Przekleństwo wyklętych.

Polska

Mateusz Piskorski

Kult tzw. żołnierzy wyklętych przestaje już być kwestią politycznych debat i dyskusji, a staje się częścią oficjalnej ideologii państwowej współczesnej Polski.

 Trudne historyczne wybory i — delikatnie mówiąc — kontrowersyjne działania leśnych ludzi po II wojnie światowej strzelających do swoich rodaków nie są też problemem dociekań badaczy — historyków i politologów.

Wszelka dyskusja kończy się tam, gdzie zaczyna się dogmat, a w tym przypadku to dogmat stanowiący wyróżnik oficjalnej ideologii Warszawy. Jakie są konsekwencje polityki historycznej opartej na apoteozie działań zbrojnych przeciwko Polsce Ludowej? Różnorodne i przejawiają się one w bardzo różnych sferach życia publicznego.

Czasem trudno zrozumieć, jak w stosunkowo krótkim okresie czasu doszło do przekształcenia się podziemnej i antysystemowej narracji historycznej w ideologię mainstreamu. Winę za to w największym stopniu ponosi emanacja opcji lewicowej i postkomunistycznej na polskiej scenie politycznej — dogorywający dziś poza parlamentem Sojusz Lewicy Demokratycznej. Zakompleksiona i pełna przekonania o własnej niższości socjaldemokracja zaraz po pierwszych sukcesach wyborczych (wybory parlamentarne w 1993 i 2001 roku, wybory prezydenckie w 1995 i 2000 roku) uznała, że musi się stosować do żądania publicystki „Gazety Wyborczej” Ewy Milewicz, która zwracała się wprost do jej działaczy z legendarnym hasłem „wam mniej wolno„.

Podkuliwszy pod siebie ogon, tzw. lewica ustąpiła całkowicie pola w sferze polityki historycznej (nawiasem mówiąc, nie tylko) niszowej antykomunistycznej prawicy, która ochoczo wzięła się za pisanie najnowszej historii Polski na nowo. Nie chodziło przy tym o to, że nikt im tego nie zabraniał (a jakże, wolność słowa), lecz bardziej o to, iż lewica, mając wszystkie dostępne w Polsce instrumenty medialne, polityczne i oświatowe nie podjęła najmizerniejszej nawet próby pokazania polskiej historii najnowszej w zdecydowanie innym świetle.

Zamiast to uczynić, poddała się całkowicie narracji skrajnej antykomunistycznej prawicy, a nawet w pewnych punktach zaczęła tą obcą sobie narrację powielać (vide Leszek Miller zabiegający skutecznie o rehabilitację Ryszarda Kuklińskiego). Kult tzw. żołnierzy wyklętych, łącznie ze zgodą na nadanie członkom formacji zbrojnych po II wojnie światowej takiej właśnie nazwy, rozpostarł się zatem błyskawicznie od wyrażającej milczącą zgodę nań lewicy, przez centroprawicę (politycy Platformy Obywatelskiej propagowali go z równym zapałem, jak dziś czyni to Prawo i Sprawiedliwość), aż po skrajną prawicę. Przeszedł błyskawiczną drogę rozwoju od rewizjonistycznej bibuły do poziomu kultury masowej, w której uosobienie wulgarnego kiczu w popkulturze niejaka Doda pieje peany na cześć „antykomunistów” ramię w ramię z prezydentem Dudą. Interpretacja historii a la Duda & Doda, jak nietrudno się domyśleć, nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek refleksją i minimalną choćby próbą pochylenia się nad skomplikowanymi momentami najnowszej historii Polski.

Kuriozalność całej tej sytuacji pogłębia fakt, iż chwałę „wyklętych” głoszą oni bezapelacyjnie i do końca. Nie ma zatem znaczenia, czym dany „wyklęty” się wsławił; może być nawet mordercą kobiet i dzieci, jak  uczczony ostatnio marszem w Hajnówce Romuald Rajs ps. „Bury”. Prezydent Andrzej Duda wycofał swój patronat nad sabatem poświęconym tej ponurej postaci wyłącznie z uwagi na skrajnie nacjonalistyczne środowiska, które stały za jego organizacją. Czcicielom „wyklętych” nie przeszkadzają historyczne fakty i wiedza o dokonanych przez wielu z nich mrożących krew w żyłach zbrodniach. Tym gorzej dla faktów — zdają się mówić. „Wyklętym” ma być każdy, kto strzelał do powojennej ludowej władzy, niezależnie od tego, czy przy okazji nie mordował, gwałcił i torturował, przede wszystkim swoich własnych rodaków.

