Grupa Bilderberg planuje zapaść finansową.

Polityka
Paul Joseph Watson, Prison Planet.com
USA
2016-06-12

Wraz z tym jak Grupa Bilderberg po raz drugi na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat planuje wywołanie załamania finansowego, oligarchowie już odpowiednio się przygotowują by zbić fortuny na następnym krachu gospodarczym.

Jak podaliśmy w 2006 roku, podczas spotkania Grupy Bilderberg w Ottawie, Kanada, amerykański delegat ujawnił, iż wtajemniczone osoby przygotowywały się na pęknięcie bańki na rynku nieruchomości i globalny krach.

Informacje te zostały opublikowane m.in. w filmie End Game:

W ciągu kolejnych dwóch lat na świecie rozegrał się dokładnie ten zaplanowany scenariusz, który zakończył się upadkiem Lehman Brothers i ogólnoświatową recesją.

Wraz z tym jak globalny obraz finansów zaczyna wyglądać coraz bardziej ponuro z obawami o rozszerzającą się panikę po załamaniu na chińskiej giełdzie, członkowie Grupy Bilderberg ponownie planują by skorzystać na upadku podczas gdy „prekariat,” ci, którzy żyją od wypłaty do wypłaty, będą najbardziej cierpieć.

Według weterana spotkań Grupy Bilderberg, byłego dziennikarza BBC Tonyego Goslinga, na tegorocznym spotkaniu w Dreźnie globaliści planują jak ponownie pozycjonować swoje aktywa by wykorzystać zawirowania na rynku.

„Jest jeszcze coś co się tutaj dzieje, iż ci ludzie kontrolują większość pieniędzy w świecie zachodnim… i patrzymy na możliwość ogromnego krachu gospodarczego”, powiedział Gosling, dodając, że nie ma wystarczających zasobów finansowych aby uratować upadające banki „więc może nastąpić katastrofalny krach”.

„Niektórzy ludzie, jak ci tutaj [Bilderberg], mogą obstawiać w jakim kierunku pójdzie rynek, opierając się na derywatach i temu podobnych rzeczach, i mogą zarobić dużo pieniędzy na krachu, mogą się pozbyć olbrzymich ilości zagrożonych aktywów. Więc z pewnością będą przyglądać się jak ewentualnie zarobić na  szalonej sytuacji mającej obecnie miejsce na świecie,” mówi Gosling.

Fuzja dużych korporacji stworzyła monopole, które ułatwią rządzącym kontrolować rynki, zwłaszcza w odniesieniu do żywności stwierdził Gosling dodając, że kartele są obecnie zdecydowane by zdusić konkurencję.

„Wiedzą, że poprzez kontrolowanie systemu finansowego mogą kontrolować wynik krachu, porzucając resztę ludzi,” stwierdził.

OGLĄDAJ DALEJ>>>

W ciągu ostatnich kilku miesięcy miliarder George Soros również wycofał się z handlu by przygotować się na skorzystanie z chaosu migracyjnego w Europie i głosowania Brexit- ewentualnego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. Jak donosi gazeta Breitbart, George Soros, który był odpowiedzialny za upadek funta w 1992 roku, dosłownie obstawia upadek amerykańskiej giełdy.

Biorąc pod uwagę fakt, iż dziesięć lat temu Grupa Bilderberg omawiała załamanie gospodarcze zanim ono nastąpiło, nowe informacje co do nakreślania planów wykorzystania katastrofy finansowej powinny być brane poważnie pod uwagę przez wszystkich, którzy będą ofiarami kolejnego krachu na rynku.

Link do oryginalnego artykułu: LINK

Potęga sojuszu rosyjsko – chińskiego.

Ekonomia
Trader21, independenttrader.pl
Polska
2016-05-17

Wiek XX wyróżnił się na tle przeszłości bezdyskusyjną dominacją Stanów Zjednoczonych. Przez ostatnie 100 lat różne kraje próbowały wyzwolić się spod kurateli USA, przegrywały jednak na płaszczyźnie finansowej lub militarnej. Ostatecznie każde imperium zapada się pod własnym ciężarem i Stany Zjednoczone nie są w tym przypadku wyjątkiem.

Przez lata kolejne rządy USA łatały system rozszerzając zakres kontroli i tyranii zarówno w kraju jak i za granicą. Aby utrzymać płynność finansową coraz droższego imperium, angażowano kolejne warstwy społeczne i narody. Przysłowiowy grosz dołożyła do tego emancypacja kobiet, ponieważ po rozpoczęciu kariery zawodowej kobiety zwiększyły wpływy z podatków. Z kolei dzięki Arabii Saudyjskiej powstał status petrodolara, który wygenerował sztuczny popyt na USD po tym, jak w 1971 zerwano ostatni link łączący dolara ze złotem.

Utrzymanie pozycji imperium wymagało jednak kolejnych środków, które po Saudach dostarczyły Chiny. To nikt inny jak Bush senior pomógł otworzyć, zamkniętą jak dotąd, komunistyczną gospodarkę, dzięki czemu USA mogło zaopatrywać się w tanie produkty ze Wschodu, płacąc za nie dodrukowanymi dolarami. Pociągnęło to za sobą daleko idące konsekwencje.

Stany Zjednoczone, pomagając Chinom wejść na ścieżkę rozwoju, stworzyły rywala, z którym nie mogły sobie poradzić tak łatwo, jak z Japonią 20 lat wcześniej. Chiny, bogatsze o doświadczenia sąsiadów na polu ataków finansowych, sprawnie chroniły własny rynek przed ekonomicznym atakiem.

Dla Pekinu jasne było jednak, że szybki rozwój infrastruktury czy handlu nie wystarczy, aby zdetronizować hegemona. Aby wygrać z potęgą światową potrzeba sojuszników, którzy pomogą utrzymać rynki zbytu oraz szlaki handlowe. Wszystko w otoczeniu agresywnej postawy USA. Na sojusznika wybrano więc Rosję, stojącą w opozycji w stosunku do Stanów Zjednoczonych i Europę, będącą jednym z kluczowych odbiorców chińskich towarów.

Dla Waszyngtonu było jasne, że sojusz na linii Niemcy-Rosja-Chiny łączący technologię, surowce i możliwości produkcyjne jest śmiertelnym zagrożeniem. Robi więc co tylko może, by skonfliktować kraje, w których interesie leży zakończenie status quo. Łatwo było wyciągnąć Niemcy z tej układanki, jako że Berlin wpleciony był w struktury NATO i UE, jednak przerwanie stosunków na linii Kreml-Pekin się nie udało.

Geopolityka w służbie gospodarki.
Kluczem do zdławienia szybkiego wzrostu Chin było odcięcie ich od paliwa z Bliskiego Wschodu. Zablokowany przez Rosję atak USA na Syrię znacząco utrudnił to zadanie. W Waszyngtonie zrozumiano, że aby wygrać nasilający się konflikt z Chinami, najpierw należy przeciągnąć Rosję na swoją stronę. Zadanie trudne – ale jak się wydawało – możliwe do wykonania. Jedyne, co trzeba było zrobić to doprowadzić do zmiany reżimu na Kremlu na prozachodni. W tym celu postanowiono użyć taktyki, jaką wykorzystano już w przeszłości przeciwko ZSRR. Użyto broni ekonomicznej, czyli obniżono znacznie cenę paliw, wykorzystując nastawienie kraju na wpływy ze sprzedaży węglowodorów. Obecnie stosuje się tę samą strategię co trzydzieści lat temu. Napędzana dodatkowo kryzysem przerostu zadłużenia zapaść cen paliw jest jeszcze silniejsza niż poprzednio. Dzisiejsza Rosja to jednak nie to samo co ZSRR, który był w pełni uzależniony od technologii i kredytu z Zachodu. Niski dług publiczny na poziomie 18% PKB i rezerwy walutowe w wysokości 387 mld USD dają atakowanemu Kremlowi czas na różnicowanie źródeł dochodu.

