Desperacja Zachodu w Syrii ciągnie nas w kierunku wojny światowej.

Polityka

PrisonPlanet.pl
Polska
2016-02-15

 Po zaangażowaniu się rosyjskich sił powietrznych w Syrii jak również wsparcia ze strony Iranu, Iraku, Libanu, Kurdów i Chin dla Damaszku właściwie cały front rebeliantów reprezentowanych przez odłamy al-Kaidy i ISIS został złamany. Obecnie trwa bitwa o największe miasto w północnej Syrii- Aleppo, skąd rebelianci nie będą mieli gdzie się wycofać jak tylko na tereny Turcji, która od początku sponsorowanej przez NATO i USA oraz kraje Zatoki rewolty zarządzała oddziałami w Syrii. Cała czteroletnia operacja Zachodu destabilizacji Syrii może okazać się fiaskiem, chyba, że Zachód zdecyduje się na desperacji krok wtargnięcia do Syrii, ryzykując konfrontację z wyżej wymienionymi siłami wspierającymi Assada.

Jak podał London Telegraph w artykule “Rosja ostrzega przed „nową wojną światową”, zaczynającą się w Syrii.”: “W czwartek Rosja ostrzegła przed „nową wojną światową” rozpoczynającą się w Syrii po dramatycznym dniu, w którym państwa Zatoki zagroziły wysłaniem sił lądowych. Po upadku ostatniej rundy rozmów pokojowych ministrowie spraw zagranicznych i obrony wiodących państw wspierających różne frakcje w rozdartym wojną kraju spotkali się na osobnych spotkaniach w Monachium i Brukseli. Zarówno Rosja jak i Stany Zjednoczone zażądały zawieszenia broni w długotrwałej wojnie domowej, tak by walka mogła być skoncentrowana przeciwko Islamskiemu Państwu Iraku i Lewantu (ISIS), by każdy kraj realizował ją na własną rękę i na sprzecznych warunkach. Jednak kraje Zatoki Perskiej na czele z Arabią Saudyjską, wyszły z własną inicjatywą mówiąc, że są zdecydowani by wysłać wojska lądowe do kraju. Wspierane przez nich grupy rebeliantów zostały rozbite w pył przez rosyjskie naloty i zmuszone do odwrotu przez wspierających reżim irańskich żołnierzy.”

Następnego dnia gazeta London Independent w artykule “Arabia Saudyjska Wysyła żołnierzy i myśliwce do bazy wojskowej w Turcji przed interwencją przeciwko Isis w Syrii” podała, iż: “Arabia Saudyjska wysyła żołnierzy i myśliwce do Incirlik, Tureckiej bazy wojskowej przed ewentualną naziemną inwazją Syrii. W sobotnim oświadczeniu dla gazety Yeni Safak turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu potwierdził rozmieszczenie na dzień przed wejściem w życie tymczasowego zawieszenia broni.

„Arabia Saudyjska zadeklarowała determinację wobec Daesh (arabski termin dla ISIS), mówiąc, że jest gotowa do wysłania myśliwców i żołnierzy”, powiedział. „Na każdym spotkaniu koalicyjnym zawsze podkreślaliśmy potrzebę szerokiej strategii zorientowanej na walkę z grupą terrorystyczną Daesh. „Jeśli będziemy mieli taką strategię to Turcja i Arabia Saudyjska będą mogły uruchomić naziemną operację.””

Widać więc obecnie zarysowującą się desperację Arabii Saudyjskiej, głównego sponsora sił rebelianckich ISIS jak również Turcji, głównego menadżera konfliktu, który jak niedawno odkryto skupował wykradaną z terenów okupowanego Iraku i Syrii ropę od ISIS. Dodatkowym silnym motywatorem dla tych krajów jest wzrastające bardzo dynamicznie bezrobocie, sięgające jak podaje najnowszy raport z Davos tylko wśród osób młodych do 30%, nie wliczając w to reszty populacji.

Ranking bezrobocia wg. publikacji Forum Davos (ciemniejszy kolor- większe):

Tak więc Arabia Saudyjska, Katar, Jordania i w mniejszym stopniu Turcja ucieka przed tymi problemami w wojnę. Według tego samego raportu Turcja może stać się jednak niestabilnym państwem, a na pewno takim się stanie jeśli rozpocznie masową wojnę z Rosją, Chinami, Iranem, Libanem i Syrią w regionie.

