Grupa Bilderberg planuje zapaść finansową.

Polityka
Paul Joseph Watson, Prison Planet.com
USA
2016-06-12

Wraz z tym jak Grupa Bilderberg po raz drugi na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat planuje wywołanie załamania finansowego, oligarchowie już odpowiednio się przygotowują by zbić fortuny na następnym krachu gospodarczym.

Jak podaliśmy w 2006 roku, podczas spotkania Grupy Bilderberg w Ottawie, Kanada, amerykański delegat ujawnił, iż wtajemniczone osoby przygotowywały się na pęknięcie bańki na rynku nieruchomości i globalny krach.

Informacje te zostały opublikowane m.in. w filmie End Game:

W ciągu kolejnych dwóch lat na świecie rozegrał się dokładnie ten zaplanowany scenariusz, który zakończył się upadkiem Lehman Brothers i ogólnoświatową recesją.

Wraz z tym jak globalny obraz finansów zaczyna wyglądać coraz bardziej ponuro z obawami o rozszerzającą się panikę po załamaniu na chińskiej giełdzie, członkowie Grupy Bilderberg ponownie planują by skorzystać na upadku podczas gdy „prekariat,” ci, którzy żyją od wypłaty do wypłaty, będą najbardziej cierpieć.

Według weterana spotkań Grupy Bilderberg, byłego dziennikarza BBC Tonyego Goslinga, na tegorocznym spotkaniu w Dreźnie globaliści planują jak ponownie pozycjonować swoje aktywa by wykorzystać zawirowania na rynku.

„Jest jeszcze coś co się tutaj dzieje, iż ci ludzie kontrolują większość pieniędzy w świecie zachodnim… i patrzymy na możliwość ogromnego krachu gospodarczego”, powiedział Gosling, dodając, że nie ma wystarczających zasobów finansowych aby uratować upadające banki „więc może nastąpić katastrofalny krach”.

„Niektórzy ludzie, jak ci tutaj [Bilderberg], mogą obstawiać w jakim kierunku pójdzie rynek, opierając się na derywatach i temu podobnych rzeczach, i mogą zarobić dużo pieniędzy na krachu, mogą się pozbyć olbrzymich ilości zagrożonych aktywów. Więc z pewnością będą przyglądać się jak ewentualnie zarobić na  szalonej sytuacji mającej obecnie miejsce na świecie,” mówi Gosling.

Fuzja dużych korporacji stworzyła monopole, które ułatwią rządzącym kontrolować rynki, zwłaszcza w odniesieniu do żywności stwierdził Gosling dodając, że kartele są obecnie zdecydowane by zdusić konkurencję.

„Wiedzą, że poprzez kontrolowanie systemu finansowego mogą kontrolować wynik krachu, porzucając resztę ludzi,” stwierdził.

OGLĄDAJ DALEJ>>>

W ciągu ostatnich kilku miesięcy miliarder George Soros również wycofał się z handlu by przygotować się na skorzystanie z chaosu migracyjnego w Europie i głosowania Brexit- ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Jak donosi gazeta Breitbart, George Soros, który był odpowiedzialny za upadek funta w 1992 roku, dosłownie obstawia upadek amerykańskiej giełdy.

Biorąc pod uwagę fakt, iż dziesięć lat temu Grupa Bilderberg omawiała załamanie gospodarcze zanim ono nastąpiło, nowe informacje co do nakreślania planów wykorzystania katastrofy finansowej powinny być brane poważnie pod uwagę przez wszystkich, którzy będą ofiarami kolejnego krachu na rynku.

Link do oryginalnego artykułu: LINK

Reklamy

Kryminalna elita finansowa

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

banksterzy

Sytuacja w Polsce jest jedynie małym odpryskiem ogólnoświatowej sytuacji ukazanej na przykładzie USA .

PZ

View original post 1 536 słów więcej

Cunningham: grecka katastrofa czeka wszystkie kraje Zachodu, w tym USA

Kryzys w Grecji i Europie jest tym bardziej absurdalny, że w ciągu nanosekundy dług można umorzyć i świat odetchnie z ulgą – uważa amerykański dziennikarz. Jednak upór neoliberalnych elit doprowadzi do zapaści zarówno w Starym, jak i Nowym Świecie.

Katastrofa, która ma miejsce w Grecji, stanowi prolog do scenariusza globalnych wstrząsów gospodarczych — pisze amerykański dziennikarz Finian Cunningham w swojej rubryce dla Sputnika.