Oprócz niskich cen paliw, do obniżenia których przyczyniła się nowa technologia wydobywcza – metoda szczelinowania oraz nadprodukcja ropy w Arabii Saudyjskiej, dodatkowo posłużono się sankcjami. Stany Zjednoczone, sponsorując pucz na Ukrainie, próbowały odciąć Rosję (która wynajmowała od władz kijowskich bazę morską na Krymie) od Morza Czarnego. Anektując półwysep, Kreml wpadł tym samym w kolejną pułapkę Zachodu. Była nią nagonka wymierzona w Putina i jego imperialne zapędy, którą wykorzystano w celu nałożenia sankcji ekonomicznych.

Rosja bez dostępu do Morza Czarnego miałaby utrudnione zadanie przy obronie terytorium Syrii oraz swojej bazy morskiej w porcie Tartus. Stany Zjednoczone wymusiły na władzach UE wprowadzenie sankcji przeciwko Rosji, posługując się pretekstem nielegalnego zajęcia części Ukrainy przez Rosję. Niedługo po tym rubel zaczął notować silne spadki, obniżono rating i zaczęto wieszczyć rychłe bankructwo i upadek kremlowskiego rządu.

Putin posiada doświadczonych doradców, dzięki którym zrobiono to, co tak trudno przychodziło innym władzom. Pozwolono rublowi utracić około 50% swojej siły nabywczej w stosunku do dolara, nie wyprzedając wcześniej rezerw walutowych kraju w celu obrony kursu. Było to proste, ale bardzo skuteczne posunięcie. Putin wykorzystał propagandę zachodnią wymierzoną przeciwko niemu. Rosjanie usłyszeli zatem, że zostali zaatakowani przez zgniłych neoliberałów, którzy pustoszą ukraińskie ziemie, zabijając tamtejszą ludność. Spowodowało to silny, patriotyczny zryw i solidarność obywateli z rządem.

Wykorzystując nastawienie ludności, Kremlowi łatwo było pozwolić rublowi spaść o 50%, nie wywołując silnego niezadowolenia społecznego. Putin wygrał tym samym kolejną rundę wojen walutowych, obniżając wartość rubla i jednocześnie unikając rozruchów na ulicach. Dało to Kremlowi większe przychody ze sprzedaży taniej ropy, mierzone rodzimą walutą, niższe koszty pracy i ogromną przewagę w eksporcie.

Rosja, jako państwo bogate w surowce, może obecnie tanio je wydobywać, przetwarzać i wykorzystywać również we własnej produkcji. Niskie ceny towarów eksportowych są wyjątkowo konkurencyjne, a dzięki ostrożnej polityce fiskalnej Kreml zyskał czas na przeorganizowanie i dywersyfikację krajowej produkcji.

Stanom Zjednoczonym nie udało się odciąć Rosji od świata, pomimo nałożonych przez Unię Europejską sankcji. Kreml z pomocą reszty krajów BRICS, a zwłaszcza Chin, całkiem dobrze sobie radzi. Oczywiście, niesie to za sobą również problemy, o czym świadczy np. wyprzedaż pól roponośnych korporacjom indyjskim czy dopuszczenie kapitału chińskiego do rosyjskiego sektora bankowego. Mimo wszystko, rezerwy walutowe posiadane przez Rosyjski Bank Centralny rosną od 2015 roku. Tempo gromadzenia złota przyspieszyło, dzięki czemu Kreml ma obecnie solidne zaplecze monetarne. Co prawda dług publiczny nieznacznie wzrósł i obecnie wynosi około 166 mld USD, lecz ta kwota stanowi mniej niż połowę oficjalnych rezerw walutowych.

Sytuacja gospodarcza Rosji jest dość dobra. Dzięki temu Kreml nie poprzestaje na defensywie i walczy ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami na Bliskim Wschodzie. Walka odbywa się również na płaszczyźnie ekonomicznej. W ostatnim czasie powstała pierwsza duża agencja ratingowa Rosji o nazwie ACRA. Kreml rozwija własny system płatności będący odpowiednikiem SWIFT. Zawiera również umowy handlowe, wykorzystując do rozliczeń nie dolara, ale waluty lokalne.

Obecnie największym i najważniejszym sojusznikiem Rosji w walce z USA są Chiny. Bardzo mało dociera do nas informacji na temat tego, w jaki sposób oba państwa zacieśniają wzajemne relacje gospodarcze, ale dzieje się naprawdę dużo.

Zakres współpracy rosyjsko – chińskiej.

Współpraca między tymi krajami nabiera na znaczeniu w obliczu wspólnego zagrożenia i przyspiesza z powodu światowego kryzysu oraz sankcji. W relacjach handlowych świetnie pomaga uzupełniający się zakres ich gospodarek. Rosja jako kraj rozległy, słabo zaludniony, bogaty w surowce naturalne zaopatruje Chiny nastawione na produkcję i budownictwo. Ogromne rezerwy walutowe Pekinu są z kolei tym, czego brakuje Kremlowi do stabilizacji sytuacji ekonomicznej.

Władze obu krajów zdają sobie sprawę z ogromnego zagrożenia, jakie stanowi dla nich USA. Wiedzą, iż osobno byłyby niezwykle słabe, więc kooperacja musi obejmować nie tylko eksport, import, ale również obronność, technologie wojskowe, edukację, integrację społeczną i współpracę w polityce międzynarodowej.

Zakres współpracy obejmuje sektory: zdrowia, energii, wojska, finansów, bankowości, szkolnictwa wyższego, IT, mikroelektroniki, przemysłu chemicznego, wody, agrokultury, transportu, infrastruktury oraz eksploracji kosmosu wraz z wysyłaniem na orbitę własnych satelit. Aby jednak bliżej zaprezentować zakres współdziałania obu krajów, przedstawię kolejno pola już rozpoczętej współpracy.

Gaz – trwają pracę nad dwoma dużymi inwestycjami; pierwsza nosi nazwę Siła Syberii, druga to Gazociąg Ałtaj. Siła Syberii to projekt, dzięki któremu powstanie połączenie między Władywostokiem a Chinami.

Połączenie będzie miało długość około 4000 km, przez które początkowo popłynie 6.1 mld m3 gazu rocznie. Umowę między Rosją a Chinami na dostawy paliwa podpisano w 2014 roku na 30 lat.

Gazociąg Ałtaj zostanie zbudowany po zachodniej stronie Syberii. Będzie miał długość około 2700 km i połączy północną część Rosji z Chinami. Po przekroczeniu granicy paliwo popłynie dalej, aż do wschodniego wybrzeża. Maksymalny przepływ to 30 mld m3 rocznie, co przy obecnych cenach odpowiada za 6 mld USD. Według prognoz do 2020 roku Chiny mogą potrzebować 300-400 mld m3 gazu rocznie, więc potencjał do rozwoju jest ogromny.

Oba projekty są duże, a zważywszy na napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie, rosyjskie nitki gazociągów mogą okazać się bardzo ważnym źródłem zróżnicowanych dostaw paliwa. Dodatkowo, by pomóc Kremlowi w przedsięwzięciu, Pekin dokonał przedpłaty 25 mld USD na finansowanie projektu.

Ropa – Chiny udzieliły pożyczki korporacji Rosneft na zakup TNB, trzeciej co do wielkości spółki wydobywczej w Rosji będącej wcześniej pod kontrolą British Petroleum. Dzięki zaangażowaniu kapitału płynącego z Pekinu, Rosneft stał się partnerem biznesowym China National Petroleum Corporation i razem zamierzają współpracować przy eksploracji i wydobyciu ropy z okolic Krymu i Arktyki.

Węgiel – Rostec i Shenhua Group współpracują, by eksploatować złoża węgla na terenie Syberii i Dalekiego Wschodu. Inwestycja opiewa na kwotę 10 mld USD i oprócz samej infrastruktury wydobywczej, projekt zakłada również budowę elektrowni węglowych. Mają one zaopatrywać w energię nie tylko Rosję i Chiny, ale również inne kraje azjatyckie. Część z zasobów kopalin będzie transportowana do portu Vera i eksportowana do dalszych odbiorców na Pacyfiku. Szacuje się, że ilość sprzedawanego węgla będzie wynosiła około 20 mln ton rocznie.