Zadziwia też ewidentna sprzeczność politycznych tradycji, na które powołują się wyznawcy kultu „wyklętych”, z ich obecną narracją historyczną. Narodowcy z jednej strony nieustannie nawiązują do myśli i dorobku twórcy narodowej demokracji Romana Dmowskiego, by z drugiej wychwalać oderwane od prezentowanego przezeń realizmu politycznego marzenia o III wojnie światowej, która miała rzekomo wybuchnąć zaraz po II i stanowić uzasadnienie kontynuowania działań zbrojnych na wyzwolonych spod okupacji III Rzeszy terenach Rzeczypospolitej. Jarosław Kaczyński powtarza, jak istotne jest silne i sprawne państwo, a z drugiej jego partia, ministrowie i prezydent apoteozują działania terrorystyczne prowadzone przez anarchiczne, często bandyckie podziemie. Centryści z PO mówią o rozwiązywaniu sporów drogą ewolucyjną, a wychwalają pod niebiosa oddziały rozstrzeliwujące rzeczywistych i wyimaginowanych komunistów — „wrogów narodu”. W oparach standardów nowej polityki historycznej znalazła się nawet rzekomo twarda opozycja pod patronatem „Gazety Wyborczej” — partia Razem odmawia uczczenia pamięci polskich uczestników hiszpańskiej wojny domowej, do którego doszło mimo to w Warszawie w dniu święta „wyklętych”.

Trudno dziś powiedzieć, na ile zmasowana kampania fałszowania powojennych lat historii Polski, przyniesie długotrwałe efekty. Wygląda na to, że większość społeczeństwa nowy mit odrzuci, lub będzie wobec niego obojętna. Słowa i okolicznościowe deklaracje Dody, Dudy i pomniejszych wyznawców mitu „wyklętych” będą miały wszakże bieżące konsekwencje. Pierwszą z nich może stać się mentalne opuszczenie przez Polskę obozu zwycięzców II wojny światowej i zestawienie jej z państwami gloryfikującymi działalność kolaborancką. Dobrym tego przykładem w kulturze masowej jest przekaz popularnych powieści kryminalnych Marka Krajewskiego. Bohater jego książek, przedwojenny policjant ze Lwowa, po wojnie strzela do polskich i radzieckich żołnierzy wespół z oddziałami zbrodniczej UPA. Ukraińscy nacjonaliści stają się zatem w tej interpretacji sojusznikami szlachetnych „wyklętych”, a banderowskie zbrodnie idą w niepamięć w obliczu wspólnego wroga. Międzynarodowe następstwa takiego akcentowania tragicznych elementów powojennych polskich dziejów są oczywiste: dalsze pogorszenie relacji z Rosją, której tożsamość oparta jest na heroicznej walce z hitlerowskimi Niemcami, czy Białorusią, której obywatele już dziś nie kryją niesmaku wobec faktu uczczenia w Hajnówce autora czystek etnicznych na Podlasiu, wspomnianego „Burego”.

Skutkiem wewnętrznym, o ile Polacy rzeczywiście emocjonalnie zaangażują się pod wpływem propagandy w kult „wyklętych”, będzie natomiast przekonanie o tym, że bunt przeciwko władzy państwowej może przybierać radykalne i agresywne formy. W przypadku pogorszenia się sytuacji społeczno-gospodarczej radykałowie stwierdzić mogą przecież, iż czasy wymagają, by do przedstawicieli władz strzelać, jak robili to ich „wyklęci” idole. Mit żołnierzy wyklętych jest zatem przekleństwem polskiej polityki. Stanowi gloryfikowanie działań co najmniej nieprzemyślanych, a czasem wręcz terrorystycznych. Czas pokaże, czy kiedyś pojawi się szansa na rzetelną, naukową, historyczną analizę wszystkich zjawisk pierwszych lat powojennej Polski.

