Zachodni imperializm dzieli i podbija – długa historia wykorzystywania sekt do skruszenia syryjskiego sekularyzmu.

Syryjska kobieta z namalowanymi na twarzy słowami „ręce precz” uczestniczy w proteście przeciwko amerykańskim działaniom wojskowym w Syrii przed wejściem do siedziby rządu w Londynie, 28 sierpnia 2013 r.

 

Steven Sahiounie
Mint Press News

Filozof i polityk Antun Sa’ada [Sa’adeh*] był prawdziwym wizjonerem. Zanim zmarł [a dokładniej, zdradzony i wydany Libańczykom na mocy tajnej umowy zawartej pomiędzy ówczesnym prezydentem Syrii gen. Az-Za’imem i premierem Libanu w zamian za oficjalne uznanie przez Bejrut nowego rządu Syrii. 48 godzin później skazany na śmierć i zamordowany przez libański pluton egzekucyjny] w 1949 roku, przewidział konflikty i wojny, jakie obecnie są toczone w Syrii i na Bliskim Wschodzie. Sa’ada najlepiej jest znany z założenia w 1932 roku Syryjskiej Partii Socjal-Nacjonalistycznej (SSNP)**, co doprowadziło do jego aresztowania trzy lata później.

Aresztowanie Sa’ady w 1935 roku było pierwszym w serii jego okresowych pobytów w więzieniu w ciągu następnych dwóch lat. Jednak uwięzienie nie powstrzymało go od rozbudowywania ideologii, którą sformułował tworząc SSNP, bowiem podczas pobytów w więzieniu napisał trzy książki: „Geneza Narodów”, „Wyjaśnienie Zasad” i „Narodziny Narodu Syryjskiego” [nie ma przekładów]. Rękopis tej ostatniej został skonfiskowany przez władze francuskie i obecnie trzymany jest pod kluczem w Luwrze, podobnie jak swego czasu trzymany w zamknięciu był sam Sa’ada. [Francuskie dokumenty dotyczące Sa’ady przechowywane są w rządowym archiwum i do dziś nie zostały odtajnione.]

Jednym zfilarów jego ideologii była sekularyzacja. Sa’ada opowiadał się za całkowitym rozdziałem religii i polityki jako podstawowym warunkiem prawdziwej jedności narodowej. Cenił różnorodność, mówiąc: „Każdy naród składa się z ludzi rozmaitych ras, żaden nie jest produktem jednej rasy czy określonego ludu”.

Jednak po jego śmierci Liban, jego miejsce urodzenia, stał się w ogromnym stopniu krajem wyznaniowym i takimże społeczeństwem. Na scenie politycznej kraj został rozczłonkowany przez religię i wyznania. Prezydent musi być katolikiem maronitą, premier musi być sunnitą, a przewodniczący parlamentu musi być druzem. Religia i wyznanie nie są swobodnie wybierane, ale narzucane w momencie narodzin.

Zagraniczne mocarstwa, dążące do destabilizacji Bliskiego Wschodu, od dawna stosują taktykę wywoływania konfliktów pomiędzy odłamami religijnymi w krajach, które obrały sobie na cel, nastawiając jedne grupy przeciw innym poprzez stosowanie strategii „podzielić i podbić”. Stany Zjednoczone i NATO używały tej taktyki w Iraku, Syrii i Libanie na dużą skalę.

Oficjalne logo SSNP, „Al-Zawba’a”, jest symbolem zaczerpniętym ze sztuki mezopotamskiej. Czerwony symbol wiru symbolizuje podobno krew, która została rozlana przez męczenników partii podczas całej jej historii, a czarne koło – mroczne czasy podziałów religijnych i kolonialnego ucisku.

Pozostając wiernym swej ideologii, Sa’ada sprzeciwiał się kolonizacji, która podzieliła obszar Wielkiej Syrii. Jego ideologia odnosi się do „Naturalnej Syrii” [tj. w naturalnych granicach], łącznie z tzw. Żyznym Półksiężycem, jako stanowiącej syryjską ojczyznę. Rozciąga się ona od gór Zagros na wschodzie i Taurus na północy, do Morza Śródziemnego z Cyprem po Kanał Sueski i Morze Czerwone na południowym zachodzie, a na południu przez Zatokę Akaba z Półwyspem Synaj i dalej przez Pustynię Arabską do Zatoki Perskiej.

 

Tak wyglądała „Wielka Syria” zanim „Zachód” przejął Bliski Wschód przy pomocy umowy Sykes-Picot, Deklaracji Balfoura i paryskiej konferencji pokojowej „kończącej wszelki pokój”. Dzisiejsza nienawiść i „terroryzm” mają swoje źródło w tym, co USA i europejskie państwa neokolonialne robiły na Bliskim Wschodzie od stu lat. (~ Mark Bruzonsky)

 

Sa’ada prześledził syryjską historię aż do czasów starożytnych Fenicjan, Kananejczyków, Asyryjczyków i Babilończyków i był przekonany, że naród syryjski był ponad podziały religijne. Dla niego to geografia definiuje narody, a nie religia czy etniczność. Uważał, że Syria była historycznie, kulturowo i geograficznie odrębna od reszty świata arabskiego.

Za życia Sa’ady, w 1918 roku, zakończyła się I Wojna Światowej, w następstwie której nastąpił brutalny podział Syrii [Wiki PL] na mniejsze państwa, a część syryjskiego terytorium została przekazana nowemu tureckiemu rządowi. Wycięty z Syrii Liban ogłosił niepodległość w 1920 roku. W latach 1920-1946 Syria zmagała się z brutalną i represyjną francuską okupacją wojskową.

To dzielenie rozgrywa się ponownie w czasach współczesnych, jak opisano to w artykule z czerwca 2017, który ukazał się w Executive Intelligence Review:

„Zdaniem przewodniczącego Szefów Sztabu Generalnego USA Josepha Dunforda podział Syrii jest elementem ich [tj. społeczności wojskowej i wywiadowczej] planów.