Energia atomowa – Rosatom jest w trakcie budowy 4 elektrowni atomowych na Tianwanie. Nim Pekin zwrócił się do Rosatomu, podpisano umowę na budowę z amerykańskim Westinghouse. Kontrakt opiewa na 26 elektrowni, jednak nad projektem zbierają się czarne chmury w związku z sytuacją polityczną. Problem stanowi przede wszystkim źródło paliwa do reaktorów. Elementy paliwowe produkowane przez Westinghouse i Rosatom różnią się między sobą. O ile doświadczenia z elektrowni europejskich pokazały, że reaktory są w stanie działać na jednych jak i drugich, to nie ma pewności, że oficjele chińscy, w związku z napięciami politycznymi nie zawieszą projektu.

Satelity – Zarówno Rosja jak i Chiny mają własny system GPS, czyli GLONASS i BEIDOU. GLONASS jest starszym, sprawdzonym systemem obejmującym zasięgiem cały świat. BEIDOU ma ograniczony zasięg, mniejszą dokładność i ciągle jeszcze wymaga ulepszenia. Współpraca, jaka rozwinęła się na tym polu, da Chinom globalny GPS, dzięki wybudowaniu przez Rosjan naziemnych stacji na terenie Państwa Środka. Dzięki temu Pekin zyska lepsze możliwości obronne i namierzanie dla własnego systemu rakietowego, służącego do kontrataku. Współpraca w zakresie GPS obejmie również zastosowania cywilne w lotnictwie i żegludze morskiej.

Kosmos – Rosja i Chiny chcą połączyć wysiłki w eksploracji kosmosu. Współpraca ma obejmować budowę rosyjskich silników rakietowych w chińskich fabrykach. Oprócz tego trwają rozmowy na temat wzajemnego dostępu ekspertów obu państw do projektów badawczych na ziemi i w kosmosie, dotyczących obrony przeciwko doktrynie USA. Doktryna mówi o przestrzeni kosmicznej jako kolejnym polu walki.

Przemysł lotniczy i projekty militarne – Rostec i Aviation Industry Corp China podpisały porozumienie o współpracy w sektorze lotniczym. Ma on obejmować produkcję i dystrybucję podzespołów, materiałów lotniczych, silników, helikopterów i samolotów na terenie Rosji, Chin i państw trzecich. Prace będą obejmowały między innymi budowę ciężkiego helikoptera na bazie Mi-26 i chińskiego odpowiednika airbusa dla Chin.

Rosja dostarczy do Chin 6 batalionów wyrzutni S400 za 3 mld USD. Poza tym porozumienie obejmuje również przyszłą współpracę w rozlokowaniu wyrzutni S500, nad którymi wciąż trwają pracę. Oprócz obrony terytorium Chin, system rakietowy ma w przyszłości posłużyć do obrony przeciwlotniczej nowego jedwabnego szlaku.

Współpraca dotyczy również produkcji nowego typu cichych łodzi podwodnych, takich jak Amur 1650. Mają one być wykorzystywane przede wszystkim w programie MAD jako broń przeznaczona do kontrataku nuklearnego, z wykorzystaniem rakiet Bulava ICBM. Chiny dostarczą rakiety MIRV-ed, mogące razić wiele celów naraz. Projekt ma obejmować budowę czterech łodzi, po dwie na kraj.

IT i mikroelektronika – Rosja kupi od Chin elektroniczne komponenty do swoich rakiet i systemów obrony w ramach alternatywy wobec sprzętu do tej pory dostarczanego z USA. Kontrakt opiewa na dostawy warte 1 mld USD, czyli 50% dotychczasowego importu ze Stanów Zjednoczonych. W najbliższym czasie planuje się zupełnie zawiesić zakup elektroniki zza Pacyfiku.

Parki technologiczne – w ramach współpracy Russian Direct Investment Fund i Chinese Investment Corporation mają powstać 2 parki technologiczne. Jeden w Xixian Fendong na obszarze 4 km2, drugi w Moskwie na Skolkovo Innovation Center o powierzchni 0,2 km2. Każdy z parków będzie miał dodatkowo pododdziały w innych miastach. Inicjatywa ma pogłębić wymianę technologiczną między Chinami i Rosją w zakresie high-tech.

Obrona cybernetyczna – Rosja i Chiny mają pogłębić współpracę w zakresie walki cybernetycznej przeciwko CIA i NSA. Jest to kolejny krok po wcześniejszym porozumieniu o „cybernetycznej nieagresji”.

Edukacja – latem tego roku rozpocznie się program wymiany 100 000 studentów i stażystów między uczelniami obu krajów: Far Eastern Federal University i Beijing University of Technology.

Bankowość – Rosja i Chiny podpisały umowy swapowe między swoimi bankami centralnymi, które obowiązują od 2014 roku. Dzięki nim utrzymuje się płynność krajowych korporacji oraz dokonuje się wymiany handlowej waluty z pominięciem dolara. Poza bankami centralnymi również banki komercyjne otworzyły linie kredytowe w chińskich instytucjach, w ramach zabezpieczenia płynności i obrony przed sankcjami nałożonymi na Rosję. Dodatkowo Kreml przyzwolił na zakup podmiotów w rosyjskim sektorze bankowym za pomocą chińskiego kapitału.

Karty Kredytowe – China UnionPay, czyli chiński system kart kredytowych, zastąpił w obu krajach Mastercard i Visę. Po wprowadzeniu sankcji na Rosję, Kreml rozpoczął pracę nad własnym systemem o nazwie MIR.

Sektor motoryzacyjny – chińska firma motoryzacyjna buduje jeden ze swoich oddziałów w Rosji. Great Wall Motors ma produkować około 150 tys. pojazdów. Fabryka ma zostać otwarta w 2017 roku.
Sektor petrochemiczny – w Szanghaju powstaje nowa fabryka gumy, jako wspólne przedsięwzięcie firm Sibur i Sinopec. Wcześniej oba podmioty uruchomiły podobne przedsiębiorstwo w Krasnojarsku.

Konstrukcje i infrastruktura – chińskie firmy podjęły się budowy szybkiej kolei, która ma połączyć Moskwę z Kazaniem, a w późniejszym terminie również z Pekinem. Długość pierwszego połączenia ma wynosić 770 km. Pociąg będzie osiągał prędkość do 400 km/h. Chińczycy budują również moskiewskie metro oraz drogi i mosty na granicy obu krajów. Dodatkowo Kreml uruchomił projekt budowy 460 tys. domów, za który odpowiedzialne będą również podmioty z Chin.

Shanghai Cooperation Organization (SCO) – jest odpowiedzią na nowe zagrożenie, jakim stały się kolorowe rewolucje i tzw. wojny proxy. SCO nie jest absolutnie wschodnim NATO; to raczej platforma wymiany informacji dla służb zrzeszonych państw i kooperacja wojskowa. Prym wiodą w niej Chiny i Rosja, a oprócz nich członkami są również Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan i Uzbekistan. Cały czas trwają rozmowy na temat przyłączenia do organizacji Indii i Pakistanu. Co ciekawe, jednym z państw posiadających status partnera dialogowego (kraju podzielającego cele i wartości założycieli SCO) jest Turcja. Jednak po strąceniu rosyjskiego myśliwca nad Syrią, wzajemne stosunki między tymi krajami uległy znacznemu ochłodzeniu.

W ramach współpracy między Rosją i Chinami często dochodzi do spotkań oficjeli odpowiedzialnych za gospodarkę i wojsko. Tematy i przebieg rozmów są tajne, jednak wiemy, że konsultuje się zakres i rodzaj kooperacji przy projektach zbrojeniowych. Mając po drugiej stronie NATO, temat obronności musi być kluczowy, a oba mocarstwa regionalne zdają sobie sprawę z powagi sytuacji.

