Syria: Wielka ofensywa dziesiątkuje dżihadystów, wyzwala ogromne obszary.

W przeciągu ostatniego tygodnia Syryjska Armia Arabska i wspomagające ją grupy poczyniły wielkie postępy na kilku frontach jednocześnie. Ich skala jest bezprecedensowa, zwłaszcza w porównaniu z innymi kampaniami syryjskiej wojny, często żmudnymi i prowadzonymi ze zmiennym szczęściem – nigdy wcześniej, od początku wojny, syryjskie siły rządowe nie poczyniły tak wielkich postępów w tak krótkim czasie. Na dodatek należy wziąć pod uwagę, że tym razem skupiono się na eliminacji wyjątkowo groźnych przeciwników – dżihadystów tzw. Państwa Islamskiego oraz wyszkolonej przez siły specjalne Jordanii i państw zachodnich „umiarkowanej opozycji” (islamistów).

W czwartek (25.05) potężne natarcie syryjskich wojsk pancernych (na czele z doborową 4. Dywizją Pancerną) oraz wyszkolonego przez Rosjan V Korpusu Ochotniczego, przy wsparciu rosyjskich sił specjalnych, piechoty morskiej, artylerii i lotnictwa dosłownie zmiażdżyło siły tzw. Państwa Islamskiego na południe od Palmiry (Tadmor) w prowincji Homs (południowa Syria).

W ciągu 48 godzin na tym odcinku frontu wyzwolono ponad 3 tysiące km kwadratowych – co stanowi wynik niespotykany od początku wojny. Zaskoczeni skalą uderzenia dżihadyści wycofywali się w nieładzie. Pomimo zmasowanej skali natarcia (kilka tys. żołnierzy i kilkaset pojazdów), przyjętego planu błyskawicznego uderzenia oraz znacznej siły doświadczonego przeciwnika, dzięki odpowiedniej koordynacji różnych rodzajów broni dało się uniknąć większych strat. Zgrupowanie śmigłowców rosyjskich Mi-24P, Mi-35 i Mi-8AMTSZ torowało drogę armii syryjskiej, salwami niekierowanych rakiet 80 mm. Z kolei rosyjskie samoloty doszczętnie zniszczyły kolumnę kilkudziesięciu samochodów z kilkuset bojownikami ISIS próbującymi się wycofać z okrążenia. Zniszczenia dopełniły nowe samobieżne działa rosyjskie 152 mm MSTA-S, przechodzące właśnie swój chrzest bojowy w Syrii.

Również syryjskie siły lotnicze zanotowały spory sukces – w okolicy wsi Zaza (południowo-wschodniej Homs) zbombardowały ogromny konwój wojskowy ISIS, który zmierzał do stolicy „kalifatu” w Rakce; zniszczono ponad 35 pojazdów. Nagranie z operacji zostało już upublicznione przez syryjskie dowództwo – wyraźnie dumne z rezultatów. Zarówno oni, jak i dowództwo rosyjskiego lotnictwa deklarują, iż zrobią wszystko by nie pozwolić dżihadystom na wycofanie się do Rakki – największego bastionu ISIS w całej Syrii.

Obecnie wszystkie drogi z Damaszku do Palmiry są w rękach sił rządowych, co pozwoliło ponownie uruchomić krajowe autostrady M90, M53 i M45. Dżihadyści ISIS zostali wyparci z centralnej części prowincji Homs – ale na tym nie koniec sukcesów. Natarcie okazało zaskoczeniem także dla „umiarkowanych rebeliantów” ze wschodniej części  regionu Kalamun. Wcześniej zawarli oni zawieszenie broni z syryjskim rządem (nadal przestrzegane), myśląc zapewne, że po pewnym czasie zdołają się połączyć z postępującymi od południa siłami, szkolonymi przez siły specjalne USA, Jordanii i państw NATO. Jednak jak się okazało, obecnie to już nierealne – mało tego, ich kamraci stali się obecnie celem natarcia sił rządowych!

Trwają naloty na pozycje islamistów w mieście Daraa (stolicy muhafazy o tej samej nazwie), pozwalającego „rebeliantom” na kontrolowanie części granicy z Jordanią. Prawdopodobnie jest to swego rodzaju przygotowanie do natarcia sił lądowych – gdyż w okolicy kilkunastu km od miasta dyslokowano siły elitarnej 4. Dywizji Pancernej. Możliwe też, że wkrótce otrzymają oni wsparcie Gwardii Republikańskiej – która wcześniej towarzyszyła im w trakcie ofensywy w Qaboun i Barzeh, zakończonej kapitulacja islamistów i ewakuacją części z nich do Idlib. Równocześnie trwa natarcie na obszarach pustynnych w prowincji Sweida, wypierając stamtąd „umiarkowanych” islamistów – 24 maja siły rządowe, przy wsparciu libańskiego Hezbollahu i milicji irackich. Amerykańskie siły proxy zaczęły wycofywać się z terenów syryjskich w stronę Jordanu.