W związku z tym, że koalicja prowadzona przez USA wspiera lokalne wysiłki zmierzające do zajęcia Rakki, powiedział Dunford, Departament Stanu USA ma w planie stworzenie organu zarządzającego, który przejmie kontrolę nad miastem, kiedy zostanie już zajęte. Organ ten wykorzysta wpływy przywódców arabskich z Rakki i będzie pracował nad utworzeniem sił bezpieczeństwa składających się z lokalnego personelu, które po przejęciu Rakki podejmą działania stabilizacyjne”.

Spisek mający na celu podział Syrii – przeszłość i teraźniejszość

Sa’ada nie był przyjacielem Turcji, gdyż uważał ją za ciemiężcę, zdecydowanego zagarnąć Syrię dla siebie. Jak napisał w 1937 roku w gazecie Al Nahdhah:

Turcy zabrali Iskenderun i teraz mówią, że jest turecki, szerzą tam swoją ideologię i używają tureckiej nazwy miasta. Jednak nie zatrzymają się tam, chcą przejąć Aleppo i prowincję Al Dżazira”.

Zaledwie rok później Sa’ada napisał w tej samej gazecie:

„Turcja ­to najbliższej położony, najsilniejszy i najbardziej niebezpieczny kraj, który patrzy na nas chciwym okiem. Tylko czekają na właściwą chwilę, aby politycznie wykorzystać Syrię. kiedy ta pogrąży się w kryzysie. Co jest więc naszym obowiązkiem, skoro znamy chciwość naszego wroga? Powinniśmy być silni, ponieważ słabość pozwoli nieprzyjacielowi zjeść nas żywcem. Zwłaszcza, że nasze społeczeństwo utraciło jedność, jaka nas łączyła, i to dlatego Syria została tak łatwo rozbita na kawałki i pozostaje rozbita do tej pory. W naszej jedności widzą oni zagrożenie dla swoich planów”.

Sa’ada był świadkiem zagrabienia przez Turcję terenów w północno-zachodniej Syrii w 1920 roku. Teraz, w 2017 roku, widzimy powtórkę historii, czego znaczną część Sa’ada przewidział.

Na przykład w przemówieniu wygłoszonym w Aleppo w 1948 roku Sa’ada powiedział:

„Mamy przed sobą drugie niebezpieczeństwo. Jest nim zagrożenie ze stronyKurdystanu i tworzenie kraju kurdyjskiego. Obce państwa wspierają ten plan, bo zależy im na doprowadzeniu do chaosu na Bliskim Wschodzie. Ustanawiając kraj o nazwie Kurdystan, państwa te będą walczyć przeciwko Turcji. Nie myślcie, że niebezpiecznie jest tylko w Palestynie. Groźnie jest z każdej strony naszego kraju”.

Konflikty w Iraku, Syrii i Turcji stworzyły gęstwę politycznych i wojskowych organizacji Kurdów. Szacuje się, że 25 do 35 milionów rdzennych Kurdów, rozsianych po Turcji, Iraku, Syrii i Iranie, znajduje się w centrum kilku konfliktów, które w chwili obecnej przekształcają Bliski Wschód. Na przykład Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) niemal od czterdziestu lat prowadzi walkę zbrojną przeciwko państwu tureckiemu, a w jej wyniku poniosło śmierć około 40 tys. ludzi.

W Syrii Kurdowie są pełnoprawnymi obywatelami, mającymi takie same prawa jak inni Syryjczycy, gwarantowane na mocy świeckiego prawa cywilnego. Syria składa się z wielu grup religijnych i etnicznych i wszyscy ich członkowie są pełnoprawnymi obywatelami, łącznie z niewielką społecznością żydowską. Jednak niektórzy syryjscy Kurdowie dostrzegli w chaosie sprowadzonym na Syrię przez zewnętrzne zagrożenia szansę, by skorzystać na cierpieniu sąsiadów.

Nie tylko korzystają finansowo, walcząc jako najemni żołnierze dla rządu Stanów Zjednoczonych, ale odnoszą też długoterminową korzyść z deklarowania własną ojczyzną terytorium, które ukradli innym Syryjczykom. Kurdowie walczący obecnie po stronie Stanów Zjednoczonych dopuszczają się czystek etnicznych na wielką skalę na niekurdyjskiej ludności cywilnej.

Sa’ada ostrzega przed nasilaniem się syjonizmu

Za życia Sa’ady  do Palestyny zaczęli ściągać europejscy żydzi z syjonistycznym planem założenia tam ostatecznie państwa żydowskiego. Oficjalnie Państwo Żydowskie Izrael powstało w 1948 roku, na krótko przed egzekucją Sa’ady.

Palestyńscy uchodźcy uciekają przed gwałtem po ustanowieniu na obszarze ich ojczyzny państwa izraelskiego w 1948 roku.

 

Sa’ada ostrzegał przed powstaniem i rozrastaniem się Izraela. Powiedział, że syjoniści zagrażają nie tylko Palestynie, ale też Libanowi, Syrii i Irakowi. W 1938 roku Sa’ada przewidział, że syjoniści nie zatrzymają się w Palestynie, ale będą chcieli rozszerzyć obszar swego państwa poza granice regionu.

2 marca 1947 roku Sa’ada powiedział: „Celem Syryjskiej Partii Socjal-Nacjonalistycznej (SSNP) jest ocalenie i powinniśmy dążyć do ocalenia Palestyny przed chciwością syjonistów. Ratowanie Palestyny powinno być celem Libanu, nie tylko celem Palestyńczyków. Syjonizm jest zagrożeniem dla całego regionu”.