Analityk uważa, że brukselscy urzędnicy obawiają się, iż greckie niepokoje przerzucą się na pozostałą Europę: jeszcze większe pod względem skali kryzysy mogą czekać Włochy, Hiszpanię, Portugalię i Francję — państwa, które mają dług nie mniejszy niż Grecja. Finian Cunningham podkreśla, że w środku całego zachodniego systemu kapitalistycznego gromadzi się astronomiczny dług, królem dłużników są USA — 17 bilionów dolarów, a takie miasta jak Detroit i Stockton (stan Kalifornia) już zbankrutowały, dając przykład innym amerykańskim miastom. W jednej z rubryk redakcja gazety The New York Times także wyraziła niepokój w związku ze stanem globalnego długu — „nieuleczalnej choroby”, zwracając uwagę na politykę gospodarczą, w której ramach państwa zachodnie na przestrzeni ostatnich lat „wpompowali” w gospodarkę 10 bilionów dolarów, ale jednocześnie nie osiągnęli jej skuteczności.

Amerykański dziennikarz uważa, że przyczyną systematycznego zamieszania w gospodarce światowej jest kryzys dominującego modelu organizacji życia gospodarczego — kapitalizmu.

„Z powodu zmniejszenia zysków w sektorach produkcyjnych kapitalizm zdegradował od systemu, zapewniającego ludziom dobrobyt, do systemu finansowego kasyna. Stał się formą finansowego parazytyzmu, spekulacji walutowych i giełdowych, za którymi kryją się interesy banków i fikcyjnego kapitału. System oddzielił się od rzeczywistego świata” — uważa Cunningham.

Jego zdaniem, źródła „niewolnictwa dłużnego” kryją się w neoliberalnej ideologii deregulacji gospodarki i regresywnego opodatkowania (zmniejszenie stopy procentowej w miarę wzrostu dochodu). To z kolei doprowadziło do obniżenia bezpieczeństwa społecznego, gdy ostre cięcia wydatków publicznych odbywają się kosztem bezrobotnych i emerytów.

Natomiast giełdy — pisze analityk — funkcjonują w równoległej przestrzeni ze swoimi wzlotami i upadkami, związanymi z ruchem fikcyjnego kapitału. Tymczasem globalny dług się gromadzi.

Według ocen dziennikarza, wynosi on 680 bilionów dolarów.

„Ten dług nigdy nie zostanie spłacony, ponieważ nie wiadomo, komu ma zostać spłacony? <…> Kryzys w Grecji i Europie w ogólnym zarysie jest tym bardziej absurdalny, ponieważ w ciągu nanosekundy dług można umorzyć i świat odetchnie z ulgą” — cytuje dziennikarz słowa byłego analityka Banku Światowego Petera Koeniga, będącego krytykiem kapitalizmu.

Wskutek umorzenia długu, jeśli do tego dojdzie — mówi dalej Cunningham — poniesie straty część elity finansowej, która decyduje o polityce tak zwanych demokratycznych rządów. Wydaje się, że do alternatywnych decyzji przywódcom politycznym Zachodu brakuje niezależności i zdolności intelektualnych.

„Grecja to katastrofa, rozprzestrzeniająca się na wszystkie kraje zachodnie. Sceny chaosu i desperacji na ulicach Grecji niebawem można będzie obserwować w Europie i USA” — uważa amerykański dziennikarz. Proponuje on prawdopodobny algorytm rozwiązania — najpierw trzeba zrezygnować z narzucanego wyboru między surowymi i „łagodnymi” cięciami budżetowymi, co akurat zostało zrobione w Grecji.

„Ponadto kapitalizm jako podstawa dla społeczeństwa i produkcji powinien zostać uznany za nieżywotny. Wyczerpał się i zbankrutował we wszystkich sensach — moralnym, politycznym i gospodarczym” — konkluduje analityk.

Sygnały krachu gospodarczego: 16 faktów podkreślających finansową zapaść na całym świecie

PRACowniA

Michael Snyder
The Economic Collapse
29 czerwca 2015 19:52 UTC

Wraz z wejściem w drugą połowę 2015 roku większość świata ogarnęła panika finansowa. Ceny akcji spadają w Chinach, Europie i Stanach Zjednoczonych. Grecja jest na skraju historycznej niewypłacalności, a Portoryko oraz Ukraina grożą zwłoką ze spłatą swoich długów, jeśli ich wierzyciele nie zgodzą się na ustępstwa. To pierwszy raz od czasu kryzysu z roku 2008, kiedy w jednym momencie zostaje uwolnionych tak wiele czynników powodujących finansowy chaos. Czy to możliwe, że rozpoczął się wielki kryzys finansowy 2015 roku? Poniżej 16 faktów na temat kolosalnego spustoszenia finansowego, jakie ma miejsce w tej chwili na całym świecie…

View original post 912 słów więcej

Od Greków zależy samopoczucie Europy

Co oznacza bankructwo Grecji dla samego kraju i dla całej Europy?