Uzupełnienie:
Reklamy

PIS realizuje nowy porządek świata na odcinku polskim.

Z przerażeniem obserwuję jak wielu ludzi, dotąd zajmujących właściwe, czyli bardzo krytyczne stanowisko wobec amerykańskich marionetek z PiS, zaczyna stopniowo łagodzić swoją retorykę, dostrzegając – jakoby –  rzekome plusy działania tej partii. Co gorsza, ten trend można wyczuć na stronach, które do tej pory prezentowały bezkompromisowo polską rację stanu. Wielu dało się zwieść medialnej propagandzie, jakoby polska polityka „powstawała z kolan” i była bardziej niezależna. Zwiodła ich koncesjonowana kłótnia z Niemcami i anty-emigrancka retoryka, która ma jedynie uwiarygadniać  PiS jako partię propolską.  Postarano się nawet o wykreowanie rzekomego „antysemityzmu” wśród pisowskich post-KOR-owców, co z wiadomych względów jest kpiną ze zdrowego rozsądku.

http://monsieurb.neon24.pl/post/127311,atak-na-macierewicza

Ja nie mogę zrozumieć jak można dać jakąkolwiek szansę partii otaczającej kultem Lecha Kaczyńskiego(judeofila, amerykanofila, rusofoba, wściekłego antykomucha i faszystowskiego podżegacza wojennego(Gruzja 2008) – przemex), który podpisał Traktat Lizboński – jedną z dwóch najbardziej katastrofalnych decyzji politycznych po 1989 roku, obok przyjęcia „planu” Sorosa.

Prawda jest jedna – geopolitycznie PiS reprezentuje obóz obcej racji stanu na terytorium RP i coraz bardziej zaciska pętlę na gardle duszącej się Polski. Już za krzywdy jakie wyrządziła Rzeczpospolitej w przeszłości należy jej się całkowita dyskwalifikacja i odsunięcie od jakichkolwiek spraw publicznych.

https://socjalnacjonalista.wordpress.com/2015/10/25/pis-syjonistyczna-partia/

Prawo i Sprawiedliwość opowiada się stanowczo za stworzeniem oddziałów wojskowych Unii Europejskiej. Pretekstem do ich powstania ma być kontrola granic przed napływem emigrantów. Jest to milowy krok na drodze do tworzenia tzw. nowego porządku świata, którego kolejnym etapem ma być dążenie do jak najściślejszego powiązania świata atlantyckiego (USA i UE). Innymi słowy – ma powstać zalążek wojska Stanów Zjednoczonych Europy.

UE i USA są zabawkami tych samych bandytów – globalnej finansjery z wiodącą rolą żydowskiego lobby. Oni najpierw przeprowadzili eksterminację ludności arabskiej w  państwach które nie godziły się na ich dyktat.  Już wiele lat temu umyślnie zadbano by wciągnąć w tę zbrodnię jak najwięcej marionetkowych rządów europejskich. Potem sfinansowano proces przesiedleń  ofiar tych rozbojów do Europy. Jednocześnie dokonano szeregu zamachów i prowokacji, obarczając winą właśnie ludność arabską. Między oficjalną propagandą zachęcającą Europejczyków do przyjmowania emigrantów, jednocześnie przemycono umiejętnie do lokalnych ruchów nacjonalistycznych skrajne nastroje anty-islamskie.

No i udało się. Z przerażeniem obserwuję jak Polacy, którzy mówią o sobie, że są „narodowcami” i „patriotami”,  z euforią przyjmują te zapowiedzi. Ręce opadają. Pomyślcie sami – armia Europy do obrony narodów przed emigrantami? Przecież to kpina ze zdrowego rozsądku i nic innego jak robienie z ludzi debili! Tylko skończony ignorant mógłby uwierzyć, że właśnie to ma być realną funkcją armii jewropejskiej. – realną funkcją armii UE nie będzie „walka z imigrantami” czy tylko „uszczelnianie granic”, imigranci, „zamachy terrorystyczne” im przypisywane oraz liczne prowokacje, zwalane później na nich są tylko pretekstem do wprowadzania państwa policyjnego, ograniczania praw obywatelskich, inwigilacji i pacyfikowania rzeczywistej opozycji, niepokornych i buntujących się społeczeństw z powodu złej i pogarszającej się coraz bardziej sytuacji gospodarczej, materialnej, finansowej państw zachodnich. Armia UE będzie służyła przede wszystkim do trzymania za mordę kilkuset milionów Europejczyków oraz będzie spełniała funkcję kolejnego po US Army czy NATO kastetu do bicia gojów po za granicami Europy. A w przyszłości wraz z NATO i „zieloną armią” czy „globalną policją” ONZ, bo i takie pomysły się pojawiają, będzie stanowiła zalążek globalnej armii i sił policyjnych, głównej podpory NWO. – przemex