W obecnym konflikcie syryjskim Izrael wspiera radykalnych islamskich terrorystów walczących o zmianę reżimu, bo taki cel zbiega się z linią izraelskiej polityki w stosunku do Syrii. W związku z tym Izrael posuwa się nawet do leczenia rannych terrorystów w izraelskich szpitalach.

Po porażce imperium osmańskiego w 1918 roku ziemie Arabów zostały podzielone na obszary francuskie i brytyjskie zgodnie z ustaleniami umowy Sykes-Picot z 1916 roku. Liban wszedł w skład francuskiego mandatu, a we wrześniu 1920 roku ustanowiono dzisiejsze granice Libanu. Było to mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Sa’ada ukończył studia i opuścił Liban, najpierw udając się do Stanów Zjednoczonych, a rok później, w 1921 roku, do Brazylii.

1 maja 1924 roku magazyn San Paolo opublikował artykuł napisany przez Sa’adę, zatytułowany „Upadek USA, rozłam ze światem człowieczeństwa”. Cytat:

„Wygląda na to, że blask dolara oślepił Amerykanów na tyle, że atakują inne kraje, krew jest przelewana bez mrugnięcia okiem, przeciw wolności innych narodów, które może nawet były lojalne wobec Stanów Zjednoczonych i uprzednio były ich sojusznikami. Zachód poniósł klęskę i jest całkowitym bankrutem. Stany Zjednoczone spoliczkowały inne kraje, mimo że były wobec nich lojalne i były przyjaciółmi USA. Niektóre z tych narodów ofiarowały znaczną liczbę swoich młodych mężczyzn jako sojuszników USA w wojnie światowej”.

Dzisiejsze imperia, jutrzejsze prochy

Chciwe supermocarstwa szukały sposobu na rozczłonkowanie Syrii od czasów Imperium Osmańskiego. Od Francuzów i Anglików po I Wojnie Światowej po Stany Zjednoczone, Izrael i państwa Zatoki Perskiej obecnie – wszyscy wspierali zniszczenie Syrii. Swego czasu Sa’ada starał się przeciwstawić mocarstwom chcącym zagrozić jego krajowi. Wysiłki te zakończyły się jego egzekucją 8 lipca 1949 roku, ponieważ został uznany za zagrożenie dla geopolitycznych celów państw, którym się przeciwstawiał.

15 października 1937 roku Sa’ada napisał w Al-Nahdhah:

„Nasza ideologia znalazła swojego wroga w ekstremistycznej religii wahabickiej, która rozprzestrzeniła się w rejonie Zatoki Arabskiej (Perskiej). Religia wahabicka jest wrogiem chrześcijan, sunnitów i szyitów. Jest zagrożeniem dla wszystkich narodów wokół Arabii Saudyjskiej, a zwłaszcza dla narodu syryjskiego. To nie tylko zagrożenie ekonomiczne czy okupacja, ale też fakt, że sama saudyjska rodzina królewska pracuje nad wojną w obrębie społeczeństwa Syrii, Libanu i Palestyny rękami swoich agentów, którzy na miejscu szerzą wahabizm i jego cele za pośrednictwem mediów, polityków i kleryków religijnych”.

Sa’ada dorastał podczas opresyjnej okupacji swojej ojczyzny przez obce mocarstwo. Jego wizjonerska ideologia poruszała kwestie, które do dzisiaj goszczą w nagłówkach artykułów prasowych, choć pisał o nich prawie 100 lat temu. Jego ostrzeżenia dotyczące potencjalnych zagrożeń dla Syrii i Bliskiego Wschodu nadal są aktualne. Ale królestwa zbudowane na ruchomych piaskach Bliskiego Wschodu mogą pewnego dnia odlecieć z gorącym wiatrem pustynnym i unieść ze sobą w tej wichurze swych zachodnich panów.

[*] Poprawna polska transkrypcja nazwiska to Sa’ada, jednak w polskich tekstach dostępnych w Internecie częściej spotyka się transkrypcję angielską: Sa’adeh, Saadeh

[**] Życiorys Sa’ada i program partii jest zarysowany w niedługim artykule na stronie Nacjonalista.pl

Więcej informacji, po polsku:

  1. Jarosław Tomasiewicz: Syryjska Partia Socjal-Nacjonalistyczna – chrześcijański sojusznik Syrii w Libanie (2011)
  2. Adam Busse: Za ideę Wielkiej Syrii – historia i ideologia Syryjskiej Partii Socjal – Nacjonalistycznej
  3. Dla Xportalu: Wissam Samia (Syryjska Partia Socjal-Nacjonalistyczna) [PL/ENG] (2013)

 

Tłumaczenie i przypisy: PRACowniA
Artykuł na SOTT: Western Imperialism – Crushing Syrian Secularism Through Divide-And-Conquer Sectarian Tactics For Decades

 

za: https://pracownia4.wordpress.com/2017/08/21/zachodni-imperializm-dzieli-i-podbija-dluga-historia-wykorzystywania-sekt-do-skruszenia-syryjskiego-sekularyzmu/

Dzień Katastrofy – kolejna rocznica.

Palestyna 1948, początki wysiedlania

Zbliża się kolejna rocznica Dnia Nakby albo, patrząc z drugiej strony lustra, prawie równoczesna rocznica proklamowania niepodległości Izraela, czternastego maja 1948.

Nakba to po arabsku „katastrofa” – يوم النكبة Yawm an-Nakba, dosłownie  „Dzień Katastrofy”, przypada dzień później, piętnastego maja. Przypominanie o niej jest tępione w Izraelu, a w krajach zachodnich zwalczane przy pomocy intensywnej propagandy oraz przepisów prawnych, skierowanych rzekomo przeciw „antysemityzmowi”, ale sformułowanych w taki sposób, że mogą być również stosowane do tłamszenia krytyki ideologii Syjonizmu i politycznych wybryków państwa Izrael.

