Atak syjonistów na portal WPS z pomocą Prokuratury i Policji.

Informujemy, że w piątek 8 czerwca 2018 r. na podstawie postanowienia prokuratora Macieja Młynarczyka , funkcjonariusza Prokuratury Warszawa- Praga Północ prowadzącego ” postępowanie przygotowawcze” – tajemnicą na razie jest, która syjonistyczna organizacja złożyła ” zawiadomienie” – Prokuratura wysłała „siły policyjne” wraz ze wsparciem biegłych informatyków do prywatnych mieszkań zamieszkałych przez Pawła Ziemińskiego i Dariusza Kosiura w celu zajęcia sprzętu elektronicznego ( telefony, komputery, laptopy, tablety), co ponoć było konieczne do ustalenia : kto umieścił na portalu WPS artykuły o treściach, których zapewne ” nie akceptują” syjoniści  wydający dyspozycje organom państwa polskiego.

Jak wiecie wszystkie teksty umieszczane na stronie WPS mają autora podpisanego pod tekstem lub odsyłają do źródła. Zatem nie ma trudności, aby stwierdzić, kto jest autorem, albo kto umieszcza dany tekst.

Wkrótce więcej wiadomości.

Paweł Ziemiński

P.S. Chwilowo kontakt z nami może być utrudniony bądź ” ryzykowny wobec „czasowego” rozporządzania” naszym mieniem i własnością intelektualną przez tzw. organa sprawiedliwości państwowej, będące w dyspozycji….? no właśnie kogo?…bo na pewno nie Polaków!

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2018/06/09/atak-syjonistow-na-portal-wps-z-pomoca-prokuratury-i-policji/

Znalezione na Facebooku   OŚWIADCZENIE

 

Szanowni Państwo,

Informuję, że dzisiaj 8.06.2018 r., ok. godz 6:15 zjawili się u mnie, w miejscu zamieszkania w Łodzi, funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Łodzi wręczając mi Postanowienie o zażądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu, podpisane przez prokuratora rejonowego Warszawa- Praga Północ, Macieja Młynarczyka, prowadzącego postępowanie o syg. PR 4 Ds.624.2018 o czyny z art. 256 par.1 kk i art.257 i na podstawie art.93 par.3 kpk. art 217 kpk, art.219 par.1 i 2 kpk oraz art.220 par 1 kpk.

Zażądali wydania użytkowanych przeze mnie aparatów telefonicznych, tabletów i komputerów- w celu sporządzenia kopii binarnych lub odczytu danych, niezbędnych( ich zdaniem- PZ) do ustalenia, kto w dniach 24 stycznia 2018r., 2 marca 2018 r. i 1 maja 2018 opublikował w serwisie internetowym pod adresem URL wiernipolsce1.WordPress.com teksty pod tytułem ” Musimy walczyć z syjonizmem, a nie z faszyzmem i nacjonalizmem”,

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2018/01/24/musimy-walczyc-z-syjonizmem-a-nie-z-faszyzmem-i-nacjonalizmem/

„Syjoniści strwożeni nacjonalizmem i faszyzmem”,

https://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=3&t=26500

”Rządzą nami syjonistyczni bandyci bez skrupułów” i ” Minął 1 Maja…”- wraz z towarzyszącymi im grafikami.

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2018/03/02/rzadza-nami-syjonistyczni-bandyci-bez-skrupulow/

Zarekwirowano przy tej okazji także sprzęt elektroniczny należący do mojej córki pomimo, że informowałem o tym, że stanowi jej własność łącznie z danymi. Odmówiłem składania zeznań, czy wyjaśnień do protokołu, gdyź takie prawo mi przysługuje, a szczególnie wobec naruszenia miru domowego, najścia rozbójniczego i przywłaszczenia sobie rzeczy cudzych, nie stanowiących mojej własności, a ponadto faktu, iż w pouczeniu pod Postanowieniem widnieje klauzula o zażaleniu w terminie 7 dni na treść Postanowienia, a zatem i na będące jego skutkiem czynności.

W związku z tym, że wszystkie przytoczone w Postanowieniu artykuły na stronie wiernipolsce1.WordPress.com miały podpis ich autora, sugestia, że podstawą zajęcia mienia i przeszukania jest ustalenie kto opublikował materiały mające swego autora, a także wobec konstytucyjnej wolności do głoszenia poglądów – jest kpiną, gdyż taką informację można było zasięgnąć wprost u autora lub administratora serwisu.

Zabór mienia i przeszukiwanie mieszkania prywatnego( zresztą stanowiącego własność mojej córki pod jej nieobecność i bez jej zgody oraz powiadomienia) jest praktyką państwa totalitarnego, bezprawiem i terroryzmem prawniczo- policyjnym wobec działaczy politycznych oraz niezależnych publicystów i dziennikarzy politycznych.

dr Paweł Ziemiński
Administrator portalu
wiernipolsce1.wordpress.com

Prezes stowarzyszenia
Wierni Polsce Suwerennej

Wiceprezes stowarzyszenia
Bastion Dialogu

Przewodniczący partii
Polska Patriotyczna

 

Wierni Polsce suwerennej

Reklamy

Mateusz Piskorski: List zza krat.

za: https://pl.sputniknews.com/opinie/201801177129571-Mateusz-Piskorski-list-wezienie/

Redakcja Sputnika otrzymała list od polskiego polityka i politologa Mateusza Piskorskiego, który od ponad półtora roku znajduje się w warszawskim areszcie w związku z podejrzeniami o rzekome szpiegostwo na rzecz Rosji.

List został oficjalnie ocenzurowany przez polską prokuraturę.

Poniżej prezentujemy pełną wersję przesłania Mateusza Piskorskiego zza krat.

List Mateusza Piskorskiego do żony. Na zdjęciu widać pieczątkę Ocenzurowano

List Mateusza Piskorskiego do żony. Na zdjęciu widać pieczątkę Ocenzurowano

Polska nie jest już krajem dla normalnych ludzi. Czasami myślę, że tu powinna stać się jakaś katastrofa, żeby ludzie obudzili się z paraliżu głupoty.

Np sprawa pomników. Kilka moich gorzkich uwag o sprawie pomników Armii Czerwonej…

Emocje, symbole, interpretacja historii to ważna część polityki. Sprawa pomników nie jest tu marginalna. To, jakie pomniki stawiają władze danego kraju, mówi nam o kierunku polityki jego kierownictwa. A może nawet więcej — o kierunku meta polityki, bo te pomniki mają formować tożsamość, identyfikację nie tylko dziś, ale też następnych pokoleń.

