Stany Zjednoczone wydały miliony dolarów na podręczniki z brutalnymi treściami indoktrynującymi afgańskie dzieci do „świętej wojny” – są tego efekty – w postaci islamskiego fundamentalizmu.

John Vibes
The Free Thought Project
9 stycznia 2016

Rząd Stanów Zjednoczonych odegrał istotną rolę w rozwoju złożonej i niestabilnej sytuacji politycznej, jaka w tej chwili ma miejsce na Bliskim Wschodzie – już od czasów Pierwszej Wojny Światowej bezwzględnie oddziałuje na ten region i utrzymuje na nim kontrolę.

Stany Zjednoczone i ich sojusznicy kreują potwory na Bliskim Wschodzie od pokoleń, wspierając dyktatorów i finansując grupy rebeliantów, obalające rządy. Zaangażowanie Zachodu w tym regionie, również militarne, stało się bardziej wyraziste w trakcie Zimnej Wojny, kiedy to zachodni alianci walczyli z Sowietami w wojnach zastępczych na całym świecie.

Jednym z głównych pól bitewnych, na którym trwała zastępcza wojna, był Afganistan. W tym czasie armia Stanów Zjednoczonych szkoliła i zbroiła w Afganistanie bojowników, by wykorzystać ich przeciwko Sowietom, którzy również mieli w tym regionie swoje polityczno-strategiczne interesy.

Taktyki stosowane przez rząd amerykański wychodziły daleko poza tradycyjne formy walki, wkraczając w sferę wojny psychologicznej. Od okresu Zimnej Wojny aż do niedawna rząd Stanów Zjednoczonych wydał miliony dolarów na podręczniki dla dzieci w wielu szkolnym, zawierające propagandowe treści – ilustracje z brutalnymi scenami bądź nawiązujące do używania przemocy oraz nauki bojowników dżihadu. Motywem stojącym za tą propagandą było de facto odpowiednie zradykalizowanie afgańskich dzieci, aby, gdy dorosną, były bardziej skłonne do walki z Sowietami.

Według dziennika Washington Post owe podręczniki zostały wydane w dwóch dominujących w Afganistanie językach: dari i paszto, a we wczesnych latach 80. przeznaczono na ten cel 51 milionów dolarów.

Książki te zostały nawet zatwierdzone przez talibów, gdyż nauki w nich zawarte nie odbiegały zbytnio od ich własnego światopoglądu.

Informacje o tych propagandowych wysiłkach Stanów Zjednoczonych ujrzały światło dzienne za pośrednictwem mediów dopiero w 2002 roku, tj. po tym, gdy amerykański rząd ponownie zaangażował się w wojnę w Afganistanie. Okazało się, że program nauczania przygotowany przez Zachód dla afgańskich szkół promował w gruncie rzeczy zasady dżihadu.

W owym czasie prezydent Bush, musząc odnieść się do tego skandalu, obiecał, że treści tych podręczników zostaną zmienione w taki sposób, by odzwierciedlały bardziej pokojowy światopogląd. Dał słowo, że do afgańskich szkół trafi 10 milionów podręczników zawierających zaktualizowany program nauczania oraz utrzymywał, że nowe książki „zamiast treści indoktrynujących uczniów do fanatyzmu i nietolerancji, będą uczyć poszanowania dla ludzkiej godności”.

Chris Brown, szef od przeglądu książek na rzecz grupy zadaniowej ds. Azji Centralnej amerykańskiej agencji pomocowej USAID przyznał, że podręczniki dla afgańskich dzieci początkowo zostały stworzone z myślą o antysowieckiej propagandzie.

„Myślę, że byliśmy bardzo zadowoleni widząc, jak te książki obrzucają błotem Związek Radziecki”, powiedział Brown. Niemniej jednak, jak dodał, idee zawarte w tych podręcznikach zostały dostosowane do nowych czasów.

„Program nauczania dostosowany do czasów wojny zmieniliśmy na program pasujący do czasów pokoju”, powiedział o nowych książkach.

Treści w starych podręcznikach mówiły podobno o tym, że społeczeństwo afgańskie charakteryzuje się „kulturą bojownika”, co miało oznaczać, że jego przeznaczeniem jest prowadzenie świętej wojny.

Ahmad Fahim Hakim, afgański nauczyciel, który dobrze zna te podręczniki, wyjaśnił, że [ilustracje] wplecione w treść są dla uczniów przerażające, a teksty nawet znacznie gorsze”.

