Potęga sojuszu rosyjsko – chińskiego.

Ekonomia
Trader21, independenttrader.pl
Polska
2016-05-17

Wiek XX wyróżnił się na tle przeszłości bezdyskusyjną dominacją Stanów Zjednoczonych. Przez ostatnie 100 lat różne kraje próbowały wyzwolić się spod kurateli USA, przegrywały jednak na płaszczyźnie finansowej lub militarnej. Ostatecznie każde imperium zapada się pod własnym ciężarem i Stany Zjednoczone nie są w tym przypadku wyjątkiem.

Przez lata kolejne rządy USA łatały system rozszerzając zakres kontroli i tyranii zarówno w kraju jak i za granicą. Aby utrzymać płynność finansową coraz droższego imperium, angażowano kolejne warstwy społeczne i narody. Przysłowiowy grosz dołożyła do tego emancypacja kobiet, ponieważ po rozpoczęciu kariery zawodowej kobiety zwiększyły wpływy z podatków. Z kolei dzięki Arabii Saudyjskiej powstał status petrodolara, który wygenerował sztuczny popyt na USD po tym, jak w 1971 zerwano ostatni link łączący dolara ze złotem.

Utrzymanie pozycji imperium wymagało jednak kolejnych środków, które po Saudach dostarczyły Chiny. To nikt inny jak Bush senior pomógł otworzyć, zamkniętą jak dotąd, komunistyczną gospodarkę, dzięki czemu USA mogło zaopatrywać się w tanie produkty ze Wschodu, płacąc za nie dodrukowanymi dolarami. Pociągnęło to za sobą daleko idące konsekwencje.

Stany Zjednoczone, pomagając Chinom wejść na ścieżkę rozwoju, stworzyły rywala, z którym nie mogły sobie poradzić tak łatwo, jak z Japonią 20 lat wcześniej. Chiny, bogatsze o doświadczenia sąsiadów na polu ataków finansowych, sprawnie chroniły własny rynek przed ekonomicznym atakiem.

Dla Pekinu jasne było jednak, że szybki rozwój infrastruktury czy handlu nie wystarczy, aby zdetronizować hegemona. Aby wygrać z potęgą światową potrzeba sojuszników, którzy pomogą utrzymać rynki zbytu oraz szlaki handlowe. Wszystko w otoczeniu agresywnej postawy USA. Na sojusznika wybrano więc Rosję, stojącą w opozycji w stosunku do Stanów Zjednoczonych i Europę, będącą jednym z kluczowych odbiorców chińskich towarów.

Dla Waszyngtonu było jasne, że sojusz na linii Niemcy-Rosja-Chiny łączący technologię, surowce i możliwości produkcyjne jest śmiertelnym zagrożeniem. Robi więc co tylko może, by skonfliktować kraje, w których interesie leży zakończenie status quo. Łatwo było wyciągnąć Niemcy z tej układanki, jako że Berlin wpleciony był w struktury NATO i UE, jednak przerwanie stosunków na linii Kreml-Pekin się nie udało.

Geopolityka w służbie gospodarki.
Kluczem do zdławienia szybkiego wzrostu Chin było odcięcie ich od paliwa z Bliskiego Wschodu. Zablokowany przez Rosję atak USA na Syrię znacząco utrudnił to zadanie. W Waszyngtonie zrozumiano, że aby wygrać nasilający się konflikt z Chinami, najpierw należy przeciągnąć Rosję na swoją stronę. Zadanie trudne – ale jak się wydawało – możliwe do wykonania. Jedyne, co trzeba było zrobić to doprowadzić do zmiany reżimu na Kremlu na prozachodni. W tym celu postanowiono użyć taktyki, jaką wykorzystano już w przeszłości przeciwko ZSRR. Użyto broni ekonomicznej, czyli obniżono znacznie cenę paliw, wykorzystując nastawienie kraju na wpływy ze sprzedaży węglowodorów. Obecnie stosuje się tę samą strategię co trzydzieści lat temu. Napędzana dodatkowo kryzysem przerostu zadłużenia zapaść cen paliw jest jeszcze silniejsza niż poprzednio. Dzisiejsza Rosja to jednak nie to samo co ZSRR, który był w pełni uzależniony od technologii i kredytu z Zachodu. Niski dług publiczny na poziomie 18% PKB i rezerwy walutowe w wysokości 387 mld USD dają atakowanemu Kremlowi czas na różnicowanie źródeł dochodu.