W 2011 roku Knesset uchwalił prawo, pozwalające na zaprzestanie finansowania z budżetu instytucji upamiętniających Nakbę. Przepis, wraz z zakazem wspominania o niej w izraelskich podręcznikach szkolnych, wymierzony jest głównie w szkoły dla 20% arabskich obywateli Izraela, ale także w żydowsko-arabskie organizacje pozarządowe, próbujące budować pomosty pomiędzy żydami i Palestyńczykami.

Na terenie własnym izraelska policja i służby rutynowo odmawiają wydawania zezwoleń na publiczne upamiętnianie rocznicy katastrofy przez izraelskich Palestyńczyków.

Na Terenach Okupowanych izraelska armia bezlitośnie i bez ograniczeń rozbija i tłumi wszelkie rocznicowe demonstracje.

Jak co roku Izrael i jego apologeci będą po raz kolejny hucznie świętować i szczycić się dorobkiem państwa „żydowskiego” (w cudzysłowie, bo mieszka w nim co najmniej 20% obywateli innych wyznań). Będą akademie, seminaria, flagi, przemówienia i depesze gratulacyjne od polityków z „zaprzyjaźnionych” krajów. Oficjalnych uroczystości nie zakłóci oczywiście nic, co mogłoby przypomnieć w jaki sposób kraik ten powstał.

Jak powiedział kiedyś Stalin, „pojedyncza śmierć to tragedia, milion zabitych to statystyka”. Kiedy mówi się więc o ośmiuset tysiącach Arabów wypędzonych w 1948 roku w czystkach etnicznych, o co najmniej 13 tysiącach cywilnych ofiar towarzyszących im masakr, o 400 zrównanych z ziemią wsiach, mamy do czynienia ze statystyką, której liczby przerastają możliwość ludzkiej empatii.

Żeby tego uniknąć, przyjrzyjmy się więc bliżej pojedynczemu, choć bardzo typowemu epizodowi tworzenia państwa „żydowskiego”, którym Syjoniści  tak się chlubią, na przykładzie niewielkiej wioski Abu-Szusza, 8 km od miasta Ramle, dziś w środkowym Izraelu.

 

Abu Susza, kiedy jeszcze żyła

 

Abu Susza, gdzie tańczyły dzieci

 

Wieś, istniejącą co najmniej od początku XIX w., zamieszkiwało w 1944 roku, w 233 domach, ok. 970 palestyńskich muzułmanów. We wsi był meczet i dwa sklepy. W 1947 roku założono szkołę podstawową dla 33 uczniów. Mieszkańcy utrzymywali się z rolnictwa, uprawiając ok. 250 ha pszenicy i 5,5 ha dobrze nawodnionych sadów owocowych.  Ot, typowa prowincjonalna palestyńska wioska, podobna do 400 innych. W maju 1948 roku historia wsi została gwałtownie i krwawo zakończona. Żydzi zaczęli atakować Abu Szusza w kwietniu. Mieszkańcom udało się odeprzeć rajdy syjonistycznych bojówkarzy, ale nie byli w stanie odeprzeć decydującego ataku, który nastąpił 13 maja, na dzień przed deklaracją niepodległości Izraela. Wieś zajęła wtedy Giwati, brygada formowanej z terrorystów Hagany  i Palmach izraelskiej armii. Kilku mieszkańców uciekło, większość pozostała w swych domach. Giwati została bardzo szybko zastąpiona przez uzbrojoną milicję z kibucu Gezer, a później przez brygadę Kiriati.  21 maja przedstawiciele Arabów zaapelowali do Czerwonego Krzyża o interwencję w celu zatrzymania barbarzyńskich aktów we wsi, ale nawet gdyby żydzi przejmowali się Czerwonym Krzyżem, jakakolwiek akcja byłaby w najlepszym razie „musztardą po obiedzie”.

Arjeh Jitzhaki, izraelski historyk z Uniwersytetu Ben Ilan w Tel Awiwie, tak oto opisuje wydarzenia w Abu Szusza, na podstawie anonimowych zeznań członków Khmeil Miszmar (Gwardia Izraelskiej Armii):

„14 maja, o świcie,  oddziały brygady Giwati zaatakowały wieś. Uciekających mieszkańców koszono z broni maszynowej. Innych zastrzelono na ulicy, lub zarąbano siekierami.  Jeszcze innych ustawiono pod ścianą i roztrzelano. Żołnierz brygady Kiriati wziął do niewoli 10 mężczyzn i 2 kobiety. Wszyscy zostali zabici, z wyjątkiem młodej kobiety, która została zgwałcona i której się potem „pozbyto”. Żaden mężczyzna z tej grupy nie pozostał przy życiu, kobietom kazano pochować trupy.”

Abu Susza, Nakba

21 maja wypędzono resztę arabskich mieszkańców wsi.  Na jej gruntach żydzi założyli w 1948 roku osiedle Ameilim, a następnie, w 1951 roku, moszaw (spółdzielnię rolniczą) Pedaja. Ruiny arabskich domów zostały zrównane z ziemią w 1965 roku, z polecenia izraelskiej Agencji Zarządzania Ziemią, podobnie jak pozostałości innych 400 wyczyszczonych etnicznie wsi, w ramach rządowej akcji pozbywania się „skaz na krajobrazie”.

 

Krajobraz księżycowy, pozostały po wsi

 

Według badań przeprowadzonych przez historyków z palestyńskiego Uniwersytetu Birzeit w Ramallah, w Abu Szusza zmasakrowano od 60 do 70 ludzi.  Liczba ta jest potwierdzona przez odkrycie w 1995 roku na terenie byłej wsi masowego grobu, w którym znaleziono 52 szkielety.