http://www.prisonplanet.pl/polityka/onz_chce_utworzyc,p2565994

http://www.prisonplanet.pl/polityka/ue_planuje_budowe,p1332610337

http://www.prisonplanet.pl/polityka/kissinger_chce_swiatowej,p1069988767

Innym etapem tworzenia „nowego porządku” w Europie jest tzw. umowa TTIP. Entuzjastyczne poparcie dla tej inicjatywy wyraził ostatnio minister Morawiecki, człowiek wybitnie zasłużony w drenowaniu polskiego kapitału za granicę.

http://www.mr.gov.pl/strony/aktualnosci/wicepremier-morawiecki-o-polsko-amerykanskich-relacjach-gospodarczych-i-umowie-ttip/

TTIP  to kolejny potężny cios w ostatnie resztki polskiej suwerenności, a skala jego szkodliwości może być, co najmniej, porównywana z Traktatem Lizbońskim. Wg zapisów umowy każda ustawa przyjęta w państwie może być podważona i wycofana przez międzynarodowy trybunał (ISDS) jeśli zagrozi to interesom korporacji. Treść wyroków i pertraktacji ma zostać całkowicie utajniona! W praktyce to oznacza całkowity kolonializm i ubezwłasnowolnienie. Ale o czym nie mówią w mediach, tym patriota polski się nie zainteresuje. Poza tym ważniejsza jest walka z „islamizacją” i obrona baśniowego „przedmurza cywilizacji łacińskiej”….. – z jednej strony wprowadzają śmieszny „podatek bankowy” i podatek od sklepów wielkopowierzchniowych(choć powinni je znacjonalizować), który to „podatek” i tak odbiją sobie w podniesieniu cen usług i towarów czy wyciągną z Polski w ramach spłacania przez nią odsetek od wiecznie niespłacalnego długu a z drugiej popierając umowę TTIP starają się utrwalić kolonialną dominację zachodnich korporacji i banków nad Polską. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać, rzucą ludziom do jednej kieszeni parę groszy na dziecko czy podniosą nieznacznie emerytury lub obniżą wiek emerytalny(nie likwidując jednocześnie prawdziwej przyczyny zapaści systemu emerytalno-rentowego) a z drugiej kieszeni wyciągną drugie tyle albo dwa razy tyle ale otumanionym alkoholem, zabieganym za pieniądzem i świecidełkami, otumanionym medialno-ambonalną propagandą, owcom i barankom to najwyraźniej nie przeszkadza. – przemex

https://socjalnacjonalista.wordpress.com/2015/09/13/ttip-kolejny-etap-likwidacji-suwerennosci-gospodarczej-panstw-narodowych/

PiS cały czas robi wszystko, aby sprowadzić do Polski obce wojska. Jest powiedziane jasno, że działanie to jest skierowane, tylko i wyłącznie, przeciwko Federacji Rosyjskiej, pomimo iż od początku gospodarczego rozbioru Polski w 1989 państwo to w żaden sposób nie przyczyniło się do katastrofalnej sytuacji naszego kraju. Oczywiście, straszenie jakąkolwiek mityczną interwencją Rosjan w Polsce jest bzdurą. Tworząc propagandę odwróconych pojęć legitymizuje się katastrofalną politykę łaszenia się do amerykanów i NATO. Ale to nie wszystko – jak bumerang powraca temat budowy tarczy antyrakietowej.