Niszczenie pomników i miejsc pamięci żołnierzy Armii Czerwonej w Polsce jest aktem historycznej, symbolicznej wojny, którą polskie władze wypowiedziały nie tylko współczesnej Federacji Rosyjskiej, ale wszystkim narodom, które wzięły udział w Wielkim Zwycięstwie 1945 roku, także Polakom, których przodkowie walczyli w szeregach I i II Armii Wojska Polskiego u boku żołnierzy radzieckich.

Symbolicznie w ten sposób Polska staje po stronie nawet nie współczesnych Niemiec, które do dziś dbają o pomniki zwycięzców II Wojny Światowej. Staje, obok takich krajów jak Ukraina, Estonia, czy Łotwa, po stronie narracji neonazistowskiej. Burzy pomniki tych, dzięki którym Polacy żyją, stawia pomniki tym, którzy Polaków po 1945 roku zabijali-skrajnie prawicowym bandytom.

Problem można też, oczywiście, rozpatrywać od strony czysto prawnej. Strona polska łamie międzynarodowe zobowiązania, ignoruje umowy z Federacją Rosyjską, niszcząc miejsca pamięci wymienione w aneksie z 1992 roku. Tutaj nikt się prawem nie przejmuje, nikt nie pamięta o zasadzie wyższosci prawa międzynarodowego, ratyfikowanych układów nad prawem krajowym.

Logicznie Warszawa powinna najpierw wypowiedzieć albo renegocjować i zmienić zawarte z Moskwą porozumienia.

Neonazistowski Instytut Pamięci Narodowej, ta współczesna polska policja historyczna narusza obowiązujące prawo.

W 2016 złożyłem w tej sprawie doniesienie do organów ścigania. Bez ich reakcji. Po chwili zresztą stałem się więźniem politycznym za poglądy, które głosiłem, pewnie też w tej sprawie.

Pochodzę z Ziem Zachodnich, z miasta Szczecin, które Polska odzyskała dzięki wynikom, w rezultacie zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Przedtem mieszkali tam Niemcy i bardzo niewielka grupa mniejszości narodowych, w tym Polaków. Podobnie było w mieście Trzcianka, Legnica i setkach innych, w których demontuje się dziś pomniki i miejsca pamięci. Z kim walczyli czerwonoarmiści pod wodzą Pawła Batowa, Iwana Koniewa czy Gieorgia Żukowa na tych terenach? Kogo, jak twierdzą dziś polskie władze, miałyby zniewalać, do kogo strzelać? Członków walczących do końca wojny oddziałów SS, Wehrmachtu, a później niemieckiej partyzantki znanej jako Wehrwolf? To w ich obronie faktycznie stają dziś polskie władze likwidujące miejsca pamięci i wspomnienia o przelanej krwi, o ofiarach, jakie poniosła tam niezwyciężona Armia Czerwona.

Czy kolejnym ich krokiem będzie stawianie pomników niemieckim nazistom? A może w ten sposób chcą symbolicznie zwrócić te ziemie Niemcom? Jaki jest cel tej obłędnej, pełnej nienawiści i agresji polityki historycznej?

Cel jest i to bardzo wyraźny i jasny: wypowiedzenie wojny Rosji w sferze symbolicznej, prowokowanie jej władz, wykopywanie przepaści, głębokich podziałów pomiędzy narodem polskim a narodem rosyjskim.

Dziś mieszkańcy tych ziem nie chcą likwidacji miejsc historicznej pamięci, wielu lokalnych samorządowców jest przeciw. To dlatego cała ta symboliczna agresja kierowana jest przez władze centralne, bez pytania o opinię miejscowych. Celem radykalnie rusofobicznej partii Prawo i Sprawiedliwość jest przeformatowanie pamięci i umysłów Polaków. Kolejne pokolenia w Polsce mają w ogóle nie wiedzieć, że Europę od hitleryzmu wyzwolił Związek Radziecki. PiS będzie przekonywał w szkołach,  że wszystko zawdzięczamy Amerykanom.

Polityka historyczna rządzącej od lat w Polsce partii wojny nie bierze pod uwagę faktów, logiki, etyki, a nawet związanego z każdą kulturą szacuku dla zmarłych i poległych.

Pozostawienie pomników oznaczałoby niebezpieczny dla władz polskich dysonans u Polaków: skoro Rosja została ogłoszona wrogiem i agresorem, przed którym mają nas bronić wojskowe bazy USA, to przedstawianie czerwonoarmistów jako bohaterów nie mieści się w takim politycznym schemacie.

Przeciwko historycznej agresji prowadzonej przez PiS protestuje niewielu. Na jej zgubne skutki międzynarodowe zwraca racjonalnie i dyplomatycznie uwagę ambasador FR w Polsce Siergiej Andrejew.

Są też sprawiedliwi wśród Polaków, np Jerzy Tyc i jego stowarzyszenie „Kursk” od lat opiekujące się miejscami pamięci z czasów ostatniej wojny. Patrząc z przerażeniem na rządzącą w Polsce partię wojny, bardzo chciałbym, żeby to właśnie Jerzy Tyc był tą twarzą, z którą Rosjanie kojarzyć będą ten kraj.

Z dumą współczesnych Rosjan pozwoli im patrzeć na Polskę nie przez pryzmat pełnych głupoty i nienawiści twarzy polskich polityków, ale zwykłych porządnych ludzi, którzy tu jeszcze są. I może kiedyś odbudują niszczone dziś pomniki…

Mateusz Piskorski, polski politolog, Warszawa

Pomagasz Piskorskiemu? Oczekuj wizyty ABW….

Przeraża poziom stosowanej inwigilacji społeczeństwa przez tajne służby. Bo jeśli tylko w rozmowie telefonicznej pada nazwisko Piskorskiego, a chwilę po tym zjawią się u rozmówcy pracownicy ABW, to żyjemy już chyba w państwie policyjnym.

Za kilka dni kończy się okres, trwającego już 12 miesięcy, tymczasowego aresztowania Mateusza Piskorskiego. Wiemy już, że prowadząca sprawę prokurator otrzymała od swoich zwierzchników, z całkowicie kontrolowanej przez partię rządzącą Prokuratury Krajowej, zgodę na przedłużenie prowadzenia śledztwa w tej sprawie.