Abu Szusza jest tylko jednym z epizodów budowy syjonistycznego państwa, jedną z 10 większych i ponad 100 pomniejszych masakr (wedle badań prof Jitzhaki), towarzyszących czystkom etnicznym.

„Ojciec” Izraela, Ben Gurion, w ataku – jak dowiodła historia – czystego chciejstwa tak oto podsumował Nakbę: „Starsi wymrą, młodzi zapomną”.  Minęło 69 lat, prawie wszyscy starzy już wymarli, mimo to kolejne pokolenia wypędzonych i ograbionych wciąż pamiętają. Nakba nie skończyła się zresztą z ogłoszeniem niezależności syjonistycznej kolonii. Masakry, wypędzanie, grabieże, szykany, prześladowania trwały nieprzerwanie aż do dziś i trwają nadal. Nie zmiecie tego pod dywan nawet najbardziej hałaśliwe i tryumfalistyczne oficjalne świętowanie syjonistycznej rocznicy.

Autor, gościnnie: Herstoryk

~ * ~

Czteroodcinkowy film dokumentalny Al-Nakba, ocinek 1:

za: https://pracownia4.wordpress.com/2017/05/15/dzien-katastrofy-kolejna-rocznica/

PEGIDA – czyli jak Gwiazda Dawida zapędza „patriotycznych Europejczyków” na fałszywe barykady „wojny z islamizacją”.

Avituv podczas przemarszu zwolenników PEGIDY we Frankfurcie nad Menem 26 stycznia 2015

Podczas ostatniego przemarszu zwolenników ruchu PEGIDA (Europejscy Patrioci Przeciwko Islamizacji Zachodu) we Frankfurcie nad Menem izraelski psycholog – dr Rotem Avituv(agent Mossadu? Bardzo prawdopodobne, według mnie niemal pewne. – przemex) wygłosił zatrważające przemówienie, przesiąknięte retoryką ery nazizmu. Owinięty niemiecką flagą oraz z widoczną w pobliżu powiewającą flagą Izraela, powiedział do wiwatującego tłumu:

„Staniemy ramię w ramię i zajmiemy się kwestią prawdziwych nazistów. Naziści są częścią mentalności islamu. Są wśród tych, którzy chcą sprzedać Niemcy za głosy […] wy jesteście prawdziwym duchem Niemiec, islam chce was przejąć i wydoić. Oni nie są Niemcami, oni was nie kochają. Oni kochają siebie. Od wielu lat patrzę na Niemcy […] nigdy nie wstydziliście się za siebie i nie chodzi nawet o przeszłość, wy i ja jesteśmy jednością, jesteśmy braćmi! Muzułmanie mówią, że jesteśmy islamofobami, tak! Jestem islamofobem, bo fobia to strach, a ja obawiam się morderstwa, obawiam się gwałtu, chcę, by Niemcy byli bezpieczni…Pieprzcie się, my jesteśmy silniejsi, my zwyciężymy!”

Ze strony linkedin dowiadujemy się, że Avituv jest psychologiem behawioralnym na prywatnym uniwersytecie Netanya Academic College w Izraelu i specjalizuje się w terapii behawioralno-poznawczej (CBT), w racjonalno-emotywnej terapii behawioralnej (REBT), w zaburzeniach lękowych, zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych (OCD) oraz w depresji.

Podczas przemarszu przemawiała również członkini PEGIDY, „odważna niemiecka kobieta” – Heidi Mund, o której rok temu zrobiło się głośno w światowych mediach, po tym jak udała się do niemieckiego kościoła, w którym odbywało się spotkanie modlitewne muzułmanów, i krzyknęła z balkonu „Tylko Jezus Chrystus jest panem Niemców. Przerywam to przekleństwo!”(ta wypowiedz również śmierdzi prowokacją, wygląda to na próbę zapędzenia fanatycznych chrześcijan do wojny z islamem, wojna religijna wisi w powietrzu – przemex.) Od tego czasu Mund jest wychwalana w ewangelikalnej stacji nadawczej Christian Broadcast Network, z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, gdzie widzowie są proszeni o modlitwy w jej intencji.

Manifestacja PEGIDY w Dreźnie 12 stycznia 2015

Związek PEGIDA został założony w październiku 2014 przez Lutza Bachmanna i od tego czasu organizuje cotygodniowe demonstracje przeciwko „islamizacji Zachodu”. Bachmann – mający za sobą kryminalną przeszłość w związku z 16 włamaniami, jazdą po pijanemu, handlowaniem kokainą i napaścią – został zmuszony do zrezygnowania z pozycji przywódcy PEGIDY, po tym jak w styczniu b.r. opublikował na swoim koncie Facebook poniższe zdjęcie opatrzone podpisem: “On znowu tu jest”.

Były przywódca PEGIDY – Lutz Bachmann

https://pracownia4.wordpress.com/2015/01/31/izraelski-psycholog-wyglasza-mowe-na-przemarszu-skrajnej-niemieckiej-prawicy-przeciwko-islamizacji/

Uzupełnienie:

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/01/12/pegida-legida/

Co robi izraelski dr – psycholog na manifestacji PEGIDY, z flagą Izraela w tle? Dla mnie nie ulega wątpliwości że chodzi o zapędzenie niczego nieświadomych Niemców na fałszywe barykady „walki z islamizacją”. Jest to próba podzielenia społeczeństwa niemieckiego na tych co mają kochać i tych co mają nienawidzić muzułmanów, czyli dziel i rządź, spolaryzować społeczeństwo na dwie grupy, maksymalnie zradykalizować na przykład po przez akty przemocy, zmyślone przez media, prawdziwe(rzeczywiście popełnione przez imigrantów, ale rozdmuchane) lub zaaranżowane oraz propagandę medialną, pro i anty imigrancką i napuścić na siebie. Myślę że za dużą częścią aktów przemocy, popełnionych rzekomo przez imigrantów, stoją raczej służby i wynajęci przez nich szpece od brudnej roboty. Czysta operacja Tajnych Armii NATO – Gladio, Wujek Sam macza w tym palce, chodzi moim zdaniem o wciągnięcie Niemiec w strefę kontrolowanego chaosu. Kto na tym najbardziej skorzysta wszyscy wiemy. A przy okazji skompromituje się tych Niemców i te organizacje niemieckie, które mają dobre pomysły i postulaty na wyrwanie Niemiec z orbity wpływów osi USA/NATO/Izrael i odwróci się ich uwagę od kolonialnej zależności względem banksterów.

