Przewroty w Brazylii, Wenezueli i RPA.

Polityka
PrisonPlanet.pl
Polska
2016-05-15

Zachodni system chroniąc swoją pozycję na międzynarodowej arenie prowadzi obecnie zapowiedziane operacje destabilizacyjne krajów BRICS.

Można by powiedzieć, że obecnie w Brazylii dokonano przewrotu niszczącego, podobnie jak na Ukrainie demokrację by sprowadzić kraj z powrotem pod kontrolę. Prezydent Dilma Rousseff została odwołana ze stanowiska na bazie zmyślonych oskarżeń ignorując 54 miliony Brazylijczyków, którzy na nią głosowali. Zastąpi ją prozachodni Michel Temer. Jego pozycja daje zupełnie nowe znaczenie idei rządów jednego procenta ponieważ Temer ma jedynie 1% poparcia społecznego. Rousseff została zawieszona na 180 dni, podczas gdy trwa proces impeachmentu.

Tym samym Brazylia dołączyła na listę przeprowadzonych, udanych zamachów stanu w HondurasieParagwaju. Podobnie jak w przypadku osób z Argentyny i Ukrainy mieszkańcy Brazylii niedługo dowiedzą się co to znaczy neoliberalna stabilizacja. Stwierdzam to ponieważ w tym rejonie świata, jak zaznacza wielu analityków, tego typu przewrót sygnalizuje znacznie szersze zmiany na kontynencie. Zamach stanu, który miał miejsce w 1964 roku w Brazylii ustanowił brutalną dyktaturę wojskową i był tylko pierwszym krokiem w kampanii przewrotów Operacji Kondor, które pozostawiły cały region pod juntami wojskowymi. Obecnie więc wydaje się, iż tymi działaniami USA zasygnalizowało, że nawet drobne reformy, czy zmiany jednobiegunowego kierunku świata są niedopuszczalne.

Na kontynencie trwa również dalece zaawansowana destabilizacja Wenezueli gdzie kraj stracił już możliwość podtrzymania dodruku pieniądza, na porządku dziennym są odłączenia prądu, zamieszki i potężne kolejki po jedzenie oraz wszechobecny głód.

Zdjęcia z Caracas:

W kraju trwa również fala zamachów na działaczy lojalnych wobec Rewolucji Boliwariańskiej. W Wenezueli przeprowadzono referendum które uzyskało niezbędną ilość podpisów by usunąć premiera Nicolása Maduro z urzędu.

Wydaje się więc, iż pchanie dużej części świata w niekończące się wojny na Bliskim Wschodzie, które już dziś destabilizują Europę wsparte będą przewrotami w Ameryce Łacińskiej, destabilizującymi USA. Amerykańska granica południowa przypomina już dziś to co się dzieje z uchodźcami w Europie, obecny więc proces destabilizacji jedynie wzmocni tą tendencję.

Kolejnym krajem BRICS, podważającym supremację dolara i jednokierunkowego świata jest Republika Południowej Afryki. W kraju sąd orzekł, że premier Jacob Zuma musi ponownie stanąć przed sądem mierząc się z setkami oskarżeń które zostały oddalone lata temu. Oprócz destabilizacji politycznej w Republice Południowej Afryki przetoczyła się fala podpaleń, o które rząd oskarżył amerykańską ambasadę (czyli CIA).

Patrząc na obecny rozwój wydarzeń wokół Rosji (członka BRICS), słuszny bądź nie kierunek ekspansji krajów BRICS i dążenie do niezależności natrafiło na zdecydowany opór, którego konsekwencje w krótkim okresie są już widoczne, natomiast w długiej perspektywie jak zaznaczył ostatnio ojciec Reganomiki Paul Craig Roberts mogą prowadzić do globalnego konfliktu.