W związku z tym, na najbliższej rozprawie, z całą pewnością będzie żądać od sądu dalszego przedłużenia aresztowania Piskorskiego. Rozprawa ma się odbyć 11 maja, prawdopodobnie w sądzie apelacyjnym.

Polskie prawo, wysoce niedoskonałe w tym względzie i krytykowane przez różne międzynarodowe instytucje przewiduje, że po 12 miesiącach aresztowania wniosek o jego przedłużenie musi złożyć już prokurator nadrzędny nad dotychczas występującą Anną Karlińską, do sądu wyższej instancji. Jeśli i tym razem sąd automatycznie uzna „racje” prokuratury, jak to od lat dzieje się w Polsce nagminnie, czy też zrobi to pod politycznym naciskiem, co jest normą w państwie PiS, sprawa wkroczy już w patologiczne obszary mrocznego polskiego wymiaru „sprawiedliwości”.

I tu już w Polsce zaczyna się istny horror. Po pierwszym rocznym okresie aresztowania w polskim prawie nie ma już praktycznie żadnych ograniczeń długości tymczasowego aresztowania, bo wystarczy, że prokurator powoła się na „szczególną zawiłość sprawy”, a ta pozostaje kwestią uznania i widzimisię sądu, i to wystarczy.

„Rekordziści” byli wiezieni w areszcie nawet do 8 lat. Marek Dochnal był przetrzymywany w areszcie śledczym bez postawienia zarzutów 3,5 roku. Na kilkadziesiąt tysięcy wniosków prokuratury o zastosowanie aresztu polskie sądy uwzględniają aż 90% z nich. 20% osadzonych w areszcie przebywa w nim  ponad 2 lata.

Państwo Polskie, my podatnicy, za to bezprawie wymiaru sprawiedliwości płacimy rocznie po kilkanaście milionów złotych odszkodowań, które niesłusznie aresztowanym zasądza Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu. Na polskie sądy oczywiście nie ma co liczyć. Tu ręka rękę myje i mamy do czynienia ze środowiskową „solidarnością” organów ścigania, prokuratury i sądów. Kolejna decyzja sądu na rękę pisowskiej prokuraturze, otwiera jednak w końcu drogę do Strasburga. Skarga na Polskie Państwo już tam od dawna leży i czeka na rozpatrzenie.

Chcesz pomóc? Licz się z utratą pracy!

Mając na uwadze te fakty i duże prawdopodobieństwo, że sąd znów przedłuży aresztowanie, adwokaci, przyjaciele i współpracownicy Piskorskiego, zbierają od jakiegoś czasu podpisy pod poręczeniami, by w ten sposób zastąpić areszt, który jest najcięższym środkiem zapobiegawczym, i który co do zasady powinien być stosowany wyjątkowo i bardzo ostrożnie. Niech się ta cała „sprawa” toczy dalej, ale niech i Piskorski bierze w niej udział z wolnej stopy.

Zbieranie podpisów wśród zwykłych ludzi szło całkiem dobrze. Pomysłodawcy zbierania podpisów słusznie jednak doszli do wniosku, że dobrze by było, gdyby wśród poręczycieli znalazły się jakieś osobistości, jacyś utytułowani ludzie ze świata kultury i nauki. W tym celu inicjatorzy skontaktowali się telefonicznie z uczelnią (Wyższa Szkoła Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki), na której wykładał Mateusz Piskorski. Otrzymali stamtąd obietnicę złożenia podpisu pod tym dokumentem przez rektora i innych pracowników uczelni. Kilka dni później jednak poręczenia odmówili. Otóż wkrótce po telefonicznej rozmowie przyszło na uczelnię wezwanie na przesłuchanie do ABW. Po tym przesłuchaniu, na którym nie wiadomo jakich gróźb i szantaży użyto, uczelnia wycofała się z poręczenia za Piskorskiego. Ostatnio straciła też budynek, w którym miała swoją siedzibę. Zburzono budynek „Uniwersalu” wraz z „Rotundą” i po szkole, w której Piskorski pracował, nie pozostał kamień na kamieniu. Czy ma to związek ze sprawą? Kto wie? Tu jest IV RP, a zemsta PiS nie zna granic logiki ani przyzwoitości.

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku profesora Jerzego Sielskiego, który przed laty był promotorem pracy doktorskiej Piskorskiego. Ten również początkowo bardzo zdecydowanie potwierdził swoją gotowość do poręczenia. Jednak kilka dni później, mocno przestraszony przeprosił, że jednak tego podpisu złożyć nie może. Jego również, zaraz po telefonicznej rozmowie, odwiedzili smutni panowie z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W tym samym czasie, jego szkoła, Akademia im. Jana Długosza w Częstochowie, gdzie wykłada politologię, zawiesiła  jego profesurę. Oczywiście nikt tego nie podał za powód zawieszenia, tylko po prostu zawieszenia się zdarzają w naszym kraju tak samo jak seryjni samobójcy.

Takich przypadków było zapewne więcej. Niestety nie o wszystkich się dowiemy. Strach o utratę możliwości zarobkowania ma paraliżującą siłę przekonywania. Przeraża też poziom stosowanej inwigilacji społeczeństwa przez tajne służby. Bo jeśli tylko w rozmowie telefonicznej pada nazwisko Piskorskiego, a chwilę po tym zjawią się u rozmówcy pracownicy ABW, to żyjemy już chyba w państwie policyjnym? Zastanawiać może też fakt, czy to sąd tak niefrasobliwie na prawo i lewo wydaje służbom zgodę na podsłuchiwanie rozmów obywateli, czy też służby te to już państwo w państwie i podsłuchują kogo chcą i kiedy chcą?

Piskorski ma się lepiej

Na pobicie Piskorskiego przez funkcjonariusza ABW, została złożona skarga. Skarga ma już status zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Piskorski czuje się lepiej, lekarz udzielił mu niezbędnej pomocy, ale nadal narzeka na ból pleców, które szczególnie ucierpiały podczas brutalnej próby przewrócenia go na ziemię przez funkcjonariusza ABW, który bił Piskorskiego przy głośnych protestach służby więziennej, przeciw stosowaniu zupełnie nieuzasadnionej przemocy. Miejmy nadzieję, że odpowie za swoje czyny. Nie teraz, to może, gdy PiS przeminie?