Cel współpracy rosyjsko-chińskiej.
Współpraca rosyjsko-chińska ma przede wszystkim podłoże polityczne, jednak niemniej ważne są jej ekonomiczne aspekty. Rosja jest w dość trudnej sytuacji po odcięciu części wymiany handlowej z Europą, ale również Chiny potrzebują dalszego rozwoju wzajemnych stosunków – Pekin od lat boryka się z przestawieniem własnej gospodarki z eksportowej na taką, w której główną rolę odgrywać będzie konsumpcja wewnętrzna.Populacja Chin wynosi obecnie 1,35 mld ludności, co stanowi świetną bazę produkcyjno-konsumencką. Problem Pekinu polega przede wszystkim na tym jak zmienić nawyki obywateli, by przestali oszczędzać, a zaczęli konsumować efekty własnej pracy. Niska konsumpcja sprawia, że kraj, w którym żyje prawie 1/5 ludności świata produkuje zbyt dużo dóbr. Do 2014 roku Chińczycy problem ten rozwiązywali przez kupowanie obligacji rządowych, głównie USA, by kredytować konsumpcję za granicą. Proces ten zakończono wraz ze wzrostem ryzyka niewypłacalności emitenta.

Duża część towarów z Chin płynie do Ameryki jak również do Europy, jednak kryzys gospodarczy na obu kontynentach przekłada się na spadek zapotrzebowania na towary z Chin. Pekin szuka zatem alternatyw, np. w Afryce, jednak to wciąż za mało.

Niski popyt za oceanem skutkuje ogromnym spustoszeniem wśród korporacji Państwa Środka. Dlatego tak ważne dla Pekinu jest różnicowanie eksportu, a Rosja w tym układzie jest dobrą alternatywą. Problem polega na tym, że Rosjanie nie mają dość siły nabywczej, by zastąpić popyt z UE, stąd tak duża liczba chińskich projektów inwestycyjnych na terenie Rosji.

W roku 2015 wartość wymiany handlowej między krajami spadła z 90 do 60 mld USD rok do roku. Przewiduje się jednak, że w dłuższej perspektywie nastąpi wzrost do 200 mld rocznie. Jak widać, możliwości są ogromne, ale problemy na rynkach finansowych w ostatnich latach znacznie utrudniają osiągnięcie zamierzonego celu.

Chiny w obliczu kryzysu.

Chiny, jako gospodarka centralnie sterowana, zapędziły się w ślepy zaułek. Gigantyczne moce przerobowe w obliczu spadającego popytu na towary są wykorzystywane na coraz niższym poziomie. Przekłada się to na wzrost bezrobocia, który z kolei zwiększa napięcia społeczne i rozczarowanie polityką rządu. Dla USA stanowi to żyzny grunt pod wzniecenie rozruchów, puczu czy wręcz wojny domowej.
Oprócz nadprodukcji, z którą borykają się chińskie przedsiębiorstwa, mamy jeszcze bańkę wszechczasów na nieruchomościach. W trzy lata Chiny zużyły tyle cementu, ile zużyło USA w ciągu całego XX wieku. Mieszkania są drogie, a deweloperzy robią wszystko, by nie obniżać cen. Rodziny rolników, których ziemia została skonfiskowana pod budowę nowych aglomeracji, dostały w zamian nieruchomości w nowo wybudowanych wieżowcach. Zdecydowana większość Chińczyków musi się jednak zadłużyć, by kupić własne „cztery kąty”.

Dług jest czynnikiem, który zdecydowanie utrudnia „przestawienie” społeczeństwa chińskiego na konsumpcję wewnętrzną. Możliwy jest zatem scenariusz, w którym rząd będzie musiał przeprowadzić oddłużenie własnych obywateli, zwłaszcza gdy liczba osób bezrobotnych będzie wciąż rosła. Przekłada się to bezpośrednio na fatalną kondycję sektora bankowego. Jak na razie rząd wykupuje część złych długów i powoli wygasza nierentowne przedsięwzięcia. Jednak przy tak dużej skali interwencji zabraknie czasu na powolne spuszczenie powietrza z gigantycznej bańki kredytowej.

Przyjść z pomocą może specyficzna hybryda kapitalistyczno-komunistyczna chińskiego systemu politycznego. Kapitalizm obowiązuje w „niskich” obszarach gospodarki. Ludzie mają wolną rękę w małym biznesie, ulicznym handlu czy każdej własnej inicjatywie, która nie koliduje z rządowymi kompetencjami czy projektami rozwojowymi. Centralnie sterowane są natomiast wszystkie większe projekty. Można zatem spekulować, że gdy dojdzie do przebicia bańki kredytowej, rządowi Chin łatwiej będzie odgórnie odpisać złe długi obywateli, przedsiębiorstw i banków. Rząd zrobi to, aby ruszyć ponownie z czystą kartą i z systemem opartym na złocie, które jest obecnie ściągane za pośrednictwem SGE w ilościach dorównujących całej światowej produkcji. Podczas, gdy inne kraje zostaną po resecie z bezwartościowym papierem w ręku, Chiny będą mieć złoto i infrastrukturę zbudowaną na odpisanym długu. Po bankructwie rządowych deweloperów, zdesperowane i rozzłoszczone społeczeństwo będzie można uspokoić darmowymi mieszkaniami, których buduje się w nadmiarze. Stanowi to niewątpliwą przewagę nad zachodnimi krajami, które musiałyby odkupić lub w jakiś sposób zadośćuczynić właścicielom firm budowlanych.

Powyższy plan jest tym bardziej realny, że oficjele chińscy, do grona których dołączyły osoby pokroju Hong Song Bing’a, doskonale orientują się w zagrożeniach, zwłaszcza po przeanalizowaniu wcześniejszych porażek Japonii czy Azjatyckich Tygrysów. Zaangażowanie i redystrybucja nadwyżek z handlu międzynarodowego na całym świecie powoduje, że to Chiny rozdają dziś karty.

Jeśli w przyszłości dojdzie do przełamania sankcji pomiędzy UE i Rosją, nie będzie równych potędze porozumienia euroazjatyckiego. Aspiracje Niemiec do dołączenia do wschodnich potęg są wyraźnie słyszalne, zwłaszcza w tamtejszych kręgach biznesowych. Trudno jest przewidzieć, jak długo Berlin pozwoli Waszyngtonowi sobą rozporządzać. Przyciąganie ze Wschodu jest coraz silniejsze, zwłaszcza po kolejnych zwycięstwach Rosji na Bliskim Wschodzie i porażkach dyplomatycznych USA administracji Obamy.

Polska jako marionetka USA.
Polska, jako najważniejszy kraj wschodniej flanki NATO, jest w punkcie dającym bardzo duże możliwości w polityce zagranicznej. Problem stanowi jednak negatywne nastawienie polityków do Rosji. Zamiast grać na dwa fronty w stylu tureckim, by zyskać jak najwięcej dla kraju, polski rząd ściąga na własne terytorium zachodnie wojsko.

Polska powinna być graczem zespołowym, stawiającym twarde warunki swoim sojusznikom, ponieważ ryzykuje własnym istnieniem. Tuż przy granicy mamy przecież obwód kaliningradzki z bronią atomową wymierzoną w strategiczne cele na naszym terytorium. Powinniśmy rozbudowywać własny potencjał militarny i gospodarczy pod dobrym pretekstem wzmacniania siły NATO, jednocześnie prowadząc rozmowy, które umożliwiłyby „przeskoczenie” do chińskiego obozu, gdyby USA przegrało zmagania ekonomiczne ze Wschodem.

Dzięki temu moglibyśmy mieć szansę na utrzymanie suwerenności w momencie, gdy Chiny z pomocą Rosji i Niemiec pokonają USA. Wygrana bloku euroazjatyckiego jest coraz bardziej prawdopodobna, biorąc pod uwagę to, z jakimi problemami zmaga się polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych. Rozsądni przywódcy nigdy nie powinni stawiać wszystkiego na jedną kartę. Takiego podejścia niestety brakuje w polskim rządzie.

Podsumowanie.

Sojusz rosyjsko-chiński jest faktem. Obu stronom zależy na pogłębianiu wzajemnych stosunków. Sprawę pieczętuje fakt komplementarności gospodarek i wspólny wróg, z którym osobno żadne z nich nie dałoby sobie rady. Możliwości produkcyjne i konstrukcyjne chińskich korporacji są tutaj kluczowe i pozwalają na realizację projektów typu „Jeden Pas i Jeden Szlak”, które nawet bez otwartej wojny są w stanie zmarginalizować znaczenie USA w międzynarodowym handlu.