Raport na temat trendów dotyczących Arabii Saudyjskiej:

Ranking utraty kontroli nad krajem, upadek rządów narodowych (ciemniejszy kolor- większe):

Sytuacja w regionie staje się więc coraz mniej przewidywalna co grozi globalną wojną i zaangażowaniem się w konflikt na Bliskim Wschodzie sił z całego świata. Oby pragmatyzm i tym razem zwyciężył studząc zapał Zachodu.

Kryzysy 2016 według raportu Davos:

za: http://www.prisonplanet.pl/polityka/desperacja_zachodu_w_syrii,p2131502665

Uzupełnienie:

http://www.prisonplanet.pl/polityka/desperackie_opcje_nato_w,p304860090

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/02/16/atak-na-syrie/

Rozejm czy wojna? Konflikt w Syrii areną wojny regionalnej?

Dotąd myślałem że to rok 2014 w związku z rebelią na Majdanie, przyłączeniem Krymu do Rosji i wojną domową na Ukrainie był najbardziej napiętym i nieprzewidywalnym rokiem w ciągu ostatnich dwudziestu paru lat od rozpadu ZSRR i „zakończenia” zimnej wojny. Ale jak widać sytuacja na świecie potrafi zmieniać się dynamicznie, bywa nieprzewidywalna. Każdy następny rok jest gorszy od poprzedniego, dziś w związku desperacką polityką imperialistycznego i bandyckiego zachodu na Bliskim Wschodzie, stoimy u progu wojny światowej. Wyniszczające starcie największych potęg jest jak najbardziej realne. Lepiej by dla ludzkości było gdyby zapowiedzi interwencji zbrojnej państw Zatoki Perskiej i ich mocodawców z zachodu w Syrii były tylko „pokazem siły” i swego rodzaju wojną psychologiczną obliczoną na zastraszenie przeciwnika. Bo jeżeli nie to czekają nas dramatyczne wydarzenia. Desperacja zachodu jest wielka, zainwestowali miliardy dolarów w zorganizowanie bandyckiej rebelii w Syrii, szkolili, zbroili, finansowali, przerzucali najemników i terrorystów z innych krajów, teraz kilkuletnia, terrorystyczna kampania przeciwko Syrii a co za tym idzie plany zachodu związane z destabilizacją i podbojem Bliskiego Wschodu a co za tym idzie destabilizacji całego kontynentu euroazjatyckiego zaczynają się załamywać, głównie dzięki polityce Rosji, wspierającej legalne władze Syrii, co budzi wściekłość zachodu i może spowodować nieobliczalne w skutkach jego zachowanie. Przy czym nie liczyłbym na to że w razie wybuchu dużego konfliktu regionalnego na Bliskim Wschodzie Polska będzie bezpieczna, jako państwo, w którym do władzy doszło, w dużej mierze dzięki głupocie części społeczeństwa, najbardziej agresywnie nastawione względem Rosji, marzące o wyprowadzeniu wojsk NATO na Moskwę(po wrak Tupolewa  😉 ), ugrupowanie polityczne, starające się przekształcić Polskę, nawet bardziej niż ich poprzednicy, w państwo przyfrontowe, przedmurze natowskiego imperializmu, atakującego Rosję pod wyssanym z palca pretekstem. A zapowiedz szalonego ministra obrony narodowej, udziału Polski w „walce” z „państwem islamskim” po stronie agresora tylko ustawia Polskę jako stronę konfliktu zbrojnego, na którego raz że nas nie stać, to jeszcze jego skutki mogą się okazać dla nas tragiczne.  Tak czy siak jeżeli nie dojdzie do agresji zachodu i jego bliskowschodnich przydupasów, sługusów i najemników na suwerenną Syrię, to nie ma co się zbytnio łudzić dopiero co ledwo wynegocjowanym, jeszcze nie obowiązującym „rozejmem”, bowiem przykład Ukrainy pokazuje nam że „rozejm” można łatwo zerwać pod byle pretekstem żeby móc rozpocząć działania wojenne. Tak naprawdę to sam „rozejm” może stać się zarzewiem wojny, zachód Syrii nie odpuści, za głęboko ci psychopaci zabrnęli w bagno i nie mogą, nie chcą się wycofać, dodatkowo mają bardzo poważne problemy wewnętrzne, głównie gospodarcze i finansowe, od których uwagę chcieliby odwrócić konfliktem zbrojnym na dużą skalę, przy okazji którego zarobili by krocie na produkcji i sprzedaży broni oraz dalszym zadłużaniu państw biorących udział w konflikcie. A także pozbyli by się dużej części ludzkości w przypadku konfliktu atomowego i mieli by pretekst do wprowadzenia rządu światowego, na gruzach wielu państw,  którego celem było by „rozwiązanie” skutków globalnej wojny wywołanej prze nich samych oraz ukazanie się w roli zbawców ludzkości od skutków „nieodpowiedzialnej polityki” rządów państw narodowych. Tak czy siak całym sercem jestem po stronie legalnego rządu Syrii i władz rosyjskich oraz ich sojuszników i mam nadzieję że mimo wielu przeszkód czynionych im przez żydo-banksterskich psychopatów oraz anglo-amerykański establishment będący na ich usługach, uda im się rozwiązać konflikt w Syrii bez skutków ubocznych w postaci wojny światowej.