Podjęta przez przeciwnika próba kontrataku (piątek rano) w okolicy tamy Zuluf zakończyła się spektakularną klęską. Nie pomógł im także kontratak na pozycje syryjskiej armii w Al-Rahba – został on zatrzymany pomimo tego, że mieli przewagę i prowadzili równoczesne natarcie z dwóch przeciwnych stron. Wyposażenie dostarczone „rebeliantom” przez zachód jednak nie przechyliło szali zwycięstwa na ich stronę – tylko jednego dnia w toku walk stracili aż siedem dronów, zestrzelonych przez oddziały SAA oraz Syryjskiej Partii Socjal-Narodowej. W międzyczasie duże zgrupowanie sił rządowych przemieściło się obok związanych walką przeciwników, zajmując pozycje na wschodnim krańcu granicy syryjsko-jordańskiej. Czyżby chcieli odciąć kolejną grupę „rebeliantów”? Czas pokaże. W każdym razie wrażenie robi determinacja syryjskiego dowództwa i zwykłych żołnierzy – nie stracili bojowego zapału po amerykańskich prowokacjach i bombardowaniach ich konwojów wojskowych, co bardzo dobrze o nich świadczy. Kilkadziesiąt kilometrów dalej na wschód, w miejscu gdzie stykają się granice Syrii, Iraku i Jordanii, ważnym punktem do obsadzenia będzie obszar Al-Tanf /Al-Walid, czyli korytarz syryjsko-iracki. To właśnie tam widziano siły amerykańskie, brytyjskie, norweskie i jordańskie – operatorów wojsk specjalnych i towarzyszący im ciężki sprzęt (pojazdy opancerzone, czołgi). Jednak według pierwszych, niepotwierdzonych jeszcze doniesień siły zachodnie wycofały się z tego rejonu – chcąc zapewne uniknąć konfrontacji z syryjskimi siłami rządowymi. Która zapewne by wypadła bardzo słabo, także pod względem polityczno-wizerunkowym – bo trudno utrzymywać, że walczy się przeciwko dżihadystom, idąc na otwartą konfrontację z tymi siłami, które zwalczają ich najbardziej skutecznie.

Jeżeli doniesienia te okażą się prawdziwe, to rezultaty „syryjskiego Blitzkriegu” będą już zupełnie oszałamiające – dodatkowo oddalając groźbę inwazji na Syrię od południa.

W obliczu sukcesów sił rządowych, na południu Syrii zaktywizował swe działania także kolejny gracz – Izrael. Próbowano zestrzelić izraelskiego drona, którego atak kosztował życie trzech żołnierzy – niestety, pomimo pierwszych informacji, jakoby został on zestrzelony, trafiona maszyna doleciała jednak z powrotem na terytorium syjonistycznego tworu.

Dobrą analizę wydarzeń (w j. angielskim, wraz z mapami) ostatnich dni można znaleźć pod poniższym linkiem.

Ciekawie przedstawia się też sytuacja na północy kraju – tylko dzisiaj w prowincji Aleppo siły rządowe wyzwoliły od ISIS 14 miejscowości! Tym samym dziś w godzinach popołudniowych znalazły się one ok. 1,5 km od ostatniej twierdzy ISIS w prowincji Aleppo – miasta Maskanah, położonego nieopodal sztucznego jeziora Al-Assad. Obecnie trwa operacja okrążania miasta – dosłownie kilka godzin temu zdobyto stację kolejową i budynki mieszkalne, położone na jego obrzeżach. Oddziałom rządowym asystują zbrojni z miejscowego plemienia Al-Bakir. W dłuższej perspektywie kluczowe w tych działaniach „Tiger Forces” mają także nadzieję na przekroczenie granic prowincji Rakka, a zapewne także dołączenie do bitwy o samą „stolicę kalifatu”. Czas nagli, bo obecnie dżihadyści w okolicach Rakki mają coraz większe problemy z odpieraniem ofensywy Kurdów. Siły wierne rządowi w Damaszku muszą wziąć udział w operacji wyzwolenia miasta, by uchronić je od groźby zamienienia w protektorat amerykańsko-kurdyjski.

W prowincji Hama oraz sąsiadującej z nią Idlib panuje względny spokój – największy sukces jest taki, że siły rządowe zniszczyły ostatnio niewielki konwój ISIS, zabijając przy tym kilku dżihadystów. Poza tym zawieszenie broni – obowiązujące w ramach tzw. stref deeskalacyjnych między siłami rządowymi a „umiarkowanymi” islamistami – jest raczej przestrzegane. Co prawda niektórzy obserwatorzy wyrażają swoje wątpliwości co do tego, na ile dobre tudzież „moralne” jest pozostawianie licznych grup islamistów w spokoju – jednak ze względów taktycznych porozumienie bez wątpienia jest korzystne, pozwalając skupić działania syryjskich sił rządowych i sojuszników na najważniejszych frontach. Warto przypomnieć, że wynegocjowano je dzięki wielkiemu wsparciu rosyjskiej dyplomacji oraz kręgów wojskowych, przy wsparciu lokalnych liderów społecznych i duchownych (wszystkich wyznań). Wymagało to ogromnego nakładu pracy i koordynacji działań różnych grup – toteż nic dziwnego, iż obecnie różnym stronom bardzo zależy na utrzymaniu tego porozumienia. Stąd nie dziwi nawet fakt, że w ostatnich dniach z niezapowiedzianą wizytacją w Syrii pojawił się szef rosyjskiego sztabu gen. Gerasimow. Uczestniczył on w spotkaniach z przedstawicielami różnych stron konfliktu, będących również stronami porozumień – konkluzje płynące z jego wizyty są pozytywne.

Syryjscy wojskowi wraz z myśliwcami stopniowo wracają do bazy lotniczej Szajrat, na którą USA pod pretekstem przechowywania broni chemicznej przeprowadziło atak rakietowy – podawała telewizja NBC News, powołując się na anonimowych amerykańskich urzędników z Departamentu Obrony.

Siły rządowe mają też względny spokój na granicy syryjsko-libańskiej (region Arsal) – gdyż obecni tam dżihadyści ISIS i Hayat Tahrir Al-Sham (dawna al-Nusra) zaczęli walczyć między sobą. Po obu stronach jest kilkadziesiąt ofiar, niektórzy dżihadyści HTS zmuszeni byli szukać pomocy dla siebie i rannych kompanów u libańskiego Czerwonego Półksiężyca… jednocześnie oddając się w ręce libańskich sił bezpieczeństwa. Miejmy nadzieję, że otrzymają u nich dobrą „gościnę”.

