Rosyjski MON podejrzewa Turcję o przygotowanie inwazji na Syrię.

Tureccy żołnierze w czołgu w syryjskiej prowincji Aleppo

To, co się dzieje na turecko-syryjskiej granicy, mówi o intensywnych przygotowaniach do inwazji wojskowej Turcji na Syrię powiedział w czwartek rzecznik Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej generał Igor Konaszenkow.

„Mamy poważne powody, aby podejrzewać intensywne przygotowania Turcji do inwazji wojskowej na terytorium suwerennego państwa — Syryjskiej Republiki Arabskiej… Odnotowujemy coraz więcej oznak ukrytego przygotowania tureckich sił zbrojnych do aktywnych działań na terytorium Syrii” — powiedział dziennikarzom Konaszenkow.

Według niego wcześniej Ministerstwo Obrony przedstawiło międzynarodowej społeczności niepodważalne dowody z nagrań, na których tureckie samobieżne działa artyleryjskie prowadzą ostrzał syryjskich skupisk ludności na północy Latakii.

„Jesteśmy zaskoczeni, że rozmowni przedstawiciele Pentagonu, NATO oraz licznych tak zwanych organizacji praw człowieka w Syrii pomimo naszego wezwania do reagowania na te działania, wciąż milczą”, — dodał rzecznik resortu wojskowego.

Przypomniał on również, że Ministerstwo Obrony Rosji wzmocniło prowadzenie wszystkich rodzajów wywiadu na Bliskim Wschodzie.

https://youtu.be/fxWqPtn7QtY

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/02/01/czy-erdogan-moze-zaatakowac-syrie/

Należy mieć nadzieję że to tylko „pokaz siły” ze strony tureckiego przydupasa NATO, noszący najwyżej znamiona prowokacji, podobnie jak zestrzelenie rosyjskiego bombowca SU 24 i niczym nie poparte oskarżenia o naruszenie tureckiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie i syryjskie samoloty wojskowe. Niemniej jeżeli dojdzie do agresji wojskowej Turcji na Syrię to nie sądzę aby był to samodzielny ruch reżimu Erdogana, chcącego „zabezpieczyć” intratny biznes z handlu nielegalną ropą, z którego to handlu nie tylko Turcja ma korzyści i nie tylko ona jest zamieszana w ten proceder. Nie sądzę aby facet był aż tak szalony aby pchać się na wojnę z niedźwiedziem. Sądzę raczej że mogłaby to być interwencja, do której Turcję zachód podpuści lub zmusi poprzez szantaż(a ma czym szantażować), obiecując jej po cichu wsparcie, dla destabilizacji i komplikacji sytuacji na Bliskim Wschodzie w obliczu ledwo co rozpoczętych rozmów międzysyryjskich,  ewentualnego przechylenia szali zwycięstwa na stronę „syryjskiej opozycji” oraz podniesienia napięcia na arenie międzynarodowej. Turcja jest członkiem NATO, jeżeli doszło by do interwencji wojskowej Turcji, to może dojść do kontaktu rosyjskimi siłami operującymi w Syrii co tak naprawdę zaangażuje Rosję w bezpośrednią wojnę z paktem NATO. Otwarty konflikt z Turcją i NATO może spowodować zamknięcie cieśnin Bosfor i Dardanele dla rosyjskiej żeglugi i tym samym komplikację dostaw wojskowych i dostaw pomocy humanitarnej do Syrii, płynących z Rosji co poważnie skomplikowało by sytuację w Syrii i utrudniło by prowadzenie operacji wojskowej przeciw dżihadystom. Trudno powiedzieć czy ma to związek z rosnącym ostatnio napięciem w Donbasie na Ukrainie, spowodowanym wzrostem ukraińskiej aktywności wojskowej ale jeżeli tak to sądzę że Ukraińcy z podpuszczenia swoich mocodawców z ambasady USA mogą spróbować zaatakować Donbas, to w połączeniu z ewentualną agresją turecką na Syrię w pewnym sensie mogłoby wciągnąć Rosję w wojnę na dwóch frontach.

przemex

 

Rosyjska armia przedstawiła dowody na transport ropy od ISIS do portów w Turcji.