Kluczowym aspektem walki ze Stanami Zjednoczonymi jest pole finansowe i detronizacja dolara. Dzięki statusowi waluty rezerwowej przewaga Ameryki może zostać utrzymana. USA bez dolara byłoby jednak niczym Rosja bez ropy i gazu.

Jak udowadnia historia, status waluty rezerwowej nie jest dany raz na zawsze. Przychodzi moment, gdy władze zaczynają nadużywać tego przywileju, co bezpośrednio prowadzi do kryzysu, a w końcu do zmiany emitenta. Z uprzywilejowanym statusem USA i dolara nie będzie inaczej. Problemy bardzo nasiliły się po 2008 roku, kiedy to rynki finansowe straciły wszelki kontakt z realną gospodarką, a status petrodolara zatrząsł się w posadach po mocnej przecenie ropy, wyprzedaży obligacji USA i konflikcie na linii Waszyngton – Rijad.

Wbrew doniesieniom medialnym płynącym z USA, współpraca pomiędzy Rosją i Chinami nabiera tempa, a relacje stają się coraz bardziej intensywne. Bardzo źle wróży to przyszłej stabilności NATO, którego Polska jest jednym z kluczowych członków, przynajmniej pod względem położenia geograficznego. Możemy mieć tylko nadzieje, że narastający konflikt w walce o światową dominację rozegra się w okolicach Morza Południowochińskiego, a nie na terenie naszego kraju.

IndependentTrader.pl – Niezależny Portal Finansowy

Link do oryginalnego artykułu: LINK

W przypadku wygranej bloku euroazjatyckiego  i upadku dominacji USA a co za tym idzie wycofaniu się USA z Europy i możliwym rozpadzie UE oraz rozwiązaniu NATO, Polska znajdzie się w kleszczach między Rosją a Niemcami, pozbawionymi zależności od USA a dryfującymi w kierunku sojuszu i współpracy ze wschodem. W sytuacji upadku USA i jej dominacji w Europie a także rozpadzie UE jako przybudówki USA, powstanie konieczność ustalenia nowego ładu w Europie, na wzór tego jaki ustalono niegdyś na Kongresie Wiedeńskim czy Konferencji w Jałcie, w takiej sytuacji rozdające karty w nowej Europie Rosja i Niemcy i być może Francja, nie będą chciały sobie pozwolić na istnienie awanturniczego reżimu w Polsce czy krajach bałtyckich lub Ukrainie, dążąceych do konfrontacji z Rosją i Niemcami i sabotujących współprace pomiędzy NRF a Rosją w każdej dziedzinie. Jeżeli do momentu upadku Pax Americana w Polsce nie zostanie przynajmniej wyłoniona narodowa elita mogąca przejąć stery rządów w państwie czy mogąca rozmawiać z Rosją i Niemcami na równych zasadach, to los Polski może zostać przesądzony na naszą niekorzyść. Przede wszystkim żydowskie elity zarządzające naszym krajem mogą się zdecydować na oddanie Ziem Odzyskanych Niemcom, głównie dla zachowania władzy i uzyskania nowego protektora w postaci Niemiec, co będzie zresztą na rękę Niemcom, osłabienie Polski przez okrojenie jej terytorium będzie dla nich korzystne. Natomiast granice wschodnie nie zostaną przesunięte na wschód z uwagi na to że nie pozwoli na to między innymi Rosja. Polska więc może stać się w konsekwencji pozostawienia elit żydowskich u władzy, małym i słabym państewkiem o wielkości mniej więcej dawnej Generalnej Guberni zależnym od polityki Niemiec i Rosji. Oczywiście jest to jeden z kilku możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji w Europie i nie musi się sprawdzić.
przemex

Ukraina, Syria, Niemcy, islamofobia…

blog polski

.

interview

.

Publikuję wywiad przeprowadzony przez Zygmunta Białasa ze mną. Wywiad był jego inicjatywą. Jako że poruszane były w nim sprawy aktualnej sytuacji politycznej w kilku regionach świata, dotyczące także i Polski, zdecydowałem się opublikować ten wywiad u siebie. Pierwotnie zostal on opublikowany na blogu Zygmunta Białasa w trzech częściach:
.
http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/02/13/co-sie-dzieje-na-swiecie-13-02-2016/
http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/02/15/co-sie-dzieje-w-europie-15-02-2016/
http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/02/16/co-sie-dzieje-w-europie-16-02-2016/

Ja publikuję go w całości.

.

**************************************************************************

.

Zygmunt Białas:  Panie Andrzeju, czy Ukraina obroni się przed interwencją zachodu? Interwencją, która przyniosła wojnę domową, śmierć niewinnych ludzi i niewyobrażalne spustoszenie materialne i duchowe ukraińskiego ludu. Jak Pan sobie wyobraża ponowną stabilizację kraju nad Dnieprem?
.
Andrzej Szubert:  Panie Zygmuncie – powiem tak – najlepiej by było, aby Ukraińcy urządzili antymajdan, przepędzili juntę kijowską i zwrócili się w stronę Rosji. Przecież kulturowo, językowo i etnicznie Ukraińcy należą do ludów ruskich (Słowian wschodnich). Nawet to, że zachodnia część Ukrainy była pod zaborem austriackim, jej…

View original post 7 789 słów więcej

Leonid Reszetnikow: „Stany Zjednoczone wiszą na włosku”

ReszetnikowO rafach polityki międzynarodowej opowiedział „Argumentom i Faktom” Leonid Reszetnikow, generał-porucznik Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji w stanie spoczynku, dyrektor RISI.

Zwycięzcy i przegrani

– Maria Pozdniakowa („AiF”): Leonidzie Piotrowiczu, dlaczego Zachód coraz bardziej idzie na konfrontację z Rosją?

– Leonid Reszetnikow: Zachodnia elita wpadła w furię. Nie spodziewali się po nas takiej zręczności, jak operacja w Syrii.

Za oceanem już dwadzieścia lat temu postawiono na Rosji krzyżyk. W roku 1992 dyrektor CIA Robert Gates przeprowadził w Moskwie swoją osobistą paradę zwycięstwa. Przeszedł się defiladowym krokiem po bruku Placu Czerwonego. Wypił szampana za upadek ZSRR. W latach 90-tych [XX w.] amerykańscy politycy powiadali mi prosto w twarz: „Misja Ameryki – to rządzenie światem. Zrozumcie to i podporządkujcie się”.

Po raz pierwszy Amerykanie chcieli zniszczyć Rosję podczas rewolucji październikowej 1917 roku, pomagając bolszewikom. Druga próba została podjęta w czasie II wojny światowej. A trzecia – w 1991 roku.

– Uważa się, że w czasie II wojny światowej ZSRR i Stany Zjednoczone byli sojusznikami…

Drugą wojnę światową zorganizowały siły, które próbują teraz rządzić światem. Stany Zjednoczone są ich miejscem pobytu. Mowa o koncernach międzynarodowych i o szczytach anglosaskiej elity. Stany Zjednoczone popychały ku wojnie zarówno Niemcy, jak i Związek Radziecki. Pomagały obu tym państwom wzmacniać swoje potencjały, aby ich starcie stało się [dla Europy] katastrofalne. Dlatego w latach 30-tych Stany Zjednoczone aktywnie uczestniczyły w industrializacji ZSRR [1].

Stalingradzka fabryka traktorów została w całości zbudowana za oceanem, zdemontowana i przewieziona na 102 statkach do ZSRR. „Dnieproges” [Dnieprzańską Elektrownię Wodną w Zaporożu] budowała [w l. 1927-1932] amerykańska firma Cooper Engineering Company. Gorkowską Fabrykę Samochodów (GAZ) [producent samochodów Wołga oraz pojazdów ciężarowych i wojskowych] – firma Austin. Zakłady Samochodowe im. Leninowskiego Komsomołu (AZLK) [producent samochodów Moskwicz] – zbudowane były według projektu Forda. Przez 10 lat Amerykanie zbudowali w ZSRR 150 zakładów, fabryk i hal produkcyjnych. Jednocześnie Stany Zjednoczone wzmacniały również potencjał Niemiec. W wyniku starcia się Związku Radzieckiego i Niemiec – zeszła ze sceny Anglia. Niemcy zostały zniszczone. Związek Radziecki zapłacił za swoje zwycięstwo 27 milionami istnień ludzkich. Owszem, wygraliśmy Wielką Wojnę Ojczyźnianą, a jednym z tych, którzy spędzili cztery lata na froncie i dotarli do Berlina, był mój ojciec. Ale drugą wojnę światową wygrały Stany Zjednoczone, tracąc tylko 300 tys. ludzi.

