Syria. Monachium. Dyplomatyczny przełom – czy aby na pewno?

Konflikt w SyriiPodstawowe porozumienie w sprawie zawieszenia broni było głównym rezultatem posiedzenia Międzynarodowej Grupy Wsparcia Syrii.

Przy czym zawieszenie broni nie będzie miało zastosowania do grup uznawanych za terrorystyczne, takich jak Daesh i Dżabhat an-Nusra. Ponadto uczestnicy spotkania zobowiązali się do współpracy z Moskwą, w tym także w kwestii wojskowej i humanitarnej.

Dopiero wpół do pierwszej w nocy Międzynarodowa Grupa Wsparcia Syrii wreszcie mogła uzgodnić tekstu komunikatu końcowego. Kilka minut później Siergiej Ławrow, John Kerry i specjalny wysłannik ONZ ds. Syrii Staffan de Mistura przekazali ważną nowinę: w Monachium udało się wynegocjować ewentualne terminy zaprzestania działań wojennych w Syrii.

Kwestiami rozejmu będzie teraz zajmować się specjalna grupa robocza wojskowych i dyplomatów pod przewodnictwem Rosji i Stanów Zjednoczonych. Następnie powinny zostać wznowione rozmowy w Genewie między syryjskimi władzami i opozycją. Jednakże, jak uważa Ławrow, aktualna lista zaproszonych opozycjonistów musi zostać rozszerzona.

Jak wcześniej informowano Ankara w rzeczywistości zablokowała udział w negocjacjach przywódcy kurdyjskiej partii „Sojusz Demokratyczny”. O Turcji i jej roli w syryjskim konflikcie szef rosyjskiego MSZ mówił oddzielnie, gdy była mowa o ofensywie armii al-Asada w rejonie Aleppo. Wszystkie grupy terrorystyczne, które tam działają, według Ławrowa, są zaopatrywane tą samą trasą z jednego punktu na terytorium Turcji. Jest to bezpośrednie pogwałcenie rezolucji ONZ, która zakazuje wszelkich dostaw broni terrorystom. Jednak Amerykanie tego jak gdyby nie widzą, za to aktywnie krytykują działania syryjskiej armii.

„Na temat Aleppo. John powiedział, że niepokoją go, jak to ujął, ostatnie agresywne działania rządu. Ale atak na tych, którzy podbili twoją ziemię, jest niezbędny, tym bardziej, że dokonały tego przede wszystkim Dżabhat an-Nusra, Dżajsz al-Islam i Ahrar asz-Szam, — powiedział Siergiej Ławrow. W tych warunkach cierpią obywatele. Nie tylko z powodu działań wojennych, ludziom brakuje podstawowych rzeczy: żywności, leków. W przeddzień mieszkańcy prowincji Latakia już otrzymali pomoc humanitarną z Rosji.

O nowych porozumieniach szczegółowo opowiedział amerykański sekretarz stanu.

„Zgodziliśmy się, aby przyspieszyć i zwiększyć dostawy pomocy humanitarnej. Decyzja ta niezwłocznie wchodzi w życie, już w tym tygodniu. W pierwszej kolejności w obszarach, gdzie jest najpoważniejsza sytuacja, gdzie ludzie najbardziej cierpią”, — podkreślił John Kerry.

Już w piątek w Genewie rozpoczyna pracę kolejna specjalna grupa robocza. Ona zajmie się pomocą humanitarną. Ona będzie składać sprawozdanie z prac raz w tygodniu.

W Monachium w końcu podjęto decyzję o nawiązaniu bezpośrednich kontaktów między wojskowymi koalicji, na czele której stoi USA, i dowództwem Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji. Kto wie, być może po tym, jak wojskowi zaczną się komunikować ze sobą, mogą ustać także zarzuty o to, że Rosja bombarduje złych terrorystów.

„Musimy zrozumieć, że mamy wspólnego wroga i wszystkie zatroskania o swój wizerunek przed kolejnymi wyborami lub po prostu ze względu na jakiekolwiek wewnątrzpolityczne wydarzenia w kraju, należy odłożyć na bok. I nie zajmować geopolitycznymi grami, a rozwiązywaniem problemu, który stał się prawdziwie egzystencjalny dla ludzkiej cywilizacji”, — powiedział Siergiej Ławrow.

Walka z tak zwanym „Państwem Islamskim”, ustanowienie pokoju w Syrii, kryzys migracyjny — wszystkie te kwestie będą nadal omawiane w stolicy Bawarii, gdzie rozpocznie się Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. Rosję będzie na niej reprezentować nie tylko Siergiej Ławrow, ale także szef rosyjskiego rządu Dmitrij Miedwiediew.