Oprócz niskich cen paliw, do obniżenia których przyczyniła się nowa technologia wydobywcza – metoda szczelinowania oraz nadprodukcja ropy w Arabii Saudyjskiej, dodatkowo posłużono się sankcjami. Stany Zjednoczone, sponsorując pucz na Ukrainie, próbowały odciąć Rosję (która wynajmowała od władz kijowskich bazę morską na Krymie) od Morza Czarnego. Anektując półwysep, Kreml wpadł tym samym w kolejną pułapkę Zachodu. Była nią nagonka wymierzona w Putina i jego imperialne zapędy, którą wykorzystano w celu nałożenia sankcji ekonomicznych.

Rosja bez dostępu do Morza Czarnego miałaby utrudnione zadanie przy obronie terytorium Syrii oraz swojej bazy morskiej w porcie Tartus. Stany Zjednoczone wymusiły na władzach UE wprowadzenie sankcji przeciwko Rosji, posługując się pretekstem nielegalnego zajęcia części Ukrainy przez Rosję. Niedługo po tym rubel zaczął notować silne spadki, obniżono rating i zaczęto wieszczyć rychłe bankructwo i upadek kremlowskiego rządu.

Putin posiada doświadczonych doradców, dzięki którym zrobiono to, co tak trudno przychodziło innym władzom. Pozwolono rublowi utracić około 50% swojej siły nabywczej w stosunku do dolara, nie wyprzedając wcześniej rezerw walutowych kraju w celu obrony kursu. Było to proste, ale bardzo skuteczne posunięcie. Putin wykorzystał propagandę zachodnią wymierzoną przeciwko niemu. Rosjanie usłyszeli zatem, że zostali zaatakowani przez zgniłych neoliberałów, którzy pustoszą ukraińskie ziemie, zabijając tamtejszą ludność. Spowodowało to silny, patriotyczny zryw i solidarność obywateli z rządem.

Wykorzystując nastawienie ludności, Kremlowi łatwo było pozwolić rublowi spaść o 50%, nie wywołując silnego niezadowolenia społecznego. Putin wygrał tym samym kolejną rundę wojen walutowych, obniżając wartość rubla i jednocześnie unikając rozruchów na ulicach. Dało to Kremlowi większe przychody ze sprzedaży taniej ropy, mierzone rodzimą walutą, niższe koszty pracy i ogromną przewagę w eksporcie.

Rosja, jako państwo bogate w surowce, może obecnie tanio je wydobywać, przetwarzać i wykorzystywać również we własnej produkcji. Niskie ceny towarów eksportowych są wyjątkowo konkurencyjne, a dzięki ostrożnej polityce fiskalnej Kreml zyskał czas na przeorganizowanie i dywersyfikację krajowej produkcji.

Stanom Zjednoczonym nie udało się odciąć Rosji od świata, pomimo nałożonych przez Unię Europejską sankcji. Kreml z pomocą reszty krajów BRICS, a zwłaszcza Chin, całkiem dobrze sobie radzi. Oczywiście, niesie to za sobą również problemy, o czym świadczy np. wyprzedaż pól roponośnych korporacjom indyjskim czy dopuszczenie kapitału chińskiego do rosyjskiego sektora bankowego. Mimo wszystko, rezerwy walutowe posiadane przez Rosyjski Bank Centralny rosną od 2015 roku. Tempo gromadzenia złota przyspieszyło, dzięki czemu Kreml ma obecnie solidne zaplecze monetarne. Co prawda dług publiczny nieznacznie wzrósł i obecnie wynosi około 166 mld USD, lecz ta kwota stanowi mniej niż połowę oficjalnych rezerw walutowych.

Sytuacja gospodarcza Rosji jest dość dobra. Dzięki temu Kreml nie poprzestaje na defensywie i walczy ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami na Bliskim Wschodzie. Walka odbywa się również na płaszczyźnie ekonomicznej. W ostatnim czasie powstała pierwsza duża agencja ratingowa Rosji o nazwie ACRA. Kreml rozwija własny system płatności będący odpowiednikiem SWIFT. Zawiera również umowy handlowe, wykorzystując do rozliczeń nie dolara, ale waluty lokalne.