Ze strony służb można się spodziewać dalszych bezprawnych działań, także tych zagrażających zdrowiu i życiu aresztowanego. Materiały, które gromadzi Rzecznik Praw Obywatelskich czy Helsińska Fundacja Praw Człowieka od dawna pokazują rozmiary degeneracji polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ludzi więzi się do czasu, gdy przyznają się do bycia wielbłądem i dobrowolnie poddadzą się karzę. Często stosuje się wobec nich szantaż, i groźby. Groźba odebrania dzieci i oddania ich do domu dziecka, na niewielu nie zrobi wrażenia. A takie przypadki już były. Ostatnio, tygodnik „Polityka” przedstawił nawet raport o stosowaniu tortur na polskich komisariatach, które określił jako „polską codzienność”.

Autor: Jarosław Augustyniak  07.05.2017

za: https://pl.sputniknews.com/polska/201705075407663-Piskorski-wizyta-ABW/

LIST OTWARTY MATEUSZA PISKORSKIEGO DO JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO

piskorski_kraty

Mateusz Piskorski pisze zza więziennych krat żydowskiego reżimu IIIRP do żydo-katolickiego syjonisty J.Kaczyńskiego

 

Szanowny Panie Prezesie!

Piszę do Pana te słowa, jako pierwszy od lat w naszym kraju więzień polityczny, mając jednocześnie nadzieję, że stan w którym się znalazłem jako obywatel Rzeczypospolitej nie jest Panu, jako liderowi rządzącej dziś partii politycznej, obojętny. Kreślę te słowa nie tylko po to, by uzmysłowić Panu moją osobistą i rodzinną tragedię, do której doprowadziły nieodpowiedzialne działania organów naszego państwa, ale również, by zwrócić pańską uwagę na zalążki niebezpiecznych patologii, które przerodzić się mogą w przyszłości w istotne zapory blokujące możliwości debaty publicznej w naszym kraju i przeczące podstawowym wartościom republikańskim, do których również Pan odwołuje się w swej działalności politycznej.

W latach 2005-2007 byłem posłem na Sejm RP V kadencji, zasiadając w ławach Klubu Parlamentarnego Samoobrona RP, z którym pańska partia podpisała umowę koalicyjną. Osobiście byłem owej koalicji zdecydowanym przeciwnikiem, uznając, iż Samoobrona realizowała skutecznie funkcję partii protestu, potrzebnej w moim przekonaniu w każdym systemie partyjnym, jednakże niegotowej do sprawowania wówczas władzy na poziomie gabinetowym. Byłem owej koalicji oponentem również z przyczyn ideowych; obca była mi wizja polityki zagranicznej i polityki historycznej prezentowanych przez pańskie ugrupowanie.

Nie wierzyłem, jak się okazało niebezpodstawnie, w wolę przeprowadzenia głębokich zmian w dziedzinie polityki społeczno-gospodarczej wśród polityków PiS. W 2007 roku, po przegranych wyborach parlamentarnych, miałem jednak przekonanie, że liderzy trzech ugrupowań koalicyjnych z lat 2006-2007 okazali niezdolność do kompromisu i dialogu opartego na wzajemnym szacunku, która doprowadziła do kolejnej wieloletniej dominacji liberałów na polskiej scenie politycznej. Wycofałem się z aktywnej działalności politycznej, poświęcając czas na zakończenie i obronę dysertacji doktorskiej oraz aktywności naukowo-eksperckiej. Moje zainteresowania ogniskowały się w szczególności wokół zagadnień polityki zagranicznej i teorii geopolitycznych. Pogłębione analizy i refleksje doprowadziły mnie do przekonań diametralnie odmiennych od tych reprezentowanych przez Prawo i Sprawiedliwość w sferze polityki zewnętrznej, przede wszystkim wschodniej. W sposób jednoznaczny i konsekwentny opowiadałem się za budową partnerskich, wzajemnie korzystnych relacji z Federacją Rosyjską, występowałem przeciwko instrumentalizacji Rzeczypospolitej przez odgrywające destrukcyjną rolę w naszym regionie Stany Zjednoczone. Prezentowałem zatem poglądy zdecydowanie odmienne w tej dziedzinie od pańskiego obozu politycznego.

W lutym 2015 roku wraz ze zwolennikami głoszonych przeze mnie koncepcji zdecydowałem się na powołanie partii politycznej Zmiana. Liczyłem, że jej istnienie wzbogaci nieco polską debatę polityczną, szczególnie zaś jej wątki poświęcone sprawom międzynarodowym. Rozwijałem kontakty i współpracę z całym szeregiem organizacji zagranicznych prezentujących podobny punkt widzenia. Nigdy nie spodziewałem się, iż moja działalność polityczna może stanowić w wolnej Polsce przyczynę represji i uwięzienia. W chwilach kluczowych, związanych choćby z próbami oczerniania naszego kraju przez organizowane wokół koncernu Agora, za pieniądze międzynarodowych spekulantów finansowych, struktury przypominającej instrumenty służące do wywoływania tzw. kolorowych rewolucji, kierowana przeze mnie Zmiana stała na gruncie obrony polskiej suwerenności, piętnując zdecydowanie haniebne polityki donosicielstwa na własny kraj praktykowanego przez polityków opozycji na poziomie instytucji europejskich.

Podobne stanowisko wyrażamy konsekwentnie, gdy opowiadamy się przeciwko stacjonowaniu jakichkolwiek wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej. Nasze poglądy odbiegają zatem zdecydowanie od przekonań pańskich i pańskiej partii. Mimo to, zarówno ja, jak i moi koledzy, wierzyliśmy, iż Prawo i Sprawiedliwość gotowe będzie do uczciwej wymiany zdań i polemiki ze swymi oponentami ideowymi, w odróżnieniu od parlamentarnych partii kartelowych, prezentującymi określony, spójny zestaw poglądów politycznych. Niestety, srodze się zawiedliśmy.