 

Z zasobów brytyjskiego National Army Museum. Jedna z podręcznikowych ilustracji. W książkach pojawiały się teksty typu „Jestem wrogiem Rosji”. Według WP na jednej ze stron podręcznika pokazano bojownika oporu z kałasznikowem i pasem na naboje zwieszającymi się z ramienia żołnierza pozbawionego głowy. Obrazkowi towarzyszy cytat z Koranu i słowa hołdu dla mudżahedinów. (Na podst. http://anonhq.com/45866-2/)

 

Wielu ekspertów twierdzi, że książki te nadal są w użyciu w afgańskich szkołach, pomimo wysiłków, jakie UNICEF podjął w celu ich zniszczenia i zastąpienia nowszymi wersjami.

W niedawnym raporcie dziennika Washington Post, Dana Burde, adiunkt na wydziale edukacji międzynarodowej Uniwersytetu Nowy Jork, mówiła o tym, że talibowie wciąż powielają i wykorzystują stare, sponsorowane przez Stany Zjednoczone podręczniki o dżihadzie, by przy ich pomocy oddziaływać na dzieci w regionach, gdzie bojownicy wciąż utrzymują kontrolę. Burde powiedziała, że w pakistańskim mieście Peszewar znalazła wiele kserokopii niektórych tekstów, w tym wydanie z 2011 roku.

Jako że obrazy, na których widać jak ISIS ścina ofiary ubrane w pomarańczowe kombinezony, są pokazywane w amerykańskiej telewizji w każdym zakątku tego kraju oraz wiedząc o tym, że takich rzeczy uczą dzieci właśnie Amerykanie, obietnice instytucji potępiających te czyny są jak widać gołosłowne, pozostają bez echa.

Każdy rząd, który wykorzystuje niewinne dzieci jako pionki w swej brudnej grze i uczy je tego, jak stać się bezwzględnymi mordercami, dla osiągnięcia swoich osobistych celów, jest nie tylko karygodną organizacją przestępczą, jest… złem w czystej postaci.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT.net: US spent millions giving Afghan children violent textbooks to indoctrinate them to jihad, and it worked

https://pracownia4.wordpress.com/2016/01/19/stany-zjednoczone-wydaly-miliony-dolarow-na-podreczniki-z-brutalnymi-tresciami-indoktrynujacymi-afganskie-dzieci-do-swietej-wojny-sa-tego-efekty/

Tak naprawdę ogromna część tego co nazywa się „islamskim fundamentalizmem”, „dżihadem” to wytwór polityki mocarstw zachodnich, i nie tylko książek uczących nienawiści i mordowania, także polityka Izraela w stosunku do Palestyńczyków, szereg interwencji militarnych, przewrotów, zamachów stanu, kolorowych rewolucji, destabilizujących całe państwa, wyzysk ze strony międzynarodowych korporacji, banków i instytucji finansowych, wspieranie terroryzmu i brutalnych dyktatur proamerykańskich, niszczenie kultury islamskiej, wywołuje radykalne nastroje wśród muzułmanów. Także okres kolonialny na to wpłynął i dwieście lat wypraw krzyżowych. A ludzie się potem dziwią skąd tylu „fanatyków islamskich”? Mocarstwa zachodnie same wyzwoliły radykalny islam i stworzyły obcinaczy głów, gdyby nadal istniały świecko-socjalistyczne „reżimy”, trzymające radykalnych islamistów za pysk tego by nie było…

przemex

Reklamy

Migracja, terroryzm i upadek państw narodowych.

Polityka
PrisonPlanet.pl
Polska
2015-11-19
Szaleństwo masowego otwarcia granic zarówno w Europie jak i w USA trwa i nic nie wskazuje na zatrzymanie tego procesu. Wydaje się, że nawet po atakach terrorystycznych z Paryżu w których brali udział “emigranci”, proces ten ma się znacząco rozszerzyć. Jak podało AFP “We wtorek Organizacja Narodów Zjednoczonych wezwała państwa by w następstwie ataków w Paryżu nie „wycofały” się z deklaracji wsparcia dla migrantów i uchodźców, w tym z Syrii. Wiele agencji ONZ wystosowało „ostrzeżenie do europejskich przywódców, którzy mogą wykorzystywać tragedię aby wdrożyć politykę przeciwko migrującym, podkreślając, że wielu z szukających schronienia w Europie było również ofiarami ekstremistów.” Należy w tym miejscu podkreślić, iż według przeprowadzonych badań około jedna trzecia migrantów sympatyzuje z al-Kaidą/ISIS, a 13% popiera ich działania.