Podsumowując, rozstrzygnięcia na licznych frontach są ostatnio nadzwyczaj pomyślne dla Syryjczyków o prorządowych poglądach. Zwycięstwa na froncie poprawiają nastroje społeczne – obecnie zdecydowana większość obywateli żywi nadzieje na lepszą przyszłość.

(oprac. M. Mazur)

za: http://xportal.pl/?p=29407

Reklamy

100 dni rosyjskiej operacji wojskowej w Syrii.

100 dni rosyjskiej operacji wojskowej w Syrii

100 dni rosyjskiej operacji wojskowej w Syrii – sytuacja na frontach.

Styczeń 13, 2016

 
Rosyjska interwencja lotnicza w Syrii stanowiła wielkie zaskoczenie dla obserwatorów międzynarodowych. Szczególnie dlatego, że nastąpiła w momencie w którym upadek prezydenta Asada i klęska armii syryjskiej wydawały się być przesądzone. Po 100 dniach intensywnych rosyjskich nalotów i zaangażowania militarnego, warto przeanalizować co one zmieniły na skomplikowanej mozaice frontów syryjskiej wojny domowej.
Front północny i tureckie wsparcie rebelii
Północne obszary Syrii w tym granicę z Turcją, kontrolował w dużej części syryjski odłam Al-Kaidy, organizacja o nazwie Al-Nusra. Ta grupa rebeliantów zapewniała dostawy ropy do Turcji, w zamian otrzymując duże partie uzbrojenia i materiałów wojennych. Oddziały Al.-Nusry składają się częściowo z tureckojęzycznej ludności – Turkmenów. Ich brygady wielokrotnie wspierało lotnictwo tureckie bombardując pozycje syryjskiej armii rządowej.
SU-30 SM, lotnisko Chmejmim:
Tzw. Dywizja Nadbrzeżna stacjonująca w górach północnej części prowincji Latakija, regularnie przejmowała przybywających z Turcji świetnie wyposażonych i wyszkolonych przez USA rebeliantów, mających być tzw. umiarkowaną opozycją. W rękach bojowników Al.-Nusra jest tak artyleria, jak i amerykańskie rakiety przeciwlotnicze „Stinger” oraz kierowane rakiety przeciwpancerne BGM-71 TOW o zasięgu 3 km. Od 13 listopada 2015 armia rządowa (specjalnie sformowany elitarny Korpus Szturmowy) wspierany przez milicje Narodowych Sił Obronnych (NDF) oraz rosyjskie lotnictwo prowadzi permanentną ofensywę w ciężkich warunkach górskich, mającą na celu odzyskanie kontroli nad granicą z Turcją.
Dotychczas odbito bojownikom terytorium o powierzchni 300 km kw. i ok. 60 wsi oraz małych miejscowości. Aktualnie wojska rządowe systematycznie zmierzają do okrążenia głównej twierdzy rebelianckiej regionu, górskiego miasteczka Salma. Z chwilą utraty Salmy, sytuacja Al.-Nusry w Latakiji została  przesądzona. Miasto zostało zdobyte przez siły rzadowe i NDF przy silnym wsparciu rosyjskiego lotnictwa. Natarciem tym kierowali rosyjscy oficerowie, w tym jeden w randze generała. Armia zgromadziła tu liczne siły w tym artylerię, wojska pancerne oraz rosyjskiej produkcji rakietowe miotacze ognia TOS-1 „Buratino” wystrzeliwujące pociski termobaryczne.
Reportaż z bazy Chmejmim:
Pomimo to, w górskich dolinach, amerykańskie rakiety TOW będące w rękach bojowników, dokonały spustoszenia wśród atakujących syryjskich czołgów i wozów pancernych, zatrzymując na wiele tygodni armię rządową. Pod wpływem spektakularnej klęski ostatnich rezerw pancernych armii syryjskiej, oraz za radą doradców rosyjskich, radykalnie zmieniono taktykę. Nim czołgi wjeżdżają w doliny, okoliczne góry zdobywa piechota przy wsparciu artylerii, w tym wymienionych wyżej miotaczy ognia „TOS-1” oraz rosyjskiego lotnictwa. Śmigłowce szturmowe MI-24P oraz samoloty szturmowe SU-25SM Rosjan, wręcz „wyrąbują” korytarze ataku, syryjskiej piechocie. Aby obezwładnić rebeliancką obronę przeciwpancerną, Rosjanie dostarczyli Syryjczykom czołgi T-90 wyposażone w system obrony „Sztora-1”.
 System czujników ostrzega o namierzaniu czołgu przez operatora rakiety kierowanej i kieruje w jego kierunku przód wieży. Czołg następnie przy pomocy emiterów podczerwieni wysyła fałszywy impuls, paraliżując system naprowadzania rakiety. System naprowadzania rakiety przeciwpancernej śledzi położenie pocisku śledząc gorący wylot silnika rakiety. Wobec powstania kilku źródeł, wyemitowanych przez system obrony „Sztora-1”, system naprowadzania rakiety przeciwpancernej nie potrafi odczytać właściwego położenia pocisku i traci nad nią kontrolę. Tym samym czołg jest bezpieczny i może ostrzelać wykrytego operatora i wyrzutnię. Pomimo to walki mają charakter przewlekły i ciężki dla obu stron.