Obecnie największym i najważniejszym sojusznikiem Rosji w walce z USA są Chiny. Bardzo mało dociera do nas informacji na temat tego, w jaki sposób oba państwa zacieśniają wzajemne relacje gospodarcze, ale dzieje się naprawdę dużo.

Zakres współpracy rosyjsko – chińskiej.

Współpraca między tymi krajami nabiera na znaczeniu w obliczu wspólnego zagrożenia i przyspiesza z powodu światowego kryzysu oraz sankcji. W relacjach handlowych świetnie pomaga uzupełniający się zakres ich gospodarek. Rosja jako kraj rozległy, słabo zaludniony, bogaty w surowce naturalne zaopatruje Chiny nastawione na produkcję i budownictwo. Ogromne rezerwy walutowe Pekinu są z kolei tym, czego brakuje Kremlowi do stabilizacji sytuacji ekonomicznej.

Władze obu krajów zdają sobie sprawę z ogromnego zagrożenia, jakie stanowi dla nich USA. Wiedzą, iż osobno byłyby niezwykle słabe, więc kooperacja musi obejmować nie tylko eksport, import, ale również obronność, technologie wojskowe, edukację, integrację społeczną i współpracę w polityce międzynarodowej.

Zakres współpracy obejmuje sektory: zdrowia, energii, wojska, finansów, bankowości, szkolnictwa wyższego, IT, mikroelektroniki, przemysłu chemicznego, wody, agrokultury, transportu, infrastruktury oraz eksploracji kosmosu wraz z wysyłaniem na orbitę własnych satelit. Aby jednak bliżej zaprezentować zakres współdziałania obu krajów, przedstawię kolejno pola już rozpoczętej współpracy.

Gaz – trwają pracę nad dwoma dużymi inwestycjami; pierwsza nosi nazwę Siła Syberii, druga to Gazociąg Ałtaj. Siła Syberii to projekt, dzięki któremu powstanie połączenie między Władywostokiem a Chinami.

Połączenie będzie miało długość około 4000 km, przez które początkowo popłynie 6.1 mld m3 gazu rocznie. Umowę między Rosją a Chinami na dostawy paliwa podpisano w 2014 roku na 30 lat.

Gazociąg Ałtaj zostanie zbudowany po zachodniej stronie Syberii. Będzie miał długość około 2700 km i połączy północną część Rosji z Chinami. Po przekroczeniu granicy paliwo popłynie dalej, aż do wschodniego wybrzeża. Maksymalny przepływ to 30 mld m3 rocznie, co przy obecnych cenach odpowiada za 6 mld USD. Według prognoz do 2020 roku Chiny mogą potrzebować 300-400 mld m3 gazu rocznie, więc potencjał do rozwoju jest ogromny.

Oba projekty są duże, a zważywszy na napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie, rosyjskie nitki gazociągów mogą okazać się bardzo ważnym źródłem zróżnicowanych dostaw paliwa. Dodatkowo, by pomóc Kremlowi w przedsięwzięciu, Pekin dokonał przedpłaty 25 mld USD na finansowanie projektu.

Ropa – Chiny udzieliły pożyczki korporacji Rosneft na zakup TNB, trzeciej co do wielkości spółki wydobywczej w Rosji będącej wcześniej pod kontrolą British Petroleum. Dzięki zaangażowaniu kapitału płynącego z Pekinu, Rosneft stał się partnerem biznesowym China National Petroleum Corporation i razem zamierzają współpracować przy eksploracji i wydobyciu ropy z okolic Krymu i Arktyki.

Węgiel – Rostec i Shenhua Group współpracują, by eksploatować złoża węgla na terenie Syberii i Dalekiego Wschodu. Inwestycja opiewa na kwotę 10 mld USD i oprócz samej infrastruktury wydobywczej, projekt zakłada również budowę elektrowni węglowych. Mają one zaopatrywać w energię nie tylko Rosję i Chiny, ale również inne kraje azjatyckie. Część z zasobów kopalin będzie transportowana do portu Vera i eksportowana do dalszych odbiorców na Pacyfiku. Szacuje się, że ilość sprzedawanego węgla będzie wynosiła około 20 mln ton rocznie.