18 maja bieżącego roku w Warszawie zostałem w brutalny sposób zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tego samego dnia Prokuratura Krajowa przedstawiła mi zarzut popełnienia przestępstwa z art. 130 kk, czyli szpiegostwa. Na tej podstawie oraz przy pomocy nacisku medialnego, prawdopodobnie spowodowanego przez tzw. kontrolowane przecieki z ABW, zastosowano wobec mnie areszt tymczasowy. Tym samym znalazłem się w Areszcie Śledczym Warszawa — Mokotów, w miejscu znanym z kart naszej historii powojennej jako ośrodek represji i likwidacji przeciwników politycznych. Związane z pańską partią osoby: Minister — Koordynator Służb Specjalnych, Mariusz Kamiński oraz szef Prokuratury Krajowej Bogdan Święczkowski — były przeze mnie w minionych latach wielokrotnie poddawane ostrej publicznej krytyce, w związku z czym doprawdy trudno jest wierzyć w ich bezstronność i brak zaangażowania osobistego w moją sprawę. Przede wszystkim jednak wystosowano wobec mnie zarzuty nie mające nic wspólnego z określonym w art. 130 kk przestępstwem szpiegostwa. Szpiegostwo bowiem w sposób jednoznaczny, zarówno w doktrynie prawnej, jak i w odbiorze opinii publicznej, wiąże się z przekazywaniem informacji niejawnych obcemu wywiadowi, na szkodę państwa własnego. Tymczasem prokuratorskie zarzuty wobec mnie dotyczą rzekomego prowadzenia przeze mnie „wojny informacyjnej”, podejmowania prób „kształtowania opinii publicznej”.

Utajnienie toczącego się przeciwko mnie postępowania uniemożliwia mi skuteczną obronę dobrego imienia. Świadczy dodatkowo o politycznym charakterze stosowanej wobec mnie i mojego środowiska represji. Podlegający Panu w ramach struktury partyjnej funkcjonariusze polityczni działają zgodnie z najgorszymi tradycjami prześladowań politycznych, jeśli nie stalinowskich represji w Związku Radzieckim rozpoczętych po zamachu na Siergieja Kirowa w 1934 roku, to co najmniej w sposób łudząco podobny do paranoicznych czasów maccarthyzmu w Stanach Zjednoczonych. Moja działalność publiczna zawsze utrzymana w duchu walki przeciwko neoliberałom — grabieżcom polskiego majątku narodowego i grabarzom polskiej gospodarki szabrującym w naszym kraju od 1989 roku, nie pozwoliła pańskim podwładnym na oskarżenie mnie o jakiekolwiek przestępstwa korupcyjne czy gospodarcze. Zmuszeni byli więc sięgnąć po absurdalny zarzut szpiegostwa. Kierując się podobnym założeniem, większość z nich powinna tłumaczyć się z pojawiających się na przestrzeni wielu lat doniesień o ich zażyłych relacjach z amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą. Pańscy podwładni wolą wszakże stosować podwójne standardy. Ich sposób myślenia polega na prymitywnej redukcji ad absurdum wszelkich relacji i kontaktów z osobami fizycznymi, organizacjami pozarządowymi i partiami politycznymi z Federacji Rosyjskiej do szpiegostwa i działalności przestępczej.

Naruszenie przez pańskich partyjnych podwładnych elementarnych praw człowieka i obywatela to nie wszystko. Kryminalizacja wszelkich relacji towarzyskich, społecznych, naukowych, gospodarczych i kulturalnych z największym spośród naszych wschodnich sąsiadów stanowi także poważne naruszenie polskiej racji stanu. Nie chodzi przy tym wyłącznie o kwestię subiektywnej definicji owej racji stanu, do której ma prawo każde środowisko polityczne w demokratycznym państwie; ja i mój obóz polityczny twierdzimy i twierdzić będziemy, chyba że ktoś zdoła przekonać nas nie za pomocą aresztowań i represji, lecz racjonalną argumentacją, iż Rosja we współczesnym systemie międzynarodowym jest naturalnym partnerem i sojusznikiem Polski; Pan i pański obóz polityczny uznajecie naszego wschodniego sąsiada za wroga, sojuszników lokując gdzie indziej. Rzecz nie w tych naturalnych i uprawnionych różnicach. Racją stanu jest bowiem istnienie w Polsce sił politycznych przejawiających zdolność do dialogu z różnymi ośrodkami siły geopolitycznej. Gdybyśmy to my sprawowali w naszym kraju władzę, pańscy partyjni koledzy byliby w naszych oczach istotnym potencjałem wiedzy i kontaktów w środowiskach neokonserwatywnych w USA, których znaczenia nie sposób bagatelizować. Żaden z Pana politycznych podwładnych z pewnością nie trafiłby do więzienia za swą polityczną współpracę z tymi kręgami polityków i decydentów amerykańskich, do których odnosimy się, delikatnie ujmując, bardziej niż sceptycznie. Pomimo istniejących pomiędzy nami fundamentalnych różnic, ja i Zmiana otwarci jesteśmy na wymianę argumentów i rzeczową, merytoryczną debatę.

Gdy w pierwszych latach niepodległości Stanów Zjednoczonych pojawiły się głosy nawołujące do prześladowania przeciwników politycznych, Thomas Jefferson w swym inauguracyjnym prezydenckim przemówieniu mówił: „i pamiętajmy, że może nie warto było wypędzać z naszego kraju nietolerancji religijnej, przez którą ludzkość cierpiała i krwawiła tak długo, jeżeli mamy zachować nietolerancję polityczną, równie despotyczną, równie szkodliwą i zdolną do równie dotkliwych i krwawych prześladowań. (…) a jeżeli są wśród nas zwolennicy rozwiązania tej unii i zmiany jej republikańskiego ustroju, zostawmy ich w spokoju na dowód, że można tolerować błędy nierozumu tam, gdzie rozum jest nieskrępowany i może je zwalczyć”. Sądzę, iż ten wybitnie republikański pogląd autora Deklaracji Niepodległości nie powinien być Panu obcy. Ja i każdy z członków Zmiany gotowi jesteśmy do debaty na temat geopolitycznej roli Polski we współczesnym świecie z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości. Nie wykluczamy, że w pewnych kwestiach ich rzeczowa argumentacja wpłynąć może na nasze przekonania, a nawet zmodyfikować prezentowane przez nas poglądy. Podobnej gotowości oczekujemy również od drugiej strony. Argumenty siły nie powinny w ustroju republikańskim zastępować siły argumentów w rzeczowej debacie świadomych obywateli.