http://niezalezna.pl/74538-budowa-tarczy-antyrakietowej-ruszy-latem

Wg tej informacji kontrakt ma być podpisany w lutym. Jeśli dojdzie to do skutku, tarcza na ziemiach polskich zostanie na zawsze, a my tym samym nie będziemy mieli żadnej szansy wyrwania się spod amerykańskiej hegemonii, ani nawiązania chociażby normalnych stosunków z Federacją Rosyjską bez zgody protektora. Pozostaje mieć nadzieję, że Amerykanie odstąpią od tego zamiaru i oleją swoich namiestników z Polski. – nie tylko tarcza antyrakietowa czy bazy wojskowe utrwalą dominację USA w Polsce ale także wystawią nas na groźbę spopielenia naszego kraju w ewentualnym ataku odwetowym ze strony Rosji, jeżeli globaliści nie będą w stanie wprowadzić NWO i nie osiągną swoich celów a widząc ich desperację, mogą sprowokować globalną wojnę, w tym atomową, Polska z racji obecności „tarczy” czy baz wojskowych, będzie pierwszym celem rakiet, próbujących je zneutralizować. Ale naiwnym Polakom mającym gówno a nie pojęcie o polityce to nie może przyjść do głowy że jest fizyczne zagrożenie naszego bytu biologicznego. – przemex

Innym elementem „NWO”, które realizuje PiS jest wzmocnienie inwigilacji pod przykrywką „ustawy antyterrorystycznej”. Przypomina to działania władz USA po 9/11, z tą różnicą, że w Polsce nie miały miejsce żadne wydarzenia, które miałyby to legitymizować (inna sprawa, że wydarzenia 9/11 były prawdopodobnie prowokacją). Wystarczyło zainstalować ogólny strach przez islamskim terroryzmem. – jak zwykle tu nie chodzi o żadne „bezpieczeństwo” Polaków, banda psycholi wprowadza zamordyzm pod fałszywym pretekstem „zagrożenia terroryzmem” a celem tego procederu jest tak naprawdę nie tyle rzeczywista walka z terrorem a inwigilowanie środowisk takich jak my, zwalczanie rzeczywistej opozycji. Rządy mocarstw zachodnich i ich marionetkowe przydupasy takie jak w Polsce nie są zainteresowane rzeczywistym zwalczaniem terroryzmu a jego tworzeniem, z jednej strony dla destabilizowania i obalania niepokornych rządów w różnych częściach świata a z drugiej jako pretekst do wprowadzania dyktatury u siebie. –  przemex

Tak więc pomiędzy pseudo-patriotycznymi i miłymi dla Polaków hasłami i pustymi sloganami, amerykańscy namiestnicy z PiS-u realizują program nowego porządku światowego, w najbardziej agresywnej, ordynarnej i antynarodowej wersji. Apeluję więc jeszcze raz do was: Nie dajcie się nabrać na sprytne zagrywki i kłamstwa ludzi, którzy od lat prowadzą Polskę ku upadkowi!

napisał: Socjal-nacjonalista

za: https://socjalnacjonalista.wordpress.com/2016/02/02/pis-realizuje-nowy-porzadek-swiata-na-odcinku-polskim/

Dodam jeszcze że nie tylko „kłótnia” z Niemcami czy „awantura” z UE zmyliła wielu, także dorzucenie do programu PiS kilku inicjatyw rzekomo narodowych jak właśnie „podatek bankowy” czy „dodatek na dziecko”, zwiodło a raczej przekupiło sporą część społeczeństwa a także osoby dotąd podające się za narodowców i patriotów a mające jako takie pojęcie czym jest PiS. Żydostwo syjonistyczne było w impasie, rządy PO kompletnie się skompromitowały(celowo aby PiS było łatwiej przejąć pałeczkę), zaufanie do władzy było niewielkie, nie wiedziało jak zmanipulować społeczeństwo polskie żeby to ochoczo popierało szkodliwe pomysły władzy, więc rzucili trochę ochłapów z pańskiego stołu, a ludzie jak to ludzie zobaczyli trochę kasy i się sprzedali.

przemex

Tragedia Polaków: skłócony Naród kolejny rok na fałszywych barykadach.