Energia atomowa – Rosatom jest w trakcie budowy 4 elektrowni atomowych na Tianwanie. Nim Pekin zwrócił się do Rosatomu, podpisano umowę na budowę z amerykańskim Westinghouse. Kontrakt opiewa na 26 elektrowni, jednak nad projektem zbierają się czarne chmury w związku z sytuacją polityczną. Problem stanowi przede wszystkim źródło paliwa do reaktorów. Elementy paliwowe produkowane przez Westinghouse i Rosatom różnią się między sobą. O ile doświadczenia z elektrowni europejskich pokazały, że reaktory są w stanie działać na jednych jak i drugich, to nie ma pewności, że oficjele chińscy, w związku z napięciami politycznymi nie zawieszą projektu.

Satelity – Zarówno Rosja jak i Chiny mają własny system GPS, czyli GLONASS i BEIDOU. GLONASS jest starszym, sprawdzonym systemem obejmującym zasięgiem cały świat. BEIDOU ma ograniczony zasięg, mniejszą dokładność i ciągle jeszcze wymaga ulepszenia. Współpraca, jaka rozwinęła się na tym polu, da Chinom globalny GPS, dzięki wybudowaniu przez Rosjan naziemnych stacji na terenie Państwa Środka. Dzięki temu Pekin zyska lepsze możliwości obronne i namierzanie dla własnego systemu rakietowego, służącego do kontrataku. Współpraca w zakresie GPS obejmie również zastosowania cywilne w lotnictwie i żegludze morskiej.

Kosmos – Rosja i Chiny chcą połączyć wysiłki w eksploracji kosmosu. Współpraca ma obejmować budowę rosyjskich silników rakietowych w chińskich fabrykach. Oprócz tego trwają rozmowy na temat wzajemnego dostępu ekspertów obu państw do projektów badawczych na ziemi i w kosmosie, dotyczących obrony przeciwko doktrynie USA. Doktryna mówi o przestrzeni kosmicznej jako kolejnym polu walki.

Przemysł lotniczy i projekty militarne – Rostec i Aviation Industry Corp China podpisały porozumienie o współpracy w sektorze lotniczym. Ma on obejmować produkcję i dystrybucję podzespołów, materiałów lotniczych, silników, helikopterów i samolotów na terenie Rosji, Chin i państw trzecich. Prace będą obejmowały między innymi budowę ciężkiego helikoptera na bazie Mi-26 i chińskiego odpowiednika airbusa dla Chin.

Rosja dostarczy do Chin 6 batalionów wyrzutni S400 za 3 mld USD. Poza tym porozumienie obejmuje również przyszłą współpracę w rozlokowaniu wyrzutni S500, nad którymi wciąż trwają pracę. Oprócz obrony terytorium Chin, system rakietowy ma w przyszłości posłużyć do obrony przeciwlotniczej nowego jedwabnego szlaku.

Współpraca dotyczy również produkcji nowego typu cichych łodzi podwodnych, takich jak Amur 1650. Mają one być wykorzystywane przede wszystkim w programie MAD jako broń przeznaczona do kontrataku nuklearnego, z wykorzystaniem rakiet Bulava ICBM. Chiny dostarczą rakiety MIRV-ed, mogące razić wiele celów naraz. Projekt ma obejmować budowę czterech łodzi, po dwie na kraj.

IT i mikroelektronika – Rosja kupi od Chin elektroniczne komponenty do swoich rakiet i systemów obrony w ramach alternatywy wobec sprzętu do tej pory dostarczanego z USA. Kontrakt opiewa na dostawy warte 1 mld USD, czyli 50% dotychczasowego importu ze Stanów Zjednoczonych. W najbliższym czasie planuje się zupełnie zawiesić zakup elektroniki zza Pacyfiku.