Na zdjęciu samolot uderzeniowy TORNADO GR4:
Gdy front utknął, na wydawałoby się nie do zdobycia górskiej pozycji bojowników, Rosjanie wsparli sojusznika i skierowali do walki roboty . Armia rosyjska przerzuciła za pomocą lotnictwa transportowego do Syrii roboty bojowe “Platforma M” oraz “Argo” . Po raz pierwszy w historii wojen, zespół 10 robotów (6 “Platforma M” + 4 “Argo”) kierowane przez zautomatyzowany system dowodzenia “Andromeda-D” z wpiętymi w to bezpilotowymi samolotami krążącymi nad miejscem bitwy i wsparciem baterii dział samobieżnych 2S3 “Akacja” kalibru 152 mm przeprowadził szturm mocno ufortyfikowanej pozycji terrorystów na wzgórzu 754,5 w północnej Latakiji.
6 “Platforma M”
 Dotychczas niezdobyte fortyfikacje zostały zajęte w ciągu niespełna 20 minut. 74 terrorystów zginęło, kilkudziesięciu w panice uciekło. Straty żołnierzy syryjskich ograniczyły się do zaledwie 4 rannych. Cała operacja koordynowana była z centrum dowodzenia w Moskwie za pomocą łączy satelitarnych. W ostatnich dniach w Górach Turkmeńskich spadł śnieg znacznie utrudniając warunki maskowania bojownikom. Część przełęczy stało się nieprzejezdnych.
 Wykorzystując to Rosjanie przetransportowali śmigłowcami na tyły rebeliantów oddziały 103 brygady syryjskiej gwardii narodowej, która odniosła kilka spektakularnych sukcesów znacząco poszerzając obszar kontroli wojsk rządowych.
Wojna o ropę syryjską i zyski z jej handlu
Niewątpliwie militarne zaangażowanie Rosjan podcięło źródła finansowania rebelii, oraz naruszyło wielkie interesy wpływowych ludzi w regionie, co w efekcie doprowadziło do największego od lat napięcia na linii Rosja-Turcja (członek NATO). Dane satelitarne oraz rosyjskiego zwiadu lotniczego wyjawiły ogromną skalę przemysłowego przemytu ropy naftowej wydobywanej przez islamskich rebeliantów i dostarczanej na obszar Turcji, skąd tankowcami ma trafiać, wg Rosjan do rafinerii wielkich koncernów na terenie krajów UE. Na jednym z ujawnionych zdjęć pogranicza syryjsko-tureckiego zgromadzone jest na parkingach 11 000 cystern samochodowych. Lotnictwo rosyjskie przeprowadziło serię ataków bombowych i rakietowych tak na będące w rękach islamistów instalacje naftowe, jak i konwoje ciężarówek transportujących ropę.
 Sztab wojsk rosyjskich podał, że zniszczono przeszło 1500 specjalistycznych pojazdów niszcząc setki konwojów z ropą. Podczas bombardowania jednego z nich, nieopodal granicy, turecki F-16 zestrzelił rosyjski bombowiec SU-24M. Mimo kryzysu dyplomatycznego i gróźb Ankary, Rosjanie kontynuują naloty, a bezpieczeństwo bombowców zapewnia zwiększona eskorta myśliwców oraz niezwykle groźny przerzucony do Syrii zestaw przeciwlotniczy dalekiego zasięgu S-400 „Triumf”.
 Specjaliści szacują, że na skutek rosyjskich uderzeń lotniczych w obiekty przetwarzania i wydobywania ropy jak i w konwoje, dochody ISIS z handlu ropą spadły o ok. 40 %.
Aleppo bitwa o drugie największe miasto
Walka o drugie co do wielkości miasto Syrii przebiega w myśl hasła: każdy walczy z każdym. W mieście i wokół niego obecne są oddziały Kurdów, ISIS, Wolnej Armii Syryjskiej, Al.-Nusry oraz, kontrolujące większość obszaru miasta siły rządowe. Na wschodzie wojska rządowe odniosły sukces przebijając się do będącej prawie od 3 lat w oblężeniu bazy lotniczej Kuwejris. Aktualnie tocząc ciężkie walki z ISIS rozszerzany jest tam obszar kontrolowany przez armię syryjską. Kluczowym miejscem wydaje się jednak obszar na zachód od miasta. To tam, armia rządowa wsparta lokalnymi milicjami NDF oraz milicjami irackimi i afgańskimi przecięła autostradę M5, którą rebelianci i islamiści przemieszczali swoje siły z prowincji Idlib do prowincji Aleppo oraz transportowali zaopatrzenie pomiędzy obiema prowincjami.