Zapowiedź referendum w Grecji wywarła na greckim konsumencie efekt wybuchu bomby. Tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni deponenci w Grecji wypłacili z kont lokalnych banków prawie 8 mld euro, informuje Financial Times. Grecję ogarnął nie tylko bankowy chaos, ale także spożywcza panika. W obawie przed bankructwem i wzrostem cen wielu Greków rzuciło się do supermarketów.

Choć Bruksela wyraziła niezadowolenie z ogłoszonego referendum, jest duże prawdopodobieństwo, że MFW nadal nie będzie się spieszyć z ogłoszeniem niewypłacalności, a poczeka na decyzję w referendum.

Jeśli w referendum większość odpowie „tak”, to trójka wierzycieli — Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy — rozszerzą program pomocy dla Grecji, ale w zamian zdobędą pełną kontrolę nad gospodarką kraju. Grecja będzie musiała spełnić wszystkie ich wymagania. Oznacza to dalsze cięcia wynagrodzeń, emerytur, wzrost podatków. Oznacza to, że wierzyciele będą nadal obniżać poziomu życia Greków, niszczyć ich przemysł i produkować bezrobotnych.

Jeśli naród powie „nie” dla propozycji wierzycieli, to kraj nie otrzyma pieniędzy, a więc ogłosi bankructwo. Szok będzie poważny, ale pojawi się możliwość rozpoczęcia wszystkiego z czystym kontem i ożywienia swojej gospodarki.

Władze greckie grają va banque. Ponieważ naród grecki raczej nie zgodzi się na program oszczędnościowy. Na przykład jednym z wymogów KE jest usunięcie ulgi na VAT dla restauracji i innych firm usługowych, usunięcie ulgi podatkowej dla wysp na Morzu Egejskim, co zabije rozwój sektora turystycznego. Inne żądania — reforma systemu emerytalnego, czyli podniesienie wieku emerytalnego do 67 lat dla wszystkich, a za wcześniejszą emeryturę — kary w wysokości 26% świadczeń. Dodatkowo zamrożenie emerytur do 2021 roku.

W każdym razie Grecja, sądząc po wszystkim, wytargowała sobie tydzień do tego, aby KE, EBC i MFW ponownie rozważyły cenę kwestii i zgodziły się na warunki Aten.

Dla globalnego systemu finansowego skutki tego nie będą tak duże, jak mogłyby być w 2012 roku, ponieważ teraz posiadaczami greckiego długu są głównie EBC i MFW. Udział Grecji w gospodarce strefy euro jest zbyt mały, aby spowodować ogromny szok. Głównym poszkodowanym będzie sama Grecja.

Jednak odpływ kapitału z sektora bankowego w Europie już się rozpoczął i nadal grozi dużymi stratami. Łączna kapitalizacja sektora bankowego w Europie spadła o ponad 50 mld euro po tym, jak Grecja 28 czerwca wprowadziła środki ograniczające, informuje Bloomberg.

Największą obawą jest to, że w ślad za Grecją strefę euro zaczną opuszczać także inne słabe gospodarki. I nawet jeśli one nie mają zamiaru tego zrobić, same obawy już wywołały odpływ środków z banków. Przed 6 lipca europejskie banki mogą stracić kolejne 300 mld euro. Może to być cena krnąbrności wierzycieli. Okazuje się, że taniej dla nich byłoby zgodzić się na ustępstwa wobec Grecji. Tym bardziej, że ona nie poprosiła o umorzenie długów, jak to zrobiła Ukraina. Grecja prosi o odroczenie ich spłaty na dłuższy okres.

Ekonomista i laureat Nagrody Nobla Paul Krugman w swoim artykule w The New York Times oświadczył, że on głosowałby na greckim referendum na „nie”, czyli przeciwko kolejnemu pakietowi pomocy kredytodawców. Po pierwsze, bankructwo i dewaluacja choć stworzą wielki bałagan, ale utorują drogę do późniejszej rekonstrukcji. Po drugie, odpowiedź „tak” w głosowaniu będzie oznaczać poważne konsekwencje polityczne, gdyż doprowadzi do zamiany greckiego rządu.

Pięć lat pod pałeczką wierzycieli nie doprowadziło Grecji do rozkwitu. Jeśli dalej pozwolić kredytodawcom kierować grecką gospodarką, kraj czeka niekończąca się depresja gospodarcza bez nadziei na światełko na końcu tunelu. Obwinia on za to wszystko europejską walutę, która zapięła grecką gospodarkę w „kaftan bezpieczeństwa”. Jako przykład przytacza on dwa pomyślne doświadczenia przyjęcia polityki surowej ekonomii — jest to Kanada i Islandia. Ale kluczem do takiego sukcesu w tych krajach była szeroka dewaluacja krajowej waluty, co sprawiło, że eksport stał się bardziej konkurencyjny, podczas gdy Grecja, która nie posiada własnej waluty, nie ma takiej opcji, tłumaczy Krugman.