Parki technologiczne – w ramach współpracy Russian Direct Investment Fund i Chinese Investment Corporation mają powstać 2 parki technologiczne. Jeden w Xixian Fendong na obszarze 4 km2, drugi w Moskwie na Skolkovo Innovation Center o powierzchni 0,2 km2. Każdy z parków będzie miał dodatkowo pododdziały w innych miastach. Inicjatywa ma pogłębić wymianę technologiczną między Chinami i Rosją w zakresie high-tech.

Obrona cybernetyczna – Rosja i Chiny mają pogłębić współpracę w zakresie walki cybernetycznej przeciwko CIA i NSA. Jest to kolejny krok po wcześniejszym porozumieniu o „cybernetycznej nieagresji”.

Edukacja – latem tego roku rozpocznie się program wymiany 100 000 studentów i stażystów między uczelniami obu krajów: Far Eastern Federal University i Beijing University of Technology.

Bankowość – Rosja i Chiny podpisały umowy swapowe między swoimi bankami centralnymi, które obowiązują od 2014 roku. Dzięki nim utrzymuje się płynność krajowych korporacji oraz dokonuje się wymiany handlowej waluty z pominięciem dolara. Poza bankami centralnymi również banki komercyjne otworzyły linie kredytowe w chińskich instytucjach, w ramach zabezpieczenia płynności i obrony przed sankcjami nałożonymi na Rosję. Dodatkowo Kreml przyzwolił na zakup podmiotów w rosyjskim sektorze bankowym za pomocą chińskiego kapitału.

Karty Kredytowe – China UnionPay, czyli chiński system kart kredytowych, zastąpił w obu krajach Mastercard i Visę. Po wprowadzeniu sankcji na Rosję, Kreml rozpoczął pracę nad własnym systemem o nazwie MIR.

Sektor motoryzacyjny – chińska firma motoryzacyjna buduje jeden ze swoich oddziałów w Rosji. Great Wall Motors ma produkować około 150 tys. pojazdów. Fabryka ma zostać otwarta w 2017 roku.
Sektor petrochemiczny – w Szanghaju powstaje nowa fabryka gumy, jako wspólne przedsięwzięcie firm Sibur i Sinopec. Wcześniej oba podmioty uruchomiły podobne przedsiębiorstwo w Krasnojarsku.

Konstrukcje i infrastruktura – chińskie firmy podjęły się budowy szybkiej kolei, która ma połączyć Moskwę z Kazaniem, a w późniejszym terminie również z Pekinem. Długość pierwszego połączenia ma wynosić 770 km. Pociąg będzie osiągał prędkość do 400 km/h. Chińczycy budują również moskiewskie metro oraz drogi i mosty na granicy obu krajów. Dodatkowo Kreml uruchomił projekt budowy 460 tys. domów, za który odpowiedzialne będą również podmioty z Chin.

Shanghai Cooperation Organization (SCO) – jest odpowiedzią na nowe zagrożenie, jakim stały się kolorowe rewolucje i tzw. wojny proxy. SCO nie jest absolutnie wschodnim NATO; to raczej platforma wymiany informacji dla służb zrzeszonych państw i kooperacja wojskowa. Prym wiodą w niej Chiny i Rosja, a oprócz nich członkami są również Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan i Uzbekistan. Cały czas trwają rozmowy na temat przyłączenia do organizacji Indii i Pakistanu. Co ciekawe, jednym z państw posiadających status partnera dialogowego (kraju podzielającego cele i wartości założycieli SCO) jest Turcja. Jednak po strąceniu rosyjskiego myśliwca nad Syrią, wzajemne stosunki między tymi krajami uległy znacznemu ochłodzeniu.

W ramach współpracy między Rosją i Chinami często dochodzi do spotkań oficjeli odpowiedzialnych za gospodarkę i wojsko. Tematy i przebieg rozmów są tajne, jednak wiemy, że konsultuje się zakres i rodzaj kooperacji przy projektach zbrojeniowych. Mając po drugiej stronie NATO, temat obronności musi być kluczowy, a oba mocarstwa regionalne zdają sobie sprawę z powagi sytuacji.