 

przemex

PS. Żeby nie było niejasności, nie jestem ani zwolennikiem imigrantów i przyjmowania ich w nieograniczonej ilości i zapewniania im pomocy socjalnej kosztem miejscowych i tym bardziej ich nie wybielam, bo nikt święty nie jest. Ani zwolennikiem migracji jako takiej, każdy bowiem powinien mieć zapewnione warunki bytowe we własnym kraju, tam gdzie się urodził i wychował, na przyzwoitym poziomie, żeby nie musiał emigrować, a szczególnie tam gdzie go nie chcą, choć tak naprawdę wędrówki ludów zdarzały się często i zdarzać się będą zawsze z różnych powodów, tego nie unikniemy, od czasu do czasu bowiem dopływ „świeżego” materiału genetycznego jest nawet korzystny. Ale też nie jestem przeciwnikiem imigrantów, nie wojuję z nimi i wojować nie mam zamiaru, bo to będzie tylko na rękę banksterom. Uważam że mocarstwa zachodnie powinny przestać się mieszać w sprawy wewnętrzne krajów muzułmańskich, organizować operacje pod fałszywą flagą, rewolucje, wojny domowe, finansować terrorystów i ograbiać je z zasobów, wtedy będzie można odbudować te kraje i większość imigrantów islamskich odesłać z powrotem do ich krajów. A co aktów przemocy popełnionych przez imigrantów, to jaką kto ma pewność że media jakiekolwiek, obojętnie czy „lewackie” czy „prawackie”, mówią prawdę a nie zmyślają? Nie byliśmy przy wielu tych zdarzeniach osobiście a opieranie się na czyichś relacjach nie zawsze jest dobre, nie mówię że tych zajść nie było, ale sprawa jest na tyle podejrzana że sądzę że część z nich mogła być operacją pod fałszywą flagą, obliczoną na podniesienie temperatury, jeszcze inne mogły być zmyślone. I najważniejsze, nie jestem zwolennikiem islamu, dla mnie to religia odżydowska na równi z chrześcijaństwem i nie jest mi do niczego potrzebna, jeżeli już to bronię prawa zwykłych muzułmanów(nie fanatyków i radykałów) do przyzwoitego życia w pokoju i dostatku, we własnym kraju i koniec, obrona islamskiej ideologii mnie nie interesuje!
I jeszcze jedno, wcale nie podobają mi się hasła typu „Europa dla Europejczyków”, niech potomkowie białych kolonistów opuszczą pozostałe kontynenty, wtedy będą mogli sobie tak krzyczeć! Na razie brzmią jak hipokryci, nie dostrzegając tego co ich ojcowie i krewni wcześniej narobili na innych kontynentach niosąc innym „rasom”, „cywilizację”, „oświatę”, „boga”, i tym podobne bzdury do kwadratu!

przemex

DWN: Polska odwraca się od Europy w stronę Waszyngtonu – czyli proamerykański i syjonistyczny PiS realizuje antysłowiańską, antypolską i antyrosyjską koncepcję Międzymorza.

Prezydent Polski Andrzej Duda

Nowy polski rząd(taki on polski jak ja chiński – przemex) dąży do osłabienia wpływów Brukseli, Niemiec i Rosji na rzecz Stanów Zjednoczonych i NATO.

Komisja Europejska była zszokowana reformami polskiego rządu, m.in. ustawą medialną i ustawą o Trybunale Konstytucyjnym. Wzmocnienie kontroli państwa nad mediami jest sprzeczne z niektórymi unijnymi przepisami. Ustawa medialna, zaproponowana przez rządzącą partię Prawo i Sprawiedliwość, likwiduje konkursy na członków zarządu i rad nadzorczych  Telewizji Polskiej oraz Polskiego Radia. Teraz będzie ich mianował minister skarbu. Nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym podpisał prezydent Polski pod koniec grudnia 2015 roku mimo masowych protestów. Zdaniem unijnych urzędników nowelizacja podważa demokratyczne procedury postępowania sądowego. – Niedawno wybrane władze w Warszawie dążą do ograniczenia wpływów Brukseli na rzecz Stanów Zjednoczonych i NATO – pisze DWN – tu chodzi głównie o rosnącą współpracę gospodarczą(monopol Gazpromu na dostawy gazu między innymi), także polityczną i wojskową(kontrakt na Mistrale na przykład), niektórych państw UE, w szczególności Niemiec i Francji, z Rosją, a która to współpraca jest nie na rękę USA w Europie, bowiem jest ona zagrożeniem dla interesów finansjery stojącej za USA oraz dominacji samej USA w Europie. Polska oraz Ukraina, państwa bałtyckie, Rumunia i Bułgaria a także Turcja, mają spełniać rolę „kordonu sanitarnego” uniemożliwiającego takową współpracę, o czym mieliśmy się okazję nie raz przekonać kiedy budowano Gazociąg Północny, omawiano budowę Gazociągu Południowego czy ostatnio przy okazji budowy drugiej nitki Nord Stream. Oczywiście Polska i inne kraje Europy Środkowej w wyniku takiej terrorystycznej polityki prowadzonej przez miejscowe elity na zlecenie USA i globalnej finansjery ponoszą ogromne straty gospodarcze, na czym cierpią społeczeństwa tych krajów, powoduje ich izolację na arenie międzynarodowej a także jak się ostatnio mieliśmy okazję przekonać na przykładzie Ukrainy, stawia te kraje przed groźbą wojny w wyniku której mogą zostać zamienione w pobojowisko poatomowe. W budowie „międzymorza” chodzi także o tworzenie szeregu państw, gdzie rozlokowane będą bazy wojskowe USA/NATO, w których rozmieszczone mają być między innymi elementy „tarczy antyrakietowej” oraz siły „szybkiego reagowania” zdolne do ataku w każdej chwili, bo tu, nie łudźmy się, bynajmniej nie chodzi o „obronę” przed „imperializmem rosyjskim” a bezpośredni atak na Rosję, także jądrowy, próby rozmieszczenia dodatkowych głowic jądrowych w Niemczech czy „marzenia” „polskich jastrzębi” o broni atomowej w na terenie Polski są tego przykładem – przemex.
Jako argument, że Polska stara się zyskać sobie przychylność Stanów Zjednoczonych,  autor przytacza wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy, który w wywiadzie dla „Financial Times” prosi o przekształcenie Polski i innych krajów Europy Wschodniej w „prawdziwą flankę NATO” – i dlatego PiS dostał większość w sejmie, by móc bez przeszkód przepychać „kontrowersyjne zmiany”, które uczynią z Polski przedmurze bankstersko-amerykańsko-natowskiego, destabilizującego imperializmu – przemex.