za: http://www.prisonplanet.pl/polityka/przewroty_w_brazylii,p1147393312

Operacja globalnej destabilizacji dla wprowadzenia NWO trwa. Wprawdzie banksterzy ponieśli kilka klęsk, ale operacja wdrażania „nowego porządku świata” nadal trwa na wielu innych poziomach i kierunkach, operacja destabilizacji Ameryki Łacińskiej czy BRICS jest jednym z nich. Międzynarodowy żyd-bankster nie odpuszcza, tak łatwo jak niektórzy sądzą z władzy, wpływów i zdobytych pozycji nie zrezygnują, mają zbyt dużo do stracenia, zbyt długo podbijali planetę i zbyt dużo środków i zasobów w to włożyli. Więc za wszelką cenę będą bronić swoich dotychczasowych stref wpływów, jeszcze nie jeden kraj stanie w płomieniach wojny i rewolucji, organizowanych przez żydo-zachód. W swojej desperacji będą w stanie się posunąć nawet do rozpętania globalnej wojny, byle tylko utrzymać się przy władzy i nie musi być to wojna atomowa, ta bowiem zbytnio zrujnowała i skaziła by planetę, czyniąc ją niezdatną do zamieszkania również dla „narodu wybranego” a w szczególności jego elit, zarządzających zachodnim światem. W takiej wojnie również zachód czy Izrael dostałby mocnego łupnia. Najlepszym więc wariantem dla Międzynarodowego żyda jest długoletnia wojna konwencjonalna, połączona z szeregiem rewolucji i przewrotów w wielu krajach. W czasie trwania takiej wojny, można zarobić krocie choćby na sprzedaży broni a po wojnie na „odbudowie”(ta odbudowa to również proces uzależniania i podbijania „odbudowywanych” krajów)szeregu krajów ze zniszczeń.

przemex

Rosyjski MON podejrzewa Turcję o przygotowanie inwazji na Syrię.

Tureccy żołnierze w czołgu w syryjskiej prowincji Aleppo

To, co się dzieje na turecko-syryjskiej granicy, mówi o intensywnych przygotowaniach do inwazji wojskowej Turcji na Syrię powiedział w czwartek rzecznik Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej generał Igor Konaszenkow.

„Mamy poważne powody, aby podejrzewać intensywne przygotowania Turcji do inwazji wojskowej na terytorium suwerennego państwa — Syryjskiej Republiki Arabskiej… Odnotowujemy coraz więcej oznak ukrytego przygotowania tureckich sił zbrojnych do aktywnych działań na terytorium Syrii” — powiedział dziennikarzom Konaszenkow.

Według niego wcześniej Ministerstwo Obrony przedstawiło międzynarodowej społeczności niepodważalne dowody z nagrań, na których tureckie samobieżne działa artyleryjskie prowadzą ostrzał syryjskich skupisk ludności na północy Latakii.

„Jesteśmy zaskoczeni, że rozmowni przedstawiciele Pentagonu, NATO oraz licznych tak zwanych organizacji praw człowieka w Syrii pomimo naszego wezwania do reagowania na te działania, wciąż milczą”, — dodał rzecznik resortu wojskowego.

Przypomniał on również, że Ministerstwo Obrony Rosji wzmocniło prowadzenie wszystkich rodzajów wywiadu na Bliskim Wschodzie.

https://youtu.be/fxWqPtn7QtY

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/02/01/czy-erdogan-moze-zaatakowac-syrie/

Należy mieć nadzieję że to tylko „pokaz siły” ze strony tureckiego przydupasa NATO, noszący najwyżej znamiona prowokacji, podobnie jak zestrzelenie rosyjskiego bombowca SU 24 i niczym nie poparte oskarżenia o naruszenie tureckiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie i syryjskie samoloty wojskowe. Niemniej jeżeli dojdzie do agresji wojskowej Turcji na Syrię to nie sądzę aby był to samodzielny ruch reżimu Erdogana, chcącego „zabezpieczyć” intratny biznes z handlu nielegalną ropą, z którego to handlu nie tylko Turcja ma korzyści i nie tylko ona jest zamieszana w ten proceder. Nie sądzę aby facet był aż tak szalony aby pchać się na wojnę z niedźwiedziem. Sądzę raczej że mogłaby to być interwencja, do której Turcję zachód podpuści lub zmusi poprzez szantaż(a ma czym szantażować), obiecując jej po cichu wsparcie, dla destabilizacji i komplikacji sytuacji na Bliskim Wschodzie w obliczu ledwo co rozpoczętych rozmów międzysyryjskich,  ewentualnego przechylenia szali zwycięstwa na stronę „syryjskiej opozycji” oraz podniesienia napięcia na arenie międzynarodowej. Turcja jest członkiem NATO, jeżeli doszło by do interwencji wojskowej Turcji, to może dojść do kontaktu rosyjskimi siłami operującymi w Syrii co tak naprawdę zaangażuje Rosję w bezpośrednią wojnę z paktem NATO. Otwarty konflikt z Turcją i NATO może spowodować zamknięcie cieśnin Bosfor i Dardanele dla rosyjskiej żeglugi i tym samym komplikację dostaw wojskowych i dostaw pomocy humanitarnej do Syrii, płynących z Rosji co poważnie skomplikowało by sytuację w Syrii i utrudniło by prowadzenie operacji wojskowej przeciw dżihadystom. Trudno powiedzieć czy ma to związek z rosnącym ostatnio napięciem w Donbasie na Ukrainie, spowodowanym wzrostem ukraińskiej aktywności wojskowej ale jeżeli tak to sądzę że Ukraińcy z podpuszczenia swoich mocodawców z ambasady USA mogą spróbować zaatakować Donbas, to w połączeniu z ewentualną agresją turecką na Syrię w pewnym sensie mogłoby wciągnąć Rosję w wojnę na dwóch frontach.

przemex

 

Wojny Zachodu i masowa migracja do Europy.