wojna polsko-polska

Syjoniści i jawni agenci obcej racji stanu, szkoleni przez Departament Stanu USraela, członkowie i spadkobiercy środowiska KOR-u, kolejny rok prowadzą politykę rozbijania resztek jedności i zapędzania Polaków na fałszywe barykady. Tym razem pretekstem do polaryzacji społeczeństwa, stała się kwestia walki o  przejęcie Trybunału Stanu przez dwa post-KOR-owskie stronnictwa, będące awersem i rewersem tego samego medalu, czyli postokrągłostołowego reżimu sterowanego przez agendy międzynarodowej lichwy – walka o Trybunał Konstytucyjny to zwyczajna walka o stołki miedzy dwiema frakcjami tej samej żydowskiej watahy wilków, nie ma znaczenia, która z nich wygra bo i tak w ostateczności Trybunał będzie służył interesom syjonistycznym, my z tej wojny nic mieć nie będziemy. To kolejny temat zastępczy dla ciemnego ludu, celowo odgrywany tak aby maksymalnie spolaryzować społeczeństwo na zwolenników „demokracji”(PO, Nowoczesna) i „dyktatury”(PiS), choć to jedno i to samo i napuścić ich na siebie. Do tego dochodzi mocno ostatnio odgrzewany temat Smoleńska, „miesięcznice”, ślectfo smoleńskie i tym podobne bzdury mocne dzielące społeczeństwo – przemex.

Większość okresu PRL upłynęło na walce dwóch stronnictw w łonie aparatu: syjonistów i kosmopolitów oraz tych, którzy zachowali, mniejsze czy większe, resztki myślenia propolskiego, czyli przedstawicieli tzw. „odchylenia nacjonalistycznego”. Walkę tą wygrali ci pierwsi i dlatego to ojcami założycielami III RP są niemal sami Żydzi. Ci członkowie partii, którzy podpisali się pod żydowskim rozbiorem gospodarczym zwanym dla niepoznaki „transformacją ustrojową”, zagwarantowali sobie również miejsce przy podziale łupów pochodzących z grabieży społeczeństwa.

Jak wygląda żydowsko-amerykańska demokracja IIIRP? Z jednej strony Gazeta Wyborcza i środowiska, nazwijmy to,  „lewacko-liberalne” spod znaku Szechtera, Blumsztajna i Hartmana organizują bój o „demokrację” i  „obronę” unijnych barw, w towarzystwie min. tęczowych flag i symboli UE. Strona PiS-u za to urządza pochód pod hasłami obrony katolicyzmu, składając przy okazji demonstracyjnie kwiaty pod pomnikiem protektora – amerykańskiego prezydenta Reagana. Wszystko bez cienia wstydu i zażenowania, w otoczeniu patriotycznych pieśni, biało-czerwonych flag i krzyży… – wojna ciemnogrodu katolicko – „narodowego”, broniącego rzekomych „wartości chrześcijańskich” z różowym „lewacko – liberalnym” jasnogrodem, broniącym „wartości pedalskich”, koniecznie podlana antyrosyjskim i antykomunistycznym sosem, ulubiony scenariusz syjonistycznych elit rozgrywany od 26 lat w „wolnej i demokratycznej” Judeopospolitej… o przepraszam! Polsce! – przemex.

Jedna strona chce podlegać międzynarodowym banksterom poprzez bildbergowską Unię Europejską, druga woli podlegać tym samym siłom, bezpośrednio przez sojusz z USA, Watykanem i międzynarodowymi organizacjami syjonistycznymi.

Niestety wszystkie gesty, takie jak ściągnięcie unijnych flag, czy konfrontacyjna retoryka w stosunku do Niemiec, to tylko odcienie tego samego procesu, tej samej zdrady polskich elit. Finalnie te wszystkie szczegóły nie mają minimalnego znaczenia w kontekście realnej polityki międzynarodowej. Chodzi tylko o taktykę „dzielenia i rządzenia” oraz uwiarygodniania PiS-u jako partii patriotycznej i propolskiej – chodzi także o tworzenie tematów zastępczych, dzięki którym odwraca się cenną uwagę opinii publicznej od spraw ważnych a skupia na nieistotnych pierdołach a  poprzez przeładowanie umysłów ludzkich zbędnymi, drugorzędnymi, często fałszywymi informacjami równie fałszywie interpretowanymi, agendy syjonistycznego reżimu powodują mętlik w głowach dzięki któremu wielu ludzi w naszym kraju nie jest w stanie zorientować się co się dzieje. To w powiązaniu z permanentnym brakiem czasu spowodowanym bezustanną pogonią za pieniędzmi, błyskotkami, konsumpcjonizmem, materializmem, wyścigiem szczurów, powoduje że ludzie nie mają czasu zastanowić się nawet nad sobą a co dopiero nad rzeczywistym stanem państwa – przemex. Tymczasem proces całkowitego odebrania Polsce resztek suwerenności jest już niemal zakończony. Wszyscy jego twórcy to zdrajcy stanu, obojętnie czy maszerują pod  flagą jewrounii, pod sztandarami Watykanu czy USA, albowiem te wszystkie siły współpracują między sobą w procesie wykańczania krajów takich jak Polska.