Cel współpracy rosyjsko-chińskiej.
Współpraca rosyjsko-chińska ma przede wszystkim podłoże polityczne, jednak niemniej ważne są jej ekonomiczne aspekty. Rosja jest w dość trudnej sytuacji po odcięciu części wymiany handlowej z Europą, ale również Chiny potrzebują dalszego rozwoju wzajemnych stosunków – Pekin od lat boryka się z przestawieniem własnej gospodarki z eksportowej na taką, w której główną rolę odgrywać będzie konsumpcja wewnętrzna.Populacja Chin wynosi obecnie 1,35 mld ludności, co stanowi świetną bazę produkcyjno-konsumencką. Problem Pekinu polega przede wszystkim na tym jak zmienić nawyki obywateli, by przestali oszczędzać, a zaczęli konsumować efekty własnej pracy. Niska konsumpcja sprawia, że kraj, w którym żyje prawie 1/5 ludności świata produkuje zbyt dużo dóbr. Do 2014 roku Chińczycy problem ten rozwiązywali przez kupowanie obligacji rządowych, głównie USA, by kredytować konsumpcję za granicą. Proces ten zakończono wraz ze wzrostem ryzyka niewypłacalności emitenta.

Duża część towarów z Chin płynie do Ameryki jak również do Europy, jednak kryzys gospodarczy na obu kontynentach przekłada się na spadek zapotrzebowania na towary z Chin. Pekin szuka zatem alternatyw, np. w Afryce, jednak to wciąż za mało.

Niski popyt za oceanem skutkuje ogromnym spustoszeniem wśród korporacji Państwa Środka. Dlatego tak ważne dla Pekinu jest różnicowanie eksportu, a Rosja w tym układzie jest dobrą alternatywą. Problem polega na tym, że Rosjanie nie mają dość siły nabywczej, by zastąpić popyt z UE, stąd tak duża liczba chińskich projektów inwestycyjnych na terenie Rosji.

W roku 2015 wartość wymiany handlowej między krajami spadła z 90 do 60 mld USD rok do roku. Przewiduje się jednak, że w dłuższej perspektywie nastąpi wzrost do 200 mld rocznie. Jak widać, możliwości są ogromne, ale problemy na rynkach finansowych w ostatnich latach znacznie utrudniają osiągnięcie zamierzonego celu.

Chiny w obliczu kryzysu.

Chiny, jako gospodarka centralnie sterowana, zapędziły się w ślepy zaułek. Gigantyczne moce przerobowe w obliczu spadającego popytu na towary są wykorzystywane na coraz niższym poziomie. Przekłada się to na wzrost bezrobocia, który z kolei zwiększa napięcia społeczne i rozczarowanie polityką rządu. Dla USA stanowi to żyzny grunt pod wzniecenie rozruchów, puczu czy wręcz wojny domowej.
Oprócz nadprodukcji, z którą borykają się chińskie przedsiębiorstwa, mamy jeszcze bańkę wszechczasów na nieruchomościach. W trzy lata Chiny zużyły tyle cementu, ile zużyło USA w ciągu całego XX wieku. Mieszkania są drogie, a deweloperzy robią wszystko, by nie obniżać cen. Rodziny rolników, których ziemia została skonfiskowana pod budowę nowych aglomeracji, dostały w zamian nieruchomości w nowo wybudowanych wieżowcach. Zdecydowana większość Chińczyków musi się jednak zadłużyć, by kupić własne „cztery kąty”.

Dług jest czynnikiem, który zdecydowanie utrudnia „przestawienie” społeczeństwa chińskiego na konsumpcję wewnętrzną. Możliwy jest zatem scenariusz, w którym rząd będzie musiał przeprowadzić oddłużenie własnych obywateli, zwłaszcza gdy liczba osób bezrobotnych będzie wciąż rosła. Przekłada się to bezpośrednio na fatalną kondycję sektora bankowego. Jak na razie rząd wykupuje część złych długów i powoli wygasza nierentowne przedsięwzięcia. Jednak przy tak dużej skali interwencji zabraknie czasu na powolne spuszczenie powietrza z gigantycznej bańki kredytowej.