Polityka

Dla nawet mało zorientowanego w globalnych sprawach obywatela nie jest tajemnicą, iż toczące się od 2011 roku kolorowe rewolucje w Afryce Północnej (Tunezji, Egipcie, Bahrajnie, Jemenie, Algierii) i na Bliskim Wschodzie, które do tej pory zniszczyły doszczętnie Libięzdestabilizowały skutecznie Syrię i Irak są dziełem USA, krajów europy zrzeszonych w NATO, w tym Polski oraz prozachodnich krajów Zatoki Perskiej. Projekt ten sformułowany przez m.in. Zbigniewa Brzezińskiego, Bernarda Lewisa i innych prominentnych przedstawicieli anglo-amerykańskiego establishmentu został wdrożony jak to publicznie stwierdził generał Wesley Clark w życie po atakach na World Trade Center w 2001 roku i zakładał przejęcie Iraku, Syrii, Libanu, Libii, Somalii, Sudanu kończąc na Iranie.

Początkowa fala destabilizacji, która uderzyła najmocniej w Libię, najbardziej rozwinięty na tamte czasy kraj w Afryce, pozostawiła kraj w kompletnej ruinie. Za zgodą Zachodu władzę w kraju przejęły osoby bezpośrednio powiązane z al-Kaidą, które wcześniej zabijały żołnierzy USA w Iraku i obecnie rozszerzającym swe wpływy ISIS. Efektem tej wojny była pierwsza fala uciekinierów ze zrujnowanego kraju, która podążyła do Europy.

Jak wykazała ostatnio amerykańska komisja śledcza po przejęciu Libii USA przetransferowało bojowników i broń do Syrii gdzie rozpoczęto kolejny krok operacji. Syria do czasów wojny była przy swojej wschodniej granicy z Irakiem miejscem dokąd zmierzała potężna migracja, głównie Chrześcijan uciekających z kontrolowanego przez USA Iraku. Ocenia się, iż na tej granicy żyło około miliona Irakijczyków.

Film „Wojna to pokój” opowiadający o tym procesie:

OGLĄDAJ DALEJ>>>

Irak po przejęciu go przez Zachód stał się miejscem potężnych prześladowań Chrześcijan i innych mniejszości. Po rozpoczęciu wojny w Syrii i ekspansji terytorialnej fundamentalnych jednostek terrorystycznych działających pod kontrolą Zachodu oraz Kataru i Arabii Saudyjskiej, masowych egzekucjach Chrześcijan i innych niewiernych uchodźcy z Iraku zaczęli migrować dalej na zachód do Libanu, Egiptu, Europy jak również Jordanii, Turcji i Iraku. Kraje takie jak Katar, Emiraty Arabskie, Arabia Saudyjska, Kuwejt i Bahrain odmówiły przyjęcia migrantów. Częściowo ten problem pokazuje poniżej zamieszczony wykres. Jak się ocenia w ciągu 4 lat wojny około połowa 22 milionowej Syryjskiej populacji zginęła lub opuściła kraj w poszukiwaniu bezpieczniejszego miejsca.

Dodatkowo mamy oczywiście tragiczną w skutkach wojnę w Jemenie, który to kraj jest kompletnie bezbronny na jakiekolwiek ataki z powietrza a jednak jest nieustannie bombardowany przez Arabię Saudyjską. To jest zbrodnia przeciwko ludzkości.

Libia, która obecnie jest bazą ISIS rozszerzającego swoje działania na Egipt i Tunezję powoduje dalszą destabilizację regionu Afryki Północnej. Wszystko to w połączeniu z narastającą presją dewaluacji dolara i tym samym raptownie drożejących produktów spożywczych i brakiem polityki migracyjnej Unii Europejskiej powoduje, iż jesteśmy światkami epokowej, destabilizującej kraje narodowe fali migracji na kontynent Europejski.