I to właśnie Stany Zjednoczone, a nie Stalin, stworzyły „żelazną kurtynę”. Amerykanie mieli nadzieję, że w zniszczonym wojną, odizolowanym od świata Związku Radzieckim ludzie pozjadają sami siebie – jak pająki w słoiku. Ale Amerykanie nie docenili siły Ducha naszego narodu. Prawdą jest też to, że po odizolowaniu Związku Radzieckiego Ameryka stała się panią świata.

– A co z przyjaźnią Rosji i Stanów Zjednoczonych w latach 90-tych?

– Wielu uwierzyło w magiczną frazę: „Zachód nam pomoże”. W tym samym czasie nasi zachodni „partnerzy” realizowali plan rozczłonkowania Rosji na 10-15 części. Jak pani myśli, skąd szło wsparcie dla bojowników Północnego Kaukazu?

Lecz po (rzekomym) triumfie CIA doszło do powrotu Krymu do Rosji, a potem do operacji w Syrii. To było jak grom z jasnego nieba. Kongres USA wszczął śledztwo w sprawie działalności wywiadu USA, który nie uprzedził o nowych możliwościach Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Stąd ta nienawiść do Włodzimierza Putina.

Kupili elity

– Dlaczego Europa „tańczy” tak, jak Amerykanie zagrają?

– Jeśli chodzi o Republikę Federalną Niemiec, to – po kapitulacji III Rzeszy – z państwem tym Stany Zjednoczone zawarły umowy opatrzone gryfem „ściśle tajne”, wskutek których niemieckie rezerwy złota są przechowywane za oceanem, a na terytorium Niemiec utworzono ponad 300 (!) amerykańskich baz wojskowych. Oprócz tego, Stany Zjednoczone zwyczajnie kupują administracyjną wierchuszkę. Tak dzieje się w Europie Wschodniej. Pracowałem nie jeden rok w Bułgarii. Tam nigdy nie zapominano, że Imperium Rosyjskie uwolniło Bułgarów w 1878 roku od 500-letniego tureckiego jarzma. Jednakże, ok. 50 tys. ludzi z bułgarskiej wierchuszki zostało kupionych przez USA i prowadzą oni antyrosyjską politykę. A do tego jeszcze przywódcy wielu krajów są bardzo spolegliwi, bo boją się fizycznego zniszczenia. Przecież CIA stoi za dziesiątkami przewrotów państwowych.

Trwa też wojna informacyjna. W odpowiedzi na „wrzutkę”, że Włodzimierz Putin dał zielone światło dla odejścia Baszara Asada, Kreml musiał wystąpić z dementi. Jednakże, nasi sojusznicy nadal mnie pytali: „Leonid, powiedz szczerze: czy będziecie walczyć z ISIL[*] do końca?”

Rosja rozpoczęła operację w Syrii dosłownie na kilka tygodni przed upadkiem Damaszku. Gdyby nie nasza interwencja, zaczęło by się rozszarpywanie Syrii, a potem ISIL ruszyło by ku granicom Rosji. A pociągają tutaj za sznurki ci sami, którzy zorganizowali II wojnę światową. Zaciera się system finansowy zaistniały na świecie po 1945 roku, w którym cały nieuczciwy zysk szedł do kieszeni Ameryki. Stany Zjednoczone są w trudnej sytuacji, być może wiszą dosłownie na włosku.

– Jeszcze jeden wykrwawiający front mamy na Ukrainie.

– Zbieramy owoce swego rodzaju bomby podłożonej przez Lenina pod naszą państwowość, o której mówił [w styczniu 2016 r.] Putin [2]. Władza sowiecka stworzyła na odwiecznie rosyjskich terytoriach geopolitycznego potwora – Ukrainę. Odbywało się to z udziałem służb specjalnych kajzerowskich Niemiec i bolszewików: Lenina, Stalina, Trockiego. Stworzyli oni Ukrainę, odcinając od Rosji rosyjskie miasta: Charków (założony przez cara Aleksego I Romanowa [panował w l. 1645-1676]), Donieck [Juzowka] (założony przez cesarza Aleksandra II Romanowa [panował w l. 1855-1881]), Mikołajów, Dniepropietrowsk [Jekaterynosław, Noworosyjsk] i Odessa (wszystkie trzy założone przez cesarzową Katarzynę II Wielką [panowała w l. 1762-1796]). Zaś Chruszczow jeszcze i Krym [Ukrainie] podarował. Na co tutaj Ukraina? Była ona potrzebna w jednym celu: żeby stała się anty-Rosją. I dopóki bracia-Małorusy nie przestaną być zniewolonymi potworami, ich nowi panowie z USA będą gotowi walczyć do ostatniego Ukraińca.

– Słowo „wojna” coraz częściej krąży w powietrzu…

– Na świecie to się czuje. I patrzy się z nadzieją na nasz kraj jako na „twórcę pokoju”. Po rozpoczęciu rosyjskiej operacji w Syrii, z wielu krajów nadeszły sygnały poparcia. Przecież wszyscy rozumieli, jak niesprawiedliwie postąpiono przedtem z Irakiem, Afganistanem, Libią, Egiptem. Na zamkniętych międzynarodowych spotkaniach zaczęto mnie pytać: „Kiedy Rosja przyjdzie do nas?” Pytają tak ludzie z Włoch, Francji i innych krajów. Niedawno byłem w Pakistanie. Wydawałoby się, że to kraj muzułmański, a ich żołnierze zadają dokładnie to samo pytanie.

Zrozumiano już, że silna Rosja jest gwarantem sprawiedliwości. Toteż słowo „Rosja” wyzwala u naszych „sympatyków” nienawiść wcale nie z tego powodu, że to konkurencja w gospodarce, czy w dziedzinie wojskowości. Rzecz w tym, że oferujemy światu cywilizacyjną alternatywę. Obecnie głównymi wartościami na Zachodzie są: jedzenie, spanie i to, co z tymi słowami się rymuje. A w cywilizacji rosyjskiej nad materią zawsze dominował Duch. Dlatego na naszym narodzie zawieść się nie można. I dlatego, kto by tam nie pożądał naszego terytorium i naszych bogactw – to przecież nikomu nie udało się nas podbić.

Rozmawiała: Maria Pozdniakowa [Tygodnik „Argumenty i Fakty” nr 5/2016 z dn. 03.02.2016 r.]

Tłum./Пер. – Grzegorz Grabowski

[*] – Organizacja terrorystyczna, zakazana w Rosji.