Kolejnym niepokojącym sygnałem, który pojawił się w związku z moim zatrzymaniem i uwięzieniem, jest aspekt bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego Polski, o które; jak się przekonałem; absolutnie nie możemy być spokojni. Chodzi tu w pierwszej kolejności o zupełny brak profesjonalizmu oficerów ABW. Nie mnie oceniać poziom przygotowania struktur agencji do zwalczania zorganizowanej przestępczości czy terroryzmu. Pragnę wszakże zwrócić pańską uwagę na bezgraniczną ignorancję jej przedstawicieli w zakresie spraw międzynarodowych i podstawowych pojęć z kategorii politologicznych. Podjęte przeciwko mnie działania agencji wskazują na alarmujący fakt, iż jej młodzi funkcjonariusze cierpią na analfabetyzm funkcjonalny uniemożliwiający nie tylko zrozumiałą artykulację ich pytań i oczekiwań, ale również rozumienie prostych pojęć i komunikatów. Poziom rozkładu kadrowego i intelektualnego ABW powoduje poważne obawy o stan bezpieczeństwa Państwa Polskiego. Nie wiem, czy świadomość owego kryzysu posiada pański zastępca Mariusz Kamiński. Wiem, że taką świadomość winien mieć Pan, jako lider partii rządzącej.

Pisząc ten list, zdaję sobie sprawę, że otoczony jest Pan ludźmi nierzadko miernymi intelektualnie i zepsutymi moralnie. Taki jest niestety los dużych partii typu catch-all, w szczególności zaś tych rządzących. Uznałem wszakże, że warto zwrócić pańską uwagę na fakt istnienia w Polsce niezrozumiałych represji politycznych oraz stanowiących ich tło patologicznych procesów życia publicznego. Z wyrazami szacunku! Dr. Mateusz Piskorski

za: https://pl.sputniknews.com/polska/201610204100171-Mateusz-Piskorski-do-Jaroslawa-Kaczyskiego-Szanowny-Panie-Prezesie/

_______________________________

Dr nauk politycznych Mateusz Piskorski był z ramienia „Samoobrony” posłem V kadencji Sejmu RP w latach 2005-2007, dziekanem Wydziału Nauk Politycznych Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki w Warszawie oraz wykładowcą akademickim. Jest współzałożycielem i ekspertem politycznego think-tanku — Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. W ostatnich latach bywał częstym gościem w programach publicystycznych rosyjskiej telewizji. W lutym 2015 roku założył i stanął na czele partii Zmiana. Wbrew politykom i mediom głównego nurtu polską rację stanu i bezpieczeństwo kraju, widział w oparciu o dobrosąsiedzkie stosunki, współpracę gospodarczą i kulturalną z największym sąsiadem — Rosją. Z tego powodu władze w Polsce odmówiły rejestracji jego partii, a jego samego uwięziły.

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/10/20/list-otwarty-mateusza-piskorskiego-do-jaroslawa-kaczynskiego/

Psychoterroryzm.

Kultura
PrisonPlanet.pl
Polska
2016-07-28
W książce pt. Rok 1984 G. Orwella (socjalistycznego agenta brytyjskiego wywiadu, który miał wgląd w plany zmiany psychologii zachodniego społeczeństwa) opisane jest społeczeństwo, które jest w pełni zdane na aparat państwowy i na masową skalę wyzbyło się logiki poprzez wdrożenie tzw. “dwójmyślenia”.

Według definicji “Dwójmyślenie oznacza przede wszystkim umiejętność wyznawania dwóch sprzecznych poglądów i wierzenia w oba naraz. Partyjny inteligent wie, kiedy powinien zmienić swoje wspomnienia, a zatem w pełni się orientuje, że przekręca fakty; równocześnie jednak, dzięki dwójmyśleniu, święcie wierzy, iż prawda nie została pogwałcona. Proces ten musi być świadomy, gdyż inaczej brakowałoby mu precyzji, a zarazem bezwiedny, aby człowiek nie zdawał sobie sprawy z faktu dokonania fałszerstwa, bo to mogłoby wywołać w nim poczucie winy.”

W świecie przyszłości Orwella nie istnieje tym samym obiektywna prawda, dedukcja, logika a jedynie dalece zaawansowana psychomanipulacja i socjotechnika sprawowana przez aparat państwowy, pozostawiająca jednostki w stanie ciągłej autorepresji, strachu i neurotycznej autocenzury. W ten sposób aparat państwowy pozyskuje monopol na kreowanie prawdy zmuszając ogół społeczeństwa do ciągłych prób dostosowywania się do nieustannie zmieniających się realiów. Cokolwiek nowego będzie promowane przez kontrolowane mass-media to bezkrytycznie musi być przyjęte przez społeczeństwo, nawet jeśli podważa to jakąkolwiek logikę.

Co ciekawe G. Orwell twierdził, iż mechanizm ten będzie wymagał systemu ciągłej fizycznej represji. “Jeśli chcesz wiedzieć jaka będzie przyszłość, wyobraź sobie but depczący ludzką twarz, wiecznie!” pisał w swojej książce. Aldous Huxley w korespondencji z Orwellem sprzeczał się, iż rządząca oligarchia nie będzie musiała stosować przemocy ponieważ zastosuje “narko-hipnotyzm”, psychotechniki, i manipulację uzyskując dokładnie ten sam efekt. “W następnym pokoleniu wierzę, że władcy świata odkryją, że warunkowanie niemowląt i Narko-hipnoza, są bardziej efektywne jako instrumenty władzy, niż pały i więzienia, i że żądza władzy może być tak samo w pełni zaspokojona sugerując ludziom by kochali własne zniewolenie niż chłoszcząc i kopiąc ich by byli posłuszni. Innymi słowy czuję, że koszmar 1984 będzie zmieniał się w kierunku koszmaru świata podobnego do tego jaki sobie wyobrażałem w Nowym Wspaniałym Świecie. Zmiana ta pojawi się w wyniku potrzeby zwiększania wydajności.”

Koniec obiektywnych prawd i terror.
Obecnie dla świadomego powyżej opisanych nurtów (przymusu i psychomanipulacji) obserwatora nurt powolnego wdrażania masowej kontroli jest wszechobecny. Konwergencja fizycznej presji, socjotechnik i psychomanipulacji doprowadziła do stworzenia kompletnej iluzji informacyjnej wykorzystywanej do ciągłego fizycznego podboju ludzkości. Proces ten wykroczył dalece poza obszar czystej propagandy i jest nieuświadomiony przez większość społeczeństwa. System ten jest niemalże perfekcyjny i jak stwierdziło amerykańskie wojsko w 1997 roku w artykule ”Constant Conflict” wkroczyliśmy w wiek ciągłego konfliktu informacyjnego, którego ofiarą jest cała ludzkość. Będzie ona ofiarą podboju informacyjnego by anglo-amerykański system mógł bez oporu społecznego fizycznie przejąć cały świat i zjednoczyć go w jeden system.