Straszy się tradycyjnie powrotem „komuny”, „resortowymi dziećmi”, pomimo, że czynią to bezpośredni spadkobiercy zbrodniczego lobby rządzącego w latach 1945-56. Polacy żyją w kraju rozebranym przez międzynarodową lichwę. Ale wciąż im się wmawia, że trwa „walka z komuną” i z „sowiecką agenturą” – oraz „rosyjskim imperializmem” i zagrożeniem ze strony, „krwawego dyktatora”, „zimnego czekisty” Putina, czego wyrazem są między innymi coraz częściej niszczone pomniki Armii Czerwonej – przemex. Retorykę tę stosują wszystkie partie obecnego parlamentu. Robione jest to właśnie po to, żeby Naród nie dostrzegł prawdziwego wroga i okupanta, nie tylko polskiej gospodarki i suwerenności politycznej, ale i polskojęzycznych mediów, oraz, co za tym idzie, polskich serc i umysłów – naród ma widzieć wroga w „złej komunie”, ruskich, Putinie, Łukaszence, Iranie, Korei Północnej, Syrii, imigrantach, „islamskich terrorystach” czy kimkolwiek innym, byle nie w syjonistycznych elitach zarządzających III Judeopospolitą z nadania banksterów – przemex.

Oczywiście szeregowi członkowie reżimowych partii wierzą w „świętą wojnę” pomiędzy spadkobiercami KOR-u i spadkobiercami KOR-u. Nie mówiąc o tysiącach Polaków dających się zaprząc do kolejnego sztucznego konfliktu  polsko-polskiego. Przykro jest patrzeć na tych ludzi, którzy naprawdę uwierzyli w te brednie.

Obie strony pozostające w pozornym konflikcie, oczywiście nie przyznały dzisiaj rzeczy najważniejszej. 13 grudnia to data tragiczna. To rocznica dobrowolnego zrzeczenia się suwerenności i zdrady interesu narodowego przez Lecha Kaczyńskiego na rzecz bandyckiej Unii Europejskiej – pisdzielcy wytłumaczą wszystko, ostatnio usłyszałem że L.Kaczora do tego czynu zmuszono, każde tłumaczenie jest dobre byleby nie spojrzeć prawdzie w oczy. A prawda jest taka że rzekomy „eurosceptycyzm” PiS-u widzieliśmy na Majdanie, według J.Kaczora UE powoduje w Polsce „wielką biedę” a na Ukrainie już najwyraźniej nie spowoduje takowej biedy, przynajmniej w mniemaniu J.Kaczora, na Ukrainie J.Kaczor pokazał swoją prawdziwą twarz, sojusznika elit żydo-banderowskich. Przy okazji 13 grudnia przykryto kolejnym tematem zastępczym, stanem wojennym, kolejnym ulubionym tematem do dzielenia i skłócania społeczeństwa. – przemex. Obok przyjęcia planu Sorosa, jest to jedna z dwóch najbardziej dramatycznych decyzji w dziejach Polski po 1989 roku.

Nie dajcie się zaciągnąć na żadną z fałszywych barykad.