[1] – [Niestety, Polacy mają o tym raczej blade pojęcie z powodu zdominowania przekazu medialnego przez niechętną każdej Rosji prozachodnią propagandę, która była wszechobecna już przed II wojną:
„Niniejszy artykuł jest próbą odpowiedzi na pytanie, jak sytuacja gospodarcza Związku Radzieckiego i jego plan uprzemysłowienia postrzegane były przez opinię publiczną w Polsce oraz na ile wartościowe i wiarygodne były informacje pojawiające się w codziennej prasie? Rozważania na ten temat zostały oparte na materiale źródłowym, który stanowiły trzy poczytne i wysokonakładowe dzienniki. To pozwala prześledzić wiarygodność oraz różnice w doniesieniach dziennikarskich w tych tak bardzo różniących się od siebie politycznie i światopoglądowo gazetach. (…) Pierwszym z wydawnictw jest „Gazeta Polska”, organ prorządowy obozu piłsudczyków. Poglądy prezentowane na jej łamach uznawane były powszechnie za oficjalne stanowisko rządu. (…) Drugim z dzienników jest „Gazeta Warszawska”, naczelny organ Stronnictwa Narodowego. Na jego czele jako redaktor naczelny od 1927 r. stał Stefan Olszewski. (…) Ostatnim z badanych politycznych organów prasowych jest„Robotnik”, pismo naczelne Polskiej Partii Socjalistycznej. (…) Po przeanalizowaniu artykułów w wybranych dziennikach okazało się, że polska opinia publiczna była raczona wyłącznie informacjami o radzieckich niepowodzeniach gospodarczych. Rozpoczęcie pierwszego planu gospodarczego zostało w polskiej prasie codziennej całkowicie „przespane”. (…) Większość artykułów, jakie pojawiły się w polskiej prasie codziennej, to relacje o niepowodzeniach i rozkładzie we wszystkich dziedzinach radzieckiej gospodarki. Jednak wkrótce okazało się, że takie postrzeganie sowieckiej rzeczywistości zapędziło redaktorów tych gazet i autorów tekstów w ślepy zaułek. Plan pięcioletni został uznany za bezsporny sukces nie tylko przez radziecką propagandę, a jego fenomen na długo miał stać się twardym orzechem do zgryzienia dla zachodnich ekonomistów. Jak zatem redakcje, opisujące przez cały niemal okres trwania planu pięcioletniego jego degrengoladę, miały wytłumaczyć swoim czytelnikom powodzenie, jakie niewątpliwie odniósł? Okazało się, że nie wytłumaczyły. We wszystkich omawianych dziennikach fakt zakończenia pięciolatki został zgodnie przemilczany. Na łamach żadnej z gazet nie pokuszono się nawet w niewielkim stopniu o pobieżne jej podsumowanie. W świadomości Polaków Związek Radziecki nadal pozostał dzikim i prymitywnym krajem, rządzonym przez nie mniej prymitywnych komunistycznych demagogów.” – zob.: J. Grabowski, Problematyka pierwszego planu pięcioletniego ZSRR w prasie polskiej (na przykładzie wybranych tytułów w latach 1928-1933). Яцек Грабовски, Проблематика первого пятилетнего плана СССР в польской прессе (на примере выбранных изданий в 1928-1933 годах), „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Historica” nr 84, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, 2009, s. 7-40.http://dspace.uni.lodz.pl:8080/xmlui/bitstream/handle/11089/13889/fh87Jacek_Grabowski7_40.pdf – przyp. tłumacza.]

[2] – Zob.: Путин раскритиковал роль Владимира Ленина в истории России (Putin skrytykował rolę Włodzimierza Lenina w historii Rosji)http://www.aif.ru/politics/world/putin_rasskazal_o_podryvnoy_roli_lenina_v_istorii_rossii (21.01.2016). [„Podkreślono, że na posiedzeniu prezydenckiej Rady ds. Nauki i Edukacji (…) Putin odpowiedział (Michałowi Kowalczukowi), że (…) „w końcu ta myśl (Włodzimierza Lenina) doprowadziła do upadku Związku Radzieckiego, ot co. Tam było dużo takich koncepcji jak usamorządowienie i tak dalej” – oświadczył Włodzimierz Putin. Ponadto, prezydent podkreślił, że rewolucja w Rosji nie była potrzebna.”]

Źródło wersji polskiej / Источник польской версии: http://polski.blog.ru/221108275.html (07.02.2016).

Tekst oryginalny / Оригинальный текст: Леонид Решетников: „США висят на волоске”, Еженедельник „Аргументы и Факты” № 5/2016http://www.aif.ru/politics/world/leonid_reshetnikov_ssha_visyat_na_voloske (03.02.2016).

Zob. także/См. также:

Tajemnica śmierci Mikołaja II. Тайна смерти Николая II http://polski.blog.ru/158671779.html (27.07.2012).

Hitler kontra Stalin. Гитлер против Сталина http://polski.blog.ru/121411891.html (21.06.2011).

Waszyngton powstaje przeciwko Obamie. Вашингтон восстаёт против Обамы http://polski.blog.ru/216063187.html (18.02.2015).

20 stycznia 2016 r. w siedzibie Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych (RISI) w Moskwie zaprezentowano nową pracę zespołu badawczego RISI pt. „ISIL jako zagrożenie bezpieczeństwa międzynarodowego” (Wyd. RISI, Moskwa 2015).  20 января 2016 г. в Российском институтe стратегических исследований (РИСИ) представили книгу „ИГИЛ как угроза международной безопасности” (Изд. РИСИ, Москва 2015), подготовленнyю коллективом сотрудников РИСИ. – Zob. /См.: http://polski.blog.ru/220982019.html (29.01.2016). Фото: spravedlivo.ru

Na prezentacji tej książki wystąpił zastępca przewodniczącego Komitetu Dumy Państwowej ds. Międzynarodowych, deputowany parlamentarnej frakcji Sprawiedliwa Rosja, Aleksander Romanowicz, który „nazwał ISIL agresywną międzynarodówką, z którą można walczyć wyłącznie dzięki zjednoczeniu wysiłków całej światowej społeczności” i „podkreślił również, że przede wszystkim kraje muzułmańskie powinny stać na czele działań przeciwko ISIL. Ich rola jest bardzo ważna dla neutralizacji ideologii terrorystycznej, która nie ma nic wspólnego z prawdziwym islamem”.  На презентации этой книги выступил заместитель председателя Комитета Государственной Думы по международным делам, депутат фракции „СР” в ГД Александр Романович, который „назвал ИГИЛ агрессивным интернационалом, бороться с которым можно исключительно на основе объединения усилий всего мирового сообщества” и „отметил также, что прежде всего сами мусульманские страны должны стоять в авангарде противодействия ИГИЛ. Их роль чрезвычайно важна в деле нейтрализации террористической идеологии, которая ничего общего не имеет с подлинным исламом”. – Zob. /См.: http://www.spravedlivo.ru/5_73805.html(21.01.2016).

Na spotkaniu, w którym uczestniczył również, między innymi, ambasador Syrii w Rosji Riad Haddad, okazało się, że „było ono nieco utajnione”, a „książki nie ma i prawdopodobnie nie będzie w otwartym dostępie – czyli w internecie”, padła za to „prośba, by wykluczyć z użycia nazwę własną przedmiotowej struktury: „Państwo Islamskie”, a stosować tylko [określenie] ISIL, „Kalifat” lub Daesh. Dlatego, że terroryści bardzo chcieliby uchodzić za, po pierwsze, islamskich, a po drugie, za państwo. Co (przecież) bardzo boli normalnych muzułmanów, którzy nie chcieli by mieć z terrorystami nic wspólnego.”  На собрании, в котором участвовал также, в частности, посол Сирии в России Риад Хаддад, оказалось, что оно „было слегка закрытым”, и „книги нет и, возможно, не будет в открытом доступе – то есть, в интернет-формате”, за то „прозвучала просьба исключить из употребления самоназвание этой структуры как «Исламское государство» – только ИГИЛ, «Халифат» или ДАИШ. Потому что террористам очень хочется стать, во-первых, исламским, а во-вторых, государством. Что очень обижает нормальных мусульман, которым не хотелось бы иметь с ними ничего общего.” – Zob. /См.: http://pavel-shipilin.livejournal.com/524117.html (21.01.2016). Tłum./Пер. – GG.

Generał-porucznik Leonid Reszetnikow urodził się 06.02.1947 r. w Poczdamie (NRD), w rodzinie wojskowego. W 1970 r. ukończył studia historyczne na Charkowskim Uniwersytecie Państwowym im. Maksyma Gorkiego. Kandydat nauk historycznych. W l. 1976-2009 służył w rosyjskim wywiadzie zagranicznym. W 2009 r. dekretem prezydenta Miedwiediewa został mianowany dyrektorem Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych (RISI) w Moskwie. Wchodzi w skład Rady Naukowej przy Radzie Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Odznaczony orderami Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego za Granicą i Serbskiego Kościoła Prawosławnego.  Генерал-лейтенант Леонид Решетников родился 06.02.1947 г. в Потсдаме (ГДР) в семье военнослужащего. В 1970 г. закончил исторический факультет Харьковского государственного университетa имени А. М. Горького. Кандидат исторических наук. В 1976-2009 гг. служил во внешней разведке. В 2009 г. указом Президента РФ назначен директором Российского института стратегических исследований (РИСИ) в Москвe. Входит в состав Научного совета при Совете Безопасности Российской Федерации. Награждён орденами Русской Православной Церкви, Русской Православной Церкви за рубежом и Сербской Православной Церкви. Фото: vk.me

za: https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/02/09/leonid-reszetnikow-stany-zjednoczone-wisza-na-wlosku/

PEGIDA – czyli jak Gwiazda Dawida zapędza „patriotycznych Europejczyków” na fałszywe barykady „wojny z islamizacją”.