“Wkroczyliśmy w wiek niekończącego się konfliktu. Informacja jest jednocześnie podstawowym dobrem i najbardziej destabilizującym czynnikiem naszych czasów. Do tej pory historia była wypełniona walką w dążeniu do uzyskania informacji, dziś wyzwaniem jest zarządzanie informacjami. Ci z nas którzy będą sortować, przetwarzać, syntetyzować i zastosowywać odpowiednią wiedzę będą mogli się wznieść – zawodowo, finansowo, politycznie, militarnie, jak i społecznie. My, zwycięzcy jesteśmy w mniejszości. Dla mas świata, które zostały zniszczone przez informacje, którymi nie mogą skutecznie zarządzać lub interpretować, życie jest „brudne, brutalne… i bez perspektyw.” Ogólne tempo zmian jest ogromne, a informacja jest zarówno motorem jak i znakiem zmian.”
Dalej czytamy “Nie będzie więcej pokoju. W każdej chwili naszego życia, będzie istnieć wiele konfliktów w różnych formach na całym świecie. Gwałtowne konflikty zdominują nagłówki gazet, ale kulturalne i gospodarcze zmagania będą stabilniejsze i ostatecznie bardziej zdecydowane. De facto rolą sił zbrojnych USA będzie utrzymanie świata bezpiecznym dla naszej gospodarki i otwartym na nasz kulturowy atak. Aby zrealizować te cele, będziemy zmuszeni zabijać.”

To co opisuje ten artykuł to świat wypełniony iluzją informacyjną, psychomanipulacją eksportowaną z USA, której celem jest destabilizacja i podbój całego świata. “Nie mamy konkurenta w dziedzinie kultury i wojny. Nasze kulturowe imperium uzależniło – mężczyzn i kobiety na całym świecie – chcą więcej i są w stanie zapłacić za przywilej ich rozczarowania.” pisze autor.

Efektem działania takiego globalnego ataku jest z jednej strony standaryzacja zmanipulowanych informacji, ciągłe dostosowywanie się społeczeństw do nowych realiów prowadzące do “dwójmyślenia” oraz ekspandująca grupa oporu – różnego rodzaju ofiar tej wojny. Grupa oporu mając jeszcze zdolność logicznego myślenia, kojarzenia faktów i instynkt przetrwania widząc efekty tego procesu we własnym środowisku, które mogą mieć formy zmian kulturowych, ekonomicznych, czy nawet fizycznej wojny ma tylko dwie opcje: opór lub eskapizm serwowany przez media, przemysł rozrywki czy przemysł medyczny (serwujący psychotropowe leki). Większość ofiar wybiera eskapizm w postaci rozrywki, narkotyków, używek, seksu, hobby; oni widzą co się dzieje dookoła ale wolą się nie angażować czy narażać. Obszar eskapizmu przygotowany przez system obejmujący obecnie nawet wirtualne światy jest niesamowitą formą kontroli. Grupa ta tym samym świadomie zawiesza swoje zdolności oceny i logicznego myślenia w przeciwieństwie do ogółu, który nie zdaje sobie sprawy z tego, iż jest manipulowany. Jest to obszar zaznaczony przez Huxleya jako Narko-hipnoza (używki, rozrywka i media jako forma eskapizmu) będąca formą kontroli.

Zdecydowana mniejszość z tej grupy wybiera opór, który może przyjmować najróżniejsze formy- od indywidualnych działań, politycznego zaangażowania aż po akty terroru. “Współczesny rozwój dostępnych informacji jest niezmierzalny, nieograniczony i destruktywny dla ludzi i kultur, które nie są w stanie ich opanować. Radykalni fundamentaliści – zamachowiec w Jerozolimie lub Oklahoma City, lub moralni terroryści na prawo lub dyktatorzy multikulturalizmu po lewej stronie – to bracia i siostry, narażeni na zmiany, przerażeni przyszłością, i wyalienowani przez informacje z którymi nie mogą się pogodzić.” słusznie stwierdza autor artykułu, dodając “Poza tradycyjnymi formami przestępczości, terroryzm będzie najbardziej rozpowszechnioną formą przemocy, ale ponadnarodowa przestępczość, wojny domowe, secesje, konflikty graniczne i konwencjonalne wojny będą nadal plagą na świecie, jednak z „mniejszymi” konfliktami dominującymi statystycznie.”

Wraz z rozszerzaniem się tego Orwellowsko-Huxleyowskiego procesu akty oporu będą coraz bardziej widoczne. Społeczeństwo, które na masową skalę wyzbyło się logiki i wyznaje tzw “dwójmyślenie” będzie przez “władców świata” konfrontowane z mniejszością posiadającą jeszcze zdolność dedukcji, prowadząc do sytuacji w której każda forma oporu, dedukcji, myślenia zrównana zostanie z działalnością terrorystyczną. Zdecydowana opinia, zdecydowana postawa, czy wyznawanie fundamentalnych prawd zrównane zostaną z radykalizmem. Jest to już bardzo widoczne w mediach, które promują pluralizm pod warunkiem, że nie wyraża się żadnych skrajnych poglądów. Skrajny pogląd jak się stwierdza obecnie jest odpowiedzialny wręcz za akty terroru. W ten sposób jedyny racjonalny opór wobec Orwellowsko-Huxleyowskiego systemu kontroli będzie niwelowany pozwalając na dalszy podbój i utrzymanie kontroli nad podbitymi terytoriami.