Mapa Syrii z zaznaczoną mozaiką obszarów kontrolowanych przez poszczególnych “graczy”.

ISIS, Kurdowie wspierani przez USA ale i przez Rosję, Al.-Nusra (Al.-Kaida) wspierana przez Turcję, tzw. Wolna Armia Syrii wspierana przez USA i jego sojuszników (Katar, ZEA, Arabia Saudyjska), wojska rządowe wspierane przez Iran i Rosję.

Według źródeł prorządowych jednym z głównych celów operacji w południowym Aleppo, oprócz oczywiście zabezpieczenia południowych przedmieść tego największego syryjskiego miasta, ma być “wyrąbanie” sobie korytarza w głąb prowincji Idlib i dotarcie do zamieszkanych przez szyitów miast Kafraya i Fuah. Oba te miasteczka są oblężone przez islamistów od początku 2015 roku, tj. od czasu zimowej ofensywy sił antyrządowych, zdobycia przez nich miasta Idlib. W lutym 2015 islamiści z Armii Podboju praktycznie całkowicie opanowali prowincję . Na tym odcinku frontu licznie walczą „doradcy” irańscy z Korpusu Strażników Rewolucji. Stanowią oni również kadrę oficerską przerzuconych tu jako wsparcie kilku tysięcy bojowników szyickich milicji irackich. Ofensywa rządowa na tym obszarze doprowadziła do przełamania frontu i wyzwolenia kilkunastu miejscowości.
Damaszek – stolica w ogniu walk
Zasadniczo pomimo ciężkich walk oraz wsparcia rosyjskiego lotnictwa wojska rządowe nie odnotowały tu znaczących sukcesów. Rebelianci mający duże zasoby uzbrojenia tak zdobycznego na wojskach rządowych jak i nowoczesnej broni zachodniej, w tym przeciwpancernej, dostarczonej przez monarchie Zatoki Perskiej stawiają skuteczny opór. Walczące tu ugrupowania w tym tzw. Armii Islamskiej mają wsparcie Kataru , Arabii Saudyjskiej i ZEA. Armia Islamska, to trzecia siła militarna walcząca z armią rządową po ISIS i Al.-Nusra, ma pod bronią blisko 30 tys. świetnie wyszkolonych i dobrze uzbrojonych bojowników. Jednak 25 grudnia 2015 w wyniku nalotu rosyjskich bombowców SU-34, kierowaną laserowo bombą KAB-500, trafiono sztab. Zginęło tam kierownictwo ugrupowania w tym dowódca gen. Zaharan Alloush. Rządowa 102 brygada armii i 416 pułk gwardii republikańskiej prowadzą natarcie w tzw. wschodniej Ghucie (obszar wokół Damaszku) i w grudniu 2015 odbili rebeliantom rejon bazy śmigłowców oraz kilka osiedli. Generalnie walki w Damaszku mają charakter krwawy i przewlekły. Typowa bitwa miejska w gruzowiskach wysokiej zabudowy, gdzie obie strony zasadniczo się wykrwawiły.
Wsparcie lotnicze Rosjan pozwala jednak siłom rządowym systematycznie zmniejszać obszar kontrolowany przez rebeliantów. W centrum Syrii armia rządowa w ostatnich dniach odbiła z rąk rebeliantów i islamistów około 10-11 miejscowości w południowej części prowincji Hama. Zlikwidowana została większość “worka”, który ciągnął się wzdłuż rzeki Orontes od rebelianckiej enklawy w prowincji Homs, aż pod miasto Hama, stolice prowincji o tej samej nazwie. Rządowa ofensywa w tym rejonie była sporym zaskoczeniem dla islamistów jak i obserwatorów konfliktu. Jest to efekt rosyjskiej taktyki, polegającej na przerzucaniu sił syryjskich w różne miejsca i prowadzenia krótkich zaskakujących ataków. Pozwala to mającej przewagę logistyczną i transportową, działającej po liniach dośrodkowych, armii rządowej na wytwarzanie lokalnej przewagi w ludziach i sprzęcie co pozwala w efekcie na krótkotrwałe działania ofensywne do czasu konsolidacji frontu, przez przerzucone w miejsce ataku rezerwy rebeliantów.
Również w centrum, przy wsparciu rosyjskich śmigłowców szturmowych MI-24P, przerzuconych na jedno z syryjskich lotnisk opodal Homs, 67 brygada ze składu 18 dywizji pancernej, oraz milicje NDF i batalion ochotników z partii Bas, prowadzą jest natarcie w kierunku starożytnego miasta Palmira kontrolowanego przez terrorystów z ISIS. 7 stycznia 2016 atakujący dotarli do przedmieść miasta. Południe – kontrola granicy z Jordanią W pierwszych dniach stycznia 2016 roku, zaskakujący atak wojsk rządowych nastąpił w prowincji Dara na miasto Szejh Mishin. Te obszary kontroluje tzw. Wolna Armia Syryjska uznawana za „umiarkowaną opozycję” wpierana przez USA i kraje zachodu. Walki mają na celu odzyskanie przez wojska rządowe kontroli nad granicą z Jordanią, którędy szmuglowana jest ropa i broń. Tu również rosyjskie bombowce SU-24M celnymi uderzeniami lotniczymi w tym rakietami Ch-29Ł i bombami kierowanymi starają się wesprzeć natarcie Syryjczyków.
Sukhoi_Su-24M_Pichugin-1
 Generalnie jak widać, wielkich sukcesów armia syryjska pomimo dostaw nowego sprzętu z Rosji, wsparcia lotniczego jej grupy lotniczej z bazy w Chmejmim oraz uderzeń lotnictwa strategicznego, w ciągu ostatnich 100 dni nie odniosła. Warto jednak pamiętać że w momencie rosyjskiego zaangażowania wojska Asada kontrolowały tylko 16% terytorium kraju, fakt że najbardziej zurbanizowane i zaludnione. Po drugie, po 4 latach wojny domowej armia rządowa jest wykrwawiona, nowi potencjalni rekruci w dużej mierze jako uchodźcy są poza granicami, w tym w Europie. Żołnierze Sunnici nie chcą walczyć i często porzucają sprzęt podczas ataku bojowników ISIS, a Alawici i Chrześcijanie, tak już nieliczni, ale stanowiący najlepszy komponent żołnierski, w dużej mierze polegli w toku dotychczasowych walk. Po trzecie, mające nadejść wsparcie Iranu, żołnierze Korpusu Strażników Rewolucji okazało się, w stosunku do potrzeb, niewielkie. Aczkolwiek w imię sprawiedliwości trzeba oddać, że to tam gdzie nacierali Irańczycy (na zachodzie Aleppo), pod względem terenu siły rządowe odniosły znaczące sukcesy i odzyskano największy obszar. W ostatnich tygodniach na północy rozpoczęło się udane natarcie Kurdów, wspieranych przez lotnictwo USA. Kurdowie zdobyli strategicznie ważną zaporę Tishrin, utworzyli przyczółek i nacierają w głąb pozycji Państwa Islamskiego. Również w ostatnich dniach rozpoczęły się naloty lotnictwa USA i atak sił kurdyjskich wspieranych przez komandosów US Army, na północ od Allepo rozpoczyna się „wyścig” o kontrolę nad tym miastem, ale to już materiał na odrębny artykuł.