Oprócz fal na Europę obecnie do USA dotarły pierwsze tysiące migrantów, a administracja Obamy zatwierdziła plan otwarcia kraju na 100 tysięcy emigrantów rocznie. Decyzja ta łączy się bezpośrednio z decyzją ISIS, które według informacji Reutersa zagroziło, że wszystkie kraje dokonujące nalotów na Syrię podzielą los Paryża i następny na liście jest Waszyngton. Jak wczoraj podała amerykańska gazeta Daily Caller “Niezidentyfikowany syryjski uchodźca który miał mieszkać w Baton Rouge, Luizjana, najwyraźniej zniknął i podobno “udał się do Waszyngtonu”.” Z pewnością tego typu historii będzie coraz więcej tworząc coraz większe poczucie zagrożenia w zachodnich krajach.

Protesty w Niemczech
przeciwko Merkel i polityce migracyjnej:

Raport Infowars.com z Paryża:

Raport: Terroryści schwytani w USA:

Cały proces otwarcia granic krajów narodowych został już jasno określony przez ONZ. Niedawno Peter Sutherland [członek Grupy Bilderberg], specjalny przedstawiciel sekretarza generalnego ONZ ds międzynarodowych migracji stwierdził jasno, że kryzys migracyjny dowodzi, iż mamy do czynienia z upadkiem suwerenności narodowej, która jest „iluzją”, starą ideą, która powinna być w pełni odrzucona przenosząc jurysdykcje do ONZ. W wywiadzie opublikowanym 8 października przez Centrum Aktualności ONZ Sutherland odpowiedział na pytanie „Jaka jest jego wiadomość dla rządów?” stwierdzając „Poproszę rządy do współpracy aby uznały, że suwerenność jest iluzją, że suwerenność jest absolutnym złudzeniem, które trzeba zarzucić. Dni ukrywania się za granicami i murami już dawno minęły. Musimy pracować razem i współpracować ze sobą, aby uczynić świat lepszym. A to oznacza porzucenie niektórych starych idei z historii, wspomnień i zdjęć nt naszych własnych krajów i uznanie, że jesteśmy częścią ludzkości.”

Mamy więc do czynienia z koordynowanym globalnie programem rozkładu państw narodowych poprzez obciążanie finansowe krajów zachodu migrantami i wynikającymi z tego aktami terroru. Objawia się to również koordynowanymi przez ONZ programami wdrażania globalnej policji, która będzie walczyć z wszelkimi formami ekstremizmu narodowego, rozumianego jako obrona własnego kraju, tożsamości, czy kultury. Policja ta będzie atakować jakiekolwiek formy oporu społecznego wobec globalnej polityki zmierzającej do budowy otwartego, bezpaństwowego, globalnego systemu.

Obok migracji i wynikających z niej problemów dla utrzymania “bezpieczeństwa” ONZ i Bank Światowy rozpoczynają zglobalizowany proces wdrażania biometrycznych dowodów tożsamości (dla identyfikacji i płatności, również dla migrantów) unifikując ponadnarodowy standard można by rzec “globalnego obywatela”, który w niedalekiej przyszłości pozwoli pominąć państwa narodowe w procesach kontroli nad obywatelami, pozwalając na kontrolę ich działań i finansów bezpośrednio przez ONZ.

Rolę lokalnych oddziałów ONZ narzucających nowe normy przejmą firmy ubezpieczeniowe, które wraz z pogarszaniem się sytuacji finansowej państw, a tym samym upadkiem usług państwa opiekuńczego będą oferowały prywatne usługi w tym zakresie. W ten sposób “bezpieczeństwo” wcześniej gwarantowane przez państwo będzie w rękach firm ubezpieczeniowych i te instytucje zaczną wymuszać normy na społeczeństwie. Wraz z pogłębianiem się chaosu, terroru i kryzysu finansowego w niedługim czasie powinniśmy zobaczyć potężną ekspansję tych instytucji wspartą prywatnymi firmami ochroniarskimi i armiami.

Francja we własnych sidłach

WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

maxresdefault

Francuski dysydent Thierry Meyssan obnaża nieznane kulisy zamachów w Paryżu

View original post 2 840 słów więcej