Obecnie obserwowany w Europie proces migracji nie jest jednak odosobnionym zjawiskiem. Jest to skoordynowany globalnie program. Niemalże taki sam proces ma obecnie miejsce w USA gdzie w pełni otwarto południową granicę przez którą przepływają fale emigrantów z destabilizowanych obecnie krajów Ameryki południowej, którzy to emigranci dostają od razu pomoc rządową, darmowe mieszkania, szkoły itd. Nie możemy zatem mówić o przypadku, obserwujemy koordynowany odgórnie proces polityczny mający na celu zmianę obrazu świata zachodniego.

Jak już wielokrotnie pisaliśmy cały ten plan został bardzo wnikliwie opisany przez m.in. doradcę ONZ, Jacquesa Attali, który napisał, iż USA będzie musiało przyjąć potężne fale emigrantów z ameryki łacińskiej by stworzyć podwaliny nowego systemu ekonomicznego, którego głównym obszarem będzie rejon Pacyfiku. W wyniku tej migracji USA stanie się krajem hiszpańskojęzycznym. “Dla takiego odmłodzenia siły roboczej, Stany Zjednoczone będą musiały stać się hiszpańskojęzycznym narodem.” napisał Attali. Jeśli natomiast chodzi o Europę to będzie ona tak dalece zdestabilizowana, iż „Ludność cywilna zostanie złapana pomiędzy dwiema liniami ognia. Jak już wspomniano, w tym tempie, to nie jutrzejsza Afryka będzie pewnego dnia przypominała dzisiejszy Zachód, ale cały Zachód będzie przypominał dzisiejszą Afrykę.” W Europie przy obecnie pogłębiającym się kryzysie finansowym i bezrobociu na poziomie wielkiej depresji milionowe fale emigrantów jeszcze bardziej obciążą nadwyrężone budżety bankrutujących państw czego efektem będą pogłębiające się konflikty społeczne, terroryzm, czy nacjonalizm.

Obecnie rozgrywający się w europie kryzys humanitarny jest zatem bezpośrednim efektem amerykańsko-europejskich wojen dążących do obalenia niezależnych i w miarę stabilnych, wyżej omówionych państw. Rozwiązaniem problemu jest oczywiście w pierwszej kolejności zatrzymanie wojen oraz zatrzymanie sponsorowania destabilizujących kraje grup terrorystycznych. Bez tego pierwszego kroku jakiekolwiek działania zaradcze i proponowane przez Angele Merkel “ratowanie spodziewanych 800.000 uchodźców” plus 4 milionów z obozów w Turcji, Jordanii i Libanu jest drogą donikąd. Wojna jednak nie wydaje się zmierzać ku końcowi a opisany przez gen. Wesleya Clarka program jest zrealizowany w najwyżej 30% co karze przypuszczać, iż obecnie jesteśmy świadkami dopiero pierwszej fali migracji, które według specjalistów od demografii będą się nasilały aż do 2040-2050 roku powodując całą masę kolejnych kryzysów i nasilającą się depopulację.

PrisonPlanet.pl
Polska
2015-09-04

Dodatki:
Warto przypomnieć że szeroka destabilizacja Europy Zachodniej i Południowej, Ameryki Północnej, Bliskiego i Środkowego Wschodu, Afryki Północnej oraz innych części świata ma na celu stworzenie „odpowiednio wielkiego kryzysu”, nie tylko finansowego ale wielopoziomowego, wieloaspektowego kryzysu politycznego, społecznego, gospodarczego, religijnego, nawet klimatycznego, itp. o skali globalnej pod pretekstem którego to „kryzysu” ma zostać wprowadzony totalitarny „nowy porządek świata”. Elity celowo wpędzają świat w anarchię, chaos, destabilizację aby uzasadnić w ten sposób wprowadzenie światowej dyktatury, jednego rządu światowego przy pomocy którego chwycą narody świata za pysk, a tworzony obecnie sztucznie światowy „kryzys” ma zmusić społeczeństwa do tego aby sami zażądali od elit aby te zapanowały nad sytuacją choćby siłą nawet kosztem likwidacji ostatnich swobód i praw obywatelskich jakie im jeszcze zostały. Przy czym oczywiście trwająca obecnie szeroka akcja dezinformacyjna i nachalna propaganda medialna brutalnie zniekształcająca rzeczywistość ma na celu zamaskowanie najważniejszego faktu, że za obecnym światowym „kryzysem” stoją ci sami ludzie i te same siły które nieco później odgrywały będą rolę „zbawców” ludzkości.
przemex