Jak pisze DWN, władze w Warszawie dokładają starań, by przeszkodzić zbliżeniu Niemiec i Rosji. – Interesy polskiej partii PiS służą przemysłowi obronnemu Stanów Zjednoczonych i NATOa kto jest właścicielem „amerykańskiego” przemysłu obronnego i rzeczywistym twórcą NATO oraz beneficjentem korzyści z istnienia i działalności tegoż agresywnego i ofensywnego tworu? – przemex. Polska kieruje się starą ideą, tj. koncepcją „Międzymorza” wysuniętą przez Józefa Piłsudzkiego przed I wojną światową, która powstała w celu zapobiegnięcia sojuszowi Rosja-Niemcy – koncepcja, która powstała w środowiskach żydowskich, a która doprowadziła Polskę do katastrofy politycznej i militarnej we wrześniu 1939 roku – przemex.

Natomiast spory między Polską a Unią Europejską na negocjacjach w sprawie kryzysu migracyjnego przypominają próby Warszawy „uwolnienia się od Brukseli” – Polska od Brukseli się nie uwolni, nie po to L.Kaczyński podpisał Traktat Lizboński, likwidujący resztki Polskiej niezależności na rzecz UE, żeby teraz od niej się uniezależniać. Co najwyżej pisowscy eliciarze będą zgrywać „eurosceptyków” aby przypodobać się antyunijnej części elektoratu, od czasu do czasu pokrzykując awanturniczo w stronę Brukseli i przepychając „kontrowersyjne ustawy”, „wnerwiające” nie mających nic do gadania, urzędasów z Brukseli ale podstawy kolonialnej zależności Polski od UE nie zostaną przez PiS usunięte choćby nie wiem co, prędzej psychopaci, Kaczyński i Macierewicz zaszkodzą Polsce i doprowadzą ją na skraj katastrofy podobnej do tej z września 1939 roku, niż PiS zaszkodzi w wpływom UE w Polsce – przemex.

Ostatecznie z punktu widzenia przeciętnego obywatela Polski nie ma znaczenia czy Polska będzie bardziej podporządkowana, Brukseli, Berlinowi czy Waszyngtonowi, bowiem te ośrodki władzy są w rękach globalnej żydowskiej finansjery i są wykorzystywane przez nią w zależności od aktualnego interesu, raz większą rolę odgrywa UE, raz USA czy NATO ale w ostateczności nie ma większej różnicy od kogo Polska będzie bardziej zależna.
przemex

Polska sprzeciwiła się żądaniom UE i USA – a raczej reżim w Warszawie odstawia cyrk na całą Europę.

Andrzej Duda

Prezydent Polski zatwierdził kontrowersyjne poprawki, uszczuplające pełnomocnictwa Trybunału Konstytucyjnego. Warszawę do rezygnacji z tego kroku namawiała Komisja Europejska i Parlament Europejski. Swoje niezadowolenie demonstrują również USA.

Z krytyką polskich władz wystąpiła Komisja Europejska oraz kilka frakcji Parlamentu Europejskiego. Sens tych wypowiedzi polegał na tym, że w Polsce podrywane są podstawy ustroju demokratycznego. Wiceprezydent Komisji Europejskiej Frans Timmermans skierował do szefa MSZ Polski Witolda Waszczykowskiego oraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry list z wezwaniem do nieodbierania niezależności sędziom Trybunału Konstytucyjnego.

Z ostrą krytyką wystąpił także szef MSZ Luksemburga, który przewodzi obecnie w Unii Europejskiej, Jean Asselborn. Rozwój wydarzeń w Warszawie przypomina mu „kurs reżimów dyktatorskich”. Wezwał Komisję Europejską do podania rządu RP do sądu na początku przyszłego roku i sprawdzenia akt tej sprawy. Jeśli rząd w  Warszawie nie skoryguje swojego kursu, to Unia Europejska powinna nałożyć na niego sankcje, uważa Asselborn – tylko ile warta jest krytyka reżimu w Warszawie ze strony banksterskich marionetek? Przecież to zwykła gra pozorów, gdzie zarówno „polskich” jak i „europejskich” polityków wpuszcza się maliny wojny o „demokrację”, „wolność słowa”, itp. A za kulisami tej „wojny” USA i ich właściciele z Wall Street i Londynu realizują ostatnie etapy podboju Europy – przemex.