Przyjść z pomocą może specyficzna hybryda kapitalistyczno-komunistyczna chińskiego systemu politycznego. Kapitalizm obowiązuje w „niskich” obszarach gospodarki. Ludzie mają wolną rękę w małym biznesie, ulicznym handlu czy każdej własnej inicjatywie, która nie koliduje z rządowymi kompetencjami czy projektami rozwojowymi. Centralnie sterowane są natomiast wszystkie większe projekty. Można zatem spekulować, że gdy dojdzie do przebicia bańki kredytowej, rządowi Chin łatwiej będzie odgórnie odpisać złe długi obywateli, przedsiębiorstw i banków. Rząd zrobi to, aby ruszyć ponownie z czystą kartą i z systemem opartym na złocie, które jest obecnie ściągane za pośrednictwem SGE w ilościach dorównujących całej światowej produkcji. Podczas, gdy inne kraje zostaną po resecie z bezwartościowym papierem w ręku, Chiny będą mieć złoto i infrastrukturę zbudowaną na odpisanym długu. Po bankructwie rządowych deweloperów, zdesperowane i rozzłoszczone społeczeństwo będzie można uspokoić darmowymi mieszkaniami, których buduje się w nadmiarze. Stanowi to niewątpliwą przewagę nad zachodnimi krajami, które musiałyby odkupić lub w jakiś sposób zadośćuczynić właścicielom firm budowlanych.

Powyższy plan jest tym bardziej realny, że oficjele chińscy, do grona których dołączyły osoby pokroju Hong Song Bing’a, doskonale orientują się w zagrożeniach, zwłaszcza po przeanalizowaniu wcześniejszych porażek Japonii czy Azjatyckich Tygrysów. Zaangażowanie i redystrybucja nadwyżek z handlu międzynarodowego na całym świecie powoduje, że to Chiny rozdają dziś karty.

Jeśli w przyszłości dojdzie do przełamania sankcji pomiędzy UE i Rosją, nie będzie równych potędze porozumienia euroazjatyckiego. Aspiracje Niemiec do dołączenia do wschodnich potęg są wyraźnie słyszalne, zwłaszcza w tamtejszych kręgach biznesowych. Trudno jest przewidzieć, jak długo Berlin pozwoli Waszyngtonowi sobą rozporządzać. Przyciąganie ze Wschodu jest coraz silniejsze, zwłaszcza po kolejnych zwycięstwach Rosji na Bliskim Wschodzie i porażkach dyplomatycznych USA administracji Obamy.

Polska jako marionetka USA.
Polska, jako najważniejszy kraj wschodniej flanki NATO, jest w punkcie dającym bardzo duże możliwości w polityce zagranicznej. Problem stanowi jednak negatywne nastawienie polityków do Rosji. Zamiast grać na dwa fronty w stylu tureckim, by zyskać jak najwięcej dla kraju, polski rząd ściąga na własne terytorium zachodnie wojsko.

Polska powinna być graczem zespołowym, stawiającym twarde warunki swoim sojusznikom, ponieważ ryzykuje własnym istnieniem. Tuż przy granicy mamy przecież obwód kaliningradzki z bronią atomową wymierzoną w strategiczne cele na naszym terytorium. Powinniśmy rozbudowywać własny potencjał militarny i gospodarczy pod dobrym pretekstem wzmacniania siły NATO, jednocześnie prowadząc rozmowy, które umożliwiłyby „przeskoczenie” do chińskiego obozu, gdyby USA przegrało zmagania ekonomiczne ze Wschodem.

Dzięki temu moglibyśmy mieć szansę na utrzymanie suwerenności w momencie, gdy Chiny z pomocą Rosji i Niemiec pokonają USA. Wygrana bloku euroazjatyckiego jest coraz bardziej prawdopodobna, biorąc pod uwagę to, z jakimi problemami zmaga się polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych. Rozsądni przywódcy nigdy nie powinni stawiać wszystkiego na jedną kartę. Takiego podejścia niestety brakuje w polskim rządzie.

Podsumowanie.

Sojusz rosyjsko-chiński jest faktem. Obu stronom zależy na pogłębianiu wzajemnych stosunków. Sprawę pieczętuje fakt komplementarności gospodarek i wspólny wróg, z którym osobno żadne z nich nie dałoby sobie rady. Możliwości produkcyjne i konstrukcyjne chińskich korporacji są tutaj kluczowe i pozwalają na realizację projektów typu „Jeden Pas i Jeden Szlak”, które nawet bez otwartej wojny są w stanie zmarginalizować znaczenie USA w międzynarodowym handlu.