225386_457678150972737_474248622_n Krzysztof Podgórski “Dziennik Trybuna”

http://novorossia.today/100-dni-rosyjskiej-operacji-wojskowej-w-syrii/

USA atakuje bazy syryjskiego wojska – czyli kolejna bandycka prowokacja wymierzona w Syrię.

Polityka
Kurt Nimmo
, Prison Planet.com
USA
2015-12-08

W poniedziałek prowadzona przez USA koalicja zaatakowała obóz wojskowy Saeqa w pobliżu zachodniego miasta Ayyash w prowincji Deir ez-Zor. Czterech syryjskich żołnierzy zginęło a 16 zostało rannych.

Atak z powietrza został potwierdzony przez syryjskie MSZ. Stwierdzono, iż wystrzelono w obóz dziewięć pocisków. Stany Zjednoczone zaprzeczają, że zaatakowały obóz.

„Syria stanowczo potępia akt agresji kierowanej przez koalicję USA, który jest sprzeczny z Kartą ONZ w sprawie celów i zasad. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wysłało list do sekretarza generalnego ONZ i Rady Bezpieczeństwa ONZ,” MSZ powiedziało rządowej syryjskiej agencji prasowej SANA.

Jest to pierwszy raz kiedy koalicja bezpośrednio zaatakowała syryjskie wojska.

We wrześniu 2014 roku prezydent Obama powiedział, że misją koalicji jest „degradacja i ostatecznie zniszczenie” państwa islamskiego. „Stwierdziłem jasno, że będziemy polować na terrorystów, którzy zagrażają naszemu krajowi, gdziekolwiek są. To znaczy, że nie zawahamy się podjąć działania przeciwko ISIS w Syrii, jak i Iraku.”

Syryjczycy określili bombardowania państwa islamskiego jako porażkę. Kierowana przez USA kampania „nie osiągnęła nic” a ISIS „w ramach amerykańskiej wojny z terroryzmem stało się silniejsze zarówno w Iraku jak i Syrii”, syryjski wiceminister spraw zagranicznych Faisal Mekdad powiedział we wrześniu.

Atak w Dajr az-Zaur wydarzył się kilka godzin po tym jak syryjski przywódca Baszar al-Assad potępił interwencję Wielkiej Brytanii w konflikcie. Powiedział, że brytyjskie naloty są „szkodliwe i niezgodne z prawem i będą wspierać terroryzm.”

Krytycy twierdzą, że amerykańska koalicja nie jest zainteresowana pokonaniem państwa islamskiego i pracuje nad tym by osłabić syryjski rząd.

„Gdyby [Stany Zjednoczone i ich partnerzy] poważnie myśleli o zniszczeniu ISIS spotkali by się w Damaszku z prezydentem Assadem pytając jaki sposób mogą mu i Rosji pomóc zniszczyć ISIS zamiast grać w polityczne gry i udawać, że syryjski rząd nie istnieje,” stwierdził w zeszłym miesiącu Christopher Black, kanadyjski adwokat międzynarodowy.

„Stany Zjednoczone i podległe im siły w Europie i Kanadzie nie chcą współpracować z Syrią i Rosją w ich [wysiłkach antyterrorystycznych], ponieważ ich głównym celem nie jest, jak twierdzą zniszczenie ISIS ale zniszczenie rządu Syrii, podobnie jak rządów Libii i Iraku.”

Odtajnione dokumenty Defense Intelligence Agency z 2012 r. ujawniły, iż Pentagon działa z państwami Zatoki Perskiej i Turcją by „izolować” syryjski reżim i by ustanowić Salaficke księstwo w Syrii.

Wcześniej w tym roku były dyrektor Agencji Wywiadu Obrony Michael Flynn, potwierdził konkluzje dokumentu Departamentu Obrony i stwierdził, że była to „przemyślana decyzja” by Stany Zjednoczone wspierały Islamskie Państwo i al-Nusre.

Iracki wywiad od dawna oskarża Stany Zjednoczone o wspieranie islamskiego państwa. Według Irakijczyków Amerykańskie samoloty wojskowe „zrzuciły kilka ładunków pomocy dla terrorystów ISIS, aby pomóc im w obronie podczas oblężenia organizowanego przez iracką armię, siły bezpieczeństwa i siły ochotnicze”.

Link do oryginalnego artykułu: LINK

Może być to rzeczywiście zwykła pomyłka lub niekompetencja amerykańskich wojskowych, ale jak sądzę była to zaplanowana akcja, coś w rodzaju zemsty za klęski odnoszone przez zastępczą armię Globalnego Imperium w walce z syryjską armią wspomaganą przez rosyjskie lotnictwo. Może być to też kolejna z serii prowokacji jakie mają miejsce coraz częściej wraz z sukcesami jakie odnoszą w Syrii wojska rządowe i ich sojusznicy w walce z dżihadystami, mająca na celu eskalację konfliktu przez prawdopodobnie wciągnięcie wojsk rządowych do walki z Amerykanami lub z którymkolwiek członkiem „międzynarodowej koalicji” prowadzonej przez USA, oczywiście przez „pomyłkę”, celem zdobycia pretekstu do inwazji lądowej na Syrię i unieszkodliwienia syryjskiego rządu.
przemex

Turcja: Atak na Rosjan

Sukhoi_Su-24_inflight_Mishin-2

Jak widać śmierdzi prochem w powietrzu coraz bardziej, komuś bardzo zależy na wywołaniu III wojny światowej, ale Rosja to nie byle agresor, nie da się sprowokować do udziału w ustawce organizowanej przez banksterów i ich polityczne marionetki.