Niezadowolenia z działań Warszawy nie ukrywają USA – to również śmiechu warta gra pozorów – przemex. Jak pisze Gazeta Wyborcza na podstawie znanych jej źródeł w amerykańskiej administracji, Barack Obama „odsuwa w czasie spotkanie z Andrzejem Dudą i daje do zrozumienia, że przeprowadzenie szczytu NATO w Warszawie w lipcu nie jest pewne”. Dyrektor Międzynarodowego Instytutu Państw Najnowszych, politolog Aleksiej Martynow nazywa to, co się dzieje, grą „lekko frondującego satelity i metropolii”. „Kiedy Polacy pozwalają sobie na nieco więcej niż zwykle, zza Oceanu ich się nieco strofuje, czyniąc wrażenie, że dzisiejsza polska władza nie jest proamerykańska, jak się o niej dziś mówi. To swojego rodzaju gra, która będzie pozwalać wewnątrz Polski pozycjonować PIS jako z lekka frondującą wobec Stanów Zjednoczonych partię” – powiedział Martynow dla gazety „Wzgliad”.

Nie oczekuje on zaostrzenia się polsko-amerykańskich stosunków, ale jest przekonany, że projekt konsolidacji władzy w rękach partii Kaczyńskiego został ustalony z Waszyngtonem – zgadza się, tak proamerykańska partia jak PiS, mająca powiązania ze środowiskami neokonów w USA niczego nie robi bez konsultacji ze swoimi mocodawcami z Waszyngtonu, Pentagonu i Wall Streetprzemex. „Inna sprawa, że dziś ta partia dla zachowania swojego image powinna stwarzać lekko frondujące wrażenie i ono jest pokazywane zgodnie z ustaleniami. Tym bardziej, że w USA w przyszłym roku władza się zmieni, dlatego jaki sens miałoby dla nich obściskiwanie się z Obamą?” – podsumowuje ekspert – również zgoda, wprowadzają kosmetyczne „zmiany”, które niczego dobrego Polakom raczej nie przyniosą, najwyżej skonsolidują władzę w rękach żydo-PiS-u i tradycyjnie podzielą społeczeństwo na zwolenników i przeciwników „demokracji” i „dyktatury” – przemex.

Politolog wyraził opinię, że wraz z konsolidacją władzy w jednych rękach, Polska nabrała charakteru poważnego gracza w regionie, stała się aktywniejsza w sprawie ukraińskiej, zajęła aktywne antyniemieckie stanowisko w stosunku do polityki migracyjnej kanclerz Angeli Merkel – i o to chodzi amerykańskim mocodawcom PiS-u, polityka prowadzona przez pisdzielców wpisuje się w amerykańską politykę w Europie dążącą do stworzenia agresywnego bloku państw w Europie Środkowej, gdzie Polska ma odgrywać jedną z najważniejszych ról, skierowanego głównie przeciw Rosji oraz Niemcom co prawda będącym kolonią USA, ale coraz mocniej powiązanym wspólnymi interesami gospodarczymi z Rosją, które to interesy coraz mocniej zagrażały pozycji gospodarczej i politycznej USA w samych Niemczech a co za tym idzie w całej Europie. Więc wywołano awanturę na Ukrainie aby zmusić UE do przyjęcia bezsensownych i szkodzących jej samej, sankcji gospodarczych wobec Rosji, prowadzącej rzekomo agresywną i imperialną politykę na Ukrainie, co miało storpedować rosnącą współpracę gospodarczą na linii Rosja-Niemcy-Francja-UE. A co z kolei ma utrzymać Europę Zachodnią w orbicie wpływów politycznych, gospodarczych i militarnych USA, próba narzucenia Europie szkodliwego porozumienia TTIP również wpisuje się w te plany. „Rządy” PiS-u są tu nie przypadkowe, konsolidacja władzy w ich rękach, proukraińskość, antyrosyjskość i pozorna antyunijność oraz antyniemieckość mają za zadanie wbić klin pomiędzy Rosję a Europę. Udzielenie kredytu Ukrainie jest nieprzypadkowe, w sumie tę „parę groszy” i tak nie zmieni katastrofalnej sytuacji gospodarczej Ukrainy ale pozwoli przedłużyć jej agonię przynajmniej do momentu w którym Ukraina będzie jeszcze potrzebna USA. Wojna domowa jeszcze się bowiem nie zakończyła, realizacja porozumień mińskich kuleje, a Ukropy zamiast się wycofywać z Donbasu, koncentrują siłę żywą i sprzęt, co prawda przestarzały ale jednak. Sądzę więc że w obliczu ostatecznego upadku Ukrainy szykuje się atak na Donbas(Polska ma najprawdopodobniej udzielić potrzebnego wsparcia), nie chodzi tu bynajmniej o zwycięstwo a o eskalację konfliktu i chaos, który w połączeniu z „kryzysem migracyjnym” pogrąży Europę a zarazem Polskę. – przemex. 

Z kolei ekspert oddziału europejskich badań politycznych IMEMO Rosyjskiej Akademii Nauk Konstantin Woronow widzi w tym, co się dzieje, niebezpieczną tendencję. Według jego słów, w zwycięstwie prawicowej koalicji i pojawieniu się związku prezydent – premier eksperci dostrzegli niebezpieczeństwo obrania przez Polskę bardziej pronacjonalistycznego kursu – to co prezentuje sobą PiS to żaden nacjonalizm, to karykatura nacjonalizmu, bo jak można łączyć nacjonalizm z kosmopolitycznym żydo-katolicyzmem, dodatkowo podlewając go rusofobią i wściekłym antykomunizmem. Jeżeli już PiS czymś jest, to najwyżej partią syjonistyczną, partią nacjonalistów i szowinistów żydowskich dążących do przekształcenia Polski w Judeopolonię – przemex.