Kluczowym aspektem walki ze Stanami Zjednoczonymi jest pole finansowe i detronizacja dolara. Dzięki statusowi waluty rezerwowej przewaga Ameryki może zostać utrzymana. USA bez dolara byłoby jednak niczym Rosja bez ropy i gazu.

Jak udowadnia historia, status waluty rezerwowej nie jest dany raz na zawsze. Przychodzi moment, gdy władze zaczynają nadużywać tego przywileju, co bezpośrednio prowadzi do kryzysu, a w końcu do zmiany emitenta. Z uprzywilejowanym statusem USA i dolara nie będzie inaczej. Problemy bardzo nasiliły się po 2008 roku, kiedy to rynki finansowe straciły wszelki kontakt z realną gospodarką, a status petrodolara zatrząsł się w posadach po mocnej przecenie ropy, wyprzedaży obligacji USA i konflikcie na linii Waszyngton – Rijad.

Wbrew doniesieniom medialnym płynącym z USA, współpraca pomiędzy Rosją i Chinami nabiera tempa, a relacje stają się coraz bardziej intensywne. Bardzo źle wróży to przyszłej stabilności NATO, którego Polska jest jednym z kluczowych członków, przynajmniej pod względem położenia geograficznego. Możemy mieć tylko nadzieje, że narastający konflikt w walce o światową dominację rozegra się w okolicach Morza Południowochińskiego, a nie na terenie naszego kraju.

IndependentTrader.pl – Niezależny Portal Finansowy

Link do oryginalnego artykułu: LINK

W przypadku wygranej bloku euroazjatyckiego  i upadku dominacji USA a co za tym idzie wycofaniu się USA z Europy i możliwym rozpadzie UE oraz rozwiązaniu NATO, Polska znajdzie się w kleszczach między Rosją a Niemcami, pozbawionymi zależności od USA a dryfującymi w kierunku sojuszu i współpracy ze wschodem. W sytuacji upadku USA i jej dominacji w Europie a także rozpadzie UE jako przybudówki USA, powstanie konieczność ustalenia nowego ładu w Europie, na wzór tego jaki ustalono niegdyś na Kongresie Wiedeńskim czy Konferencji w Jałcie, w takiej sytuacji rozdające karty w nowej Europie Rosja i Niemcy i być może Francja, nie będą chciały sobie pozwolić na istnienie awanturniczego reżimu w Polsce czy krajach bałtyckich lub Ukrainie, dążąceych do konfrontacji z Rosją i Niemcami i sabotujących współprace pomiędzy NRF a Rosją w każdej dziedzinie. Jeżeli do momentu upadku Pax Americana w Polsce nie zostanie przynajmniej wyłoniona narodowa elita mogąca przejąć stery rządów w państwie czy mogąca rozmawiać z Rosją i Niemcami na równych zasadach, to los Polski może zostać przesądzony na naszą niekorzyść. Przede wszystkim żydowskie elity zarządzające naszym krajem mogą się zdecydować na oddanie Ziem Odzyskanych Niemcom, głównie dla zachowania władzy i uzyskania nowego protektora w postaci Niemiec, co będzie zresztą na rękę Niemcom, osłabienie Polski przez okrojenie jej terytorium będzie dla nich korzystne. Natomiast granice wschodnie nie zostaną przesunięte na wschód z uwagi na to że nie pozwoli na to między innymi Rosja. Polska więc może stać się w konsekwencji pozostawienia elit żydowskich u władzy, małym i słabym państewkiem o wielkości mniej więcej dawnej Generalnej Guberni zależnym od polityki Niemiec i Rosji. Oczywiście jest to jeden z kilku możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji w Europie i nie musi się sprawdzić.
przemex
Reklamy

STRATEGIE GEOPOLITYCZNE A SPRAWA POLSKA

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

geopolitykaTo, co obserwujemy obecnie na terenie Polski, jak również w świecie, nie jest niczym innym jak grą polityczną związaną z przesileniem powstałym na tle walki o dominację nad światem zwaną hegemonią.

View original post 2 195 słów więcej