Czytaj więcej: http://pl.sputniknews.com/swiat/20160212/2058606/syria-monachium-lawrow-kerry.html#ixzz3zybhXac3

Ławrow: Rosja czeka na reakcję USA na propozycję ustanowienia rozejmu w Syrii

W Monachium osiągnięto porozumienie o wstrzymaniu działań zbrojnych w Syrii

Wygląda na to że oś USA/NATO wobec perspektywy całkowitej klęski w wojnie zastępczej w Syrii, stara się zachować wszelkimi dostępnymi metodami, twarz i to co udało im się zdobyć/osiągnąć w Syrii w wyniku terrorystycznej rebelii zorganizowanej, wspomaganej, sponsorowanej przez siebie. Nie posądzał bym zachodu o zatroskanie katastrofą humanitarną w Syrii, jest to raczej gra, obliczona na zachowanie wizerunku zachodu, jako tego „zatroskanego” o los cywilów, dlatego zgodzili się na „rozejm”, „rozszerzenie pomocy humanitarnej” czy „współpracę wojskowych”.  Jednocześnie wraz kolejnymi sukcesami armii syryjskiej i sił sojuszniczych, trwa wściekła kampania oskarżania „reżimu Assada” i sojuszniczej wobec niego Rosji o „zbrodnie” w Syrii, co ma na celu odwrócenie uwagi od prawdziwych sprawców i przyczyn syryjskiej tragedii, czyli osi USA/NATO/Izrael/Wlk.Brytania/Francja i ich wywrotowej polityki względem Syrii a także, jak już wyżej wspomniałem, zachowanie wizerunku dobrego Wuja Sama. Doceniam dyplomatyczne działania ale przyznam szczerze że ten cały „rozejm”, jeżeli w ogóle wejdzie w życie w jakimkolwiek stopniu, najprawdopodobniej będzie wyglądał jak na Ukrainie, gdzie systematycznie jest łamany przez siły kijowskiego reżimu, zachód tak czy siak nie odpuści, jego siły najemnicze i terrorystyczne, w które wpakował tyle pracy i kasy długo nie pozostaną na smyczy. Bo co to będzie za „rozejm”, kiedy tak naprawdę tam nie ma z kim rozmawiać, nie wiadomo dokładnie kto tam jest opozycją rzeczywistą i niezależną a kto terrorystami i najemnikami, tam w grę wchodzi już tylko siła militarna, wszelkie „rozmowy między syryjskie” i „rozejmy” to w dużej mierze fikcja.

przemex

Stany Zjednoczone wydały miliony dolarów na podręczniki z brutalnymi treściami indoktrynującymi afgańskie dzieci do „świętej wojny” – są tego efekty – w postaci islamskiego fundamentalizmu.

John Vibes
The Free Thought Project
9 stycznia 2016

Rząd Stanów Zjednoczonych odegrał istotną rolę w rozwoju złożonej i niestabilnej sytuacji politycznej, jaka w tej chwili ma miejsce na Bliskim Wschodzie – już od czasów Pierwszej Wojny Światowej bezwzględnie oddziałuje na ten region i utrzymuje na nim kontrolę.

Stany Zjednoczone i ich sojusznicy kreują potwory na Bliskim Wschodzie od pokoleń, wspierając dyktatorów i finansując grupy rebeliantów, obalające rządy. Zaangażowanie Zachodu w tym regionie, również militarne, stało się bardziej wyraziste w trakcie Zimnej Wojny, kiedy to zachodni alianci walczyli z Sowietami w wojnach zastępczych na całym świecie.

Jednym z głównych pól bitewnych, na którym trwała zastępcza wojna, był Afganistan. W tym czasie armia Stanów Zjednoczonych szkoliła i zbroiła w Afganistanie bojowników, by wykorzystać ich przeciwko Sowietom, którzy również mieli w tym regionie swoje polityczno-strategiczne interesy.

Taktyki stosowane przez rząd amerykański wychodziły daleko poza tradycyjne formy walki, wkraczając w sferę wojny psychologicznej. Od okresu Zimnej Wojny aż do niedawna rząd Stanów Zjednoczonych wydał miliony dolarów na podręczniki dla dzieci w wielu szkolnym, zawierające propagandowe treści – ilustracje z brutalnymi scenami bądź nawiązujące do używania przemocy oraz nauki bojowników dżihadu. Motywem stojącym za tą propagandą było de facto odpowiednie zradykalizowanie afgańskich dzieci, aby, gdy dorosną, były bardziej skłonne do walki z Sowietami.

Według dziennika Washington Post owe podręczniki zostały wydane w dwóch dominujących w Afganistanie językach: dari i paszto, a we wczesnych latach 80. przeznaczono na ten cel 51 milionów dolarów.

Książki te zostały nawet zatwierdzone przez talibów, gdyż nauki w nich zawarte nie odbiegały zbytnio od ich własnego światopoglądu.

Informacje o tych propagandowych wysiłkach Stanów Zjednoczonych ujrzały światło dzienne za pośrednictwem mediów dopiero w 2002 roku, tj. po tym, gdy amerykański rząd ponownie zaangażował się w wojnę w Afganistanie. Okazało się, że program nauczania przygotowany przez Zachód dla afgańskich szkół promował w gruncie rzeczy zasady dżihadu.

