na jeszcze większą policyjną inwigilację i dalsze ograniczanie praw obywatelskich – rzekomo dla własnego bezpieczeństwa.
.
– Nienawiść wobec uchodźców u tych, którzy przeciwko uchodźcom już protestowali osiągęła poziom amoku.
.
– Pogłębiona została polaryzacja i rozbicie społeczeństw zachodnich – ci którzy chcą pomagać uchodźcom narażeni są na jeszcze wścieklejsze ataki ich przeciwników i wrogów.
.
– Wzrosło przekonanie o zagrożeniu ze strony islamu. A to odsuwa z pola widzenia zagrożenie ze strony żydo-banksteryzmu i żydo-globalizmu.
.

– Ta operacja obcej flagi daje alibi wojskom zachodnich bandytów do dalszej obecności w rejonie Bliskiego Wschodu. No bo przecież należy „walczyć” z tymi terrorystami. A ta walka polega tymczasem w Syrii na zwalczaniu prezydenta al-Asada. Bo jest sojusznikiem Rosji (…).

.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/11/16/zamachy-terrorystyczne-w-paryzu-z-13-listopada-to-kolejna-operacja-falszywej-flagi/

Sam się zastanawiałem o co chodzi wokół zamieszania z Piotrem Rybakiem, byłbym nawet dał się nabrać na tą prowokację ale zaświeciła mi się czerwona lampka w związku z jego choćby powiązaniami z Kukizem. Czy jest agentem prowokatorem czy użytecznym idiotą w sumie nie wiem. Faktem jest że czasem żydzi potrafią „poświęcać” czy opluwać swoich po to by dorobić im życiorys wielkich bohaterów, patryjotów, męczenników(patrz: L.Kaczyński) czy bojowników, których potem wykreuje się na przyszłych polityków czy „bohaterów narodowych”. Wyrok może jest oburzający ale być może taki właśnie miał być aby wywołać oburzenie i wyprowadzić ludzi na ulicę w obronie jego osoby co jest świetną reklamą dla tego osobnika. O żydach i ich działaniach owszem prawdę pisać i mówić należy ale akcje z paleniem kukieł są dość śmieszne bo nie dość że nic nie dają i niczego nie załatwiają to jeszcze daje się w ten sposób argumenty żydostwu o rzekomym narastającym „antysemityzmie” Polaków dzięki czemu mogą przykręcać śrubę Polakom coraz bardziej.  Takie śmierdzące prowokacją akcje należy omijać z daleka.

przemex