przemex

Reklamy

Syria. Monachium. Dyplomatyczny przełom – czy aby na pewno?

Konflikt w SyriiPodstawowe porozumienie w sprawie zawieszenia broni było głównym rezultatem posiedzenia Międzynarodowej Grupy Wsparcia Syrii.

Przy czym zawieszenie broni nie będzie miało zastosowania do grup uznawanych za terrorystyczne, takich jak Daesh i Dżabhat an-Nusra. Ponadto uczestnicy spotkania zobowiązali się do współpracy z Moskwą, w tym także w kwestii wojskowej i humanitarnej.

Dopiero wpół do pierwszej w nocy Międzynarodowa Grupa Wsparcia Syrii wreszcie mogła uzgodnić tekstu komunikatu końcowego. Kilka minut później Siergiej Ławrow, John Kerry i specjalny wysłannik ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura przekazali ważną nowinę: w Monachium udało się wynegocjować ewentualne terminy zaprzestania działań wojennych w Syrii.

Kwestiami rozejmu będzie teraz zajmować się specjalna grupa robocza wojskowych i dyplomatów pod przewodnictwem Rosji i Stanów Zjednoczonych. Następnie powinny zostać wznowione rozmowy w Genewie między syryjskimi władzami i opozycją. Jednakże, jak uważa Ławrow, aktualna lista zaproszonych opozycjonistów musi zostać rozszerzona.

Jak wcześniej informowano Ankara w rzeczywistości zablokowała udział w negocjacjach przywódcy kurdyjskiej partii „Sojusz Demokratyczny”. O Turcji i jej roli w syryjskim konflikcie szef rosyjskiego MSZ mówił oddzielnie, gdy była mowa o ofensywie armii al-Asada w rejonie Aleppo. Wszystkie grupy terrorystyczne, które tam działają, według Ławrowa, są zaopatrywane tą samą trasą z jednego punktu na terytorium Turcji. Jest to bezpośrednie pogwałcenie rezolucji ONZ, która zakazuje wszelkich dostaw broni terrorystom. Jednak Amerykanie tego jak gdyby nie widzą, za to aktywnie krytykują działania syryjskiej armii.

„Na temat Aleppo. John powiedział, że niepokoją go, jak to ujął, ostatnie agresywne działania rządu. Ale atak na tych, którzy podbili twoją ziemię, jest niezbędny, tym bardziej, że dokonały tego przede wszystkim Dżabhat an-Nusra, Dżajsz al-Islam i Ahrar asz-Szam, — powiedział Siergiej Ławrow. W tych warunkach cierpią obywatele. Nie tylko z powodu działań wojennych, ludziom brakuje podstawowych rzeczy: żywności, leków. W przeddzień mieszkańcy prowincji Latakia już otrzymali pomoc humanitarną z Rosji.

O nowych porozumieniach szczegółowo opowiedział amerykański sekretarz stanu.