Socjal-nacjonalista.

https://socjalnacjonalista.wordpress.com/2015/12/13/tragedia-polakow-sklocony-narod-kolejny-rok-na-falszywych-barykadach/

 

Polska: Władze(żydowskie) kadzą Żydom – czyli chanukowe harce w Warszawie…

Duda_menora

W Warszawie 9-10 grudnia odbyły się dwudniowe uroczystości z okazji żydowskiego święta Chanuki z udziałem polskich władz państwowych. Pierwszego dnia chanukowe obrzędy zostały odprawione w pałacu prezydenckim w obecności samego prezydenta, który wzorem Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego zapalił chanukową świecę. Drugiego dnia obrzędy Chanuki odbyły się w gmachu Sejmu. Gremialnie wzięli w nim udział parlamentarzyści, którzy z tej okazji wystąpili w jarmułkach na głowach. Zadowolenie wyraziła Anna Azari, ambasador tworu syjonistycznego w Warszawie, sugerując przy tym, że dzięki ostatnim rządom Chanuka stała się „polskim świętem”.

Całą sytuację zaskakująco przytomnie skomentował poseł ruchu Kukiza Robert Winnicki, który odmówił udziału w żydowskich obrzędach. Wg statystyk w Polsce jest jakieś 10 razy więcej rodzimowierców niż wyznawców judaizmu. Czy możemy również liczyć na obchody np. święta Kupały w Sejmie RP? –  napisał sarkastycznie Winnicki.

Źródło: kresy.pl

 Komentarz Redakcji: Poprzednia ekipa rządząca zorganizowała w Warszawie obchody święta niepodległości… Izraela. Obecna z pompą obchodzi Chanukę. Jak daleko jeszcze posunie się ta licytacja na bezkrytyczny filosemityzm? Który znany polski polityk jako pierwszy każe się obrzezać, żeby udowodnić, jak bardzo kocha i lubi Izrael? (A.D.)

http://xportal.pl/?p=23891

Komentarz opolczyka:

„To było oczywiste, że Dóda Obłuda będzie kontynuował tę haniebną tradycję zapoczątkowaną przez Kalksteina. Jedynym pytaniem było – czy będzie miał na łepetynie jarmułkę jak Kalkstein czy nie – jak Bul Komorowski.

No i Obłuda poszedł śladami Bula. Choć to jego pierwsza chanuka. Może w następnych zdobędzie się na większą odwagę?
Jakoś dziwnie w Izraelu polskie święta nie są obchodzone w siedzibie prezydenta równie hucznie i uroczyście, po polsku. Przyjaciele z Izraela nie odpłacają ich „polskim” kolesiom tą samą monetą. Choć tylu Izraelitów pochodzi z Polski. A wywiad wojskowy II RP szkolił nawet ultrasyjonistycznych terrorystów Hagany, Irgunu czy Lechi.
Tak to oni się odwdzięczają…”

https://przemex.wordpress.com/about/comment-page-1/#comment-104

Krajobraz po okupacyjnej farsie wyborczej…

blog polski

.

judeopolonia

.


Dzisiaj rano otrzymałem takiego oto maila:

Stawiam następującą tezę: „Wczorajsza wygrana PiS w wyborach parlamentarnych to początek jej końca i i rządów Żydów w Polsce”.  Co Pan na to?

Odpowiedziałem tak:

.
Niestety widzę to inaczej i znacznie gorzej. Obawiam się, że na koniec zaczynającej się obecnie kadencji żydoPisu z tego co nazywamy Polską nie pozostanie już praktycznie nic. Żondy PiS to koniec Polski. To będzie finalizacja Judeopolonii – kraju z polską siłą roboczą rządzonego przez  Żydów.

PiS karmić będzie Polaków bogoojczyźnianym pseudopatriotyzmem. Będą miały miejsce mendialne i polityczne potyczki, bitwy i wojny o „wartości chrześcijańskie”, „wiarę”, krzyże, in vitro i „życie poczęte” (o poczęte żydo-PiS walczy, ale zaraz po urodzeniu aplikuje mu ludobójcze szczepionki).

PiS ogłosi krucjatę „dekomunizacji” Polski – chwytny zastępczy temat w środowiskach pseudopatriotycznych i bogoojczyźnianych. O zwalczaniu żydo-kapitalizmu i żydo-banksterskiego globalizmu nie będzie ani słowa.

Ponownie zacznie się oszukańcza „lustracja”. Oszukańcza…

View original post 678 słów więcej