Akty realnego terroru, widoczne obecnie w Europie będą również coraz częstsze. Jak stwierdzono w artykule “Ponieważ coraz więcej ludzi będzie przeładowanych informacjami lub będą wywłaszczeni przez działanie technologii opartej na informacji, będą coraz częściej sięgać po przemoc. Ofiary informacji często nie będą dostrzegać innych opcji. Wraz z tym jak formy pracy będą oparte na wykorzystaniu wiedzy/informacji, ci którzy nie będą potrafili znaleźć dla siebie miejsca, będą przeciwstawiać się odrzucając rozsądek/rozum. Zobaczymy, kraje i kontynenty podzielone pomiędzy bogatych i biednych oraz odwrócenie trendów gospodarczych XX wieku. Kraje rozwijające się nie będą mogły polegać na fizycznych branżach produkcyjnych, ponieważ zawsze znajdzie się inny kraj chętny do wykonania tej samej pracy taniej. Biedni będą nienawidzieć, i dążyć do ataku na bogatych/posiadających dobra.” Obecnie trwający fizyczny podbój Bliskiego Wschodu i części Afryki Północnej przez Zachód wytworzył potężną grupę słusznie sfrustrowanych ludzi, którzy nie widzą innej drogi jak tylko fizyczne działania terrorystyczne. Właściwie nie widać by proces ten mógł być zatrzymany dopóki Zachód będzie prowadził działania wojenne destabilizujące życie w tamtych rejonach świata jednocześnie przyjmując stamtąd uciekinierów. Ci ludzie są zabijani i żadna zachodnia propaganda demokracji i wolności serwowana obywatelom zachodu nie zmieni ich punktu widzenia. Podobnie nie jest możliwe zastosowanie zachodnich technik Orwellowskiego dwójmyślenia wobec tych ludzi (by żyli w liberalnym dekadenckim zachodzie i jednocześnie byli dobrymi muzułmanami) ponieważ nadal mają oni realistyczne spojrzenie na rzeczywistość. Jedyne co mogą robić to identyczne kontrdziałania- nawracanie i akty terroru by bronić swoją kulturę.

Proces ekspansji znany Orwellowi i opisany w książce 1984 będzie się oczywiście rozszerzał wraz z realizacją planów anglo-amerykańskiego establishmentu podboju całego Bliskiego Wschodu i Azji. Ostatecznie będzie prowadził do zrównania fizycznego terroryzmu z wszelką formą oporu, dedukcji i myślenia zwracając instrumenty państwa i zmanipulowaną dwójmyśleniem większość przeciwko tym grupom oporu. Wojna z terrorem stanie się wojną z mniejszością pozostającą jeszcze przy zdrowych zmysłach.

OGLĄDAJ DALEJ>>>

Psychoterroryzm.
Jak stwierdzono w wyżej cytowanym artykule z 1997 roku jasno potwierdzającym, iż trwa globalna psychologiczna wojna “Żyjemy w czasach wielu prawd. Osoba która ostrzegała przed „zderzeniem cywilizacji” miała bezsprzecznie rację, jednocześnie zobaczymy wyższe niż kiedykolwiek wcześniej poziomy konstruktywnego handlu między cywilizacjami. Czeka nas świetlana przyszłość – która jest jednocześnie bardzo mroczna.” Świat przyszłości będzie formą ciągłego konfliktu pacyfikującego wszelkie formy oporu, czy to fizycznego czy psychologicznego by realizować ekonomiczny i fizyczny podbój. Pasywność i ignorancja będą stałym elementem podbitych społeczeństw przekonanych do tego by “kochały własne zniewolenie” jak pisał Huxley.

Ekspandujące techniki opisane przez Huxleya i Orwella połączą się w nową formę psychoterroryzmu, gdzie ekspandujący globalny system z pogwałceniem prawa będzie wykorzystywał wszelkie techniki dezinformacji i manipulacji przeciwko społeczeństwom krajów narodowych mając na celu zmuszenie ich do zachowań dostosowawczych i ustępstw w drodze do realizacji niejawnych publicznie celów.

Psychoterroryzm będzie używany do zwiększania podziałów i rozniecania konfliktów między grupami, co prowadzić będzie do sytuacji, w której przywódcy muszą zarządzać konfliktami/kryzysami zwiększając swoją władzę i poparcie ogółu społeczeństwa. Wiecznie ekspandujący aparat państwowy może usprawiedliwić swoje istnienie tylko przy wiecznie ekspandującym kryzysie i konflikcie który sam tworzy. Wdrażając psychoterroryzm ekspandujący globalny system posunie się do stosowania warunkowania, “Narko-hipnozy” w postaci chemii, leków, technotroniki, mediów i w ostateczności stosując przemoc. Podczas rewolucji francuskiej stosowano terror by kontrolować podbite społeczeństwo, we współczesnym świecie głównym narzędziem kontroli będzie psychoterror. Społeczeństwa będą kompletnie podbite i kontrolowane, po większości nie zdając sobie z tego sprawy.

Podsumowanie.
Pod wieloma względami psychoterroryzm już jest szeroko zastosowany. Mówi się o wolnym świecie zachodu a jednocześnie społeczeństwa zachodu są najbardziej inwigilowane. Mówi się o pluralizmie, a jednocześnie zakazuje się poruszać tematów politycznie niepoprawnych. Mówi się o wolnym rynku a cały zachodni świat jest zdominowany przez niepłacące podatków, monopolistyczne korporacje, które przejęły globalny handel. Mówi się o pokoju i demokracji prowadząc od 15 lat cały czas wojny na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej gdzie zginęły miliony ludzi oraz wspierając budowę Chińskiego komunistycznego molocha. Mówi się o dobrym życiu a choroby cywilizacyjne eksplodują, gdzie ocenia się, iż co druga osoba będzie chora na raka w kolejnych 2 dekadach. Każe się pomagać uchodźcom i obdarzyć ich miłością jednocześnie bezwzględnie bombardując i wdrażając wojny domowe w ich krajach. Zabijamy ich a potem ratujemy dziwiąc się atakom terrorystycznym…

“Wojna to pokój
Wolność to niewola
Ignorancja to siła.”

Obecne społeczeństwa mają na szeroką skalę uniemożliwioną obiektywną ocenę zdarzeń, działań rządów, nie mówiąc już o działaniach instytucji międzynarodowych. Techniki kiedyś zaobserwowane i rozwinięte w systemach komunistycznych obecnie zostały zaadoptowane na Zachodzie przy jednoczesnym utrzymaniu ciągłości dialektycznej – Zachód dobry, Wschód zły. Standaryzacja informacji w całym zachodnim świecie uniemożliwia zwykłemu obywatelowi wydostanie się z matni psychomanipulacji co doprowadzi w dłuższej perspektywie do lokalnych wojen i następnie globalnej “wojny” pomiędzy blokami opisanej przez Orwella, ponieważ globalne instytucje będą mogły bez skrupułów traktować oderwane od rzeczywistości społeczeństwa jako mięso armatnie wdrażając swój “pokój na świecie”.