„Zgodziliśmy się, aby przyspieszyć i zwiększyć dostawy pomocy humanitarnej. Decyzja ta niezwłocznie wchodzi w życie, już w tym tygodniu. W pierwszej kolejności w obszarach, gdzie jest najpoważniejsza sytuacja, gdzie ludzie najbardziej cierpią”, — podkreślił John Kerry.

Już w piątek w Genewie rozpoczyna pracę kolejna specjalna grupa robocza. Ona zajmie się pomocą humanitarną. Ona będzie składać sprawozdanie z prac raz w tygodniu.

W Monachium w końcu podjęto decyzję o nawiązaniu bezpośrednich kontaktów między wojskowymi koalicji, na czele której stoi USA, i dowództwem Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji. Kto wie, być może po tym, jak wojskowi zaczną się komunikować ze sobą, mogą ustać także zarzuty o to, że Rosja bombarduje złych terrorystów.

„Musimy zrozumieć, że mamy wspólnego wroga i wszystkie zatroskania o swój wizerunek przed kolejnymi wyborami lub po prostu ze względu na jakiekolwiek wewnątrzpolityczne wydarzenia w kraju, należy odłożyć na bok. I nie zajmować geopolitycznymi grami, a rozwiązywaniem problemu, który stał się prawdziwie egzystencjalny dla ludzkiej cywilizacji”, — powiedział Siergiej Ławrow.

Walka z tak zwanym „Państwem Islamskim”, ustanowienie pokoju w Syrii, kryzys migracyjny — wszystkie te kwestie będą nadal omawiane w stolicy Bawarii, gdzie rozpocznie się Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. Rosję będzie na niej reprezentować nie tylko Siergiej Ławrow, ale także szef rosyjskiego rządu Dmitrij Miedwiediew.

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20160212/2058606/syria-monachium-lawrow-kerry.html#ixzz3zybhXac3

Ławrow: Rosja czeka na reakcję USA na propozycję ustanowienia rozejmu w Syrii

W Monachium osiągnięto porozumienie o wstrzymaniu działań zbrojnych w Syrii

Wygląda na to że oś USA/NATO wobec perspektywy całkowitej klęski w wojnie zastępczej w Syrii, stara się zachować wszelkimi dostępnymi metodami, twarz i to co udało im się zdobyć/osiągnąć w Syrii w wyniku terrorystycznej rebelii zorganizowanej, wspomaganej, sponsorowanej przez siebie. Nie posądzał bym zachodu o zatroskanie katastrofą humanitarną w Syrii, jest to raczej gra, obliczona na zachowanie wizerunku zachodu, jako tego „zatroskanego” o los cywilów, dlatego zgodzili się na „rozejm”, „rozszerzenie pomocy humanitarnej” czy „współpracę wojskowych”.  Jednocześnie wraz kolejnymi sukcesami armii syryjskiej i sił sojuszniczych, trwa wściekła kampania oskarżania „reżimu Assada” i sojuszniczej wobec niego Rosji o „zbrodnie” w Syrii, co ma na celu odwrócenie uwagi od prawdziwych sprawców i przyczyn syryjskiej tragedii, czyli osi USA/NATO/Izrael/Wlk.Brytania/Francja i ich wywrotowej polityki względem Syrii a także, jak już wyżej wspomniałem, zachowanie wizerunku dobrego Wuja Sama. Doceniam dyplomatyczne działania ale przyznam szczerze że ten cały „rozejm”, jeżeli w ogóle wejdzie w życie w jakimkolwiek stopniu, najprawdopodobniej będzie wyglądał jak na Ukrainie, gdzie systematycznie jest łamany przez siły kijowskiego reżimu, zachód tak czy siak nie odpuści, jego siły najemnicze i terrorystyczne, w które wpakował tyle pracy i kasy długo nie pozostaną na smyczy. Bo co to będzie za „rozejm”, kiedy tak naprawdę tam nie ma z kim rozmawiać, nie wiadomo dokładnie kto tam jest opozycją rzeczywistą i niezależną a kto terrorystami i najemnikami, tam w grę wchodzi już tylko siła militarna, wszelkie „rozmowy między syryjskie” i „rozejmy” to w dużej mierze fikcja.

przemex