Avituv podczas przemarszu zwolenników PEGIDY we Frankfurcie nad Menem 26 stycznia 2015

Podczas ostatniego przemarszu zwolenników ruchu PEGIDA (Europejscy Patrioci Przeciwko Islamizacji Zachodu) we Frankfurcie nad Menem izraelski psycholog – dr Rotem Avituv(agent Mossadu? Bardzo prawdopodobne, według mnie niemal pewne. – przemex) wygłosił zatrważające przemówienie, przesiąknięte retoryką ery nazizmu. Owinięty niemiecką flagą oraz z widoczną w pobliżu powiewającą flagą Izraela, powiedział do wiwatującego tłumu:

„Staniemy ramię w ramię i zajmiemy się kwestią prawdziwych nazistów. Naziści są częścią mentalności islamu. Są wśród tych, którzy chcą sprzedać Niemcy za głosy […] wy jesteście prawdziwym duchem Niemiec, islam chce was przejąć i wydoić. Oni nie są Niemcami, oni was nie kochają. Oni kochają siebie. Od wielu lat patrzę na Niemcy […] nigdy nie wstydziliście się za siebie i nie chodzi nawet o przeszłość, wy i ja jesteśmy jednością, jesteśmy braćmi! Muzułmanie mówią, że jesteśmy islamofobami, tak! Jestem islamofobem, bo fobia to strach, a ja obawiam się morderstwa, obawiam się gwałtu, chcę, by Niemcy byli bezpieczni…Pieprzcie się, my jesteśmy silniejsi, my zwyciężymy!”

Ze strony linkedin dowiadujemy się, że Avituv jest psychologiem behawioralnym na prywatnym uniwersytecie Netanya Academic College w Izraelu i specjalizuje się w terapii behawioralno-poznawczej (CBT), w racjonalno-emotywnej terapii behawioralnej (REBT), w zaburzeniach lękowych, zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych (OCD) oraz w depresji.

Podczas przemarszu przemawiała również członkini PEGIDY, „odważna niemiecka kobieta” – Heidi Mund, o której rok temu zrobiło się głośno w światowych mediach, po tym jak udała się do niemieckiego kościoła, w którym odbywało się spotkanie modlitewne muzułmanów, i krzyknęła z balkonu „Tylko Jezus Chrystus jest panem Niemców. Przerywam to przekleństwo!”(ta wypowiedz również śmierdzi prowokacją, wygląda to na próbę zapędzenia fanatycznych chrześcijan do wojny z islamem, wojna religijna wisi w powietrzu – przemex.) Od tego czasu Mund jest wychwalana w ewangelikalnej stacji nadawczej Christian Broadcast Network, z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, gdzie widzowie są proszeni o modlitwy w jej intencji.

Manifestacja PEGIDY w Dreźnie 12 stycznia 2015

Związek PEGIDA został założony w październiku 2014 przez Lutza Bachmanna i od tego czasu organizuje cotygodniowe demonstracje przeciwko „islamizacji Zachodu”. Bachmann – mający za sobą kryminalną przeszłość w związku z 16 włamaniami, jazdą po pijanemu, handlowaniem kokainą i napaścią – został zmuszony do zrezygnowania z pozycji przywódcy PEGIDY, po tym jak w styczniu b.r. opublikował na swoim koncie Facebook poniższe zdjęcie opatrzone podpisem: “On znowu tu jest”.

Były przywódca PEGIDY – Lutz Bachmann

https://pracownia4.wordpress.com/2015/01/31/izraelski-psycholog-wyglasza-mowe-na-przemarszu-skrajnej-niemieckiej-prawicy-przeciwko-islamizacji/

Uzupełnienie:

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/01/12/pegida-legida/

Co robi izraelski dr – psycholog na manifestacji PEGIDY, z flagą Izraela w tle? Dla mnie nie ulega wątpliwości że chodzi o zapędzenie niczego nieświadomych Niemców na fałszywe barykady „walki z islamizacją”. Jest to próba podzielenia społeczeństwa niemieckiego na tych co mają kochać i tych co mają nienawidzić muzułmanów, czyli dziel i rządź, spolaryzować społeczeństwo na dwie grupy, maksymalnie zradykalizować na przykład po przez akty przemocy, zmyślone przez media, prawdziwe(rzeczywiście popełnione przez imigrantów, ale rozdmuchane) lub zaaranżowane oraz propagandę medialną, pro i anty imigrancką i napuścić na siebie. Myślę że za dużą częścią aktów przemocy, popełnionych rzekomo przez imigrantów, stoją raczej służby i wynajęci przez nich szpece od brudnej roboty. Czysta operacja Tajnych Armii NATO – Gladio, Wujek Sam macza w tym palce, chodzi moim zdaniem o wciągnięcie Niemiec w strefę kontrolowanego chaosu. Kto na tym najbardziej skorzysta wszyscy wiemy. A przy okazji skompromituje się tych Niemców i te organizacje niemieckie, które mają dobre pomysły i postulaty na wyrwanie Niemiec z orbity wpływów osi USA/NATO/Izrael i odwróci się ich uwagę od kolonialnej zależności względem banksterów.

 

przemex

PS. Żeby nie było niejasności, nie jestem ani zwolennikiem imigrantów i przyjmowania ich w nieograniczonej ilości i zapewniania im pomocy socjalnej kosztem miejscowych i tym bardziej ich nie wybielam, bo nikt święty nie jest. Ani zwolennikiem migracji jako takiej, każdy bowiem powinien mieć zapewnione warunki bytowe we własnym kraju, tam gdzie się urodził i wychował, na przyzwoitym poziomie, żeby nie musiał emigrować, a szczególnie tam gdzie go nie chcą, choć tak naprawdę wędrówki ludów zdarzały się często i zdarzać się będą zawsze z różnych powodów, tego nie unikniemy, od czasu do czasu bowiem dopływ „świeżego” materiału genetycznego jest nawet korzystny. Ale też nie jestem przeciwnikiem imigrantów, nie wojuję z nimi i wojować nie mam zamiaru, bo to będzie tylko na rękę banksterom. Uważam że mocarstwa zachodnie powinny przestać się mieszać w sprawy wewnętrzne krajów muzułmańskich, organizować operacje pod fałszywą flagą, rewolucje, wojny domowe, finansować terrorystów i ograbiać je z zasobów, wtedy będzie można odbudować te kraje i większość imigrantów islamskich odesłać z powrotem do ich krajów. A co aktów przemocy popełnionych przez imigrantów, to jaką kto ma pewność że media jakiekolwiek, obojętnie czy „lewackie” czy „prawackie”, mówią prawdę a nie zmyślają? Nie byliśmy przy wielu tych zdarzeniach osobiście a opieranie się na czyichś relacjach nie zawsze jest dobre, nie mówię że tych zajść nie było, ale sprawa jest na tyle podejrzana że sądzę że część z nich mogła być operacją pod fałszywą flagą, obliczoną na podniesienie temperatury, jeszcze inne mogły być zmyślone. I najważniejsze, nie jestem zwolennikiem islamu, dla mnie to religia odżydowska na równi z chrześcijaństwem i nie jest mi do niczego potrzebna, jeżeli już to bronię prawa zwykłych muzułmanów(nie fanatyków i radykałów) do przyzwoitego życia w pokoju i dostatku, we własnym kraju i koniec, obrona islamskiej ideologii mnie nie interesuje!
I jeszcze jedno, wcale nie podobają mi się hasła typu „Europa dla Europejczyków”, niech potomkowie białych kolonistów opuszczą pozostałe kontynenty, wtedy będą mogli sobie tak krzyczeć! Na razie brzmią jak hipokryci, nie dostrzegając tego co ich ojcowie i krewni wcześniej narobili na innych kontynentach niosąc innym „rasom”, „cywilizację”, „oświatę”, „boga”, i tym podobne bzdury do kwadratu!

przemex