przemex

PS

http://novorossia.today/zestrzelenie-rosyjskiego-su-24-przez-turkow-przyczyny-przebieg-i-skutki/

Zestrzelenie rosyjskiego myśliwca mogło być desperacką prowokacją, mającą na celu wciągnięcie Rosji do wojny z Turcją, co spowodowało by zamknięcie cieśnin Bosfor i Dardanele dla przepływu rosyjskich statków, zaopatrujących rosyjski kontyngent wojskowy w Syrii, bazę Tartus oraz śródziemnomorską eskadrę floty czarnomorskiej, co mocno pokrzyżowało by plany Rosjan w Syrii i w dużej mierze spowolniło by walkę z dżihadystami lub ją uniemożliwiło, stawiając w jeszcze trudniejszej sytuacji Syrię i jej prezydenta. A transport drogą powietrzną mógłby się okazać niewystarczający i problematyczny. Taki rozwój wydarzeń byłby bardzo na rękę osi USA/Wlk.Brytania/NATO/Izrael i jej zakulisowym kontrolerom. Wciągnęli by Rosję w dodatkową, wyczerpującą i niepotrzebną wojnę, jeszcze bardziej komplikującą sytuację na Bliskim Wschodzie i podnoszącą napięcie na arenie międzynarodowej. Patrząc z tego punktu widzenia sądzę że im więcej sukcesów Rosjanie odniosą w Syrii i im bliżej będzie zwycięstwa nad dżihadem w Syrii, czyli im bliżej będzie klęski polityki USA/Wlk.Brytania/NATO/Izrael/Francja względem Syrii i jej prezydenta, to takich dramatycznych prowokacji może być więcej.
przemex

Miesiąc rosyjskiej operacji lotniczej w Syrii – próba podsumowania.

Miesiąc rosyjskiej operacji lotniczej w Syrii – próba podsumowania

Pierwszy miesiąc rosyjskich bombardowań islamskich ugrupowań terrorystycznych na terenie Syrii zakończył się niewątpliwym sukcesem Rosjan. Przygotowali oni i przeprowadzili zaskakującą swym rozmachem operację o charakterze ekspedycyjnym. Grupa lotnicza bazująca na lotnisku Latakija w sile 52 samolotów i śmigłowców prowadzi intensywną kampanię nalotów na obszarze całej Syrii. Rosyjscy piloci wykonują dziennie ok. 60 wylotów bojowych, w szczytowych dniach było ich aż 86.

Przygotowanie rosyjskich samolotów do walki- galeria

Operacje lotnicze odbywają się w dzień i w nocy co stanowi niewątpliwie duże obciążenie dla pilotów, samolotów i obsługi naziemnej. W ocenie specjalistów, poziom intensywności nalotów w proporcji do dostępnych maszyn jest bardzo wysoki. Co szczególnie ważne, Rosjanie dotychczas podczas blisko tysiąca operacji lotniczych nie ponieśli strat tak bojowych jak i z innych przyczyn. Ustrzegli się też błędów podczas bombardowań, co nie udało się Amerykanom w Afganistanie czy Saudyjczykom w Jemenie. Zdjęcia zniszczonego przez amerykański F-16 szpitala w Kandaharze, czy przeszło 150 ofiar – uczestników wesela przez saudyjski bombowiec „Tornado” w Jemenie obiegły świat. Jakakolwiek pomyłka Rosjan zostałaby bezwzględnie wykorzystana przez propagandę islamistów.

Samoloty rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych podczas miesięcznych nalotów wyeliminowały kilka tysięcy terrorystów, zniszczyły dziesiątki jednostek ciężkiego sprzętu, artylerii i czołgów oraz silnie nadwyrężyły infrastrukturę terrorystyczną. Podczas spektakularnej dalekiej misji dwóch bombowych SU-34, Rosjanie stosując kierowane ciężkie bomby przeciwbetonowe BETAB-1000, zniszczyli strategicznie ważny most na rzece Eufrat. Tym samym uniemożliwili, sygnalizowany przez wojskowych USA problem, przerzucania wojsk terrorystycznych pomiędzy Irakiem a Syrią. Statystyki Na przestrzeni miesiąca grupa lotnictwa rosyjskiego w Syrii wykonała 934 wyloty bojowe z bazy Latakija. Pośród nich 10,8% skierowanych było na niszczenie punktów dowodzenia i węzłów łączności, 13% to bombardowania obozów szkoleniowych terrorystów, celem 30 % nalotów były składy amunicji, magazyny broni i bazy sprzętu ciężkiego będącego w posiadaniu islamistów zaś 46% to wyloty na niszczenie umocnionych punktów oporu i baterii artylerii.

Baza – lotnisko Latakija Chmejmum:

Generał pułkownik Jgor Konaszenkow z Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej poinformował, że zniszczono 363 obiekty związane z Państwem Islamskim i innymi grupami terrorystycznymi w Syrii. W tym: 71 punktów dowodzenia, 10 zakładów produkujących broń i amunicję, ok. 30 składów paliw, amunicji i materiałów pędnych oraz 252 rejony umocnione i obozy szkoleniowe terrorystów. Większość misji uderzeniowych wykonują zmodernizowane bombowce taktyczne SU-24M wyposażone w system nawigacyjno celowniczy PNS-24 M „Tigr” oraz 6 najnowszych rosyjskich samolotów uderzeniowych SU-34. Ataki wykonywane są za pomocą uzbrojenia precyzyjnego tj. rakiet Ch-29 Ł i bomb kierowanych KAB-500 S. Odchylenie od punktu celowania obu broni wynosi max 5 metrów. Warto zauważyć, że piloci rosyjscy dokonują misji uderzeniowych tak w dzień jak i w nocy. Samoloty szturmowe SU-25 bombardując na linii frontu wojska kalifatu stosują w większości klasyczne bomby OFAB-250 i rakiety niekierowane S-80.