Polityka
Michael Snyder, endoftheamericandream.com
USA
2015-12-04

We wtorek rosyjska armia przedstawiła imponujące dowody wyraźnie wskazujące na to, że ropa od ISIS jest na przemysłową skalę przemycana do Turcji. Dowody zawierają zdjęcia wykonane przez satelity oraz lotnicze misje zwiadowcze. To co Rosjanie pokazali światu jest bardzo przekonujące, co rodzi jednocześnie bardzo niepokojące pytania. Przede wszystkim, w jaki sposób w całą tą sytuację jest zaangażowany turecki rząd? Nie ma możliwości by niekończąca się parada samochodów ciężarowych przewożących ropę ISIS mogła przemieszczać się przez tureckie przejścia graniczne bez współpracy z centralnym rządem. Po drugie co wie Obama i kiedy o tym wiedział? Amerykańska armia ma znacznie lepsze możliwości nadzoru satelitarnego niż Rosjanie więc wydają się być absolutnie absurdalne sugestie co do tego, że Obama nie wiedział o tym co się dzieje.

Nowe rosyjskie dowody zostały przedstawione światu przez wiceministra obrony Anatolija Antonowa, który stwierdza, że „tysiące cystern” jeździło w tą i z powrotem przez turecką granicę…

Zdaniem wiceministra obrony Anatolija Antonowa Rosja wie o trzech głównych szlakach przemytu ropy do Turcji.


„Dziś prezentujemy tylko niektóre fakty, które potwierdzają, że cały zespół bandytów i tureckich elit działa w regionie kradnąc ropę od sąsiadów”
Antonow powiedział, dodając, że ta ropa „w dużych ilościach” wjeżdża na terytorium Turcji dzięki „żywym rurociągom naftowym”, składającym się z tysięcy cystern.

Antonow na tym nie poprzestał. Publicznie oskarżył prezydenta Erdogana i jego rodzinę o prowadzenie całej operacji…

„Turcja jest głównym konsumentem ropy kradzionej prawowitym właścicielom z Syrii i Iraku. Według informacji jakie otrzymaliśmy przywództwo polityczne kraju – prezydent Erdogan i jego rodzina – są zaangażowani w ten kryminalny biznes,” powiedział wiceminister obrony Anatolij Antonow.

„Może jestem zbyt otwarty, ale kontrolę nad tym złodziejskim biznesem można powierzyć tylko swoim najbliższym współpracownikom.”

„Na Zachodzie nikt nie zadaje pytań dotyczących tego, że syn tureckiego prezydenta kieruje jednym z największych przedsiębiorstw energetycznych, lub że jego zięć został mianowany ministrem energetyki. Co za wspaniały rodzinny biznes!”

„Cynizm tureckich przywódców nie zna granic. Zobacz, co robią. Weszli do cudzego kraju, który  okradają bez skrupułów,” powiedział Antonow.

[…] „Na zachodzie trasa prowadzi do tureckich portów na wybrzeżu Morza Śródziemnego, na północy do rafinerii Batman w Turcji i na wschodzie do największej bazy przeładunkowej w miejscowości Cizre,” stwierdza Rosyjskie Ministerstwo Obrony Narodowej.

Ropa z pól naftowych w pobliżu syryjskiego miasta Raqqa, o którym mówi się, że jest stolicą islamskiego państwa, jest transportowana w nocy przez przygraniczne miasto Azaz, w Syrii i Reyhanlı w Turcji do portu Iskenderun i Dörtyol gdzie skradziona ropa ładowana jest na tankowce.

Rosjanie twierdzą, że konwoje są pod kontrolą al-Nusry, grupy terrorystycznej finansowanej przez kraje Zatoki Perskiej i współpracującej z państwem islamskim i tak zwanymi umiarkowanymi siłami Wolnej Syryjskiej Armii.

Link do oryginalnego artykułu: LINK

A mnie zastanawia już od momentu pojawienia się pierwszych wzmianek o nielegalnym handlu ropą skradzioną przez PI w Iraku i Syrii, ile z tej ropy trafia na rynek europejski, bo przecież wszystkiego Turcja nie konsumuje? W jakim stopniu państwa Europy Zachodniej i USA zamieszane są w ten proceder? Ile w związku z tym samochodów w Europie jeździ już na skradzionej z Iraku i Syrii ropie? I jaki ma to związek ze spadkiem cen ropy naftowej i utrzymującą się niską ceną tejże na rynku światowym? I na ile jest to związane z polityką USA zmierzającą do osłabienia Rosji poprzez spadek cen ropy naftowej? Bo jak sądzę duża ilość że tak powiem „lewej” i tańszej ropy na rynku może powodować utrzymujące się obecnie w miarę niskie ceny tejże ropy, co w mniemaniu zachodu ma uderzyć w rosyjski budżet, który w dużej mierze składa się z dochodów pochodzących ze sprzedaży węglowodorów.
przemex