W owym czasie prezydent Bush, musząc odnieść się do tego skandalu, obiecał, że treści tych podręczników zostaną zmienione w taki sposób, by odzwierciedlały bardziej pokojowy światopogląd. Dał słowo, że do afgańskich szkół trafi 10 milionów podręczników zawierających zaktualizowany program nauczania oraz utrzymywał, że nowe książki „zamiast treści indoktrynujących uczniów do fanatyzmu i nietolerancji, będą uczyć poszanowania dla ludzkiej godności”.

Chris Brown, szef od przeglądu książek na rzecz grupy zadaniowej ds. Azji Centralnej amerykańskiej agencji pomocowej USAID przyznał, że podręczniki dla afgańskich dzieci początkowo zostały stworzone z myślą o antysowieckiej propagandzie.

„Myślę, że byliśmy bardzo zadowoleni widząc, jak te książki obrzucają błotem Związek Radziecki”, powiedział Brown. Niemniej jednak, jak dodał, idee zawarte w tych podręcznikach zostały dostosowane do nowych czasów.

„Program nauczania dostosowany do czasów wojny zmieniliśmy na program pasujący do czasów pokoju”, powiedział o nowych książkach.

Treści w starych podręcznikach mówiły podobno o tym, że społeczeństwo afgańskie charakteryzuje się „kulturą bojownika”, co miało oznaczać, że jego przeznaczeniem jest prowadzenie świętej wojny.

Ahmad Fahim Hakim, afgański nauczyciel, który dobrze zna te podręczniki, wyjaśnił, że [ilustracje] wplecione w treść są dla uczniów przerażające, a teksty nawet znacznie gorsze”.

 

Z zasobów brytyjskiego National Army Museum. Jedna z podręcznikowych ilustracji. W książkach pojawiały się teksty typu „Jestem wrogiem Rosji”. Według WP na jednej ze stron podręcznika pokazano bojownika oporu z kałasznikowem i pasem na naboje zwieszającymi się z ramienia żołnierza pozbawionego głowy. Obrazkowi towarzyszy cytat z Koranu i słowa hołdu dla mudżahedinów. (Na podst. http://anonhq.com/45866-2/)

 

Wielu ekspertów twierdzi, że książki te nadal są w użyciu w afgańskich szkołach, pomimo wysiłków, jakie UNICEF podjął w celu ich zniszczenia i zastąpienia nowszymi wersjami.

W niedawnym raporcie dziennika Washington Post, Dana Burde, adiunkt na wydziale edukacji międzynarodowej Uniwersytetu Nowy Jork, mówiła o tym, że talibowie wciąż powielają i wykorzystują stare, sponsorowane przez Stany Zjednoczone podręczniki o dżihadzie, by przy ich pomocy oddziaływać na dzieci w regionach, gdzie bojownicy wciąż utrzymują kontrolę. Burde powiedziała, że w pakistańskim mieście Peszewar znalazła wiele kserokopii niektórych tekstów, w tym wydanie z 2011 roku.

Jako że obrazy, na których widać jak ISIS ścina ofiary ubrane w pomarańczowe kombinezony, są pokazywane w amerykańskiej telewizji w każdym zakątku tego kraju oraz wiedząc o tym, że takich rzeczy uczą dzieci właśnie Amerykanie, obietnice instytucji potępiających te czyny są jak widać gołosłowne, pozostają bez echa.

Każdy rząd, który wykorzystuje niewinne dzieci jako pionki w swej brudnej grze i uczy je tego, jak stać się bezwzględnymi mordercami, dla osiągnięcia swoich osobistych celów, jest nie tylko karygodną organizacją przestępczą, jest… złem w czystej postaci.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT.net: US spent millions giving Afghan children violent textbooks to indoctrinate them to jihad, and it worked

https://pracownia4.wordpress.com/2016/01/19/stany-zjednoczone-wydaly-miliony-dolarow-na-podreczniki-z-brutalnymi-tresciami-indoktrynujacymi-afganskie-dzieci-do-swietej-wojny-sa-tego-efekty/

Tak naprawdę ogromna część tego co nazywa się „islamskim fundamentalizmem”, „dżihadem” to wytwór polityki mocarstw zachodnich, i nie tylko książek uczących nienawiści i mordowania, także polityka Izraela w stosunku do Palestyńczyków, szereg interwencji militarnych, przewrotów, zamachów stanu, kolorowych rewolucji, destabilizujących całe państwa, wyzysk ze strony międzynarodowych korporacji, banków i instytucji finansowych, wspieranie terroryzmu i brutalnych dyktatur proamerykańskich, niszczenie kultury islamskiej, wywołuje radykalne nastroje wśród muzułmanów. Także okres kolonialny na to wpłynął i dwieście lat wypraw krzyżowych. A ludzie się potem dziwią skąd tylu „fanatyków islamskich”? Mocarstwa zachodnie same wyzwoliły radykalny islam i stworzyły obcinaczy głów, gdyby nadal istniały świecko-socjalistyczne „reżimy”, trzymające radykalnych islamistów za pysk tego by nie było…

przemex