TOS-1 “Buratino” w Syrii:

Co interesujące, Rosjanie nauczeni własnymi przykrymi doświadczeniami z Afganistanu i Czeczenii oraz Amerykanów z Iraku prowadzą bardzo dokładną selekcję celów, mającą do minimum ograniczyć prawdopodobieństwo omyłkowego zniszczenia celów o charakterze obiektów cywilnych. Permanentnie sytuację nad Syrią w układzie całodobowym śledzi za pomocą środków optycznych i elektronicznych satelita szpiegowski „Persona-N2”, którego uzupełniają bezpilotowe aparaty latające (BSL) „Orłan-10”. Rosyjskie drony permanentnie patrolują obszary kontrolowane przez islamistów i prowadzą obserwację wyznaczonych do zniszczenia celów przed ,atakiem, w trakcie bombardowania – dokumentując jego przebieg jak i po – w celu oceny skuteczności.

Miejscem wyboru celów jest Centrum Koordynacyjne w Bagdadzie, które zbiera i opracowuje dane wywiadowcze. To tu oficerowie dokonują ich analizy i konfrontacji z danymi wywiadu agenturalnego poszczególnych państw. W skład centrum wchodzą wojskowi z Syrii, Iranu, Iraku i Rosji. Centrum dowodzone jest rotacyjnie w układzie co trzymiesięcznej zmiany. Aktualnie kieruje nim dowódca 6 Armii Ogólnowojskowej generał Siergiej Kuralenko. Przed atakiem każdego obiektu sporządzany jest stosowny formularz, przeprowadzana jest elektroniczna symulacja bombardowania, dobierane są środki napadu powietrznego i dopiero na koniec podejmowana jest decyzja o ataku. Osłona z lądu, powietrza i morza Lotnisko Chmejmum opodal miasta Latakija gdzie stacjonuje rosyjski kontyngent lotniczy, osłaniany jest przez wojska syryjskie i rosyjskie.

Rosjanie skierowali tu batalionową grupę taktyczną ze składu 810 Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej z Sewastopola. Żołnierze ci, wykonywali główne zadania podczas operacji zajęcia Krymu w 2014 r i media nadały im przydomek „zielonych ludzików”. Ponadto lotnisko osłaniają spadochroniarze z 7 górskiej dywizji desantowo szturmowej WDW (Wojska Powietrzno Desantowe). Opublikowane zdjęcia satelitarne przez miesięcznik “Jane’s Defence Weekly” z francuskiego satelity serii SPOT za pośrednictwem Centre National d’Etudes Spatiales – CNES wyjawiły sporą niespodziankę. Okazało się, że Rosjanie przerzucili do Syrii najnowocześniejszy swój system walki radiowo elektronicznej „Krasucha-3”. Wg danych specjalistycznych rosyjskich portali militarnych, system „Krasucha-3” pozwala w promieniu 300 km przejąć elektronicznie lub zakłócić pracę dowolnego obiektu latającego. A zatem, mogą Rosjanie “oślepić” wrogie samoloty, wyłączyć im radary i cała elektronikę pokładową, przejąć kontrolę nad wrogim dronem lub sparaliżować naprowadzanie i sterowanie nadlatujących pocisków manewrujących typu “Tomahawk”.

Obronę przeciwlotniczą bazy stanowią mobilne systemy krótkiego zasięgu „Pancyr”-S , a od strony morza bazę osłania potężny system przeciwlotniczy dalekiego zasięgu S-300 „Fort”, zainstalowany na krążowniku rakietowym “Moskwa” oraz mniejsze systemy przeciwlotnicze towarzyszącego mu zespołu okrętów. Warto zauważyć, że rosyjskie okręty krążą dokładnie pomiędzy Latakiją, a znajdującą się niedaleko na Cyprze w Akriotiri bazą brytyjskiego lotnictwa – RAF. Reasumując, rosyjska operacja militarna w Syrii ma daleko idące skutki tak dla toczącej się tam kilku lat wojny domowej jak i dla całego Bliskiego Wschodu. Parlament sąsiedniego Iraku w obliczu rosyjskich sukcesów jawnie mówi o potrzebie zwrócenia się do Rosji o pomoc militarną w walce z Państwem Islamskim tak jak zrobiła to Syria.

Rosja znów, jak w okresie ZSRR stała się głównym graczem w regionie.

W samej Syrii po rozgromieniu terrorystów możliwy jest proces pokojowy i normalizacja kraju. Rosjanie w zeszłym tygodniu w tajemnicy wojskowym samolotem IŁ-62 przewieźli prezydenta Syrii Baszszara Asada do Moskwy, gdzie odbyły się wielogodzinne rozmowy z prezydentem Putinem, premierem Miedwiediewem i członkami rosyjskiego rządu. Po ich zakończeniu prezydent Asad zadeklarował przeprowadzenie nowych wyborów prezydenckich oraz wolę zmian politycznych. Warunkiem jest jednak wyparcie ekstremistów islamskich z granic Syrii.

Im szybciej armii syryjskiej przy wsparciu lotnictwa rosyjskiego uda się przywrócić porządek w kraju , tym szybciej ustanie potok uciekinierów do UE płynących z ogarniętej wojną domową Syrii. Na razie walczącym z terrorystami Państwa Islamskiego pilotom rosyjskim, tak jak amerykańskim i irackim należy życzyć tylu lądowań ilu startów.

Krzysztof Podgórski  “Dziennik Trybuna”

http://novorossia.today/miesiac-rosyjskiej-operacji-lotniczej-w-syrii-proba-podsumowania/